Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ludzkość po klimatycznych katastrofach

(38)
Przerabiamy przyśpieszony kurs radzenia sobie z nowymi wybrykami klimatu.
  • 2010-08-26 08:01 | Adam 2222

    Myli się pan. Ta góra lodowa pękła bo był jej przyrost, ze względu na obniżenie temp. Z fizyki pamiętam ze w podwyższonej temperaturze ciała staja się bardziej plastyczne czyli mniej podatne na pekanie.



    Jeżeli jest ocieplenie to należny się cieszyć.
    Długość wegetacji roślin się wydłuży czyli będzie jej więcej i będzie tańsza. CO2 zaś jest jednym z podstawowych nawozów sztucznych. Wiec naturalny użyźni glebę i koszy będą mniejsze.
    Poza tym większość z nas woli wakacje w ciepłych krajach a nie na Antarktydzie.

    P.S.
    Czy ten kolejarz z Indii jest w dalszym ciągu szefem IPCC ?
    I od kiedy IPCC w swoich komputerowych analizach bierze pod uwagę oceany które zajmują 3/4 powierzchni Ziemi ?
  • 2010-08-26 12:58 | wiehu

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Niby wszystko jest jasne z tym małym szczegółem ,
    aby radzić sobie z ociepleniem klimatu potrzeby jest wyższy poziom inteligencji
    ludzi.
    Bo żeby zrozumieć zależności pomiędzy śmieceniem a powstawaniem pogody
    (w tym opadów) niezbędna jest edukacja jakiej dotąd świat nie widział,
    a średni poziom inteligencji powinien wzrosnąć gdzieś około 6% w ciągu 20 lat.

    To jest w ogóle Kosmos
    bo dotyczy 2 miliardy ludzi.
  • 2010-08-26 13:30 | zielona

    dzieki za ten artykul

    Dzieki za ten artykul. Bez pomocy mediow zainteresowanie władz nie wyjdzie poza krąg krzyża na Krakowskim Przedmieściu.
    Kiedyś brałam udział w dużej debacie polityków nt. wyzwań XXI w.O klimacie mówili tylko Zieloni 2004 i PSL, reszcie nawet do głowy to nie przyszło, temat absolutnie poza horyzontem :-(
  • 2010-08-26 14:27 | Rob

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Marna prowokacja Adamie 2222. No bo nie chce mi się wierzyć, że można pisać takie bzdury...
  • 2010-08-26 15:07 | divak2

    poziom inteligencji...

    Bo żeby zrozumieć zależności pomiędzy śmieceniem a powstawaniem pogody
    (w tym opadów) niezbędna jest edukacja jakiej dotąd świat nie widział,
    a średni poziom inteligencji powinien wzrosnąć gdzieś około 6% w ciągu 20 lat.


    Bo jest tak, że suma inteligencji na planecie jest stała, a liczba ludności rośnie. Natura chce więc rozwiązać ten problem odwracając tendencje w demografii. Po takiej operacji wszyscy będą przez jakiś czas na tyle inteligentni, że nie będą zaśmiecać swojej planety.
  • 2010-08-26 16:29 | koala

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Wreszcie ktoś coś sensonwnego napisał na ten temat w Polsce. Proszę tylko pamiętać o jednym - przeprowadzenie zmian o jakich mowa wymaga - zgoda - zmiany naszego sposobu myślenia na taki, gdzie musimy zrezygnować z utopijnej, matematycznie niemożlowej wizji ciągłego wzrostu - ze wszystkimi tego konsekwencjami. Środowisko ma stać się stałym elementetm naszej gospodarki, a nie - jak teraz - nieograniczonym źródłem i workiem bez dna na odpady. Czy jako cywilizacja jestesmy na to gotowi? Coś widać, że się zmienia. Decydująca będzie dynamika tej zmiany. Gratuluję artykułu :-)
  • 2010-08-26 16:52 | Adam 2222

    Rob masz racje, w tej sprawie wymaga się od nas wiary. Takiej samej jak u obrońców krzyża. Szkoda ze nie odniosłeś się do moich pytań.

