Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

(56)
Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatycznych (IPCC) dostał reprymendę za panujący w nim bałagan, ale komisja powołana do jego oceny uznała, że wypracował rzetelne wnioski. Mimo to zwątpienie w doniesienia naukowców rośnie.
  • 2010-09-26 09:49 | andy

    Globalne Ocipienie

    Klimat był, jest i będzie zmienny. W średniowieczu i wcześniej jakoś nie było wielkiego przemysłu itp. a klimat także się zmieniał. Wyobraźmy sobie jakie pojawiłyby się teraz katastroficzne wizje gdyby np. zimą cały Bałtyk zamarzł, tak jak bywało kilkaset lat temu. Zaraz byśmy usłyszeli o "globalnym ochłodzeniu" a może i "zamarzaniu" ;)

    Być może mamy na te ostatnie zmiany pewien wpływ, ale równie dobrze może być tak że choćby plamy na Słońcu mają wpływ 1000 razy większy.
  • 2010-09-26 10:08 | mnie2001

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Oczywiscie. "uczeni" to przeciez banda glupkow. Twierdza na przyklad ze Ziemia jest okragla, a przeciez kazdy na wlasne oczy widzi ze to bzdura. Albo taka ewolucja. Wiadomo przeciez ze Pan Bog stworzyl wszystko w 6 dni. Gratuluje samozadowolenia z osiagnietej w zyciu wiedzy. Zakladam ze samodzielnie, bo do szkoly, zwlaszcza na lekcje z fizyki, matematyki czy nauk przyrodniczych to pan chyba za duzo nie chodzil
  • 2010-09-26 10:15 | Vera

    Zaskakujący artykuł, wreszcie coś nowego

    Artykuł zaczął się banalnie, powtarza stare tezy z nutką polskiej pseudoironii i pokazywania, jaki to ten zachód głupkowaty. Ale druga część jest genialna. Moje uznanie i podziękowanie. Te same metody stosują kreacjoniści, kiedy opowiadają, że co tam milion dowodów ewolucji, wystarczy jeden antydowód. I od lat wszyscy szukają antydowodu. Ale nie tylko to. Od lat patrzę z podziwem, jak PiS w ciągu 24 godzin odwraca wszystkie argumenty przeciw ich autorom. Tu PiS jest na prawdę nowoczesny. Jest w tym jakaś ogólna metoda, którą należałoby dokładnie przeanalizować. Tylko, że nikt jeszcze tego nie zrobił. Moje pytanie: czy autor sam wpadł na ten genialny pomysł ogólnego mechanizmu siania wątpliwości?
    Do "andy". Rzeki i morza nie zamarzają bo są tak zabrudzone, że ich temperatura zamarzania spadła o 5-8 stopni. To właśnie pańska argumentacja jest przykładem siania popeliny i zastępuje analizę sytuacji zwalaniem winy na historię. Brakuje tylko winy zaborców i kapitału lub komunizmu, zależnie od nastawienia.
    Z poważaniem
  • 2010-09-26 11:46 | wiehu

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?


    Gdy zaczną się problemy bez pełnej wiedzy społeczeństwa z kąt się wzięły to do głosu dojdą rużnej maści radykałowie ( przykład smolenska ) i zaczną ludzią wyjaśniać co i jak ,po swojemu .
    A od tego jak dalekie będą skutki ocieplenia będzie zależeć czy demokracja będzie w stanie przeciwdziałać nim , czy też będzie konieczne państwo policyjne, z nieprzerwanym stanem wyjątkowym co oczywiście eliminuje w pełni wolne i demokratyczne wybory .

    Z pewnością taka partia jak PiS kocha Globalne Ocielenie i zrobi wszystko żeby ono nastało.

    A w tedy "Wałensa" "Tusk" "Komorowski" i inni maja przechlapane ,
    i zasłużenie ;-)

    Jak zniszczą Demokracje to maja przechlapane i u mnie.
  • 2010-09-26 14:14 | KrzysztofMazur

    Nihil novi

    Z tego, że coś jest, nie wynika co należy w tej sprawie zrobić i czy jest to społecznie i politycznie wykonalne.
    W mojej amatorskiej opinii walka o więcej lasów zwłaszcza równikowych byłaby skuteczniejsza od walki z emisją dwutlenku, ale mogę się mylić.
    No i nowe źródła energii (włącznie z atomową).
  • 2010-09-26 16:36 | Garro

    Brak dyskusji

    Rzecz w tym, że przeglądam różne strony z dyskusjami i artykułami i patrząc na strony przeciwników tezy o CO2 znajduję więcej rzeczowych argumentów, które na mój osąd są sensowniejsze. Po za tym kwestia znanych zmian klimatu w historii i prehistorii też wydaje mi się ważna.

    Jest jeszcze ta często lekko histeryczna reakcja zwolenników, mówienie że oni wiedzą wszystko i niechęć do przedyskutowania czegokolwiek z przeciwnikami. Porządny i uczciwy naukowiec powinien usiąść i obalić wszystkie argumenty przeciw swojej teorii a nie stwierdzać że nie warto.

    Akurat ironia o kulistości Ziemii, szkodliwości palenia i ewolucji jest nie na miejscu, bo na te trzy rzeczy mamy argumenty. Wszyscy rozsądni na podstawie zdjęć satelitarnych, wyników badań klinicznych lub też wykopalisk nie mogą mieć wątpliwości że Ziemia jest kulą, palenie zabija, a ewolucja to fakt.

    A z globalnym ociepleniem mam wątpliwości, bo nikt nie wysilił się na próbę obalenia argumentów przeciwników tej teorii. Ograniczają się do dyskredytowania i takich właśnie porównań jak z rzecznikami koncernów tytoniowych.

    Czekam na rozsądne i przekonujące argumenty.

    http://wiadomosci.onet.pl/forum.html#forum:MSwxNSwxMSw3MDI5NjgyNywxODM4NDgzMTIsODM5OTYyNCwwLGZvcnVtMDAxLmpz

    http://g-o.strefa.pl/

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Nie-ma-globalnego-ocieplenia-na-Antarktydzie,wid,11994834,wiadomosc.html
  • 2010-09-26 16:54 | tkw

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Na tym forum była już dyskusja o CO2 i też postulowałem, by posadzić trochę drzew. Ciekawe, ile na skutek mojej propozycji posadzono (coś tam posadzono, ja sam posadziłem coś ze 200 drzew - mam sad owocowy).

    Dla mnie faktem jest, że żyje nas na tej planecie coraz więcej i żyjemy zużywając coraz więcej energii. Ale czy z tego wynika problem ? Przecież Ziemia oddaje ciepło w kosmos, tempo tego oddawania się zmienia - kto może z całą pewnością powiedzieć, że to tempo nie wzrosło bardziej niż przyrost energii użytej przez ludzkość i w ten sposób bilans jest być może ujemny ? Ziemia dostaje energię od słońca i nie jest to stała wielkość, słońce jest zmienne - a może słońce dało nam ostatnio o wiele mniej energii, na tyle mniej, by zrównoważyć efekt cieplarniany, i znowu bilans ujemny ?

    W każdym razie ja na własny użytek staram się energie oszczędzać, mniej się dokładam do efektu cieplarnianego a i kasa zostaje w kieszeni.

    A energii atomowej chyba nie potrzebujemy. Raczej widziałbym efektywne wykorzystanie energii słońca, wiatru, rzek i pływów oceanów. Tańsze i czystsze.
  • 2010-09-26 17:00 | Vera

    Czy na pewno ewolucja to fakt?

    Szacowni Państwo!
    Jesteście bardzo inteligentni i potraficie pouczać cały świat na prawo i lewo. Dla Was ekolodzy to oszołomy i ekoterroryści. Bo Wy rozumiecie to wszystko przecież lepiej. A reszta świata to głupcy i oszołomy.
    Tylko może ktoś mi wytłumaczy, dlaczego nikt z Was nie zauważył, że artykuł wcale nie jest o ekologii ani o globalnym ociepleniu. On pokazuje tylko na tym przykładzie manipulacje i kombinacje różnych "Instytutów Marshalla", które sieją zamieszanie i starają się siać specjalnie spreparowane pseudo argumenty. A Wy bierzecie za dobrą monetę i nikt z was nie wychodzi poza tę papkę intelektualną. Czy nie widzicie, że na tej samej zasadzie działają inne, nie tylko anty-ekologiczne, argumentacje. Jak choćby właśnie ruch kreacjonistów przeciw ewolucji. Ktoś pisze, że ewolucja to fakt. Czyżby? Gdyby to był fakt to by nie była tylko teorią.
    Podobnie działają w Polsce niektóre (?) partie polityczne. Jakoś nikt z was, Geniuszy Od Wszystkiego, tego w swej genialności nie zauważył. Dziwne.
  • 2010-09-26 17:14 | Bobola

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Zanim cos powiemy autorytatywnie jesli chodzi o dzialania przyszle nalezy odpowiedziec na pytanie dlaczego srednie temperatury Ziemi oscyluja regularnie pomiedzy maksimum i minimum od ponad 500 000 lat z okresem okolo 120 000 lat. Wskazuja na to dane glacjologiczne, ktore tez sugeruja, ze wlasnie znajdujemy sie na progu nastepnego katastrofalnego oziebienia. Byc moze wlasnie powinnismy starac sie wzmacniac efekt cieplarniany aby przeciwdzialac temu ochlodzeniu. Wiecej informacji: http://bobolowisko.blogspot.com/2010/09/o-zaletach-globalnego-termostatu-czyli.html
  • 2010-09-26 17:33 | andy

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    "Oczywiscie. "uczeni" to przeciez banda glupkow. Twierdza na przyklad ze Ziemia jest okragla, a przeciez kazdy na wlasne oczy widzi ze to bzdura. Albo taka ewolucja. Wiadomo przeciez ze Pan Bog stworzyl wszystko w 6 dni. Gratuluje samozadowolenia z osiagnietej w zyciu wiedzy." - czy ja coś takiego napisałem ? A może zamiast próbować obrażać spróbuj napisać coś konkretnego. Czy klimat na przestrzeni choćby ostatniego tysiąclecia nie zmieniał się ? I co mogło być tego przyczyną ? Bo tzw. cywilizacja chyba nie bardzo. Zaś co do uczonych to ich zdania na temat tego co będzie z klimatem i dlaczego są jak zwykle podzielone. I być może zdania te zależą m. in. od tego kto danym uczonym płaci.
  • 2010-09-26 17:36 | andy

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    "(...)Do "andy". Rzeki i morza nie zamarzają bo są tak zabrudzone, że ich temperatura zamarzania spadła o 5-8 stopni.(...)" To się setnie ubawiłem teraz. Dzięki :)

  • 2010-09-26 17:39 | andy

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Ps - i jeszcze jedno. Gdzie ja niby "zwalam winę na historię" ? Historia mówi nam m. in. jak było dawniej z klimatem. A było różnie, wystarczy poczytać trochę. I dlaczego ten klimat wtedy się zmieniał ? Przez działalność ludzi ? No chyba nie za bardzo.
  • 2010-09-26 20:22 | Adam 2222

    Mnie2001 ziemia nie jest okrągła, ma kształt lekko zdeformowanej kuli. Nie tylko dla naukowców bytem niezbędnym jest kasa. Ci zaś którzy dysponują kasa, nie śpią po nocach bo chcą tobie przekazać tylko prawdę.


