Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

(24)
Osią sporu i jednym z głównych powodów, dla których rynek dopalaczy rozwinął się u nas tak błyskawicznie, jest zresztą właśnie stosunek prawa do miękkich narkotyków, przede wszystkim marihuany.
  • 2010-10-04 17:10 | jercym54

    wojna z dopalaczami

    dla mnie jest to tylko czysta propaganda. Nagle pojawiło się mediach mnóstwo informacji o kolejnych zatruciach i śmierci po zażyciu dopalacza. Czyżby kilka miesięcy wcześniej nie było takich przypadków? Wątpię? Jest to jedna wielka ściema!!! Po drugie, trawa nie wywołuje takich skutków, ale jest zakazana. W tych dopalaczach nie wiadomo co zawierają i ile czego, dlatego takie są efekty ich zażywania. Jest to ogromny błąd, że marihuana jest nielegalna. To ten zakaz nagania klientów sprzedawcom i producentom "dopalaczy". Jeszcze jedno, dlaczego media nie epatują informacjami o zgonach spowodowanymi alkoholem, nikotyną. Po trawce można najwyżej zasnąc, a po gorzale robi się wszystko: morduje, jeździ samochodem i bije rodzinę i dzieci. Podsumowując cała ta akcja to jedna wielka ściema.
  • 2010-10-04 17:30 | tkw

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    Ależ oczywiście że to "pic na wodę fotomontaż". Dla mnie jest jasne, że ta akcja miała przyćmić zjazd partii Palikota, bo to z elektoratu PO będzie Palikot wyrywał najwięcej. Wobec powstania konkurencji Tusk musi się czymś wykazać a że nie ma nic do zaproponowania w kwestiach finansowych (poza podnoszeniem podatków nam a swojej kancelarii, kancelarii prezydenta, sejmu i senatu podnoszeniem budżetu), gospodarczych, demograficznych, itd. to zorganizował akcję "anty-dopalaczom". Oczywistym jest,ze media nie przez przypadek ostatnio o dopalaczach mówiły - tak się robi publiczne show - najpierw podgrzać atmosferę, każde wiadomości zaczynają się od podania, ilu gówniarzy przedawkowało, jaka to tragedia te kilka zgonów (i nie ma tu znaczenia, że dziennie w Polsce umiera z różnych powodów ok. 1000 ludzi), potem sugeruje się mediom, by zaczęły "wołać o działania rządu", one oczywiście wołają i wtedy rząd DZIAŁA.
    A ta akcja skończy się odszkodowaniami dla sklepikarzy, bo zamknięto legalnie działające sklepy z legalnym towarem.
  • 2010-10-04 17:32 | Werbalista

    niech gwalt sie gwaltem odciska

    Nie wiem czy dopalacze sa legalne w Polsce, czy tez nie. Jesli ich sprzedaz byla do tej pory tolerowana, to wydaje sie, ze byly. A jesli tak, to jaka jest podstawa prawna, aby zakazac ich sprzedazy. O ile mi wiadomo rzad nie ustanawia w Polsce zadnych praw, a jest jedynie organem wykonawczym w tym zakresie. Jesli tak jest, to akcja zamykania sklepow jest calkowicie bezprawna. Nie ma tu zadnego znaczenia, czy dopalacze sa szkodliwe, czy nie. Rzad musi opierac sie na istniejacym prawie, a nie na swoim widzimisie. To skandal co powiedziala minister Kopacz, wyraznie zreszta przyznajac, ze rzad dziala bezprawnie: "...oni (wlasciciele sklepow) maja 14 dni na apelacje, my mamy 30 dni na rozpatrzenie... Do tego czasu POWSTANIE juz prawo zakazujace sprzedazy..." (podkreslenie moje). Czyli, cynicznie i pelna swiadomoscia bezprawnego postepowania rzadu minister Kopacz aprobuje takie rozwiazania. To ma byc panstwo prawa? Skandal - czlonkowie rzadu poprzez tego typu dzialania staja sie pospolitymi przestepcami (jak kazdy, kto przekracza przepisy prawa).
  • 2010-10-04 18:34 | zro_26

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    A może doszukiwać się przyczyny śmierci i oskarżyć o jej spowodowanie?Mówi się,że to nie sklepikarze a milionerzy,handlarze narkotykami???A może jeden miliarder?
  • 2010-10-04 19:56 | abmiros