  • 2010-08-26 17:22 | werszcz

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Nie zdziwiłbym się, gdyby za Adamem2222 skrył się Wielki Klimatolog Łukasz Warzecha z Faktu, który w jednym z ziemkiewiczowskich Antysalonów bez śladu wstydu grzał podobne brednie.
    Na merytoryczną polemikę miejsca nie widzę. Zdrowia życzę, a na rozum nigdy za późno!
  • 2010-08-26 20:23 | bryka

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Nie miałam zamiaru zabierac głosu w tej dyskusji ale sformułowanie koali :
    " matematycznie niemożlowej wizji ciągłego wzrostu " pobudziło mnie do wystąpienia.
    Otóż myslę,że czy coś jest matematycznie mozliwe czy niemozliwe decyduje logiczna spójnośc wywodu opartego na aksjomatach danej matematyki.Matematyk moze byc bez liku.
    Zależnie od aksjomatów.Najpopularniejsze: Euklidesa,Kołmogorowa ....i wiele innych.
    Logik wywodu też wiele.Mówiąc inaczej matematyki bym do tego nie mieszała.Matematyka nie jest nauką przyrodniczą odkrywającą naturę świata lecz tylko jezykiem opisu tej natury.To warto rozróżniac.Już komitet Noblowski skompromitował się bardzo przyjmując "krzywe hokejowe" zawarte w pracy A.Gore'a za objawienie.
  • 2010-08-26 21:21 | Irek

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    W moim poprzednim poście zwróciłem uwagę ze na na skutek użycia metod fizycznych interpretacja pomiarów CO2 w atmosferze jest fałszywa.

    Nie jest to jedyny przykład fałszywej interpretacji. W gruncie rzeczy cala współczesna fizyka bazuje na pomiarach o których fizycy nie są w stanie powiedzieć co zostało pomierzone i w jaki sposób należny te pomiary interpretować.

    Klimatologia znajduje się tutaj w szczególnie głupiej sytuacji ponieważ obiekt jej badan czyli Klimat Ziemi weryfikuje natychmiast wszelkiego typu prognozy i teorie jej przedstawicieli. Inne dziedziny „wiedzy” jak na przykład Astrofizyka czy tez Kosmologia są w szczęśliwszej sytuacji i oczywiste bzdury mogą być przez cale dziesięciolecia prezentowane dla mniej lub bardziej obojętnej społeczności jako „Wiedza”

    Mimo to, jest to doprawdy niesamowite ze Klimatolodzy (w większości z wykształcenia fizycy) nie zauważyli tego ze pomiary atmosfery są fałszywe i ze za tym musi się ukrywać fundamentalny problem, szczególnie ze nie dotyczy to tylko CO2 ale i pomiarach temperatury atmosfery udało im się doprowadzi do absurdu.

    Żeby to udowodnić sięgnijmy do przebiegu pomiarów temperatury prowadzonych przez MeteoSwiss.

    http://www.meteoschweiz.admin.ch/web/de/klima/klima_heute/homogene_reihen.Par.0054.DownloadFile.tmp/vergleichoriginalhomogen.pdf


    Widzimy tu probe korektury „złych pomiarów temperatury“ na podstawie obowiązujących teorii w fizyce.
    Ze te wyobrażenia fizyków są nieskończenie odlegle od rzeczywistości poznajemy już po tym ze na skutek tej homogenizacji pojawia się tu trend wzrostu temperatury który w pierwotnych pomiarach prawie się nie zaznaczał.

    Musimy sobie jednak postawić pytanie czy tego typu ingerencja odzwierciedla realna sytuacje czy tez świadczy to o nie zrozumieniu natury przez współczesną naukę.

    W następnym linku

    http://noconsensus.wordpress.com/2009/12/15/swiss-homogenization/

    w komentarzu pod numerem 37 znajdujemy wyjaśnienie ze strony Meteoswiss w którym podane są przyczyny przeprowadzonej homogenizacji.

    „Po pierwsze w pierwszym okresie omawianych pomiarów to znaczy do roku 1900 były w użyciu termometry u których przyjęto występowanie stopniowego kurczenia się zbiorniczka na rtęć co w efekcie prowadziło do wzrostu pomiarów temperatury o 0,5 do 1,0 stopnia Celsjusza. Te zmiany zostały skorygowane przez odpowiednie obniżenie pomierzonych temperatur.”

