Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rozmowa z Francisem Fukuyamą

(23)
Amerykański ekonomista i politolog w rozmowie o nieporządkach w głowach i na świecie.
  • 2010-10-18 15:34 | jotkaes

    A nie mówiłem ....

    Nie jestem ekonomistą lecz wiele tez głoszonych przez Fukuyamę w tym wywiadzie potwierdza w dużej części to, o czym wielokrotnie pisałem wcześniej.
    A pisałem o przesadnie wielkim zróznicowaniu dochodów, o nadmiernym znaczeniu instytucji finansowych i stawianiu jej ponad sferą wytwórczości, pisałem, że prawdziwą wartością jest produkt a nie pieniądz, którego wartość jest jedynie kwestią umowy i zaufania. I nie trzeba być wybitnym ekonomistą - teoretykiem (czasami to wręcz przeszkadza) - wystarczy logicznie pomyśleć.
    Popatrzcie Państwo o czym mowa w mediach a tzw. "programach gospodarczych" - kursy akcji, wahania i trendy indeksów giełdowych, kursy walut. Dla kogo to ?
    Na pewno nie dla przecietnego obywatela tylko dla pasożytów dla niepoznaki zwanych "inwestorami". Wg mnie 99% obrotów na giełdzie to czysta spekulacja, taka gra, w której panowie na papierkach wypisują sobie z sufita wzięte kwoty i puszą się jacy to są bogaci. A gdy rozdmuchany ponad granice balon pęka okazuje sie , że swoje akcje mogą tylko na makulaturę oddać.
  • 2010-10-18 16:13 | task

    Pan Fukuyama jako konserwatysta nie widzi

    że jego ukochany system - kapitalizm, upada. Tak, kapitalizm upada. Powód jest prosty, można go wyrazić w dwóch słowach: peak oil.
  • 2010-10-18 16:19 | Vera

    Niegłupi USAnin z tego Fukuyamy

    Czyli nic nowego od 100 lat. Polak jak zwykle zawsze wszystko wiedział lepiej. Tylko ten głupi świat nie chciał go słuchać. Gratuluję dobrego samopoczucia.
    A ja najniżej oceniam tych, którzy wszystkich innych uważają za głupków. Bo racja, czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i kierunku wiatru.
  • 2010-10-18 16:48 | Wojciech K.Borkowski

    Re: Kryzys - problem "od zawsze" - mentalny

    Tak było i tak będzie , ponieważ chciwość tych co mają dużo jest nie do opanowania przez nich samych. Na wprowadzenie mechanizmów opanowujacych ich chciwość oni sami nie pozwolą , bo oni sami kontrolują media i rządy. "Kryzys urojony" - to był tytuł felietonu w Dzienniku Związkowym w Chicago. Nie powinno być kryzysu jeżeli nie było kataklizmu przyrody , tylko beznadziejne zarządzanie. Wyścig instytucji finansowych po łatwy i szybki zwrot nakładów na inwestycje spowodował masową ucieczkę kapitału i technologii z tak zwanego "zachodniego świata" do Azji i to doprowadziło do kryzysu , który cały czas trwa i szybko nie zamierza się zakończyć. Absolutna odpowiedzialność za ten "nieoczekiwany" kryzys ponoszą instytucje finansowe zachodu , które są "sterem, żeglarzem i okrętem" obecnego świata. Politycy , którzy dopuścili do takiego monopolu władzy instytucji finansowych są współodpowiedzialni za kryzys. Czy obeny układ sił i brak równowagi między instytucjami finansowymi , a bezwolnymi rządami może doprowadzić do szybkiego odzyskania równowagi , bardzo w to watpię . Oby tylko bezradni politycy nie wymyślili nowej wojenki , która wykonana za nich tak konieczny "reset".
  • 2010-10-18 19:06 | wiehu

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    Wszyscy by chcieli poznać prawdę , szkoda tylko że w miarę jej konsumowania jest jej coraz więcej i więcej i więcej , aż zatacza koło .
  • 2010-10-18 19:25 | the mentor

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    @jotkaes
    Tak wlasnie jest jak opisales. Mam taki sam poglad juz przez kilkanascie lat. Sam gram na gieldach i potwierdzam twoje wnioski - to wielki bajer ktory nie ma nic wspolnego ze ekonomia. Njadziwniejsze jest ze ekomomisci tego nie rozumia.