    Manipulacja, oszustwa, kłamstwa by zarobić większą kasę i
    zwiększyć władze nad innymi, są dysponentom kasy, czywiście obce.
    O takich jak ty T. Chyła śpiewał piosenkę, tytuł sobie sam poszukaj.
  • 2010-09-26 20:38 | Irek

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Przepraszam ze ponownie przedstawiam mój tekst dotyczący manipulowania pomiarów temperatury przez "naukowców", ale uważam ze w sytuacji w której grupa pozbawionych skrupułów naciągaczy próbuje po raz kolejny narzucić ludziom swoja paranoiczna ideologię, nie mogę pozostać biernym. Tak jak wielu moich przedmówców uważam ze wpływ człowieka na skład atmosfery Ziemi jest minimalny.
    Jeden średni wybuch wulkanu jest w stanie wytworzyć więcej dwutlenku węgla niż cala ludzkość w ciągu wielu lat. Jednak nikt nie zauważył dotychczas żeby po erupcji wulkanicznej dochodziło do podwyższenia temperatury Ziemi.
    Tego typu argumenty można by mnożyć ale to i tak nie spowoduje zmiany zachowania środowiska naukowego. Za bardzo jest już ono skorumpowane i od dawna w kieszeni banków i koncernów energetycznych. Myślę ze większość czytelników powinno zainteresować jakimi trikami posługuje się ta banda aby przekonać ludzi aby dobrowolnie dawali sobie wyciągać pieniądze z kieszeni.

    W moim poprzednim poście zwróciłem uwagę ze na na skutek użycia metod fizycznych interpretacja pomiarów CO2 w atmosferze jest fałszywa.

    Nie jest to jedyny przykład fałszywej interpretacji. W gruncie rzeczy cala współczesna fizyka bazuje na pomiarach o których fizycy nie sa w stanie powiedzieć co zostało pomierzone i w jaki sposób należny te pomiary interpretować.

    Klimatologia znajduje się tutaj w szczególnie głupiej sytuacji ponieważ obiekt jej badan czyli Klimat Ziemi weryfikuje natychmiast wszelkiego typu prognozy i teorie jej przedstawicieli. Inne dziedziny „wiedzy” jak na przykład Astrofizyka czy tez Kosmologia są w szczęśliwszej sytuacji i oczywiste bzdury mogą być przez cale dziesięciolecia prezentowane dla mniej lub bardziej obojętnej społeczności jako „Wiedza”

    Mimo to, jest to doprawdy niesamowite ze Klimatolodzy (w większości z wykształcenia fizycy) nie zauważyli tego ze pomiary atmosfery są fałszywe i ze za tym musi się ukrywać fundamentalny problem, szczególnie ze nie dotyczy to tylko CO2 ale i pomiarach temperatury atmosfery udało im się doprowadzi do absurdu.

    Żeby to udowodnić sięgnijmy do przebiegu pomiarów temperatury prowadzonych przez MeteoSwiss.

    http://www.meteoschweiz.admin.ch/web/de/klima/klima_heute/homogene_reihen.Par.0054.DownloadFile.tmp/vergleichoriginalhomogen.pdf


    Widzimy tu próbę korektury „złych pomiarów temperatury“ na podstawie obowiązujących teorii w fizyce.
    Ze te wyobrażenia fizyków są nieskończenie odlegle od rzeczywistości poznajemy już po tym ze na skutek tej homogenizacji pojawia się tu trend wzrostu temperatury który w pierwotnych pomiarach prawie się nie zaznaczał.

    Musimy sobie jednak postawić pytanie czy tego typu ingerencja odzwierciedla realna sytuacje czy tez świadczy to o nie zrozumieniu natury przez współczesną naukę.

    W następnym linku

    http://noconsensus.wordpress.com/2009/12/15/swiss-homogenization/

    w komentarzu pod numerem 37 znajdujemy wyjaśnienie ze strony Meteoswiss w którym podane są przyczyny przeprowadzonej homogenizacji.

    „Po pierwsze w pierwszym okresie omawianych pomiarów to znaczy do roku 1900 były w użyciu termometry u których przyjęto występowanie stopniowego kurczenia się zbiorniczka na rtęć co w efekcie prowadziło do wzrostu pomiarów temperatury o 0,5 do 1,0 stopnia Celsjusza. Te zmiany zostały skorygowane przez odpowiednie obniżenie pomierzonych temperatur.”

    „Po drugie od lat 70-tych wiele stacji pomiarowych uległo automatyzacji.
    Pomiary które od tego czasu dokonywano przy użyciu termometrów wentylowanych wykazują mniejszy wpływ promieni słonecznych co doprowadziło do systematycznego zaniżania pomierzonych temperatur szczególnie w okresie letnim.”

    Czy odpowiedzialni za te zmiany fizycy rzeczywiście rozumieli to co czynią? Co do tego mam poważne wątpliwości.

    W pierwszym okresie korektury to znaczy do roku 1900 (przyjmuje jednak ze termometry rtęciowe były o wiele dłużej w ożyciu) zaobserwowano ze w przeciągu lat i dziesięcioleci termometry nie pokazywały prawidłowej temperatury. Stwierdzono ze w trakcie kalibracji termometrów punkt topnienia lodu nie pokrywał się ze wskazaniami punktu zerowego skali. W tamtych czasach kalibrowano termometry przy pomocy porównania punktów przejść fazowych wody, a wiec punktu zamarzania i jej wrzenia ze wskazaniami termometru. Zauważono ze z opływem czasu termometry pokazuj za wysoka temperaturę. Przyjęto bez zastanowienia się nad prawidłowością tego założenia ze zbiorniczki z rtęcią ulegają z czasem kurczeniu.

    W rzeczywistości widzimy tutaj przykład tego samego procesu który w tym samym czasie doprowadził do wzrostu masy międzynarodowego wzorca kilograma. (patrz mój post „O przyczynach niestabilności masy wzorca kilograma”) Proces ten polegał na wzroście amplitudy oscylacji przestrzeni który to objawia się dla nas w pierwszym rzędzie we wzroście „Stałej Grawitacji” Wzrost oscylacji Tla Grawitacyjnego powoduje odpowiedni wzrost oscylacji cząstek elementarnych. W przypadku ciał w stanie gazowym lub ciekłym objawia się to wzrostem objętości tych ciał. Wzrost ten jest normalnie mało zauważalny a jeśli nawet to przypisywano to błędom pomiarowym. W przypadku pomiarów temperatury zmian tych nie można było ignorować ponieważ wzmacniające działanie kapilary pokazywało te zmiany w sposób oczywisty.
    Tak wiec Temperatura do roku 1900 podlegała rożnym zmianom przeważnie wzrostowi ale dopiero generalna homogenizacja danych i obnizenie odczytów temperatury o 1 stopień Celsjusza doprowadziły do powstania sztucznego trendu wzrostowego.

    W drugim przypadku zauważono coś podobnego ale jak zwykle u fizyków zinterpretowano te zmiany dokładnie odwrotnie niż to się powinno zrobić.

    W nowoczesnych stacjach meteorologicznych nie ożywa się więcej termometrów bazujących na zwiększaniu objętości cieczy ale wykorzystuje się tak zwane termometry oporowe umożliwiające automatyzacje pomiarów.


    Termometr rezystancyjny jest to przyrząd pomiarowy służący do pomiaru temperatury wykorzystujący zmianę oporu towarzyszącą zmianom temperatury. Najczęściej są wykorzystywane oporniki platynowe.
    Przyrządy te są kalibrowana przy użyciu metod pośrednich to znaczy poprzez porównanie z czujnikiem wzorcowym

    W tym celu ozywa się specjalnych termometrów o dużej dokładności które z kolei są kalibrowane przez porównanie z wzorcem narodowym.
    Ta metoda miała zagwarantować prawidłowość pomiaru temperatury, doprowadziła jednak paradoksalnie do tego ze w pomiarach długookresowych pojawił się fałszywy trend wzrostu temperatury atmosfery.

    Ze coś tu nie pasuje powinno się właściwie fachowcom rzucić natychmiast w oczy ale wskutek autystycznego sposobu myślenia „Naukowców“ i niezdolności do samokrytycznego spojrzenia na obowiązujące teorie fizyczne wybrano oczywiście najbardziej fałszywa alternatywę.

    „Naukowcom” był oczywiście znany fakt ze platynowe termometry oporowe wykazują zjawisko histerezy polegające na tym ze zależność oporu od temperatury ulega zmianie jeśli czujnik poddamy mechanicznemu naciskowi. To znaczy drobna zmiana struktury sieci krystalicznej objawia się natychmiast zmianom wskazań temperatury. Jeśli wiec zauważono ze termometry oporowe wykazują generalny trend do wskazywania zmian temperatury to normalny człowiek przyjmie ze te zmiany dotyczą w takim samym stopni wzorca narodowego. To nie dotyczy jednak fizyków. Ich myślenie (oczywiście jeśli założymy ze fizyk w ogóle potrafi myśleć) podlega całkiem innym zasadom.

    Na te oczywiste nieścisłości z własnymi teoriami zareagowali we właściwy sobie sposób ogłaszając normy mierników międzynarodowych i narodowych za święte i wieczyste.

    Cos takiego jak niezmienna wartość jednostki pomiarowej jest w naszym wszechświecie niemożliwa. Wraz ze zmianami Tla Grawitacyjnego zmienia się zależność oporu wzorca narodowego od temperatury i do tego w stopniu o wiele większym niż większości pozostałych termometrów.

    Przyczyna tego jest to ze materiał który ożyto do wyprodukowania wzorca był odlany w czasie kiedy „Stala Grawitacji” miała relatywnie niska wartość. A dodatkowo odlew dokonywano szczególnie starannie starając się uzyskać platynę jednorodna bez nacisków z zewnątrz. W rezultacie w trakcie stygnięcia odlewu atomy platyny zostały słabiej ze sobą związane niż w to miało miejsce w trakcie produkcji późniejszych termometrów. Tutaj nie robiono sobie specjalnego zachodu i czujniki są produkowane z walcowanej blachy platynowej

    W efekcie atomy sieci krystalicznej wzorca narodowego reagowały silniej na dalszy wzrost amplitudy oscylacji Tla Grawitacyjnego. Oznacza to ze wzorzec reaguje tez silniej na wzrost temperatury i wykazuje wyższy opór niż pozostałe termometry oporowe u których atomy zostały silniej ze sobą związana.

    To oznacza ze większość termometrów będzie z czasem wskazywać niższa temperaturę w porównaniu z wzorcem narodowym. Co dało powód do skorygowania pomiarów temperatury tym razem w górę skali. W efekcie te dwie korektury dały jur sztuczny przyrost temperatury Ziemi o co najmniej jeden do 1,5 stopnia w ciągu ostatnich 120 lat

    W trakcie kalibrowania wprowadzano wprawdzie odpowiednie poprawki do pomiarów ale po jakimś czasie te różnice pojawiały się na nowo i na nowo ulegały zmianie wyniki pomiarów temperatury atmosfery.

