Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Poważne minusy informatyzacji

(31)
Nowe technologie w rękach kulturalnych analfabetów mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
  • 2010-08-30 20:17 | tkw

    Różnica

    Należy wyraźnie odróżnić komputer od internetu. Zdecydowanej większości ludzi komputer nie jest do niczego potrzebny, przecież nie wszyscy mamy być programistami. Natomiast internet potrzebny jest wielu a przydałby się prawie wszystkim. Mądrzy rodzice powinni tak skonfigurować komputer dziecku, by nie mogło grać ale by miało dostęp do sieci.
  • 2010-08-30 20:55 | camel

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Z artykułu wynika, że podarowano dziecku komputer i ...oczekiwano cudu? Naiwność czy niedopowiedzenie w artykule? Dlaczego książka pomaga gdy komputer przeszkadza? Czy nie idzie tu o rzecz podstawową - umiejętność czytania? Dalej: podarowanie sprzętu bez dostępu do sieci skończy się ...graniem. Wartością cywilizacyjną jest internet a nie komputer. Ale i z niego należy nauczyć się korzystać, bo bez tego obdarowani pozostaną na zawsze na stronie RedTube. Znów Polska przez zaniechanie, uniknęła małych kłopotów aby wzmocnić bazę przyszłych, olbrzymich problemów. Miliony ludzi słabo wykształconych, nie radzących sobie w nowoczesnym świecie, poszukujących bezpieczeństwa na urzędniczej posadzie czy rencie - oto dzisiejszy obraz społeczeństwa małomiasteczkowego/wiejskiego. I nie widać sił, które by to mogły odmienić. Owszem, wielu odważniejszych wyemigrowało, ale czy powrócą i przywiozą świeże spojrzenie, nowe idee? Mocno wątpię obserwując tych, którzy wrócili, pożałowali decyzji i ...wyjechali szybko z powrotem!
  • 2010-08-31 12:48 | bryka

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Kuriozalny pogląd.Trudno mi teraz znależc profesję ,dla której komputer nie już narzędziem .Dla zawodów np inżynierskich - podstawowym,dla innych b.silnym narzędziem wspomagającym.Proponuje przeszukac internet dla haseł np: oprogramowanie inzynierskie,
    geodezyjne,muzyczne,medyczne itp itd.
  • 2010-09-01 01:26 | inkwizytorstarszy

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    To wszystko prawda,ale większość rodziców nie ma pojęcia o działaniu komputera, więc aby ich dzieci z nich się nie śmiały, wolą się "nie wychylać". I udają że nie mogą nic z tym zrobić. (nie dawać małpie brzytwy- to o rodzicach)
  • 2010-09-01 07:44 | wiehu

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Już któryś raz czytam że książki są takie ważne , ale mi jakoś nie podchodzą,
    nie przeczytałem ich w życiu wiele.

    Książki robią większe wrażenie są bardziej wciągające od innych mediów ale czasem się zastanawiam czy naprawdę warto było to czytać , bo w sumie jak by się bliżej przyjrzeć gdy poświęca się czemuś tyle czasu ( jak choć by książce ) bardziej to wchodzi do głowy i lepiej się to zapamiętuje.

    Z tym że w nie których tych książkach takie kity są napisane że aż szok bo później się okazuje że to wszystko nie prawda a ja głupi w to uwierzyłem .

    Należy wziąć pod uwagę że prawie każdy potrafi napisać książkę i sprawić by była wciągająca i robiła wrażenie , ale ja osobiście nie uważam by to było dobre.

    Książki za bardzo wciągają a za dużo kitu w śród nich jest.

    Tak więc ja staram się głównie czytać raporty i analizy tak by sam sobie wyrabiać zdanie.

    Kilka raportów i opinii na jeden temat , różne punkty widzenia , analiza co i jak a reszta należy już do mnie.
  • 2010-09-01 09:30 | Adam 2222

    Camel, świetne przedstawienie sprawy Niektórym naukowcom z tytułem prof., tak jak nie wykształconym rodzicom, trudno zrozumieć, ze komputer to tylko narzędzie. Podobnie jak młotek. Użycie narzędzia zawsze zależy od wiadomości/umiejętności użytkownika.

