Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nastolatka z nożem: opinia psychologa

(18)
13-latka, która pocięła nożem twarz koleżanki w krakowskim gimnazjum, trafi nie do schroniska dla nieletnich, lecz do szpitala psychiatrycznego. Na szczęście.
  • 2010-09-13 12:20 | tkw

    Pytanie do sądu

    Kwestia "karać czy wychowywać" jest stara jak świat, nie zamierzam jej analizować.

    To co zwróciło moją uwagę w tym krótkim artykuliku to zachowanie sądu. Wygląda na to, że sąd dopiero wtedy podjął niestandardową decyzję gdy niejako "na własnej skórze" odczuł to, co rozsądzał.
    Wniosek jest smutny - sądy rzeczywiście "odwalają taśmową robotę". W dużym stopniu to nie ich wina, zawalono ich milionami spraw a możliwości są ograniczone. Jak dla mnie to jest też inny wniosek z tego - a może jednak warto rozważyć wprowadzenie ławy przysięgłych, przynajmniej w jakiejś liczbie przypadków uda się uniknąć rutyniarstwa - czego oczekiwać od sędziego, który rozpatruje 2547-mą sprawę w swojej karierze sędziego ?
  • 2010-09-13 13:59 | joanna kopytowska

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    Rzeczywiście leczenie może dać lepsze rezultaty chociaż niekoniecznie , ktoś kto bez oporów sięga po nóż i nosi go przy sobie do szkoły jest osoba niebezpieczną i w schronisku czy poprawczaku tez mogłoby dojść do zbrodni , a swoja droga zakres zachowań agresywnych u ludzi młodych , młodzieży szkolnej budzi strach i obawę jacy ludzie wyrosną z obecnych dzieci , strach pomyśleć
  • 2010-09-13 14:13 | hmm

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    Dziewczyna jest niebezpieczna (dwa ataki, to już nie jest przypadek), więc jej izolacja ma jak najbardziej sens - nie dla jej dobra, ale potencjalnych ofiar, które mogłaby skrzywdzić.
    Proste pytanie do pani psycholog - czy zgodziłaby się na zmniejszenie rygorów, gdyby ponosiła pełną współodpowiedzialność za ew. czyny popełnione przez podopieczną?
  • 2010-09-13 16:29 | divak2

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    @hmmm

    Ciekawe jaka też jest odpowiedzialność jej rodziców, którzy nie zgodzili się na przetłumaczenie świadectwa z poprzedniej szkoły. Ta sytuacja może świadczyć może o sposobie myślenia "nie damy przetłumaczyć świadectwa, poślemy do szkoły, może nikogo nie dziabnie, jakoś to będzie". Ciekawi mnie też, co musiała przeżywać ta dziewczyna, co popchnęło ją do tak desperackich kroków. Mam wrażenie, że musiało być gdzieś duże ciśnienie, w szkole, w środowisku dziewczyny albo w domu. Co to było za ciśnienie i gdzie ono występowało nie mnie sądzić.

    Wykorzenienie takich zachowań wymaga długotrwałego treningu. Ale zamknięcie kogoś z nożownikami, bandytami itp., w sytuacji permanentnego konfliktu jest treningiem w zupełnie przeciwnym kierunku.

    Pytanie tylko czy likwidujemy objaw, czy walczymy o człowieka.

  • 2010-09-13 18:24 | logika

    Mam tzw. mieszane uczucia

    Wierzę, że dla tej dziewczyny lepiej, że trafiła do szpitala niż do schroniska dla nieletnich, ale z drugiej strony to jest sygnał dla młodych: mogę pociąć kogoś nożem i nic mi nie zrobią, trafię do szpitala i wszyscy będą się mną zajmować, traktować mnie jak biednego chorego, a jak grzecznie chodzę do szkoły i nikogo nie próbuję zabić, to moje problemy nikogo nie obchodzą.
  • 2010-09-13 19:12 | Prezes

