Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

O fałszywości założeń Mechaniki Kwantowej

(3)
2010-10-14 22:07 | Irek
W roku 1935 fizycy Einstein, Podolski i Rosen opublikowali artykuł pod tytułem: „Can quantum-mechanical description of physical reality be considered complete?“ w którym postawili pytanie czy Mechanika Kwantowa jest teorią kompletną.
Powodem ich frustracji były założenia MK a w szczególności zasada komplementaryzmu oraz tak zwane splątanie kwantowe.
Zasada komplementaryzmu mówi że w systemach kwantowych mamy do czynienia z parami parametrów których pomiary nie mogą być dokonane jednocześnie. To znaczy jeśli przykładowo uda nam się ustalić położenie jakiejś cząsteczki to nie jesteśmy w stanie jednocześnie zmierzyć jej prędkości i na odwrót.
Z tym związane jest następne założenie, że elementy kwantowe przed pomiarem znajdują się zawsze w stanie nieustalonym. To znaczy że nie ma sensu zastanawianie się nad tym w jakim miejscu dana cząstka się znajduje czy też jaką ona posiada prędkość. W konsekwencji jest rzeczą absolutnego przypadku jaka wartość jednego z tych dwu parametrów zostanie pomierzona.
Parę miesięcy przed ukazaniem się artykułu EPR, inny fizyk o nazwisku Schrödinger jako pierwszy zwrócił uwagę na to, że w systemach kwantowych w przypadku układu cząstek nie można mówić o fizycznym stanie pojedynczych składników, ale tylko o stanie systemu jako całości. Przy tym tak zwanym splataniu kwantowym nie wiemy wprawdzie jaką prędkość ma pojedynczy składnik ale wiemy jakie różnice prędkości występują pomiędzy poszczególnymi jego składnikami.
W takim układzie jeśli będziemy wiedzieli jaką prędkość ma jeden ze składników systemu to automatycznie będziemy wiedzieć jakie prędkości maja wszystkie jego składowe. Oczywiście ta sama zasada dotyczy na przykład lokalizacji cząstek.
Einstein, Podolski i Rosen uznali w związku z tym że MK jest zaprzeczeniem zasad teorii fizycznej, szczególnie że w przypadku splątania kwantowego dochodzi do, jak to sarkastycznie sformułował Einstein "spooky action at distance" a wiec do zjawowego oddziaływania na odległość.
Nasza trojka fizyków zaproponowała następujący eksperyment: należny rozdzielić dwie poprzednio znajdujące sie w stanie splątania kwantowego cząstki tak aby pomiędzy nimi nie mogło dojść do wzajemnego oddziaływania. Zgodnie z MK wartość pomiaru, na przykład prędkość jednej z tych cząstek, to kwestia przypadku, dla drugiej cząstki nie można jednak więcej mówić o przypadku jeśli pierwsza z cząstek została zmierzona.
Inaczej mówiąc jeśli zmierzymy prędkość pierwszej cząstki to jednocześnie i w sposób ostateczny ustalamy prędkość drugiej cząstki.