    „Po drugie od lat 70-tych wiele stacji pomiarowych uległo automatyzacji.
    Pomiary które od tego czasu dokonywano przy użyciu termometrów wentylowanych wykazują mniejszy wpływ promieni słonecznych co doprowadziło do systematycznego zaniżania pomierzonych temperatur szczególnie w okresie letnim.”

    Czy odpowiedzialni za te zmiany fizycy rzeczywiście rozumieli to co czynią? Co do tego mam poważne wątpliwości.

    W pierwszym okresie korektury to znaczy do roku 1900 (przyjmuje jednak ze termometry rtęciowe były o wiele dłużej w ożyciu) zaobserwowano ze w przeciągu lat i dziesięcioleci termometry nie pokazywały prawidłowej temperatury. Stwierdzono ze w trakcie kalibracji termometrów punkt topnienia lodu nie pokrywał się ze wskazaniami punktu zerowego skali. W tamtych czasach kalibrowano termometry przy pomocy porównania punktów przejść fazowych wody, a wiec punktu zamarzania i jej wrzenia ze wskazaniami termometru. Zauważono ze z opływem czasu termometry pokazuj za wysoka temperaturę. Przyjęto bez zastanowienia się nad prawidłowością tego założenia ze zbiorniczki z rtęcią ulegają z czasem kurczeniu.

    W rzeczywistości widzimy tutaj przykład tego samego procesu który w tym samym czasie doprowadził do wzrostu masy międzynarodowego wzorca kilograma. (patrz mój post „O przyczynach niestabilności masy wzorca kilograma”) Proces ten polegał na wzroście amplitudy oscylacji przestrzeni który to objawia się dla nas w pierwszym rzędzie we wzroście „Stałej Grawitacji” Wzrost oscylacji Tla Grawitacyjnego powoduje odpowiedni wzrost oscylacji cząstek elementarnych. W przypadku ciał w stanie gazowym lub ciekłym objawia się to wzrostem objętości tych ciał. Wzrost ten jest normalnie mało zauważalny a jeśli nawet to przypisywano to błędom pomiarowym. W przypadku pomiarów temperatury zmian tych nie można było ignorować ponieważ wzmacniające działanie kapilary pokazywało te zmiany w sposób oczywisty.
    Tak wiec Temperatura do roku 1900 podlegała rożnym zmianom przeważnie wzrostowi ale dopiero generalna homogenizacja danych i podwyższenie odczytów temperatury o 1 stopień Celsjusza doprowadziły do powstania sztucznego trendu wzrostowego.

    W drugim przypadku zauważono coś podobnego ale jak zwykle u fizyków zinterpretowano te zmiany dokładnie odwrotnie niż to się powinno zrobić.

    W nowoczesnych stacjach meteorologicznych nie ożywa się więcej termometrów bazujących na zwiększaniu objętości cieczy ale wykorzystuje się tak zwane termometry oporowe umożliwiające automatyzacje pomiarów.


    Termometr rezystancyjny jest to przyrząd pomiarowy służący do pomiaru temperatury wykorzystujący zmianę oporu towarzyszącą zmianom temperatury. Najczęściej są wykorzystywane oporniki platynowe.
    Przyrządy te są kalibrowana przy użyciu metod pośrednich to znaczy poprzez porównanie z czujnikiem wzorcowym

    W tym celu ozywa się specjalnych termometrów o dużej dokładności które z kolei są kalibrowane przez porównanie z wzorcem narodowym.
    Ta metoda miała zagwarantować prawidłowość pomiaru temperatury, doprowadziła jednak paradoksalnie do tego ze w pomiarach długookresowych pojawił się fałszywy trend wzrostu temperatury atmosfery.

    Ze coś tu nie pasuje powinno się właściwie fachowcom rzucić natychmiast w oczy ale wskutek autystycznego sposobu myślenia „Naukowców“ i niezdolności do samokrytycznego spojrzenia na obowiązujące teorie fizyczne wybrano oczywiście najbardziej fałszywa alternatywę.