    Jedna z glownych bezposrednich przyczyn kryzyzu jest niska produktywnosc kapitalu. Wezmy przyklad z amerykanskiego bohatera inwestycyjnego Warren-a Buffett-a.

    Investuje on po kilkaset mld dolarow na gieldach kazdego roku. To sa pieniadze jego klientow. Jest zadziwiajace ze nikt nawet nie probuje analizowac efektywnosci takich inwestycji.
    1) Ile miejsc pracy Buffett stworzyl?
    2) W jaki sposob przyczynil sie do wzrostu amerykanskiego PKB?

    Nie ma nawet o czym dyskutowac. Po zainwestowaniu setek mld dolarow Buffett nie stworzyl nawet jednego miejsca pracy i nie przyczynil sie do wzrostu amerykanskiego PKB. A jest takich jak Buffett tysiace.

    Teraz rozwazmy alternatywe. $10 mld buduje elektrownie, wydatki na taka inwestycje sa przychodem dla firmy budujacej, ci z kolei wydaja na dostawy i pracownikow. Dostawcy zarabiaja, a prcownicy ida wydac w sklepach, popyt wzrasta, itd. W rezultacie te $10 mld reprezentuje okolo $100 mld ozywienia ekonomicznego. To tzw 'economic multiplier'. Ekonomisci juz dawno zapomnieli ze cos takiego istnieje. Ale jest wiecej korzysci z elektrowni, trwaly majatek zosta stworzony ktory zatrudnia ludzi i produkuje zyski i podatki przez nastepne 40 lat.

    Obecnie za duzo kapitalu idzie na gieldy gdzie jest marnowany. Rzady maja obowiazek to zmienic. Ostatecznie 90% kapitalu pochodzi od wszystkich ludzi pracy (skladki emerytalne, oszczednosciowe, ubezpieczeniowe, medyczne,... itp)





  • 2010-10-18 20:59 | ostry

    @jotkaes

    Te "pasożyty" nagminnie prowadzą ładne auta i mają młode żony. Muszą sporo zarabiać na tej makulaturze.
  • 2010-10-18 21:34 | Przemek

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    To wszystko to bzdety.Mialkosc tego wywiadu jest porazajaca.Kryzys to nie jest wynik zapasci ekonomicznej, ale brak kontroli spoleczenstwa nad elitami.Na tym polega demokracja, ze elity reprezentuja spoleczenstwo. W Ameryce, skomplikowany system wyborczy i prawny, marketing wyborczy i niska swiadomosc spoleczenstwa dotyczaca swojej roli jest przyczyna kryzysa.W Ameryce spoleczenstwo zanika. Tak samo sie dzieje w Europie.To jest glowna przyczyna kryzysow.
  • 2010-10-18 21:35 | Tichy62

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    Czy pompowanie miliardów dolarów (euro) w gospodarki przez Banki Centralne to też przejaw wolnego rynku ?

    Ten dęty futurolog widocznie uważa że tak.
  • 2010-10-19 04:06 | GLS

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    No tak, ekonomiści to tacy współcześni szamani.
    Gadają tak ze nikt ich nie możne zrozumieć, nie dopuszczają innych do swojego tajnego kręgu.
    Obiecują cuda-niewidy a jak nie wyjdzie to nagle są zaskoczeni.
    Greenspan po latach prorokowania bogatstwa dla wszystkich i generalnej szczęśliwości miał tylko jedno do powiedzenia kiedy kryzys wybuchł (kryzys którego był jednym z głównych kreatorów) "Nigdy nie przyszło mi do głowy ze banki będą bardziej zainteresowane sobą niż dobrobytem ich klientów" [tłumaczenie moje]. COOOO???? do głowy mu nie przyszło?!?! Komu on ściemnia?
    Za dawnych dobrych czasów to by się gościa wbiło na pal a potem jego głowę wsadziło na kij przed wejściem do NY Stock Exchange, ot tak, ku przestrodze. Dziś siedzi na Bahamach z niezła emerytura.

