Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Co ma folk do dojcza?

(4)
Terminem folksdojcz określano w czasie okupacji hitlerowskiej osobę wpisaną na listę osób niemieckiego pochodzenia i mającą przywileje niedostępne Polakom. Określenie stało się synonimem zdrady, ale dziś występuje w przedziwnych konfiguracjach.
  • 2010-08-31 18:56 | Adam 2222

    Dlaczego Admin usuwa moje listy ? Ludzie wykształceni i/albo oczytani i/albo inteligentni mają bogaty słownik i rzadko używają prostackich inwektyw. Wcale bym się nie zdziwił, ze rząd niemiecki odmówił obywatelstwa niemieckiego


    dla bardzo wielu z tych co używają różne odmiany "folksdojcza".

    Większą wartością poznawcza była by praca pokazująca jaki wpływ ma szkolnictwo i media III RP, na obniżenie poziomu, nie tylko na forach Internetowych.
    Oczywiście to jest moja subiektywna ocena
  • 2011-10-11 21:42 | hela

    Re:Co ma folk do dojcza?

    Jak zwykle w Polsce wypisuje sie wszelkie bzdury na temat Niemcow. Ze wzgledu na taka a nie inną historie narodu niemieckiego, uksztaltowaly sie dwie nazwy osob narodowości niemieckiej, w zależnosci od miejsca zamieszkania. I tak: Niemiec mieszkający na terenie Rzeszy byl nazywany Reichsdeutsch, a zamieszkały w ościennych terytoriach Volksdeutsch. I nie mialo to nic wspólnego z jakąś zdradą. Dopiero w czasie II wojny, ten wariat Hitler, polecił wpisywać na liste Volksdeutsch osoby innej narodowości, ktore chciały współpracować z jego reżimem. Ale to bylo niezgodne z pierwotnym znaczeniem określenia Volsdeutsch. W Polsce jak zwykle obrócono ogonem kota historycznego i wyszlo, że Volksdeutsch to osobnik narodowości polskiej na uslugach Niemiec.
  • 2012-07-27 15:14 | richtigSLONZOK

    sprawa jest znaaaacznei bardziej zlozona i wielowatkowa !

    Polak tego nigdy nie zrozumi, chocby byl nawet historykiem jak Komorowski.

    Ta cala zlozonosc historii, tez konkretnych tematów jak ten, wiekszosc po prostu przerasta. Wszytko prosciutkie jak drut, bialo-czarne, linearne itd.
    No i tylko, to co pasuje, co wygodne oraz czego analiza nie trwa dluzej niz 3 zdania. :-))

    Polski naród nakarmiony jest woda swiecona, cierpi na egocentryzm, legendomanie i mitologizacje. Toksyczna cepeliada, a nie historiografia.

    Kurz 19-tego wieku.


    Niestety: Autor tlumaczy, ale tez niejedno opuszcza, przekreca, zle ocenia, niedocenia, ignoruje, deformuje, pólpojmuje.


    Ale podjecie tematu popieram i pochwalam. No i pozdrawiam.
  • 2013-02-03 01:17 | ktoś z wykopu

    Zakop..

    Kompletny bełkot, wesoła zabawa w (teraźniejszą) politykę, prowokacja (awantury na forum), treść niedostępna - zakop. Ciekawe, czy ten wpis się pojawi...