    Nalezy zaczac od wojny z dziennikarzami,

    aby piszac wskazywali rowniez sposoby poprawy, a nie tylko krytykowali. Skoro pisza na jakis temat, to znaczy, ze zapoznani sa z tym o czym pisza lepiej niz przecietny czytelnik, dla ktorego pisza - a przynajmniej zolozmy, ze tak jest. Wiec jezeli opisuja cos jako zlo, to niech rownoczesnie podsuwaja, jak temu zaadzic.
  • 2010-10-04 20:18 | Hadron

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    My wcale nie musimy być papugą narodów i kopiowac złe rozwiązania.
    Co z tego że gdzieś wolno skoro wiadomo do czego to prowadzi?
    Legalizacja to takie oszukanie sumienia.
    Ważniejsza jest tu przyczyna tego dlaczego odurzanie się narkotykami jest tak powszechne,a to już jest kwestia społeczna.
    Tak samo jak nagminne pijaństwo,a teraz doszedł nowy element.
    Skoro nikt młodych ludzi nie zainteresował innymi możliwościami rozrywki, innymi formami rozwoju w wolnym czasie to chwytają się najprostszej metody prymitywnej zabawy i przy niej zostają.
    Efekt niczego więcej nie wymaga poza pieniędzmi,łatwe,proste i przyjemne.
  • 2010-10-04 21:07 | makam

    Ludzie szukali od zawsze

    substancji zmieniajacych swiadomosc, szukaja, i beda szukali, to lezy w naszej naturze. Tu nie chodzi o mlodych, tylko o wolnosc wyboru i hipokryzje panstwa, ktore siedzi po lokcie w narkotykach. Dla Twojej wiadomosci garsc statystyk:

    Pierwsze z brzegu:

    ALKOHOL:

    - jest przyczyna smierci 115.000 osob rocznie w Unii Europejskiej
    - jest przyczyna ponad 2000 morderstw rocznie w UE
    - powoduje ponad 60.000 narodzin dzieci z niedowaga rocznie w UE
    - powoduje ponad 10.000 wypadkow smiertelnych na drogach
    - tak zwane koszty spoleczne spozycia alkoholu w UE wynosi 125 BILIONOW euro rocznie - to jest 650 euro na gospodarstwo domowe (tak TY ponosisz tego koszty)


    TYTON:

    - jest przyczyna smierci 4,8 mln osob rocznie na swiecie, z czego 2,7 mln to palacze pomiedzy 30 a 69 rokiem zycia, a 2,1 mln palacze w wieku 70 i wiecej lat




    Zenujace i smieszne. Prawdziwy zabojca jest na polkach w hipermarkecie, dotowany i opodatkowany przez Panstwo.

  • 2010-10-04 21:09 | ewkas

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    Za rządów Rakowskiego powstała najlepsza ustawa o działalności gospodarczej. Prosta, spójna i czytelna. Początkowo chyba tylko na cztery rodzaje działalności trzeba było mieć koncesję państwa.
    Co nie było prawem zakazane, było dozwolone. Nikt nie miał prawa zamknąć mojej legalnie działającej firmy.
    MFR był komunistą, tak ?
    Teraz koncesja obejmuje już chyba ponad 300 przypadków, ustawa została przez kolejne /mniej czy bardziej liberalne Sejmy i rządy/ przerobiona i tak obudowana przepisami wykonawczymi, że nawet biurom rachunkowym trudno się w tym gąszczu połapać.
    W ciągu jednego dnia, a raczej pod osłoną nocy likwiduje się setki działających zgodnie z prawem firm. Nie producentów, sprzedawców.
    Tusk jest liberałem.

    To oczywiste, że ta "pokazówa" miała tylko jeden cel: przykryć zjazd Ruchu Palikota. Nie wierzę, żeby premier-liberał nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji swojego bezprawnego bądź co bądź działania. Kto za to zapłaci?
    Pytanie było retoryczne.
  • 2010-10-04 21:29 | mariot

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    cala ta akcja z dopalaczami to zwykla propagadnowa pokazowka..Tusk ze swoim rzadem nie maja czym sie wykazac poza podnoszeniem podatkow, to szukaja tematow zastepczych...i tyle
  • 2010-10-04 21:37 | Hadron