    I tak to w przeciagu lat ciągłej Homogenizacji , Kalibrowania i statystycznych hocków klocków doprowadzono do tego ze mamy nagle rekordowe pomiary temperatury atmosfery i wirtualna katastrofę klimatyczna.

    Istnieją dwie rzeczy o których mogę powiedzieć ze są nieskończone: wszechświat i głupota fizyków, przy czym jeśli chodzi o wszechświat to nie jestem tego jeszcze tak całkiem pewien.


  • 2010-09-26 21:05 | ryzyk-fizyk

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    A to:
    http://clearclimatecode.org/about/
    ?
    Społecznościowa akcja sprawdzania kodów klimatycznych pokazuje jasno, że nauka jest OK, a oświeceni amatorzy sporo mogą sami zweryfikować.
    Trzeba tylko zamiast wylewać morze słów przeprowadzić kilka rachunków.
    U nas takie akcje tez istnieją:
    http://gfspl.rootnode.net/BLOG/?p=1272

    Nauka trzyma się nieźle, wystarczy tylko wyjść za zaklęty krąŋ doniesień w środkach masowego przekazu.
    Argumenty naukowe za antropogeniczna naturą są mocne, spójne i wszechstronne, poniżej dla dociekliwych kilka odnośników do dobrych materiałów popularyzatorskich:
    http://www.aip.org/history/climate/index.htm
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Globalne_ocieplenie
    http://www.scientificamerican.com/article.cfm?id=science-behind-climate-change
    http://en.wikipedia.org/wiki/Scientific_opinion_on_climate_change
    czy naukowych:
    http://www.nature.com/climate/index.html

    Oczywiście, żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo mieć swoja opinię ;)



  • 2010-09-26 21:13 | z

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    >A z globalnym ociepleniem mam wątpliwości, bo nikt nie wysilił się na próbę obalenia argumentów przeciwników tej teorii. Ograniczają się do dyskredytowania i takich właśnie porównań jak z rzecznikami koncernów tytoniowych.

    Zacznij od tego:
    http://skepticalscience.com
    http://www.aip.org/history/climate/index.htm

    >Jest jeszcze ta często lekko histeryczna reakcja zwolenników, mówienie że oni wiedzą wszystko i niechęć do przedyskutowania czegokolwiek z przeciwnikami. Porządny i uczciwy naukowiec powinien usiąść i obalić wszystkie argumenty przeciw swojej teorii a nie stwierdzać że nie warto.

    Serio? A jeśli porządny i uczciwy naukowiec tłumaczył raz, drugi, dziesiąty, a denialiści i tak powtarzają, jak kolega Irek poniżej, że "jeden średni wybuch wulkanu jest w stanie wytworzyć więcej dwutlenku węgla niż cala ludzkość w ciągu wielu lat"?

    Jest taki moment, kiedy stwierdzasz że naprawdę nie warto poświęcać swojego czasu na edukowanie ludzi, którym i tak będzie się wydawać że wiedzą lepiej (bo wymyślili, jak kolega Irek, własną Alternatywną Teorię Rozwoju Wszechświata)
  • 2010-09-26 21:27 | wiehu

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Demokracja ma to do siebie że są akceptowane różne opinie i nic w tym dziwnego , tylko że jak się okaże że żartów nie ma to jak ci co podejmują decyzje poradzą sobie z tym całym sceptycyzmem ludzi na temat ocieplenia .

    Skoro w Niemczech 70% ludzi nie wierzy w ocieplenie i pewnie taka jest średnia światowa , ciekaw jestem jak ich uciszą gdy będzie już pewność że jest ocieplenie i jest groźne .

    Czy będą ich zamykać w więzieniach , wyśmiewać ich , co zrobią ?
    Teraz jest Demokracja i każdy może wyrazić swoją opinie na ten temat ale czy jak już będzie pewność co do ocieplenia to już nie będą mogli mówić inaczej ?



    W wojsku są stany zagrożenia 1 stan to najwyższa gotowość i działania specjalne , 2 to podwyższona gotowość , 3 to standard i rutyna

    Teraz jest 3 poziom a gdy będzie 1 to już nie będzie Demokracji .
  • 2010-09-26 22:08 | Magdalena

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    A ja wierze, ze czlowiek-najwiekszy ze szkodnikow na Ziemii, przyczynia sie do wzrostu temperatury na globie. Przeciez ledwo dyszymy w miastach od spalin. Z jakich wzgledow mialoby to nie wplywac na nature, ktora nas otacza. Porownywanie naszych dzialan do gorszej w skutkach erupcji wulkanow jest absurdem. Wybuch wulkanu jest dzialaniem natury, nalezy to uszanowac i zaakceptowac. Moim zdaniem przeslanie jest glebsze, co dalej? Kolejne kraje sie rozwijaja i dokladaja 'do pieca'. Co jak dolaczy Afryka i reszta Azji? Moze i Ziemia sobie dzisiaj radzi, ale co bedzie za 50 lat? Mnie to interesuje, bo mam dzieci i mam nadzieje miec wnuki i im przyjdzie zyc w tym piecu.
  • 2010-09-26 22:40 | m_gol

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    To ja mam odwrotne wrażenie - to od zwolenników teorii AGW słyszę więcej racjonalnych argumentów... Zajrzyj na , tam rozprawiają się w wielu postach np. z rewelacjami głoszonymi przez prof. Jaworowskiego i mu podobnych.
  • 2010-09-26 23:27 | pollo

    Casus Czech

    W 2005 uchwalono w Czechach ustawę o odnawialnych źródłach energii , która gwarantowała wlaścicielom elektrownii słonecznych stałą , korzystną cenę wykupu gwarantowaną przez państwo . Czescy politycy byli dumni , że postawili na odnawialne , ekologiczne żródła energii , Greenpeace inne eko-organizacje stawiały Czechy za wzór jak promować czyste , alternatywne źródła energii . Słowem , wszystko było wspaniale .
    Był tylko jeden mały mankament : cena wykupu energii z elektrowni solarnych jest aktualnie dziesięciokrotnie wyższa niż cena rynkowa ! W 2011 czeski odbiorca zapłaci o 15-20% więcej za energię , właśnie z tego powodu .
    Bizes solarny opanowali w 75% obcokrajowcy : Niemcy , Chinczycy i Wietnamczycy . Kurczą się obszary ziemi uprawnej , przeznaczone pod nowe 'fotovoltajki' , np nowa potężna elektrownia solarna pod Mielnikiem powstała na 82 ha świetnej gleby . Dopłaty do energii solarnej będą kosztowaly Czechy 400mld koron ( 65mld złotych ) w ciągu następnych 20 lat . Nowy rząd premiera Necasa próbuje teraz wycofać się częściowo z tych dopłat , ale nie będzie to łatwe bo grożą procesy o odszkodowania .
    Tak kończy się wprowdzenie eko-religii i ekologicznych mrzonek w życie .
    To samo będzie z 'energoszczędnymi' żarówkami i autami z napędem elektrycznym
    http://smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html
  • 2010-09-27 06:59 | Adam P.

    mnie2001 - chyba nie zrozumiałeś postu, który komentujesz

    Nikt rozsądny nie kwestionuje tego, że dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane przyczyniają się do ogrzania klimatu. Nikt rozsądny też nie kwestionuje tego, że zwiększona aktywność Słońca przyczynia się do ogrzania klimatu. Słońce ma to do siebie, że im mocniej grzeje, tym więcej pojawia się na nim plam - stąd te plamy w poście andy'ego. Patrz choćby tutaj: http://www.polityka.pl/nauka/wszechswiat/1507212,1,zagadka-slonecznych-cykli.read
    Teraz z jednej strony - przemysł emituje więcej dwutlenku węgla niż kiedykolwiek w historii a z drugiej strony - ciekawostka: przez ostatnie 70 lat Słońce wykazuje aktywność nienotowaną od ponad 8000 lat, czytaj tutaj: http://www.ncdc.noaa.gov/paleo/pubs/solanki2004/solanki2004.html
    Pytanie, które postawił Andy brzmi więc - w jakich proporcjach te dwa czynniki odpowiadają za obserwowane ocieplenie klimatu. Tradycyjnie uważa się, że wpływ zwiększonej aktywności Słońca jest dużo mniejszy niż wpływ zwiększonej ilości gazów cieplarnianych, jednak nowsze szacunki stopniowo dowartościowują wpływ Słońca - patrz na przykład tutaj: http://climate.envsci.rutgers.edu/pdf/StottEtAl.pdf
    Wiarygodne wyważenie tych czynników jest niezwykle trudne podobnie jak trudne jest prognozowanie pogody. Szkoda, że publikacje "dla ciemnego ludu" (jak ta, którą właśnie komentujemy) nie zająkują się nawet nad tymi wątpliwościami, podają prawdy gotowe do wierzenia (i do zbawienia koniecznie potrzebne). Również politycy reagują na doniesienia naukowców nierzadko z kilkunastoletnim opóźnieniem - starsi czytelnicy zapewne pamiętają, że o ocieplaniu się klimatu alarmowano na długo zanim zaczęło ono być politycznie modne.
    I wreszcie - cykl słoneczny, w który właśnie wchodzimy zaczyna się wyjątkowo ślamazarnie, czegoś takiego nie notowano od co najmniej 100 lat (patrz pierwszy link powyżej). Jeśli okaże się, że Słońce rzeczywiście ostro przyhamuje to za kilkanaście lat dużo łatwiej będzie ustalić jaki jest/był jego wpływ na ocieplenie klimatu.
    Kiedyś czytałem opinię geologa (niestety nie mam linku), który twierdził że ostatnie kilka tysięcy lat to była raczej anomalia klimatyczna - rzadko w historii (w skali geologicznej) klimat był tak stabilny i być może w ciągu najbliższych 100-200 lat wróci on do swojej tradycyjnej zmienności. Tego niestety już nie zobaczymy.
  • 2010-09-27 07:38 | Adam 2222

    Wiehu, jeżeli jest globalne ocieplenie to należny się tylko cieszyć. Wydłużony okres wegetacji spowoduje ze żywność będzie tańsza. Większa ilość CO2 naturalnie użyźni glebę. Zmniejszy się zatrucie rzek i oceanów przez nawozy sztuczne.

    Cieplejszy klimat spowoduje zmniejszenie ogrzewania i zanieczyszczenia atmosfery. Pokaz mi ilu chętnych woli wakacje na biegunach niż w ciepłych krajach?