    Za co oni biorą dużą kasę i wymagają uznania, skoro co rusz to dają plamę?

    Wiehu tez logicznie zauważył "mantrę" z książkami. Bardzo wielu ludzi czyta gnioty, tak ze ich obraz świata dzieli się np. na dobre PO albo dobre PiS.
    Śmieszne jest również ze jadąc na urlop kilka tysięcy km biorą ze sobą książki do czytania na miejscu. Świadczy to o tym ze większość z nich jest nie kreatywna, leniwa albo głupia. Nie umieją skorzystać z miejscowych atrakcji.
    Książki czyta się w czasie lotu albo w domu po skasowaniu TV.
  • 2010-09-01 10:14 | divak2

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Reakcje niektórych ludzi na komunikaty komputera są takie jak reakcje niemowlęcia - niemowlak nie chce już pić, więc odpycha butelkę czy kubek. User nie chce widzieć komunikatu na ekranie (bo chciałby np. coś wydrukować a nie czytać komunikaty), więc klika pierwszy przycisk z lewej. Różnica jest taka, że butelki nie trzeba czytać, a komunikat jest wyświetlany na ekranie z nadzieją, że ktoś go przeczyta.
  • 2010-09-01 11:05 | bryka

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Jestem przekonana,że "rozczarowania komputerowe" wynikają z opóżnienia cywilizacyjnego i mentalnego.Nauczyciel nie ma pojęcia o zastosowaniu oprogramowania edukacyjnego i boi się komputera oraz władz zwierzchnich jeszcze bardziej zapóżnionych.Rodzice emocjonują się losami bohaterów seriali.Jaki można wyrwac społeczeństwo z tego pogłębiającego sie stanu zidiocenia.Tylko edukacją !! Tylko,czy politykom i KK na tym zależy ? pytanie retoryczne.Odpowiedż znana.
  • 2010-09-01 11:07 | Polly

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Gdyby uczniowie chociaż czytali lektury szkolne byłoby cudownie. W dzisiejszych czasach otwarcie przyznają, że nie widzą sensu. Bo Werter był głupi, a Orzeszkowa ma za dużo opisów. A że wolą czytać bestsellery napisane głównie dla "mas"? Nie zmuszające do myślenia? Albo grać na kompie w jakieś gry nie przeznaczone wogóle dla ich kategorii wiekowej?

    Ale wiadomo: co kto lubi. Ja sobie nie wyobrażam życia bez książek. Ale jeśli się czyta bez uprzedniego "przesiewu" tytułów to to i tak nic nie daje. Np. co milionom napalonych nastolatek daje czytanie "zmierzchu"? chyba tylko możliwość wyobrażenia sobie siebie w ramionach "och-sudownego-wampira-Pattisona".
    :)

    Nie zmienimy całego społeczeństwa dając mu komputery. Tak samo nie zmusimy ludzi do myślenia samodzielnego. Tak jak już było wcześniej powiedziane, tylko trochę innymi słowami. :)
  • 2010-09-01 11:37 | tkw

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Człowiek ma tendencję do uznawania, że jego środowisko jest reprezentatywne dla całej społeczności. Z twojego wpisu wnoszę, że funkcjonujesz w środowisku ludzi wykształconych w kierunku technicznym - mylę się ?

    Kto nie korzysta z komputerów w pracy:
    - rolnicy
    - robotnicy fizyczni
    - emeryci
    - itd.


    Te grupy w większości komputera do funkcjonowania nie potrzebują a łącznie stanowią większość. Dla sporej grupy ludzi komputer to wyłącznie zabawka (gry) i newsy z internetu, do pracy komputera nie wykorzystują. Jest też spora grupa, która korzysta z komputera w bardzo ograniczonym zakresie, np. używa go jak maszyny do pisania.

    Z drugiej strony są zawody, w których komputer wyparł inne metody pracy. Z tego co wiem, to pojęcie 'deska kreślarska" jest już anachronizmem. O programistach nie wspomnę - choć i mnie któregoś wieczoru zdarzyło się pisać kawałek programu na kartce papieru (choć nie jestem programistą).