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    Owszem będą szukali,ale dlaczego w takiej ILOŚCI poszukiwaczy?
    Tu jest zasadniczy problem.
    Co więcej na miękkich narkotykach wcale się nie kończy a dopiero zaczyna,co oznacza że legalizacja miękkich nie zamyka wcale kwestii.
    Lekkie narkotyki są uważane przez młodzież za coś takiego jak piwo, coś oczywistego i jako raczej wstęp do prawdziwej "zabawy",przygrywka.
    Prosty przykład z przeszłości : zabawa zaczynała się na piwie, czy na nim się kończyła?
    Wiadomo było powszechnie że kończyła się na wódce.
    I to się nie zmieniło,i takie samo podejście jest obecne w narkotykach.
    Sposób pozyskiwania wrażeń się nei zmienił,ale radykalnie zmieniła się ilość tych pozyskiwaczy.
    Dlaczego ?
    Bez dużej liczby klientów rynek się nie rozwinie,prosta zasada.
  • 2010-10-04 21:55 | CoachP

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    "
    ALKOHOL:

    - jest przyczyna smierci 115.000 osob rocznie w Unii Europejskiej
    - jest przyczyna ponad 2000 morderstw rocznie w UE
    - powoduje ponad 60.000 narodzin dzieci z niedowaga rocznie w UE
    - powoduje ponad 10.000 wypadkow smiertelnych na drogach
    - tak zwane koszty spoleczne spozycia alkoholu w UE wynosi 125 BILIONOW euro rocznie - to jest 650 euro na gospodarstwo domowe (tak TY ponosisz tego koszty)


    TYTON:

    - jest przyczyna smierci 4,8 mln osob rocznie na swiecie, z czego 2,7 mln to palacze pomiedzy 30 a 69 rokiem zycia, a 2,1 mln palacze w wieku 70 i wiecej lat "

    Dodajmy:
    sól(podwyższa ciśnienie), kawę i herbatę(jako używki), słodycze i generalnie wysokokaloryczną żywność(nadwaga). Nie zapominajmy o prowadzeniu pojazdów mechanicznych z nadmierną prędkością, dotyku, całowaniu(przenosi zarazki), agresji, głupocie i kilku podobnych zwiększających śmiertelność.
    Aha, rozważając czynniki zwiększające ryzyko śmierci nie zapominajmy o oddychaniu. Ba! Narodzinach! Seks w dzisiejszych czasach jest szczególnie niebezpieczny, a małżeństwa grożą rozwodem.
    Długie życie obywateli powoduje nierentowność systemu rent i emerytur.
  • 2010-10-04 22:30 | zadymausa

    Dlaczego zmusza sie nas do debaty o czyms oczywistym???

    Wyglada na to ,ze trzeba poczekac do listopada.Kalifornia nie ma budzetu i to moze zawazyc na legalizacji oczywistosci oczywistej.A u was jedynie debata na Jasnej Gorze moze cos zmienic.Slonecznosci.
  • 2010-10-04 22:39 | tkw

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    Za onet.pl:
    "
    Beata Kempa z PiS, Bartosz Arłukowicz z SLD i minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski rozmawiali w programie "Rozmowa Rymanowskiego" na temat szkodliwości dopalaczy w Polsce. Poseł SLD skrytykował, jego zdaniem, spóźnioną reakcję rządu Donalda Tuska, mówiąc, że "paru ludzi musiało umrzeć, byśmy zajęli się tą sprawą"
    "
    TKW: dla polityka nie ma pojęcia hipokryzja. Nie słyszałem wcześniej, by Arłukowicz tak ubolewał nad tymi ofiarami. Dla kariery polityk zrobi wszystko. Teraz Arłukowicz najwyraźniej pozazdrościł Palikotowi i postanowił na trupach zbudować swoją karierę.

    Kiedyś był dowcip o prawnikach,teraz powinien zmienić wersję na dowcip o politykach:
    "Ponoć do doświadczeń mają używać polityków zamiast szczurów. Czemu ? Bo są rzeczy, których nawet szczur nie chce zrobić".
  • 2010-10-05 09:38 | zbs

