Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tak się durniów z polityków

(2)
2010-10-15 20:08 | tkw
Za onet.pl:
"
Niemiecki przedsiębiorca wpadł na pomysł ominięcia unijnego zakazu tradycyjnych żarówek o mocy ponad 60 W. Nazwał je po prostu minigrzejnikami, a nie źródłami światła.

Siegfried Rotthaeuser i jego szwagier produkują w Chinach żarówki o mocy 75 W i 100 W, a do Europy sprowadzają je jako "małe urządzenia grzewcze" z anglojęzyczną nazwa handlową "heatball".
"
TKW: Brawo panie Rotthaeuser ! Tak należy traktować kretyńskie wymysły urzędników !

Wiadomo, że w dzisiejszych czasach należy na studia zdawać na tyle uczelni, na ile się uda w danym roku - nigdy nie wiadomo, gdzie się dostanie. Przynajmniej tak jest w tych przypadkach, gdy jest egzamin wstępny.
Córka moich przyjaciół chciała zdawać na 4 uczelnie, niestety w szkole wydają tylko maturę i dwa odpisy, więc o 1 za mało. Nie pomogły żadne prośby i tłumaczenia. Zadzwoniłem więc do szkoły i rozmawiałem z dyrektorem. Tłumaczył się, że nie może wydać więcej odpisów, może co najwyżej wydać duplikat w razie zagubienia. No to zaproponowałem mu, by wydał maturę, 2 odpisy i 1 duplikat - ja zgłaszam zagubienie matury. Facet był pozytywnie nastawiony, zgodził się. Rozmowę prowadziliśmy na tydzień przed maturą.

pozdrawiam