Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Seks według polskich nastolatków

(27)
Pani Dulska udawała, że nie widzi romansu Zbyszka ze służącą, a swoje córki postrzegała jako aseksualne istoty. Państwo polskie udaje, że młodzież nie uprawia seksu.
  • 2010-10-10 11:26 | Adam 2222

    Czy byłaby pani uprzejma podać nazwiska polskich posłów do UE którzy sprawili ze klauzula "sumienia" będzie również obowiązywać w UE.

  • 2010-10-10 12:05 | Kolega królika

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Edukacja seksualna powinna być postrzegana jako wynik uwarunkowań społecznych. Problem, o którym mowa w artykule nie dotyczy jedynie Polski. Każdy kraj katolicki to porażka w tym temacie. Portugalia, Hiszpania czy Włochy miały to szczęście, że się otworzyły gospodarczo dużo wcześniej ale dalej na południu tych krajów jest chyba nawet gorzej niż w Polsce. Państwa islamskie to kompletnie inna bajka lecz pokazuje co religia robi ze społeczeństwami i jak je uwstecznia. Nie zapominajmy co Wojtyła tak uparcie twierdził przez cały swój czas w Watykanie o antykoncepcji. Rezultaty tego widać w Afryce gdzie szaleje AIDS czy Ameryce Płd. gdzie wiele ubogich rodzin ma po kilkanaścioro dzieci. Nie wińmy więc tu rodziców za ten stan rzeczy!
  • 2010-10-10 12:10 | jotkaes

    Święta Kinga czy Michalina Wisłocka ?

    Młody Polak od najmłodszych lat poddawany jest ciągłej, ideowej indoktrynacji Kościoła Rzymsko-Katolickiego prowadzonej w dodatku w obiektach i na koszt Państwa. Dzieje się to pod płaszczykiem przedmiotu pod nazwą Religia realizowanego w formie instytucjonalnej od przedszkola do matury. Dodać do tego jeszcze 3 dni w roku rekolekcji wiązacych się z zawiedzeniem zajęć lekcyjnych - łącznie daje to ok. 1500 ( słownie - jeden tysiąc pięćset ) godzin lekcyjnych tego przedmiotu. Tymczasem ogranicza się istotne dla rozwoju społeczno-ekonomicznego, nauki, techniki wymiar i treści przedmiotów ścisłych i przyrodniczych ( matematyka, fizyka, chemia, biologia, geografia ) oraz przygotowujących do życia ( szeroko pojęta higiena życia - zdrowotna, psychiczna, współzycie i in. ).
    Oczywiście w ramach religii omawia się tzw. "życiowe tematy". Pół biedy, jeśli mówi o tym osoba, która ma za sobą pewne osobiste, pozytwywne ( !!!) doświadczenia w tych sprawach. Co może na ten temat powiedzieć ksiadz albo zakonnica ? To tak, jakby głuchemu powierzyć nauczanie muzyki a ślepemu - rysunków.
    Wiadomo, że to, co Kościół głosi w sprawach związanych ogólnie rzecz biorąc z rozmnażaniem ( seks, antykoncepcja, aborcja, in vitro ) generalnie stoi w sprzeczności z odczuciem i potrzebami ogromnej większości ludzi i co głosi NIEZALEŻNA nauka.
    Walka o wyprowadzenie religii ze szkół jest walką o wprowadzenie do programów szkolnych społecznie niezbędnych, nowoczenych treści.
    Czy postać dewocyjnej, jakby to dzisiejsza młodzież określiła " PORĄBANEJ " księżnej sprzed blisko 800 lat lest wzorem do naśladowania dla dzisiejszych dziewczyn lub jej małżonka - dla chłopaków. Każda minuta poświęcona omawianiu tych postaci w kontekscie wzorów osobowych jest marnotrawstwem.
  • 2010-10-10 14:43 | Majka