    Tu pan Kukyama, nagle "zrozumiał" co się stało... ciekawe ze nie przewidział. Następny "geniusz".
    Jeszcze parę lat i będzie postulował kolektywizacje gospodarstw rolnych i fabryk i będzie miał swoje teorie i równania matematyczne ze to jedyny sposób na życie.
    W cholerę mi z tymi magikami!
    Myślę ze możne KK powinien się zając ekonomia, maja ogromna praktykę w obiecywaniu bzdur.
  • 2010-10-19 10:07 | Kolega królika

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    'Myślę ze możne KK powinien się zając ekonomia, maja ogromna praktykę w obiecywaniu bzdur.'

    Nie jest to zaskakująca konkluzja? Towar, który reklamują na dodatek nie ma żadnej gwarancji ani możliwości zwrotu, a mimo to ta swoista instytucja finansowa stale się bogaci na przekór kryzysom i wojnom -)
  • 2010-10-19 13:09 | KrzysztofMazur

    Dokładnie takie teorie były bardzo popularne PRZED wielkim kryzysem

    a konkretnie po kryzysie w roku 1907.

    "Zbijanie cen do poziomu wyznaczanego przez zyski, które następuje wskutek oczywistej manipulacji rynku i w wyniku propagandy, jakoby wartość miała zależeć od zyskowności z okresu, kiedy kryzys sięgał dna, to krzywda wyrządzona krajowi i rzeszom inwestorów."
    Herbert Hoover 1932

    "bitwa toczy się przeciwko tezauryzacji gotówki. (...) Nikt nie zaprzeczy, że gdyby ogromne kwoty tezauryzowane w całym kraju mogły trafić do obiegu, byłaby to ogromna ulga dla naszej gospodarki."
    Herbert Hoover 06.05.1932

    "Prezydent jest zaniepokojony widocznym brakiem współpracy banków komercyjnych w dążeniu do zwiększenia kredytu.(...) banki nie przekazują klientom korzyści, jakie osiągnęły dzięki programowi pomocy."
    Herbert Hoover 20.05.1932

    John Maynard Keynes w raporcie z podróży do Ameryki w 1931 roku, który przygotował dla premiera Ramsaya MacDonalda, chwalił amerykańskie osiągnięcia w utrzymaniu stawek płac. Ocenił też działania władz Rezerwy Federalnej jako całkowicie zadowalające.

    "Jeszcze niedawno pracodawcy wydawało się, że w jego interesie jest wykorzystywanie bezrobocia i migracji do obniżania płac bez względu na inne okoliczności. Możliwie najniższe płace za jak najdłuższy dzień pracy traktowano jako sposób na obniżenie kosztów pracy i osiągnięcie największego zysku. (...) Dziś mamy do dyspozycji nowe koncepcje. Zasadniczym warunkiem zwiększenia produkcji są wysokie płace i niskie ceny, ponieważ produkcja zależy od rozszerzania się (...) konsumpcji, która jest możliwa wyłącznie dzięki sile nabywczej wysokich płac realnych oraz wysokiemu poziomowi życia."
    Herbert Hoover 12.05.

    Jak chyba widać, wraca nowe.

    Kryzys wyprodukował, jak wiadomo panu Żakowskiemu, rząd drukując pusty pieniądz i robi to nadal.
    Greenspan-Clinton zwalczali mini-kryzys z roku 1992 i zrobili kryzys 2001, kongres USA za Clintona przegłosował nakaz udzielania kredytów osobom niewypłacalnym,
    Greenspan-Bush Jr. zwalczali kryzys 2001 i zrobili kryzys 2008.
    Bernanke-Obama zwalczają kryzys drukując pieniądze jak szaleni i zrobią następny kryzys z błogosławieństwem Krugmana i Żakowskiego.

    http://www.youtube.com/watch?v=YGjtZtSV6T0&feature=related

    http://mises.pl/blog/2010/10/09/carswell-przemowienie-w-izbie-gmin-nt-propozycji-ustawy-o-depozytach-i-udzielaniu-pozyczek/

