Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

(105)
Przy tak silnym uderzeniu pasażerowie nie mieli szans na przeżycie, a błąd popełnili polscy piloci, nie zaś rosyjscy kontrolerzy – rozmowa z ekspertem, który podważa słowa Jarosława Kaczyńskiego na temat przebiegu katastrofy smoleńskiej.
  • 2010-09-08 08:58 | episod

    Kaczyński plecie bzdury!

    Komentarz fachowca wystarczający do zignorowania bełkotu prezesa!
  • 2010-09-08 09:04 | Anka

    ekspert przedobrzyl...

    Dziwne, ze rozmowca powolany przez Polityke na eksperta, formulujac swoje opinie, uzywa takich wyrazen, jak "smieszne", "kolejna bzdura", przesadza jednoznacznie o winie, i nie ma tutaj zadnych watpliwosci, podczas gdy jego koledzy, takze eksperci mnoza pytania i watpliwosci w tej sprawie, a sledztwo (abstrahujac juz od jego jakosci) jeszcze sie nie zakonczylo.
    Na zdrowy rozsadek nie jest nic smiesznego w tych stwierdzeniach, ktore ten ekspert uwaza za smieszne i bzdurne, wrecz przeciwnie. Z tej wypowiedzi wynika niezbicie natomiast jedno: "spolegliwy " ekspert bez watpienia przedobrzyl. A tak bardzo sie staral!
  • 2010-09-08 09:13 | Adam 2222

    Gdyby Tusk pozwolił na upublicznienie ostatniej rozmowy Kaczyńskich to ta idiotyczna spirala by się nie nakręci jest/czuje sięła. Czyli Tusk z premedytacja manipuluje by odwrócić uwagę od swoich "rządów",

    J. Kaczyński zaś choćby jako Genialny Strateg, jest współwinny śmierci bliźniaka, bierze rewanż zrzucając odpowiedzialność z siebie.
    A my mamy ciągły kabaret na najwyższych szczeblach od 1989 r.
  • 2010-09-08 09:37 | Sybirak

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Nie piloci, ale gen. Błasik, wypełniając rozkaz prezydencika, który z kolei realizował uzgodnienia z jarkaczem. Tylko Jarkaczowi najbardziej zależało na tym, żeby lądować w Smoleńsku. Trzeba koniecznie ujawnić rozmowę bliźniaków tuż przed katastrofą, ona spowodowałą katastrofę, więc jarkacz ma teraz wyrzuty sumienia i plecie różne głupstwa, żeby je uciszyć.
  • 2010-09-08 09:39 | Albert

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Mam wrażenie, że to, co bredzi Kaczyński o tym wypadku, świetnie tłumaczy brawurę i Lecha, i Jarosława i ich lekceważący stosunek do bezpieczeństwa pasażerów. Po prostu oni uważali, że leca jakimś bombowcem i nic im się nie ma prawa stać, nawet jak gruchną o ziemię. I coraz bardziej jestem przekonany, że to Jarosław przekonał Lecha do lądowania - przecież co im się mogło stać w bombowcu? Najwyżej zetną pare drzew, albo i wieżę kontrolną...
  • 2010-09-08 09:55 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Naprawdę sądzisz, ze prezydent prawie 40-milionowego kraju analizuje, czy lata samolotem budowanym jako bombowiec ? Że szef drugiej partii w Polsce też to robi ?

    Dziennikarz przytoczył Jarosława, który z kolei powołuje się na opinie eksperta. To dopiero PO katastrofie pojawiły się takie opinie. A poza tym - Jarosław powołuje się na jednego eksperta, "POlityka" cytuje innego, oczywiście krytykującego tamtego. Jak miałeś do czynienia z tzw. "fachowcem" to powinieneś wiedzieć, że taki ZAWSZE krytykuje swojego poprzednika - "panie kto panu kładł te kafelki, jakiś partacz". Człowiek rozsądny powinien rozumieć, że póki nie zostaną skonfrontowane obie opinie póty czytelnik jest zdany na niewiedzę.
  • 2010-09-08 10:21 | leon1406

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Ekspert jest czlowiekiem normalnym i doswiadczonym pilotem ! Natomiast wiedza prezesa jest na pozimie piaskownicy. Prezes nie posiada nawet prawa jazdy, w dziecinstwie jezdzil rowerem na trzech kolach.Teraz stal sie wielkim "znawca" lotnictwa ???
  • 2010-09-08 11:14 | rychumm

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Jest pewna różnica: eksperci pana prezesa zwykle są anonimowi, ci którzy mają opinie takie jak pilot z artykułu, zwykle podpisują się swoimi własnymi nazwiskami. Trzeba poczekać na wyniki prac polskiej komisji ds. wypadków lotniczych. Chyba mamy zaufanie do POLSKICH PILOTÓW i OFICERÓW? Jeżeli nie mamy to potrzebna jest prawdziwa rewolucja nie pałacowa.
  • 2010-09-08 12:38 | PAK

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Jeśli chodzi o winę, to akurat inni eksperci (których słyszałem/czytałem) mówili dość podobnie -- to co ich różniło, to dyskusje o gen. Błasiku w kokpicie, oraz kwestie wyszkolenia -- nie sam fakt, że lądowanie (zejście poniżej 100 metrów) było absolutnie niedozwolone.
  • 2010-09-08 12:40 | joanna kopytowska

    odrobinę taktu i zrozumienia proszę

    Nie umiałabym komentowć słów Jarosława Kaczyńskiego bez ściśnietego serca , moim zdaniem z rozpaczy popada On w obłęd i Jego komentarzy nie powinno się publikować publicznie ani tym bardziej komentować na chłodno przez ekspertów , to nieetyczne i okrutne
  • 2010-09-08 12:43 | davidek

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Niedouczony JK plecie głupstwa gdzie tylko może. Jeszcze raz próbuje zakręcić ciemnym ludem, publicznie wciskając elektoratowi prywatne "teorie". Pół biedy pierdoły polityczne w barze, ale w lotnictwie do gazet? Ludzie, nie dajmy się kaczym rozumem zainfekować!
  • 2010-09-08 12:45 | PAK

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    1) Że Tu 154M nie jest przerobionym bombowcem (oraz że także bombowiec nie jest niezniszczalnym ścinaczem drzew) wie każdy, kto choć trochę interesuje się lotnictwem. Jeśli prezes Jarosław Kaczyński cytuje eksperta, który powiedział coś takiego, to do oceny tego eksperta nie potrzebuję opinii drugiego eksperta. Chyba, że psychiatry.

    2) Po katastrofie już, z ust zwolenników PiS słyszałem, że nawet jeśli był zakaz lądowania, to na pewno był to spisek Tuska z Ruskimi, że wszyscy by bezpiecznie wylądowali (lekceważąc wymogi bezpieczeństwa!), gdyby nie jakieś zamach, czy wprowadzenie w błąd przez wieżę.
    Nie mam dowodów, że tak myślał Lech Kaczyński. Ale nie mogę powiedzieć, by ten sposób myślenia nie wpływał na moją ocenę potencjalnej racjonalności jego wyborów.
  • 2010-09-08 13:12 | Michal

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Czy potrzeba az eksperta aby rozwiewal watpliwosci wysnuwane przez biednego czlowieka, pelnego bolu i nie majacego nikogo kto go moglby wesprzec?
  • 2010-09-08 13:13 | Conan Bibliotekarz

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Nieetyczne i okrutne jest również to, że osoba publiczna, polityk, prezes partii politycznej, były premier etc etc - a więc osoba, która odpowiedzialność za swoje słowa ponosi w dwójnasób - nie potrafi powstrzymać na wodzy emocji, w dodatku tych z kategorii "agresywne". Nie widzę bowiem w wypowiedziach pana Kaczyńskiego ani żalu ani rozpaczy. Prostowanie komentarzy, z których przebija jedynie obłęd powinno właśnie być publiczne, chłodne, zaś nade wszystko dokonywane przez ekspertów nie anonimowych.
  • 2010-09-08 13:26 | henryk

    A może widzieli?

    Rozmówca Polityki: "Kolejna bzdura i zrzucanie winy za katastrofę na kontrolerów. Tymczasem ponosi ją polska załoga. Na tym lotnisku pilot nie miał prawa zejść niżej niż 100 metrów, jeśli nie widział pasa".
    Skąd ten łaskawca, rozmówca Polityki, wie co zobaczyli piloci, kiedy zeszli do wysokości decyzji, 100 metrów? Może światła na początku pasa? Zanim Pan Pilot wypowie się na temat "oczywistej niewinności" kontrolerów lotu ze Smoleńska powinien raz jeszcze rzucić okiem na ceglany baraczek robiący za wieżę kontroli lotów na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj.
    o tu:
    http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.bibula.com/images/22585/AirportTower-Smolensk.jpg&imgrefurl=http://www.bibula.com/%3Fp%3D22585&usg=__iwElYDZCFxvWuY_z7GNsMiwRPGA=&h=384&w=580&sz=30&hl=pl&start=0&zoom=1&tbnid=LpLgmtEzhJ6apM:&tbnh=138&tbnw=208&prev=/images%3Fq%3Dlotnisko%2BSmole%25C5%2584sk%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26sa%3DG%26channel%3Ds%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26biw%3D1680%26bih%3D826%26gbv%3D2%26tbs%3Disch:1&itbs=1&iact=rc&dur=463&ei=WXKHTO_WDsSOjAfxqaWwBQ&oei=WXKHTO_WDsSOjAfxqaWwBQ&esq=1&page=1&ndsp=28&ved=1t:429,r:20,s:0&tx=97&ty=78
  • 2010-09-08 13:46 | murator

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Inwektywy pod adresem J.Kaczyńskiego dyskwalifikują "eksperta" POlityki który mógl zablysnąć na stronie magazynu. Nie wyjaśnia on niczego a tylko pluje pod dyktando red. I nic po za tym. Chamskie komentarze ("Sybirak") dopelniają tego obrazu skundlenia - polskie (nie piekielko) dno !
  • 2010-09-08 13:55 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    "POlityka" opisała wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego a nie eksperta, z którym on zapewne wcześniej rozmawiał. Opisując wypowiedzi Jarosława (wiadomo z jakim nastawieniem względem niego, znamy sympatie "POlityki") podparła się opiniami "swojego" eksperta.
    ja nie analizuję meritum sprawy ale technikę zastosowaną przez "POlitykę". Wiadomo wszak każdemu, że:
    1. Zawsze można znaleźć eksperta, który orzeknie tak jak się chce (przypominam, że swego czasu eksperci twierdzili, że Grzegorza Przemyka zabili pielęgniarze z pogotowia)
    2. Nigdy opinie ekspertów nie są zgodne
    3. Jestem pewien, że "POlityka" nie pytała Jarosława Kaczyńskiego o nazwisko eksperta, na którego opinii polegał

    Jak dla mnie ten artykuł jest kolejnym z kampanii przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu i PIS, chyba nikt nie ma wątpliwości, że "POlityka" taką kampanie prowadzi i to ostrą (także przeciw Kościołowi). Ta kampania zajmuje "POlityce" tyle miejsca i czasu, że na analizowanie poczynań rządu sił im nie starcza najwyraźniej, a to rząd a nie PIS nas zadłuża codziennie na kolejne 300 mln. zł ... A my kiedyś zapłacimy nie za wizerunek Jarosława czy PIS, tylko za długi rządowe.

    pozdrawiam
  • 2010-09-08 14:15 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Pamiętaj, że komentujesz nie Jarosława Kaczyńskiego tylko to, co napisała "POlityka". Nie muszę chyba mówić takich rzeczy jak "manipulacja", "słowa wyrwane z kontekstu", "wybiórcze cytowanie", "cytowanie niedokładne" itd, o zwykłych kłamstwach nie wspomnę. Za PRL mawiano "jak Partia mówi że coś da, to znaczy że tak mówi". O obiektywizm "POlityki" względem Jarosława Kaczyńskiego chyba nawet nie warto wołać ...

    A co do Tu-154M - jak pamiętam realia ZSRR to KAŻDA rzecz, tym bardziej duży samolot, była projektowana z uwzględnieniem zastosowań militarnych. W tamtych czasach panował absolutny prymat armii nad cywilami. Co to oznacza dla konstrukcji Tu-154M ? Nie wiem, ale w bajki że ten samolot "oczywiście był tylko dla cywilów" nie wierzę, co nie oznacza, że był pancerny.
  • 2010-09-08 14:38 | zorro

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Jarek odplynal zupelnie.
    Jezeli chodzi o "upubliczninie ostatniej rozmowy Kaczynskich" to obawiam sie ze nie jest to mozliwe a to z tego powodu ze nigdzie nie zostala nagrana. Jezeli rozmawiali uzywajac jakiejs bezpiecznej linii to nic nie powinno byc nagrywane bo takie nagranie zmniejsza bezpieczenstwo rozmowy (zamiast podsluchiwac mozna ukrasc nosnik z zapisem), jezeli by sie okazalo ze nasze sluzby specjalne to nagraly to bylby powod do wyrzucenia osob odpowiedzialnych a wiec nikt sie do tego nie przyzna i jezeli nawet nagral to juz dawno skasowal.
    Pojawiajace sie sugestie zeby poprosic USA o pomoc (bo wszyscy "wiedza" ze oni podsluchuja i nagrywaja wszystkich) moze nas co najwyzej narazic na smiesznosc, bo nikt z USA nie bedzie ujawnial mozliwosci swoich systemow wywiadowczych. Za to grozila by mu kara smierci jako zdrajcy tajemnic panstwowych.
  • 2010-09-08 14:47 | zorro

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Czyli Jaroslaw jest wielkim mezem stanu tylko mu takie rzeczy dopisuja? Ciekawe tylko ze te wypowiedzi ukazuja sie w GP i innych gazetach bliskich PiS, bo przeciez z Polityka Jaroslaw nie rozmawia.