    Do Adam 22

    Mam Pan zapewne na mysli ostatnie glosowanie w Radzie Europy.
    1.Nie ma ona nic wspolnego z UE, jest to zupelnie inny organ.
    2.Glosowanie to nie powoduje iz klauzula stanie sie obowiazujaca gdziekolwiek. Vide:
    http://www.rp.pl/artykul/75733,546302-Publiczne-szpitale-a-odmowa-aborcji.html
    Rezolucja Zgromadzenia Parlamentarnego RE może mieć tylko bardzo pośrednie przełożenie na orzecznictwo
    3. Polscy poslowie niemal w kompelecie zaglosowali m.in za tym, ze sumienie maja tez instytucje i szpitale, ktorych - podobnie jak lekarzy - nie mozna pociagac do odpowiedzialnosci za odmowe aborcji w zadnej sytuacji. Tj. jesli szpital odmowi kobiecie z zagrazajaca zyciu ciaza zabiegu i ona umrze, zgodnie z rezolucja jej rodzina nie moze domagac sie odszkodowania.
    Lista poslow glosujacych za takimi zapisami jest tu: [Resolution]

    http://assembly.coe.int/ASP/Votes/DBVotesResults_EN.asp?VoteID=2204&DocID=13164&SessionID=327

    To p. Mr Michał STULIGROSZ, Mr Bronisław KORFANTY, Mr Piotr WACH, Mr Stanisław HUSKOWSKI, Mr Jan KAŹMIERCZAK i Mr Dariusz LIPIŃSKI
  • 2010-10-10 17:56 | Kecaj

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Bo tak chce Kosciol i PiS z PO. Trzeba sie temu po prostu sprzeciwiac az do skutku. Nie ma innego wyjscia.
  • 2010-10-10 18:19 | niebieski bocian

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Co do doswiadczen seksualnych ksiezy i zakonnic to moga sie okazac wieksze niz nam sie wydaje... Wiadomo, ze zakony to miejsc eroznego rodzaju zboczen i matecznik osobnikow z psychicznymi odchylkami od normy.
  • 2010-10-10 18:26 | tkw

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Zupełnie się z Autorką nie zgadzam.

    Są obszary życia człowieka które powinny być sprawą osobistą czy najwyżej rodzinną. Absolutnie protestuję przeciwko nawoływaniu państwa do wchodzenia w coraz to nowe obszary życia - kategorycznie NIE, i tak już teraz państwo za bardzo ingeruje w masze prywatne życie.
    Tzw. "wychowanie seksualne" to wymysł politycznej poprawności z ostatnich lat, człowiek istnieje od milionów lat i sobie w kwestiach seksu czy rozmnażania się świetnie radził bez tych durnowatych "wychowywać".
    Jest coś takiego jak RODZINA, w szczególności RODZICE. To do nich należy wychowanie dziecka, nie do państwa.
  • 2010-10-10 18:42 | Kolega królika

    Re:Seks według polskich nastolatków

    'Tymczasem ogranicza się istotne dla rozwoju społeczno-ekonomicznego, nauki, techniki wymiar i treści przedmiotów ścisłych i przyrodniczych ( matematyka, fizyka, chemia, biologia, geografia ) oraz przygotowujących do życia ( szeroko pojęta higiena życia - zdrowotna, psychiczna, współzycie i in. )'

    Pewnego dnia, gdy Polska dołączy do grona społeczeństw obywatelskich, tak się z pewnością stanie. Jednak do tego jeszcze daleko, a póki co kler katolicki zrobi wszystko co w jego mocy, żeby ten moment odwlec w czasie jak to jest tylko możliwe. I taki to pożytek z tych grabieżców majątku narodowego!
  • 2010-10-10 23:51 | jotkaes