    W tym przypadku nikt nie będzie musiał przekonywać ludzi to tego ze w cieple im lepiej.
  • 2010-09-27 08:12 | psr18gh

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Intuicja podpowiada że należy trzymać się blisko natury.
    Od lat sześćdziesiątych byłego stulecia trwał lobbing dużych koncernów chemicznych na rzecz sztucznych związków chemicznych jak freon 12, freon 22 stosowanych w chłodnictwie, klimatyzacji, kosmetykach, itd.
    Od 20 lat dowiadujemy się że związki te powodują dziurę ozonową i można obserwować powolny powrót do natury, tj. do amoniaku.
    Amoniak jest niebezpieczny, ale z pozycji XXI wieku i nowoczesnych technik sterowania staje się on bardzo popularny. Amoniak ma jedną zasadniczą zaletę, jest bardzo tani a z uwagi na jego ostry zapach nawet w niedużych stężeniach, identyfikowalna jest nawet bardzo mała nieszczelność instalacji.
    Kosmetyka i farmaceutyka jako zamiennik freonu F12 zastosowała propan.
    Jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu rynek przekonywał nas że powinniśmy pić tylko soki klarowane. W momencie kiedy przemysł uzmysłowił sobie, że nasycił się rynek wirówek filtracyjnych, rynek filtrów ciśnieniowych i rynek instalacji ultrafiltracyjnych, wtedy zmieniono strategię i przekonuje się klientów że nia ma jak soki naturalnie mętne!
    To samo dotyczy globalnego ocieplenia. Potężne koncerny kreują strategię rozwoju. Choć rozwój białej energetyki jest ze wszechmiar wskazane. Farmy wiatrakowe, baterie słoneczne, pompy ciepła to przyszłość która być może zmniejszy emisję dwutlenku węgla do atmosfery. Nawet jeżeli to nic pewnego, że emisja ta wywołuje efekt cieplarniany, to wolę wiatraki od dymiących kominów.
  • 2010-09-27 12:47 | Antoni Murkowski

    Jedno proste zapytanie.


    Czytając liczne wypowiedzi na temat globalnych zmian klimatu, można znaleźć czasem i takie, które pozornie wyglądają na naukowe. Część z nich podważa (lub w całości neguje) rolę działalności człowieka w obserwowanych anomaliach klimatycznych i systematycznym wzroście średniej temperatury na powierzchni Ziemi. Najczęściej przytaczanym argumentem są obserwowane zmiany na powierzchni Słońca, plamy, lub ich brak itd. W bilansie klimatu Ziemi praktycznie cały przychód energii pochodzi od promieniowania słonecznego i jest on od kilku dziesięcioleci precyzyjnie mierzony. Jego wartość czyli STAŁA SŁONECZNA jest na tyle niezmienna, że przyjęto ją określać jako STAŁĄ. Zadaję tym dyskutantom (np. Panu Adamowi P.) proste pytanie, na które wypada dać równie prostą odpowiedź: jak zmieniała się wartość tej STAŁEJ w okresie ostatnich 50 – 60 lat? Dobrze by było podać te wartości w tabeli lub na wykresie.
    Z poważaniem i szczerze zaciekawiony.
    Antoni Murkowski
  • 2010-09-27 14:14 | andy

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Wiatraki wyglądają lepiej od dymiących kominów - ale ich główne elementy produkuje się z laminatu poliestrowo-szklanego lub epoksydowego, podobnie jak np. jachty czy motorówki. Pracowałem trochę w tej branży i powiem wam że z ekologią ma to niewiele wspólnego. Nie wiem czy dałoby się w tym wypadku sporządzić sensowny bilans zysków i strat, ale chętnie bym się z czymś taki zapoznał.
  • 2010-09-27 14:17 | andy

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Wybuch wulkanu jest działaniem natury. Ok - ale my ludzie też jesteśmy częścią tej natury. Porównujmy więc może tylko skutki, będzie prościej i sensowniej.
  • 2010-09-27 14:19 | andy

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Wrzucanie wszystkich do jednego kotła nie ułatwia dyskusji. No ale ważne że poczułaś się lepsza. To też coś.
  • 2010-09-27 15:00 | Rad

    UEA to University of East Anglia

    University of East England zdaje sie nie istanieje, wlasciwa nazwa to University of East Anglia.
  • 2010-09-27 18:05 | SWIEKRA

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Z ksztaltem ziemi jest ogromny spór. Ziemia nie jest plaska, nie jest kulista, nie spoczywa na żólwiach. Ziemia jest wklęsla. Dowód: Aby się przekonać o sluszności tego stwierdzenia wystarczy odwiedzić pierwszy lepszy warsztat szewski, gdzie jest mnóstwo używanego przez ludzi obuwia. Wszystkie buty na skutek chodzenia po ziemi zakrzywiają się "nosami" do góry co empirycznie świadczy o sluszności mojego twierdzenia.""
  • 2010-09-27 19:05 | ryzyk-fizyk

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Tu jest link do Climate Research Unit, University of East Anglia:
    http://www.cru.uea.ac.uk/
    Każdy sobie może wejść na strony tej jednostki, pobrać i zweryfikować dane :).
  • 2010-09-27 21:27 | Irek

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Proponuje zastanowienie się nad następującym rachunkiem:

    Emisja węgla w formie rożnych związków spowodowana działalnością ludzka 7 mld ton
    Zawartość węgla w atmosferze głównie w formie CO2 to 700 mld ton
    Ilość CO2 rozpuszczona w wodzie morskiej przeliczona na węgiel to 38000 mld ton
    Ilość CO2 (w formie węgla) emitowana przez człowieka która nie zostaje związana przez roślinność wskutek wzmożonej asymilacji to 3 mld ton.wedlug szacunkow
    Ilosc CO2 pochlaniana przez ocean rocznie to100 mld ton oczywiscie tylko według szacunku
    Ilość węgla na stale wytracana z obiegu w formie oceanicznych osadów 11 mld ton

    Widzimy ze działalność ludzka wytwarza jedna trzynastotysieczna tej ilości CO2 która jest zmagazynowana w oceanie.

    Czy w tej sytuacji można mówić o jakimkolwiek wpływie człowieka na bilans węgla w przyrodzie? Jeśli uwzględnić jeszcze to ze te szacunki są obarczone olbrzymimi błędami to trzeba stwierdzić ze wszelkiego typu prognozowanie to nic innego jak wróżenie z fusów szarlatanów z tytułem naukowym.
  • 2010-09-28 10:54 | ryzyk-fizyk

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    To skąd się wziął przyrost CO2 w atmosferze od 280 ppm przed era przemysłowa do 390ppm obecnie? Jak robisz szacunki o kórych mówisz pamiętaj o pojęciu równowagi dynamicznej. Strumienie węgla w przyrodzie) mogą być dowolnie duże, pytanie jest takie: jak anomalia w naturalnym obiegu węgla jaka jest spalanie paliw kopalnych wpływa na zmiany masy węgla w jego zbiornikach jakim są ocean i atmosfera. Niezależnie od tego ile wegla wymienia się ciągu roku miedzy oceanem a atmosferą, ok 40% z tego co spalamy zostaje w atmosferze a 60% w oceanie. I tyle. To trochę jak z firmą: może mieć ogromne obroty (wymiana tam i z powrotem w systemie obiegu węgla) i zero zysku. Wystarczy że jedna nowa operacja przynosi nawet niewielki zysk (powiedzmy 1% w skali roku) to po stu latach da całkiem niezły kapitał. I tyle. Żeby się właściwie zastanawiać nie należy epatować liczbami, a poznać mechanizmy, obliczyć wynik i porownać z doswiadczeniem.
    Ogromna liczba danych pomiarowych, obliczeń i wynikow jest tu:
    http://cdiac.ornl.gov/
    W Carbon Dioxide Information Analysis Center słynnego laboratorium Oak Ridge National Laboratory.
    Warto dodać ze dobrze wiemy, że ten CO2 który dodajemy do atmosfery i oceanu pochodzi właśnie ze spalania paliw kopalnych. Świadczy o tym jego skład izotopowy: węgiel odłożony w paliwach kopalnych ma inny skład izotopowy niż bezustannie będący w obiegu przyrodniczym i na tej podstawie jesteśmy w stanie go wyśledzić. Odkrycie tego faktu pod koniec lat 50tych (Revelle i Suess) dało podstawę zrozumienia wzrostu koncentracji CO2 w atmosferze. Więcej popularnie na ten temat w:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Roger_Revelle
    http://www.aip.org/history/climate/Revelle.htm
  • 2010-09-28 11:42 | Facet ty zaproponuj

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Strony po chińsku.Może będą bardziej zrozumiałe.
  • 2010-09-28 14:50 | student

    JEst globalne ocieplenie ale nie przez człowieka

    Jestem studentem wydziału geografii, i nie mogę już słuchać tego co podaje się w mediach na temat tego, że to człowiek swoją działalnością powoduje wzrost temperatury na świecie. Byłem na konferencjach poświęconych temu tematowi i to że na Ziemi występuje globalne ocieplenie jest rzeczą normalną którą w historii globu zdarzała się często. Ochłodzenie oraz następnie ocieplenie klimatu jest rzeczą naturalną. Miliony lat temu było o wiele więcej dwutlenku węgla niż dzisiaj, a to za sprawą licznych erupcji wulkanów i Ziemia sobie z tym doskonale poradziła. Ostatnio mieliśmy do czynienia z ochłodzeniem klimatu a nawet "epoką lodowcową" a dzisiaj dochodzimy do prawie kulminacji ocieplenia. I my na to nic nie poradzimy, taka jest kolei rzeczy.
  • 2010-09-28 16:35 | kay

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Niezaleznie od opinii, nie zmienia to FAKTU, ze ocieplenie jest i ze zostalo spowodowane przez dzialalnosc ludzka. W latach 90. w Polsce zaczely sie susze i powodzie (na przemian). Pod koniec lat 90. pojawily sie traby powietrzne, ktore juz na stale wpisaly sie w polski krajobraz. A bedzie jeszcze gorzej, bo zmiana nie oznacza podniesienia temperatury o 1 stopien, tylko ekstremalne zjawiska klimatyczne. To oznacza, ze w jednym kraju bedzie zimniej o 10 stopni, a w innym bedzie cieplej o 20 stopni. Srednio, na calym globie wyjdzie ocieplenie 2 stopnie.