    Natomiast możliwość znalezienia wiedzy w necie może być przydatna dla prawie wszystkich.

    pozdrawiam
  • 2010-09-01 11:42 | tkw

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    To prawda. Dzieci zawsze wyprzedzają rodziców w opanowaniu nowinek technicznych. Jednakże wg mnie odpowiedzialni rodzice powinni się zainteresować tym, co ich dzieci robią z komputerem i dostępem do netu, zawsze znajdzie się w otoczeniu ktoś, kto im pomoże jeśli sami nie mają odpowiedniej wiedzy. Nie zmienia to faktu, że najlepszym zabezpieczeniem dzieci przed negatywnymi aspektami komputerów jest odpowiednie wychowanie dzieci, wśród moich znajomych są przypadki, gdy rodzice uzgodnili z dziećmi ile czasu mogą poświęcać na gry i dzieci uczciwie tego dotrzymują.

    pozdrawiam
  • 2010-09-01 11:47 | tkw

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    zamiast "twojego" powinno być "Twojego". Klawiatura ..
  • 2010-09-01 14:35 | bryka

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Emeryturka.Wreszcie mam czas na pogłębianie i aktualizację wiedzy.Z jednej strony odrywa to od przygnębiającej rzeczywistości za oknem a z drugiej dołuje poprzez uświadomienie z jaką szybkością oddalają się od nas inne społeczeństwa inwestujące w wiedzę i nowe technologie. Co do rolników to obserwuję w okolicy wspaniałe gospodarstwo rolne ,
    w którym planowanie,wybór technologii uprawy,nawożenie i monitorowanie stanu upraw
    wykonuje się z pomocą specjalistycznego oprogramowania.Pozdrawiam. i
  • 2010-09-01 16:54 | KrzysztofMazur

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Morał jest taki, że rozdawnictwo czegokolwiek jest bez sensu. Zamiast tworzyć szumne programy ogólnonarodowe albo ogólnoświatowe, trzeba sprawdzić czego szkoły uczą i je przycisnąć, żeby zaczęły uczyć lepiej. Jeśli już w coś inwestować, to w samo nauczanie.
    Autor zmierza do konkluzji, że państwo ma stworzyć ogólnonarodowy program dobrego życia i zaprogramować ludzi w tym kierunku. Czy to nie absurdalny ideał?
  • 2010-09-01 16:54 | KrzysztofMazur

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Morał jest taki, że rozdawnictwo czegokolwiek jest bez sensu. Zamiast tworzyć szumne programy ogólnonarodowe albo ogólnoświatowe, trzeba sprawdzić czego szkoły uczą i je przycisnąć, żeby zaczęły uczyć lepiej. Jeśli już w coś inwestować, to w samo nauczanie.
    Autor zmierza do konkluzji, że państwo ma stworzyć ogólnonarodowy program dobrego życia i zaprogramować ludzi w tym kierunku. Czy to nie absurdalny ideał?
  • 2010-09-01 17:03 | tkw

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Trzeba wyraźnie odróżnić, komu komputer jest niezbędny do pracy a komu nie. Komputer, jak każda rzecz, ma swoją użyteczność dla prawie każdego, ale na razie mniejszość potrzebuje go do pracy, większość do odmóżdżającej zabawy.

    Co do rolników - mieszkam na wsi i to nie takiej, że tylko zboże i kartofle. Komputery w domach mają, bo dzieci chcą grać a stać ich na to. Ale tylko do grania są używane, nawet z internetu nie korzystają, bo po co im to ?
  • 2010-09-02 12:01 | xoxo

    Polly, nie pisz proszę głupot, dobrze?

    Lektury obowiązkowe SĄ beznadziejne.

    Werter BYŁ głupi, tak głupi, że aż nie można było go uznać za protagonistę. Do tego sam tekst został napisany wyjątkowo nieprzystępnie. Orzeszkowa? Nuda i flaki z olejem. Opisy na dwie strony o roślinności przy drodze. Nawet miłośnik książek nie był w stanie tego przełknąć nie krzywiąc się.