To znaczy MK wymusza istnienie natychmiastowej komunikacji pomiędzy cząstkami i to, nazwijmy to tak, w sposób „nadprzyrodzony“, natychmiastowo, niezależnie od mechanicznych przeszkód a także od odległości pomiędzy cząstkami. mimo ze zaprzecza to jednoznacznie zdrowemu rozsądkowi.
Nasza trójka widziała tylko jedna możliwość racjonalnego wytłumaczenia tego zjawiska, a mianowicie, że własności cząstek zostały ustalone w momencie ich rozdzielenia i że w naturze muszą istnieć nieznane nam procesy których MK po prostu nie uwzględnia. W związku z czym MK nie możne być teoria kompletna.
Artykuł ten wywołał natychmiastowe protesty już w tym czasie dominującej fizykę frakcji zwolenników MK, szczególnie ich czołowych przedstawicieli Nielsa Bohra i Wernera Karla Heisenberga.
W tym czasie nie istniały możliwości przeprowadzenia eksperymentu zaproponowanego przez EPR. Trzeba było czekać następne 75 lat zanim pojawiły się odpowiednie możliwości zarówno techniczne jak i metodyczne.
Podstawy do przeprowadzenia odpowiednich eksperymentów zostały opracowane przez znanych fizyków Davida Bohma i Johna Bella.
Bohm opracował alternatywna interpretacje Mechaniki Kwantowej a Bell przyczynił się do jej dalszego uściślenia i wskazał jak można przy użyciu rachunku prawdopodobieństwa sprawdzić założenia MK. Bohm wpadł na ideę jak poprzez pomiar spinu jąder atomowych wcielić ten eksperyment w życie.
Jak to funkcjonuje postaram się przedstawić na przykładzie polaryzacji światła. Zasada funkcjonowania obojga metod jest taka sama.
Jedną z własności fal elektromagnetycznych jest ich zdolność do polaryzacji, czyli właściwość fal do oscylacji tylko w jednej płaszczyźnie. Normalne promieniowanie świetlne składa się z kwantów których oscylacje przebiegają w rożnych kierunkach. W przypadku światła spolaryzowanego oscylacje przebiegają tylko w jednej płaszczyźnie.
Znane są rożne metody otrzymania światła spolaryzowanego.
1. Rozpraszanie i odbicie fali świetlnej pod określonym kierunkiem
2. Przepuszczenie przez podwójnie załamujący kryształ
3. Selektywne pochłanianie w filtrze polaryzacyjnym
4. Oraz przez nakładanie się fol spolaryzowanych
nas interesuje trzecia możliwość. Tego typu filtry zbudowane są z równolegle ułożonych długich ciągów molekuł. Jeśli przebieg molekuł jest horyzontalny to molekuły te absorbują horyzontalnie oscylujące kwanty światła. Wertykalnie oscylujące fotony nie napotykają na przeszkodę i są przez filtr przepuszczane.
Tak więc Ilość fotonów które przepuszcza filtr jest zależna od polaryzacji światła i od kata pomiędzy polaryzatorem i kierunkiem polaryzacji. Patrz poniższy przykład.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/54/Animation_polariseur.gif
Mechanika Kwantowa tłumaczy to zachowanie fotonów w ten sposób, że jeśli fotony są zmuszone do przejścia przez filtr polaryzacyjny to dochodzi do takiej zmiany polaryzacji, że albo udaje im się te przeszkodę pokonać albo tez nie. Przy czym to, którym z nich to się uda zależy tylko i wyłącznie od przypadku.
Fotony którym się to udało przyjmują orientację polaryzatora, co możemy potwierdzić przez ustawienie dodatkowego polaryzatora o takiej samej orientacji, przez który są one przepuszczane bez przeszkód.
Mechanika Kwantowa stoi na stanowisku ze ta zmiana polaryzacji jest dziełem przypadku.
Jeśli przykładowo przepościmy nie spolaryzowane promieniowanie świetlne przez polaryzator (Rys. 1) to 50% zostanie przez ten filtr przepuszczonych a druga polowa zostanie zaabsorbowana.
http://www.cwirko.eu/resources/Paradoks+EPR.pdf

Jeśli teraz te fotony którym udało się pokonać pierwszy filtr skierujemy na następny którego orientacja jest przesunięta o 30° względem pierwszego (Rys. 2), to stwierdzimy ze 75% z tych fotonów przełączyło swoja polaryzacje na orientacje drugiego filtra a pozostałe 25% zostały zaabsorbowane.

http://www.cwirko.eu/resources/Paradoks+EPR.pdf

Jaki procent fotonów którym udało się pokonać pierwszy polaryzator pokona również drugi filtr zależny jest od tego o ile stopni drugi filtr jest przekręcony względem pierwszego. W tabeli są przedstawione prawdopodobieństwa przejścia przez filtr w zależności od różnicy kątowej ich wzajemnego ustawienia.

