Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Z dziejów polskiego programu rakietowego

(12)
W 1961  r., dwa dni przed lotem Gagarina, na Pustyni Błędowskiej wystartowała polska rakieta RM-2D, w której leciały dwie myszy. Myszy przeżyły, polski program rakietowy już nie.
  • 2010-10-07 11:52 | r2d2

    osiagniecia z PRL

    Dobrze by bylo gdyby powstala publikacja o ciekawych polskich projektach, ktore musialy byc ukrecone z przyczyn politycznych. Rakiety Meteor, komputer K 202 (zespol J. Karpinskiego), Junak S131 itp.
  • 2010-10-08 23:48 | Vera

    Czyli nic nowego, Polak jak zwykle największy na świecie

    A Rwanda Burundi, Kiribati, Mburu Mburu i Antarktyda też miały "szansę, aby przed 40 laty stać się trzecim państwem kosmicznym, po USA i ZSRR, ale zabrakło politycznej woli i pieniędzy". No i jak zwykle winni Rosjanie. Zawsze znajdzie się winny polskiego nieudacznictwu
  • 2010-10-09 10:28 | jotkaes

    Re:Z dziejów polskiego programu rakietowego

    Niestety tak było !
    Jak w jakimś instytucie czy biurze projektowym powstawał nowatorski projekt to zaraz interesowali się nim Rosjanie, przyjeżdzali ich inżynierowie, zapoznawali się z zastosowanymi rozwiązaniami. Nierzadko niedługo po takiej wizycie przychodziło z góry polecenie zaprzestania dalszych prac a dokumentację zbierano. Ile w tym było naszego " niedacznictwa" czy "służalczości" a na ile było to wymuszane siłą trudno powiedzieć.
    Jednak wydaje mi się, że w ówczesnych czasach polska nauka miała więcej dokonań niż ta współczesna.
    Wielu z pracowników naukowych w naszych uczelniach ma gdzieś ambicje naukowe. Kiedyś ( za komuny) dorabiali na tzw " pracach zleconych " z przemysłu gdzie często rozwiązywali złożone, realne problemy naukowo - techniczne. Teraz marzeniem jest nałapać jak najwięcej godzin dydaktycznych w róznych, mnożących się jak grzyby po deszczu prywatnych uczelniach - w większości marnej jakości zresztą!!!
  • 2010-10-09 17:27 | agnostos

    Re:Z dziejów polskiego programu rakietowego

    Współpraca uczelni z przemysłem skończyła się chwili gdy upadła komuna. Dziś technologia zwykle przychodzi z kapitałem zagranicznym. Jeśli już powstaje jakaś współpraca miedzy rodzimą nauką a przemysłem to realizuje się poprzez prywatne firmy naukowców. U mnie na katedrze doszło do takiego kuriozum, że mój promotor nie miał czasu na sprawdzenie mojej pracy magisterskiej, gdyż był zajęty odbiorem instalacji zaprojektowanej przez firmę, której szefem był kierownik katedry. Tak więc powstała taka ciekawa hybryda katedry-firmy, z nauką na dalszym planie i mierną ilością publikacji naukowych.
  • 2010-10-09 18:26 | antysolidaruch

    Re:Z dziejów polskiego programu rakietowego

    Teraz musimy wyrwac sie z maryjowych objec, zeby stac sie normalnie funkcjonujacym krajem.
  • 2010-10-10 00:49 | piotr

    Re:Z dziejów polskiego programu rakietowego

    fajnie byłoby obejrzeć materiał video przedstawiający start tej rakiety.
  • 2010-10-10 11:04 | Vera

