Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nietypowe związki zawodowe

(69)
Związki zawodowe zapowiadają gorącą jesień. O planowanych protestach zawiadomiły już Europejską Federację Związków Zawodowych. Ale polski model związkowy daleki jest od europejskiego. Taka lokalna anomalia.
  • 2010-10-10 23:15 | Redakcja POLITYKA.PL

    DEBATA: Po co nam dziś związki zawodowe?

    Nie da się ukryć, że dzisiejsza "Solidarność" to nie jest już ten sam związek, którego wspaniałą rocznicę obchodziliśmy z końcem sierpnia. Czyje interesy dziś realizują związki zawodowe i czy zależy im na dobru pracowników? Jak wytłumaczyć fakt, że wśród młodych i świeżo zatrudnianych zaledwie znikoma część zapisuje się do związków? Czy i komu w dzisiejszej gospodarce związki zawodowe są w ogóle potrzebne? Zapraszamy Państwa do debaty!
  • 2010-10-11 00:09 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    1. Pierwsza „Solidarność” wbrew nazwie nie była związkiem zawodowym tylko związkiem narodowo-wyzwoleńczym. I tak się nasza historia potoczyła, że gdy osiągnęła (w jakimś stopniu) to wyzwolenie, to nie nastąpiło samorozwiązanie organizacji. Nie nastąpiła demobilizacja wojska po wojnie. Schedę w świecie symboli przejęła dzisiejsza „Solidarność” i bardzo trudno jej zrozumieć, że Polska to już jednak nie PRL, choć do wymarzonego w 1980 roku kraju jej daleko. Stąd w tym związku martyrologia, stąd aspiracje do „bycia związkiem namaszczonym” itd. W sumie szkoda, że nie nastąpiło samorozwiązanie „Solidarności” w odpowiedniej chwili, wg mnie 4.06.1989 r. Zostałby piękny mit jako wzorzec i punkt moralnego odniesienia. W podobnej sytuacji mądrze zachował się Piłsudski – gdy osiągnął wolną Polskę – usunął się do Sulejówka i choć nie piastował żadnych funkcji państwowych to jego słowo ważyło tyle co słowo papieża. I gdy polska demokracja popadła w zgniliznę – było komu „walnąć pięścią w stół”. Podobnie mądrze zachował się Prezydent Kaczorowski – gdy wybrano prezydenta w wolnych wyborach (Wałęsa) – przekazał mu swoją władzę i zamknął pewien etap polskiej historii (rząd na uchodźstwie). I dziś jesteśmy raczej zgodni co do tego, że był to etap chwalebny, gdyby nadal trwał, popadłby w śmieszność.

    2. W ocenie postaw pracowniczych trzeba być ostrożnym. Ile razy widzieliśmy, jak zarząd firmy ją rozkrada a potem żąda wyrzeczeń od załogi „no bo wicie rozumicie, firma nie ma kasy dla was”. Do dziś nie wiem, czemu pracownik, który widzi rozkradanie ciężkich milionów ma zrezygnować ze swoich żądań. To uczciwe rozumowanie – „skoro firmę było stać na rozdawanie milionów to musi ją być stać na parę złotych dla mnie”. Taka postawa jest wg mnie świadectwem, że mentalność Kalego nie przez wszystkich jest akceptowana – i dobrze. Podobnie jest z rządem – mamy kryzys, rządzący podnoszą nam podatki ale sami sobie przyznali większy budżet (np. kancelaria prezydenta ma budżet o 15% wyższy na 2011 rok niż w 2010 roku) – no to jakim moralnym prawem rządzący żądają od nas wyrzeczeń, skoro sami nie mogą się na nie zdobyć ? W czasie II wojny w Anglii wprowadzono ograniczenia w zużyciu wody – prasa donosiła z uznaniem, że nawet król Jerzy zaznaczył na swojej wannie kreskę, do której można nabierać wody, żeby nie za dużo. Uważam, że jak rządzący i zarządy firm zaczną oszczędności od siebie, to będą mieli moralne prawo oczekiwać tego od pracowników – w przeciwnym przypadku mamy do czynienia z bezczelną hipokryzją i mentalnością Kalego.

    3. Analiza Autorki, która miała zdyskredytować związki jako organizacje skupiające ludzi słabo wykształconych, starszych czy ogólnie mniej wartościowych pracowników jest, wg mnie, mało logiczna. Przecież zadaniem związków jest właśnie chronić a ochrony raczej wymaga pracownik starszy i gorzej wykształcony niż człowiek młody i dobrze wykształcony już w nowej Polsce. To rynek pracy sprawia, że ci starsi i gorzej wykształceni są najbardziej zagrożeni.

    4. Co do nieprawidłowości w związkach – niestety zdarzają się, jak w każdej dużej organizacji.

    5. Osobiście zgadzam się, że koszty działalności związkowej powinien ponosić sam związek. Ale nie w sytuacji, gdy ja, podatnik nie należący do żadnej partii, ponoszę koszty działania partii – dotacje z budżetu. Żądania polityków by związkom zabrać to dotowanie uważam więc za hipokryzję i bezczelność. Jest takie powiedzenie „albo wszyscy albo nikt”, na wybiórczość ja się nie zgadzam.
  • 2010-10-11 08:49 | tommy

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Czy nikogo nie dziwi, że "Polityka" - tygodnik LEWICOWY jakby nie było, nagle, w obronie najukochańszego rządu najjaśniej nam panującego Tuska Donalda, w przeddzień zapowiadanych jesiennych manifestacji rozpoczyna wielką akcję dyskredytowania związków zawodowych. Poziom służebności wobec obecnej władzy niektórych dziennikarzy zbliża się już do poziomu absurdu.
  • 2010-10-11 10:33 | KrzysztofMazur

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Należy ograniczyć związki w firmach mogących wykorzystywać klientów i państwo: KGHM, banki, zakłady energetyczne, i jednocześnie wzmacniać związki tam gdzie ciężko je założyć, np. w hipermarketach.
  • 2010-10-11 10:34 | Slawczan

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Mam nadzieję,że ONI zniką. Jakiś Pinochet (którego opiewają zapewne jak to prawicowcy) posprząta to łajno.
    Takiej patologii nie zna żaden cywilizowany kraj.Stado spaśionych jak świnie wąstych leni,którym uwidziało sie ,że pracować nie muszą niszczy ekonomię tego kraju.
    W istocie jednej rzeczy nie robią NA PEWNO - nie bronią praw pracowniczych. Pracowników zatrudnionych w małych prywatnych firmach gdzie są one nagminnie łamane zwiazki w najmniejszym stopniu nie bronią.Te firmy są zbyt małe by wykreować żłób dla takiej świni więc po co zajmować się tam zatrudnionymi.
    Najgorze jest to ,że te świnie nie wyginą śmiercią naturalną bo ich żłób ich dzieci odziedziczą.
    Kościół katolicki,PiS,zwiżki zawodowe i PSL to są filary utrzymujące ten półfeudalny ład panujący w naszym kraju,gdzie jedni powoli zaczynają tyrać od rana do wieczora a inni pasożytują na nich gdyż wystarczy ,że zechcą przyjść do tzw. pracy i kasa im się należy.
    Czy jest wyjście z tej sytuacji? Nie ma. Uprzywilejowanych jest tyle samo co tych nie mających wyjścia,co gorsza gnidy te są zorganizowane i są gotowi na WSZYSTKO by zachować swoje przywileje.
    ZWIĄZKI ZAWODOWE DZIAŁAJĄCE NA TAKICH ZASADACH JAK TE W POLSCE POWINNY BYĆ ZDELEGALIZOWANE I ZASTĄPIONE PRZEZ ORGANIZACJE UTZRYMUJĄCE SIĘ ZE SKŁADEK CZŁONKOWSKICH
  • 2010-10-11 10:47 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Ależ oczywiście moment pojawienia się tematu nigdy nie jest przypadkowy. Tak jak z dopalaczami - najpierw kampania medialna, identyczna w różnych mediach a potem uderzenie Tuska dokładnie w dniu zjazdu partii Palikota.
    Tu jest podobnie. To "przygotowanie gruntu" pod wyznaczone zadanie.

