Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

(18)
Kluczowym testem stosunku obecnie rządzącej ekipy do Trybunału Konstytucyjnego będzie to, na jakich kandydatów będzie głosować w nachodzącym procesie wymiany części sędziów.
  • 2010-09-16 14:11 | tkw

    Pamięć

    W przeciwieństwie do Autora zapewne ja nie jestem zwolennikiem tezy, że sąd (w tym TK) jest "niekrytykowalny". Kazdy może o wyroku sądowym myśleć co chce, to jedna ze sfer wolności. Za tym wolnym i nieskrępowanym myśleniem idzie trochę mniej wolne mówienie o tym, co się myśli, bo ograniczeniem jest prawo (o pomówienie, o oszczerstwo itd.). Ponieważ nikt z krytykujących TK nie został oskarżony należy przyjąć jako fakt, że w swojej krytyce prawa nie złamali, była to więc krytyka jak najbardziej w wolnym kraju dopuszczalna.
    Rozumując jak Autor należałoby posadzić każdego kierowcę, który ośmieli się polemizować z drogówką wlepiającą mu mandat.

    A co do sądów - nie trzeba daleko szukać by zrozumieć, że sąd to nie jest nieomylny Bóg. W prawie istnieje pojęcie "zbrodnia sądowa", chyba nadal ścigamy sędziów z czasów stalinowskich za to, jak orzekali. Więc jak ktoś chce paść przed sądem na kolana, to jego sprawa, ale beze mnie.

    Tyle, że oburzenie Autora wynika z tego, że na krytykę TK odważyli się akurat Kaczyńscy, których Autor nie lubi. Idę o zakład, że gdy zdarzy się podobna sytuacja z PO, Autor znajdzie wytłumaczenie krytyki. To jak z Kalim.
  • 2010-09-16 14:27 | ziołolipa

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    Krytykować należy tylko, że styl tej krytyki miał wiele do życzenia.
    pozdrawiam
  • 2010-09-16 15:37 | Sławomir Osiński

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    Prawo do krytyki werdyktów sądowych,jest niepodważalne w ustroju demokratycznym.
    Inną sprawą jest podważanie wiarygodności samego urzędu TK po niekorzystnych dla skarżących werdyktach,co Kaczyńskim i ich formacji się zdarzało.
    TK to 15 doświadczonych sędziów.
  • 2010-09-16 15:53 | tkw

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    W PRL orzekali sędziowie ze stażem ponad 15-letnim (np. w stanie wojennym). Czy to zapewniło profesjonalizm orzeczeń ?
    Nie bardzo też rozumiem, jak nie podważyć wiarygodności TK podważając jego orzeczenia. O ile pamiętam wypowiedzi Kaczyńskich, to twierdzili że wyroki są złe i tyle. I mieli do tego prawo.
    TK to sąd o teoretycznie wyjątkowych kwalifikacjach, nie musisz mnie do tego przekonywać, bo jednym z sędziów jest mój były adwokat ze stanu wojennego i bardzo Go szanuję. Ale to nie oznacza że wszystkie wyroki TK mam akceptować. Żadne argumenty nie są w stanie uzasadnić obowiązku akceptowania wyroków, jak sam stwierdziłeś.

    W USA jest Sąd Najwyższy, odpowiednik naszego TK (choć nie do końca, raczej nasz TK + nasz SN). Przed wybuchem Wojny Secesyjnej rozpatrywał sprawę Murzyna Dreda Scotta. Scott był niewolnikiem lekarza wojskowego, który spędził wiele lat w stanie, w którym niewolnictwa nie było i który, za zgodą swojego pana, wystąpił do sądu o stwierdzenie, że jest człowiekiem wolnym. Sprawa dotarła do Sądu Najwyższego i ten orzekł, że Scott nie może być człowiekiem wolnym - bo jest Murzynem. Już wtedy ten wyrok wzbudził poruszenie w USA, ale czy dziś należy twierdzić, że tamten SN orzekł dobrze ? Wolno tamten SN krytykować czy nie ? Co więcej - komentatorzy z tamtych czasów orzekli, że prawniczo rzecz biorąc wyrok był słuszny, ale po ludzku rzecz biorąc prowadził w prostej drodze do wojny domowej i był niesłuszny. O tej jednej wojnie (a po drodze było ich trochę, w tym 2 światowe) Amerykanie mówią do dziś bez przymiotników - "The War". Jednym z etapów doprowadzenia do tej wojny był ów wyrok.

