Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rozwalanie nadmorskich klifów w majestacie prawa

(5)
W błyskawicznym tempie, mimo ochrony prawnej, znikają najpiękniejsze miejsca polskiego wybrzeża. Oto historia jednego klifu.
  • 2010-09-09 13:16 | indywidualismus

    Proszę zrozumieć ludzi

    Nie chcę się opowiadać o żadnej ze stron, temat nie dotyczy mnie bezpośrednio, ale proszę zrozumieć. Jak się jedzie nad polskie morze, to prawie wszędzie, by się dostać na plażę, trzeba się przebić przez kilkusetmetrową strefę lasu tudzież chaszczy, niby to chroniącą nasze wybrzeże. Wystarczy zaś przekroczyć granicę, tą zachodnią, by zobaczyć, że coś takiego tam właściwie nie występuję. Domy, promenady stoją tuż nad morzem, niektóre od 100 lat i morze (cudem?) ich nie zabrało. Za to próżno wyglądać morza z pensjonatów "przy morzu" w Dziwnowie czy innym Świnoujściu.
    Kogo w przyszłości wybiorą coraz bardziej wymagający turyści?
    Proszę zrozumieć ludzi budujących. Oni też chcą, żeby było jak w Niemczech, Danii, Szwecji itp. Niemiecki kemping tuż nad morzem klifu nie niszczy a polski tak? Ja też jestem za ochroną przyrody, ale o jakiej przyrodzie mówimy w miejscach, gdzie i tak są tłumy?
  • 2010-09-09 18:23 | psr18gh

    Re:Rozwalanie nadmorskich klifów w majestacie prawa

    Objechałem w ostatnie 3 dni od Helu poprzez Jastarnię, Juratę, Chłapowo, Jastrzębią Górę, aż do Karwii. Potem pojechałem nad jezioro żarnowieckie, gdzie od jego wschodniej strony powstanie, być może, pierwsza nasza elektrownia atomowa. Obserwuję ten kawałek naszego wybrzeża od początku lat siedemdziesiątych i stwierdzam że pięknieje nam on z roku na rok. Kopiowanie Niemców, Duńczyków, Szwedów i inne nacje w sposobie zagospodarowania bałtyckiego wybrzeża byłoby wg mnie błędem. Niech powstają hotele, tawerny bezpośrednio na plaży jak w Sopocie, Juracie i w wielu innych miejscach. Niech pas leśny tuż przy plaży także będzie zagospodarowany na hotele, pensjonaty, kawiarnie, itd. Ale, ale... Niech pozostaną naturalne, zadbane, ale nie zagospodarowane fragmenty polskiego wybrzeża jak pas na zachód od Chłapowa do Karwii, jak długi fragment naszego wybrzeża na zachód od Dębek.
    Jest duża rzesza turystów która chciałaby zaparkować auto np. pomiędzy Cetniewem a Dębkami i rowerem popedałować pasem brzegowym. Musimy sobie uzmysłowić że samochód i rower stwarza nowe możliwości. Te nowe możliwości to nie tylko trasa rowerowa, praktycznie od Władysławowa na Hel. Tam prawdopodobnie za 10/20 lat rowerzysta będzie w jednym ciągu plaż, hoteli, gastronomii, kampingów i dobrze! Niech jednak na zachód od Władysławowa spotka go więcej natury. Niech słono zapłaci za zadbane naturalne ścieżki rowerowe. Czymś w końcu musimy różnić się od turystyki włoskiej, hiszpańskiej, greckiej, egipskiej, tureckiej. Po prostu nasza oferta powinna być zróżnicowana. Mamy szansę na realizację takich planów z jednego oczywistego powodu - jesteśmy w rozwoju turystyki bardzo opóźnieni i to stwarza nam niebywałe szanse zaprojektowania jej zupełnie inaczej niż tzw. kraje zachodnioeuropejskie.
  • 2010-09-10 12:39 | turysta

    Re:Rozwalanie nadmorskich klifów w majestacie prawa

    Byłem w tym roku w Karwii. Znam ją od ponad 40 lat. Owszem trzeba myśleć o turystach. Ale też trzeba pamiątać o tzw. koncepcji zagospodarowania przestrzennego. Przykład tego co powstało Karwii to jedna wielka hucpa. każdy buduje jak mu się podoba... Miejscowość bez charakteru, swojego dawnego "ja". Podobnie dzieje się na całym wybrzeżu np. Niechorze czy Rewal. Jeżeli ktoś nie wie co mam na myśli, w dobie wolnej turystyki, przy okazji niech się przyjrzy jak to robią np. Austriacy czy Niemcy. Wielkie molochy turystyczne na południu Hiszpanii to właśnie antyprzykład - beton,beton i często też kicz. I teren na trasie Karwia-Dębki też już traci swój urok. Bezpowrotnie. Same Dębki powoli stają się 2-gą Karwią.
    Pas ochronny lasu przy samym wybrzeżu - proszę się zapytać miejscowych w Karwii po co on został stworzony.
  • 2010-09-10 23:39 | psr18gh

    Re:Rozwalanie nadmorskich klifów w majestacie prawa

    Wczoraj, po dziesięciu latach, przyglądałem się od strony brzegowej Zatoki Gdańskiej jakie szkody wyrządzają żywioły Kempie Redłowskiej w Gdyni.
    Brakuje mi zdania naukowców, czy człowiek powinien pozostawić to naturze, czy może jednak powinniśmy próbować uchronić tak piękne fragmenty przed dalszą dewastacją.
    Czy w Rewalu pozostały choć resztki kościółka, wystające na klifie jeszcze 15 lat temu?
  • 2010-09-14 16:41 | rena

    O wszystko powinno dać się zadbać!

    Polskie prawo jest niedoskonałe. Powinno się szanować głównie piękno kraju, ekologię, dobra przyrody, środowisko, piękne położenie jak i naturę, zwierzynę oraz zabytki i styl jak i dobra baza turystyczna. Bo to wszystko to istotny element turystyki- nie tylko sama komercja, nowe domy turystyczne jak i tandetne reklamy, które to reklamy zalewają nasz kraj.