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    Zgadzam się z opinią "po co debatować nad czymś oczywistym", można jednak rozważyć scenariusz dalszego rozwoju sytuacji. I tak jeśliby hunwejbin Kwiatkowski przeprowadził swoją kuriozalną nowelizację prawa antynarkotykowego i sądy musiałyby się zajmować INTENCJAMI sprzedawców chemikaliów, będziemy mieli niebawem do czynienia z blokadą sądów. Nie trudno bowiem wyobrazić sobie dilerów masowo zapisujących się do towarzystw przeciwdziałania narkomanii i zasypujących sądy różnorakimi wnioskami dowodowymi w postaci opinii od tychże towarzystw. Zobaczymy też gigantyczny niekontrolowany rozwój podziemia narkotykowego i wielki rozwój wszelkiej maści "designer drugs". Kontrola całej zagranicznej korespondencji paraliżująca pracę firm to prosta konsekwencja tego stanu rzeczy. Przegrane procesy, odszkodowania, miliardy złotych wywalone w błoto oraz ucieczka za granicę nękanych sprzedawców wraz z płaconymi przez nich podatkami i żadnych realnych zmian. Jednym słowem szykuje się kolejna megakompromitacja. Mam jednak nadzieję, że hunwejbin Kwiatkowski będzie również ofiarą wojny z dopalaczami.
  • 2010-10-05 13:14 | kajet

    otóż to!! dlaczego akurat teraz

    Jeśli teraz dopalacze wszyscy uznali za śmiertelne niebezpieczeństwo, to co takiego robiły media, co takiego robił rząd i co takiego robiła inspekcja sanitarna (teraz wykorzystywana jako broń w walce z dopalaczami na zasadzie naginania prawa) przez ostatnie dwa lata? Wszyscy pozwalali polskim dzieciom umierać? Szczególnie dotyczy to polityków. Skoro, jak słyszymy, trzeba EKSPRESOWO rozwiązać ten problem - znaczy, zaraz potem trzeba się podać do dymisji i zrzec mandatu!
  • 2010-10-05 19:57 | J.Ty.

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    Aż smutno to wszystko czytać. Niby mądrzy ludzie w tym rządzie, wielu szanuję, a tu takie głupoty. Przecież widać, że to się nie może udać. Po prostu nie da się skonstruować sensownej definicji substancji psychoaktywnej, której możnaby użyć w tym kontekście.
    Już sobie wyobrażam, że ustawa wchodzi w życie i dotychczasowi sprzedawcy dopalaczy zaczynają seryjnie składać w prokuraturach doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przeciwko:
    - marketom budowlanym (kleje, farby, lakiery, rozpuszczalniki)
    - drogeriom (lakiery i zmywacze do paznokci)
    - stacjom beznynowym (opary paliwa odurzają)
    Chyba nawet cukiernie nie będą bezpieczne - kto czytał Prousta ten wie, co z człowiekiem może zrobić zapach magdalenki...
  • 2010-10-06 03:26 | dr_pitcher

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    Jest dosyc znaczna roznica pomiedzy tzw doplaczami a alkoholem, papierosami i marihuana. Dwa piewrsze, owszem powoduja zgony ale tylko w wypadku ich ciaglego uzywania. Dopalacze, jako substancja nie do konca kontrolowana moze powodowac zgon, lub powazny uszczerbek na zdrowiu po jednej dawce. Owszem, klej, ketamina etc tez sa psychotropowe i trudno ograniczac ich dostep. Jak kots chce sie otumaniac to zawsze sposob znajdzie. Proble z dopalaczami to fakt, iz wykorzystano dziure w przepisach i pozwolono na legalna sprzedaz narkotykow - i nie wmaiwajmy sobie, ze doplacze narkotykami nie sa.
    Jest to o tyle dziwne, ze z drugiej strony wiele mniej szkodliwych, a bardzo pomocnych substancji przeciwbolowych jest w Polsce czy UE praktycznie zakazanych - tylenol, kodeina, etc etc. Ale bialy proszek pt.dopalacz sprzedawac mozna bylo.
  • 2010-10-07 06:48 | Caramba

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    Skandalem jest sprzedaż środków odurzających jako "materiałów kolekcjonerskich".
    Gdzie te kolekcje?
    Skandalem jest powoływanie się na przepisy prawne sprzedawców "kolekcji".
  • 2010-10-07 06:51 | Caramba

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    I przykryć "działalność" "Komisji Majątkowej".
  • 2010-10-07 09:26 | lecher