    pozdrawiam
  • 2010-09-16 15:54 | tkw

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    A konkretnie, bo ja nie pamiętam ?

    pozdrawiam
  • 2010-09-16 17:51 | Prezes

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    Postarajmy się odróżnić dwie rzeczy - krytyka sądu czy jego sędziów to jedno a lekceważenie urzędu TK przez bojkotowanie zaproszenia to drugie.
    Pierwsze jest OK, drugie nie przystoi ludziom na poziomie, ale takim LK niestety nie był.
    Tak samo nie porównujmy sędziów i procesów z PRL-u do sędziów z czasów demokratycznego państwa.

    Podczas ostatniego raportu o stanie państwa, Obama ostro skrytykował decyzję
    sądu najwyższego umożliwiającą korporacjom nieograniczone donacje na kampanie wyborcze. Roberts kręcił głową i coś tam pod nosem mamrotał,
    ale mimo tak oczywistej publicznie demonstrowanej różnicy zdań obaj panowie
    są w stanie podać sobie rękę i ogólnie zachowywać się przyzwoicie.
    Niestety w Polsce publiczne okazywanie chamstwa jest w dobrym tonie.
  • 2010-09-16 18:48 | tkw

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    Przyznam, że nie znam powodów, czemu Lech swego czasu nie był na spotkaniu. Mógłbym powiedzieć, że "miał inne ważne zadania" albo że "zaproszenie tym się różni od rozkazu, że nie ma obowiązku skorzystać z niego" - ale jeśli był to bojkot, to był to błąd Lecha.

    A Lech był człowiekiem na poziomie, ale jak każdy człowiek - czasem nie miał racji.

    A czemu nie wolno porównywać sędziów ? Uważasz, że ci z PRL to byli śmiecie a obecni są święci ? Jeśli tak myślisz, to jesteś w błędzie. Bywa różnie. Po wojnie były tzw. "kursy Duracza", pół roku i jesteś sędzią. Brzmi horrendalnie ale moi znajomi prawnicy starej daty twierdzą, że niektórzy z nich z czasem stali się świetnymi prawnikami, byli ambitni i uczyli się dalej. Z drugiej strony znamy przypadki zeszmacenia się sędziów o formalnie świetnych kwalifikacjach.

    Nie przesadzaj z tym chamstwem. Czasem ktoś przekracza granice i wtedy jest chamstwo, ale najczęściej działa taka prawidłowość: jak ktoś krytykuje mojego ulubieńca, to cham a jak krytykuje kogoś kogo nie lubię, to mądry człowiek. To naturalna skłonność człowieka ale trzeba mieć tego świadomość. Wystarczy poczytać to forum. Znasz powiedzenie o słomce i belce ? Nadal aktualne.
    W Polsce przekraczania tych granic wbrew pozorom jest bardzo mało. Gdy miałem w domu telewizor to widziałem krzesła latające w parlamencie bodajże Indonezji. Kiedyś w telewizji oglądałem dyskusję ex-kanclerza Brandta z kanclerzem Kohlem. Brandt na Kohla wrzeszczał, walił pięścią w stół i myślałem, że go w końcu walnie. Tacy kulturalni Niemcy ... Chyba nawet w rosyjskiej Dumie (czy w telewizji rosyjskiej) Żyrynowski swojemu oponentowi chlusnął w twarz tym, co miał w szklance. A przecież Pyszkin, Czajkowski itd. W USA, zaledwie 47 lat temu zabito prezydenta i nie mam złudzeń co do tego, że nie był to czyn szaleńca tylko była to walka polityczna.

    Do tego dochodzi okoliczność, że publika skretyniała po tych wszystkich "tańcach .." i "jak oni ..." została oduczona cenić wyrazistość a nauczona chwalić ładnie brzmiące pustosłowie. Jarosław nie jest ani chamski ani ordynarny, tylko mówi konkretnie a nie "picu picu, bla bla bla". Ja akurat to cenię, innych to drażni bo zmusza do myślenia - a po tych "tańcach ..." itd. ludziom nie chce się myśleć.