    A jezeli chodzi o "wojskowosc" wszystkiego co bylo produkowane w ZSRR to moze wyjasnisz jaka byla przydatnosc wojskowa TU 144, Zaporozca i Lady?
    TU 154 byl dobra konstrukcja jak na tamte czasy (najbardziej ekonomiczny z trzysilnikowych samolotow wtedy wyprodukowanych). Artykul opisujacy wrazenia z lotu i historie produkcji ukazal sie w Kwietniu w pismie Airways http://www.airwaysmag.com/channels.html?article_id=208&channel_id=16.
  • 2010-09-08 14:50 | ereglo

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    to, co mówi ekspert, co do przyczyn i skutków katastrofy Tu-154, to -jakby rzekł wielki samolotoznawca - ocyzwista oczywistość. Szkoda tylko, że wymsknęło mu się dość nieszczęśliwe porównanie z "pancernym" Ił w, który mógł, w przeciwieństwie do Tu-154, rzeczywiście ściąć drzewo skrzydłem bez jego utraty. Otóż Ił-2 rzeczywiście słynął z "żywotności", ale dlatego, że miał opancerzony częściowo kadłub i osłonę kabiny, ale oczywiście nie - skrzydła. Więc i on nie bardzo nadawał się do wycinki lasu, co zdaniem Kaczyńskiego jest jedną z cech charakterystycznych bombowców i ich modyfikacji, przynajmniej rosyjskich.
  • 2010-09-08 15:12 | alexa

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    I bez eksperta wiadomo jaka jest widoczność podczas mgły. . .nie 3eba było lądować . . . . gdyby piloci odmówili lądowania-kłopoty. . . gdyby Rosja zakazała lądowania-skandal dyplomatyczny . . .
  • 2010-09-08 15:37 | Robert

    Propozycja

    Skoro nie wierzymy ekspertom, to może Jarosław udowodni swoje zdanie eksperymentalnie. Konkretnie chodzi mi o ten bombowiec spadający z 80 metrów, jak kamień, bez rozbijania.
  • 2010-09-08 15:52 | wo_37

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Jakie to szczęście, że człowiek o tak niskiej wiedzy ogólnej, wymądrza się (na szczęście) tylko w sprawie katastrofy, a nie podejmuje decyzji mających znaczenie dla całego naszego Państwa. Mam nadzieję, że wkrótce wyjaśni się dlaczego piloci lądowali nie widząc pasa, a reszta jest nieważna...
  • 2010-09-08 15:58 | pele polonez

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Pisze szanowny TKW: Nie muszę chyba mówić takich rzeczy jak "manipulacja", "słowa wyrwane z kontekstu", "wybiórcze cytowanie", "cytowanie niedokładne" itd.
    Oto wypowiedzi J.K. użyte w wywiadzie:


    1)"Ja tam przecież byłem 10 kwietnia wieczorem i ta część, pod którą są koła i salonik, pierwszy przedział, rzeczywiście wywrócona była, a całej reszty nie było, jakby wyparowała, rozbiła się w drobny mak. Trzeba odpowiedzieć na pytanie, dlaczego bombowiec, bo Tu-154 to przecież przerobiony bombowiec, który spada bez rozbijania się z 80 metrów jak kamień, w tym wypadku się kompletnie rozsypał. Bo prędkości i przeciążenia, które w tym przypadku wchodzą w grę, tego rodzaju sytuacji nie wyjaśniają”.

    2)"Ze względu na szczególnie silną konstrukcję tego samolotu on powinien pościnać te drzewa i sobie poradzić. To znaczy jak zaczął iść do góry, to brzoza o średnicy 40 centymetrów nie powinna mu w żaden sposób w tym przeszkodzić, oderwać skrzydła. Jak powiedział mi specjalista z komisji badania wypadków lotniczych stuletni dąb tak, ale brzoza 40 – centymetrowym to tak jak kosą zboża. On po prostu powinien ją ściąć i polecieć dalej. Być może z jakimś lekkim uszkodzeniem skrzydła. Trudno przewidzieć, co by się dalej działo, ale na pewno nie byłoby tej katastrofy, która była”.

    3)„Jest pytanie, dlaczego [katastrofa] przyniosła takie skutki, bo powinna przynieść skutki znacznie mniejsze. Być może nawet nie wszyscy powinni zginąć. Przy normalnym lądowaniu w tym lesie, na tym błocie, według oceny specjalistów połowa ludzi by przeżyła. Gdyby wylądował już na lotnisku, chociaż nie na pasie, ale schował koła, prawdopodobnie nikt nie powinien zginąć. Takie przypadki się zdarzały”.

    ---
    btw, od dłuższego czasu śledzę wpisy tkw, można się na ich podstawie wiele nauczyć o sztuce manipulacji.

    pozdro
  • 2010-09-08 16:00 | jotkaes

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Jeśli się nie mylę to rozmowa między LK i JK odbyła się za pomocą telefonu satelitarnego. Nigdy nie słyszałem, jakoby mieliśmy swego satelitę telekomunikacyjnego. Jeśli korzystano z satelity to najpewniej amerykańskiego albo europejskiego ale nigdy z rosyjskiego czy chińskiego. Dziwne byłoby, gdyby służby specjalne tych krajów nie wykorzystywały by takiej okazji, która sama pcha się im w ręce. Prawdopodobnie wiedzą, czyj który aparat jest a więc na pewno nie odpuścili sobie rozmowy osoby tak wysokiego szczebla. Jeśli jednak sobie to odpuściły, oznaczałoby to, że miały LK za nic nie znacząca figurę. Po historii z Gruzją raczej miałbym go za potencjalnie groźnego, którego stale trzeba mieć na oku, bo nigdy nie wiadomo co mu " do łba strzeli"
  • 2010-09-08 16:37 | telekom

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Owszem mozna nagrac sam zakodowany strumien danych, ale rozmowy tego typu sa kodowane z uzyciem bardzo mocnych kluczy i nie ma mozliwosci technicznych by je rozszyfrowac w sensownym czasie przy obecnych mozliwosciach sprzetu i oprogramowania
  • 2010-09-08 17:07 | lukald

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Mogę zrozumieć, że człowiek czasami popada w obłęd. Niekiedy nieodwracalnie.
    Słyszymy wówczas z ust jego najdziwniejsze historie i kłamstwa.
    Nie mogę natomiast zrozumieć ludzi, którzy ufają i wierzą bezkrytycznie w każde słowo wariata.
    Jest to dla mnie po prostu niepojęte.

  • 2010-09-08 18:07 | wladeczek

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    czy ekspert nalezy do parti rzadzacej ?
    czy ekspert kontaktowal sie z innymi ekspertami ?
    czy ekspert kontaktowal sie z longinem pastusiakiem ( ekspert w sprawie "olina" tak zwanego oleksego jozefa)?
    czy tygodnik polityka wie co plecie?
  • 2010-09-08 18:14 | faraday

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    cokolwiek by eksperci nie mówili,ci,którzy uczęszczali na lekcje z fizyki wiedzą że zasad dynamiki Newtona nawet Jarosław,ba,nawet cały PiS,nie mówiąc o Macierewiczu - podważyć(na razie) nie może.Liczy więc że ciemny lud,który chodził na wagary (kłania sie matura z matematyki) -kupi kolejną teorię względności wytrzymałości i dynamiki od tego kto ją głosi.
  • 2010-09-08 18:32 | Bejotka

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    @ lukald. W każdym kryje się odrobina szaleństwa. Reszta zależy od okoliczności.
  • 2010-09-08 20:18 | Sławomir Osiński

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Nie chcę się znęcać nad ludżi "Jarosława",po tym wywiadzie,i po wyrzuceniu p.Migalskiego i p. Jakubiak,ale jak Was czytam "to żal D ściska".
  • 2010-09-08 21:50 | motyla noga

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Aniu, to, co uważasz za zdrowy rozsądek, w rzeczywistości jest chłopskim rozumem. I ciebie, i Prezesa Tysiąclecia zwodzi on na manowce.

    Obydwoje obrażacie swoje matury.
  • 2010-09-08 22:13 | SWIEKRA

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Rozpatrując proces podejścia do lądowania (w/g rejestratora dżwięków) z ich częstotliwości podawanych przez nawigatora wynika, że na wysokości ok 100m samolot przy prędkości postępowej ok. 300km/h zniżal się z prędkością ok.8m/sek.
    Komenda na odejście zapadla po informacji nawigatora "80"m (co w rzeczywistości
    odpowiadalo wysokości ok.75m)jako że wysokościomierz pokazuję z malym opóźnieniem. A więc ile czasu pozostalo do spotkania z ziemią? A więc ok. 10sek. Co trzeba zrobić z samolotem (masa ok 100T)?aby nie dopuścić do zderzenia? Trzeba zwiększyć moc silników do mocy startowej(silniki turbinowe przechodzą z obrotów minimalnych do maksymalnych ok. 12sek.w tym reżimie lotu pracowaly na ok 50% mocy , zmniejszyć opadanie pionowe do 0m/sek,rozpędzić prędkość do potrzebnej by przejść na wznosenie. I tu zabraklo kilku sekund. Czy winien temu jest dyspozytor lotniska w Smoleńsku? Nie slyszalem komendy zalogi "palasu wiżu"informującej o widzialności ziemi.Ostatnia komendą byla: "O k..wa"!!!
  • 2010-09-08 23:15 | Liść_na_wietrze

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Samolot (płatowiec) buduje się tak by mógł przewieźć jak największy ładunek - czyli konstrukcja jest na tyle mocna by wytrzymać przeciążenia w locie i w czasie lądowania ( oczywiście z pewnym zapasem bezpieczeństwa ).
    Nie ma takiego samolotu który wytrzymał by uderzenie w ziemię z przy V=300km/h
  • 2010-09-08 23:48 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Jestem zaszczycony, że od dłuższego czasu śledzisz moje wpisy (ciekawe, że nie tak dawno moja Córka powiedziała mi, ze mam większe grono stałych czytelników niż mi się wydaje, jakoś nie kontynuowałem tego tematu, no bo skąd Ona może to wiedzieć, a tu się okazuje, że jest jakiś spisek forumowiczów z moją Córką ?!).

    Ale Ty nie jesteś z ABW ? Ani z CBA ? Ani z ZHP, PCK itd. ?

    A na czym KONKRETNIE moje manipulowanie polega ?

    A co do "Oto wypowiedzi J.K. użyte w wywiadzie" - to są wypowiedzi o jakich PISZE "POlityka" i nic więcej pewnego nie ma.

    pozdrawiam
  • 2010-09-09 00:33 | Piotr Kraczkowski

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    2010-09-08 12:40 joanna kopytowska
    "Nie umialabym komentowc slów Jaroslawa Kaczynskiego bez scisnietego serca , moim zdaniem z rozpaczy popada On w obled(...)"
    2010-09-08 13:13 Conan Bibliotekarz
    "Re:Katastrofa Tu-154: Kaczynski plecie bzdury
    Prostowanie komentarzy, z których przebija jedynie obled powinno wlasnie byc publiczne, chlodne, zas nade wszystko dokonywane przez ekspertów nie anonimowych."

    Wypowiedz Kaczynskiego jest zupelnie normalna i rzeczowo poprawna. Panstwo usiluja zrobic z polityka opozycji "szalenca" w ramach walki politycznej - to komunistyczne metody, tak samo robila komuna z Sacharowem Solzenicynem i innymi opozycjonistami.

    Ekspert "Polityki" powinien sie ograniczyc do rzeczowosci, a nie histerycznie uzywac obrazliwych sformulowan w rodzaju: "wywody ignoranta", "po prostu smieszne", "trzeba totalnego ignoranta, zeby tak mówic" - to dyskredytuje tego pana. Dodajmy, ze pracujac w czasach komuny przy badaniu lotniczych wypadkow wojskowych, musial byc dla tajnych sluzb swoim czlowiekiem, na ktorym komuna mogla polegac, ze jako ekspert bedzie oklamywal opinie publiczna - to byl podstawowy wymog wobec "eksperta" w opartym na klamstwie systemie PRL-u.

    Ekspert Polityki: "Bombowiec? Tu-154 to nie kopia bombowca, to raczej kopia boeinga 727 (...)"
    Porownajmy to z wiedza encyklopedyczna Wikipedii: "The Tu-154's airframe and the landing gear is strong, since it is partially based on a design meant for bomber aircraft. In July 4, 2000, (...) Tu-154 jetliner landed on its belly in Thessaloniki(...). The crew simply forgot to extend the landing gear and the plane skidded 400 meters (...) on the runway. The plane became airborne as the pilots applied throttle, flew around and landed on wheels. (...) There were no injuries (...)." patrz artykul: Zhirnihin, Sergey. "Crew is responsible for landing accident of the Tu-154 owned by Hungarian MALEV airline", RIAN, 08-08-2002. Retrieved on 2006-09-25. (in Russian), http://www.rian.ru/incidents/20020808/204864.html
    Oraz: "On 26 September 2006 a (...) Tupolev Tu-154 aircraft taking off at Bishkek (...) lost part of its wing in a collision with a USAF Boeing KC-135 tanker. The aircraft was able to take off and return to make a safe landing with a 2.5m part of the wing cut away."
    http://en.wikivisual.com/index.php/Tupolev_Tu-154

    Dla nieznajacych angielskiego:
    Airframe (czyli caly samolot bez silnikow) Tu-154 oraz podwozie jest mocne, poniewaz czesciowo bazuje na koncepcji bombowca. Jak mocny jest kadlub Tu-154 okazalo sie, gdy w 2000r. zaloga zapomniala wypuscic podwozie, Tu-154 uderzyl bez kol, brzuchem, w plyte lotniska w Grecji, slizgal sie po betonie przez 400 metrow, po czym zaloga dodala gazu, zatoczyla krag nad lotniskiem i wyladowala ponownie po wypuszczeniu podwozia - nikomu nic sie nie stalo. W 2006r. Tu-154 stracil 2,5 metra jednego ze skrzydel po zderzeniu w czasie startu (czyli w sytuacji proby startu w Smolensku) z innym samolotem, udalo mu sie dokonczyc startu, a nastepnie wrocic na lotnisko i wyladowac bezpiecznie.