    pozdrawiam
  • 2010-10-11 11:32 | Bejotka

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    @ tkw. Tym razem zgadzam się z Tobą. Całkowicie.
    Pozdrowienia.
  • 2010-10-11 13:05 | Artur

    Dwie sprawy do załatwienia na już:

    1. Zastrzeżenie nazwy "Solidarność" wyłącznie dla organizacji historycznej.
    2. Płace związkowców muszą być realizowane wyłącznie ze składek pracowników należących do danego związku zawodowego.
  • 2010-10-11 13:43 | Pan Cogito

    Popyt na teorie spiskowe

    Człowieku o nicku 'tommy', gratuluję! Właśnie dołączyłeś do szerokiego grona wyznawców teorii spiskowych, układu itd. tak uwielbianych przecież przez JK i jego wyznawców (dewiza-gdy ktoś Cię krytykuję to znaczy, że coś kombinuje i pewnie ma układ z Putinem) Odsyłam jednak do lektury Gazety Polskiej, która pod tym względem wiedzie prym.
  • 2010-10-11 16:01 | krysta

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    ostatnie zeszloroczne strajki pokazaly ,ze zwiazki to wielka przeszkoda w rozwoju gospodarki ,kilka zwiazkow w jednym zakladzie pracy to nonsen ,utrzymywanie przewodniczacych za zakladowe pieniadze ,rzadania bez granic , czas zakonczyc bezprawie
  • 2010-10-11 16:05 | tommy

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Człowieku o nicku "Pan Cogito", jestem lewicowcem sercem i duszą od zawsze, a obecną ekipę uważam za najgorszą od 20 lat: nie rozliczone nadużycia PiS-owskiej władzy, wyeliminowanie przy pomocy służb kandydatury Cimoszewicza w poprzednich wyborach, ani jedna obietnica wyborcza nie spełniona, to tylko część zarzutów. Widzę, że należysz do grona wyznawców teorii spiskowej, że kto nie uwielbia obecnej władzy jest zwolennikiem JK i PiSu. Żal mi Ciebie przyjacielu. I jeszcze do tego dodam brak jakiejkolwiek kontroli medialnej nad rządem, LEWICOWA "Polityka" usłużnie bijąca w opozycję, związki zawodowe i każdego kto śmie krytykować Tuska.
  • 2010-10-11 16:34 | the mentor

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Solidarnosc nie byla ruchm nardowo-wyzwolenczym !!! co za halucynacja !!! Ta zgraja byla zerejerstrowana jako zwiazek zawodowy. Nie bylo zadnego wyzwolenia ani wojny. Ja bym to nazwal pokojowymi przeksztalceniami politycznymi ktore umozliwil Gorbaczow.

    Prymitywny motloch solidarny che sie pokazac za bohaterow nie z tej Ziemi i dlatego wszystko jest zaklamane, przyprawione obluda i falszem.
    Po 1989 zmienil sie namiestnik i tyle.

    Solidaronsc przejdzie do histori jako jedyne przedstawicielstwo ludzi pracy ktore wywalczylo przywileje dla burzuazji. Zdradzili wszystko co mozna bylo zdradzic !!!

    Teraz czas rozwiazac te zgraje i stworzyc podstawy prawne dla rzeczywistych zwiazkow. Ludzie pracy powinni miec przedstawicielstwo ale oparte na demokratycznych zasadach praworzadnosci. Dosc z kultami jednostek i dozywotnimi dyktaturami, dosc z mieszaniem sie w polityke i dosc z sabotazem. Strajki powinny byc zabronione. Konflikty powinny rozwiazywac sady arbitracyjne.


  • 2010-10-11 17:29 | wr

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Mam kilka pytań do autorki, która chyba nie za bardzo orientuje się w problematyce zbiorowych stosunków pracy.
    1. "O życie walczy PLL LOT, ale licznym przywódcom związkowym nie mieści się w głowie, że narodowy przewoźnik może upaść. Nie ustąpią, nie pozwolą na odebranie przywilejów, choć ich konkurenci podobnych nie mają". Tak Pani sądzi ? To proszę zapoznać się regulacjami pracowniczymi w Lufthansie. Mają znacznie więcej owych "przywilejów". I wiecej czasu wolnego. Nie wierzy Pani ? To proszę porozmawiać z Janem Lityńskim ,który z sukcesem kilka dni temu przeprowadził postępowanie mediacyjne w PLL Lot.
    2. "Kolejna różnica między związkami naszymi a europejskimi (...)Nie ma też mowy o tym, by związek funkcjonował na terenie przedsiębiorstwa". Bardzo odważne stwierdzenie. A można prosić o przykład zakazu działalności związkowej u pracodawcy w krajach UE ? A swoją drogą, to gdzie mają działać, na ulicy ? Owszem, za czasów CRZZ (PRL) w zakładach pracy nie było etatowych działaczy związkowych. W USA było z tym różnie, zależało to od postanowień układowych. Rady Pracowników w Niemczech to niby całkiem społeczne ? I proszę nie mylić dwóch spraw: etatyzacji z etatyzacją na koszt zakładu pracy. Ustawowa etatyzacja na koszt zakładu pracy, to rzeczywiście polski pomysł. Tyle, że warto pamiętać, że powstał w 1991r w związku z rozpoczęciem prywatyzacji gospodarki narodowej. Był to swoisty pakiet socjalny dla działaczy związkowych, ze strony Sejmu.
    3. "Liczba etatów najczęściej nie wynika z ustawy, ale z chęci zarządu, by nie narazić się działaczom". Co to znaczy "nie narazić się" ? Po prostu, polscy związkowcy są tacy sami, jak polskie społeczeństwo. A pracodawcy państwowi niewiele różnią się od związkowców. Jedyna różnica, to to, że w odróżnieniu od liderów związkowych, nie nabyli umiętności prowadzenia twardych negocjacji. Działając przez całe życie w układzie służbowej podległości i nieformalnych układów, pracodawcy państwowi mentalnie nie są w stanie odnależć się w roli strony. Ich marzeniem jest, by państwo zlikwidowało obowiązek negocjacji ze związkami. Tyle, że tyle samo warci są w negocjacjach handlowych. A tych negocjacji państwo nie zlikwiduje.
  • 2010-10-11 17:52 | naels

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    @tkw, nie do konca sie z toba zgadzam. Pracuje od kilku lat zagranica, naleze do zwiazków zawodowych, a w Polsce mam bliska rodzine, w której jedna osoba równiez jest zwiazkowcem, wiec wydaje mi sie, ze mam dobre porównanie.

    Po pierwsze, masz racje, ze to nieetyczne, kiedy zarzad spólki w ciezkiej sytuacji finansowej, zmuszonej zwalniac pracowników, przyznaje sobie gigantyczne nagrody czy bonusy. Szeregowy pracownik ma prawo sie zdenerwowac. Ale z drugiej strony, czy naprawde uwazasz, ze to normalne, ze w Polsce przypada srednio 2.8 zwiazku na firme (wliczajac w to zaklady prywatne, w których zwiazków praktycznie nie ma)? Czy zwiazkowcy rozbijajacy sie sluzbowymi samochodami z pensjami po 20 tys miesiecznie to nie patologia? Nie mówiac juz o tyn, ze wielokrotnie bylismy swiadkami, jak zwiazkowcy kamieniami i petardami protestuja przeciwko restrukturyzacjom i zwolnieniom. Nie zauwazylam natomiast, zeby z takim samym zaangazowaniem protestowali przeciwko absurdalnie wysokim pensjom zarzadów spólek.