    pozdrawiam
  • 2010-09-17 09:13 | tuciu

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    "Jarosław nie jest ani chamski ani ordynarny, tylko mówi konkretnie a nie "picu picu, bla bla bla".
    tkw
    "ale najczęściej działa taka prawidłowość: jak ktoś krytykuje mojego ulubieńca, to cham a jak krytykuje kogoś kogo nie lubię, to mądry człowiek"
    tkw
    Stanęła tutaj do walki w zwartym ordynku łże-elita III Rzeczypospolitej.
    Jarosław Kaczyński
    * Źródło: Przemówienie w Sejmie 17 lutego 2006 Gazeta.pl
    "Szkodzą Polsce w sposób straszny. Michnik szkodzi Polsce, Geremek szkodzi Polsce. Ci wszyscy, którzy opowiadają bajkę o państwie, w którym zagrożona jest demokracja."
    Jarosław Kaczyński
    * Opis: o Adamie Michniku i Bronisławie Geremku.
    * Źródło: gazeta.pl

    "Bardzo byłbym zdziwiony, gdyby się okazało, że pewne rozumowanie prawne, które przedstawiła w swoim piśmie do wojewody mazowieckiego pani Gronkiewicz-Waltz, pisząc jednocześnie, że będzie ono brane pod uwagę przez Trybunał Konstytucyjny, rzeczywiście było przez Trybunał zastosowane. Z tego wynikałoby, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest z góry o orzeczeniach Trybunału informowana. To byłby jeszcze jeden argument za tym, że trzeba się nad nową konstrukcją Trybunału bardzo poważnie zastanowić. Mam nadzieję, że orzeczenie będzie zgodne z oczywistym prawem i nie będzie żadnych cyrkowych sztuczek prawnych. Trzeba się nad nową konstrukcją Trybunału bardzo poważnie zastanowić."
    Jarosław Kaczyński
    * Opis: słowa wypowiedziane w czasie konferencji prasowej, 13 marca 2007.
    * Źródło: Gazeta Wyborcza.
    "My jesteśmy tu gdzie wtedy. Oni tam gdzie stało ZOMO."
    Jarosław Kaczyński
    * Opis: przemówienie na wiecu poparcia w Stoczni Gdańskiej.
    * Źródło: Gazeta.pl
    "Nasi przeciwnicy to strasznie mali ludzie, marni pod każdym względem – intelektualnym i moralnym."
    Jarosław Kaczyński
    * Opis: podczas konferencji prasowej, 11 lipca 2007.
    * Źródło: wp.pl
    "Państwo chyba nie czytają „Gazety Wyborczej”. To co się tam wyprawia, to „Trybuna Ludu” z 1953 r. Atak na nas przekracza wszelką miarę. Barańskiego potrafią zostawić w tyle. Agora nie może nie mieć związków z oligarchią, jeżeli jest wydawnictwem na dużą skalę, a w Polsce gospodarka w niemałej części jest w rękach postkomunistycznych oligarchów. I w związku z tym zamówienia na ogłoszenia, reklamy, promocje są w ich rękach."
    Jarosław Kaczyński
    * Opis: o „Gazecie Wyborczej”.
    * Źródło: wp.pl
    "Ruski agencie, załatwimy cię!"
    Jarosław Kaczyński
    * Opis: schodząc z sejmowej mównicy do Zygmunta Wrzodaka, posła LPR, w odpowiedzi na jego wezwanie „Niech pan się najpierw rozliczy z III RP, którą pan tworzył!”.
    * Źródło: PAP, 6 czerwca 2005
    "Rząd próbuje przekonać Wysoką Izbę, że konstytucja nie obowiązuje, posługując się sprostytuowanymi prawnikami."
    Jarosław Kaczyński
    * Źródło: PAP, 2 września 2003
    "Rządy Donalda Tuska to nie jest polityka wyzbyta ambicji. Przeciwnie, ambicje są, i to wielkie: zdezintegrować społeczeństwo, podważając solidarność międzygrupową, międzypokoleniową i międzyregionalną. Zdezintegrować naród, rozbijając system edukacji, politykę kulturalną, w tym historyczną, media publiczne, wreszcie zdezintegrować państwo, likwidując de facto jego unitarny charakter i poddając je na różnych płaszczyznach wpływowi sieci zewnętrznych ośrodków decyzyjnych."
    Jarosław Kaczyński
    * Źródło: Dziennik.pl, 18 września 2008

    po prostu:
    "Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne."
    Jarosław Kaczyński
    * Opis: po chwili (w odpowiedzi na reakcję posłów) słowa te zostały sprostowane: „... że białe jest czarne, a czarne jest białe”. Kaczyński dodał później jednak: „Nie przekonają nas zresztą i w tym pierwszym względzie”.
    * Źródło: Exposé, 19 lipca 2006
  • 2010-09-17 10:37 | tkw

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    Stanęła tutaj do walki w zwartym ordynku łże-elita III Rzeczypospolitej.
    TKW: i tak niestety jest. Spora grupa ludzi dawnej PRL-owskiej opozycji (głównie ta, która zawierała umowę przy okrągłym stole) zaciekle zwalcza tę drugą część, czasem ostrzej niż poskomunę.