    Poza Prusem i Żeromskim ciężko było w LO o strawną lekturę obowiązkową. Dlatego zamiast czytać obowiązkową Dżumę (po 60 stronach nudy dałem sobie na spokój) wolałem czytać "Nowy, wspaniały świat" Huxleya. W miejsce płytkiej "Trylogii" Sienkiewicza, więcej się dowiedziałem o życiu i historii z trylogii Grzesiuka "5 lat Kacetu" itp. A to też są lektury szkolne, tyle że nieobowiązkowe!
    WINA NIECHĘCI DO LEKTUR LEŻY W ICH ZŁYM DOBRANIU PRZEZ MEN!!!

    Ja w życiu przeczytałem może kilkanaście lektur wymaganych przez Szkołę, z czego w LO ze trzy. Oprócz tego pochłonąłem od 4. roku życia ponad 1000 innych książek i w żadnym wypadku nie był to Harry Potter czy wypociny Dana Browna. Zresztą one też mają ważne miejsce w kulturze - wciągają w czytelnictwo ludzi uważających czytanie za stratę czasu. Gdy kończą się im owe tytuły, nierzadko sięgają po kolejne, innych autorów.


    A artykuł bardzo dobry.
  • 2010-09-02 14:11 | AdamJ

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Znaczna część komunikatów systemów Windows jest bezwartościowa i często myląca. Dopiero gdy zacząłem używać także systemów linuxowych zacząłem uważniej czytać tego typu informacje.

    Nie próbuję przekonywać, że nie należy czytać tych komunikatów, po prostu staram się wyjaśnić dlaczego tak ludzie postępują.
  • 2010-09-02 14:53 | LWH

    Sama umiejętność czytania nie wystarcza.

    Autor tego artykułu przykładem. Przeczytał wyniki badań, sięgnął też po inne badania, poskładał z tego czytelny tekst. Można tam znaleźć i konkluzje ważne, i nie uprawnione.
    Ale spójrzmy do czego nasz mistrz doszedł? Do pewnie z góry założonej, bo nie uprawnionej tezy, że w obliczu ewidentnie wszechobecnych nowych technologii należy sięgnąć po... te sprzed setek lat.
    Czy naprawdę było tak trudno zauważyć, że cały ów "projekt" miał sens podobny jak rozrzucenie w dzielnicy biedoty ton podręczników "jak zostać biznesmenem"? Czy gdyby po takiej akcji nikt z nędzarzy biznesmenem nie został, nasz autor wezwałby do uznania książek za szkodliwe? Nie.
    Podobnie podejrzany jest wniosek z faktu wzrostu stopni szkolnych po zachęcie do czytania. Nie wiemy wystarczająco wiele ani o treściach, ani o metodach zachęty, jednak: (1) przeciwstawianie "komputera" (sprzęt) "czytaniu książki" (czynność odbioru informacji) jest nielogiczne, nie tylko w świetle rosnącej przewagi ebooków i audiobooków nad bookami, tylko tak po prostu bez sensu, jak porównanie procesora z muzyką; (2) bardziej już uprawniony byłby raczej wniosek, że po prostu szkoła rumuńska mierzy to, co się wiąże z czytaniem książek, a nie to, co się wiąże z użytkowaniem komputera. W świetle coraz odważniejszych głosów, że nasza XIX-wieczna szkoła jest mało skuteczna lub wręcz szkodliwa, mierzenie tak poważnych procesów stopniami szkolnymi - jest niepoważne.
  • 2010-09-02 15:38 | Vera

    Ten komentarz to przykład opóźnienia o 30-40 lat

    Niewielu ludzi potrzebuje komputera tak bardzo jak tzw "rolnicy". To specjaliści wysokiej klasy tak w hodowli, jak w produkcji roślinnej jak i informatyce. Przykłady:
    Korzystanie z dotacji bez bardzo specjalnego oprogramowania i prowadzenia odpowiednich dokumentacji możliwe jest tylko w bardzo prymitywnej formie.
    Efektywne nawożenie pól to sterowanie siewnika GPSem po uprzednim rozpoznaniu potrzeb każdego metra kwadratowego roli. Tylko tak precyzyjne nawożenie jest efektywne ekonomicznie i ekologicznie.
    Pełna dokumentacja choćby czasu i rodzaju pożywienia krowy oraz powiązanie tych danych z ilością mleka pozwalają na szybkie określenie stanu zdrowia i zadowolenia krowy co powoduje wzrost wyników do 20%. Informacje o pokarmie pobieranym przez zwierzę (chip) przesyłane jest przez każdy karmnik automatycznie do centralnego komputera.
    Popłoch stada kur powoduje skok temperatury hodowli co musi być natychmiast skompensowane i możliwe tylko komputerowo.
    Itd itp itd itp.
    Czas byłoby skończyć wreszcie z tym obraźliwym traktowaniem wsi jak w 19 wieku.
  • 2010-09-02 20:17 | tkw