    Ekspert Polityki: "Tupolewa od zachodnich maszyn wyróznialo jedynie to, ze mial troche mocniejsze podwozie i skrzydla, które mialy wytrzymac ladowanie na radzieckich lotniskach o nie zawsze równych nawierzchniach."

    Wiedza encyklpoedyczna: nie tylko skrzydla i podwozie, lecz takze kadlub byl wzmocniony i oparty o konstrukcje bombowca. Widac to np. po tym, ze podwozie Tu-154 nie chowa sie w brzuchu, lecz w skrzydlach, tak ze w brzuchu wystarczy zamontowac luk bombowy i zrzucanie bomb nie zachwieje rownowaga samolotu w locie - nie byloby to mozliwe, gdyby podwozie chowalo sie w tym miejscu. Mozna sobie latwo wyobrazic dlaczego: w razie wojny Uklad Warszawski mialby nagle ok. 1000 samolotow wojskowych wiecej - Tu-154 mogl latwo byc przeksztalcony w samolot transportowy lub bombowiec, jest do dzis najszybszym samolotem pasazerskim swiata (pomijajac ponaddzwiekowy Concorde) i moze ladowac/startowac na lotniskach polowych, na lace itp.


    Ekspert Polityki: "Gdyby to byl szturmowy il - 10 z czasów II wojny swiatowej, który byl opancerzony, to moze i tak by sie stalo. (...) Skrzydlo jest delikatne, ma walczyc z powietrzem, a nie z przeszkodami. To nie jest kosiarka do drzew."

    Ekspert, pilot Tu-154 J. Wieckowski w kwestii "czy uderzenie w brzoze urwalo czesc skrzydla i spowodowalo obrot samolotu - polbeczke?": "Moglo urwac, bo to jest duza predkosc, ale nie moglo spowodowac wykonania pólbeczki." "Teoria z drzewem - powtarzam raz jeszcze - mnie nie przekonuje. Czy znaja panowie przebieg katastrofy Ila-62 w Lasach Kabackich? Samolot cial jak brzytwa wierzcholki wielu drzew, i to grubych." "Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji, ze piloci nie widza ziemi, a nawigator spokojnie odlicza wysokosc az do 20 m. Jesli do tego doszlo, to znaczy, ze musiala nastapic jakas awaria. Kazdy normalnie myslacy pilot, nie widzac ziemi na tak malej wysokosci, poderwalby samolot na drugi krag, czyli odlecial. Uwazam, ze oni stracili panowanie nad sterowaniem samolotu." "Sciezka schodzenia z 5 do 16 m na sekunde wskazuje, ze tego nie mógl zrobic czlowiek swiadomy, zdrowy na umysle, w sprawnym samolocie. Jezeli zaloga zdawala sobie sprawe z tego, co robi, nie powinno dojsc do tej katastrofy. To byli normalni ludzie, którzy mieli rodziny, nie chcieli zabic ani siebie, ani innych. Latalem Tu-154 piec i pól roku w LOT, wylatalem na nim 2500 godzin." "Samolot móglby lekko sie przechylic, ale nie obrócic o 180 stopni! Przy takim przyziemieniu sila uderzenia spowodowalaby u pasazerów rozlozenie ciezaru na posladki i kregoslup i sadze, ze w takiej sytuacji wiele osób przezyloby katastrofe."
    http://niezalezna.pl/article/show/id/38370

    Warto przypomniec, ze mniej wytrzymaly, nie projektowany w oparciu o konstrukcje bombowca, Boeing, ktory uderzyl w World Trade Center, przecial, jak pokazuje to bardzo precyzyjnie nagranie filmowe, potezne filary z superstali na calej rozpietosci skrzydel. Skrzydla Boeinga nie odpadly, nie rozbily sie o te stalowe dzwigary, lecz widac jak przecinaja je bez widocznej szkody wlasnej i znikaja w glebi budynku jak noz w masle.

    Kaczynski nie jest "ignorantem", lecz laikiem, jego zdanie, ze ta brzoza nie powinna spowodowac katastrofy, ze skrzydlo moglo zostac uszkodzone, ale nie musialo odpasc, jest rzeczowo uzasadnione opinia znanego mu eksperta. Ekspert Wieckowski przeczy, by urwanie skrzydla musialo przewrocic samolot na plecy, wielu mogloby przezyc.
  • 2010-09-09 00:47 | logika

    Nie trzeba być ekspertem, żeby wiedzieć, że Kaczyński plecie bzdury

    Wydawałoby się, że świadectwo maturalne zobowiązuje do wykazania się przynajmniej podstawową wiedzą z dziedziny fizyki. Siła uderzenia o ziemię była wprost proporcjonalna do masy samolotu i kwadratu jego prędkości. Wielka masa i duża prędkość oznacza ogromną siłę uderzenia o ziemię.
  • 2010-09-09 05:50 | zbulwersowany wypowiedzią

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    panie Werenicz a pan to szkoły pobierał chyba w Moskwie? Dowody, dowody proszę na winę pilotów Niby po szkołach, a NIE MAJĄC DOWODÓW ZWALA WINĘ NA PILOTÓW.Czy gdyby to pan był za sterami i miał wypadek, a ktoś zrzucił winę na pana zgodziłby się pan z takim twierdzeniem? Właśnie dlaczego zeszli poniżej decyzji, to jest jedyne mądre pytanie.
  • 2010-09-09 09:50 | divak2

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Rozumiem że jakby się Kaczor rozwalił rządowa limuzyną na drzewie, to by była mowa że samochód którym jechał powinien wytrzymać, bo jest przerobiony z czołgu? Ludzie, nauczcie się wreszcie że samoloty to nie kosiarki do lasów.
    Pilot z VIPami na pace nie powinien w ogóle podejmować ryzyka. W razie ciężkich warunków bez dyskusji leci się na zapasowe lotnisko. Rolą oficjeli jest natomiast poustawiać przelot tak, żeby nie było spóźnienia w wypadku zastosowania "planu B'. A tu nie było w ogóle planu B. Pilot musiał zaryzykować, zaryzykował i nie wyszło. Brzoza i skrzydło to tylko rekwizyty.
  • 2010-09-09 09:53 | divak2

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    To po cholerę lecieli na tak byle jakie lotnisko, skoro nawet Rosjanie proponowali inne?
  • 2010-09-09 10:32 | pp

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Tak samo mówiono o enigmie i do lat 70ych.
  • 2010-09-09 15:29 | MS

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    http://www.blogpress.pl/node/5462
    re "manipulacja", "słowa wyrwane z kontekstu", "wybiórcze cytowanie", "cytowanie niedokładne" itd

    Pozdrawiam!
  • 2010-09-09 18:37 | Marcin Sobolewski

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Proszę bardzo - oto cały wywiad z Jarkaczem w tej sprawie. Film - do obejrzenia.

    http://www.youtube.com/watch?v=7tcFglztmic&feature=player_embedded

    Aaaale zapewne zmanipulowany i wyrwany z kontekstu. prawda?
  • 2010-09-09 18:38 | MMMSpar

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Powiem tylko tyle, szukanie wyjaśnienia dla śmierci bliskiej osoby - nawet jeśli jest komiczne i głupie - jest ludzkie. Następna sprawa to niestety Polactwa myślenie, że jak się ekspert wypowiada to na pewno jest to prawda na amen, trochę własnego wkładu i myślenia proszę drodzy czytelnicy!
  • 2010-09-09 21:35 | Rakoczy

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Kaczyński, Jarosław, to nie tylko były polski socjalistyczny aktor z lat 60.
    Wstydzę się za jego postępowanie. W Niemczech, jest marginelizowany.
    To mały, buńczuczny i zawistny człowiek.
    Rakoczy
  • 2010-09-09 23:43 | alandir

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Najbardziej frapujące pytanie: co było z maszyną po 10:40:39 gdy Tu był (podobno) na kursie i ścieżce. Co oznaczała wypowiedź 0 10:40:49 - w normie. I dlaczego od tego momentu maszyna dalej, pomimo deklaracji Odchodzimy wprost spadała.Bez jakiegokolwiek komentarza pilotów. Jakby urwała się łączność. Ekspert jeśli jest ekspertem powinien raczej skoncentrować się na najistotniejszej kwestii zagadnienia. Co było przyczyną gwałtownego spadania ? Bo brzoza była końcowym efektem spadania.
  • 2010-09-09 23:46 | Pierre

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Myślę, że ten pan ekspert po prostu się już nie boi - jest na emeryturze. A że Yaro wyleje na niego wiadro pomyj - to mu chyba już niestraszne.
  • 2010-09-10 00:29 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Akurat jak dla mnie niechęć Niemców do Kaczyńskiego jest argumentem na plus. Gdyby "właził im w d..ę bez wazeliny", to by go chwalili. Skoro go nie chwalą, to znaczy że nie włazi. Innymi słowy - pochwała mojego prezydenta czy premiera w ustach obcych to jak dla mnie sygnał ostrzegawczy - czy aby na pewno ten prezydent czy premier dba należycie o interesy swojego kraju ?

    Mój prezydent czy premier ma twardo walczyć o moje interesy (mojego kraju), polityka to nie konkurs piękności. Inni mogą go nawet nienawidzić, byle Polacy byli z niego zadowoleni.

    Hitlera nienawidziły prawie wszystkie narody Europy, ale Niemcy, Austriacy i kilka innych nacji go uwielbiali. A o czyje interesy dbał ?
  • 2010-09-10 02:56 | SLONZOK

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Twoja "logika" jest fascynujaca. :)))))
    Co do ostatniego pytania, to mysle ze pewnie znowu Zydzi winni, no nie ? :)))
  • 2010-09-10 07:45 | Kolega królika

    Ten pan jest znany ze swoich 'wypowiedzi' nie od dziś!

    wo_37: "Jakie to szczęście, że człowiek o tak niskiej wiedzy ogólnej, wymądrza się (na szczęście) tylko w sprawie katastrofy, a nie podejmuje decyzji mających znaczenie dla całego naszego Państwa."

    Nigdy nie zapomne jak obiecywał, że nie będzie premierem, jeśli jego brat zostanie prezydentem, że nie będzie koalicji z Samoobroną, jak zapowiedał zbudowanie 3 mln mieszkań oraz wzrost polityki prorodzinnej. Fakty są takie, że dotrzymał słowa jedynie w tej ostatniej kwestii - wszak Jarosław jest bratem Lecha -)
  • 2010-09-10 11:00 | olsen

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Hitler tak zadbal o swoj narod, ze stracil bezpowrotnie 1/3 terytorium, 10% ludnosci. Kraj byl zniszczony, w calosci okupowany i na 50 lat podzielony. I jak stwierdzil wodz to dlatego, ze narod nie okazal sie dosc wielki, patriotyczny etc. by podazac za wodzem

    Ja wierze ze Jaroslaw chce dobrze dla Polski, ja nie wierze ze w dzisiejszych okolicznosciach on potrafi to osiagnac. A to, ze "Polityka" zachowuje sie jakby miala do niego osobisty zal to juz inna historia.
  • 2010-09-10 11:47 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Ale musisz przyznać, że gdyby mu wyszło toby go ogłosili Bogiem. Jak by na to nie patrzeć, to Hitler dbał o interesy Niemców i to dbał ortodoksyjnie - gotów był wymordować inne narody. Ale "robić coś" a "zrobić coś" to różnica, w tym przypadku NA SZCZĘŚCIE DLA NAS nie udało mu się.

    Ja też wierzę, że Jarosław chce dla Polski dobrze. Zgadzam się też z innym wpisem, że Jarosław ma trafne oceny rzeczywistości. Tamten wpis mówił jeszcze o braku umiejętności realizacji tych ocen, ale wg mnie nie do końca ma rację, w każdym razie Jarosław miał na to stosunkowo mało czasu. Czy Jarosław potrafi osiągnąć dobre efekty dla Polski ? Nie wiem, na razie widzę, że Tusk i PO ciągną nas w przepaść, więc chcę zmiany, gotów byłbym zaryzykować nawet Jarosława. A "POlityka" - masz racje, i tak delikatnie to ująłeś.

    pozdrawiam
  • 2010-09-10 12:16 | Piotr Kraczkowski

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    2010-09-08 12:45 | PAK
    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury
    Patrz:
    2010-09-09 00:33 | Piotr Kraczkowski
    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Prosze zrozumiec, co Tu154 potrafi: wystartowac, leciec i wyladowac z urwanym na dlugosci 2,5 metra skrzydlem. Albo, jak w Grecji, wyladowac i wystartowac ze schowanym podwoziem, bez kol - to sa typowe warunki bojowe. Dodajmy operowanie z lotnisk polowych, z lak lub pol (niezaleznosc od istnienia naprowadzania z ziemi) i prawie ponaddzwiekowa szybkosc. Jestem pewien, ze Biuro Tupolewa mialo tajne plany pozwalajace na montowanie dodatkowych zbiornikow paliwa oraz adaptacje na wojskowy transportowiec lub bombowiec w krotkim czasie i w prymitywnych warunkach. NATO byloby zaskoczone, skad Uklad Warszawski ma nagle 1000 bombowcow wiecej.

