Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

(15)
31 października o godz. 24.00 kończy się Powszechny Spis Rolny – największa operacja informatyczna na terytorium RP. 12 tys. rachmistrzów wyposażono w urządzenie zwane hand held. I zaczęła się jazda.
  • 2010-10-23 20:12 | sugadaddy

    działania pozorne

    I tak to u nas, właściwie ze wszystkim. Nic co pozostaje w gestii państwa nie działa w miarę poprawnie. Ale nasi prawodawcy mają niezmiennie pełne ręce roboty - aktualnie wszyscy wszystkich przepraszają, lub przepraszać będą - ci którzy się wyłamią, mogą być uznani za : niepolaków, niekatolików, niepatriotów, niegodnych, nieprawych itd itd. Ot, Polak Wieczny Dureń jak mawiał Aleksander Małachowski.
  • 2010-10-23 21:20 | feanor3

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    Jestem właścicielem gospodarstwa rolnego o pow. 2,5 ha.Skorzystałem z możliwości "spisania" się jak to określił GUS przez internet.Takiego zestawu iditycznych pytań ,paradoksów , zapętleń, haczyków,bzdur (...........) , tu wpisać co komu przyjdzie na myśl,. to dawno nie spotkałem.Obłędw UE , w kraju , wc GUSie. Jeżeli tak działają pozostałe instytucje państwowe to szkoda gadać ... .
  • 2010-10-23 22:03 | tkw

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    Nie wiem, czy to co napisano odpowiada rzeczywistości, ale nie rozumiem jednej rzeczy:
    chyba każdy rolnik składa co roku wniosek o dopłaty do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Tam trzeba podać dość szczegółowe dane, system dopłat jest skomplikowany. Do tego Agencja dysponuje zdjęciami satelitarnymi. Czy trzeba robić taki prymitywny spis skoro ARiMR ma takie dane ?
  • 2010-10-23 23:17 | Jasio

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    A mój teść powiedział, że dzięki temu spisowi Polska będzie trzy razy większa. Bo spisowiec był u mojej żony, która jest właścicielka a inny spisał to samo u teścia, który jest użytkownikiem tego samego gospodarstwa :)
  • 2010-10-23 23:21 | camel

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    ...naprawdę? To może dziwne, ale wierzę. Nie takie rzeczy widziałem i slyszałem. Geneza: matką wszelkich problemów naszego narodu, jest genetyczna głupota. Reszta to pochodne.

    Przykład: czytaliście może odpowiedż Ryszarda Legutko na pozew licealistów, których swego czasu obraził? Chodziło o przymusowe krzyże w szkołach. Tekst ów jest co prawda obraźliwym i bezczelnym, pełnym kłamstw paszkwilem, ale jest też bezbrzeżnie głupi. A ten pan ma tytuł profesorski i jest posłem w Unii... Więc czemu się dziwić?
  • 2010-10-24 09:49 | JSN

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    Szanowni Panstwo
    dziwie się ze doswiadczona dziennikarka popisala takie glupstwa - zastrzegam, ze nie jestem ani rolnikiem ani pracownikiem GUS. Spis przeprowadza ok. 12 tys osob. wg inforacji od moich przyjaciol z GUS-u - tylko ok. 2,5 % skorzystalo z mozliwosci tzw. samospisu - GUS szacowal ze skorzysta z tego ok. 5% (tu najlepiej widac jak spoleczenstwo korzysta z internetu). Najwieksze problemy sa oczywiscie z rolnikami z Warszawy i innych miast, ktorzy posiadaja dzialki na wsi. Najwiekszym osiagnieciem spisu jest to, że odbywa sie calkowicie bez papieru. co jest ewenementem na skale europejska. Obawy ze Polska bedzie 3 razy wieksza sa calkowicie bezsadne, poniewaz nie jest to pierwszy spis rolny w w Polsce i jakos nigdy tak sie nei stało. Przypadek podwojnego spisania areału mogl sie zdarzyc i poprzednio -zwracam uwagę,ze GUS po zakonczeniu spisu 30 pazdziernika przystepuje do analizy i obrobki danych. spis jest pierwszym spisem po wejsciu Polski do UE i na pewno szereg pytan (pewnie głupich) wynika z życzen Brukseli. Spis powszechny w 2011 bedzie prowadzony tymi samym metodami. Dodam ze poprzedni spis w 2002 "zuzył" ok. 1000 ton papieru na formularze - teraz ZERO. Szkoda ze Autorka przed publikacja nie poprosila o komentarz w GUS.
  • 2010-10-24 13:40 | psr18gh