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Rodzicom to się tylko tak wydaje, że wychowują dzieci, bo jak bardzo się starają to mają może 10% wpływu. Pozostałe 90% to oddziaływanie środowiska. Dowodzi tego chociażby to, jak rózne są dzieci tych samych rodziców, jak często mają inną od swych rodziców hierarchię.
    Zaskoczyłeś mnie tym stwierdzeniem, że człowiek istnieje od milionów lat - przecież minęło dopiero 5770 lat (sorry - od czwartku już 5771) od stworzenia świata przez Boga. To jak - wierzysz czy nie wierzysz ? Albo we wszystko albo w nic ! Twierdzenie, że w jedne się wierzy a w inne nie to przecież slogan ! Liczą się tylko fakty.
    Oczywiście człowiek radził sobie z rozmnażaniem tak jak radzą sobie małpy, ptaki, gady, ssaki, ryby i owady. Ponadto radzi sobie z przetwarzaniem żywności i jej uprawą , sporządzaniem sobie przyodziewku a tego to już inne stworzenia Boże nie potrafią. Nie proponujesz chyba, aby także w tych dziedzinach ograniczyć się tylko do tego, co potrafią rodzice.
    Co dziwniejsze - człowiek nauczył sie czerpać z seksu przyjemność i nie traktuje tego wyłącznie w kategorii przedłużania gatunku. Tylko ktoś z mentalnością psa ogrodnika ( sam nie korzysta i innym nie pozwoli ) może z tym walczyć.
  • 2010-10-11 00:37 | tkw

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Są rodzice i rodzice. Gdy rozglądam się wokoło siebie, to muszę przyznać Ci rację, że wielu rodziców swoich dzieci nie wychowuje, tylko daje im jeść i pieniądze, żeby "bachory się odczepiły". Ja w każdym razie żyję w błogim przekonaniu, że swoją Córkę wychowywałem a nie tylko tolerowałem jej istnienie - jeśli nawet się łudzę, to tylko Ona może to stwierdzić. Myślę, że wielu leniwych rodziców zamiast potraktować rodzicielstwo odpowiedzialnie to woli zwalać na "środowisko" czy Kościół.

    Wiara w Boga a przyjmowanie tego, czego uczą księża to dwie różne rzeczy. Znowu ta logika ...

    "Nie proponujesz chyba, aby także w tych dziedzinach ograniczyć się tylko do tego, co potrafią rodzice. "
    Wbrew pozorom to nie jest takie oczywiste, że to co młodsze jest lepsze. Nawet na tym forum pamiętam wypowiedzi, z których ma wynikać, że historia ludzkości to ciągły postęp, że to co jest "po" jest ZAWSZE lepsze od tego, co było "przed". Ja mam małe gospodarstwo na wsi i w jego uprawie cofnąłem się do czasów przynajmniej piastowskich - żadnych nawożeń (poza własnym kompostem), żadnych oprysków. I ci, co mają okazję próbować moje owoce czy warzywa zgodnym chórem stwierdzają, że czują różnicę w stosunku do tego, co mają w sklepie pod domem. Przedwczoraj znajomy przyjechał z odległości prawie 100 km w jedną stronę po moje suszone jabłka (suszę jabłka pokrojone w plastry ale bez ogryzków - coś w rodzaju chipsów) dla syna, bo jak się okazuje "syn nie chce jeść żadnych owoców a twoimi jabłkami się zażera". Dzieciak czuje, co to znaczy prawdziwe jabłko, które rosło "jak Pan Bóg przykazał". Więc może to, jak to uprawiano za piastów nie było takie złe ? Może nam się często tylko wydaje, że robimy coś lepiej niż nasi rodzice czy dziadkowie ?

    pozdrawiam
  • 2010-10-11 09:27 | jotkaes

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Ja z kolei mam ogród na przedmieściach dużego miasta. Też nie pryskam i nie nawożę i prawie nic z tego nie mam. Robale i różne choróbska większość plonów zniszczą. Zgadzam się z Tobą co do walorów smakowych i odżywczych produktów uprawianych metodami tradycyjnymi - nie cierpię "zimowych" pomidorów, które tylko wygląd mają zbliżony do pomidorów, kupuję tylko te jabłka, które pachną jak jabłko. Oczywiście - są ekologiczne metody zwalczania chorób i szkodników, tylko to jest sposób dla hobbystów a nie do produkcji wielkotowarowej. Czy stosując ekstensywne i naturalne metody upraw jeden rolnik może wyprodukować żywność dla 20 - 25 osób ?
    Kiedyś człowiek spożywał kilkadziesiąt tysięcy produktów przyrody. Dzisiaj 75% konsumowanej żywności bazuje na 4 podstawowych roślinach. Ta monokulturowość upraw sprzyja szerzeniu się szkodników i chorób roślin niszczących tysiące hektarów upraw dlatego konieczne jest coraz częstsze stosowanie chemicznych środków ochrony. Jest to oczywiście działanie na skutki, bo aby problem skutecznie rozwiazać trzeba działać na przyczyny a o tym było wcześniej. Ale to nie moja domena - są inni, fachowcy, którzy za to biorą pieniądze.
  • 2010-10-11 09:30 | jotkaes