    Potwierdza powyzsze, ze wlasnie tylko Tupolew zbudowal bombowce (Tupolev_Tu-160 i Tupolev_Tu-22) jako dolnoplaty przezwyciezajac problem, ze luk bombowy musi byc z reguly tam, gdzie mocowane sa skrzydla. To jedyne w swoim rodzaju rozwiazanie, a zewnetrzne podobienstwo do pasazerskiego Boeinga sluzylo jako maskowanie latwosci przerobienia Tu154 na samolot bojowy (i oszczednosci na opracowaniu wygladu zewnetrznego).

    Wyklucza to wersje, ze urwane skrzydlo obrocilo samolot do gory nogami. Zbadanie fragmentow tego Tupolewa pozwoliloby odtworzyc w jaki sposob upadly - dokladnie dlatego leza one nie osloniete, aby warunki pogodowe uniemozliwily dokladniejsze zbadanie ktore ich czesci i jak sa np. zablocone:
    http://inapcache.boston.com/universal/site_graphics/blogs/bigpicture/poland_04_12/p05_22974587.jpg

    Zaoranie terenu takze utrudni odtworzenie przemieszczania sie czesci samolotu po ziemi.

    Z uczciwa dyskusja nie ma nic wspolnego Panski ekspert z jego obrazliwymi atakami na Kaczynskiego i bredniami o Tu154 - to celowe wprowadzanie demokracji w blad.

    Gdyby Kaczynski powiedzial, ze samolot moze wyladowac, i nawet sie nie rozbic, po zupelnym urwaniu w powietrzu jednego skrzydla, to medialna psiarnia PO zaszczulaby go jako "chorego psychicznie", ale ten filmik pokazuje dokladnien taki przypadek:
    http://www.youtube.com/watch?v=M_mcjyG_EK0&feature=related

    Tu silnik jest wprawdzie z przodu, ale przyklad jest bardzo pouczajacy - ulatwia zrozumienie aerodynamiki samolotu.
  • 2010-09-10 12:54 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Mam się cieszyć z pochwały czy płakać ?

    A przy okazji - Ty zdaje się jesteś rodowitym Ślązakiem. Da się napisać w kilkunastu zdaniach dla takiego jak ja - Polaka nie znającego Śląska - o co chodzi z tym Śląskiem, Górnym, Dolnym, Czerwonym Zagłębiem, odrębnością, szykanowaniem itd. ? Chętnie bym przeczytał.

    Bo jak dla mnie to fajnie, że mamy Kaszubów, Górali, Mazurów itd., jak ktoś się wybiera na wakacje to jest w czym wybrać tylko z tym Śląskiej jakoś ciągle mówi się o zagrożeniach a z drugiej strony o wielkim rachunku krzywd. Kutzowi nie wierzę, to polityk.

    pozdrawiam
  • 2010-09-10 14:35 | Konstruktor

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Ekspert rzeczywiscie przedobrzyl. W kwestiach technicznych trudno sie z nim nie zgodzic, chociaz jego argumentacja nie nosi najmniejszych znamion profesjonalizmu. W kwestii wyrokowania o winie poszedl zdecydowanie za daleko. Prawdziwego eksperta interesuja fakty a nie przypuszczenia. Tylko w oparciu o fakty mozna ustalic rzeczywista przyczyne wypadku i opracowac odpowiednie zalecenia w celu unikniecia podobnych wypadkow w przyszlosci. Taka byla droga rozwoju lotnictwa i wlasnie dzieki rzetelnosci osob badajacych wypadki lotnicze dzisiejsze samoloty sa tak bezpieczne. Tworzenie mitow lub ukrywanie prawdziwych przyczyn nie zapewni wzrostu bezpieczenstwa transportu lotniczego.
  • 2010-09-10 16:31 | Kolega królika

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Co było przyczyną gwałtownego spadania?

    Ja byłbym skłonny nieśmiało zaryzykować tezę, że to może siła grawitacji ...
  • 2010-09-10 17:58 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    No i nie masz racji. Einstein wysłał na śmietnik teorię grawitacji Newtona.
  • 2010-09-10 19:49 | iga

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    "...a to rząd a nie PIS nas zadłuża codziennie na kolejne 300 mln. zł ... A my kiedyś zapłacimy nie za wizerunek Jarosława czy PIS, tylko za długi rządowe."
    Polecam podliczyć sumy wydatkowane z budżetu państwa po katastrofie:pogrzeby, zasiłki dla rodzin, renty, tablice upamiętniające etc. Lech Kaczyński, tak jak z zaproszonymi do samolotu osobami (spóźnił się pół godziny, każąc innym czekać), nie liczył się z kosztami organizując ten wyjazd .... Tak jak jego brat lekceważy rodziny zmarłych w tej katastrofie nie kontaktując się z nimi, nie przychodząc na wspólne uroczystości upamiętniające katastrofę . Liczy się tylko jego brat i jego pamięć, która pozostanie niestety, jako osoby niedorastającej do wzięcia odpowiedzialności za innych. Podobnie jak brat bliźniak, którego tak można było zarekomendować przed wyborami prezydenckimi:
    Ilu facetów w jego wieku mieszka z mamusią? - Niewielu
    Ilu facetów w jego wieku nie ma auta? - Niewielu

    Ilu facetów w jego wieku nie ma "prawka"? - Niewielu

    Ilu facetów w jego wieku nie ma żadnego majątku? - Niewielu

    Ilu facetów w jego wieku nie ma więcej niż 165 cm? - Niewielu

    Ilu facetów w jego wieku nie ma żony lub dziewczyny tylko ma kota?

    Bardzo, bardzo niewielu

    Dlaczego facet, który swoim podejściem do życia i zachowaniem

    Reprezentuje niewielu, ma być Twoim prezydentem?

    Ilu ludzi powinno zagłosować na takiego faceta? - Niewielu.

    Ale widocznie głosujących czterdzieści parę procent to właśnie tych niewielu ... Przykro mi, że nie wykorzystują swojej szansy, jaką jest po prostu zdrowy rozsądek.

  • 2010-09-10 20:47 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    TAK ! TAK ! TAK ! Nareszcie ktoś znalazł sposób uniknięcia kosztownych wyborów i całej tej kampanii politycznej.

    1. Należy przebadać Polaków pod względem wzrostu, posiadania lub nie prawa jazdy, posiadania lub nie kota itd.
    2. Wyniki wpisać do komputera.
    3. Policzyć średnią
    4. Znaleźć w rejestrze Polaków, kto najbardziej odpowiada tej średniej

    I BĘDZIEMY WRESZCIE MIELI PREZYDENTA WSZYSTKICH POLAKÓW ! Tanio i obiektywnie, komputer się nie pomyli ! A jak ktoś będzie takiego prezydenta krytykował, to znaczy że sam czymś odbiega od średniej - więc sam będzie sobie winien.

    Dzięki, Iga.
  • 2010-09-10 23:03 | mariana

    Re: Boenig jako nóż do krojenia wieżowców ?

    Niech pan Kraczkowski spojrzy na budynek Pentagonu i zobaczy czy skrzydła zostawiły ślad na murze . Ludzie przestańcie bredzić o samolotach jako kosiarkach , czy nożach krojących stalowe dżwigary ? Wstyd mi jako kobiecie , za tych mężczyzn gadających jak pijane baby.
  • 2010-09-11 01:45 | guutek

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    http://www.youtube.com/watch?v=--_RGM4Abv8
    Życzę miłego oglądania. Taka powtórka z fizyki.
  • 2010-09-11 01:57 | guutek

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Kaczyński jest IGNORANTEM - w tym przypadku ignoruje prawa fizyki.
    I to jest śmieszne że Kaczyński po raz kolejny twierdzi że białe jest czarne.
    Proszę, podaj nazwisko eksperta Kaczyńskiego.
    Skoro mam bazować na jego informacjach - chciałbym wiedzieć kto zacz.
    Co do skrzydeł Boeinga przecinających dźwigary z superstali, proszę, podaj mi linka do " bardzo precyzyjnego nagrania filmowego". No chyba że to nagranie jest jak ten ekspert Kaczyńskiego:P
    Co do reszty bredni które wypisujesz - szkoda czasu prostować.
    Przecież nie jesteś osobą do której cokolwiek trafia, prawda?

  • 2010-09-11 02:00 | guutek

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Piloci nic nie widzieli - spójrz na warunki pogodowe wtedy panujące.
    Podpowiem.
    Mleko za oknem.
  • 2010-09-11 02:04 | guutek

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    No i nie masz racji.
    Jakoś się do tej pory tej wysłanej na śmietnik teorii naucza w szkołach.
  • 2010-09-11 02:23 | abc

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    nie wyslal na smietnik, tylko zasadniczo rozszerzyl na obszary, w ktorych grawitacja Newtona nie mogla byc stosowana. Teoria Newtona jest do dzisiaj stosowana z powodzeniem do uzasadnienia np. dlaczego jablko czy samolot spada na ziemie.
  • 2010-09-11 09:10 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    No niestety jednak wysłał na śmietnik, ogólna teoria względności wykazała błędność teorii Newtona.

    Trzeba mieć jednak świadomość, że kwestie jakimi się Einstein zajmował w swoich teoriach względności dają się zaobserwować dopiero przy ogromnych prędkościach i masach. W przypadku jabłka spadającego na ziemię różnica między teorią względności a teorią Newtona ujawni się dopiero gdzieś na 77 miejscu po przecinku (te 77 to tak dla przykładu), więc dlatego w szkole nadal się uczy teorii Newtona. Jakiś czas temu potwierdzono empirycznie zakrzywianie się toru światła w pobliżu wielkich mas, co potwierdziło teorię Einsteina. Jeśli dobrze pamiętam, to w stronę Jowisza właśnie lecą urządzenia, które mają empirycznie sprawdzić coś kolejnego z teorii Einsteina. Do tego teoria Einsteina wykorzystuje aparat matematyczny, którego w szkole średniej nie można użyć - za trudny (kiedyś się mawiało, że teoria względności jest tak trudna, że nawet Einstein jej nie rozumie).

    A podstawowe pytanie, jakie Einstein sobie zadawał w związku z teorią Newtona (tak jaka ja, laik, o tym czytałem), to było takie - Newton nie wyjaśnił, jak rozchodzi się grawitacja a absolutnie nic we Wszechświecie, żadna masa ani sygnał, nie może się poruszać z prędkością większą niż światło, więc oddziaływanie grawitacyjne też. Więc Einstain znalazł zupełnie inne wyjaśnienie, czym jest oddziaływanie mas - z tego co zrozumiałem, polega ono na zakrzywianiu przestrzeni wokół masy, tyle, że to zakrzywianie jest odczuwalne dla ogromnych mas, jabłko taką masą raczej nie jest.

    A jeszcze co do nauczania w szkole. Pamiętam jak na lekcjach fizyki w 1-wszej klasie liceum nasz nauczyciel długo i zawile robił jakieś przekształcenia matematyczne by dojść do wzorów na ruch. Gdy przygotowywałem się do matury to zrobiłem sobie powtórkę i wtedy okazało się, że te wzory są niezwykle proste, wystarczy jeden scałkować by otrzymać drugi (lub odwrotnie, zróżniczkować - zależnie w którą stronę). Tyle, że w pierwszej klasie nauczyciel nie mógł tego zrobić, bo jeszcze wtedy uczniowie nie znali ani całki ani różniczki, stąd jego "wygibasy" (tu przybliżamy, tam pomijamy jako mało istotne itd.). Więc to, że w szkole uczy się w jakiś sposób nie jest dowodem na obiektywną słuszność tego sposobu.

    A na koniec - czytałem, że we współczesnej fizyce są dwie wielkie teorie - względności Einsteina i mechanika kwantowa. Pierwsza dotyczy wielkich prędkości i mas, druga odwrotnie, świata mikro. I te teorie są sprzeczne, zastosowanie równań z jednej z nich do drugiej prowadzi do bzdur. Ponoć fizyka nadal szuka możliwości pogodzenia obu teorii, czytałem, że ponoć teoria strun ma być tym "czyś". Ale ja nie jestem fizykiem, więc być może piszę bzdury.

    pozdrawiam
  • 2010-09-11 11:59 | Piotr Kraczkowski

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury - rzekomo

    2010-09-11 01:57 | guutek
    "Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury
    Kaczyński jest IGNORANTEM - w tym przypadku ignoruje prawa fizyki."

    Brednia.

    "I to jest śmieszne że Kaczyński po raz kolejny twierdzi że białe jest czarne."

    Brednia.

    "Proszę, podaj nazwisko eksperta Kaczyńskiego.
    Skoro mam bazować na jego informacjach - chciałbym wiedzieć kto zacz."

    To nie ma w tym momencie nic do rzeczy. To, ze Tu154 nie wykona polbeczki tylko dlatego ze zmniejszy sie sila nosna jednego, ulamanego skrzydla, stwierdzil jako ekspert zacytowany pilot Wieckowski, ktory przelatal an Tu154 2500 godzin, Takze cytowany przeze mnie wypadek, gdzie Tu154 dokonczyl startu po utracie 2,5 metra skrzydla, wrocil na lotnisko i bezpiecznie wyladowa, dowodzi praktyka, ze utrata sily nosnej moze byc zrekompensowana i nie obraca automatycznie Tu154 o 180 stopni.

    **Co do skrzydeł Boeinga przecinających dźwigary z superstali, proszę, podaj mi linka do " bardzo precyzyjnego nagrania filmowego". No chyba że to nagranie jest jak ten ekspert Kaczyńskiego:P **

    Wypraszam sobie Panski chamski i prymitywny styl wypowiedzi. Nie jestesmy takze na TY i nie bedziemy.