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Zapewne w gospodarstwach powyżej 500 ha czy w hodowlach krów powyżej 1000 sztuk technicyzacja jest niezbędna. Ja mam wokoło siebie gospodarstwa po 10-20 ha i to wcale nie biedne, w dużej części truskawki, wiśnie itd. Dochód moich sąsiadów z 14 ha oceniam w tym roku na ok. 150.000 zł i zapewniam, ze żadnego komputera do gospodarowania nie potrzebują. Więcej, młoda gospodyni (synowa) pracuje w gminie i ma laptopa, ale poza nią nikt w domu się tym nie interesuje.

    Moi sąsiedzi do orania i koszenia GPS-a nie potrzebują.

    To nie jest obraźliwe traktowanie wsi. Przeciętne gospodarstwo wiejskie jak na razie to nie biznes typu "usługi informatyczne", potrzebny jest traktor i tym podobne maszyny a nie komputer. A wniosek o dopłatę unijną składają raz w roku jadąc osobiście do Agencji, dla tego celu nikt internetu kupować nie będzie.
  • 2010-09-02 21:16 | AdamJ

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    "Czy naprawdę było tak trudno zauważyć, że cały ów "projekt" miał sens podobny jak rozrzucenie w dzielnicy biedoty ton podręczników "jak zostać biznesmenem"? Czy gdyby po takiej akcji nikt z nędzarzy biznesmenem nie został, nasz autor wezwałby do uznania książek za szkodliwe? Nie."

    Czytam regularnie artykuły pana Edwina Bendyka. Trudno mu zarzucić krytyczny stosunek do informatyzacji, wręcz przeciwnie, niejednokrotnie odnosiłem wrażenie że jest jej bezkrytycznym entuzjastą. Ten artykuł dowodzi, że jednak twardo stąpa po ziemi i dostrzega zagrożenia i ułomności.

    Zacytowałem fragment Twojego tekstu bo w 100% zgadzam się z zawartą w nim oceną sytuacji. Taki jest jednak także wydźwięk tego artykułu (szczególnie jeśli uwzględnić inne publikacje pana Bendyka).
  • 2010-09-03 00:37 | inkwizytorstarszy

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Kochani!: Nie WSZYSCY ludzie muszą być mądrzy ! To by była tragedia.
    -( nie wszystkie ryby wyszły na ląd, nie wszystkie małpy zmądrzały...)
  • 2010-09-03 16:22 | Wredny