    Ktos tu pisal o dzialalnosci firm tytoniowych - otoz te firmy rowniez sa zaangazowane w propagande antyekologiczna. To samo dotyczy firm naftowych. Dlaczego Bush nie wierzyl naukowcom? Bo sam sie z ropy utrzymuje, podobnie jak Sarah Palin.
  • 2010-09-28 16:36 | kay

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    No wlasnie teraz powinno byc przeciez chlodniej, a jest coraz cieplej. Jak to wytlumaczysz?
  • 2010-09-28 19:39 | ryzyk-fizyk

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Drogi studencie geografii, jako profesor (to prawda!!!) nauk o Ziemi polecę Ci kilka podręczników:
    http://www.amazon.com/Principles-Planetary-Climate-Raymond-Pierrehumbert/dp/0521865565/ref=sr_1_1?s=books&ie=UTF8&qid=1285694677&sr=1-1
    http://www.amazon.com/Atmosphere-Ocean-Climate-Dynamics-International/dp/0125586914/ref=pd_sim_b_1
    http://www.amazon.com/Climate-Change-William-James-Burroughs/dp/0521690331/ref=sr_1_4?s=books&ie=UTF8&qid=1285694265&sr=1-4
    Zapewniam Cię że będą dla Ciebie i dla tych, których wystąpień na konferencjach słuchałeś prawdziwym zaskoczeniem.
    Na marginesie: jakie są daty wydania podręczników z których się uczysz? Czy na seminariach czytacie teksty naukowe z Journal of Climate, International Journal of Climatology, Bulletin of the American Meteorological Society BAMS, Journal of the Atmospheric Sciences i.t.p. czasopism naukowych? Zgaduję, ze nie.
    Zajrzyj tam, proszę i zastanów się dlaczego nasze uniwersytety tak słabo wypadają w rankingach międzynarodowych.
    Nota bene, w ostatnim BAMS:
    http://journals.ametsoc.org/toc/bams/91/8
    są trzy artykuły na temat global warming (dostępne on line), a ostatni raport o stanie klimatu jest tu:
    http://www.ncdc.noaa.gov/bams-state-of-the-climate/2009.php
    Jeśli jesteś naprawdę dociekliwym studentem serdecznie polecam
  • 2010-09-28 20:04 | ryzyk-fizyk

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Nikt nie mówił że to proste. Wbrew powszechnemu mniemaniu klimat to sprawa nie mniej trudna niż fizyka kwantowa. Bo niby dlaczego ma być łatwiejsza?
    Stad m.in. problem: rozziew między stanem wiedzy a powszechnym przekonaniem ze klimat to "cirrus, kumulus i cyklę naturalne"....i "każdy głupi widzi: w zimie było zimno, gdzie tu globalne ocieplenie, a jak jest to fajnie, będzie u nas klimat śródziemnomorski".
    Inna rzecz ze materiały z wikipedii powinny być czytelne dla w miarę wyrobionego odbiorcy, CDIAC tez podaje FAQ:
    http://cdiac.ornl.gov/pns/faq.html
    A że po angielsku - po polsku nie ma po prostu kto tego napisać. Ta dziedzina nauki: tzw. "Atmospheric Sciences"
    http://en.wikipedia.org/wiki/Atmospheric_sciences
    w Polsce po prostu nie występuje, jej szczątki poprzypisywane są do geografii i inżynierii środowiska. W efekcie mamy to co mamy.
  • 2010-09-28 21:11 | Irek

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    "Ktoś tu pisal o dzialalnosci firm tytoniowych - otoz te firmy rowniez sa zaangazowane w propagande antyekologiczna. To samo dotyczy firm naftowych."

    To jest doskonały przykład tego jak pracuje propaganda firm naftowych, banków i firm ubezpieczeniowych. Nie trzeba wcale długo się nad tym zastanawiać żeby zrozumieć ze ta cala klimatyczna histeria jest właśnie przez te środowiska propagowana. To właśnie firmy naftowe robią najlepsze interesy na tej mistyfikacji. To wlasmie to pozwala im podwyższać bez ustanku ceny ropy naftowej nie bojąc się protestów społeczeństwa. Wystarczy tylko paru głupkom wmówić ze ta wielokrotnie droższą ropa to dla dobra ludzkości i przepłacić paru naukowców bez skrupułów i interes się kreci. A jeszcze żeby było śmiesznie to wymyślili sobie zarabianie pieniędzy za pomocą certyfikatów za to ze tej ropy wydobędzie się mniej. Bez wysiłku wierceń rafinerii itd. Tylko przez naciśniecie tastatury komputer koncerny naftowe dalej będą zarabiać miliardy, a idioci którzy dali się na to złapać będą bez protestu bulić. Jak widać zawsze znajda się tacy którzy tylko czekają na to aby ich obedrzeć ze skóry.

    Nie inaczej jest z bankami i firmami ubezpieczeniowymi, Tylko jeśli uda się napędzić pierdla społeczeństwu można bez problemu kasować. Skołowaciała większość sama przyniesie szmal w zębach i jeszcze będzie czapkować jacy to dobrzy ci panowie elita.

    Głupich nie sieja sami się rodzą
  • 2010-09-29 08:13 | wiehu

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Każde państwo ma swoje procedury w stanach klęsk żywiołowych ,
    procedury te uruchamiają się automatycznie wywołane sytuacją.

    Gdyby jakiś podobny z charakteru do Kaczysniego miliarder wymyślił sobie wraz ze swoją wspólnotą że Chiny to ekstra państwo ( często tak mówią bogacze ) i warto by było że coś podobnego zaistniało i u nas .

    Nic prostszego , wystarczy wspierać ocieplanie się klimatu tak by ono nastąpiło a w tedy tylko totalitarne państwo będzie w stanie sobie z tym poradzić , w takim państwie ich wspólnota nigdy nie straci władzy i będzie rządzić na wieki ( bo są tacy przecież mądrzy , a my głupi )

    I to się dopiero nazywa rozwarstwienie społeczne.



    Taka teoria :-)
  • 2010-09-29 09:46 | wiehu

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Żeby temat Globalnego Ocieplenia ruszyć ,
    należy go przedstawiać jako walkę o demokracje i wolność.

    Najlepiej jak by udało się zdemaskować takiego kogoś kto
    wspiera ocieplenie się klimatu ( negując jego istnienie ) bo ma w tym jakiś interes.
    Na razie to tylko się słyszy że o ociepleniu mówią i
    potwierdzają ten fakt ,lobbyści technologiczni w raz z naukowcami którzy chcą sprzedać dzięki temu swoje nowe produkty.

    Czyli wielkie korporacje, o dziwo ?

    Coś tu nie gra bo wielkie korporacje uwielbiają Chiny więc po co by miały coś mówić na temat ocieplenia i zwracać na nie uwagę skoro ocieplenie zrobi z nas Chiny ( w najlepszym przypadku )
  • 2010-09-29 10:37 | episod

    Ciepło, ciepło... coraz cieplej ?

    Globalne Ocieplenie może nastąpić li tylko, po ociepleniu stosunków między PO a PiS-m !
  • 2010-09-29 20:47 | Irek

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Poprzednio napisałem ze to Wulkany stanowią główne źródło CO2 w atmosferze i ze średni wybuch wulkanu wydziela więcej CO2 niż cala ludzkość w ciągu wielu lat.

    Natychmiast pojawił się werbalny sprzeciw ale w typowy dla zwolenników katastrofy klimatycznej sposób bez najmniejszej próby poparcia tego danymi które by można było zweryfikować.

    Nie jest to dla mnie jednym zaskoczeniem bo mafia klimatologów boi się tego tematu jak diabeł święconej wody, dobrze wiedząc ze dokładne badania w tym kierunku obnaża niepodważalnie ich matactwa.

    W takim razie postanowiłem sam przeprowadzić szacunek tego wpływu, Oczywiście nie chce twierdzić ze jest on bezbłędny ale starałem się przynajmniej przeprowadzić go na bazie tych danych jakie są dostępne.

    Po ostatnim wybuchu wulkanu Eyjafjallajökull na Islandii pojawiły się doniesienia ze wybuch ten miał dodatni bilans CO2. Oczywiście kolejna propagandowa bzdura.
    Pozytywna strona tych doniesień było to ze pokuszono się o zrobienie szacunku ilości wydzielanego przez wulkan CO2.
    Wulkanolodzy islandzcy szacują emisje Eyjafjallajökulla na 300000 ton CO2 dziennie.
    Erupcja trwała okolu 60 dni. Czyli ilość CO2 wydalona do atmosfery to 18 mln ton.
    W tym samym czasie wulkan ten wydalił 8 min m³ magmy co przy uwzględnieniu ciężaru właściwego daje okolu 18 mln ton.
    Ta zbieżność ułatwia nam dalsze rachunki.

    Możemy w przybliżeniu przyjąć ze na każdą tonę magmy przypada tona wydalonego CO2.

    Wybuchy wulkanów maja bardzo różnorodną sile, niektóre kończą się na emisji gazu i pary wodnej, inne wyrzucają kilometry sześcienne magmy.
    Największe erupcje wyrzuciły tysiące i miliony kilometrów sześciennych.
    Dla tego przy jolem ze takie wybuchy jak na przyklad Krakatau czy Pinatubo należna raczej do średnich.
    Wybuch wulkanu Tambora zaliczyłbym już do dużych erupcji.

    Jeśli teraz uzmysłowimy sobie ze Ilość materiału pyroklastycznego wyrzucona erupcja Pinatubo to okolu 10 km³ czyli 25 mld ton i porównamy to do rachunku z Eyjafjallajökulla to widzimy ze tylko ten jeden wybuch wyemitował ilość CO2 porównywalna z ilością produkowana przez ludzkość.

    W przypadku Tambory rachunek wygląda następująco
    160 km³ to 400 mld ton to znaczy ponad piętnastokrotna emisja ludzkości rocznie.

    Dla zainteresowanych podaje ze największa erupcja wulkaniczne w najnowszej historii Ziemi wytworzyła 2800 km³ magmy (Wulkan Toba).
  • 2010-09-29 20:52 | wiehu

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Niech ktoś napisze książkę z przekonywującą teorią spiskową z nazwiskami i datami.

    Jak by był bestseller to już nieźle
    ludzie lubią proste historie, a najlepiej jak sąsiada wina ;-)
  • 2010-09-30 10:31 | ryzyk-fizyk

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Szkoda że nie rozumiesz róznicy miedzy magmą a CO2.
    Aktualne prace naukowe na temat emisji wulkanicznej CO2 masz tutaj:
    http://agwobserver.wordpress.com/2009/12/14/papers-on-co2-emissions-from-volcanoes/
    Gdyby to co piszesz bylo prawdą, mielibysmy na ten temat informacje w zapisie pomiarow i w danych z pecherzykow lodowych, a one tego nie pokazuja. Tu:
    http://www.ncdc.noaa.gov/paleo/forcing.html
    masz bezposredni dostep do danych pomiarowych z zakresu paleoklimatologii, one nie zgadzaja sie w najmniejszym stopniu z twoimi wyobrazeniami.
  • 2010-09-30 21:37 | Irek

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Szkoda ze nie rozumiesz ze bez emisji CO2 nie możne dojść do wybuchu wulkanu i ze ilość gazu musi tak naprawdę przewyższać ilość wyprodukowanej magmy wielokrotnie żeby mogla się ona w ogóle wydostać na powierzchnie Ziemi.

    To ze produkcja CO2 ze źródeł wulkanicznych przewyższa wielokrotnie produkcje ludzkości jest oczywistością, wystarczy tylko sobie uzmysłowić ze wydalanie CO2 w rejonie Etny na Sycylii poprzez grunt czyli bez uwzględnienia erupcji wulkanu to 150000 ton na dobę czyli 55 mln ton rocznie.

    Szacunki klimatologów dla całej Ziemi to 600 mln ton. Jeśli uwzględnić ze jest okolu 550 znanych czynnych wulkanów a w oceanach parę tysięcy nieznanych to rzeczywiście trzeba nie omieć liczyć do dwóch zęby podawać takie bzdurne liczby. Prawda jest taka ze w przypadku Etny nie można było pomiarów całkiem sfałszować bo jest to jeden z nielicznych wulkanów gdzie jednocześnie działają liczne grupy badaczy finansowane z funduszy publicznych a nie przez firmy naftowe.