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    Szczerze powiedziawszy to nie bardzo rozumiem co to znaczy, że rodzice
    "nie zgodzili się na przetłumaczenie świadectwa" ??? - przepraszam bardzo,
    ale takie numery to są chyba tylko w Polsce możliwe. W cywilizowanym świecie
    szkoła ustala jakie dokumenty są niezbędne by przyjąć dziecko do szkoły
    i takich dokumentów żąda od rodziców. Nic więcej nic mniej.
    Jeśli dziecko jest przenoszone z innej jurysdykcji, to wymagany jest równoważnik dokumentu (np. świadectwa). W tym wypadku tłumaczenie świadectwa
    na język polski wykonane przez tłumacza przysięgłego.
    To jest ewidentne zaniedbanie szkoły, że coś takiego przeoczyła.
    Inna sprawa, czy to by cokolwiek zmieniło. Czy publiczna szkoła mogłaby odmówić przyjęcia tej dziewczyny na podstawie niekorzystnego wpisu na świdectwie z poprzedniej szkoły ? W końcu gdzieś ta dziewczyna musiałaby się uczyć.
  • 2010-09-13 19:17 | logika

    Mam tzw. mieszane uczucia

    Wierzę, że dla tej dziewczyny lepiej, że trafiła do szpitala niż do schroniska dla nieletnich, ale z drugiej strony to jest sygnał dla młodych: mogę pociąć kogoś nożem i nic mi nie zrobią, trafię do szpitala i wszyscy będą się mną zajmować, traktować mnie jak biednego chorego, a jak grzecznie chodzę do szkoły i nikogo nie próbuję zabić, to moje problemy nikogo nie obchodzą.
  • 2010-09-13 19:31 | marlena

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    Byc moze taki byl tok myslenia rodzicow, ale tego nie wiemy. Nie wiemy jakie sa konsekwencje, jezeli ze swiadectwa wynika, ze uczen jest grozny dla otoczenia i byl leczony psychiatrycznie. Czy szkola moze odmowic przyjecia? I co wtedy? Jakie sa mozliwosci ksztalcenia takich uczniow?
    Natomiast stanowisko szkoly i kuratora jest absolutnie nie do przyjecia - rodzice nie dostarczyli tlumaczenia. Przeciez swiadectwo bylo po angielsku a nie po szkocku, bo taki jest jezyk urzedowy w szkolach w W.Brytanii.
    Nie wyobrazam sobie, zeby w gimnazjum nie bylo anglisty, ktory mogl to swiadectwo przetlumaczyc!!
    Co z tego, ze formalnym wymogiem jest dostarczenie tlumaczenia obcojezycznego swiadectwa! Oczywiscie - formalnie jest wszystko w porzadku, ale zaatakowana uczennica mogla stracic zycie.( Swiadczy to o lekkomyslnosci szkoly, a na pewno o kompletnym braku zainteresowania tejze, kogo przyjmuje w swoje progi.Przyjmuje sie papiery a nie ucznia.)
    I nie jest wazne, ze w pewnym sensie przyczynila sie do ataku na siebie, wysmiewajac tamta dziewczyne. Mogla sie w takim przypadku liczyc z chwilowym wybuchem agresji, nawet bojki. Ale to co sie wydarzylo, bylo atakiem z premedytacja, albowiem mialo miejsce nastepnego dnia po incydencie. Wychodzac do szkoly sprawczyni celowo zabrala ze soba noz kuchenny. I tu jest kwestia braku dozoru czy czujnosci ze strony rodzicow.
    Broniac sprawczyni, nie zapominajmy takze o ofierze, ktora miala szczescie, ze zyje.
    I jedna i druga wymaga madrej pomocy.
  • 2010-09-13 21:37 | camel

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    logika (?) pisze:
    >Mam tzw. mieszane uczucia
    >Wierzę, że dla tej dziewczyny lepiej, że trafiła do szpitala niż do schroniska dla nieletnich, ale z drugiej strony to jest sygnał dla młodych: mogę pociąć kogoś nożem i nic mi nie zrobią, trafię do szpitala i wszyscy będą się mną zajmować, traktować mnie jak biednego chorego,

    A w domyśle nie jest ona z pewnością "biedną chorą", tylko przestępczynią, którą trzeba zniszczyć? Przeceniasz zdolność oceny sytuacji, zimną krew i możliwości planowania u dzieciaków. Nawet dorośli przestępcy nie biorą pod uwagę kary, uważają, że nie zostaną złapani. Okrucieństwo prawa wobec innych nie stanowi przeszkody w dokonaniu przestępstwa. A więc o jakim "sygnale" piszesz? Dajmy karę śmierci za wszystko i z dnia na dzień Polska stanie się krajem aniołków, co?