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    Jako rolnik z "Bożej łaski", niekorzystający z dopłat, spisałem się przez internet. Faktycznie część pytań jest delikatnie mówiąc mało precyzyjna.
    Rolników z "Bożej łaski" jest w Polsce większość i czas najwyższy zrobić z tym porządek. Od 35 lat żyję z pracy poza rolnictwem a gospodarstwo rolne stanowiło i stanowi dla mnie tylko źródło do samozaopatrzenia. Prawdą jest że ja i moja rodzina zyskujemy ekonomicznie w ten sposób, ponieważ dużą część artykułów spożywczych nie kupujemy w sklepie.
    Życie na wsi w ogóle jest znacznie tańsze niż w mieście. Dojeżdżam codziennie samochodem 60 km do pracy do miasta. Pomimo tego koszty tego dojazdu to małe piwko w porównaniu z oszczędnościami które pozyskuję mieszkając na wsi.
    Ludzie !!! Przenoście się na wieś ! Nie wiecie co tracicie, gnieżdżąc się w tych wielkich płytach.
  • 2010-10-24 19:29 | qdele

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    Czy tylko mnie rażą użyte w tekście "chłop", "u chłopa" itd.?
  • 2010-10-24 20:21 | Bookon

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    "dziwie się ze doswiadczona dziennikarka popisala takie glupstwa"
    Dziwię się, jak można nie znając tematu od kuchni wypisywać takie głupstwa. Mój znajomy lider miał taką jazdę z handheldami swoich rachmistrzy, że jego dyżur trwał na początku obchodu przedpisowego praktycznie cały dzień z przerwą na sen, z początkiem właściwego spisu było podobnie. Obchód przedpisowy rozpoczął się ze znacznym opóźnieniem. Dodam, że nie było to opóźnienie wynikające z winy rachmistrzy czy gminnego biuro spisowego, a jednak pracę swą rachmistrze musieli ukończyć w założonym terminie, a okrojonym czasie. Cudowne power guys większość rachmistrzy otrzymała uszkodzone. Wybór miejscowości przy weryfikacji punktu adresowego trwał kilka dobrych minut - na kartce spisałby to w tym czasie pięć razy.
    "Najwiekszym osiagnieciem spisu jest to, że odbywa sie calkowicie bez papieru. co jest ewenementem na skale europejska", "poprzedni spis w 2002 "zuzył" ok. 1000 ton papieru na formularze - teraz ZERO"
    Nieprawda. Widziałem te grube segregatory kolejnych wersji instrukcji oprogramowania. Wieszające się urządzenia powodowały konieczność drukowania sobie pytań, notowania odpowiedzi, by potem wprowadzić je w oporne urządzenie w domowych pieleszach - identycznie, jak opisane to jest w artykule. Powszechnym zjawiskiem jest wysyłanie rachmistrzy do gospodarstw, których nie mieli na obchodzie przedspisowym, albo sytuacja, że rachmistrz umówił się z respondentem na spotkanie, a następnie nie dostaje ankiety (bo jak mówią dyspozytorzy - po prostu jej NIE MA i trzeba znów dodać nowe gospodarstwo)bądź dostaje ją z opóźnieniem.
    "GUS po zakonczeniu spisu 30 pazdziernika przystepuje do analizy i obrobki danych"
    GUS pojedzie i pomierzy oraz wykluczy duble - jak mi kaktus na ręce wyrośnie. Terytorium naszej Bolandy nie wzrośnie, ponieważ spisana została jedynie część jej powierzchni, więc sumy tutaj uczynić nie można...
    A potem w kolejnym spisie rolnym, za jakieś 10 lat, znowu gminy dostaną burdel przy zatwierdzaniu gospodarstw.
  • 2010-10-25 13:46 | sugadaddy

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    Chyba tak.
  • 2010-10-25 19:26 | rotuA

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    "(...)tylko ok. 2,5 % skorzystalo z mozliwosci tzw. samospisu - GUS szacowal ze skorzysta z tego ok. 5% (tu najlepiej widac jak spoleczenstwo korzysta z internetu)(...)"
    Gdyby opcja samospisu działałaby jak należy już od pierwszego dnia jej uruchomienia, a nie po 3 tygodniach, współczynnik wyniósł by grubo ponad te 2,5%.
    Jako rachmistrz dodam , że w ankiecie spisowej i samej ścieżce logicznej aż roi się od absurdów. Tak jak napisała autorka w/w artykułu emeryci i osoby uczące się nie są uwzględniane. Ponadto jest pytanie o sprzęt i maszyny rolnicze - w podanej liście ( dość dziwnej ) zaznaczamy tylko ilość sprzętu bez określenia jego wieku - co jest Bardzo Ważne.
  • 2010-10-26 00:31 | Rachmistrz XYZ