  • 2010-10-19 13:27 | KrzysztofMazur

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    Trochę historii:
    Wielki kryzys zrobili panowie Montagu i Strong z banków centralnych USA i Anglii. Hoover i Roosevelt maksymalnie go wydłużyli.
    Lepiej było za Trumana i Eisenhowera. Potem Kennedy, Johnson i Nixon wyprodukowali stagflację. Kennedy wymyślił politykę Busha Jr. wojna, obniżka podatków wzrost podatków.
    Ford, Carter, Reagan i Bush Sr. wycofali się z gospodarki.
    Clinton i Bush Jr wymyślili gospodarkę opartą na kredytach a Greenspan drukował pieniądze, WBREW modelom ekonometrycznym własnego banku, o czym sam pisze w swojej książce. Gdyby działał zgodnie z monetarystyczną doktryną (której nie popieram) to kryzysu by nie było lub byłby mniejszy, bo musiałby podnieść stopy procentowe wcześniej.
    Co to ma wspólnego z doktryną wolnego rynku?
    Wolny rynek kapitału nie istnieje. Pieniędzmi obracają banki, a nie ich właściciele. Bank W OGÓLE nie powinien pożyczać cudzych pieniędzy oddanych na przechowanie (vide kodeks cywilny) i to byłby wolny rynek. Państwo oddało własność pieniędzy na depozytach bankom i ukrywa to przy pomocy tzw. nadzoru, a powinno tego zabronić i egzekwować zakaz i to byłby dopiero wolny rynek. Bank powinien obracać kapitałem własnym i jawnymi pożyczkami w postaci obligacji. Zlikwidować państwowe agencje Freddie Mac i Fannie Mae, które obecnie finansują cały obrót nieruchomościami w USA. Ceny nieruchomości w dół i po kryzysie. Ale tak oczywiście nie będzie. Dlaczego? Bo tzw.eksperci (Żakowski, Krugman, Stiglitz, Fukujama, Soros itd) powiedzą co innego. Dla nich deflacja jest groźna. Bo mają w tym interes: wyższe odsetki. Jak słusznie zdiagnozował Pan Fukujama. Pan Żakowski i Fukujama doskonale podpadają pod własną analizę owczego pędu intelektualnego. Niech ją zastosują do siebie.

  • 2010-10-19 16:06 | jotkaes

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    Pamiętam ze szkoły wierszyk Juliana Tuwima pt. " Wszyscy dla wszystkich "
    Murarz domy buduje,
    Krawiec szyje ubrania,
    Ale gdzieżby co uszył,
    Gdyby nie miał mieszkania?
    A i murarz by przecież
    Na robotę nie ruszył,
    Gdyby krawiec mu spodni
    I fartuch nie uszył.
    Piekarz musi mieć buty,
    Więc do szewca iść trzeba,
    No, w gdyby nie piekarz,
    Toby szewc nie miał chleba.
    Tak dla wspólnej korzyści
    I dla dobra wspólnego
    Wszyscy musza pracować ....

    A co takiego potrzebnego ludziom daje ktoś, kto tylko "gra" na giełdzie i ma gdzieś to, jakie akcje posiada bo nie zależy mu na dywidendzie ale zarabia na tym, że akcje kupi taniej, sprzeda drożej.Za wszystko w ostatecznym rachunku płaci konsument czyli każdy z nas. Dzieje się to tak długo dopóki znajdują się jeszcze naiwni skłonni zapłacic więcej, kierowani nadzieją, że znajdą kolejnych naiwnych. Jako że zbiór naiwnych jest ograniczony trafia wreszcie na rozsądnego, który mówi " Chyba was wszystkich pogięło, ja za to, co oferujecie mogę dać góra 5% tego co chcecie" No i mamy panikę, kryzys upadłości, państwo ładuje miliardy, rzekomo dla ratowania lokat - pytam czyich ? Robotników czy kasjerek z marketów albo portierów z agencji ochrony ?
    W przyrodzie współżycie dwóch organizmów, z których jeden żyje kosztem drugiego nazywa się pasożytnictwem.
    Dla mnie inwestowanie to tworzenie konkretnej rzeczy materialnej. Dzienne obroty giełdy warszawskiej to około 1 mld dziennie ( 250 - 300 mld rocznie ) jedni sprzedają akcje inni kupują - ruch jak diabli. I co z tego ? Gdyby każdej takiej transakcji towarzyszyłoby powstanie jakiegoś obiektu ( fabryki, drogi, hotelu, domu itd. to już nie powinno być w Polsce wolnego miejsca po pobudowanie czegokolwiek.
  • 2010-10-19 16:26 | nick