Kat Prawdopodobienstwo
0° 100 %
±30° 75 %
±60° 25 %
±90° 0 %
Jeśli ten sam eksperyment powtórzymy tym razem używając dwóch fotonów w stanie splatania kwantowego przy czym jeden kierujemy na filtr 1 a drugi na filtr 2 to otrzymujemy następujący rezultat.
W każdym przypadku w którym pierwszy ze splatanych kwantowo fotonów pokonał filtr 1, prawdopodobieństwo pokonania filtra 2 przez drugi foton z tej pary wynosi 75%, i to mimo tego ze drugi z tych fotonów nie może tego wiedzieć czy pierwszemu to się to udało czy tez nie. Drugi foton zachowuje się wiec tak jakby przedtem przeszedł przez pierwszy filtr, co oczywiście jest wykluczone.
Jeśli teraz przerwiemy pomiary przy pierwszym filtrze a wiec nie wiemy jaki foton był w stanie go pokonać i obserwujemy przy drugim sekwencje fotonów to stwierdzamy ze fotony maja 50% szans jego przejścia.
http://www.cwirko.eu/resources/Paradoks+EPR.pdf
Mechanika Kwantowa interpretuje te obserwacje w sposób następujący:
1. ze polaryzacja fotonów nie jest określona w momencie powstania splatania kwantowego.
2. ze żaden foton nie może znać kierunku ustawienia filtra polaryzacyjnego ponieważ to może być przez eksperymentatora zmienione w dowolnym momencie
3. i ze żaden z tych fotonów nie może znać kierunku polaryzacji filtra który musi pokonać jego partner .
Czyżby splatane kwantowo fotony komunikowały się ze sobą natychmiastowo ewentualnie z prędkością ponadświetlną.
Bell przypuszczał ze zachowanie fotonów nie ma charakteru przypadkowego ale tak jak to przypuszczali już EPR zależny od ukrytych przed obserwatorem własnościach natury które już w momencie powstania splatania kwantowego roztrząsają o przyszłym ich zachowaniu. W celu sprawdzenia tych przypuszczeń Bell opracował specjalna idee pozwalającą na weryfikacje.
Udało mu się stwierdzić ze zależne od siebie przypadkowe zdarzenia, które w rzeczywistości są ze sobą powiązane, muszą spełnić określoną nierówność zwana na cześć twórcy „Nierównością Bella“. Jeśli zdarzenia maja rzeczywiście charakter absolutnie ze sobą nie powiązany to muszą naruszać „Nierówność Bella“
Żeby przybliżyć nam argumentacje Bella przyjrzyjmy się problematyce prawdopodobieństwa z którym fotony pokonują oba filtry polaryzacyjne:
Dla odpowiednio dużej liczby fotonów n0 prawdopodobieństwo pokonania filtra polaryzacyjnego możemy obliczyć ze wzoru:
p(α) = cos²α
Dla zgodnej orientacji obu filtrów prawdopodobieństwo to wynosi 1, dla orientacji ortogonalnej natomiast 0. Dla każdego innego ustawienia filtrów prawdopodobieństwo przyjmuje wartość pomiędzy 0 i 1.
Jeśli wiec obrócimy drugi filtr o kat β względem pierwszego to prawdopodobieństwo tego ze foton pokona również drugi filtr wynosi
p(β) = cos² β
Generalnie można stwierdzić ze przy dwu fotonach, skierowanych każdy na swój filtr, prawdopodobieństwo tego ze obu jednocześnie uda się je pokonać wynosi:
p(α ; β) = n0*cos²(α - β)
n0 { przy dużej liczbie pomiarów)
odpowiednio prawdopodobieństwo tego ze lewemu fotonowi się to uda a prawemu nie lub tez odwrotnie obliczmy ze wzoru:
p(α ; -β) = n0*sin²(α - β)

Dla lepszego zobrazowania „Nierówności Bella“ posłużmy się następującym przykładem:
Sprzedawca warzywniaka postanowił radykalnie uprościć zasady funkcjonowania interesu. Zdecydował się na sprzedaż tylko dwu rodzajów owoców: jabłek (A) i gruszek (B). Owoce te postanowił sprzedawać tylko w dwu wielkościach opakowań, jedno (1) i dwu kilogramowych (2). Dodatkowo jabłka i gruszki ma zamiar oferować tylko w dwu kolorach zielonym (Z) i czerwonym (C).
Jeśli szukamy ilości opakowań jednokilogramowych z jabłkami n(A;1), a jednocześnie znana jest nam ilość opakowań z jabłkami o barwie zielonej n(A;Z) i wiemy tez ile opakowań jednokilogramowych z czerwonymi owocami znajduje się w sklepie n(1;C), to możemy wyprowadzić następująca nierówność:
n(A;1) ≤ n(A;Z) + n(1;C)