    "Szkodzą Polsce w sposób straszny. Michnik szkodzi Polsce, Geremek szkodzi Polsce. Ci wszyscy, którzy opowiadają bajkę o państwie, w którym zagrożona jest demokracja."
    TKW: i to też prawda. Ta część dawnej opozycji, która sprawuje władzę teraz i wcześniej (jako KLD, Unia Demokratyczna, Unia Wolności, AWS) oskarża konkurencję o chęć obalenia demokracji. Jest to oczywista bzdura, mimo upływu 3 lat PO nie była w stanie postawić przed sądem ani jednej osoby z PIS – bo rząd PIS prawa nie łamał i tzw. „demokracji” nie zagrażał i nie zagraża.

    "Bardzo byłbym zdziwiony, gdyby się okazało, że pewne rozumowanie prawne, które przedstawiła w swoim piśmie do wojewody mazowieckiego pani Gronkiewicz-Waltz, pisząc jednocześnie, że będzie ono brane pod uwagę przez Trybunał Konstytucyjny, rzeczywiście było przez Trybunał zastosowane. Z tego wynikałoby, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest z góry o orzeczeniach Trybunału informowana. To byłby jeszcze jeden argument za tym, że trzeba się nad nową konstrukcją Trybunału bardzo poważnie zastanowić. Mam nadzieję, że orzeczenie będzie zgodne z oczywistym prawem i nie będzie żadnych cyrkowych sztuczek prawnych. Trzeba się nad nową konstrukcją Trybunału bardzo poważnie zastanowić."
    TKW: bardzo logiczna wypowiedź. Jak Hanna pisze, że WIE co sąd weźmie pod uwagę, to powinny natychmiast pojawić się dwa pytania – skąd Hanna to WIE i, jeśli Hanna rzeczywiście WIE, to czy sąd jest uczciwy ? Gdyby Hanna napisała, że „sąd POWINIEN to wziąć pod uwagę”, byłoby ok., wtedy wyraża tylko swoją CHĘĆ a nie WIEDZĘ.

    "My jesteśmy tu gdzie wtedy. Oni tam gdzie stało ZOMO."
    TKW: logiczne. Dawna PRL-owska opozycja podzieliła się z grubsza na dwie części – tę, która dogadała się z PZPR i objęła udział we władzy oraz tę, która została pominięta. Ta pierwsza część reprezentuje nie tylko swoje interesy, ale też realizuje porozumienie z PZPR czyli reprezentuje interesy komuny. Jarosław ujął to symbolicznie – „oni – czytaj PO – są powiązani z dawną władzą a symbolem tej dawnej władzy jest ZOMO”. Jarosław nie powiedział, że „oni są ZOMO” tylko „oni są tam gdzie kiedyś ZOMO”. Trzeba słuchać i czytać ze zrozumieniem a emocje odłożyć na bok.

    "Nasi przeciwnicy to strasznie mali ludzie, marni pod każdym względem – intelektualnym i moralnym."
    TKW: mocno i konkretnie. Każdy ma prawo do takich ocen, Jarosław też. Tobie ta ocena nie musi się podobać ale klarowna jest a to teraz rozważamy.

    "Państwo chyba nie czytają „Gazety Wyborczej”. To co się tam wyprawia, to „Trybuna Ludu” z 1953 r. Atak na nas przekracza wszelką miarę. Barańskiego potrafią zostawić w tyle. Agora nie może nie mieć związków z oligarchią, jeżeli jest wydawnictwem na dużą skalę, a w Polsce gospodarka w niemałej części jest w rękach postkomunistycznych oligarchów. I w związku z tym zamówienia na ogłoszenia, reklamy, promocje są w ich rękach."
    TKW: część która jest oceną – znowu wyrażone jasno i bez niedomówień. Trzeba odróżnić to, czy z tą oceną się zgadzasz czy nie od tego, czy sama ocena jest wyrażona klarownie. A co do Agory – to „oczywista-oczywistość”. Co do gospodarki w Polsce – poczytaj sobie życiorysy największych graczy. WSZYSCY to dawni aparatczycy PRL i we WSZYSTKICH przypadkach początki ich majątków to skutek „przeprowadzki” aparatu PRL do „nowej rzeczywistości”.