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Najważniejsze jest aby zdać sobie sprawę z tego, do czego jest użyteczny i komu komputer!
    A co śmieszniejsze, to kiedyś komputerów nie było a budowano statki, samoloty i wiele innych urządzeń!! Tak na dobrą sprawę, to technologii informatycznych powinno się obowiązkowo nauczać dopiero na rok lub dwa lata przed maturą! Wtedy komputer może być narzędziem użytecznym dla maturzysty.
    W słowniku Pana Kopalińskiego widnieje taka definicja: "Informatyka, to nauka o przetwarzaniu informacji".. A skoro tak, to najpierw potrzeba mieć na tyle dużo informacji aby niezbędnym stało się stosowanie maszyny liczącej czyli programowalnego kalkulatora, bo tym w istocie jest komputer. Wiedza programowa w szkołach podstawowych i gimnazjalnych, w żadnym zakresie nie wykracza poza zdolności percepcyjne mózgu człowieka! Elementy metod numerycznych pojawiają się dopiero przy badaniu zmienności przebiegu funkcji (dawna 3-cia klasa LO). Wcześniej aparat rachunkowy nie wykracza poza obszar średnio zdolnego człowieka umiejącego tabliczkę mnożenia do stu!!!!
    Istotą nauki jest zdobycie określonego zasobu wiedzy we własnej pamięci, a nie pamięci krzemowej! Bo ta druga jest bezużyteczna gdy nie wiadomo po co jest gromadzona!
    A przy okazji to właśnie komputer stał się zabijaczem czasu, w sumie ograniczając czas przeznaczony na naukę własną. Bo ilu posiadaczy komputerów potrafi nawet za pomocą pirackiego excell'a napisać algorytm obliczający szybkość ścierania butów w drodze do szkoły i z powrotem? Nie napiszą, bo nawet im do głowy nie przyjdzie, że taka informacja może być do czegoś potrzebna!!! Obecnie są nastawieni tylko na to, że ktoś zrobi to za nich!! No to JAKIE TU WYKLUCZENIE CYFROWE? Raczej edukacyjne reformy kierujące społeczeństwo w otchłań bezrozumnego klikania w klawisze!!! Dysgrafia, Dysleksja, Dyskalkulia, a nawet ADHD, to w większości przypadłości zdrowych ale leniwych dzieciaków! Szkoła dała im obowiązek uczenia się czegoś co w sumie ich ogłupia! Bo umysł nie ćwiczony podobnie jak mięśnie, wiotczeje... A jakich ćwiczeń wymaga wielokrotne przechodzenie tej samej ścieżki w gierce komputerowej? W życiu nie da się cofnąć czasu i zacząć innego wariantu bo tamten nie wyszedł!
    A co do komputerów w szkole... Owszem!! Są niezbędne!! Ale tylko nauczycielom!!!!
    Wszystkie lekcje z wykorzystaniem multimediów mogą być ciekawsze niż dwie godziny informatyki na których się gra w gry komputerowe, albo ogląda strony XXX w internecie...
    Komputer w domu? A czemu nie? Ale szkoła ma uczyć pisać odręcznie i czytać ze zrozumieniem. Ma uczyć poprawnej pisowni czyli ortografii i gramatyki! Ma uczyć rozwiązywania problemów rachunkowych, typu ile i za ile można czego kupić gdy ma się jakąś kasę. Te zadania można rozwiązać na papierku, bez komputera za kilka tysięcy!
    Ponadto brak umiejętności posługiwania się jakimkolwiek pisakiem sprawi, że w sytuacji gdy komputera nie będzie, albo braknie zasilania, nikt nie będzie umiał napisać choćby słowa "pomocy".... :-)
    Pomijam już ewidentną kradzież zwaną piractwem komputerowym. A tego pośrednio uczą szkoły!! Bo gierki skądś trzeba mieć, a kasy nie ma!! Bo pracę domową trzeba napisać komputerowo, bo tak sobie życzy polonistka... A kasy na MS Office nie ma!! A OpenOffice choć darmowy, nie instaluje się, bo nauczycielka nie odczyta tego na swoim MS Office.
    I tak pośrednio, właśnie polska edukacja ponosi odpowiedzialność za ogrom problemu jakim jest piractwo komputerowe! Bo czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci....
  • 2010-09-03 20:00 | *Torin*

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Zgadzam się z LWH, poza tym, od kiedy to poziom kultury stał się ważny?
    Od 20lat stale obniżamy poziom kultury i wiedzy ogólnej do poziomu zachodu. Społeczeństwo ma być sprawne technicznie, zdolne obsługiwać coraz bardziej skomputeryzowany sprzęt. Komp od małego w domu i te durne gierki dają to o co chodzi. Trenują refleks, koordynację palcową i odmóżdżają. Sprawiają, że komp w robocie nie "gryzie", zapewne wręcz jest stary, bo 3letni.
    Gdzie tu miejsce na Orzeszkową i "płytkiego" Sienkiewicza, to lektury wręcz szkodliwe.
    TKW twoje tezy są nie do obrony, nawet pracownicy fizyczni używają już komputerów, albo mają z nimi styczność w pracy. Niedługo kibla nie umyjesz bez kompa, a japońskiego to już na pewno.
    Nie wiem może do zaiwaniania gnoju widłami to nie trzeba, ale rolnictwo jak tu zresztą niektórzy pisali, też jest skazane na tajwanizm. Takie czasy tego nie zatrzymasz.
    Natomiast kultury, czy zamiłowania do wiedzy, żadnym młotkiem komputerowym, czy cegłą biblioteczną nie nauczysz...
  • 2010-09-04 00:05 | K