    Po drugie, to prawda, ze jednym z glównych zadan zwiazku zawodowego jest ochrona praw pracowniczych. Tyle tylko, ze zwiazki w Polsce zdaja sie nie zajmowac niczym innym, poza silowa konserwacja nierentownych miejsc pracy, nawet kosztem upadku calej branzy. Niedwno byl np. w Wyborczej artykul o facecie "whistler blower", który ujawnil spore nieprawidlowosci w zakladzie, a zwiazki, zamiast zapewnic mu ochrone, zwyczajne sie wypiely. Mój zwiazek zawodowy prowadzi bardzo szeroka dzialalnosc: regularnie wspólorganizuje targi pracy, sluzy profesjonalnym doradztwem zawodowym czy np. w zakresie zakladania i prowadzenia wlasnej firmy, organizuje seminaria i szkolenia na rózne tematy: od technik negocjacji do BHP, posredniczy w kontaktach biznesu ze szkolami wyzszymi, zajmuje sie równouprawnieniem, mobbingem i zdrowiem pracowniczym. Gdyby zwiazki zawodowe w Polsce równiez sie tym regularnie zajmowaly, nie byloby problemu.

    Po trzecie, twierdzisz, ze skoro budzet dotuje partie polityczne, to powinien w imie sprawiedliwosci dotowac równiez zwiazki zawodowe. Dlaczego? Tzn. dlaczego akurat zwiazki zawodowe, a nie np. organizacje przedsiebiorców, kluby czytelnicze, towarzystwa ornitologiczne, druzyny harcerskie czy kólka rózancowe? Albo wszyscy, albo nikt!
  • 2010-10-11 19:27 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    „Ale z drugiej strony, czy naprawde uwazasz, ze to normalne, ze w Polsce przypada srednio 2.8 zwiazku na firme (wliczajac w to zaklady prywatne, w których zwiazków praktycznie nie ma)?”
    TKW: ja nie widzę w tym większego problemu. Przecież dany pracownik nie może należeć jednocześnie do kilku związków, więc w firmie zatrudniającej 30 osób nie będzie 125 związków. Dla pracodawców kilka związków to sytuacja wręcz komfortowa, mogą wykorzystywać zasadę „dziel i rządź” – i zapewniam, że skrzętnie z tego korzystają. Poza tym przepisy określają, który związek jest reprezentatywny (jest algorytm). Do tego trzeba dodać, że gdyby przepisy dopuszczały tylko jeden związek w zakładzie, to natychmiast pracodawca namawia zaufanych pracowników do założenia związku i w ten sposób blokuje wszelkie inne próby. A ten jego „związek” będzie mu właził bez wazeliny, szybko zostanie „zblatowany”.

    „Czy zwiazkowcy rozbijajacy sie sluzbowymi samochodami z pensjami po 20 tys miesiecznie to nie patologia?”
    TKW: z tego co ja wiem to jeśli pracownik zostaje oddelegowany do pracy związkowej (bo np. związek liczy ponad 150 osób i ma prawo do jednego etatu), to taki oddelegowany ma płacone tak, jakby nadal pracował przy swoim „warsztacie”. Jeśli więc do pracy związkowej zostanie oddelegowana sprzątaczka, to nadal będzie dostawać pensję sprzątaczki, jak oddelegowany zostanie specjalista z pensją 20 tys., to nadal będzie ją otrzymywał. Wg mnie Autorka zastosowała tu obrzydliwą prowokację nie pisząc o tym „zabieraniu pensji ze sobą”. To nie jest prawda, że zawsze takie pensje należą się etatowym pracownikom związku, więcej – specjalista zarabiający 20 tys. zapewne nie będzie zainteresowany etatem związkowym. A jeszcze inną sprawą jest, że pracodawca bardzo chętnie takiemu etatowemu związkowcowi zapłaci te 20 tys. – w ten sposób i tak tanio go kupi. Ze strony pracodawcy widziałem generalnie dwie postawy wobec takich etatowych związkowców – pracodawca chce go kupić albo zniszczyć a zawsze dąży do skłócenia go z załogą – oczywiste i racjonalne ze strony pracodawcy. Trzeba też mieć świadomość, że ludzie bywają słabi i nie omija to czasem związkowców.

    „Nie mówiac juz o tyn, ze wielokrotnie bylismy swiadkami, jak zwiazkowcy kamieniami i petardami protestuja przeciwko restrukturyzacjom i zwolnieniom.”
    TKW: pisałem dlaczego czasem to rozumiem. Bo nader często najpierw ktoś firmę rozkrada a potem ludzie na bruk. W takiej sytuacji nie dziwię się kamieniom.

    „Nie zauwazylam natomiast, zeby z takim samym zaangazowaniem protestowali przeciwko absurdalnie wysokim pensjom zarzadów spólek.”
    TKW: związek zawodowy ma na co dzień do czynienia z pewnym dylematem, chyba nierozwiązywalnym. Z jednej strony związek nie jest od zarządzania firmą tylko od ochrony pracowników a z drugiej los członków związku silnie zależy od tego, czy firma będzie dobrze zarządzania. W ramach zarządzania firmą mieści się wynagrodzenie zarządu, im ono większe tym większy koszt dla firmy, ale zawsze można powiedzieć „zarząd słabo opłacany znaczy kiepski to i nie dziwota, że firma cienko przędzie”. Ja nie znam rozwiązania tego dylematu, myślę, że trzeba tu wyjątkowo dużo zdrowego rozsądku z obu stron. zarząd nie powinien być za bardzo pazerny a związek powinien rozumieć, że dobry manager kosztuje.

    „Tyle tylko, ze zwiazki w Polsce zdaja sie nie zajmowac niczym innym, poza silowa konserwacja nierentownych miejsc pracy, nawet kosztem upadku calej branzy.”
    TKW: to znowu ta sama kwestia – ktoś celowo lub z głupoty doprowadził do upadku a potem oczekuje wyrzeczeń od Bogu ducha winnej załogi. Też bym kamieniami rzucał i krzyczał „złodzieje”.


    „Niedwno byl np. w Wyborczej artykul o facecie "whistler blower", który ujawnil spore nieprawidlowosci w zakladzie, a zwiazki, zamiast zapewnic mu ochrone, zwyczajne sie wypiely.”
    TKW: nie znam sprawy, ale wierzę, że takie sytuacje się zdarzają. Szefowie związków nie mają patentu na uczciwość.

    „Mój zwiazek zawodowy prowadzi bardzo szeroka dzialalnosc: regularnie wspólorganizuje targi pracy, sluzy profesjonalnym doradztwem zawodowym czy np. w zakresie zakladania i prowadzenia wlasnej firmy, organizuje seminaria i szkolenia na rózne tematy: od technik negocjacji do BHP, posredniczy w kontaktach biznesu ze szkolami wyzszymi, zajmuje sie równouprawnieniem, mobbingem i zdrowiem pracowniczym. Gdyby zwiazki zawodowe w Polsce równiez sie tym regularnie zajmowaly, nie byloby problemu. „
    TKW: wg mnie to jest stan pożądany. Z jednej strony związek jest potrzebny (pracownik solo ZAWSZE jest stroną słabszą wobec pracodawcy) a z drugiej strony związek nie może zapominać o swoim „miejscu w szeregu”. Tylko do tego stanu muszą dorosnąć dwie strony i trzeba na to czasu. Nie wiem w jakim kraju mieszkasz, ale chyba ma dłuższe tradycje związkowe niż Polska ?

    „Po trzecie, twierdzisz, ze skoro budzet dotuje partie polityczne, to powinien w imie sprawiedliwosci dotowac równiez zwiazki zawodowe. Dlaczego? Tzn. dlaczego akurat zwiazki zawodowe, a nie np. organizacje przedsiebiorców, kluby czytelnicze, towarzystwa ornitologiczne, druzyny harcerskie czy kólka rózancowe? Albo wszyscy, albo nikt!”
    TKW: Po pierwsze to nie budżet finansuje związki tylko pracodawcy, po drugie uważam za cholerne świństwo, jak polityk krzyczy „zabrać związkowcom, niech żyją na własny koszt” a za chwilę skrzętnie bierze z naszych podatków dziesiątki milionów. To się zdecydowanie kłóci z moim poczuciem sprawiedliwości. Ja nie nawołuję do rozszerzania kręgu beneficjentów tylko protestuję, by wszystkim zabrać a partom politycznym zostawić. I to te partie najgłośniej krzyczą „zabrać”. Nie znoszę bezczelności.

    pozdrawiam
  • 2010-10-11 19:54 | Danka

    Re:"Murzyn zrobił swoje , murzyn może odejść" ?