    To, ze skrzydla Boeinga nie odpadly po zderzeniu z WTC i nie spadly na ziemie na zewnatrz budynku, lecz ulegly zniszczeniu dopiero wewnatrz budynku widac na wielu nagraniach, poniewaz po uderzeniu w pierwsza wieze wiele kamer filmowalo obie wieze. Prosze sobie samemu poszukac. Tu podaje link do naukowej symulacji przebiegu zderzenia - pokazuje ona, ze skrzydla ulegaja zniszczeniu dopiero wewnatrz, po przecieciu wielu, poteznych, wykonanych z superstali i tylko ozdobionych aluminiowa blacha, zewnetrznych dzwigarow - na calej dlugosci skrzydel:
    http://www.youtube.com/watch?v=cddIgb1nGJ8&feature=related
    Oczywiscie nie dowodzi to, ze ten kawalek skrzydla Tu154 nie mogl odpasc po uderzeniu w brzoze, ale to ze odpadl nie jest bynajmniej tak oczywistym, jak sie to przedstawia.

    "Co do reszty bredni które wypisujesz - szkoda czasu prostować."

    Pisze Pan tak, poniewaz niczego nie potrafilby Pan sprostowac. Stac Pana tylko na chamskie odzywki.

    "Przecież nie jesteś osobą do której cokolwiek trafia, prawda?"

    Pisze Pan o sobie.
  • 2010-09-11 12:04 | Piotr Kraczkowski

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury - rzekomo

    2010-09-10 23:03 | mariana
    "Re: Boenig jako nóż do krojenia wieżowców ?
    Niech pan Kraczkowski spojrzy na budynek Pentagonu i zobaczy czy skrzydła zostawiły ślad na murze . Ludzie przestańcie bredzić o samolotach jako kosiarkach , czy nożach krojących stalowe dżwigary ? Wstyd mi jako kobiecie , za tych mężczyzn gadających jak pijane baby."

    Bylem tam wczoraj i nie ma zadnego sladu.
  • 2010-09-11 18:33 | Robert

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    A jak się to ma do spadania Tupolewów?
  • 2010-09-11 18:44 | dziadek

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Teoria teorią a praktyka-rzeczywistość rzeczywistością, nie ma co roztrząsać, nie ma jeszcze wyników z badań i żaden ekspert poważny a nie psełdo nie będzie się wypowiadał. Jedno jest pewne zeznania pracowników na wierzy ich czas reakcji na wydawanie poleceń i informacji do samolotu, i czas reakcji pilotów.
    Nie wieżę na błąd pilota albo że uległ presji osób trzecich i na siłę lądował.
    Po pierwsze, nawet jeśli była presja to pilot muł odmówić wykonania polecenia nawet pod groźbą sądu, wydalenia z służby czy innym sankcjom.
    Ci piloci to nie kamikadze i mieli rodziny, a na dodatek dobrze wiedzieli że będzie problem z lądowaniem i skończy się katastrofą. Mogli jedynie liczyć na rzetelność naprowadzających kontrolerów z wieży. I niestety musiało to nastąpić, awaria awarią ona nie wyskakuje od razu tylko wpierw są oznaki awarii. A tu nic nie ma żadnej wzmianki aby piloci coś mówili o tym że coś w samolocie jest nie tak. Katastrofa nastąpiła nagle, co tak ich mogło zaskoczyć?. Jedno albo wybuch jakiegoś ładunku, co na pewno nie miało miejsca więc co?, tylko jedno złą współpraca kontrolerów ruchu z pilotami samolotu, bo piloci za późno spostrzegli się że są za nisko i w ostatniej chwili dodawali mocy do silników. Ale to było za późno i nie pomogła super konstrukcja wszystko ma swą wytrzymałość, zwłaszcza po 20 letniej eksploatacji. Samolot nie lądował gdzieś na polu kukurydzy czy jakieś miękkiej łące czy na wodzie ale dosłownie w lesie. I jeśli by w stanie skosić jedno dwa lub trzy drzewa, to reszta stał się przeszkodą do pokonania i siłą pędu zaczął się rozlatywać.
    Dlatego mogą być dwie opcje powodów spowodowania katastrofy w Smoleńsku, pierwsza spiskowa czyli kontrolerzy mieli nakaz o podawaniu z opóźnieniem wszelkie dane i tak nakierować samolot aby uległ katastrofie.
    Druga to zła praca kontroli na wierzy i przez co złe porozumienie się między kontrolą a pilotami co doprowadziło do katastrofy.
    Nie ma innej opcji, i jeszcze jedno tak w jednej tej spiskowej jaki tej nie spiskowej teorii, znając Rosjan, będą oni wszystko robili aby to się nie wydało obawiając się że będzie nagonka na Rosjan.
  • 2010-09-12 09:53 | Kolega królika

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    "Dlatego mogą być dwie opcje powodów spowodowania katastrofy w Smoleńsku, pierwsza spiskowa czyli kontrolerzy mieli nakaz o podawaniu z opóźnieniem wszelkie dane i tak nakierować samolot aby uległ katastrofie.
    Druga to zła praca kontroli na wierzy i przez co złe porozumienie się między kontrolą a pilotami co doprowadziło do katastrofy.
    Nie ma innej opcji ..."


    A co myślisz o mgle, która rzekomo Rosjanie wytworzyli w okolicach lotniska. Pani Gosiewska z PiS-u twierdzi, że IŁ spostrzeżony niepodal lotniska bezpośrednio przed katastrofą mógł wytworzyć na tyle mgły aby polscy lotnicy nic nie widzieli.

    Co myslisz o teorii popularnej szczególnie wśród członków sejmowej komisji posła PiS-u pana Macierewicza, że Rosyjscy technicy doknujący rutynowego przeglądu tego samolotu tuż przed katastrofa pocięli skrzydło?

    To by wskazywało na 3 teorie spiskowe!
  • 2010-09-12 10:07 | Kolega królika

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    "Ale ja nie jestem fizykiem, więc być może piszę bzdury."

    Ależ skądże, a nawet wręcz przeciwnie.
    Dla wielu z nas, którzy posiadają prawa jazdy oraz samochody (w odróżnienieu od prezesa PiS-u) nie budzi żadnych wątpliwości jakie skutki powoduje zderzenie cienkościennej konstrukcji aluminiowej z ziemią przy prędkości 300 km/h. No ale może teoria względności Einsteina albo słynny eksperyment myślowy w mechanice kwantowej z kotem Schrödingera temu zaprzecza? Co o tym sądzisz bo ja doprawdy już sie w tym gubię?
  • 2010-09-12 16:03 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Mój komentarz dotyczył Twojego o grawitacji. Do samej katastrofy się nie odnosił. Powołałeś się na teorię Newtona to skomentowałem i tyle.

    A jakbyś poczytał o mechanice kwantowej tobyś się dowiedział, że teoretycznie rzecz biorąc Tupolew mógł "przejść" przez te drzewa zupełnie bez jakiegokolwiek szwanku. Podobnie człowiek może przejść przez ścianę - teoretycznie, bo prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest niezwykle małe, więc jak na razie nikomu się nie udało. Tupolewowi też ...
  • 2010-09-12 17:25 | Piotr Kraczkowski

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury - rzekomo

    2010-09-11 18:44 | dziadek
    "Jedno jest pewne zeznania pracowników na wierzy ich czas reakcji na wydawanie poleceń i informacji do samolotu, i czas reakcji pilotów."

    Skad ta pewnosc? Protokoly glosow w kabinie nie sa wiarygodne, poniewaz oryginaly Black Box ma Rosja i moze je falszowac jak chce. Opublikowanie tych protokolow bylo posunieciem wylacznie propagandowym, poniewaz nie opublikowano do dzis zapisu technicznych parametrow lotu - gdyby intencja byla szczera, bez zamiaru oszustwa, to juz dawno parametry lotu bylyby dostepne.

    "...wybuch jakiegoś ładunku, co na pewno nie miało miejsca..."

    Swiadkowie slyszeli dwa wybuchy typowe odglosem do dzialania bomby termobarycznej (podobne do wybuchu gazu w budynku). Polska prokuratura dostaje z Rosji dowody w sledztwie i je bada - za wyjatkiem dowodu w postaci zwlok, ktore zalutowano w trumnach, ktorych to nikt nie moze w Polsce otwierac. Tymczasem sekcja zwlok jest obowiazkowym, rutynowym dowodem. Traktowanie tego jednego dowodu w ten sposob dowodzi, ze rzad boi sie, ze rodziny ofiar, i spoleczenstwo (moze i prokuratura), moglyby sie dowiedziec czegos, o czym wiedziec nie powinny - np. o obecnosci w cialach zwiazkow chemicznych (gaz obezwladniajacy, wybuch termobaryczny itp.).

    "Dlatego mogą być dwie opcje powodów spowodowania katastrofy w Smoleńsku, pierwsza spiskowa czyli kontrolerzy mieli nakaz o podawaniu z opóźnieniem wszelkie dane i tak nakierować samolot aby uległ katastrofie.
    Druga to zła praca kontroli na wierzy i przez co złe porozumienie się między kontrolą a pilotami co doprowadziło do katastrofy.
    Nie ma innej opcji, i jeszcze jedno tak w jednej tej spiskowej jaki tej nie spiskowej teorii, znając Rosjan, będą oni wszystko robili aby to się nie wydało obawiając się że będzie nagonka na Rosjan."

    Panskie opcje sa po prostu niemozliwe: Piloci znali doskonale (takze z polskich lotnisk wojskowych) sprzet jaki mieli kontrolerzy z wiezy w Smolensku, czyli wiedzieli, ze ci kontrolerzy nie sa wstanie podawac im dokladnych danych - po prostu nie pozwala im na to ich technika. Oznacza to, ze Tu154 ladowal tak naprawde bez pomocy wiezy - piloci musieli komunikowc sie z wieza, istotne bylo, ze wieza nie podala, ze np. pas jest zablokowany wypadkiem innego samolotu itp. Ale jesli chodzi o sama nawigacje ladowania, to mogli polegac tylko na radiolatarniach i wlasnym wyposazeniu ich samolotu, a to w zupelnosci wystarczalo. To ze drugi pilot odliczal do 20 metrow, nie oznacza, ze pierwszy pilolt zszedl na ta wysokosc dobrowolnie. Drugi pilot nie mogl pomoc pierwszemu pilotowi - bez jego wezwania, by cos konkretnie zrobil - inaczej niz podawaniem wysokosci. W tych ostatnich sekundach pierwszy pilot najwyrazniej zostal skonfrontowany z jakas awaria, ktora wymusila nagle gwaltowne opadanie, i byl tu zdany sam na siebie - wszyscy inni mogli tylko siedziec i nic nie robic (poza podawaniem wysokosci). Nie jest wiarygodnym, ze zanim do tego doszlo, pieciu doswiadczonych pilotow pomylilo sie o okolo 1400 metrow co do poczatku pasa startowego - na wysokosci ok. 80m chcieli odleciec, a zamiast tego spadali wbrew swej woli - kontrolerzy z wiezy nie maja z tym nic wspolnego. Po uruchomieniu guzika odlotu na wysokosci 80 metrow piloci wiedzieli, ze samolot sila rozpedu bedzie sie znizal jeszcze pare sekund, a gdy sie zorientowali, ze spadanie nie przechodzi w odlot, lecz trwa, to tylko pierwszy pilot mogl usilowac cos zrobic. Dodatkowo piloci oczekiwali pod soba pasa startowego.
  • 2010-09-12 19:40 | El-Ka

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Spolegliwy, to znaczy taki, na którym można polegać. I taki, moin zdaniem, jest ten ekspert.
  • 2010-09-12 23:35 | Kolega królika

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Coś w tym jest ... myślę rownież, że Oliver Stone mógłby zrobić na tej podstawie dobry film w ko-produkcji z KC PiS-u. Jako scenarzyste proponuję pana Macierewicza (oczywiście jak zakończy swój udział w komisji sejmowej badającej przyczyny tej tragedii).
  • 2010-09-12 23:37 | BloomL

    Ekspert "be"

    Gdyby ekspert ograniczyl sie do spraw zwiazanych z awiacja to wszystko trzymaloby sie kupy. Mysle, ze zupelnie niepotrzebnie pozwolil sobie na ocene J. Kaczynskiego. Troche dyskredytuje to jego bezstronnosc chociaz rozumiem, ze czlowiek moze sie wpienic kiedy prosi sie go o komentowanie niemal oczywistych bzdur.
  • 2010-09-12 23:37 | pilgrim

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    wladzom polskim nie zalezy na tym zeby spoleczenstwo poznalo prawde,
    dlatego sledztwo prowadza Rosjanie i podadza Polsce to co zechca
    wiadomo bylo nie od dzis ze Tusk sp. Prezydenta miloscia nie darzyl, gdzie tylko bylo mozliwe bylo to widoczne, Putin pomogl Tuskowi i sobie, sa rzeczy ktorych sie latwo nie zapomina, chociazby zawansowanie Kaczynskiego w sprawy Ukrainy i Gruzji;

    wiekszosc oplacanych polskich mediow pierze ludziom mozgi wynajdujac coraz to nowe sensacje zwiazane z PIS lub prezesem;
  • 2010-09-12 23:42 | Kolega królika

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    "Podobnie człowiek może przejść przez ścianę ..."

    To zależy jaka jest dziura w tej ścianie. Polskie budownictwo mieszkaniowe w czasach gdy używano wielkiej płyty odnotowało sporo dziwnych przypadków.