Ta nierówność jest spełniona dla trzech par własności w formie (1;-1) i jest zwana „Nierównością Bella”.
Jeśli teraz zastosujemy te nierówność do naszego przykładu z filtrami polaryzacyjnymi przy odpowiednich katach pomiędzy nimi wynoszącymi:
α = 0°, β = 30° i γ = 60°
to "Nierówność Bella" przybiera formę:

cos²(α - β ) ≤ cos² (α - γ) + sin² (β – γ)

cos²(-30°) ≤ cos² (60°) + sin² (30°)

po podstawieniu odpowiednich prawdopodobieństw otrzymujemy:

0,75 ≤ 0,25 + 0,25

i widzimy ze w przypadku fotonów splątanych kwantowo ta nierówność nie jest zachowana a tym samym zaprzecza istnieniu ukrytych parametrów rzeczywistości i zdaje się potwierdzać założenia Mechaniki Kwantowej.
Od momentu teoretycznego opracowania przeszło jednak jeszcze parę latek zanim Alain Aspect potwierdzil eksperymentalnie (przynajmniej tak mu się wydawało) ze procesy kwantowe w doświadczeniach z filtrami polaryzacyjnymi naruszają „Nierówność Bella “ .
Aspeckt wnioskowal ze nie istnieją żadne ukryte parametry rzeczywistości regulujące zachowaniem fotonów przy przejściu przez filtry polaryzacyjne.
Czy w takim układzie „zjawowe oddziaływania na odległość“ maja charakter realny, czy tez to tylko fizycy widza te zjawy?
Czy jest to możliwe aby mechanika Kwantowa w interpretacji kopenhaskiej istotnie odzwierciedlała rzeczywistość?
Wytłumaczenie

Chciałbym przedstawić rozwiązanie tłumaczące wyniki pomiarów fotonów przy przejściu przez filtry polaryzacyjne bez uciekania się do ezoterycznych konstrukcji Mechaniki Kwantowej.

Zanim jednak to zrobimy musimy po pierwsze postawić sobie pytanie co to właściwie takiego jest foton?

Fizyka używa tego pojęcia bardzo często, jednak bez wyjaśnienia co za tym pojęciem się kryje. Jest to najprawdopodobniej przyczyna tego ze w fizyce tak często dochodzi do fałszywej interpretacji rzeczywistości ponieważ takie pojęcia jak: foton, elektron, ładunek elektryczny, grawitacja i cały szereg innych nigdy nie doczekały się realistycznego wyjaśnienia.

