Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Francja: delegalizacja nikabu

(4)
Nikab to rodzaj welonu, zasłaniający całą twarz muzułmanki, oprócz oczu. We Francji nosi nikab ułamek muzułmanek. Noszą te, które tak chcą z własnej nieprzymuszonej woli, albo z przymusu, pod presją własnej rodziny i środowiska, w jakim żyją, której to presji nie są w stanie się oprzeć.
  • 2010-09-16 08:50 | Jaf

    Francja: delegalizacja nikabu

    Myślę, że Francja próbuje być pionierem w ustanawianiu i egzekwowaniu praw wewnętrznych, eliminujących pewną ostentację, dosłowność i manifestację kulturowo-religijną. Rząd francuski stara się przywrócić neutralny / świecki charakter państwa, – ale czy to nie za późno? Ta pozorna i powierzchowna asymilacja imigrantów, zakorzeniona od lat we własnym środowisku oraz własnej obyczajowości, pogłębiała się i pogłębia również na skutek zmian politycznych.
    Nie od dziś wiadomo, że wszelkie grupy imigrantów nie mają ochoty na pełną asymilację w kraju, do którego tak chętnie zjeżdżają. Jest to pewnego rodzaju zaborczość i czasami niebezpieczne zjawisko. Pewnym rozwiązaniem jest, więc precyzyjne ustanowienie własnych praw i reguł, które imigranci muszą respektować i przed osiedleniem się w danym kraju powinni zdecydować, czy są w stanie nagiąć się do zastanych reguł życia społecznego.
    Jednak, dzisiejsza poprawność polityczna – jednej strony i konfliktowy charakter tego zjawiska – z drugiej, nie napawa optymizmem.
  • 2010-09-16 12:24 | zly

    Re:Francja: delegalizacja nikabu

    Panstwa nakazuja obywatelom,co maja nosic,a co nie.Nie moge chodzic po ulicy w policyjnym uniformie,jesli nie jestem policjantem,ani kominiarki na glowie,bo to jest maska uniemozliwiajaca identyfikacje.Szczerze watpie tez,zeby turystka w Algierii mogla sobie spokojnie spacerowac w bluzce na ramiaczka,nawet jesli tego chce,choc Algieria podobno sie demokratyzuje.A muzulmanie w Wielkiej Brytanii i panstwach anglosaskich lamia wiekszosc regul obowiazujacych w tych panstwach,zas rzady przygladaja sie temu bezsilnie,spetane polityczna poprawnoscia.Niedawno w Anglii ustanowiono oficjalnie sady szariatu,a co tydzien slychac o kolejnym mordzie w imie honoru.
  • 2010-09-16 13:43 | Jaf

    Re:Francja: delegalizacja nikabu

    No właśnie. Najgorzej jest, gdy ekstremiści różnej maści jawnie lekceważą prawa i reguły postępowania w kraju, którego - tak naprawdę - są gośćmi.
    Europejczycy, w krajach muzułmańskich, w większości zachowują się tak, aby nie chybiać w jakiś sposób lokalnym regułom i zwyczajom.
    Pod tym względem nie ma co się dziwić Francuzom, że mają tego dość. Aczkolwiek problem jest bardzo złożony (wiele tu zaszłości, irytacji i nieporozumień), ale najważniejsze jest, aby przybysze zdawali sobie sprawę na co się decydują, osiedlając się w krajach europejskich. Oczywiście, nie powinni odczuwać dyskryminacji, a państwo europejskie musi jasno i wyraźnie określić reguły. Być może, nas to także czeka?
  • 2010-09-16 14:46 | tkw

    Re:Francja: delegalizacja nikabu

    „A jednak zwycięstwo Sarkozy’ego jest pyrrusowe.”
    TKW: jeśli Autor ma rację, to Francja niedługo upadnie. Trochę będzie szkoda, ale "jak mus to mus".

    „Człowiek ma prawo ubierać się, jak chce, przejawiać publicznie swoje przekonania, także religijne, i także przy pomocy znaków zewnętrznych – w ramach obowiązującego prawa.”
    TKW: ach, jakaż to pokusa dla rządzących. Opisać w prawie jako dozwolone tylko te przekonania które dla rządzących są miłe, resztę zdelegalizować.

    „Po czwarte wśród tych, którzy pamiętają model anglosaski, który pozostawia ludziom jak najwięcej swobody, także muzułmanom, którzy w Królestwie noszą się, modlą i żyją jak chcą, byle nie łamali prawa, które to ograniczenie obowiązuje naturalnie również wszystkich innych mieszkańców, bez względu na wyznanie (lub jego brak), pochodzenie, rasę, płeć.”
    TKW: szkoda, że tylko w Królestwie, w Europie i USA. Bo np. już w Arabii Saudyjskiej czy Iranie to chyba nie za bardzo, ale co tam, tymi duperelami to Autor nie będzie się przejmował.

    TKW: zamiast pisać takie teksty należałoby postawić sprawę jasno i wyraźnie:
    1. Toczy się ekspansywna wojna islamu.
    2. Jest niezwykle trudną kwestią, jak pogodzić państwo świeckie z osobistą wolnością jednostki. Wystarczy jeden przykład – krzyż na ścianie w klasie. Uczniowie chcą, ale dyrektor powołuje się na świeckość państwa i nie chce.
    3. Rozwijając punkt poprzedni – kwestia „życie społeczne a wolność jednostki”. Ja np. bardzo lubię pastwić się nad zwłokami psa na drodze publicznej a mój sąsiad dostaje torsji na ten widok. Mięczak. Pamiętam sprawę w sądzie, gdzie jedni mieszkańcy oskarżyli drugich, że sobie dom na czerwono pomalowali a im się to nie podoba, wyroku nie pamiętam.

    A Francji gratuluję odwagi, choć będą mieli kłopoty za te decyzje. Prorokuję zamach na Sarkozy’ego.