    Teraz poważnie: nie bierz tego zbyt osobiście, ale dopalacze się w zasadzie jedynie 'kolekcjonuje' ...
  • 2010-09-13 08:32 | Kolega królika

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    "wladzom polskim nie zalezy na tym zeby spoleczenstwo poznalo prawde,
    dlatego sledztwo prowadza Rosjanie i podadza Polsce to co zechca ..."


    Rosjanie prowadzą śledztwo bo Polacy spowodowali ten wypadek na ich terenie, paniał? Jeśli nawet Rosjanie oddaliby prowadzenie tego śledztwa w polskie ręce to kto niby miałby je prowadzić? Macierewicz and company ... nie bądźmy śmieszni - Rosjanie ten samolot zbudowali, Rosjanie byli nawet konieczni do rutynowych przeglądów, a Polacy niech robią to w czym są dobrzy czyli budowa pomników, organizacja defilad i uroczystości państwowych wszelkiej maści (koniecznie z udziałem sukienkowych) ... Polska to dalej kraj lotnictwa szybowcowego!
  • 2010-09-13 10:15 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Nie jest potrzebna żadna dziura w ścianie.

    Prawa fizyki bywają zaskakujące. Z tym przechodzeniem przez ścianę to prawda, tyle że, jak napisałem, prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest tak znikome, że jak dotąd nigdy się to nie zdarzyło i pewnie się nie zdarzy za naszego życia. We Wszechświecie są cząstki, które przenikają przez całą naszą planetę jak "przez masło". W każdej sekundzie te cząstki przechodzą przez Twoje ciało - ale nie martw się, nic Ci się nie stanie.
    Dopalacze nie są tu do niczego potrzebne, ale ja Ciebie trochę rozumiem, ludziom trudno było uwierzyć, że Ziemia nie jest płaska i że to Ziemia krąży wokół Słońca a nie odwrotnie.
  • 2010-09-13 13:02 | lecher

    Re:Katastrofa Tu-154: średnia posła

    a jak został wybrany poseł o nazwisku "Żelichowski" z PSL, jeszcze za kadencji PRL- otóż w/g schematu " ma być leśnikiem, z nie dużej miejscowości, i..... musi lubić kaszę" ( tak oświadczył w TVN- sam słyszałem) i w tytm samym stylu jest wybierany do chwili obecnej.Uważam, ze taka rutyna powoduje nędzę intelektualną polskiego sejmu i senatu- czyżby nie było w PL młodszych, lepiej wykształconych i lepiej przygotowanych do pełnienia funkcji państwowych- no ale staruszków trudno odpędzić od lekkiego korytka, uważają się za nie zastąpionych.
  • 2010-09-13 14:20 | Piotr Kraczkowski

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury - rzekomo

    2010-09-12 23:37 | BloomL
    Gdyby ekspert ograniczyl sie do spraw zwiazanych z awiacja to wszystko trzymaloby sie kupy. (...) Troche dyskredytuje to jego bezstronnosc chociaz rozumiem, ze czlowiek moze sie wpienic kiedy prosi sie go o komentowanie niemal oczywistych bzdur."

    Tu154 wyszedl z samolotow bombowych i dlatego Kaczynski ma racje:
    **In the early 1950s, the Tupolev OKB developed the Tu-16 "Badger" bomber, (...). In parallel with the design effort on the bomber, the organization also worked on a jetliner derivative. Formal work on the jetliner began in the spring of 1953, and the initial flight of the prototype of the "Tu-104", as the machine was designated, was on 17 June 1955 (...)** ** The Tu-104, the first production Soviet jetliner, led to the downscaled Tu-124, which led in turn to the Tu-134. The Tu-104 itself led to a more modern replacement, the "Tu-154".**
    http://www.vectorsite.net/avtujet.html#m3
    Tak samo: http://en.wikivisual.com/index.php/Tupolev_Tu-154#Tu-154 oraz: http://www.globalsecurity.org/military/world/russia/tu.htm

    Tu-154 utracil w 2006 r., w Kirgizji, 2,5 m skrzydla, bo zniszczyl nim skrzydlo wojskowego Boeinga, ktory byl po zderzeniu niezdolny do lotow, a Tu154 nie przerwal startu, wystartowal bez kompletnego skrzydla, a gdy to spostrzegl, to wrocil bezpiecznie na lotnisko (na miejsce wypadku), by udzielic pomocy poszkodowanej zalodze Boeinga. Dlatego utrata sily nosnej nie mogla go rozbic w Smolensku. Tak samo wyladowal na brzuchu w Grecji w 2002r., bo zaloga zapomniala wypuscic podwozie, slizgal sie po betonie przez 400m, po czym pilot dodal po prostu gazu, wystartowal bez kol, wypuscil kola i ponownie wyladowal. Tu154 to niezwykle wytrzymala maszyna, ktora ladowala w Rosji w burzach snieznych, we mgle itp. bo do tego zostala zaprojektowana. Takze potrafi ladowac bez pomocy wiezy.

    Tak wyglada Tu154 po zderzeniu z drzewami: pasazerowie wychodza na skrzydla, zartuja i robia sobie zdjecia, niektorzy poszli na grzyby: http://www.youtube.com/watch?v=p2h7xtzPuwE&feature=player_embedded

  • 2010-09-14 07:17 | Piotr Kraczkowski

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury - rzekomo

    Tribute to Tupolev TU-154
    http://www.youtube.com/watch?v=2rDu8mxrYUE

    Tu-154 utracil w 2006 r., w Kirgizji, 2,5 m skrzydla - zdjecie:
    http://www.flightglobal.com/articles/2007/01/03/211322/video-us-military-accident-investigators-kyrgyz-controller-at-fault-in-september-runway.html
  • 2010-09-14 07:49 | Kolega królika

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    "Mysle, ze zupelnie niepotrzebnie pozwolil sobie na ocene J. Kaczynskiego."

    Też tak uważam - każdy widzi jak wygląda koń, a wyborcy już niedługo dostarczą własnej oceny -)
  • 2010-09-14 11:35 | dziadek

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Pierwsze katastrofę samolotową TU-154, nie można zaliczać do katastrof zwykłego cywilnego samolotu pasażerskiego. Samolot ten był samolotem wojskowym w barwach cywilnych z racji tej że był to samolot transportowy prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
    Dlatego każda taka katastrofa samolotu o szczególnym przeznaczeniu czyli służąca do transportu najwyższej głowy państwa i to obojętnie jakiego kraju. Nie morze być badana tylko przez jedna stronę tu np. Rosjan.
    W takim przypadku komisja badająca katastrofę, powinna składać się z obywatela Rosji, Polski oraz osoba z innego państwa jako neutralny członek komisji badającej przyczynę katastrofy.
    Chodzi o to aby komisja nie była jednostronna tylko obiektywna i taki wydała po badaniach werdykt.
    Drugie żaden kraj nie pozwolił by na jednostronne badanie katastrofy oprócz Polski. Każdy inny domagał by się aby w komisji byli przedstawiciele kraju z którego była by głowa państwa.
    Dlatego obserwując zachowanie się Rządu Rosyjskiego i Polskiego odnoszę wrażenie że jedni i drudzy maczali ręce w tej katastrofie i uważam że wyniki prac komisji podane do publicznej wiadomości będą nie wiarygodne tak jak nie wiarygodna jest obecna komisja badająca katastrofę w Smoleńsku.
    Trzecie dlaczego tak jest jak jest z tą komisją?, a tak jest bo strona rosyjska i polska ma coś do ukrycia o czym obydwa rządy wiedzą oprócz społeczeństwa. I żeby przedstawiciele obu rządów klękali przed ołtarzem w kościele i przed narodem i przysięgali że oni są nie winni i że sami nic nie wiedzą. To ja im nie wieżę, ludzie mający brudne ręce a którym grozi jakakolwiek kara. Gotowi są wszystko zrobić aby siebie wybielić i uniknąć rozliczenia. A zwłaszcza u nas w kraju złap takiego polityka za rękę że popełnił przestępstwo, to będzie jeszcze do kamer i mikrofonów krzyczał że to jeszcze trzeba udowodnić.
    Jednym słowem tak bezczelnych, zakłamanych, polityków to nigdzie na świecie nie ma no oprócz polityków Włoskich.
    Dlatego sądzę że w katastrofie samolotu rządowego Rzeczypospolitej Polskiej, maczali swe palce Rząd Rosyjski oraz Rząd Polski.
    A co zrobili aby samolot uległ katastrofie to trudno powiedzieć i na pewno już nigdy się nie dowiemy.
  • 2010-09-15 00:05 | Kolega królika

    Czyli jednak to był spisek?

    "A co zrobili aby samolot uległ katastrofie to trudno powiedzieć i na pewno już nigdy się nie dowiemy."

    A co myślisz o mgle, która rzekomo Rosjanie wytworzyli w okolicach lotniska. Pani Gosiewska z PiS-u twierdzi, że IŁ spostrzeżony niepodal lotniska bezpośrednio przed katastrofą mógł wytworzyć na tyle mgły aby polscy lotnicy nic nie widzieli.

    Co myslisz o teorii, szczególnie popularnej wśród członków sejmowej komisji posła PiS-u pana Macierewicza, że Rosyjscy technicy doknujący rutynowego przeglądu tego samolotu tuż przed katastrofa pocięli skrzydło?
  • 2010-09-15 03:00 | Piotr Kraczkowski

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    2010-09-15 00:05 | Kolega królika
    "Co myslisz o teorii, szczególnie popularnej wśród członków sejmowej komisji posła PiS-u pana Macierewicza, że Rosyjscy technicy doknujący rutynowego przeglądu tego samolotu tuż przed katastrofa pocięli skrzydło?"

    Zlosliwie falszuje pan polityczne fakty - nikt w PiS tak nie uwaza. To rzecznik rzadu Gras z PO tak stwierdzil o przyczynie odpadniecia kawalka skrzydla: "Graś odparł: Bo ktoś nadpiłował!"
    http://www.fakt.pl/Gras-Moze-skrzydlo-bylo-podpilowane-,artykuly,81529,1.html

    Rosyjscy technicy i Rosja nie mieliby motywu. Motyw maja ci, ktorzy chca grac Polska przeciw Rosji, lub tylko przeciw Putinowi. Motyw zemsty mogloby miec ewentualnie takze srodowisko tych, ktorym obcieto emerytury za "stress" przy zwalczaniu opozycji demokratycznej - tu wpada w oko, ze gdy Kwasniewski jechal do Smolenska, to strzeglo go 53 funkcjonariuszy BOR, a na Kaczynskiego czekalo dwoch BORowcow na lotnisku (w tym jeden kierowca) i kilku bylo na pokladzie samolotu - przy tym z Kaczynskim jechalo cale dowodztwo armii i politycy. Rzad praktycznie zupelnie nie chronil sluzbowej podrozy do Smolenska i umozliwial w ten sposob jakiekolwiek zamachy.
  • 2010-09-15 03:41 | Piotr Kraczkowski

    Re: "Czyli jednak to był spisek?"

    2010-09-15 00:05 | Kolega królika
    "Czyli jednak to był spisek?"

    Podejrzani o zamach sa takze ci "patrioci":
    ZATRZYMANIE LECHA KACZYŃSKIEGO PRZED SEJMEM 01-04-2008
    http://www.youtube.com/watch?v=dSoGUwewaGU&feature=related

  • 2010-09-15 10:10 | Kolega królika

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Podobno Rosjanie wytworzyli ogromne ilości mgły w okolicach lotniska. Pani Gosiewska z PiS-u twierdzi, że IŁ spostrzeżony niepodal lotniska bezpośrednio przed katastrofą mógł ją wytworzyć ... az strach pomyśleć, że na tyle zamachów co CIA planowało przeciw Fidelowi Castro ten prosty przecież pomysł nie przyszedł im do głowy!
  • 2010-09-16 07:05 | Kolega królika

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    "Rosyjscy technicy i Rosja nie mieliby motywu. Motyw maja ci, ktorzy chca grac Polska przeciw Rosji, lub tylko przeciw Putinowi."

    To jest akurat 'specjalność' Niskiego - do tej ugrał na tym tyle, że Rosja wespół z Niemcami zbudowali rurociąg na dnie Bałtyku -)

    " ... gdy Kwasniewski jechal do Smolenska, to strzeglo go 53 funkcjonariuszy BOR, a na Kaczynskiego czekalo dwoch BORowcow na lotnisku ..."

    To dobrze, że chociaż tych dwóch sie uratowało. Problem leży gdzie indziej i liczba BOR-owców nie jest tu istotna. Istotna jest odpowiedź na pytanie: czemu pilotów zmuszono do lądowania we mgle? Komu na tym zależało?
  • 2010-09-16 11:35 | Piotr Kraczkowski

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury - rzekomo

    2010-09-16 07:05 | Kolega królika
    ** " ... gdy Kwasniewski jechal do Smolenska, to strzeglo go 53 funkcjonariuszy BOR, a na Kaczynskiego czekalo dwoch BORowcow na lotnisku ..."

    To dobrze, że chociaż tych dwóch sie uratowało.**

    BORowcy nie biora pieniedzy za ratowanie wlasnej skory.

    "Istotna jest odpowiedź na pytanie: czemu pilotów zmuszono do lądowania we mgle? Komu na tym zależało?"

    Nikt pilotow do niczego nie zmuszal. Komu zależy na kolportowaniu tego klamstwa?
  • 2010-09-24 14:15 | Kolega królika

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Hehe, dobre! Doprawdy, wiedza Prezesa Tysiąclecia o lotnictwie jest bardzo imponująca. Ciekaw jestem kiedy ten zakompleksiony człowiek zacznie wykładać podstawy lotnictwa coby wreszcie ktoś w PL zbudował choć z jeden samolot?
  • 2010-09-24 16:30 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Za onet.pl:
    "
    Jerzy Miller skomentował doniesienia o sprzeczności pomiędzy Rosją a polską komisją wyjaśniającą okoliczności katastrofy smoleńskiej, w kwestii, jaki charakter miał ten przelot. Szef MSWiA powiedział PAP, że sprzeczności nie ma, dodając, że był to lot cywilny.