    Związki zrobiły swoje , związki mogą odejść do lamusa - w tym zawiera się tajemnica nienawiści nuworyszy do związków zawodowych. Ciągnąć ile się da , budować pałace nad morzem Śródziemnym , to cel nuworysza, zapraszać gości weselnych w białych frakach i wozić ich prywatnym "dżetami" to gest "kapiatalisty" ? Przerzucać ciężar kryzysu na pracowników to jest przejaw "mądrości" kapitalistów - nuworyszy - czytaj "obywateli świata".
    To smutne , ale prawdziwe . Rewolucja zjada własne dzieci, przy pomocy "elit", czytaj "jelit" intelektualistów ?
  • 2010-10-11 20:47 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Dzięki.

    pozdrawiam
  • 2010-10-11 21:09 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Zgodzę się z Tobą że "teorie spiskowe są do d...", jeśli RACJONALNIE mi wytłumaczysz wydarzenia wokół dopalaczy i kongresu partii Palikota:

    1. Z chwilą, gdy Palikot ogłosił zamiar odejścia z PO i stworzenia konkurencyjnej partii we WSZYSTKICH platformerskich mediach zaczęła się nagonka na dopalacze.

    2. Atak na sklepy z dopalaczami nastąpił DOKŁADNIE tego dnia, gdy odbywał się zjazd partii Palikota. Media mówiły głównie o dopalaczach a nie o zjeździe.

    3. Atak na sklepy z dopalaczami wykonał głównie Sanepid. Atak wykonał w sobotę a dzień wcześniej, w piątek, Tusk zmienił szefa Sanepidu.

    4. Następnego dnia po zjeździe te same media, które kiedyś ochoczo cytowały każde słowo Palikota, przestały o nim wspominać, jakby facet wyparował.

    A jeśli dodatkowo RACJONALNIE mi pokażesz, jaki udział w powyższej historii miał JK, to moja wdzięczność będzie jeszcze większa.

    pozdrawiam
  • 2010-10-11 21:47 | MMK

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    "jak zarząd firmy ją rozkrada a potem żąda wyrzeczeń od załogi"

    To typowe dla państwowych firm. W prywatnej (w liberalnej gospodarce) od pilnowania zarządu jest właściciel, a jak nie pilnuje - jego strata.

    "czemu pracownik, który widzi rozkradanie ciężkich milionów ma zrezygnować ze swoich żądań."
    Od powyższych farmazonów, to już tylko kroczek od żądania np zawartości mojego portwela :).
    Pracownik umawia się na określoną zapłatę za określoną płacę i nie widzę powodu aby miał sie upominać o coś więcej.

    Jedynym sposobem zapewnienia satysfakcjonującej wszystkich równowagi w firmach jest wolny rynek pracy bez obciążeń biurokratycznych i fiskalnych, czego najlepszym dowodem były skok wynagrodzeń w budownictwie za czasów bańki kredytowej w Polsce. Do elastycznych warunków pracy na budowie z wysokimi zarobkami nie potrzeba było wtedy związków zawodowych, politykierów, PIPów. Byle "kelner" brał 2 średnie krajowe na lewo, przychodził do pracy jak mu się podobało, a jak mu pracodawca marudził to szedł do innego.
    Proste.
  • 2010-10-12 01:16 | slawek

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Warto zadac sobie pytanie Solidarnosc to zwazaek zawodowy czy partia?Solidarnos dzis to partia polityczna.Czas zwiazkow zawodowych gdy stanowily siele minol,w Europie,USA.W krajach Uni iUSA zwaiazki sile stanowia w firmach panstwowyc,jak nauczyciel pracownicy poczty i administracja rzadowa lokalna.To co robi Solidarnoacs to to broni tylko swoich wplywow i walczy o utrzymanie swoich wplywow,OPZZ tez.I mlodzi ludzie nie pchaja sie do zwiazkow wiecej im to zaszkodzi niz pomoze.Sa branze jak policja gdzie zwiazki nie zgadzaja sie na zmiany sytemu emertalnego.15 lat pracy i przescie na emyryture i podjecie pracy w agencji ochrony i dwie pensje.I dzieki temu dzialcze moga spac spokojnie.Ruch zwiazkowy rodzil sie powoli 18 wiek Anglia i nastepuje czas powoli.Obecnie czy to Polska EU,USA coraz czesciej zwiazki zawodowe centrale same strzelaja sobie gole samobujcze.USA siec sklepow Wal-Mart swiatowy gigant finsowy nie zgadza sie zwiazki zawodowe.W Canadzie w Wol Marcie bylo pare proba zalorzenia zwiazkow,po powstaniu zwiazku sklep likwidowano.Tlumaczono to wzgledami ekonomicznymi.Do likwidacji wielu miesc pracy przycinily sie zwiazki zawodowe USA,EU.Przez wysuwanie nowych zadan i skutki firma jest zamykana.Obecnie USA zaklady prukcji w ktorych sa zwiazki zawodowe,zarzad firmy daje pracownikom oferte nie bedzie zwolnien w zamaian za zamrozenie podwyzek na 2-5 lat.Nie akceptujecie oferty firma przenosi sie do Chin,Meksyk.Moze zamiast zapowiadac protesty zamieszki na ulicach starcia z policja,dzilacze z Solidarnosci OPZZ wybiora sie np USA i zobacza jaka sile stanowia zwiazki zawodowe.Dzis sa to struktury dzailajace jak mafia.Komu sluza dzis zwiazki zawodowe,dialaczom ktorzy czekaja na emeryture.
  • 2010-10-12 09:36 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    'Solidarnosc nie byla ruchm nardowo-wyzwolenczym !!! co za halucynacja !!! Ta zgraja byla zerejerstrowana jako zwiazek zawodowy. Nie bylo zadnego wyzwolenia ani wojny. Ja bym to nazwal pokojowymi przeksztalceniami politycznymi ktore umozliwil Gorbaczow.'

    Podobno ówcześni kacykowie w każdym demoludzie się ciężko przestraszyli, gdy wczesną wiosną 1989 roku Moskwa im oznajmiła, że nie będzie ich już dłużej bronić przed własnymi narodami. Rozmowy z 'opozycją' w PRL ruszyły od razu z kopyta, ba nawet 17 maja Sejm uchwalił ustawę, która stała się kamieniem węgielnym do słynnej komisji majątkowej kr-k. A dzisiaj ludziom się opowiada bajkę, że to Solidarka i Wojtyła dali demoludom wolność ... zabawne, coś jak bóg stworzył świat w 6 dni a siódmego odpoczywał, hehe.
  • 2010-10-12 09:42 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Trudno się z tym nie zgodzić - wystarczy zobaczyć na przykładzie polskich stoczni co naprawdę związki są w stanie zaoferować swoim członkom -)
  • 2010-10-12 10:51 | Czy JWP red. Solska będzie miała odwagę

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    odpowiedzieć na rzeczowa polemikę przedstawiciela ZZE OPZZ, zamieszczoną np. na witrynie magazynu "Obywatel"?
  • 2010-10-12 10:54 | Sybirak

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Niech się ludzie organizują, jak chcą, ale poza zakładem pracy i niech sami płacą pensje działaczom, albo niech działacze działają społecznie. To byłaby demokracja. To nie sztuka być działaczem związkowym za 16000 PLN.
  • 2010-10-12 11:07 | tommy

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Ta ekipa to po prostu mistrzowie nowoczesnego PR-u, czyli, mówiąc bez ogródek szkoły wciskania kitu, bo do tego PR się sprowadza. To, że Palikot wyparuje z usłużnych im mediów było pewne jak amen w pacierzu, już te media potrafią zadbać, żeby żadna siła nie podniosła ręki na obecną władzę. Niezwykle żałuję, że na pierwszym froncie tej ideologicznej walki stoi "lewicowy" tygodnik "Polityka" i jego dziennikarze.
  • 2010-10-12 12:07 | Cezary