    „Naukowcom” był oczywiście znany fakt ze platynowe termometry oporowe wykazują zjawisko histerezy polegające na tym ze zależność oporu od temperatury ulega zmianie jeśli czujnik poddamy mechanicznemu naciskowi. To znaczy drobna zmiana struktury sieci krystalicznej objawia się natychmiast zmianom wskazań temperatury. Jeśli wiec zauważono ze termometry oporowe wykazują generalny trend do wskazywania zmian temperatury to normalny człowiek przyjmie ze te zmiany dotyczą w takim samym stopni wzorca narodowego. To nie dotyczy jednak fizyków. Ich myślenie (oczywiście jeśli założymy ze fizyk w ogóle potrafi myśleć) podlega całkiem innym zasadom.

    Na te oczywiste nieścisłości z własnymi teoriami zareagowali we właściwy sobie sposób ogłaszając normy mierników międzynarodowych i narodowych za święte i wieczyste.

    Cos takiego jak niezmienna wartość jednostki pomiarowej jest w naszym wszechświecie niemożliwa. Wraz ze zmianami Tla Grawitacyjnego zmienia się zależność oporu wzorca narodowego od temperatury i do tego w stopniu o wiele większym niż większości pozostałych termometrów.

    Przyczyna tego jest to ze materiał który ożyto do wyprodukowania wzorca był odlany w czasie kiedy „Stala Grawitacji” miała relatywnie niska wartość. W trakcie stygnięcia odlewu atomy platyny zostały słabiej ze sobą związane niż w to miało miejsce w trakcie produkcji późniejszych termometrów.

    W efekcie atomy sieci krystalicznej wzorca narodowego reagowały silniej na dalszy wzrost amplitudy oscylacji Tla Grawitacyjnego. Oznacza to ze wzorzec reaguje tez silniej na wzrost temperatury i wykazuje wyższy opór niż pozostałe termometry oporowe u których atomy zostały silniej ze sobą związana.

    To oznacza ze większość termometrów będzie z czasem wskazywać niższa temperaturę w porównaniu z wzorcem narodowym.

    W trakcie kalibrowania wprowadzano wprawdzie odpowiednie poprawki do pomiarów ale po jakimś czasie te różnice pojawiały się na nowo i na nowo ulegały zmianie wyniki pomiarów temperatury atmosfery.

    I tak to w przeciagu 40 lat ciągłej Homogenizacji , Kalibrowania i statystycznych hocków klocków doprowadzono do tego ze mamy nagle rekordowe pomiary temperatury atmosfery i wirtualna katastrofę klimatyczna.

    Istnieją dwie rzeczy o których mogę powiedzieć ze są nieskończone: wszechświat i głupota fizyków, przy czym jeśli chodzi o wszechświat to nie jestem tego jeszcze tak całkiem pewien.
  • 2010-08-26 21:47 | andrzej

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    adam2222 pod każdym tekstem i na każdym blogu wypisuje same bzdury. Po prostu chce żeby go zauważono
    Pozdrawiam
  • 2010-08-26 23:40 | Rob

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    A kim Ty jesteś drogi Irku? Ocieplenie klimatu to fakt niezaprzeczalny. Wystarczy przeżyć trochę lat (wcale nie tak dużo) i mieć dobrą pamięć. Zmiany w przyrodzie w porównaniu z tym co było np. ćwierć wieku temu są olbrzymie. Ale was, sceptyków, nic nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe...
  • 2010-08-27 00:04 | wicur

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Wszystkie teorie na temat zmiany klimatu mozna sobie wsadzic w buty . Kim my jestesmy? Pylem, ktory mozna zwiac w nastepnej chwili.
  • 2010-08-27 01:24 | Adam 2222

    Zobacz jak Obama z towarzystwem śmieje się z ciebie i tobie podobnym www.youtube.com/watch?v=q20cnn8vOfg&feature=player_embedded

  • 2010-08-27 04:07 | dr_pitcher

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Irku:
    Cos to mocno naciagane. Gdyby tak bylo, to stale fizyczne nie bylyby stalymi a zmienialy w czasie.
  • 2010-08-27 06:58 | wiehu

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Powinniśmy zrobić tak że rzeczywistość dzielimy na dwie części , tych co wierzą w ocieplenie klimatu i starają się temu przeciwdziałać i tych co nie wierzą i nic nie robią .