    > a jak grzecznie chodzę do szkoły i nikogo nie próbuję zabić, to moje problemy nikogo nie obchodzą.

    W każdej szkole masz katechetę do pomocy, możesz udać się do proboszcza, do którego należysz ty i twoja rodzina. Mało?
  • 2010-09-13 21:39 | divak2

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    No w Gazecie stało jak byk "Ojciec nie zgodził się na przetłumaczenie świadectwa". Być może są jakieś przepisy, że "szkoła nie może odmówić przyjęcia", może szkoła nie chciała odmówić przyjęcia z innego powodu, może nikt nie zdawał sobie sprawy z możliwych konsekwencji.

    Teraz przyszło mi do głowy, że ojciec mógł się obawiać, że z takim świadectwem córka da radę dostać się tylko do szkoły specjalnej. A stamtąd się chyba ciężko wraca do normalnej. No i problem został rozwiązany w najprostszy możliwy sposób - "jakoś to będzie".

    Inna sprawa, że jak ktoś w wyniku sprzeczki wyciąga nóż, to dowodzi pewnych słabości, np. nieumiejętności prowadzenia pyskówek. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś jest taki bez powodu.
  • 2010-09-14 00:16 | Tichy62

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    A co z poszkodowaną? Ani słowa na ten temat. Typowe. Może to JEJ potrzebna jest pomoc?
  • 2010-09-14 15:33 | logika

    Czy ja napisałam, że poszkodowanej niepotrzebna jest pomoc?

    To, że poszkodowanej należy się pomoc, to chyba jest oczywiste. Ta dyskusja dotyczy akurat napastniczki.
  • 2010-09-14 16:10 | hmm

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    Nie wiem, czy takie oczywiste. Wystarczy przeczytać artykuł i komentarze by zauważyć, że współczucie dla napastniczki niebezpiecznie przesłania to, że priorytetem powinno być zapewnienie bezpieczeństwa otoczeniu (potencjalnym ofiarom), a dopiero później "walka o człowieka" (czyli resocjalizacja agresorki).
  • 2010-09-14 16:11 | logika

    Naucz się czytać ze zrozumieniem i nie przypisuj dyskutantom zdań, których nie wyrazili

    "A w domyśle nie jest ona z pewnością "biedną chorą", tylko przestępczynią, którą trzeba zniszczyć?"

    Gdzie napisałam, że jest "przestępczynią, którą trzeba zniszczyć"? Nic Cię nie upoważnia do przypisywania mi takiego poglądu.

    "A więc o jakim "sygnale" piszesz?"

    Piszę o tym, że bezkarność powoduje wzrost przestępczości nieletnich.

    "Dajmy karę śmierci za wszystko i z dnia na dzień Polska stanie się krajem aniołków, co?"

    Znowu imputujesz mi poglądy, których nie wyznaję. Jestem zdecydowaną przeciwniczką kary śmierci.

    "W każdej szkole masz katechetę do pomocy, możesz udać się do proboszcza, do którego należysz ty i twoja rodzina. Mało?"

    Po pierwsze, mnie przemoc w szkole nie dotyczy, nauka w szkole jest już za mną od bardzo dawna, a nawet od dość dawna jest za moim dzieckiem, ale może kiedyś będę miała wnuki, więc interesuje mnie to, jaka jest polska szkoła.
    Po drugie, tak, katecheta to zdecydowanie za mało.
    Po trzecie, nie mogę "udać się do proboszcza, do którego należysz ty i twoja rodzina", bo ani ja, ani moja rodzina nie jesteśmy niewolnikami, żeby "należeć do jakiegoś proboszcza".
    Po czwarte, dlaczego zakładasz, że osoba, której nie znasz, jest katolikiem i skąd to założenie, że ze swoimi problemami należy udać się akurat do proboszcza?