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Przepraszam - miało być o seksie ale w uprawie roślin rozmnażanie też jest istotnym elementem a więc za daleko nie odbiegłem ...
  • 2010-10-11 09:58 | divak2

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Edukacja seksualna (a raczej dezinformacja seksualna) istnieje w kształcie, jaki mamy obecnie, bo ludzie na to pozwalają. Nie przeszkadza im, że o seksie ich dzieci są uczone wg. widzimisię osób o "dulskich" poglądach, pozwalających w dodatku by we wszystkich dyskusjach nt. płciowości brał udział Kościół, który z definicji jest aseksualny. Póki w społeczeństwie nie będzie oporu przeciwko takim zagrywkom, to niewiele się da w tej materii zdziałać. Głównym problemem społeczeństwa jest zapewnienie bytu na poziomie materialnym (opłaty, kredyty, zakupy, samochód, wczasy), natomiast kwestie duchowe i intymne czekają na swoją kolej. Ponieważ jest co jeść, przed domem stoi błyszcząca fura, a na wakacjach byliśmy w Egipcie, to można udawać, że jest wszystko OK, pomimo że nauczyciel/ksiądz w szkole opowiada córce bzdury na delikatny temat, jakim jest życie intymne.
    Wreszcie "rozbudzenie popędu z powodu edukacji seksualnej" to bzdura. Dzieciaki i tak są dobrze rozbudzone. Artykuły w gazetach dla nastolatków (jakieś Bravo czy inne), panienki machające tyłkami i biustami na Vivie, reklamy z roznegliżowanymi modelkami, zawartość internetu - wszędzie seks jest obecny. Kto mówi, że go nie ma i wszyscy są grzeczni, przyznaje się, ze nie można z nim poważnie rozmawiać.
  • 2010-10-11 10:07 | tkw

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Z tymi robalami to ciekawa sprawa. Ja nic nie pryskam i nie mam dużo robaczywych. W tym roku ze śliwek żadna nie była robaczywa, jabłek tak z 20% jest robaczywych. Pytałem sąsiada, zawodowca, jak to jest, bo przecież kiedyś oprysków się nie robiło a rosło. Doszliśmy do wniosku, że:
    1. ja mam stare odmiany (niektóre drzewa sadzone były jeszcze przed wojną), one są odporniejsze
    2. być może z roślinami jest jak z ludźmi. Człowiek, który lękliwie dba o zdrowie i łyka dużo leków staje się od nich zależny, jakby przestał, toby to od razu odczuł. Doszliśmy do wniosku, że moje drzewka, nigdy nie pryskane, są po prostu odporniejsze, u niego od razu widać, że jakby oprysków nie zrobił to szlag by to trafił. Ale jak sąsiad chce sobie pojeść owoców, to przychodzi do mojego sadu, swoich nie je tylko sprzedaje.

    a u roślinek seks jest jeszcze bardziej wyuzdany niż u ludzi. Bo to i samozapylenie i ze zwierzątkami ...