    Itd. dalej mi się już nie chce. Jedną kwestią jest, czy te wypowiedzi Ci się podobają od strony wyrażanych poglądów a inną, czy są klarowne. Wg mnie są klarowne a o tym tu dyskutujemy.

    pozdrawiam
  • 2010-09-17 11:27 | brieg

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    2010-09-17 10:37 | tkw

    ...WSZYSCY to dawni aparatczycy PRL i we WSZYSTKICH przypadkach początki ich majątków to skutek „przeprowadzki” aparatu PRL do „nowej rzeczywistości”...

    zal Ci??
    gdyby bylo odwrotnie, to byloby w porzadku?
    czyzby syndrom Kalego?
  • 2010-09-17 12:48 | tkw

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    A dlaczego sądzisz,że ma mi być żal ?

    A co rozumiesz przez "odwrotnie" ? Bo jeśli rozumiesz "wykluczyć dawny aparat PRL", to ja byłem zawsze za. Nie byłem zwolennikiem wsadzania ich do więzień, ale za odsunięciem od wpływu na Polską aż wymrze pokolenie aparatczyków PRL - byłem za. Co to za zmiana, skoro dawna władza nadal jest władzą ? A do tego jakaś sprawiedliwość też by się przydała ...

    Jakiś nieelegancki ten Twój komentarz ...
  • 2010-09-17 17:47 | zk

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    Wymiana dotyczy 6 sędziów w okresie marzec 2010-maj 2011. Dziewiecioro sędziow zostaje.
  • 2010-09-17 18:45 | Prezes

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    Zaproszenie jest zaproszeniem - ale właśnie ludzie na poziomie potrafią
    odróżnic, którego zaproszenia po prostu _nie wypada_ odmówić.
    W polityce w cywilizowanym świecie obowiązują pewne normy i politycy
    którzy w kampanii wyborczej obrzucaja się fekaliami są w stanie pogratulować
    zwycięzcy, czy nawet go poprzeć po zakończonej rywalizacji.
    W Polsce tego nie widać.
    Człowiek nie na poziomie zawsze znajdzie wymówkę, żeby nie być tam gdzie
    wypadało być z racji zajmowanego stanowiska.

    W przytoczonym przeze mnie przykładzie raportu o stanie państwa,
    członkowie kongresu (i sędziowie sądu najwyższego) też są tylko kurtuazyjnie zapraszani i nie mają obowiązku słuchać prezydenta. Tym niemniej sala jest
    zapełniona po brzegi i rzadko się zdarza by ktoś z zaproszonych się nie pojawił nawet jeśli bardzo źle myśli o urzędującym prezydencie.

    Chciałbym zobaczyć ilu PiSowskich posłów przyszłoby na orędzie prezydenta RP.
    Ilu (nie) było na inauguracji ??

    I tu właśnie widać różnicę między przyzwoitością a chamstwem.
    W Polsce chamstwo spotyka się z dużą aprobatą.
    Oczywiście zawsze może być gorzej. Wolałbym jednak by Polski
    nie trzeba było porównywać z Tajwanem, Koreą czy Indonezją,
    jeśli chodzi o zachowanie w parlamencie.

    Krzyczenie jest OK, rzucanie sie do gardeł i rzucanie krzesłami nie jest.

    A co do LK, to szkoda słów, że zacytuję tylko "spieprzaj dziadu"
    i "małpa w czerwonym" - to rzeczywiście słowa świadczące o człowieku
    na poziomie .... Szmulowizny


  • 2010-09-17 23:00 | tkw

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    A co do LK, to szkoda słów, że zacytuję tylko "spieprzaj dziadu"
    i "małpa w czerwonym" - to rzeczywiście słowa świadczące o człowieku
    na poziomie .... Szmulowizny

    TKW: no to jak określisz odmowę udostępnienia samolotu URZĘDUJĄCEMU PREZYDENTOWI ?

    Ja bym z tym ocenianiem jako chamstwo nie przesadzał. Polska polityka jest w rzeczywistości nudna, czasem zdarza się coś żywszego i wtedy ci, którym się to nie podoba wołają "chamstwo". A prawdziwego chamstwa jest niewiele, wbrew pozorom. Jest sporo docinków i złośliwostek, ale do chamstwa na szczęście najczęściej nie dochodzi. Polityka to emocje.