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    ,,dziwie się ze doswiadczona dziennikarka popisala takie glupstwa "
    Posłuchaj Kolego, to brzmi jak satyra, niestety jak bym pisał pamiętnik spisu wyglądał by ona tak samo. Spis Rolny 2010 był wersją próbną, niestety nie wyszło a rachmistrzowie stali się błaznami w tej bajce. Setki ton papieru zmarnowane na instrukcje które odnosiły się do jakiegoś innego spisu ( kto zna temat na pewno się zgodzi). Oprogramowanie które nie działa, serwer który sobie nie radzi, urządzenie mobilne które się ,muli" szara rzeczywistość. Punkty adresowe przesyłane chaotycznie, po kilka w różnych częściach gminy ( paliwo drogie a odległości między jednym punktem a drugim 15 km, bo po co jedną ulicę w całości przesłać.
  • 2010-10-26 22:29 | Janusz "Ency" Dorożyński

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    Szanowny panie anonimowy (jak i pozostali - poza JSN, którego znam i który nie wiedzieć dlaczego też się w zasadzie zanonimizował - malkontentcy dyskutanci) XYZ być może rachmistrzu!

    Włączam się w tę typową internetową sieczkę, na którą z powodu jej immanentnych defektów w postaci wyszukanych argumentów o np. Bolandzie czy krotnej powierzchni w zasadzie zawsze szkoda czasu, tylko dlatego, że na Jesiennych Spotkaniach Polskiego Towarzystwa Informatycznego słuchałem na temat spisu wykładu dyrektora Janusza Dygaszewicza z GUS-u, a także z powodu zaistnienia tu wpisu PT JSN.

    Otóż nie neguję ani jednego z wywodów wielce szanownej pani dziennikarzy (na wszelki wypadek - to żeńska propagowana przeze mnie forma od "dziennikarz" :-) ). To są fakty, ale nie powodują one wstrzymania akcji serca. Wszystko co nowe rodzi się w bólach, a wiele takich samych błędów (jak wielokrotne spisywania tego samego) były i przy omszałej metodzie ołówkowo-papierowej. Jest to proste i banalne, i poza tym, że należy to nowe usprawnić i uleczyć z boleści (są nimi oczywiście pomimo uzp nieustające na styku firmy-administracja problemy sprzęt+oprogramowanie+wdrożenie), jest mało ciekawe. Nie odbieram oczywiście nikomu prawa do stałego z tego i każdego innego powodu narzekania oraz kwękania, ale to też sieczka.

    Bardziej mnie interesuje, co w tym nowym jest dobre i warte do bycia dumnym. A tym jest - pomimo ww. problemów, trudności i błędów - tegoroczny spis w aspektach podanych przez dyrektora Dygaszewicza. To nie tylko fakty wymienione przez JSN, ale np. zmierzenie się z integracją i walidacją danych z około dziesiątki rejestrów państwowych i samorządowych, użycie ortofotomap, niestosowanie skanowania formularzy oraz rozpoznawania danych, oraz to, że przetworzone spisowe dane statystyczne będą dostępne nie po roku od jego zakończenia, ale zdaje się w dwa miesiące, przy koszcie nie wyższym niż poprzedni. Tym nie może się pochwalić ani jeden z pozostałych krajów Unii. Dla mnie jest to powód do dumy.

    Ukłony

    PS A panią dziennikarzę i jej artykuł bardziej niż z powodu mało oryginalnych szczególików typu "ktoś poślizgnął się na skórce od banana" będę pamiętał ze względu ze swadą użyte przez nią słowo "zajebiście", pomimo tego, że wg naszych permisywnych językoznawców nie jest już wulgarne, a tylko pospolite.

    PS2 Co do setek ton instrukcji - panie XYZ rachmistrzu, przyjmując że setki to 500, i że rachmistrzów było około 17 tysięcy, na jednego wychodzi 30 kg. Było tego tyle?
  • 2010-10-27 04:13 | Sergiusz P.

    Szanowny Januszu, pozwole sie nie zgodzic

    Czy nie mozna bylo tego przetestowac na mniejszej probie? Przeciez usterki, ktore zostaly opisane w artykule, sugeruja, ze system nie przeszedl nawet minimalnych testow przed puszczeniem na zywiol. To, ze przekonal cie miekki glos Dyrektora, nie oznacza, ze jego twierdzenia i przechwalki nie sa na wyrost.