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Związki Zawodowe są elementem gry rynkowej i jako takie mają wpływ na rozwój bądź stagnację naszej gospodarki. W kapitalizmie obowiązuje zasada " chcącemu nie dzieje się krzywda ", więc jeżeli pracownicy nie protestują, to płace uważają za wystarczające, więc pracodawca nie wprowadza podwyżek. Co do pytania debaty uważam, że ZZ są niezbędne, gdyż bez związkowej interwencji, przy panującym rynku pracodawcy ludzie tyrali by za michę zupy aż do wyrównania się popytu i podaży na rynku pracy. Niewidzialna ręka rynku nie wszystko wyrówna, a jeżeli już to kosztem wzrostu patologii, bezdomności czy śmiertelności. Czy teoria doboru naturalnego jest ulubioną teorią wyznawaną przez liberałów stosowaną do oczyszczania społeczeństwa,z elementów mniej zaradnych ? Może należy wyprowadzić związki z zakładów pracy, ale delegalizować na pewno nie.
  • 2010-10-12 14:01 | Slawczan

    Pozwole sobie sie nie zgodzić

    To o czym piszesz dotyczy normalnych krajów kapitalistycznych a nie takiego półfeudalnego nie-wiadomo-czego jakim jest obecna Polska. Ależ w tym kraju miliony ludzi tyraja za przysłowiową miskę zupy - pracownicy biedronek,ochronek,oszonów.Sam miałem w tym roku 5 dni urlopu.I nie mam za wiele do gadania jak i większość tego społeczeństwa-kazdy zna sytuacje na swoim rynku pracy.Mogło by sie poprawić gdyby pracodawcy mogli zatrudniać więcej osób ale koszta zatrudnienia...Włeśnie takiego ładu bronią te wąsate knury-swoich synekur kosztujących NAS miliardy w skali roku.Zysków RZADNYCH nie przynoszą ich zachowanie i funkcjonowanie przypomina skrzyżowanie aparatczyka pezetpeerowskiego z sycylijskim mafiozem(nawet pobożność podobna :)).Jak już SWOJĄ polityka doprowadzą zakład (zwkle państwowy) do ruiny jadą do warszawy palić opony i wymuszać haracz od rządu(czyli od NAS) by zasponsorować im żloby. Dlaczego ludzie w Plsce nie zobaczą tego,że przyczyną ównianośći losu połowy populacji tego kraju są feudalne przywileje rolników,mundurowych,górników,urzędników.A na straż stoją ZWIĄZKOWCY. Jedni na emeryturę po 15 latach a inni tyra do śmierci? Czy taki ład mamy utrzymywać?
  • 2010-10-12 14:06 | Slawczan

    też jestem lewicowcem

    Też jestem lewicowcem ale to co reprezentuja w Polsce związki zawodowe to wściekła obrona przywilejów pewnych grup zawodowych przy jednoczesnym całkowitym ignorowaniu łamania praw pracowniczych większości zatrudnionych w Polsce.Oczywście ci pozostali muszą tyrać do śmierci by inni mieli zapewniona emeryturę po 15 latach i to bynajmniej nie takiej wysokości co nieszczęśnik który tyrający na swoje 600zł przez 45 lat.
  • 2010-10-12 14:07 | Slawczan

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Obrona przywilejów? Brzymi to lewicowo? Ostatnio taka lewicowość panowała w Moskwie do 1990 roku
  • 2010-10-12 17:31 | Cezary

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Piszesz,że w tym kraju miliony tyrają za miskę zupy. To dlaczego się nie zorganizują ? Jeszcze nigdy w naszym kraju ustawa o ZZ nie dawała takiej łatwości w zrzeszaniu się w organizacje związkowe. Tylko na to trzeba przysłowiowych jaj, żeby podskoczyć pracodawcy. A jaja i wiedzę jak to zrobić mają liderzy, czyli nazywani przez Ciebie pogardliwie " wąsate knury ". Co do emerytury po 15 latach: nikt Ci nie bronił zaciągnąć się do służby w wojsku czy policji. Zazdrościcie tylko szybkiej emerytury, a właściwie po 15 latach to jej części, natomiast ryzykować zdrowie a niekiedy życie podczas służby to nie każdemu pasowało.
  • 2010-10-12 20:30 | Wojtek G

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Nie mam doświadczeń ze związkami zawodowymi, ale obserwuję rzeczywistość i całkowicie się zgadzam z naels, to co się stało z FSO, to co się dzieje w polskiej miedzi, czy energetyce, kopalniach górnośląskich i innych państwowych zakładach w głowie się nie mieści, to min. z tego powodu wiele z nich nie jest konkurencyjne i przynosi straty. To również związki są kamyczkiem do ogródka wysokich kosztów pracy w polskich firmach.
  • 2010-10-12 20:46 | Slawczan

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Ja też ryzykuję życie dojeżdżając do pracy.Mój ojciec był spawaczem przez 40lat (praca w oparach trującego gazu).Każdy jak popytasz powie ci że ma przesrane.Nawet biurwa z państwowego urzędu ci powie ,że ma niebezpieczną pracę.Mieszkałem w Irlandii przez 5 lat tam funkcjonariusze idą na emeryture po ukończeniu 57 lat. Uważasz ,że jest OK ,że ty sobie pójdziesz na emeryturkę mając 35 lat+sobie dorobisz (niepłacenie zusu czyni cię bezkonkurencyjnym na rynku pracy). Owszem chcesz iść na emeryturę majac 35 lat? prosze bardzo - za tyle kasy ile wypracowałeś i bez możliwości podjęcia zatrudnienia.Ja będę musiał tyrać do śmierci być może by utrzymywać takich jak ty? wg optymistycznych wyliczeń najwyższe emerytury za lat 25 to ok 700zł.Wszystko dlatego,że teraz trzeba utrzymywać całe stado uprzywilejowanych cwaniaczków. Połowa policjantów(oby tylko tylu) poszła tam tylko po to.Odbimbać swoje i dolce vita. Każdy powinien dostac tyle ile zarobił.
    Odnośnie zrzeszania się-pracuje w firmie gdzie jest nas 7 czy 8 i mamy zakładać związek zawodowy? Owszem taka patologia jest tylko możliwa tylko na tzw. państwowym - tam się pracuje niewiele jest czas by realizować to co się we łbie uraja.
  • 2010-10-12 21:19 | hynio

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    z tego co ja wiem to jeśli pracownik zostaje oddelegowany do pracy związkowej (bo np. związek liczy ponad 150 osób i ma prawo do jednego etatu), to taki oddelegowany ma płacone tak, jakby nadal pracował przy swoim „warsztacie”.

    To prawda. Dlatego gdy jakiś związkowiec wie, że dostaje związkowy etat, to przez trzy miesiące przed przejściem na taki etat robi wszystkie możliwe nadgodziny i siedzi w pracy we wszystkie możliwe weekendy. Poza tym związkowcy zasiadają w zarządach, więc muszą być wynagradzani jak członkowie zarządu

    Trzeba też mieć świadomość, że ludzie bywają słabi i nie omija to czasem związkowców.
    Dobrze że ty to napisałeś, znaczy że nie jest z tobą jeszcze najgorzej ;)

    „Tyle tylko, ze zwiazki w Polsce zdaja sie nie zajmowac niczym innym, poza silowa konserwacja nierentownych miejsc pracy, nawet kosztem upadku calej branzy.”
    TKW: to znowu ta sama kwestia – ktoś celowo lub z głupoty doprowadził do upadku a potem oczekuje wyrzeczeń od Bogu ducha winnej załogi. Też bym kamieniami rzucał i krzyczał „złodzieje”.


    Jaja sobie robisz? Tacy górnicy to najbardziej uprzywilejowana grupa społeczna. Mieszkam na Śląsku i każdy, absolutnie każdy emerytowany górnik którego znam dorabia na boku. Co ciekawe przywileje górnicze dotyczą tylko pracowników kopalni (również tych nie zjeżdżających pod ziemię). Ludzie zatrudnieni w zewnętrznych firmach, którzy też "zjeżdżają na dół" takiej osłony socjalnej nie mają. Spróbuj te jawną niesprawiedliwość finansowaną z mojej krwawicy (raz w cenie EE produkowanej z węgla, dwa w moich podatkach finansujących emerytury górnicze) ruszyć, to zobaczysz kto tu kamieniami czego broni.
  • 2010-10-12 21:39 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    A dużo znasz firm prywatnych o większych rozmiarach ? Kto jest właścicielem spółki akcyjnej o rozproszonym akcjonariacie ? Gwiazdowski w polemice z Żakowskim użył pojęć "urzędnik administracyjny" i "urzędnik korporacyjny" - i miał rację, jeden od drugiego nie różni się za bardzo.