    Z tego powodu nie dało się okryć tego jakie ilości CO2 wydala Etna.

    Nie mówiliśmy jeszcze o tym ze Wulkany tak naprawdę to pestka w porównaniu z ilościami CO2 jakie są wydalane przez system ryftowy na dnie oceanów. W rejonie ryftów dno oceaniczne jest produkowane ze średnią prędkością 10 cm na rok. Jeśli uwzględnić ze ich długość to 70000 km a slup produkowanej magmy ma w tym rejonie miąższość około 5 km to łatwo obliczyć ze na dnie oceanów musi być wytwarzane rocznie 100 mld ton magmy odpowiednio gigantyczne są ilości produkowanych gazów głownie CO2.

    Podsumowując muszę stwierdzić ze nie masz żadnych argumentów na podtrzymanie swojej tezy poza tymi nieszczęsnymi pomiarami tego hochsztaplera Keelinga.

    Jóź jednak Francuzi w latach siedemdziesiątych zauważyli ze jedli porównać pomiary tej samej próby wykonane we Francji i przez firmę Keelinga to wyniki różnią się bardziej niż by to wynikało z samych błędów pomiarowych. Zamiast jednak zakwestionować prawdziwość metody pomiarowej udało się Keelingowi przekonać (zresztą takich samych oszustów jak on sam) żeby jego firma otrzymała monopol na produkcje gazów kalibracyjnych. W ten sposób droga do manipulacji krzywej pomiarów CO2 stała otworem. I na tych matactwach bazuje cala Twoja argumentacja.
  • 2010-10-01 08:53 | ryzyk-fizyk

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Wybacz, ja jestem fizykiem i żyję w świecie pomiarów a nie oczywistych oczywistości. Nawet o dziwo, wiem jak się niektóre z tych pomiarów robi.
    Takie analizatory gazowe do pomiarów CO2 produkuje kilka nizeależnych firm w wielu krajach, "intercomparison" i "interkalibracje" to rzeczywistość codzienna, dziesiatki z nich stoi także w Polsce i robi pomiary ca codzień. Pomiar koncentracji CO2 zawiera kazdy lepszy system wentylacyjny w biurowcu czy innym nowoczesnym budynku, nie ma tu miejsca na monopole i spiski. Zdania typu "Jóź jednak Francuzi w latach siedemdziesiątych zauważyli ze jedli porównać pomiary tej samej próby wykonane we Francji i przez firmę Keelinga to wyniki różnią się bardziej niż by to wynikało z samych błędów pomiarowych." świadczą dużo więcej o Tobie i świecie Twojej wyobraźni w jakim żyjesz niż o rzeczywistości.
    Ukłoni i koniec dyskusji z mojej strony.
  • 2010-10-01 17:08 | olsen

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Wg danych podawanych przez imperium zla - czyli administracje USA (konkretnie United States Geological Survey) emisja z wulkanow jest szacowana na ponad 130 mln ton (padja dane do 270 mln) - i ma sie naprawde malo do emisji wynikajacych z dzialalnosci ludzi - szacowanych na ponad 30 miliardow ton (skad masz te 600 mln ton?). Jako konkluzja pada: "Global volcanic CO2 emission estimates are uncertain, but there is little doubt that the anthropogenic CO2 emission rate is more than a hundred times greater than the global volcanic CO2 emission rate. " Czyli, ze wulkany odpowiadaja za moze 1% emisji CO2.
    Moniewaz linki nie zawsze przechodza to mozna sobie ta fraze googlowac by grzebac sie w szczegolowych dyskusjach.

    A problem z teoria globalnego ocieplenia jest taki, ze ma ona luki, ale kazda inna ktora proboje to tlumaczyc ma tych dziur jeszcze wiecej.

    Co ciekawe zaczynaja w nia chyba powoli wierzyc banki i ubezpieczeniowcy :)

    Ciekawe czy u bookmacherow mozna obstawiac czy teoria sie sprawdzi czy nie.
  • 2010-10-02 09:04 | Irek

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    „Wybacz, ja jestem fizykiem“

    nie takich błędów się nie wybacza.

    Zdania typu:
    „Takie analizatory gazowe do pomiarów CO2 produkuje kilka nizeależnych firm w wielu krajach, "intercomparison" i "interkalibracje" to rzeczywistość codzienna, dziesiatki z nich stoi także w Polsce i robi pomiary ca codzień. Pomiar koncentracji CO2 zawiera kazdy lepszy system wentylacyjny w biurowcu czy innym nowoczesnym budynku, nie ma tu miejsca na monopole i spiski.“

    świadczy tylko o tym jak ograniczony jest świat w którym żyjesz. Twoja zdolność percepcji ograniczona jest do rzeczywistości pomiarów, nie zdając sobie sprawy z ich fałszywości. A wszyscy którzy zwracają Tobie uwagę na ograniczoność Twojej własnej rzeczywistości to psychopaci nienawidzący prawdy która ty ucieleśniasz.

    Jeśli rzeczywiście jesteś naukowcem to potwierdzasz swoja postawa moje najgorsze przypuszczenia. To właśnie dzięki takim ludziom jak Ty nie jest możliwy postęp w zrozumienie natury. Co więcej jej magiczna interpretacja przez współczesna fizykę otworzyła na oścież drogę dla ponownego wzrostu poparcia społeczeństwa dla idei religijnych i ezoterycznych. Gratuluje sukcesu w szerzeniu ciemnoty.
  • 2010-10-02 13:16 | Irek

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Spójrzmy zatem dokładniej na to w jaki sposób mierzona jest ilość CO2 w atmosferze i dlaczego te pomiary nie odpowiadają realiom. Sięgnijmy od razu do źródła i przeczytajmy co na ten temat pisze Beck.

    http://www.biomind.de/nogreenhouse/daten/EE%2018-2_Beck.pdf

    Musimy sobie postawić pytanie jak to jest możliwe ze historyczne wyniki pomiarów CO2 przy ożyciu analizy chemicznej oraz danych uzyskanych na drodze metod fizycznych dają tak rozbieżne od siebie wyniki?
    Czy przyczyn należy szukać w malej dokładności metod chemicznych? A może wynika ona po prostu z nie zrozumienia przez naukowców a szczególnie fizyków praw przyrody?

    Proponuje prześledzenie tej drugiej ewentualności.

    Żeby jednak zrozumieć tok mojego rozumowania proponuje zapoznanie się z moim postem pod tytułem „O przyczynach niestabilności masy wzorca kilograma” Zwracam w nim uwagę na konieczność zerwania z dotychczasowa praktyka ignorowania problemu wzrostu ciężaru wzorca kilograma i jego klonów.

    Ten zdawałoby się nieistotny wybryk natury pokazuje nam w sposób niezbity i ostateczny ze fizyczne modele współczesnej fizyki mijają się w sposób dramatyczny z rzeczywistością.
    Co więcej nie pozostaje to bez wpływu na zdawałoby się tak odległy problem jak przyrost „ilości” CO2 w atmosferze.

    Jeśli założymy ze przyrostowi CO2 w atmosferze musi odpowiadać odpowiednie zużycie tlenu to możemy zapytać czy w ogóle zaznaczy się jakaś różnica w ilości tlenu w atmosferze. Dwutlenek węgla należny do najczęstszych gazów śladowych i występuje w ilości ca. 380 ppm (części na milion) to znaczy ca. 0,038% . W porównaniu do niego zawartości tlenu w atmosferze jest ogromna i wynosi ca. 209500 ppm czyli 20,95%. Jaka ilość tlenu zostanie zużyta w relacji do przyrostu CO2 zależny od rodzaju paliwa i sposobu jego spalania. Ogólnie można powiedzieć ze różnicy 100 ppm CO2 w atmosferze odpowiada odpowiedni spadek tlenu w ilości 110 ppm. W porównaniu do ogólnej ilości tlenu zmiana ta jest prawie niezauważalna. Jeśli ilość CO2 wzrasta o 100ppm to ilość tlenu zmniejsza się odpowiednio z 209500 ppm do 209390 ppm.

    Inaczej mówiąc procesy spalania mogą najwyżej zmniejszyć ilość tlenu w atmosferze o nie więcej jak 0,05% jego całkowitej ilości.

    Ponieważ dzienna zmienność ilości tlenu w atmosferze jest większa od podanej nie możemy de facto zmierzyć jakiekolwiek zmiany i ilość tlenu w atmosferze musi być stała.
    Jeśli jednak porównany nasze teoretyczne rachunki z faktycznymi pomiarami atmosferycznego tlenu przy pomocy standardowych metod pomiarowych to zauważymy coś całkiem odwrotnego.

    http://bluemoon.ucsd.edu/images/ALLt.pdf

    Co zadziwiające te zmiany przebiegają zarówno na półkoli północnej jak i południowej podobnie zarówno jeśli chodzi o czas wystąpienia minimalnych jak i maksymalnych wartości.
    To nie da się jednak w żaden sposób pogodzić z założeniami obowiązującej doktryny w klimatologii.

    Jeśli już na tym prostym przykładzie zauważamy podstawowe sprzeczności w argumentacji nasuwa się natychmiast pytanie czy w ogóle istnieje jakaś zależność miedzy wzrostem wartości pomiarów CO2 w atmosferze a a tendencja zmian temperatury Ziemi.

    Jeśli chcemy to sprawdzić to powinniśmy znaleźć metodę która w sposób niezależny od wpływu człowieka pokazała by nam jakie są przyczyny tych zmian. Moim zdaniem tylko pomiar ilości gazów szlachetnych w atmosferze ma potencjał do tej weryfikacji.

    Spójrzmy na kolejny Link

    http://geoweb.princeton.edu/people/bender/lab/downloads/Battle_et_al_2003_copy.pdf

    Praca ta opisuje czasowe zmiany stosunku argonu i dwutlenku azotu w atmosferze.
    Argon należy do gazów szlachetnych i w normalnych warunkach nie bierze udziału w reakcjach chemicznych. Nadaje się wiec doskonale do porównania z CO2. Jeśli oba gazy będą wykazywać podobne wahania ich zawartości w atmosferze to prawdopodobieństwo ze za tym ukrywa się ten sam proces fizyczny jest odpowiednio wysokie.

    Pomiary wykazują ze rzeczywiście zawartość tych gazów w atmosferze zmienia się w identyczny sposób. Na podstawie obowiązującej doktryny jest to jednak niemożliwe. A wiec próbuje się zmiany zawartości argonu w atmosferze przedstawić jako wynik zmian temperatury wody w oceanach a co za tym idzie zmiany współczynnika rozpuszczalności tego gazu w wodzie. Innymi słowy obserwujemy dla tych gazów identyczny przebieg zmian, zmiany te są powodowane przez dwa różnorodne procesy.