W moich poprzednich pracach zwracałem uwagę na to, ze w naszych próbach zrozumienia natury musimy większa wagę przypisać zrozumieniu charakteru przestrzeni bowiem przestrzeń lub tez lepiej powiedziawszy wakuola jako elementarna jednostka przestrzeni jest tyn elementem z którego zbudowana jest cala nasza rzeczywistosc.
Wakuola może przyjąć tez formę fotonu w przypadku zadziałania impulsu, który spowoduje jej wyswobodzenie ze struktury oscylacji przestrzeni i poprzez oscylacje tła grawitacyjnego jej przyspieszenie do prędkości światła.
W przypadku jeśli ten impuls jest za slaby następuje tylko przekazanie tego zaburzenia na sąsiadujące wakuole. W ten sposób dochodzi do powstania fal elektromagnetycznych.
Te obserwacje doprowadziły fizyków do stanu rozdwojenia jaźni z którego nie udało im się uwolnić do dzisiaj. Z jednej strony musieli traktować światło jako zbiór cząstek ale z drugiej opisywać je jako efekt falowy.
Jesli jednak wiemy ze fotony to oscylujące, swobodnie przemieszczające się, podstawowe jednostki przestrzeni i ze na swojej drodze zmieniają one w formie falowej charakter oscylacji tych wakuoli na które natrafiają to ta dwoista natura fotonów przestaje być dla nas niezrozumiale a staje się jak najbardziej oczywista.
Skoro już się dowiedzieliśmy co to jest foton i jak on się zachowuje to możemy postawić sobie pytanie czy na skutek tego może się zmienić nasza interpretacja efektów kwantowych.
Przypomnijmy sobie jeszcze raz przebieg doświadczenia z filtrami polaryzacyjnymi. Tym razem zwróćmy uwagę na to ze foton (czyli swobodna wakuola) to nie cząstka punktowa, tak jak chce to widzieć fizyka, ale jest on elementem przestrzennym którego forma ulega periodycznej zmianie i który zmienia czynnie charakter oscylacji wakuoli w zasięgu jego wpływu.
Wakuola jest elementem trójwymiarowym. Jeśli w jednym kierunku znajduje się ona właśnie w momencie maksymalnej ekspansji to w drugim ma ona tylko polowe swojej wielkości a w trzecim kierunku znajduje się właśnie w minimum. W przypadku jeśli foton trafia na filtr polaryzacyjny to o dalszym jego losie decyduje to czy kierunek ekspansji wakuoli ma taki sam przebieg jak kierunek przebiegu ciągów molekuł (dopuszczalne odchylenie 45°), czy tez nie.
W przypadku jeśli to odchylenie jest mniejsze niż 45° następuje interferencja pomiędzy ekspandującym kierunkiem oscylacji wakuoli a jej kontrakcyjnym elementem w wyniku czego dochodzi do zmiany orientacji oscylacji i odpowiedniego zmniejszenia jej amplitudy.
Przy innej orientacji fotonu dochodzi do destrukcyjnej interferencji oscylacji odpowiednich komponentów kierunkowych i do kolapsu wakuoli. W efekcie tylko 50% fotonów uda się pokonać przeszkodę w formie filtra polaryzacyjnego (patrz Rys. 4).

http://www.cwirko.eu/resources/Paradoks+EPR.pdf

Jeśli teraz skierujemy spolaryzowany foton któremu udało się pokonać pierwszy filtr na filtr następny ale przekręcony względem pierwszego powiedzmy o 30° to to czy uda się jemu ten drugi filtr pokonać zależy od tego czy jego oscylacje pasuja do orientacji drugiego filtra.
Jeśli porównamy orientacje obu filtrów tak jak to przedstawione jest na rysunku 4a i 4b to widzimy ze orientacja oscylacji fotonów nie we wszystkich przypadkach pasuje do orientacji obu filtrów jednocześnie.
Wiemy jednak na podstawie eksperymentów ze uda się to tylko około 75% z nich. Dlaczego występuje akurat tak reguła stanie się dla nas jasne jeśli uwzględnimy ze w przypadku drugiego filtra również kierunek Z oscylacji musi zostać odpowiednio uwzględniony.
http://www.cwirko.eu/resources/Paradoks+EPR.pdf

Po nałożeniu rysunków 4a i 4b na siebie obserwujemy (Rys, 5) ze te orientacje oscylacji fotonów które umożliwiają ich przejście dla każdego filtra z osobna nie nakładają się na siebie. Z pierwotnie 180° okręgu który po opuszczeni filtra 1 był jeszcze obsadzony przez poszczególne fotony około 90° jest zorientowane tak ze orientacja ciągów molekuł filtra 2 nie ma żadnego wpływu na ich oscylacje (strefa zaznaczona kolorem zielonym). W ten sposób zorientowane fotony mogą w tym obszarze oscylować nie będąc ograniczone ciągami molekuł.
Dla pozostałych fotonów (na rysunku zaznaczone kolorem wrzosowym) ich oscylacja jest ograniczona i może zostać dokonana tylko wtedy jeśli element kierunkowy X na skutek interferencji z odpowiednimi kierunkami (Z lub Y) ulegnie takiej zmianie ze albo dostosuje się do nowej orientacji filtra albo na skutek destrukcyjnej interferencji dochodzi do kolapsu fotonu i jego „absorpcji“.
W skutek tej zasady polowa fotonów z obszaru w kolorze wrzosowym jest w stanie zmienić kierunek oscylacji a polowa nie. To znaczy 45% tego obszaru.