    Jak to mówią fizycy są dwie alternatywne przyszłości , ja będę żył w tej pierwszej a ty w tej drugiej i nigdy na siebie nie wpadniemy .

    Ja będę tam a ty tu , bo karzy ponosi indywidualnie skutki własnych decyzji.


    I niech Bug da żeby tak było.
  • 2010-08-27 07:42 | Matkaqurka

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Pan Przemyslaw musi bardzo mlody czlowiek jest i jego prawem widziec wszystko kontrastowo-czarno-bialo. Swiat naprawde jest bardziej barwny z mnostwem tonacji i swiatlocienia. Coroczne - sezonowe pozary w Arizonie, Grecji czy Hiszpanii, ulewne deszcze monsunowe w Azji Pd-Wsch, Mrozne zimy w NY czy na Florydzie(!), susze w Australii i.t.d. to zadne objawy globalnej katastrofy. To LOKALNE KATAKLIZMY mieszczace sie w NORMIE.
    Klimat sie ociepla od ostatnich 14000 lat. Ok. 10000lat temu wzrost byl jeszcze bardziej radykalny niz dzis. To zaden powod do histerii - chyba, ze ktos wprowadzajac ludzi w taki rezonas chce zawladnac masami dla wlasnych celow, zastapic zdewaluowana religie klasyczna, inna - nowoczesniejsza. Schemat jest zawsze ten sam - SZOWINISCI I KATASTROFISCI POTRZEBNI OD ZARAZ.
    Proponuje wiecej umiaru i trzezwosci spojrzenia.
    Panikujacy ratownik to zly ratownik i bardziej moze zaszkodzic niz pomoc.
    Zdrowia i spokoju zycze.
  • 2010-08-27 11:30 | Adam 2222

    Cześć Wiehu. Jeżeli podatki które są szykowne za "ocieplenie" będziesz tylko ty i inni wierzący płacić, to nie widzę żadnego problemu. Czy któryś z wierzących w nowego Boga, Ocieplenie, mógłby powiedzieć co się robi by przeciwdziałać ?


    Likwiduje się zatrucie nawozami sztucznymi wybrzeży ?
    Likwiduje się silniki diesla na okrętach i statkach ?
    Oczyszcza się dwa olbrzymie plastikowe wirujące śmieci na oceanach, ktore zakłócają prądy morskie i przez to maja wpływ na zmiany klimatu ?
    Przestrzega się rezolucji ONZ 31/72, z 10 grudnia 1976 i nie prowadzi się doświadczeń z pogoda ?

    P.S.
    Kraje rozwijające, takie jak Polska, nie stać na High Tech wiec silą rzeczy zepchnie się, nie tylko nas, na dno, opłatami za CO2. Przy rosnącym zadłużeniu i niedługo zwiększonych opłat do UE, nie mamy żadnych szans z Zachodem.
  • 2010-08-27 11:33 | Adam 2222

    Drogi Jędrku, już kilka razy prosiłem ludzi takich jak ty, którzy maja problem ze zrozumieniem tekstu by po prostu nie czytali moich listów. To takie proste.

  • 2010-08-27 12:01 | wiehu

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Najpierw trzeba uznać że jest ocieplenie a potem debatować ,
    co zrobić żeby zarobić ;-)
  • 2010-08-27 12:10 | Zan

    we Francji

    We Francji jest zimniej niż zwykle. Gdy w Polsce były upały, to tutaj miałem 20-24 stopnie. Poza tym ostatnia zima była długa i zimna, a ataki zimna odnotowano od USA po Chiny. Oczywiście ta obserwacja medialna nie stanowi odpowiednika masowych, globalnych pomiarów, ale to samo mogę powiedzieć o wstępniaku w artykule. Gdy są mrozy aktywuje się strona sceptyczna a media przeczekują, gdy są upały aktywują się media a sceptycy przeczekują. Gdyby ocieplenie było takim niepodwarzalnym faktem, nie trzeba byłoby jemu pomagać tak jak to robi autor artykułu, tzn. przemilcza miejsca na Ziemi gdzie jest chłodniej niż zwykle, a podkreśla upały tam gdzie jest cieplej.
  • 2010-08-27 19:15 | Obserwator