    A na koniec wyjaśnienie: to, że ktoś ma mieszane uczucia, oznacza, że widzi złożoność sytuacji i ma wątpliwości, czy rozwiązanie, które w danym przypadku zastosowano, jest akurat tym prawidłowym. Tylko tyle. Wszystko, co napisałaś/napisałeś jest bezpodstawnym przypisywaniem mi rzeczy, których nie tylko nie napisałam, ale nawet nie pomyślałam.
    Naucz się czytać ze zrozumieniem i polemizować bez atakowania dyskutantów za rzeczy, których się jedynie domyślasz.
  • 2010-09-14 16:32 | hmm

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    "Wykorzenienie takich zachowań wymaga długotrwałego treningu. Ale zamknięcie kogoś z nożownikami, bandytami itp., w sytuacji permanentnego konfliktu jest treningiem w zupełnie przeciwnym kierunku."

    Argument "nie zamykajmy przestępców, bo więzienie ich zdemoralizuje" jest kuriozalny. Więzienie jest miejscem resocjalizacji i spełnia tę funkcję całkiem nieźle (poziom recydywy nie przekracza 5% [Szymanowski Teodor: Skazani recydywiści w Polsce w okresie transformacji w świetle danych statystycznych. "Archiwum Kryminologii" 2009, T. XXIX-XXX (2007-2008), str.744]). Są różne więzienia - zakłady dla młodocianych, dla odbywających karę pierwszy raz, w końcu dla recydywistów. Tak więc spokojnie, nikt nie zamknąłby tej nastolatki w celi pełnej morderczyń.
  • 2010-09-14 19:05 | Prezes

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    No właśnie chodzi mi o tę "zgodę rodziców" - czy ojciec tej dziewczyny jest udzielnym księciem, że jego zgoda jest potrzebna by przetłumaczyć świadectwo
    córki ???
    Sprawa powinna być jasno postawiona - albo do oryginału jest dołączone wierne tłumaczenie wykonane przez tłumacza przysięgłego albo uczeń nie zostanie przyjęty do szkoły. Koniec dyskusji.
  • 2010-09-14 20:01 | Hpek

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    Gdyby szkoła przyjmowała papiery - to bez przetłumaczonego świadectwa by jej nie przyjęli.
    Przyjęli ucznia - a o papiery się nie martwili...
    Przyjęli natępną osobę do klasy - a dalej jakoś się uzupełni.
  • 2010-09-16 04:07 | BG

    Re:Nastolatka z nożem: opinia psychologa

    Moglabym wiele skomentowac, bo to calkiem po fachu, ale nie znam calosci sytuacji ani dodatkowych informacji do ktorych niektorzy czytelnicy nawiazywali w swoich komentarzach. Domyslam sie, ze sprawa chyba byla dosc glosna w PL. Co mnie ciekawi to jakie sa mozliwosci resocjalizacji w PL schroniskach (czy tez poprawczakach, nie wiem jaka jest wlasciwa nazwa) dla nieletnich i jakie sa mozliwosci leczenia/resocjalizacji w szpitalu psychiatrycznym? Autorka tez nie podala jaka chorobe miala ta 13-latka, ktora zaatakowala poszkodowana? Czy tutaj jest mowa o schizofrenii, chorobie dwubiegunowej, byciu pod wplywem narkotykow, ADHD, czy jest to raczej problem zachowania tej dziewczyny i dosc nie skuteczny sposob uczenia i dyscypliny w domu i w jej rodzinie? A kto w PL sadach podejmuje tego typu decyzje? Jakie byly wczesniejsze interwencje? Czy CALA rodzina chodzila na terapie, czy tez zrobili z tej dziewczyny kozla ofiarnego (chodzi mi o jej dom a nie o obecny wyczyn)? Czy psycholodzy i psychiatrzy ktorzy sie specjalizuja w zarowno klinicznej jak i kryminalnej stronie swojego zawodu sa powolywani do sadu w PL? Czy oni/one badaja oskarzona osobe? Kto wydaje opinie i kto potem decyduje? Mozliwe, iz na te wszystkie pytania sa odpowiedzi w innych artykulach, ale nie sa mi one znane i dlatego pytam.


    I ostatnie pytanie, czy ktorekolwiek wypowiedzi czytelnikow beda brane pod uwage przez osoby profesjonalne? Jesli nie, to chyba to forum niewiele moze zdzialac oprocz podzielienia sie wlasnymi myslami i obserwacjami. Oczywiscie, to samo w sobie jest ciekawe. Pozdrawiam i zycze ciekawej dyskusji.