    Joz choćby ze względu na „brzytwę Ockhama” musi się to wydać każdemu podejrzane a szczególnie „fachowcom”. Ci jednak zdają się całkowicie uodpornieni na tego typu wątpliwości i dalej obstają przy antropogenicznych przyczynach wzrostu CO2.

    Przeanalizujmy dokładniej wykres (Figure 1) z tego Linku w celu sprawdzenia naszych przypuszczeń.

    Wychodząc z założenia ze wymiana gazowa argonu z oceanem sterowana jest przez temperaturę wody musimy wnioskować ze wahania ilości argonu powinny być zależne od pory roku i w kierunku równika w związku z minimalnymi jej wahaniami powinniśmy obserwować ich stopniowe zanikanie.

    Po spojrzeniu na wykres stacji pomiarowej na amerykańskich wyspach Samoa (SMO) widzimy wprawdzie na pierwszy rzut oka potwierdzenie tych przypuszczeń, to jednak przy dokładnej analizie widzimy ze wykres jest najwyraźniej manipulowany. Pojedyncze pomiary pokazane tu w formie kropek wahają się w takim samym zakresie jak w terenach o dużych wahaniach klimatycznych

    W typowy dla Klimatologów sposób pomiary te zostały zignorowane.a wykres dopasowany do z góry podjętych założeń.

    Jeszcze lepiej jest to widoczne jest to widoczne dla stacji Barrow na Alasce gdzie Autor był zmuszony do zdeformowania wykresu aby otrzymać pożądany przebieg.
    Nasuwają się pytania dlaczego autor nie uwzględnił więcej stacji pomiarowych w rejonach o zmiennym klimacie i dla czego nie ma żadnego porównania ze stacjami lezącymi w centralnych częściach kontynentów i dla czego wykresy ograniczają się do tak krótkich okresów czasu pomimo ze pomiary te wykonuje się już od dawna. Te pytania maja po ostatnich demaskacjach manipulacji w środowisko klimatologów oczywiście charakter retoryczny ale potwierdzają na jakich zasadach funkcjonuje klimatologia.

    Albo spójrzmy na wyniki pomiarów radonu. Tym razem weźmy publikacje z następującego Linku

    http://kfs.ftj.agh.edu.pl/~zimnoch/files/mgr/PiotrPoltorak.pdf

    Pomiary miały miejsce w latach 2004 do 2007 i pokazują takie same wahania jak w przypadku argonu. i CO2 (patrz Link strona 40)

    Albo pomiary Kryptonu 85. Ten radioaktywny szlachetny gaz ma krotki okres połowicznego rozpadu (ca. 12 lat) i według naukowców dostaje się do atmosfery wskutek działalności ludzkiej . Jeśli jednak spojrzymy na wykres ilości kryptonu w atmosferze to jego przebieg jest prawie nie do odróżnienia od wykresu CO2 pomimo tego ze wskutek szybkiego rozpadu jego akumulacja w atmosferze jest niemożliwa.

    Patrz Link Wykres 3.

    http://www.hydroisotop.de/index.php?option=com_content&task=view&id=11&Itemid=49

    Na podstawie tych przykładów można postawić tezę ze wszystkie pomiary gazów cięższych od powietrza będą dawać wykresy o podobnym przebiegu w tych samych okresach czasu.
    Maksymalne wartości będą występować w styczniu, minimalne w lipcu. Ten przebieg koresponduje ze zmianami „Stałej Grawitacji” tak samo jak koresponduje ze zmianami długości doby.

    http://de.wikipedia.org/w/index.php?title=Datei:LengthOfDay_1974_2005.png&filetimestamp=20060103000048

    Przyczyn wzrostu ilości CO2 w atmosferze musimy szukać w pierwszym rzędzie w fałszywym zrozumieniu procesów fizycznych przez naukowców a także w ignorowaniu zmian masy międzynarodowego wzorca kilograma. Ponieważ od ponad 100 lat „Stala Grawitacji” wzrasta, zwiększają się tez odpowiednio oscylacje molekuł gazów w atmosferze jak i rośnie masa wzorca kilograma.

    Ilość CO2 w atmosferze jest mierzona metodami chemicznym od roku 1812 ale dopiero od czasu przestawienia tych pomiarów na metody fizyczne zaznacza się ciągła tendencja wzrostu ilości CO2 w atmosferze. Metody te nie zostały tak naprawdę przetestowana na ich prawidłowość. Na podstawie pojedynczych, czasowo ograniczonych serii pomiarów przyjęto po prostu ich prawidłowość nie zważając na to ze metody te są całkowicie zależne od tego czy definicja Masy jest prawidłowa. Od czasu gdy stwierdzono ze nie jest to prawda powinno się już dawno poddać fizykę totalnej przebudowie i zastanowić się czy to co jest przez naukę mierzone i ważone rzeczywiście jest prawidłowo interpretowane. Te zaniedbania doprowadziły do tego ze Konferencja w Kopenhadze przejdzie do historii jako przykład kompromitacji Nauki i jej przedstawicieli.
    Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie dlaczego pomiary atmosferycznego dwutlenku węgla są fałszywe. cdn.

    W trakcie przygotowywania gazów kalibracyjnych używa się dwutlenku węgla ważonego w stanie stałym w skutek czego błąd masy wzorca kilograma przechodzi na wagę użytego do kalibracji dwutlenku węgla. Feler ten wynosi według moich szacunków okolu 0,0001 gram z czego polowa jest udowodniona z cala pewnością poprzez porównanie z klonami tego wzorca. Blad ten powstał wskutek tego ze wytworzenie wzorca miało miejsce w czasie w którym „Stalo Grawitacji” miała inna wartość niż obecnie.
    Jeśli współcześnie doprowadzimy gaz do stanu skroplenia to otrzymana ciecz będzie składać się z atomów skupionych o wiele ciaśniej niż to miało miejsce przed 120 laty (w tym czasie wyprodukowano wzorzec kilograma). Te ciasne powiązania atomów powodują ze ich zdolność do oscylacji jest mniejsza a co za tym idzie także ich waga. Możemy to tez tak sformułować ze ta sama ilość atomów wazy obecnie mniej niż to miało miejsce przed 120 laty albo ze w tej samej objętości możemy zmieścić więcej atomów.

    Jeśli teraz przeprowadźmy nasza ciecz znowu w stan gazowy to błąd wzorca kilograma nie tylko ze się nie zmieni ale wprost przeciwnie zwiększy się o faktor 1000. Przyczyna jest to ze gazy atmosferyczne o wadze okolu 1 kilograma zajmują objętość 1000 krotnie większa niż w stanie płynnym. Czyli okolu 1 m³. To powiększenie o faktor 1000 odpowiada dokładnie przyrostowi pomiarów dwutlenku węgla w atmosferze w ciągu ostatnich 120 lat.

    Tak wiec przyrost ten nie ma nic wspólnego z realna zmiana składu atmosfery ale jest spowodowany przez niedoskonałość metod pomiarowych wynikającej z niezrozumienia fizyki przez fizyków.

    W związku z tym trzeba stwierdzić ze analiza składu powietrza na drodze chemicznej jest jak na razie dalej o wiele dokładniejsza od metod fizycznych ponieważ blod wagi wzorca kilograma nie podlega multiplikacji w trakcie przejść fazowych gazów kalibracyjnych. Metody fizyczne prowadza do fałszywych wyników pomiarów ponieważ nie uwzględniają postępujących zmian wagi wzorca kilograma i jego klonów.

    Znaczenie tego procesu nie ogranicza się tylko do powyższego fenomenu ale ma bezpośredni wpływ na atmosferę Ziemi. Periodyczne zmiany wartości „Stałej Grawitacji” maja wpływ na pogodę na kuli ziemskiej. Zmiany długofalowe takie jak te w ostatnich 120 latach doprowadzają do poważnych zmian klimatycznych.

    Mechanizm który jest za to odpowiedzialny wygląda moim zdaniem następująco:

    Tak jak to już wielokrotnie podkreslalem grawitacja nie jest jakaś specjalna cecha materii ale powstaje w skutek jej przyspieszenia przez Tlo Grawitacyjne. Na skutek zjawiska interferencji tych oscylacji ciało materialne staje się rodzajem ich wzmacniacza przy czym oscylacje w kierunku centrum ciała materialnego podlegają konstruktywnemu wzmocnieniu. Wszystkie inne kierunki oscylacji wygaszają się (za wyjątkiem kierunku prostopadłego do centrum) destruktywnie. W efekcie ciało materialne staje się samo źródłem oscylacji przestrzeni.
    W naszym układzie słonecznym powstaje w skutek emitowania tych oscylacji przez poszczególne ciała niebieskie skomplikowane pole z obszarami w których oscylacje podlegają konstruktywnej w innych destruktywnej interferencji.

    Ziemia porusza się w tym polu i podlega ciągłym zmianom jego wartości co powoduje drobne wahania wartości pomiarów „Stałej Grawitacji”

    Jeśli w dłuższej skali czasowej następuje wzrost „Stałej Grawitacji” inaczej mówiąc Tla Grawitacyjnego to następuje równolegle do tego wzrost temperatury atmosfery.

    Obserwowane ocieplenie klimatyczne nie ma nic wspólnego z tak zwanym „wzrostem ilości dwutlenku węgla w atmosferze „ ale jest wyrazem wzrostu wartości Tla Grawitacyjnego. Dochodzi do tego w następujący sposób:

    Molekuły wody w trakcie przejścia ze stanu ciekłego w stan gazowy (parowanie wody) muszą oscylować na tyle silnie aby mogły pokonać napięcie powierzchniowe. Przy wzroście Tla Grawitacyjnego proces ten jest ułatwiony. Po pokonaniu tej granicy Molekuły te są dalej zmuszone do oscylacji przez Tlo Grawitacyjne i osiągają prędkość poruszania się typowa dla gazów. W trakcie procesu odwrotnego to znaczy w momencie skraplania molekuły te są ze sobą ścisłej wiązane czym wyższa jest wartość Tla Grawitacyjnego.
    To znaczy ze energia ich oscylacji w formie ciepła jest w większym stopniu oddawana do otoczenia. Czym silniejsze Tlo Grawitacyjne tym większa ilość ciepła ulega uwolnieniu i ogrzewa tym samym atmosferę.

    Proponuje przeprowadzenie prostego doświadczenia potwierdzajacego moja teza.
    Z mojej hipotezy wynika ze Tlo Grawitacyjne reguluje odstęp Molekuł wody w trakcie jej zamarzania. Tak samo jak w przypadku wzorca kilograma powstaje rożna wrażliwość lodu na oscylacje Tla Grawitacyjnego a co za tym idzie rożna jego waga.
    Jeśli weźmiemy probe lodu w wieku powiedzmy 20000 lat i zamkniemy ja w szczelnym pojemniku to możemy poprzez zwykła wagę zmierzyć ciężar tej próbki. Jeśli teraz doprowadzimy do stopienia tego lodu a następnie zamrozimy próbkę ponownie to po kolejnym ważeniu stwierdzimy ze obie wagi różnią się od siebie.
    Ta różnica odpowiada dokładnie różnicy Tla Grawitacyjnego współcześnie i 20000 lat temu.