    Polskie mrzonki o bombie atomowej

    Część II
    Tylko sierotka umysłowa uwierzy, że to tajny program pomagania Wicherkowi w prognozach pogody. To pierwszy faza tajnego programu stworzenia rakiet nośników głowic bojowych. A w tamtych czasach dokładność takich rakiet wystarczała tylko w przypadku głowic jądrowych. Identycznie jak w przypadku V2. To zgadza się czasowo z planami budowy elektrowni atomowej w Polsce. Ich konstrukcje służyły zdobywaniu materiałów do bomb ze skutkiem z Czarnobyla.
    Jednak próby zdobycia własnej broni atomowej były już wtedy niebezpieczne dla całego świata. Małe nieodpowiedzialne państwo z bombą w środku Europy stanowiłoby wielkie zagrożenie dla stabilizacji i pokoju na całym świecie. Wątpliwe, czy udałyby się rozmowy o zamrożeniu zbrojeń i czy jakiś inny Kaczyński nie stworzyłby z Polski Korei Płn.
    To samo jest zresztą dzisiaj. Wszystkie małe państwa, którym się to udaje, są dzisiaj bardzo niebezpieczne: Izrael, Pakistan, Korea Północna czy Iran. Strach pomyśleć, co by było, gdyby się to udało Polsce. Co wtedy Kaczyńscy zrobiliby po Gruzji czy Smoleńsku? Wojna światowa murowana.
    Należy podziękować Rosjanom i Amerykanom (ta decyzja była wspólna), że zabronili Polakom dalszego rozwoju tego programu. Podobnie Amerykanie nie pozwolili Niemcom na stworzenie własnej broni atomowej, rakiet ani samolotów. Tylko, że Niemcy nie zwalają winy na innych.
    Podejrzewam jednak, niestety, że program załamał się głównie z powodu ogólnej niewydolności systemu. I bez elektrowni atomowej nie miał sensu i był tylko wyrzucaniem pieniędzy. A może zamiast litować się nad sobą lepiej byłoby pomyśleć, dlaczego w tych samych warunkach jedni coś potrafią zrobić a Polacy tylko narzekać.
    Niestety sam artykuł i komentarze idą w kierunku rozwijania polskiego szowinizmu i litowania nad sobą kosztem prawdy historycznej. Pojawia się podejrzenie, że pojęcia wolności i demokracji są dla Polaków głęboko obce i całkowicie niezrozumiałe.
  • 2010-10-10 15:31 | kiki

    Jednak program rakietowy zamknięto zanim rozpoczęto budowę elektrowni atomowej...

    pitolisz pan jak i inni tutaj
  • 2010-10-10 16:26 | ziuzia

    nie "pewien nawóz" tylko saletra potasowa

    ale azotan amonu jest chyba lepszy
  • 2010-10-11 18:45 | synek swojego ojca

    Rosjanie rzeczywiscie mieli ciezka reke - to nie bajki

    Moj ojciec przez dlugie lata zajmowal sie wystawiennictwem na przeroznych targach, przede wszystkim w Polsce. Mowimy o latach szescdziesiatych i siedemdziesiatych. Dobrze pamietam jego opowiadania o poleceniach zdejmowania z ekspozycji, noca tuz przed otwarciem wystawy, jakichs wytworow polskiego przemyslu, prawie zawsze prototypow. Tak jak to opisuje artykul, dzialo sie to zawsze krotko po wizycie mowicych po rosyjsku smutnych panow, ktorzy musieli obejrzec i zaaprobowac dana ekspozycje przed otwarciem jej dla polskiej publicznosci. Jesli chodzi o szczegoly to moge przytoczyc pierwsze polskie mini czy mikro-traktory zaprojektowane (w Ursusie?), z calym oprzyrzadowaniem czyniacym z nich mini-koparki kopiace rowki pod kable elektryczne i z pilami do ciecia betonowych plyt drogowych. Wczesne lata siedemdziesiate. Nie wiem, czy cos takiego kiedykolwiek weszlo w Polsce do produkcji, ale nie spodobaly sie wystawione (w? przed?) Palacem Kultury w Warszawie i trzeba bylo je schowac.
  • 2012-02-22 11:28 | Staszek

    Re:Z dziejów polskiego programu rakietowego

    Pseudonaukowe brednie wynikające chyba z czysto gazetowej papki traktowanej jako wiedza...
  • 2012-02-22 11:38 | Staszek

    Re:Z dziejów polskiego programu rakietowego

    pracowałem wówczas w dużym instytucie przemysłowym o naprawdę niezłych osiągnięciach. każdą pracę kończono sprawozdaniem i aby ją rozliczyć jedna kopia była wysyłana za potwierdzeniem do ambasady ZSRR! Inaczej pracy nie rozliczano! O tym procederze dowiedzielismy się dopiero w połowie lat 80-tych i wówczas dla ambasady robiliśmy osobno kopię specjalną, w której nie było zadnych istotnych rozwiązań konstrukcyjnych... a swoją drogą młodzi, którzy nie mają pojęcia jak to wówczas było powinni z trochę większą pokorą ustosunkowywać się do tego jak wówczas było! Ciągle aktywne są środowiska wybielające ówczesne czasy.