    Nowe jest wszystko, dopoki nie jest stare, kazdy system informacyjny w momencie powstawania jest nowy. Czy z tego powodu kazda klapa IT musi byc apriori usprawiedliwiona, bo przeciez mamy do czynienia z kilkoma udanymi wdrozeniami? Moze pomyslodawca projektu przecenil swe mozliwosci, a nikt trzezwy go w pore nie zatrzymal?

    Od badan naukowych sa uniwersytety, a nie spisy powszechne. Rorzumiem, ze polska nauka jest w fatalnej kondycji, i tez moglaby sobie nie poradzic, ale moze taniej byloby zlecic prototyp uczelni zagranicznej? Opcji jest wiele, ale mam wrazenie, ze kiedy wydawane sa publiczne pieniadze, nikt sie z nimi nie liczy. Przygotowujac swoj doktorat pisze podobny system, i doskonale zdaje sobie sprawe z trudnosci technicznych, po wstepnych badaniach trwajacych juz ponad rok, nigdy bym nie dopuscil go do "produkcji" - smartfony na razie nadaja sie glownie do zabaw i testow. Z pewnoscia przy wprowadzeniu tak drastycznej zmiany technologicznej, pierwszy (i moze kolejne) spisy organizowalbym za pomoca dwoch, nowej i starej jednoczesnie, technik. Daloby to szanse na porownanie rezultatow, w tym wypadku ktos zdecydowal sie pojsc na zywiol.

    Nie wiem, moze rezultaty spisu nie sa istotne, i nikomu nieprzydatne - politycy i tak zajmuja sie innymi rzeczami. Ale osobiscie ciezko byloby mi zaufac danym zgromadzonym w takich okolicznosciach.

    Zamiast dumy, odczuwam raczej wstyd - nigdy nie bylem zwolennikiem sarmackiego, zasciankowego samozadowolenia, atak trzech szabli na kawalerie wroga uwazam za glupote, a nie okaz mestwa.
  • 2010-10-28 11:28 | Marcin

    Re:Spis rolny, czyli nowoczesność w zagrodzie

    Uczestniczę w pracach prz Spisie Rolnym. Wiele zarzutów mogę potwierdzić. Z tym, że były to głównie problemy początku. Firma informatyczna, obsługująca spis nie poradziła sobie i sami myśleliśmy w pierwszym tygodniu spisu, że i tak trzeba będzie pójść do ludzi z długopisami. Na szczęście poprawiono serwer i przesył danych. Hand heldy się zawieszają, ponieważ nasi operatorzy pomimo najdroższych opłat w UE nie inwestują w rozbudowę sieci zasięgu poza miastami. Autorka napisała nierzetelny tekst pod tezę, że krytykowanie biurokracji zawsze wywołuje aplauz. Udało jej się! W artykule jest masa błędów. Błędnie wykazano wynagrodzenie za ankietę, nie 35 zł., ale w przypadku ankiety z metodami produkcji 55 zł. W pytaniu o małżonka jest sformułowanie pytające także o partnera. Rachmistrzów jest 12 tysięcy. Część z nich zrezygnowała na początku, ale większość zdecydowała się pracować. Pisanie o totalnej porażce, gdzie na tydzień przed końcem jest wykonane 99% spisu to obrażanie ich samych i marginalizowanie ich pracy! Z artykułu widać, że autorka miała kontakt z rachmistrzami tylko na początku spisu, nie zależało jej na spostrzeżeniach z całości. Nie znalazły się w artykule opinie osób równie mocno zaangażowanych, np. dyspozytorów.
    Panie Sergiuszu. Pisze Pan rozprawę doktorską dotyczącą takich aplikacji dyspozytorskich i nie zna Pan takich aplikacji z krajów UE? Aplikacja stworzona dla Gusu oparta jest na doświadczeniach badań Eurostatu, który w ten sposób prowadzi spisy od jakiegoś czasu. Podobnie rzecz się ma z pytaniami. GUS ściśle współpracuje z Eurostatem i musi wpinać do swoich badań pytania narzucone przez Unię, czyli Eurostat. Stąd takie drobiazgowe i czasem nielogiczne ścieżki pytań.
    Wielu problemów można było uniknąć wybierając lepszą kadrę. Nie chcę nikogo obrażać, ale co powiedzieć o liderze, który kontaktuje się z dyspozytorem poprzez swój prywatny telefon lub gminny, a nie włącza Hand helda bo ten jest zbyt skomplikowany? W jaki sposób taki lider pomoże rachmistrzom jak nie potrafi nawet załączyć smartfona, a co dopiero dokonać aktualizacji oprogramowania.
    Nie był to rzetelny artykuł. Szkoda, bo dotyczył nowego rodzaju spisów, które chyba już zawsze będą tak wyglądały.