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    Na Zachodzie najlepiej żyło się wtedy, gdy za żelazną kurtyną panował komunizm. Widmo tegoż komunizmu prześladujące polityków i kapitalistów w koszmarnych snach zmuszało ich do podzielenia się pieniędzmi i przywilejami z tzw. ludem. Dzięki temu mogła powstać mityczna "silna klasa średnia", która u nas nie powstanie, ponieważ politycy i kapitaliści nie muszą się już nikogo bać. Mogą kraść ile wlezie.
  • 2010-10-19 20:13 | jotkaes

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    To są moje prywatne poglądy i nie miałem ambicji pouczania całego świata. Prezentuję w swoim gronie - jednych przekonywała moja argumentacja innych nie. Jest dla mnie satysfakcją fakt, że autorytety o światowej renomie "odszczekują" to, co wcześniej głosili a ich aktualne tezy są zbieżne z tym , co sam wcześniej mówiłem.
    Skąd więc ta złośliwość w Twej wypowiedzi?
    Pozdrawiam i życzę pogody ducha ( choćby tylko czasami)
  • 2010-10-20 11:04 | GLS

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    Zgadzam się w 100u procentach ale prawda jest taka ze ten cały system jest oparty na chciwości zwykłych ludzi.
    Za dawnych czasów kupowanie akcji to było "granie na giełdzie". Tylko bardzo bogaci, znudzeni ludzie zajmowali się ta forma hazardu. W pewnym momencie dosyć sprytnie powstało określenie "inwestować w akcje" - to brzmi znacznie lepiej, nie prawda? Prawda jest taka ze można równie dobrze inwestować w ruletkę.
    Każdy na całym świecie chce zrobić majątek, kupić następny dom etc. I tak chciwość milionów stworzyła nowy "przemysł" obrotu pieniądzmi, a tak naprawie to papierkami z gry "Monopoly".
    Gdyby nagle wszyscy zdecydowali się sprzedać ich akcje to by się okazało ze nie maja one pokrycia w pieniądzach.
  • 2010-10-20 12:46 | Vera

    Krytyka Fukuyamy

    Po kilku dniach zastanowienia moja ocena Fukuyamy jest dużo ostrzejsza. Najbardziej nie podoba mi się jego arogancka i protekcjonalna ocena Europy. Przez 20 lat z góry patrzyli na każdą próbę krytyki i w ekonomii i w polityce a dzisiaj próbują oceniać europejską politykę społeczną z racji ich rzekomej wyższości.
    Można krytycznie patrzeć na postępowanie Niemców, Holendrów czy Francuzów ale to są normalne problemy z mniejszościami w sytuacji, kiedy nie wiadomo jak postąpić. Może z wyjątkiem obozów Berlusconiego niema w Europie populizmu. Istnieje w Europie problem z obcością kulturową Islamu, ale czy Meksykanie są aż tak inni? USA to kraj, w którym do problemu imigracji podchodzi się budując 3500 km płot czy mur. Może by Pan Fukuyama odpowiedział na pytanie, ile setek Meksykanów zostało zastrzelonych na granicy przez kochających wolność kowbojów? USA to też jedyny kraj na świecie, gdzie można być zatrzymanym na ulicy tylko dlatego, że się odpowiednio wygląda. Coś mi to przypomina łapanki i obozy koncentracyjne.
    W sumie: Europa niczego się nie musi wstydzić i żadnych rad Fukuyamy nie potrzebuje. Może już czas, żeby i on niektórych rad posłuchał bo w Europie niektóre dyskusje odbywają się na poziomie trudno dla niego osiągalnym.
    Szkoda, że dziennikarzowi brakuje warunków do dyskusji na wyższym poziomie.