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    Coś mi się wydaje, że piszący na tym forum to sami dilerzy, hurtownicy i producenci tych artykułów "kolekcjonerskich ", którym obojętne są skutki używania tych produktów przez młodzież. Prawdziwe skutki zobaczymy za 10-20 lat, jakie bedzie potomstwo użytkowników i oni sami, jesli pożyją jeszcze kilka lat.A ich poziom już ocenił "król dopalaczy " - kupują ten towar tylko debile. A sklepów przybywa z prostego powodu- bardzo wysokie zyski przy małych kosztach własnych.( liście, trawy, trochę trucizny na szczury, rozpuszczalniki i inne chemikalia)
  • 2010-10-07 18:41 | mielcu3

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    A Ty akurat wiesz najlepiej że palenie trawki, od spowoduje to że ktoś sięgnie po mocniejsze narkotyki ? masz takie doświadczenia że takie dyrdymały opowiadasz ? A może któryś z Twoich kolegów Ci taką historyjkę opowiedział ?
  • 2010-10-09 23:38 | Wojciech K.Borkowski

    Re:Wojna z dopalaczami: to prawdziwa wojna

    Trzymam kciuki , za powodzenie tej akcji premiera Tuska. Wojna z dopalaczami to prawdziwa wojna , to jedyna prawdziwa wojna godna humanisty.
  • 2010-10-11 15:40 | czernik-o-wszystkim.blogspot.com

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    Metoda "pod dywan" w dopalacze, czyli hipokryzji ciag dalszy.

    Zamykanie sklepów z dopalaczami bez jednoczesnej legalizacji marihuany na użytek własny to farsa. Efektem takich krótkowzrocznych działań będzie zejście dopalaczy do podziemia, które sprawi, że będa one jeszcze bardziej niebezpieczne. Brak zrozumienia tak elementarnej zasady funkcjonowania czarnego rynku narkotykowego to albo wynik kompletnej głupoty rządu, albo efekt zupełnego braku woli rozwiązania zjawiska, z powodu którego młodzi ludzie nagminnie lądują w szpitalu. Przy odrobinie szczęścia, zażycie dopalaczy kończy sie na długotrwałym leczeniu. Gdy tego szczęscia jest mniej, chwila zabawy kończy sie śmiercią.
    Zamknięcie sklepów z dopalaczami to z pewnością dobry pomysł; lekko spóźniony, ale jednak dobry. Świadoma sprzedaż niebezpiecznych dla zdrowia trucizn, na których właściciele dorabiają się fortun, to zjawisko co najmniej odrażające. Jednak głoszenie, że samo zamknięcie tego typu sklepów sprawi, że młodzi ludzie przestaną po nie sięgać, to pożywka dla środowisk prawicowych (w Polsce przeważających), które nie rozumieją samego zjawiska sięgania po używki inne niż alkohol, czy papierosy. Większość Polaków, którzy dorastali w kulturze picia „wódy”, jak to trafnie ujął Zbigniew Hołdys, prowadzi krucjatę przeciw marihuanie, której działania nie rozumieją, bądź się zwyczajnie boją. Jednym z powodów jest „przeklęta” kultura hipisowska, która w latach 70tych uczyniła marihuanę symbolem swojego ruchu. Ruch ten postulował i wcielał w życie idee wolności seksualnej oraz politycznej, bojkotując prawicowe rządy krajów zachodnich, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych. Marihuana została w efekcie zepchnięta na margines jako pożywka ludzi „zepsutych” moralnie. Naturalne więc było, że „przyzwoici” ludzie prawicy, rownież ci obecnie rządzący Polską, po przysłowiowego jointa nigdy nie sięgnęli, a jeśli i nawet sięgnęli, to się do tego nigdy nie przyznali (z wyjątkiem premiera Tuska oczywiście). Stąd właśnie maniakalne demonizowanie rośliny, która niegdyś była w pełni legalna, a do korzyści z jej uprawy, poza stanem świadomości, zaliczano rownież tanią produkcję włókien i papieru. Dzięki filmowi, który pewien internauta mi ostatnio nadesłał, dowiedziałam się na przykład, że nawet Deklaracja Niepodległosci Stanów Zjednoczonych została napisana na papierze z włókien konopii. Niby błahostka, a jednak...
    Trzeba być idiotą, żeby wierzyć w krucjatę, której jesteśmy teraz świadkiem. Naturalną potrzebą człowieka jest próbować. Mało który mądry rodzic radzi obecnie swoim dzieciom, żeby czekać z seksem do ślubu, bo inteligentny człowiek powinien wiedzieć, w co się pakuje. A przecież jeszcze do niedawna seks przedmałżenski przypisywany był ludziom o wartościach moralnych lotów co najmniej niskich. A jednak! Coś się w tej kwestii zmieniło! Podobnie jest z używkami. Młodzi po coś sięgać muszą. Mają dostęp do alkoholu, który, jeśli spożywany w umiarze, może nam dostarczyć miłych chwil. Tylko kto, bedąc młodym, robi cokolwiek w umiarze. W efekcie widzimy ludzi ogłupionych, ledwo utrzymujących równowagę, wymiotujących, agresywnych, często prowadzących pod wpływem, co niejednokrotnie kończy się tragicznie. Dlaczego więc nie ma dostępu do marihuany, której efekt, nawet po spożyciu nadmiernej ilości, jest i tak o wiele mniej szkodliwy od alkoholu. Wiedzą o tym na przykład naukowcy z New Scientist, którzy już pod koniec lat 90tych informowali o procederze tuszowania przez Światową Organizację Zdrowia wyników badań sugerujących, że marihuana jest mniej szkodliwa niż alkohol i papierosy. Istotny jest też fakt, że marihuana nie uzależnia w takim stopniu, co alkohol, czy papierosy, co udowodnily badania prowadzone w Holandii po tym, jak marihuana zostala tam zalegalizowana. Przypadki osób, które od marihuany przeszły na tzw. narkotyki twarde, tylko potwierdzają tę regułę. Ludzie z tendencjami do nadużywania, którzy kończą w ślepym zaułku uzależnienia na przykład od heroiny, trafiają tam z marihuaną, czy bez. Ci sami ludzie zazwyczaj palą też tytoń, tymczasem nie widac, żeby ktoś papierosom wytaczał wojnę.
    I tylko tych młodych licealistów mi szkoda, bo to oni padną ofiarą dilerów, którzy już zacierają ręce na myśl o dochodach, jakie uzyskają ze sprzedaży nielegalnych dopalaczy. Z pewnością zysków byłoby mniej, gdyby w miejsce niebezpiecznych dopalaczy wprowadzić pozwolenie na posiadanie marihuany na użytek własny. Zaspokoiłoby to naturalną potrzebę młodych do sięgania po używki bez przymusu długotrwałego i drogiego pobytu w szpitalu, za który na pewno nie płaci stroniący od padatków diler.
  • 2010-10-13 09:17 | tkw