    A ilu posłów PO słucha, gdy przemawia ktoś z PIS ? Odwrotnie też, sala sejmowa najczęściej świeci pustkami.

    Ja o tyle nie zgadzam się z Tobą, że cenię wyrazistość. Jak ktoś nie lubi czy nie szanuje Komorowskiego, to zdecydowanie wolę, by to uczciwie okazał niż fałszywie się uśmiechał a za plecami spluwał. Nie znoszę fałszu - dlatego nie mam dobrego zdania o Sikorskim, który jednego dnia zapewnia, że w okazywaniu szacunku prezydentowi Kaczyńskiemu nikt go nie prześcignie a innego dnia woła, by dorżnąć watahy.

    pozdrawiam
  • 2010-09-18 10:01 | Sławomir Osiński

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    Protestuję.Daj spokój Szmulkom.Nie mieszaj Ich do polityki.
    :)
  • 2010-09-18 10:26 | tkw

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    I jeszcze co do "spieprzaj dziadu"
    Każdy z nas tak mawia. Kaczyński miał pecha, że zostało to nagrane. Podobnie Józef Zych jako marszałek sejmu nie wiedział że mikrofon jest włączony i walnął coś "co ty mi tu k...a pierd...isz". Ale jemu jakoś nikt tego nie wypomina. Pamiętam też, jak Tusk odpowiedział na przeprosiny Beaty Kempy - "przeprosiny przyjmuję - a co innego mi pozostało ?". Mnie uczono, że jak ktoś przeprasza, to się albo przeprosiny przyjmuje albo nie. Ale jak się przyjmuje, to już bez komentarzy, bo wtedy jest chamstwo. Więc nie przesadzajmy.

    I jeszcze taki drobiazg - przyjrzyj się temu forum. Ja mam taki zwyczaj, że jak polemizuję z kimś konkretnym, to kończę słowem "pozdrawiam" (czasem niestety zdarza mi się zapomnieć, skleroza). Ilu forumowiczów polemizując ze mną (też konkretna osobą) nie odpowiada tym samym ?

    pozdrawiam
  • 2010-09-20 21:53 | Prezes

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    Do tkw:

    Nigdy nie twierdziłem, że zachowujesz się chamsko, tylko że LK wielokrornie
    zachowywał się chamsko a z racji urzędu jaki piastował można było od niego trochę więcej wymagać. Oczywiście porównując go do braciszka, to był on szczytem ogłady i elegancji.

    Ja nie mam zwyczaju przesyłać pozdrowień w dyskusjach na forach internetowych. Może inni też nie mają takiego zwyczaju.
    Nie wiem, czy jest to przejaw chamstwa. Wydaje mi sie, że nie
    ale może się mylę.

    Nie mam zamiaru bronić Zycha (nawet nie wiem kim on jest :-) ani Tuska ani Kempy (też nie wiem kim ona jest). Ale te przypadki właśnie dowodzą, że
    w Polskiej polityce chamstwo jest akceptowane. O polskiej ulicy wolę nie wspominać, ale tutaj oczekiwania nie powinny być zbyt wygórowane.
  • 2010-09-23 09:20 | tkw

    Re:Prezydent w Trybunale Konstytucyjnym

    Za onet.pl:
    "
    "Gazeta Wyborcza": Na marginesie aresztowania byłego pełnomocnika Kościoła w Komisji Majątkowej Marka P. gazeta zamieszcza rozmowę z dr. Pawłem Boreckim, autorem wniosku Lewicy do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności Komisji.

    Opieszałość TK w rozpatrywaniu tej sprawy wiąże on z orientacją części sędziów, zwłaszcza sędziego sprawozdawcy (prof. Mirosława Granata), który kieruje Katedrą Prawa Konstytucyjnego na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

    - Funkcję wielkiego kanclerza tej uczelni pełni metropolita warszawski. Sędzia powinien się w tej sytuacji wyłączyć z prac Trybunału nad wnioskiem ws. Komisji, tymczasem przewodniczący Trybunału uczynił z niego sprawozdawcę. To dość dyskusyjny wybór, kładzie się cieniem na bezstronności TK - konkluduje Borecki
    "
    link:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/cien-na-bezstronnosci-tk,1,3700251,wiadomosc.html

    pozdrawiam