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Problem w tym, że nasz rząd uznał je za realne i całkowicie skapitulował przed zieloną mafią, przez co po za kilka lat Polska może tracić 1-2% PKB z powodu transferu kapitału do państw które "zanieczyszczają" atmosferę CO2 w mniejszym stopniu, niż nasz, uzależniony od kopalin, kraj. To jest czyste samobójstwo ekonomiczne :/
  • 2010-08-28 01:04 | Adam 2222

    Wiehu, moim zdaniem. bez względu na Ocieplenie czy nie, te rzeczy o które pytam powinny być zrobione.

  • 2010-08-28 01:10 | Adam 2222

    Skoro się o nich nawet nie mówi, wiec moim zdaniem gadanie o Ociepleniu jest tyle samo warte jak za komuny, przy 20 stopniu zasilania wyłącz zbędne żarówki a uratujesz socjalistyczna gospodarkę.

  • 2010-08-28 07:51 | wiehu

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    To ocieplenie nie jest jakimś szczególnym problemem technicznym ,
    odpowiednie technologie są i czasu też jest wystarczająco wiele ,
    problem wydaje się polega na tym że Zieloni chcą wprowadzić przy okazji jakieś reformy moralne podmarzające obecny system .

    Ale tak na prawdę, nawet jesli jest ocieplenie to w cale nie znaczy że trzeba przeprowadzać staruszkę przez ulicę albo ze wszystkimi się w koło dzielić i być supermenem moralnym i etycznym bo co ma pogoda do tego ?!

    Chodzi o to żeby pewne branże zdławić ( te stare ) a inne wesprzeć (te nowsze), zmniejszyć zużycie energii a zwiększyć pozom recyklingu, to są zwyczajne sprawy techniczne i nie wiele mają wspólnego ze zmianą ustroju .

    Bo w cale nie znaczy że dom Ekologiczny będzie mniej ekskluzywny od nie ekologicznego , że samochód Mercedes mniej wygodny bo po prostu będzie robiony trochę w inny sposób.


    Że jest ocieplenie nie oznacza że wszyscy mają być świeci ,że kapitalizm ma upaść bo to jest tylko problem wykorzystywanych technologi i organizacji pracy ,nic więcej.
  • 2010-08-28 08:19 | Irek

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    "Cos to mocno naciagane. Gdyby tak bylo, to stale fizyczne nie bylyby stalymi a zmienialy w czasie."

    Naciągane są aktualne teorie fizyczne. W tym celu opracowano specjalny system bazujący na stochastyce i selekcji pomiarów aby je dopasować do obowiązujących teorii. Na przykładzie pomiarów temperatury masz okazje zobaczyć jak to funkcjonuje. Żeby jednak normalni ludzie na to nie wpadli ze to oszustwo nazwano to "metodologią naukową"

    Co do stałości "stałych fizycznych" to przykład wzorca kilograma powinien ci dać coś do myślenia. Jak by nie było 80% innych "stałych fizycznych" w ten czy inny sposób jest zależnych od definicji masy.
  • 2010-08-28 19:00 | Adam 2222

    Dzieki za odpowiedz Wiehu. Moim zdaniem jesteśmy świadkami tworzenia nowej religii. Stworzono proste dogmaty wiary, do golenia z kasy jest bardzo duża populacja. Apostołowie już są (Gore, towarzystwo z IPCC),

    coraz częstsze akty "przeglądania na oczy" czy nawróceń, mimo udowodnionych oszustw (dokumenty z Uniwersytetu Południowej Anglii).
    Sadze ze w podobny sposób chrześcijaństwo dochodziło do władzy w Starożytnym Rzymie.
  • 2010-08-28 19:27 | wiehu

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Jaka tam religia , używane są starodawne technologie z 19 i początku 20 wieku i od 100 lat są tylko unowocześniane.