    Re:Wojna z dopalaczami: to dopiero początek

    Za onet.pl:

    Decyzja głównego inspektora sanitarnego w sprawie zamknięcia naraz wszystkich sklepów sprzedających tak zwane produkty kolekcjonerskie była wydana bezprawnie. Tak twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna".
    W przypadku zamknięcia każdy sklep powinien być z osobna wymieniony z nazwy, a jego właściciel poinformowany o decyzji. Jednak w pośpiechu rząd nie zadbał o szczegóły.
    Teraz właściciele sklepów mają podstawę do roszczeń odszkodowawczych wobec państwa. GIS nie dostrzegł, że decyzja administracyjna to akt o charakterze indywidualnym, kierowanym imiennie do adresata. Piotr Brzozowski z kancelarii Civitas et Ius twierdzi, że akt GIS-u miał charakter generalny, do czego inspektorat nie był uprawniony .
    Grzegorz Urbanik, prawnik, referendarz sądowy ze Szczecina uważa, że nie można podważać decyzji GIS-u tam, gdzie dotyczy ona wycofania z obrotu środka o nazwie „Tajfun”. Problem dotyczy drugiego punktu decyzji, który mówi o zaprzestaniu działalności sklepów z dopalaczami. Nie można bowiem wykluczyć, że nie sprzedaje się tam produktów, o których decyzja GIS-u nie mówi.

    TKW: od początku tej sprawy twierdzę, że prawo zostało złamane. Ale akcja swój cel osiągnęła – Palikot został zagłuszony. I jak sklepikarze zaczną wygrywać odszkodowania za bezprawne zamykanie ich sklepów, to my za to zapłacimy a rząd „umyje ręce”. Stawiam na to, że głowę da szef Sanepidu – został szefem w przeddzień akcji i wg mnie dlatego, że jego poprzednik nie chciał łamać prawa na żądanie Tuska. Warto sobie zapamiętać nazwisko poprzedniego szefa Sanepidu, facet najwyraźniej nie godzi się łamać prawo na polityczne zamówienie, taki człowiek może się w przyszłości przydać.