    - O charakterze lotu nie decyduje właściciel samolotu, tylko cel przelotu. A celem tego lotu było przewiezienie konkretnych osób, w związku z tym miał on charakter lotu pasażerskiego.
    "
    TKW: to bardzo ciekawy argument. Wynika z niego, że przewiezienie kompanii wojska to lot cywilny, bo to tez przewiezienie konkretnych osób. Wszystko wskazuje na to, iż był to lot o charakterze wojskowym a to oznacza, że PIS znowu ma tu rację. Lot wojskowy oznacza bodajże, iż o lądowaniu decyduje wieża. A ta zezwoliła na lądowanie.
    No i powoli, powoli okazuje się, że Kaczyński bzdur nie wygaduje. Więcej, coraz wyraźniej widać, że to co mówi to i tak bardzo stonowane jest.
    Jak już pisałem, w normalnym kraju kilka ważnych osób już by poleciało ze stanowisk w ramach odpowiedzialności za nadzór - w tym przypadku co najmniej Bogdan Klich i Sikorski. Mija pół roku i cisza. Widać, że w Polsce obowiązują inne standardy - a dokładniej ich brak.


    link:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/szef-mswia-to-byl-lot-cywilny,1,3701964,wiadomosc.html
  • 2010-09-24 18:26 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Jako "cywilny, a w ostatniej fazie - wojskowy" określa lot do Smoleńska z 10 kwietnia płk Edmund Klich, akredytowany przedstawiciel Polski przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym. Nie zna jednak rosyjskich procedur wojskowych, z których wynikałyby tego konsekwencje.

    W rozmowie z PAP Klich ocenił ponadto, że status lotniska w Smoleńsku należy uznać za "ewidentnie wojskowy" m.in. dlatego, że nie ma go w systemie AIP, ewidencjonującym cywilne porty lotnicze.

    Podtrzymał swój pogląd, że lot do Smoleńska z 10 kwietnia miał status cywilny, ale w ostatniej fazie - wojskowy. - Tak uważam ja i moi wojskowi doradcy, będący członkami komisji ministra Jerzego Millera. Lot należy uznać za cywilny, ale w ostatniej fazie za wojskowy, ponieważ wojskowe było lotnisko w Smoleńsku oraz kontrolerzy na wieży kontroli lotów. Lądował polski samolot pilotowany przez wojskowych. Dodatkowych konsekwencji nie możemy ustalić, nie mając dostępu do rosyjskich procedur wojskowych - powiedział PAP.

    link:
    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/klich-okreslil-lot-do-smolenska,1,3702141,wiadomosc.html
  • 2010-09-25 09:38 | Kolega królika

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    TKW, możesz nawet napisać o tym książkę ale nikt racjonalnie myślący nie ma wątpliwości co tam się stało. Brednie niektórych PiS-uarów o sztucznie wytworzonej mgle nad lotniskiem czy podciętym skrzydle to karma dla idiotów. Czemu nikt nie powie na głos, że to Polacy sami spowodowali ten wypadek i basta. To był bardzo niefortunny początek kampanii prezydenckiej, niestety!
  • 2010-09-25 13:58 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Chyba masz problemy ze zrozumieniem tekstów, które czytasz.

    Zacytowałem wypowiedź przedstawiciela Polski w Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym. Podlega on obecnie PO, jak wszyscy w polskiej administracji. To jego opinia a nie moje wymysły. Jeśli nie podoba Ci się co Klich powiedział, to polemizuj z nim a nie z tym, kto jego tylko cytuje. Ponoć w starożytności zabijano posłańców, którzy przynosili złe wiadomości. Jeśli Tobie odpowiada takie podejście - Twoja sprawa.

    pozdrawiam
  • 2010-09-28 21:01 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Za onet.pl"
    "
    Były dowódca polskich samolotów Tu-154M dodał, że w czasach kiedy on latał z najważniejszymi osobami w państwie, to każdy przelot do ZSRR czy Rosji musiał być wykonany ze znającym docelowe lotnisko rosyjskim liderem. - Bez jego obecności na pokładzie samolot nie miał prawa wylądować. Jestem przekonany, że gdyby 10 kwietnia był w samolocie lider, to nie doszłoby do tego wypadku bo on odradziłby załodze lądowanie - mówił płk. Gruszczyk.
    "
    "
    Lot do Smoleńska był cywilny czy wojskowy?

    Pułkownik Gruszczyk jest zdania, że lot do Smoleńska był wykonywany w procedurze cywilnej. Jedynie jego końcówka odbywała się w przestrzeni wojskowej i według takich przepisów, ponieważ wojskowe było lotnisko w Smoleńsku. - Osoby, które twierdzą, że był to lot wojskowy skupiają się na innej rzeczy. Nie na tym, jak ten lot był wykonywany, a na tym, że wojskowy był samolot - mówił na antenie TVN 24.

    - Słuchając ekspertów sam zaczynam się gubić. Nie znam w Europie przypadku by najważniejsza osoba w państwie latała lotem cywilnym. Najczęściej jest to jednak lot wojskowy - dodał gen. Czempiński.
    "
    link:
    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/byly-pilot-tu-154-lider-odradzilby-im-ladowanie,1,3705124,wiadomosc.html
  • 2010-09-30 08:00 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Za onet.pl:
    "
    Kłopoty we współpracy ze stroną rosyjską zaczęły się po publikacji w Polsce zapisu rozmów z kokpitu Tu-154 - powiedział akredytowany strony polskiej przy MAK - rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym Edmund Klich. Potwierdził też doniesienia mediów przytaczające jego opinię, iż większość uchybień przy organizacji lotu popełniła strona polska.
    - Problem generalnie się rozpoczął, gdy Polska opublikowała zapisy rozmów w kokpicie - powiedział w środę wieczorem w TVN24 Klich, były pilot wojskowy, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych przy Ministerstwie Infrastruktury.
    Jak dodał, w dniu, kiedy w Polsce opublikowano zapisy z kabiny, miał otrzymać odpisy rozmów z wieży kontrolnej - korespondencji radiowej, rozmów telefonicznych i nagrań tła.
    - Na drugi dzień powiadomiono mnie, że w związku z tym, że upubliczniono w Polsce, niezgodnie z załącznikiem 13. (do Konwencji chicagowskiej) rozmowy w kabinie pilotów, nie otrzymam tego. Mogę tylko pracować na dokumencie w języku rosyjskim, w gabinecie bez możliwości kopiowania - mówił Klich.
    Dodał, że tłumaczenie tych dokumentów na język polski uzyskał po monitach dopiero w połowie sierpnia. Przypomniał, że on sam zawsze był przeciwny publikacji rozmów z kokpitu: "Zgodnie z załącznikiem 13., z konwencją, nie powinno się publikować całości, bo są tam dane wrażliwe, ale - opublikowano; ja o tym nie decydowałem".
    Powiedział, że strona polska wciąż nie ma kompletnej dokumentacji dotyczącej lotniska Siewiernyj i procedur na nim obowiązujących, a dokumenty, które uzyskał, dostał dopiero po monitach.
    Na pytanie, czy lot był cywilny czy wojskowy, Klich powtórzył, że - według jego wiedzy - "pewien odcinek lotu, szczególnie ten ostatni, był wojskowy". Dodał, że problem charakteru lotu powinna rozwiązać grupa ekspertów.
    Na uwagę prowadzącego, że minister spraw wewnętrznych mówił, że lot miał charakter cywilny, Klich odparł: "Wnioskowałem, żeby zabrać do Moskwy dwóch specjalistów (...) od tych przepisów. Niestety, nie udało mi się ich zabrać do Moskwy. Pan minister Miller powiedział, że są mu potrzebni w kraju. Wtedy pan minister Miller określił, że to jest lot wojskowy, a o tym, że mówi, że to lot cywilny, dowiedziałem się z mediów". Na pytanie, czy Miller zmienił zdanie, Klich odpowiedział: "Według mojej oceny - tak".
    Pytany, czy potwierdza przytaczaną przez media jego opinię, iż większość uchybień przy organizacji lotu popełniła strona polska, Klich odparł: "zdecydowanie tak", zastrzegając, że do dyskusji jest jeszcze "kwestia skali" dysproporcji uchybień popełnionych przez obie strony.
    Powtórzył, że o ile wie, loty 7 kwietnia z premierem i 10 kwietnia z prezydentem były organizowane według tych samych zasad. Przypomniał, że w momencie startu było wiadomo, że warunki w Smoleńsku są poniżej minimów dopuszczających lądowanie. Wyraził przekonanie, że należało sprawdzić, czy lotnisko nadaje się do przyjęcia samolotu z prezydencką delegacją i przyjąć podwyższone wymagania minimalne.
    Odnosząc się do słów rzecznika rządu Pawła Grasia, który zarzucił mu, że swoimi wypowiedziami sieje "chaos i zamęt", Klich powiedział: "Ja bym zapytał pana rzecznika, jaka jest polityka informacyjna rządu w tej sprawie". Zdaniem Klicha brak regularnych informacji o postępach prac przy wyjaśnianiu katastrofy sprzyja powstawaniu teorii spiskowych. Stanowczo odrzucił tezę o zamachu.
    Brak pieczołowitości w zabezpieczeniu wraku tłumaczył rutynowym podejściem Rosjan, którzy mają w Federacji Rosyjskiej wiele wypadków. Zaznaczył, że pewne agregaty i przyrządy samolotu są zabezpieczone i przechowywane w zamkniętych pomieszczeniach.
    "
    link:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/klich-wiekszosc-uchybien-ws-lotu-tu-154-po-stronie,1,3706731,wiadomosc.html

  • 2010-11-18 20:59 | Piotr Kraczkowski

    I jak tu nie podejrzewac zamachu?

    I jak tu nie podejrzewac zamachu?
    2010-09-30 08:00 tkw:
    **Na pytanie, czy lot był cywilny czy wojskowy, Klich powtórzył, że - według jego wiedzy - "pewien odcinek lotu, szczególnie ten ostatni, był wojskowy". Dodał, że problem charakteru lotu powinna rozwiązać grupa ekspertów. **
    2010-09-28 21:01 tkw:
    **Pułkownik Gruszczyk jest zdania, że lot do Smoleńska był wykonywany w procedurze cywilnej. Jedynie jego końcówka odbywała się w przestrzeni wojskowej i według takich przepisów, ponieważ wojskowe było lotnisko w Smoleńsku.**

    Obaj autorzy doskonale wiedza, ze Polska, Bialorus i Rosja przed lotem Kaczynskiego porozumialy sie co do dwoch spraw:
    1.
    Samolot i lot wojskowy
    2.
    Wobec pkt. 1. Polska, Bialorus i Rosja uznaja Konwencje Genewska oraz MAK jako nie wlasciwe dla badania katastrofy Tu154, gdyby do niej doszlo.

    Oba punkty wynikaja z tego, ze lot nad Bialorusia do Rosji musial byc poprzedzony wyslaniem i zaakceptowaniem tzw. planu lotu, ktory stwierdzal (jak zawsze w przypadku lotow rzadowego Tu154), ze jest to lot wojskowy:
    Expert: - "(...) Zgodnie z planem lotu (...) był to lot o numerze PLF-101-M-I o statusie HEAD, gdzie PLF oznacza Siły Powietrzne RP, 101 - numer statku powietrznego lub szczegółowy numer lotu, M - lot o charakterze wojskowym, I - lot według procedur instrumentalnych, zaś HEAD - obecność prezydenta,(...) na pokładzie maszyny. Innymi słowy, lot do Smoleńska był lotem wojskowym, ponieważ tak zakładał plan lotu. Tym samym kontrolerzy ruchu lotniczego i wszyscy członkowie załogi tupolewa mieli świadomość i przeświadczenie, że jest to lot wojskowy - począwszy od zapuszczenia silników na lotnisku w Warszawie, aż do planowanego ich wygaszenia na płycie lotniska w Smoleńsku. A w rzeczywistości - do momentu ostatecznej dezintegracji konstrukcji samolotu w wyniku katastrofy." "Sama konwencja dotyczy tylko statków powietrznych cywilnych i z tego powodu nie może się odnosić do naszego Tu-154, który takim statkiem nie był. Pozostałe kwestie tylko potwierdzają absurdalność oficjalnych ustaleń. Na pokładzie poza prezydentem Lechem Kaczyńskim znajdowało się też siedmiu czynnych generałów NATO. Wszyscy członkowie załogi samolotu to byli czynni oficerowie i podoficer Sił Zbrojnych RP, a jego obsługę (stewardessy) stanowiły czynne pracownice wojska. Samolot był statkiem powietrznym wojskowym, na stanie Sił Powietrznych RP, więc gdy pada pytanie o status lotu, należy odpowiedzieć, że był to lot wojskowy. Jakiekolwiek próby zmiany statusu lotu po jego katastrofie są niedopuszczalne i karygodne. Wypowiedź pana Edmunda Klicha, jakoby samolot był wojskowym tylko w ostatniej fazie lotu, jest niezgodna z prawdą i może być tłumaczona tylko złą wolą polskiego akredytowanego."
    **Zgodnie z tym, co ustaliliśmy, bez względu na okoliczności, katastrofa smoleńska nie może być rozpatrywana według konwencji chicagowskiej (...): "Niniejsza Konwencja stosuje się wyłącznie do cywilnych statków powietrznych, nie stosuje się zaś do statków powietrznych państwowych". (...) "Statki powietrzne używane w służbie wojskowej, celnej i policyjnej uważa się za statki powietrzne państwowe". Badanie katastrofy w oparciu o tę konwencję jest z tych właśnie powodów nielegalne. Ponadto nie ma możliwości dopasowania zasad tragicznego lotu Tu-154M do zasad tej konwencji. Chociażby dlatego, że wbrew załącznikowi pierwszemu konwencji załoga lotu nie posiadała licencji cywilnych, a więc nie pasowała do oficjalnej definicji członka załogi według Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO), którym może być jedynie osoba licencjonowana. Badając katastrofę według konwencji i jej 13 załącznika, należałoby więc uznać, że samolot Tu-154M... nie miał załogi!**
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101001&typ=po&id=po01.txt
    oraz:
    http://www.youtube.com/watch?v=7b0_L8pvZ2c&feature=player_embedded
  • 2010-12-11 03:13 | Piotr Kraczkowski

    Jak sie zdaje, rozwiazalem zagadke Smolenska

    Jak sie zdaje, rozwiazalem zagadke Smolenska: Wymuszenie nurkowania miedzy wysokoscia np. 90m do np., np. 30m wg wysokosciomierza barycznego.