    @jotkaes: Swoje prywatne poglądy ma się dla siebie, szczególnie te, że wie się zawsze wszystko lepiej. A tutaj powinno się argumentować.
  • 2010-10-20 21:58 | bryka

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    Kryzys w USA i w rezultacie w świecie jest rezultatem świadomej polityki dominacji globalnej USA.Politycznej przez dominację militarną a tą z kolei przez supremację w High Technology.Finansowanie tej polityki wymaga olbrzymich funduszy.Nie wynikających z produkcji dóbr.Fundusze te są kreowane przez globalny system finansowy "nadmuchujący"
    balon przez inżynierię instrumentów pochodnych ,CDO itp,itd.Wpadka z sekurytyzacją długów "NiNja" to tylko "wypadek przy pracy"."Pojechali" jak zwykle bez zwracania uwagi na rodzaj produktu.
  • 2010-10-21 17:13 | wyksztalciuch_emigrant

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    Od ponad 20 lat swiat Zachodu przechodzil od gospodarki prawdziwej, tzn. wytwarzajacej dobra i swiadczacej realne uslugi, do gospodarki fikcyjnej.
    Pomijajac caly pseudo-naukowy belkot "ekonomistow", polega ona na przerzucaniu "niby-pieniadza" z konta na konto w takim tempie, aby nikt sie nie zorientowal, ze tego pieniadza po prostu... nie ma. Nie jest przypadkiem, ze rozwoj tej "ekonomii" zbiega sie w czasie z rozwojem globalnych narzedzi komunikacji, ktore umozliwily taki szybki i globalny przeplyw "niby-pieniadza". Nie jest tez przypadkiem, ze w tym samym czasie upadl (a raczej zostal zniszczony) w USA i Europie prestiz ludzi, ktorzy autentycznie potrafia cos wytworzyc: naukowcow, inzynierow, technikow. To takie brudne i nieeleganckie. Trzeba miec glowe na karku, trzeba stanac przy stole laboratoryjnym albo maszynie. Fe! Jakze przyjmniej siedziec w eleganckim biurze, w garniturze i brac pieniadze za "doradztwo finansowe" itp. oszustwa. Realna gospodarka przeniosla sie do Chin, Indii i paru jeszcze krajow "biednych". I teraz oni rozdaja karty. Pewnego dnia zezra zywcem glupich i leniwych Europejczykow i Jankesow . Na ich wlasne zyczenie.
  • 2010-10-24 00:31 | jotkaes

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    A czy tutaj ktoś głosi i uzasadnia argumentami NIE SWOJE poglądy ?
    Ja piszę to, co myślę - jeśli tu się pisze inaczej niż myśli to przepraszam..
  • 2011-01-17 13:19 | michal

    To nie upadek kapitalizmu

    Kapitalizm nie upada, lecz sztuczny, dmuchany pieniadz. Waluty bez zadnego pokrycia i oderwane od realnosci. Mowi o tym sam Fukuyama, gdy pisze o zyciu na kredyt. Nie przez przypadek obecny kredyt zostal rozpetany przez banki. To one wlasnie otrzymaly koncesje od panstwa na tworzenie pustego pieniadza wedlug wlasnego uznania. Natomiast panstwo ma caly czas zapewniac pokrycie dla pieniedzy tworzonych przez banki. Zapewnia te pokrycie poprzez zapewnienie, ze pieniadze te MUSZA byc akceptowalne we wszystkich transakcjach.

    Kapitalizm nie upadl. Zawala sie piramida finansowa, wielki Ponzi. Nadejdzie koniec Ponziego i bedzie jak w Albani na przelomie lat 90/tych i poczatku XXI wieku. Zadna "lepsza" redystrybucja w niczym nie pomoze. To glupota powtarzac 2 razy ten sam blad. To szalenstwo popelniac go caly czas, liczac ze tym razem bedzie inaczej.
  • 2011-01-17 14:25 | aiutor

    Re:Rozmowa z Francisem Fukuyamą

    Ogolnie bardzo interesujacy artykul, ale jest w nim maly blad. Na koncu artykulu pisze, ze Fukuyama jest absolwentem Uniwersytetu "Johna Hopkinsa" w Waszyngtonie. Ow uniwersytet, to Uniwersytet Johnsa Hopkinsa (Johns Hopkins University) -- owo "s" na koncu "Johns" jest czescia imienia -- a nie oznacza dopelniacza w jezyku angielskim.