    Przykład z czasów koniunktury jest chybiony. Bo właśnie raz jest rynek pracownika a raz pracodawcy a i to różnie bywa w różnych branżach. Pracownik ZAWSZE jest stroną słabszą. Jedyną jego obroną jest nacisk grupowy.

    "Pracownik umawia się na określoną zapłatę za określoną płacę i nie widzę powodu aby miał sie upominać o coś więcej."
    Po pierwsze - skoro akceptujesz rynek, to czemu pracownik ma nie renegocjować swojego zarobku ? Na rynku nie ma stałych cen. Po drugie problemem naprawdę powszechnym jest, ze pracownikowi nie wypłaca się tego, co umówione, że żąda się od niego pracy ponad to co było umówione itd. A skąd się wzięły sprawy sądowe przeciw "Biedronce" ? Ano stąd, że ludzie zasuwali "za frico" po godzinach.
  • 2010-10-12 21:59 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    A to co jest bodaj czy nie największym dramatem, że ten uwielbiany Tusk zadłużył nas na 300 mld. i w przyszłym roku dołoży kolejne 100 mld. I publika tego nie rozumie, mało kto jest sobie w stanie wyobrazić, co to oznacza. To już nie gra komputerowa, gdzie ma się 3 życia a w najgorszym razie robi się reset i gramy od nowa. Te pieniądze trzeba będzie oddać.

    pozdrawiam
  • 2010-10-13 09:17 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Szczęść boże Solidarka pomogła tej biednej pani z Biedronki co to dźwigała ponad siły za darmo po godzinach ... weź się w garść, chłopie. Zacznij myśleć!
  • 2010-10-13 09:28 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Panie Mazur, gdyby pan mieszkał w USofA (tak jak inny pan Mazur), to mógłby pan zauważyć co się dzieje z siecią sklepów, których pracownicy zakładają związki. Podpowiem: zaczynają 'olewać' klienta przy jednoczesnej podwyżce cen każdego produktu jako konsekwencji podwyżki kosztów operacyjnych (płace pracownicze), a to prosta droga do bankructwa, bo konkurencja jest za rogiem. Czy o to panu chodzi?

    Dlatego największa sieć detaliczna na świecie, Walmart, woli zamknąć każdą jednostkę z nowo-powstałymi związkami niż mieć do czynienia z ogromnymi problemami w przyszłości.
  • 2010-10-13 09:57 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Sir Slawczan pisze: 'Sam miałem w tym roku 5 dni urlopu.I nie mam za wiele do gadania ... '

    Tu bym mocno polemizował, bo pominąwszy drogę wymuszania swoich praw pracowniczych poprzez kompletnie bezużyteczne instytucje jak PIP czy PIH (miejsce pracy dla kolegów i ich znajomych) to jest jeszcze droga negocjacji ze swoim pracodawcą. Jeśli ktoś ma jedynie 5 dni urlopu do połowy października, to albo tam pracuje za mało ludzi albo pan jest zwyczajnie niezastąpiony. W obu przypadkach należy się panu więcej za to co pan daje pracodawcy: swój czas!
  • 2010-10-13 09:58 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    "Dlatego gdy jakiś związkowiec wie, że dostaje związkowy etat, to przez trzy miesiące przed przejściem na taki etat robi wszystkie możliwe nadgodziny i siedzi w pracy we wszystkie możliwe weekendy"
    TKW: w wielu firmach nie jest to możliwe, z zasady nie ma nadgodzin czy płatności za pracę w weekendy.

    Jeśli masz pretensje o różne przywileje - skądinąd słuszne, jestem przeciwnikiem przywilejów - to kto je wprowadził ? Górnicy czy rząd z sejmem ? I nie jest tu usprawiedliwieniem dla rządu ani sejmu, że był nacisk - odpowiedzialny polityk powinien nawet ustąpić, jeśli miałby zrobić głupotę. A że ludzie wykorzystują prawo to nie można o to mieć do nich pretensji - to trzeba było tworzyć dobre prawo.
    Niestety ludzie często nie widzą, kto jest winny złemu prawu i zamiast winić tych, którzy takie prawo tworzą winią tych, którzy działają zgodnie z prawem. Bo to jest jakaś paranoja, że człowiek robi coś zgodnie z prawem i ma się za to czuć winny. I napiszę jeszcze raz - rządzący, politycy mają swoje zadania wykonywać rzetelnie, czasem oznacza to nawet starcie z tłumem, czasem oznacza to nawet utratę władzy, ale jeśli dla polityka sama władza jest najważniejsza, to mamy to co mamy - władza wprowadza durne prawo byle się u władzy utrzymać.

    pozdrawiam
  • 2010-10-13 10:24 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    '... ale jeśli dla polityka sama władza jest najważniejsza, to mamy to co mamy - władza wprowadza durne prawo byle się u władzy utrzymać.'

    To szło inaczej, drogi tkw: Polska jest najważniejsza -)

    PS. Niewykluczone, że chodziło o co innego ...
  • 2010-10-13 15:16 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    We Francji są demonstracje przeciw podwyższeniu wieku emerytalnego. Tam też są same oszołomy ? A może problem nie tkwi w związkach zawodowych tylko w samej strukturze społeczeństwa tzw. "demokracji" ?
  • 2010-10-13 16:45 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Francuzi jak się rozkochali w protestach w 1968 tak nijak nie mogą się odkochać do dzisiaj. Jednak patrząc z innej perespektywy: Francuzi mają 7 tygodni urlopu i 34-ro godzinny tydzień pracy. Coś, kiedyś musi pęknąć -)
  • 2010-10-13 17:20 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Niewykluczone, że nie zrozumiałeś.
  • 2010-10-13 17:32 | MMK

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    'Kto jest właścicielem spółki akcyjnej o rozproszonym akcjonariacie ? '
    Akcjonariusze, a któż by inny ?

    'to czemu pracownik ma nie renegocjować swojego zarobku.'
    Ależ czy jak komuś bronie ?!?
    Renegocjować mozna i należy, a jak nie ma porozumienia to każda umowa o prace ma taki czy inny termin wypowidzenia.
    Proste.
    Nie zgadzam się na Twoje "to musi ją być stać na parę złotych dla mnie" które sprowadza się, w związkowym wykonaniu, do niszczenie mienia, blokowanie zakładów czy utrudniania innym życia.
    Nic nie musi - tylko może.





  • 2010-10-13 17:57 | MMK

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    "Przykład z czasów koniunktury jest chybiony"
    Czyż nie ilustruje doskonale jak do dobrej zapłaty nie jest potrzebna biurokracja, administracja, związki zawodowe, płace minimalne, PiPy, politycy i co tam jeszcze ? Fundowane z pieniędzy jakie mogliby by dostac pracownicy gdyby gospodarka nie była dławiona w.w. obciążeniami ...
    Wg mnie doskonale ilustruje.
  • 2010-10-13 18:04 | MMK

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    "A skąd się wzięły sprawy sądowe przeciw "Biedronce" ? Ano stąd, że ludzie zasuwali "za frico" po godzinach."
    A czemu zasuwali ?
    Bo z ich kwalifikacjami jedyna praca jak potrafia znalezc to wlasnie taka.
    Czemu z ich kwalifikacjami jest tylko taka slaba placa ?
    Bo z sporej czesci ich płacy musi sie wyzywic aparat administracyjny, polityczny, związkowy, emerytalnie uprzywilejowany i socjalny :). Ktory i tak ich nie chroni, a po stracie pracy daje tylko muppet-show urzedu pracy i pieniadze zeby sobie litra kupic na pocieszenie.
    Biednego socjalizm najlatwiej łupi w pierwszej kolejności.
  • 2010-10-13 18:23 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    do 2010-10-13 17:32 | MMK

    Obawiam się, że nie zrozumiałeś. Ja napisałem o kwestii podejścia do argumentów używanych wobec pracownika - NAJPIERW firma zostaje rozkradziona a POTEM mówi się pracownikowi, że "nie ma kasy i musisz to zrozumieć". Pewnie, że jak rozkradziono, to kasy już nie ma ale to nie jest usprawiedliwienie dla zarządu. Co innego, jak kradzieży nie było, zarząd się starał a firma i tak pada.