    pozdrawiam
  • 2010-10-11 12:31 | Kolega królika

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Dla czarnych przez stulecia było bardzo wygodnie wciskać ludkom bajki o szatańskim aspekcie seksu. Było to coś w rodzaju narzędzia do podporządkowania ludków. Kiedyś się dowiedziałem od pewnej niewiasty-katoliczki, że czarny podczas spowiedzi wypytywał ją o częstotliwość stosunków, ich 'czystość' (czyli aby nie po 'bożemu') etc. Pomyślałem sobie: biedne kobiety w tym kraju katolickim. Nie dość, że muszą zajmować się domem, dziećmi, prać, gotować, to jeszcze muszą mieć wyrzuty sumienia za swoje życie intymne. Czarni odnieśli z pewnością sukces w tej dziedzinie: przeciętny katolik kojarzy otwarte i bogate życie seksualne z czymś nagannym. I to zostało narzucone wielu społeczeństwom przez grupę ludzi, z której wywodzi się nieproporcjonalnie duża masa różnej maści dewiantów seksualnych. Nasz ksiądz od religii ma np. dwoje dzieci - paranoja!
  • 2010-10-11 12:35 | Kolega królika

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Na dodatek zgodnie z 'naukami' Wojtyły gdy naziemski personel firmy używa prezerwatywy to grzeszy. Nie jest to zadziwiające co ludzie mogą wymyśleć?
  • 2010-10-11 18:18 | maja89

    Korupcja wsrod klechow jest korzystna, ciemni polscy parafianie tylko na to reaguja negatywnie, nie liczac kasy ktora kluje biednych wiesniakow w oczy.

    Dlatego ostatniej niedzieli Dziwisz i spolka tak szybko zareagowali na ostatnie prasowki odnosnie "komisji majatkowej" - uderz w stol a nozyce sie odezwa.
    Nerwowa reakcja kapciowego wskazuje na "wlasciwe kierunki uderzenia", jakby powiedzial kaczor.
    Pedofilstwem jakby mniej sie przejmuja, bo Polska to kraj (wbrew pozorom) dosc luznych manier seksualnych - byle po cichu i zeby sasioad sie nie dowiedzial.
  • 2010-10-11 18:20 | maja89

    "wypytywal o ilosc" - klecha tez czlowiek, a wyobraznia musi miec sie czym pozywic podczas samogwaltu.

  • 2010-10-11 18:30 | Adam 2222

    Serdecznie dziękuję za wyczerpującą odpowiedz i skorygowanie mojej wiedzy. Czyli teraz potrzeba akcji p.Buzka w PE by "słowo stało się ciałem" ?

  • 2010-10-11 18:43 | mamba

    Re:Seks według polskich nastolatków

    "Polska dołączy do grona społeczeństw obywatelskich"

    a co to wlasciwie znaczy ?
  • 2010-10-11 19:08 | Kolega królika

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Od dawna wiadomo, że jedyną metodą na utrzymanie tej zgrai nierobów 'w pionie' jest odcięcie ich od źródeł, z której tak ochoczo od stuleci czerpią kasę. Czytając co ten facio wygadywał nie mogłem się wręcz pohamować od radości - czarni wreszcie zrozumieli, że im dłużej będą trzymać głowy w piasku tym bardziej bolesny będzie ich upadek. No a Polska to chyba ostatni kraj gdzie żniwo było tak obfite?

    Pedofilia w Belgii, Irlandii czy USA a pedofilia w Polsce to dwie kompletnie różne bajki. Polacy nie zdają sobie nawet sprawy, że mogą domagać się bardzo dużych odszkodowań za ich 'wybryki' a to czarnych boli najbardziej. Było nie było, firma to zwyczajnie jedna wielka instytucja finansowa, która oferuje 'towar' bez gwarancji i prawa reklamacji, gdyż nie można sprawdzić za życia, czy reklama 'towaru' nie była zanadto przesadna.
  • 2010-10-11 19:16 | Kolega królika

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Społeczeństwo obywatelskie - społeczeństwo charakteryzujące się aktywnością i zdolnością do samoorganizacji oraz określania i osiągania wyznaczonych celów bez impulsu ze strony władzy państwowej.

    Prawdopodobnie terminu tego jako pierwszy użył Arystoteles, później posługiwali się nim tacy filozofowie jak John Locke, Adam Smith (Teoria uczuć moralnych), Alexis de Tocqueville (O demokracji w Ameryce), Jean-Jacques Rousseau (Kontrakt społeczny) czy Georg Wilhelm Friedrich Hegel (Filozofia praw).