Razem z 90% o których mowa była wcześniej daje to 135° okręgu które są jeszcze zajęte przez fotony po opuszczeniu drugiego filtra
a to znaczy 75% tej ilości fotonów której się udało pokonać pierwszy filtr.
Oczywiście nie będę nadmieniać ze w przypadku splatanych kwantowo fotonów przebieg procesu przejścia przez filtry polaryzacyjne jest niezależny od tego czy te filtry za ustawione jeden za drugim czy tez każdy ze splatanych kwantowo fotonów zostanie skierowany osobno na odpowiedni filtr.
Zdolność pokonania filtra polaryzacyjnego przez foton czy tez jego absorpcja jest dana poszczególnym fotonom już w momencie powstania ich splatania kwantowego. Parametrem który o tym decyduje jest wspólna orientacja oscylacji przestrzeni dla tej pary fotonów.
To przemyślenie zmienia jednak cala nasza interpretacje „nierówności Bella“
Widzimy ze dla polowy fotonów zmiana orientacji drugiego filtra względem pierwszego nie ma żadnego wpływu na zdolność ich pokonania i ze prawdopodobieństwo ich przejścia przez filtry nie są od siebie niezależne. W takim układzie twierdzenie zwolenników Mechaniki Kwantowej ze
niespełnienie "nierówności Bella" zostało udowodnione nie ma żadnego potwierdzenia w rzeczywistości. Tak naprawdę “nierówność Bella“ zachowuje swoja prawdziwość również w świecie mikrofizyki.
Nie da się tez okryć że w związku z tym co napisałem za fenomenem EPR nie ukrywa się ani żadne “zjawowe oddziaływanie” i z cala pewnością także żadna bliżej niesprecyzowana nielokalność w mikroświecie ale zwykła nieumiejętność posługiwanie się przez fizyków podstawami geometrii na poziomie szkoły podstawowej.
  • 2010-10-17 12:35 | bryka

    Re:O fałszywości założeń Mechaniki Kwantowej

    Wakuola i stojąca fala tła grawitacyjnego w przestrzeni trójwymiarowej,drgania strun w przestrzeni n wymiarowej (mniejsza o wartośc n ),grawitacja (einsteinowska) zamrażająca efekty kwantowe w świecie dostepnym naszym zmysłom ("powyzej stałej Plancka) (R.Penrose),dowód Nikodema Pulaski (amerykanin) posługujacego się teorią Einsteina,że grawitacja to przyspieszenie wynikajace z położenia naszego Universum w leju czarnej dziury Multiversum (nie ma singularity ,nie miejsce na dalsze wyjsnienia).D.Deutsch twierdzi ,że "wszystko co możesię zdarzyc (superpozycja) zdarzy się na pewno i Everett ma rację co do multiswiata.Czarna rozpacz."Nie filozofuj ! Licz !" ciągle jest najlepszą wskazówką dla fizyków.
  • 2010-10-24 09:16 | Irek

    Re:O fałszywości założeń Mechaniki Kwantowej

    Drobna korektura tekstu:


    "Dla pozostałych fotonów (na rysunku zaznaczone kolorem wrzosowym) ich oscylacja jest ograniczona i może zostać dokonana tylko wtedy jeśli element kierunkowy X na skutek interferencji z odpowiednimi kierunkami (Z lub Y) ulegnie takiej zmianie ze albo dostosuje się do nowej orientacji filtra albo na skutek destrukcyjnej interferencji dochodzi do kolapsu fotonu i jego „absorpcji“.
    W skutek tej zasady polowa fotonów z obszaru w kolorze wrzosowym jest w stanie zmienić kierunek oscylacji a polowa nie. To znaczy 45° z tego obszaru.

    Razem z 90° o których mowa była wcześniej daje to 135° okręgu które są jeszcze zajęte przez fotony po opuszczeniu drugiego filtra "