    Generalnie na pytanie dlaczego wzrasta ilość CO2 w atmosferze możemy dopiero wtedy znaleźć prawidłową odpowiedz jeśli przeprowadzimy proponowane przeze mnie doświadczenia.

    Reasumując cala ta dyskusja o wpływie dwutlenku węgla na wzrost temperatury ziemi odpowiada dokładnie tej o tym ile diabłów zmieści się na czubku szpilki. Przyjemnego liczenia.
  • 2010-10-05 15:29 | Jakub

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Zgadzam sie w pelni z ostatnim zdaniem. Cywilizacje rozwijaja sie kiedy jest cieplo. Wole miec przed soba widmo zalanych nadmorskich miast (zawsze je mozna przeniesc wyzej - to tylko kasa) i tajfunów (wlasnie sie uczymy z nimi radzic) niz walki ze zlodowaceniem, która bedzie duzo bardziej kosztowna i fatalna w skutkach.
  • 2010-10-06 07:42 | wiehu

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Swiat jest tak skonstruowany że człowiek się rodzi z woli boskiej , dostaje wolną wole i idzie do nieba albo do czyśca , wiec najwarzniejszą istotą we wszechświecie po bogu jest człowiek , wszechświat bez człowieka który jest stworzony na podobięstwo boga nie ma racji bytu , więc logicznym jest że tylko dzięki człowiekowi on istnieje .

    Nie jest możliwe w świecie gdzie istnieje bug i ludzie jego owieczki, żeby on przestał istnieć z powodu jakiegoś globalnego ocieplenia .
    Bug to miłosierdzie i dba o to by nam było bezpiecznie a jesli jest nam zle to tylko z woli innego człowieka który został obdarowany przez boga wolną wolą i wielką mocą.

    Bug nas broni jako że my jesteśmy sensem życia, bez nas życia by nie było i sensu .
    Jesteśmy stożeni na podobieństwo boga , przez to jesteśmy obdarzeni jego wielką mocą dzięki której poradzimy sobie z wszystkimi problemami nie wynikającymi od innych ludzi.
  • 2010-10-06 13:20 | kjking

    ja KWESTIONUJE !

    Wszystkie bajki o -CO2- KWESTIONUJE!
    Jest wielu naukowców, którzy uważają, że kolejność jest odwrotna.
    To OCIEPLENIE klimatu(nie ważne CO je powoduje) powoduje
    WZROST ilości CO2 w atmosferze - A NIE NA ODWRÓT - jak to się
    próbuje wciskać ciemnym masą płacącym kase na badania.
    To proste prawa fizyki, jak podgrzejesz wodę(oceany),
    to gaz z niej...ucieknie! do atmosfery.
    Więc już PODSTAWOWY ARGUMENT -ekoCzegośTam- jest WIELCE WĄTPLIWY!
    KLIMAT się zmienia i to NIE jest sporne!
    W średniowieczu w Polsce był klimat podobny dzisiejszym Węgrom czy nawet Bułgarii!
    I nie były to jakieś ŁATWE do oszukania manipulacje z korekcjami odczytów, niby to się nazywa KALIBRACJA TERMOMETRÓW...(zainteresowani znajdą takie newsy-jak to DZIŚ zmienia się odczyty sprzed lat-he he he-z naukowych powodów)
    W Anglii były winnice, itd.
    To łatwo stwierdzić są zapiski, CO się wtedy uprawiało na roli i to nie przez jeden czy dwa lata, ALE przez SETKI lat!
    -NA PEWNO ŚREDNIOWIECZE BYŁO DUŻO CIEPLEJSZE od dzisiejszych czasów-
    Za to później, w.XVII, było DUŻO bardziej zimniej niż dziś,
    ZAMARZAŁ BAŁTYK na Cała zimę-są o tym historyczne podania.
    Samo NIEPODAWANIE tych historycznych faktów, daje podstawy do
    podejrzeń!
    NIE uczciwe jest to co nam się na temat -GLOBALNEGO OCIEPLENIA-
    sprzedaj w TV czy prasie.
    Pomija się wiele faktów, tylko w celu przedstawieni
    - JEDYNIE SŁUSZNEJ IDEI.. skąd my to znamy?
    ALE !
    Jak ja bym był -ekoCzegośTam- robiłbym TO SAMO!
    Nakłady na -ekoCzegośTam- wzrosły w ostatnich dziesięcioleciach...DWIEŚCIE RAZY!!
    KTO z was nie wciskałby ciemnoty, żeby zarabiać w ciągu
    kilkunastu lat DWIEŚCIE RAZY WIĘCEJ
    ???
    Ja, uczciwie przyznam WCISKAŁBYM, oj WCISKAŁBYM !!!
  • 2010-10-06 21:06 | Irek

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    @olsen „Wg danych podawanych przez imperium zla - czyli administracje USA (konkretnie United States Geological Survey) emisja z wulkanow jest szacowana na ponad 130 mln ton (padja dane do 270 mln) - i ma sie naprawde malo do emisji wynikajacych z dzialalnosci ludzi“

    Jak słusznie zauważasz są to dane administracji USA. I jak sądzę większość zgodzi się z twierdzeniem ze dane publikowane przez administracje muszą odpowiadać celom strategicznym rządu USA.
    Postaw się w roli prezydenta USA i magnata naftowego i zastanów się jakich wyników oczekiwałbyś od tych gołodupków klimatologów.

    Tak tak, też tak myślałem. Czyżbyśmy cały czas niesprawiedliwie oceniali naszego przyjaciela Busha a on – samarytanin - wspaniałomyślnie rezygnował z kapuchy dla dobra prawdy i ludzkości. Cóż za wołająca o pomstę do nieba niesprawiedliwość!!!!!

    Ale realia jak zwykle są trochę bardziej zagmatwane a my po prostu za mało poinformowani żeby prawidłowo ocenić motywacje uczestników tej gry.
    A ci co pociągają za sznurki nie maja oczywiście żadnego interesu w tym aby nam to ułatwić.

    Cofnijmy się wstecz o 20 lat. USA są u szczytu potęgi zarówno militarnej jak i gospodarczej, komuna upadla i dla wszystkich było jasne ze USA muszą podjąć zdecydowane kroki aby utrwalić tę hegemonię na dłużej.
    Niestety w dziedzinie kontroli źródeł energetycznych pozycja USA, delikatnie mówiąc, nie wyglądała najlepiej. Brak własnych źródeł energetycznych był pietą achillesową polityki amerykańskiej a przerwanie dostaw ropy do USA najprostszą metoda zrujnowania jej gospodarki.
    Wtedy to zapadły strategiczne decyzje wyzwolenia się z tej zależności oraz plan jak do tego doprowadzić.

    Podstawowym elementem tej strategii była konieczność długofalowego podbicia cen nośników energii. Użyto przeróżnych metod od czarteru supertankowców i stacjonowania ich miesiącami pełnych ropy na pełnym morzu (aby wywołać sztuczny deficyt ropy na rynku) do trochę mniej wyszukanych metod jak wojny czy prowokowanie rozruchów w krajach produkujących ropę naftowa.

    W krajach importujących ropę naftowa (głownie europejskich) tego typu metody były by kontraproduktywne. I tutaj stratedzy amerykańscy przypomnieli sobie o zagrożonych wymarciem ekologach. Odpowiednia propaganda poparta przez opłaconych przez CIA naukowców miała przeciwdziałać niezadowoleniu ludności z ciągłych wzrostów cen ropy i inflacji i odwrócić uwagę ludności od zakulisowej gry.

    A manipulacja nauki to najmniejszy problem.
    Głownie ze względu na patriarchalne struktury i to ze jest anonimowo kontrolowana przez garstkę skorumpowanych sklerotyków nadaje się do tych celów wprost idealnie.
    W ciągu krótkiego czasu można wyeliminować wszystkich niepożądanych naukowców w danej dziedzinie, szczególnie że ta sama banda decyduje też w jakich ciemnych kanałach znikają miliardy które społeczeństwo loży corocznie na tych szarlatanów.

    Te działania okazały się nadzwyczaj skuteczne i ustabilizowały cenę ropy powyżej 50$ za baryłkę.

    Była to cena przy której koncernom Busha opłacało się inwestować w instalacje eksploatacji gazu łupkowego.

    Dla zmylenia opinii publicznej i producentów ropy i gazu USA przystąpiły do budowy licznych terminali do importu gazu płynnego wiedząc ze nigdy nie zawinie tam żaden załadowany tankowiec. Terminale zbudowano i zaraz zamknięto. Ciekawe tylko ze już od razu były przygotowane do eksportu gazu płynnego. Musiały tylko poczekać parę lat zanim produkcja gazu łupkowego nie tylko zaspokoiła potrzeby własne ale USA stały się największa potęgą gazowa na świecie.

    W międzyczasie stwierdzono ze ten numer z CO2 jest wprost genialnie skuteczny a przygłupiaci europejczycy dają się robić w balona że aż miło.
    Co bardziej zorientowani w szczegółach jak Al Gore postanowili wykorzystać durnotę europejczyków maksymalnie i kazać im płacić za zużycie powietrza.
    W swojej pazerności na parę ochłapów ze stołu banków amerykańskich rządy europejskie dały się bez protestu wciągnąć do tej brudnej gry.

    Głupio tylko że historia potoczyła się trochę inaczej niż to planowali stratedzy amerykańscy i klan Busha. USA są wprawdzie energetycznie niezależne ale militarnie podłamane a gospodarczo na wykończeniu.
    Niestety kłamstwa na temat CO2 pokutują dalej i dalej grupa która próbuje opodatkować oddychanie ludzi nie daje za wygraną.
    Przemyślcie to sobie jeszcze raz i nie dajcie się robić w konia, przynajmniej nie przez takich s... ów.
  • 2010-10-07 07:17 | wiehu

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Nie rozumiem po co z taką zaciekłością negujesz wszystko to co naukowcy mówią na temat ocieplenia .

    Pierwsze co mi przyszło do głowy to strach przed sytuacją zagrożenia i starasz się go wyprzeć z głowy , drugi motyw to chęć zaimponowania innym bo jest pewnie całkiem spora ilość ludzi którzy tak samo nie potrafią sobie z tym poradzić (a ty masz już argumentacje która ten strach eliminuje )

    A więc jesteś jak psycholog która leczy przestraszone owieczki ,
    może nawet na tym da się coś zarobić i pewnie już nie jeden na to wpadł.
  • 2010-11-18 20:23 | Irek

    Re:Globalne ocieplenie: jest czy go nie ma?

    Jako uzupelnienie mojego twierdzenia o dominacji naturalnych źródeł CO2 w porównaniu do emisji przez ludzkość bardzo ciekawy artykuł o odkryciu nowego mechanizmu w rejonie ryftów śródoceanicznych

    http://www.whoi.edu/page.do?pid=7545&tid=282&cid=85568&ct=162

    albo po niemiecku

    http://www.g-o.de/wissen-aktuell-12573-2010-11-17.html

    i to jest dopiero początek procesu poznawania rzeczywistego obiegu węgla w przyrodzie.