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Pomysł z rozdawaniem komputerów ludziom, którzy nie chcą i nie potrafią ich obsługiwać to kuriozum, i cieszę się, że nie będzie realizowany w Polsce. Pewnie w niejednym gospodarstwie domowym zostały zniszczone albo odsprzedane.
    Rozpowszechnianie wiedzy- nie tyle informatycznej, ale o obsłudze komputera jest ważnym zadaniem państwa. ale o wiele taniej i efektywniej jest zapewnić przede wszystkim naukę obsługi komputera w szkołach, a reszcie ludności dostęp do niego w bibliotekach, domach kultury czy pracowniach szkolnych po godzinach, gdzie mogliby pod okiem wyszkolonych osób uczyć się wyszukiwania informacji, czy korzystania z pakietów biurowych.
  • 2010-09-04 01:03 | camel

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Oj, panie wredny, tyle mitów na kupie, że nawet nie wiadomo, z którym rozprawić się najpierw. Po co nauka pisania odręcznego? Długopisy odchodzą do lamusa z gęsimi piórami. Umiejętność nieważna. "Ogłupianie przez komputer" mogą tylko wymyślić osoby nie rozumiejące roli technologii informacyjnych we współczesnym świecie. I taka jest cała reszta pańskiego postu. Prawda jest diametralnie inna: na świecie pojawiła się zupełnie nowa jakość - światowa sieć komputerowa z olbrzymimi zasobami, jakie nigdy dotąd nie były osiągalne! Nauczenie umiejętności wykorzystywania tej skarbnicy jest jednym z najważniejszych zadań nowoczesnej edukacji. Za to zniknęła konieczność pamięciowego opanowywania budowy pantofelka. Właśnie z powodu istnienia komputerów i internetu.

    Naszym politykom nadal towarzyszy wizja Kaczyńskiego, że internet to tylko porno popijane piwem. Jemu wybaczam, boć głupcem był i jest. Ale innych proszę o wyjrzenie poza opłotki miejscowej parafii: internet zmienił wszystko! Polska szkoła, tak dumna z bezsensownych ilości faktów wtłaczanych uczniom do głów (z coraz gorszym skutkiem ostatnimi laty, ale to inny temat) została w XIX wieku, podczas gdy świat prze do przodu. Kultywowanie obecnego modelu edukacyjnego skończy się powiększającą się przepaścią pomiędzy Polską a cywilizowanym światem. Proszę spojrzeć na dramatycznie małą liczbę polskich patentów, publikacji naukowych, cytowań - to jest miarą zapaści państwa zakochanego w szarżach konnych, pomnikach świętych i rozpamiętywaniu krzywd. Czas to zrozumieć i zacząć ratować kraj. Począwszy od edukacji właśnie.
  • 2010-09-09 08:09 | stonek

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    Moim zdaniem kluczowe jest tu stwierdzenie 'dla każdego dziecka', co jawi mi się totalną bzdurą. Jest to podobne do sytuacji, gdy po stwierdzeniu, że gra w piłkę rozwija fizycznie dzieci, wdrożono by program 'piłka dla każdego dziecka', aby każde mogło samo grać.

    stonek
  • 2010-09-20 20:27 | pushupek76

    100% racji

    lektury obowiązkowe w szkole nie przystają do naszych czasów, a zaśmiecanie uczniom głów ,,romantycznymi bohaterami" to kuriozum równie szkodliwe dla kultury co smartszopy ulokowane nieopodal szkół, no z tym że po przeczytaniu ,,Konrada Walenroda" nie ląduje się na detoksykologii
  • 2011-08-02 20:21 | jerry11

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    A sporej czesci ludzi komputer "zastepuje" maszyne do pisania...
  • 2011-08-02 20:27 | jerry111

    Re:Poważne minusy informatyzacji

    "Należy wziąć pod uwagę że prawie każdy potrafi napisać książkę i sprawić by była wciągająca i robiła wrażenie (...)"

    Czyzby???