    Społeczeństwo obywatelskie potrafi działać niezależnie od instytucji państwowych. Niezależność nie musi oznaczać rywalizacji społeczeństwa z władzą, która występuje zazwyczaj w państwach, w których ustrój polityczny jest sprzeczny z wolą większości obywateli.

    Podstawową cechą społeczeństwa obywatelskiego jest świadomość jego członków potrzeb wspólnoty oraz dążenie do ich zaspokajania, czyli zainteresowanie sprawami społeczeństwa (społeczności) oraz poczucie odpowiedzialności za jego dobro.
  • 2010-10-11 21:23 | Majka

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Nie. UE w ogóle sie tym nie zajmuje.
  • 2010-10-12 01:31 | wejka

    Seks a uprawy :)

    Jak rozumiem, twoja produkcja rolna to niewielki sad i ogrodek. W to sie mozna bawic oczywiscie i to co opowiadasz jest prawda, Ale nie wyzyjesz (nie zarobisz na tym) z tego i nie nakarmisz tej rzeszy ludzi, ktorzy ogrodkow nie maja bo mieszkaja w miastach. Male przydomowe ogrodki sa cenne ale jak sobie przypomnisz czasy glodu za czasow naszych przodkow, to moze zrozumiesz koniecznosc upraw uprzemyslowionych.
  • 2010-10-12 10:40 | Adam 2222

    Chciałbym się mylić, ale uważam ze tylko na razie UE nie zajęła się tym. Po prostu ci z wrażliwymi sumieniami dopóki nie będą mieć wystarczającej ilości głosów nie podejmą akcji.

  • 2010-10-12 18:33 | tkw

    Re:Seks według polskich nastolatków

    I tu się mylisz. Gdybym wykorzystał wszystkie owoce i je przetworzył i to sprzedał, to nawet nieźle można na tym zarobić. Problem to jak sprzedać.

    Czy problem głodu zniknął po pojawieniu się upraw intensywnych ? Na Ukrainie w latach 30-tych chyba nie zniknął.

    Nie jestem pewien, czy masz rację twierdząc, że w dawnych czasach był głód. zdarzał się ale dziś też się zdarza, choćby w Afryce. Z drugiej strony miej świadomość, że te "nowoczesne" uprawy kiedyś się na nas zemszczą, jako gatunek systematycznie ulegamy degeneracji i żywność jest jednym z głównych powodów.

    Niestety ludzie, szczególnie w miastach, nie mają nawet świadomości, jak sami się trują. I w dużym stopniu mogliby tego uniknąć - tylko albo im to do głowy nie przyjdzie albo im się nie chce.

    pozdrawiam
  • 2014-09-18 11:55 | dandab

    Re:Seks według polskich nastolatków

    Moralnosc p. Dulskiej zakorzenila sie w polskim spoleczenstwie od stuleci i ma sie naprawde dobrze.

    Czytajac ten artykul mozna zadac sobie pytanie, czy ten problem naprawde dotyczy panstwa lezacego centralnie w nowoczesnej Europie? Czy dotyczy on panstwa, w ktorym jest rozdzielnosc panstwa od kosciola? Czy to sie dzieje naprawde, ze to kosciol, przez swoja dzialalnosc lobbistyczna na ambonach, naciska na standardy obowiazujace w polskim szkolnictwie?

    Seksualnosc jest od bardzo dawna postrzegana jako naturalna sfera zycia czlowieka. Nie sluzy ona tylko prokreacji i nie ma ona znamion grzechu, jak to stara sie wpoic swoim owieczkom kosciol.

    Tylko rzetelna wiedza na temat wlasnej seksualnosci moze zaowocowac odpowiedzialnymi doroslymi. W ten sposob mozna uniknac niechcianych ciaz, chorob przenoszonych droga plciowa i mniej frustracji seksualnych.

    Szkola ma tutaj bardzo wazna role i tej roli nie mozna bagatelizowac ani probowac zrzucac obowiazku ksztalcenia na rodzicow.

    Wiedza jest wladza - czyzby tutaj bylo zagrozenie?