    Tu154 zniza sie na poduszce powietrznej z predkoscia 2 do 3,5 m/sek. Skad wzielo sie 6 do 14 m/s? To bylaby zbyt duza szybkosc opadania, bo grozilaby komplikacjami w rodzaju polamania podwozia. W interesie zalogi lezalo by w tak trudnych warunkach miec wiecej czasu na dzialania i opadac jak najwolniej, te 6m/sek, czy wiecej, moglo powstac w wyniku awarii i spadania, ale nie swiadomego ladowania.

    Czas bezwladnosci sterow i silnikow Tu154 wynosi ok. 10 sek. Jesli drugi pilot powiedzial “Odchodzimy!”, to byc moze ubiegl o sekunde pierwszego pilota, ktory juz wdrozyl manewr odlotu na drugi krag i sam chcial to powiedziec. Drugi pilot obwiescil byc moze tylko praktyczne dzialanie pierwszego pilota.

    Tak czy owak, samolot zaczal sie wznosic na ok. 1100m od pasa czyli ok. 1000 m po komendzie “Odchodzimy!”. Po wdrozeniu odchodzenia (mniej wiecej okolo komendy “Odchodzimy!”) samolot musial wiec opadac jeszcze przez jakies ok. 10 sekund i pokonac trase tych ok. 1000m do momentu rozpoczecia wznoszenia, czyli do tych ok. 1100m od pasa.

    To by sie mniej wiecej zgadzalo, tyle tylko, ze zaloga musiala to wszystko zrobic na wysokosci bezpiecznej. Co spowodowalo, ze gdy samolot wykonal polecenie pilotow i faktycznie zaczal sie wznosic, to znajdowal sie ponizej poziomu lotniska, tak ze gdyby nie jar, to musialby sie byl rozbic w tym punkcie ok. 1100m od lotniska, a ok. 1000m po “Odchodzimy!”?

    Otoz wytlumaczeniem byloby, ze przez te ok. 10 sek. od komendy “Odchodzimy!” samolot zaczal sie obnizac nie po to, by pokonac bezwladnosc sterow i silnikow (oczekiwanie pilotow), lecz dramatycznie szybko nurkowal/spadal w wyniku awarii lub by zrealizowac scenariusz zamachu. Wbrew woli pilotow samolot obnizyl sie przed przejsciem w faze wznoszenia zbyt gleboko i musialbyl sie rozbic na ok. 1100m od pasa, a ok. 1000m po “Odchodzimy!”, gdyby nie te kilka zapasowych metrow w jarze.

    Na nas olbrzymie wrazenie robi ta mgla, ale ktos kto chcialby zabic stu ludzi wybralby sposob niezalezny od pogody, bo mgla zacheca do rezygnacji z ladowania. Sposobem, ktory zadzialalby na kazdym lotnisku, bylaby manipulacja kokpitu, mechanizm, ktory od pewnej wysokosci odbieralby pilotom po cichu kontrole nad znizaniem. Podczas gdy piloci czekali az samolot po tych ok. 10 sek. bezwladnosci zacznie sie wznosic na bezpiecznej wysokosci, to spadal on nadal i spadal szybciej, niz by chcieli, az do uderzenia w ziemie. Taki zamach funkcjonowalby na kazdym lotnisku i wygladalby jak awaria, nagly powiew wiatru itp. Ciezki samolot transportowy FedEx rozbil sie wlasnie bez widocznej przyczyny podczas ladowania, dachowal ciezkim lukiem bagazowym przygniatajac dach na betonie, wybuchl, ale kadlub zachowal sie w jednym kawalku:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88761,6413534,Samolot_w_ogniu_sekunda_po_sekundzie.html ____ Zamachowiec nie mogl wiedziec, na jakim lotnisku samolot zejdzie na wysokosc uruchamiajaca niekontrolowane znizanie, Tu154 mogl teoretycznie odejsc na zapasowe. Urzadzenie zamachowca mialo byc moze dzialac od pewnej wysokosci przez ok. 6 sek, tak by mozliwie nie nagraly sie komentarze pilotow wskazujace na zamach, lecz co najwyzej na trudnosci, awarie itp. Byc moze nie czasomierz, lecz wysokosciomierz, na wysokosci, ktora uniemozliwiala juz unikniecie rozbicia sie, oddawal pilotom kontrole nad samolotem, aby nagraly sie ich proby jego sterowania i unikniecia wyxpadku. Krotki okres utraty kontroli nie zostalby byc moze skwitowany przez pilotow komendami, ktore nagrane dowodzilyby zamachu. To sa juz szczegoly i warianty.

    W Smolensku Tu154 zszedl na wysokosc, ktora uruchomila urzadzenie wymuszajace przyspieszone nurkowanie w ziemie, i ktore wylaczylo sie w oparciu o wysokosciomierz baryczny na wysokosci zapewniajacej uderzenie w ziemie (baryczny mierzyl do poziomu lotniska, a nie do dna jaru). Samolot jednak w ziemie nie uderzyl, bo jar dal mu dodatkowe metry, co umozliwilo pilotowi (wbrew intencjom zamachowcow) odzyskac wladze nad samolotem i niebezpiecznie nisko, ponizej poziomu lotniska przejsc do wznoszenia sie.

    Byc moze pilot skrecal lekko w lewo, by nie wspinac sie po zboczu zbyt szybko, byc moze nie widzac pasa chcial ladowac awaryjnie na tej polance? W kazdym badz razie wg tych sladow podwozia przez ok. 50 metrow ryl koleiny widoczne z satelity:
    http://www.fakt.pl/Tupolew-nie-spadl-tak-jak-nam-mowia-Sa-zdjecia,artykuly,89988,1.html

    Poniewaz kola zaryly w podlozu, doszlo do ich urwania, samolot uderzyl w ziemie, a wstrzas zdetonowal zapalnik uderzeniowy, ktory bomba paliwowa rozerwal samolot na konfetti. Fragmenty skrzydel z kolami pokoziolkowaly i zatrzymaly sie kolami do gory. Kola do gory nie musza dowodzic dachowania, po prostu ciezar jest tak rozlozony, ze sprzyja zatrzymaniu sie tych elementow kolami do gory, jak w przypadku tego Tu154, ktory nie dachowal, ale kola zatrzymaly sie do gory nogami:
    http://www.spiegel.de/fotostrecke/fotostrecke-62350-3.html
    Kadlub zostawil tu jednak slad (zmarzla gleba), ktorego brak w Smolensku (miekka gleba) tlumaczy sie byc moze anihilacja kadluba wybuchem.

    Zapalnik wstrzasowy bomby paliwowej mial wzmocnic wybuch pod wplywem uderzenia w ziemie, ktore wynikac mialo z wymuszonego zamachem szybkiego nurkowania i nastapiloby w Smolensku na ok. 1100m od pasa. Ze wzgledu na jar samolot nie rozbil sie i gdyby kola nie zaryly w ziemie byc moze nie doszloby do wybuchu.

    Z drugiej strony dla zamachowcow byloby korzystnym, gdyby wybuch bomby paliwowej nastapil przed lotniskiem, tak by nikt go nie widzial i nie sfilmowal. Dlatego byc moze przewidziano inne warianty wybuchu dla kazdego lotniska: Smolensk, Minsk, Wittebsk, Moskwa, Warszawa bylyby wowczas obsadzone przez zamachowcow, ktorzy w przypadku komplikacji mogliby zdetonowac bomby zdalnie. W Smolensku byc moze kola ryly koleiny widoczne na zdjeciu, ale nie zaryly i nie urwaly sie, nie doszlo do wstrzasu uruchamiajacego zapalnik wstrzasowy, a wiec zamachowiec uruchomil ladunek zdalnie. Wybuch rozerwal kadlub i byc moze ugasil podmuchem plomienie oraz rozebral zwloki niektorych pasazerow do naga.

    Koleiny widoczne na zdjeciu sa zbyt szerokie na samochody, samochody nie waza 100 ton i nie wyrylyby tak glebokich i szerokich kolein. Samochody dojezdzaly z przeciwnej strony katastrofy, bo mialy tam krotki odcinek z plyty lotniska do miejsca katastrofy – odcinek ten wysypano widocznym na zdjeciu satelitarnym jasno brazowym piaskiem. Koleiny Tu154 zaczynaja sie tez w miejscu trudno osiagalnym dla samochodow, zaczynaja sie “z powietrza”.

    Dodatkowo zamachowcy mogliby ewentualnie probowac oszukac pilotow tak, by zeszli na wysokosc uruchamiajaca nurkowanie przed lotniskiem, tak ze rozbicie sie i wzmacniajacy je wybuch moglyby miec miejsce na ustroniu. Z drugiej strony, gdyby nie mgla, ktorej nie byloby w Warszawie lub np. w Moskwie, to piloci widzieliby ziemie i lotnisko, tak ze nie byloby mozliwym oszukanie ich zakloceniem nawigacji. Nawigacja zostawia tez niepotrzebnie slady w czarnych skrzynkach, a wiec lepiej byloby sie zadowolic, ze na ok. 2 km przed lotniskiem samolot zejdzie na wysokosc uruchamiajaca urzadzenie wymuszajace pare sekund nurkowania, a wiec rozbije sie na ok. 1000 m przed pasem.
  • 2010-12-15 23:44 | tkw

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Za onet.pl:
    Zespół do sprawy katastrofy smoleńskiej spotkał się w środę z Tomaszem Szczegielniakiem z Kancelarii Prezydenta, który - jak mówił - współorganizował lot Lecha Kaczyńskiego do Katynia. Według Szczegielniaka nie było opóźnienia w wylocie prezydenckiego Tu-154.

    Szczegielniak mówił na posiedzeniu zespołu - którym kieruje Antoni Macierewicz (PiS) - że współorganizował, wraz z Katarzyną Doraczyńską z Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta (zginęła w Smoleńsku), podróż prezydenta na obchody 30. rocznicy mordu katyńskiego.

    Relacjonował, że na stołeczne Okęcie, z którego startował tupolew, przyjechał "między 5 a 6 rano", ponieważ od godziny 6 na lotnisko mieli się zjeżdżać zaproszeni przez Lecha Kaczyńskiego goście lotu. Według Szczegielniaka na pokładzie samolotu znaleźli się - oprócz Zofii Kruszczyńskiej-Gust z Kancelarii Prezydenta - wszyscy, którzy otrzymali zaproszenia.

    REKLAMA

    Szczegielniak przyznał też, że Lech i Maria Kaczyńscy przybyli na Okęcie jako ostatni, jednak - jak podkreślił - nie spóźnili się. - Trudno mówić o spóźnieniu pana prezydenta. Odlot samolotu był zaplanowany na godzinę 7. Pan prezydent z tego, co pamiętam, stawił się około 7.08, 7.09. (...) O 7.17 samolot wystartował - dokładnie to pamiętam, bo o tej godzinie wysłałem sms pracownikowi Kancelarii Prezydenta, który był na miejscu, na lotnisku w Smoleńsku. O 7.23 mniej więcej wystartował z tego, co pamiętam - relacjonował Szczegielniak.

    Lądowanie na lotnisku Siewiernyj z kolei - jak mówił pracownik prezydenckiej kancelarii - zaplanowane było na godz. 8.30. Jak zauważył, katastrofa wydarzyła się o godz. 8.41, więc nie może być mowy o jakimkolwiek opóźnieniu. Przekonywał, że prezydenckie loty były zawsze tak organizowane, by zawsze był pewien "zapas czasowy".

    Szczegielniak zapewniał też, że nigdy nie był świadkiem sytuacji, w której Lech Kaczyński próbowałby jakoś wpływać na załogę samolotu. - Z mojego doświadczenia wynikającego z wielokrotnych lotów pana prezydenta i z tego, co mogłem zaobserwować (...) nigdy nie było takiego zdarzenia, że pan prezydent próbował skontaktować się z pilotami bądź z kimkolwiek z obsługi w sprawie lotu. Przynajmniej ja nie byłem świadkiem takiego wydarzenia - podkreślił świadek.

    TKW: ....
  • 2011-01-12 18:44 | Rafal Poniecki

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    Jak zwykle, w wypowiedzi fachowca, mamy jasne przedstawienie problemu. A tam problem sprowadzal sie do "ladowania po omacku". Nie mialo znaczenia, czy zaloga miala wczesniej aktualna prognoze, czy wieza naprowadzala ich prawidlowo. Wazne bylo to, ze jesli nie widzi sie lotniska, to sie na nim nie probuje ladowac. KROPKA.
  • 2011-07-15 21:50 | cenzura jak za brezniewa

    Re:Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury

    jak wyzej