  • 2010-10-13 18:27 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    do 2010-10-13 17:57 | MMK

    Znowu chyba nie zrozumiałeś.
    Nie można przenosić wniosków, jakie wynikają z warunków koniunktury na czasy dekoniunktury ani odwrotnie. Nie ma jednej uniwersalnej metody postępowania. Gdyby była taka metoda to starzec postępowałby dokładnie tak samo, jak w czasach gdy był młodzieniaszkiem - z wiadomym skutkiem.
  • 2010-10-13 18:35 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    do 2010-10-13 18:04 | MMK

    Napisałem o Biedronce w odpowiedzi na Twój argument "Pracownik umawia się na określoną zapłatę za określoną płacę i nie widzę powodu aby miał się upominać o coś więcej." Niestety spora liczba pracodawców nie wywiązuje się z zawartych umów, przy sprawności polskich sądów są bezkarni.

    Miałem kiedyś okazję widzieć podejście pewnego szefa. Chodzi o urząd centralny, facet był dyrektorem departamentu. Zwolnił nielubianego pracownika z naruszeniem chyba wszystkim możliwych przepisów. Gdy mu zwrócono uwagę, że pracownik wygra w sądzie - co odpowiedział ?
    "pewnie, że wygra. Ale ja mam to gdzieś, zajmie mu to tyle lat, że ja już nie będę tu dyrektorem i co mi zrobi ? Może mi skoczyć a pozbyłem się go już dziś". I niestety miał rację - gdy pracownik wygrał ten dyrektor już tam nie pracował, odszkodowanie zapłacił urząd i oczywiście nikt nie myślał nawet, by zastosować regres wobec ex-dyrektora (tzn. żeby z kolei urząd wystąpił o odszkodowanie od dyrektora za błędną decyzję), w końcu nowy dyrektor zapłacił odszkodowanie nie swoimi pieniędzmi.
  • 2010-10-13 20:32 | MMK

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    "spora liczba pracodawców nie wywiązuje się z zawartych umów, przy sprawności polskich sądów są bezkarni. "

    "pewnie, że wygra. (...) zajmie mu to tyle lat, że ja już nie będę tu dyrektorem"

    Dla mnie z tego wniosek że nalezy naprawiać Polsce sądowncitwo, a nie pozwalać aby pracownicy, zorganizowani w związki zawodowe, niejako zastępczo, wymuszali od innych swe profity/rekompensaty.
    Wtedy umowy będą respektowane, w tym te o pracę.
  • 2010-10-13 20:51 | MMK

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    "można przenosić wniosków, jakie wynikają z warunków koniunktury na czasy dekoniunktury ani odwrotnie."
    Bo ? Czy to jakaś "oczywista oczystiwość" ? ;)

    I czym jest koniunkura ? I czym są owe "warunki koniunktury" ?
    To jakieś planistyczne patrzenie na gospodarkę mylące skutki z przyczynami.

    Boom kredydowy spowodował że zaczęło sie opłacać budować domy/mieszkania bo zaczęto za nie płącić spore pieniądze. Stąd sie dopiero wzięła koniunktura wraz z jej warunkami.

    Teraz z kredytem trudniej, popyt na drogie mieszkania/domy mniejszy to i dekoniunktura.

    Jedno prawo podaży i popytu, a jak ładnie się sprawdza i "w warunkach koniunktury" jak i "de".

    I bez zwiazków zawodowych ... (tak dla przypomnienia od czego ta dyskusja).
  • 2010-10-13 21:29 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    To już trochę nudne się staje.

    Prawo popytu i podaży działa. Tylko że jak jest duża podaż pracowników, to pracownicy stają się prawie niewolnikami, jak jest duża podaż ofert pracy, to znaczy że pracodawcy mają ruch w interesie, jak nawet zapłacą więcej pracownikowi to i tak na swoje wyjdą. Czyli w obu przypadkach pracodawcy na swoje wyjdą, pracownicy niekoniecznie.

    Na tym koniec, nie ma sensu tego wałkować.

    pozdrawiam

  • 2010-10-14 09:59 | dziadek

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Solidarność to mi kojarzy się okrągły stół, a z czym mi się kojarzy okrągły stół?, z początkiem rozbioru Polski a obecnie z sprzedażą Polski oraz rozkradzeniu majątku narodowego a tag że, z oszustwem i okłamaniem Polskiego narodu.
    A to doprowadziło do destrukcji państwa i narodu mamy teraz owoc jaki wydał okrągły stół. Związki zawodowe bronią tylko pewnej wąskiej grupy kolesi nawet kosztem upadłości miejsca pracy. Są słabe skorumpowane, nie zdolne do niczego. A tak przy okazji mapa związków zawodowych obecnie istniejących, odzwierciedla obecną postawę nas polaków do reszty rodaków i spraw polskich.
  • 2010-10-14 10:27 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    'Tak jak z dopalaczami - najpierw kampania medialna, identyczna w różnych mediach a potem uderzenie Tuska dokładnie w dniu zjazdu partii Palikota.'

    Mylisz się znowu, drogi TKW. Jeśli zauważyłeś zjazd Palikota to chyba ta kampania z dopalaczami jakoś nie była taka skuteczna, prawda? A nie zauważyłeś sprawy bardzo kiepskiego budżetu AD 2011 ... a widzisz, i o to chodziło bo idą wybory 'samorzundowe' i PO-wcy nie chcą być posądzani o słabe 'zarzundzanie' szmalem!
  • 2010-10-14 12:19 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    "Jeśli zauważyłeś zjazd Palikota to chyba ta kampania z dopalaczami jakoś nie była taka skuteczna, prawda?"
    TKW: nieprawda. Aż mi trudno uwierzyć, żebyś tego nie rozumiał. Nie jest istotne, czy ja zauważyłem zjazd Palikota czy nie, istotne jest, jak zachowują się media. Ja nie docieram do milionów wyborców na tym forum, może z 5 osób czyta moje wypociny. A media o zjeździe podały "minimum minimorum" i potem cisza. Udupienie Palikota to sprawa dla Tuska bardzo ważna, bo Palikot "wyrwie mięso" głównie z PO a nie z PIS i Tusk to wie. A kto interesuje się budżetem ?

    "Przykrycie" zjazdu Palikota nie wyklucza innych celów akcji z dopalaczami, w tym ukrycia kiepskiego budżetu. Jeśli przy jednym ogniu można upiec kilka pieczeni, to kto się powstrzyma ?

    pozdrawiam
  • 2010-10-14 20:21 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Typowe uniki w Twoim wykonaniu - cały PiS! Chłopie, Palikot nawet nie ma żadnej partyji, a Tusk miałby go już 'udupiać'? Gdyby nie ta ściema z dopalaczami to wszystkie pismaki w Pomrocznej by pisały o budżecie ... weź sie w garść!
  • 2010-10-15 00:00 | MMK

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    A jak jest duża podaż pracowników to niby związki zawodowe coś pomogą ? Zmuszą pracodaców do zatrudnienia kogoś ?
    Pracodawcy bedą zatrudniać tak długo az firma będzie zyskowna, jesli spróbuje się wymusić na nich dokładanie do firmy, zwiną interes.
    Zresztą w liberalnej gospodarce zdrowa konkurencja pomiędzy firmami szybko zredukuje zysk pracodawców, nie potrzeba do tego związków zawodowych.