    Teraz okazuje się że używane na skale globalną szkodzą , wydaje mi się to logiczne, a tobie ?
  • 2010-08-28 20:13 | andy

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    A poprzednie ocieplenia i ochłodzenia - te sprzed setek czy tysięcy lat - to skąd się niby wzięły ? Nie powiesz chyba że średniowieczny (i wcześniejszy) "przemysł" miał na to jakiś wpływ ? I dlatego między bajki wkładam te wszystkie teorie że musimy to czy tamto bo inaczej klimat się zmieni na gorsze. A chodzi tylko i wyłącznie o kasę. Ktoś na tym globalnym ocipieniu zarobi. A my (pan, pani, społeczeństwo) za to wszystko zapłacimy. I tyle w temacie.
  • 2010-08-28 20:21 | andy

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Nie chodzi nawet o to czy jest to ocieplenie czy go nie ma. Nawet jeśli jest to my ludzie wpływ na to mamy żaden. Tak jak już powyżej napisałem - klimat zawsze falował mimo tego że na ówczesnej Ziemi np. żadnego przemysłu ciężkiego nie było, a ludzi żyło na niej góra kilkadziesiąt milionów a nie sześć miliardów. Przecież gdyby teraz np. cały Bałtyk zamarzł tak jak zamarzał na kilka miesięcy w XVI czy XVII wieku to zaraz pojawiłoby się lobbby walczące (nie za darmo oczywiście) z globalnym ochłodzeniem i snujące gdzie się da apokaliptyczne wizje.
    Panu Gore i jemu podobnym idzie tylko i wyłącznie o to by wyciągnąć od nas kasę na "walkę z ociepleniem". Ja mówię temu NIE !!!
  • 2010-08-29 10:36 | wiehu

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Podsumowując , Polacy teraz tak jak Polacy przed drugą II wojną światową są święcie przekonani że nic złego złego się nie stanie , a gdy się stanie to tak samo teraz jak przed wojną są świecie przekonani że pokonają przeciwnika.

    Tak samo w tedy jak i teraz byli w ogóle nie przygotowani na zbliżające się niebezpieczeństwo wiec tak samo jak w tedy dostaną po głowie .

    Wiec jedynym sensownym rozwiązaniem jest :

    Gdy przez następne kilka lat będzie się pogarszać pogoda i będzie coraz gorzej , należy pójść śladami Gombrowicza i ewakuować się z tąt jak najszybciej, do bezpieczniejszego miejsca .
    Nie słuchać się żadnej propagandy rządowej tylko zwiewać .

    Taki mam Plan :-)
  • 2010-08-29 12:08 | Adam 2222

    Doszliśmy do bardzo podobnych wniosków, używając innych terminów. Myślę ze wielu z forumowiczów ma podobny problem związany z komunikacja. Czesio sprzeczamy się o to samo.

  • 2010-08-30 23:26 | zly

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Jeden komentarz się nasuwa do tego stronniczego artykułu. Kiksów Pan Panie Autorze nasadził strasznie:/ Nie da się zamiennie stosować słów: trąba powietrzna, tornado i huragan. Po wytłumaczenie znaczenia tych słów odsyłam do pierwszej lepszej książki do geografii.
  • 2010-08-31 16:55 | Kurt Gödel

    Bez przesady

    Nie wiem czy autor pamieta jaka byla ostatnia zima na polkuli polnocnej. Otoz uklady wysokiego cisnienia zablokowaly przeplyw Jet Streamu, co spowodowalo skukumlowanie sie zimnego powietrza nad Azja i Ameryka. W szczytowym czasie cisnienie powietrza wynosilo 1080 hPa! To bylo wtdy, gdy na Oceanie Spokojnym byl czas El Nino. Wiekie upaly w Rosji zostaly wywolane tymi samymi wyzami, ktore zafundowaly nam najciezsza zime od wielu lat. Od kwietnia tego roku jest czas La Nini, wiec nalezy oczekiwac ogromnego spadku temperatur na calym swiecie. Zbierajcie lepiej chrust, bo idzie taka zima, jaka byla w latach 70'.
    http://www.eike-klima-energie.eu/news-anzeige/rekord-hitzewelle-in-ost-und-nordosteuropa-menetekel-fuer-die-skeptiker/
  • 2010-08-31 18:00 | ryzyk-fizyk

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    A oto co mówią dane pomiarowe a nie jakies takie-sobie-linki:
    http://www.ncdc.noaa.gov/climate-monitoring/index.php#sotc-icon
  • 2010-09-01 04:50 | Adam 2222

    IPCC, przyznał ze kluczowe twierdzenia na temat Globalnego Ocieplenia zostały zaczerpnięte z wywiadu z mało znanym indyjskim naukowcem i ze to są jego poglądy i spekulacje nie potwierdzone badaniami.