    Jedynie państwowe firmy, matecznik polskich związków zawodowych, mogą działać w warunkach wiecznej straty kosztem podatników.
  • 2010-10-15 07:48 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Toż to razem będzie 400 mld! Powiedziałbym, że to nieodpowiedzialne, ba - nawet niepatriotyczne. A co na to opozycja? Czemu opozycja nie naświetli tego w Sejmie albo nawet utworzy komisję sejmową ... coś trzeba robić!
  • 2010-10-15 09:12 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Jakbyś nie wiedział, to w sejmie decyduje większość. A opozycja chyba większości nie ma ?
  • 2010-10-15 11:10 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    No ale Twoi idole z PiS-u mogli mimo tego zorganizować komisję wypadkową z Antonio Maciurewiczem. Ponadto chyba jeden poczytalny tam jest żeby złożyć interpelację w tej jakże istotnej sprawie w losach Narodu Wybranego ... no ale te lemingi wolą walić brednie o sPiSku, mgle, podciętym skrzydle. Smutne!
  • 2010-10-15 11:26 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    O ile wiem to właśnie toczy się debata budżetowa, możesz sobie posłuchać.

    "Twoi idole z PiS-u", "Antonio Maciurewiczem", "chyba jeden poczytalny tam jest żeby złożyć interpelację w tej jakże istotnej sprawie w losach Narodu Wybranego", "lemingi wolą walić brednie o sPiSku, mgle, podciętym skrzydle."

    Mówiąc szczerze to dyskusja na tym poziomie mnie nie interesuje. Przerzucanie się takimi dowcipasami uważam za jałowe.

    To chyba mój ostatni komentarz Twoich wpisów. Człowiek powinien sam siebie szanować.

    Miłej zabawy.
  • 2010-10-15 14:15 | berbla

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Nie trzeba być miłośnikiem "najjaśniej panującego Tuska Donalda" aby widzieć,jak związki zawodowe dyskredytują się same! Te "umundurowane" przemarsze, lasy szturmówek,petardy,palenie opon i chamskie wrzaski...Dzięki tej publikacji przynajmniej wiem dlaczego związkowcy w KGHM tak ostro grozili rządowi za próbę sprzedaży części akcji.Trzynastka,czternastka,piętnastka !!!No,no - 170 związków w górnictwie!Przynoszącym ogromne straty mimo ciągle drożejącego węgla! Dlatego powtórzę za Balcerowiczem - sprywatyzować wszystko! Bez prawa dziedziczenia, bez gwarancji dziesięcioletniego zatrudnienia! Precz ze związkami zawodowymi udającymi siłę, gdy faktycznie nie reprezentują nikogo a właściwie samych siebie! Won z garnuszka zakładowego!Utrzymywać się ze składek!
  • 2010-10-15 14:49 | Kolega królika

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Masz słusznom racjem -)
    Miast tracić czas na polemikę ze mną i się nie szanować lepiej spożytkuj ten czas na wklejenie kilku wiadomości z Onet-u albo WP ... pozdrów przy okazji ode mnie Niskiego!
  • 2010-10-15 17:18 | MMK

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    A co biedna opozycja ma zrobić jak sama trzaskała te ustawy które generują teraz wydatki sztywne ? ;)
  • 2010-10-15 17:29 | MMK

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    "Ten uwielbiany Tusk zadłużył nas na 300 mld. i w przyszłym roku dołoży kolejne 100 mld"

    Bardziej zadłużyli Ci co uchwalili owe ustawy niż nic nie robiący w tej sprawie Tusk.
    Nie licząc lekkiego cięcia na pomostówkach oczywiście ...
  • 2010-10-18 22:53 | dziadek

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Pierwsze to jak tu już zauważono, związki zawodowe nie mogą być ani dotowane przez państwo a członkowie zarządu opłacani z źródeł poza związkowych. Czyli utrzymanie związku wraz zarządem to obowiązek członków danego związku.
    Po drugie związki mogą być na terenie zakładu czyli buro zarządu pod warunkiem że będzie pokrywać koszty użytkowania biura oraz energii i innych mediów.
    Czyli na zasadzie wynajmu.
    Po trzecie należy sobie uzmysłowić co to znaczy w obecnych Polskich warunkach Demokracja i Wolność. Wolność w naszych obecnych warunkach to wolność ograniczona prawem ustanowionym przez sejm/społeczeństwo, z tym że miejmy świadomość że każde prawo można zmienić. Demokracja w obecnych naszych warunkach to prawo do godnego życia i prawo do dostępu do źródła utrzymania. A wszelkie inne prawa utrudniające dostęp do tych źródeł są prawami nie legalnymi.
    I tak obecne nasze państwo ma obowiązek zapewnić obywatelowi źródło utrzymania w przypadku gdy obywatel nie ma pracy obywatel powinien otrzymywać środki finansowe na godne życie do czasu podjęcia pracy i otrzymania pierwszego wynagrodzenia. Państwo musi być zainteresowane i mieć bat nad głową aby jak największa liczba obywateli miała pracę. Inaczej będzie zmuszone do utrzymywania bez terminowo takiego obywatela.
    To państwo powinno być zainteresowane przestrzeganiem prawa w gospodarce zasobami ludzkimi. Poprzez ściślejszą kontrolę jednostek gospodarczych państwowych i prywatnych na jednakowych zasadach.
    Wiadomo że państwo nie może i nie jest w stanie wszystko wiedzieć i od tego powinny być związki zawodowe które poprzez skargi i protesty swych członków dają znać państwu że gdzieś coś się źle dzieje. I wtedy państwo z ramienia koordynatora i egzekutora przestrzegania prawa powinno po zapoznaniu się z obydwoma stronami wydać obiektywny werdykt w sprawie.
    Państwo czyli rząd obojętnie jakiej opcji politycznej jest zobowiązane do brania udziału w mediacjach konfliktowych między pracodawcą a pracobiorcą.
    Jednym słowem na obecną chwilę to związki zawodowe i państwo czyli rządy danych grup politycznych powinny współpracować z sobą. Dlaczego bo wielu obecnie pracodawców transferuje nie legalnie i legalnie zyski poza granice kraju aby nie płacić podatków, ubezpieczeń, i płac pracowniczych. Mało tego krzyczą głośno że nie maja z czego. To mam pytanie skąd te majątki nieruchomości samochody pod domem. Żaden człowiek bogaty nigdy nie powie dość i żaden pracodawca z dobrej woli bez nacisków nie podniesie samoistnie pensji pracownikowi.
    A więc co należy zrobić odnowić organizację jakimi są związki zawodowe w raz z zarządem inaczej będzie tylko gorzej.
  • 2010-10-24 22:28 | tkw

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Kilka uzasadnień wyroków sądów amerykańskich z końca XIX wieku:

    Sąd w Pensylwanii:
    "byłoby obraźliwe dla robotnika postawienie go pod opieką prawa, gdyż uwłacza to godności mężczyzny i podrywa jego prawa, jako obywatela Stanów Zjednoczonych"

    Sąd w Missouri:
    "chociaż jest pełnoletni i zdolny do zawierania umów to gdyby miały go chronić ustawy, robotnik zostałby pozbawiony możliwości swobodnej sprzedaży swej pracy za żywność i odzież"

    Sąd w Kansas:
    "ustawodawstwo ochronne postawiłoby robotnika w jednym szeregu z idiotą, wariatem i przestępcą pozbawionym wolności w więzieniu"

    To były czasy "dzikiego kapitalizmu". Robotnikowi wypłacano wynagrodzenie w bonach, za które mógł kupować tylko w sklepach należących do pracodawcy i oczywiście po wyznaczonych przez pracodawcę cenach.

    Mam wrażenie, że niektórym marzą się takie czasy.
  • 2010-11-07 21:55 | Zofia

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Oczywiscie nietypowym zwiazkiem jest Solidarnosc, ktora zamiast bronic interesow pracowniczych walczyla o wladze. Nam potrzebne sa prawdziwe zwiazki zawodowe, ktore bronia interesow ludzi, wyzyskiwanych, zatrudnianych na czarno, bez ubezpieczenia, ludzi zwalnianych bez zadnego powodu. Pseudoinwestorzy niszcza miejsca pracy, liberalizm zrobil ruine socjalna. Narod pograzony jest przez nasz rzad w skrajna nedze.
  • 2011-02-18 10:49 | mania

    Re:Nietypowe związki zawodowe

    Bóg sie pisze przez duże B, to że jesteś ateistą nie upoważnia cię do wyśmiewania się z wiary chrześcijanskiej.