    Ciekawe czy autor Przemysław Berg i inni wyznawcy zmienili zdanie po tej wpadce IPCC na temat nowego Boga, zwanego Ociepleniem.

    http://www.dailyexpress.co.uk/posts/view/196642

  • 2010-09-01 10:00 | wiehu

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    Tu nie chodzi o ocieplenie lecz o dynamikę zmian pogody.

    Moja wiedza i myślę że większości na temat tego jak powstawiają chmury , co i jak ,dlaczego ,jest znikoma.
    W ogóle się tym nie interesuje , mam jedynie ogólne pojęcie na ten temat i też kiedyś myślałem że to takie straszenie , że za sto lat jak mnie już nie będzie na tym świecie to pogoda zwariuje.
    Ale co mnie to.

    Lecz teraz mam taką pracę że spływają do mnie informacje na temat globalizmu i uświadomiłem sobie że w sumie już nie mam miejsca na ziemi które było by nieskapitalizowane i praktycznie wszędzie się coś produkuje .

    Jakieś wiochy totalne o których kiedyś myślałem ( ludy pierwotne ) teraz kojarzą co to pieniądz i chcą go ,więc dają się skusić na różne rzeczy w tym przemysłową produkcje.
    Pojąłem że tam gdzie kiedyś natura się regenerowała teraz się coś produkuje
    a jeśli ktoś myśli że w Polsce się szkodzi środowisku (biorąc pod uwagę że my jednak mamy jakieś prawo które go broni ) to jest w głębokim błędzie.
    Wystarczy pomyśleć co się dzieje tam gdzie takiego prawa nie ma , w tych wiochach zabitych dechami gdzie o jakiejkolwiek ochronie przyrody mowy być nie może.

    My siebie uwarzmy za prymitywów w ochronie przyrody a co dopiero u nich.

    Gdy tylko zdasz sobie sprawę z tego
    ( globalizm ) i ( niewiedza prymitywów )
    wszytko stanie się jasne.
  • 2010-11-17 11:12 | małorolny

    Re:Ludzkość po klimatycznych katastrofach

    W dawnych czasach, gdy nie znano przyczyn zjawiska, zwalało się to na Boga albo diabła. Dzisiaj na człowieka. Skoro do końca nie wiadomo co jest przyczyną ocieplenia (jeśli jest - dużo tu niejasności metodologicznych,)i nawet zagorzali zwolennicy mówią, że na 90% winien człowiek i CO2 to wyrzucanie bilionów euro i dolarów jest kompletnym marnotrastwem zasobów i środków. Za dużo mniejsze kwoty można by dobrze przygotować się do zachodzących zmian w klimacie, które zawsze były, są i będą.
    Nie jestem pewien, czy to wyż blokuje jet stream czy aby nie jest odwrotnie, osłabienie Jet Streamu (dlaczego??) powoduje ustabilizowanie się wyżu?
    Przypomnę, że w latach 30-tych wskutek przesunięcia się Jet Streamu nad Ameryką Północną doszło do trwających wiele lat suszy nad środkowymi równinami, potężnych, wielodniowych burzy piaskowych, chorób, śmierci, biedy setek tysięcy farmerów (p. "Grona Gniewu" J. Steibecka. Co świat o tym wiedział wówczas? NIC. Nie było CNN! Dopiero prez. Roosevelt wysłał 3 dziennikarzy (!) na te tereny i dopiero ich zdjęcia i reportaże wymusiły na Kongresie jakieś sumy na pomoc dla tych ludzi.
    Pozdrawiam wątpiących.