Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Walka trwa

(3)
2010-10-24 10:53 | tkw
Zadziwia mnie naiwność ludzi, którzy uwierzyli, że politycy naprawdę przejęli się tym co się stało w Łodzi. Że rzeczywiście chodzi im o własne bezpieczeństwo, że poczuli osobisty strach i się zreflektowali.

Media też maja używanie, "dobry trup więcej wart od dobrej ustawy". Ta medialna kampania stworzyła już nawet takiego idiotę, który ponoć chciał zabić Kurskiego. Tyle że zadzwonił nie do Kurskiego tylko na 112 - prościej było pójść na najbliższy komisariat.

Nic z tego nie jest prawdziwie szczere. To wydarzenie to świetna okazja do zdobycia kolejnych punktów - "patrzcie, jaki ja jestem cywilizowany, jakie ja mam dobre serducho, nawet krzaczki oliwne rozdaję i chcę szczerze rozmawiać"

A wystarczy chwilę pomyśleć - parę dni temu rozbił się bus, który wiózł zdecydowanie za dużo ludzi. Zginęło 18 osób - i co, inni kierowcy się tym przejęli ? Następnego dnia policja zatrzymała ileś tam takich busów jeszcze bardziej przeładowanych, rekordzista wcisnął do swojego 3 razy więcej pasażerów niż mógł.
  • 2010-10-26 16:45 | tkw

    Re:Walka trwa

    Nie wiem czy to śmieszne czy straszne.

    Zabójstwo w Łodzi daje punkty PIS-owi, więc kto może usiłuje się "podpiąć" pod to wydarzenie.

    za onet.pl:
    "
    W rozmowie z TVN 24 portier pracujący w budynku, w którym znajduje się biuro poselskie Stefana Niesiołowskiego potwierdził, że tego dnia nieznany mężczyzna pytał się o wicemarszałka Sejmu. Nie jest on jednak w stanie potwierdzić w stu procentach, że tą osobą był faktycznie Ryszard C. Portier zaprzeczył także, że domniemany napastnik pytał się o to, gdzie w Łodzi znajduje się siedziba Prawa i Sprawiedliwości.

    - Ja widziałem faceta. Nie wiem, czy to on. Przyszedł między ósmą a dziewiątą, zapytał się czy biuro pana Niesiołowskiego jest otwarte. Powiedziałem, że nie ma nikogo i on poszedł - dodał na antenie stacji.
    "

    TKW: stanął mi przed oczami obraz ze Shreka - podskakujący osioł wołający "wybierz mnie, wybierz mnie !". Podskakujący Niesiołowski "mnie też chciał zabić, mnie też !". Tak jakoś mi się skojarzyło.

    Miałem kiedyś znajomego, trochę roznosił bibułę i jak przyszedł rok 1988 i widać było, że za chwilę ta komuna się wywali, to zorientował się, że być może ominie go szansa na fragment martyrologiczny w życiorysie, czyli odsiadka. Wziął więc torbę z bibułą, stanął z otwartą torbą przed wejściem do komendy milicji i jak wyszedł milicjant to mu "nawrzucał". I już wyciągał ręce do kajdanek, gdy milicjant zamiast go skuć powiedział "spier... głupku". Mój znajomy za nic tak nie znienawidził milicji, jak za to "spier... głupku".
  • 2010-11-04 15:05 | tkw

    Re:Walka trwa

    ja to chyba jakiś prorok jestem ...

    Za onet.pl:
    "
    Dowody zebrane przez prokuraturę nie potwierdzają informacji, że Ryszard C. kilka godzin przed zabójstwem był w biurze poselskim wicemarszałka Stefana Niesiołowskiego.

    Jak dowiedziała się PAP w prokuraturze, dowody zebrane dotychczas przez łódzkich śledczych, nie potwierdzają informacji, że Ryszard C. kilka godzin przed zabójstwem był w budynku przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi, gdzie mieści się biuro poselskie wicemarszałka Sejmu, Stefana Niesiołowskiego (PO).

    Informację o tym, że podejrzany miał być w dniu zabójstwa między godz. 8 a 9 rano w budynku, w którym mieści się biuro Niesiołowskiego przekazała tydzień po tragedii dyrektor jego biura Aleksandra Woron. Według niej mężczyzna miał pytać o wicemarszałka. - Po uzyskaniu informacji od osób znajdujących się w budynku, o tym, że go nie ma i biuro jest zamknięte, spytał o siedzibę biura PiS-u i odszedł - napisała wówczas w oświadczeniu przesłanym PAP Aleksandra Woron.

    Prokuratura przesłuchała dyrektor biura, portiera budynku, a także inne osoby, które mogły mieć informacje w tej sprawie. Zabezpieczyła także nagrania z monitoringu budynku, ale okazało się, że nie ma już nagrania z dnia, w którym miał być widziany Ryszard C.

    - Te informacje faktycznie wymagały sprawdzenia. Na końcowe wnioski należy jeszcze poczekać, ale te dowody, które do dzisiaj zostały przeprowadzone, nie potwierdzają, że to właśnie Ryszard C. był w tym budynku - powiedział PAP Kopania.

    Według niego prokuratura wciąż bada m.in., co Ryszard C. robił pomiędzy połową lipca, gdy wymeldował się z Częstochowy, a przyjazdem do Łodzi, gdzie zameldował się w hotelu 13 października. Śledczy ustalają m.in., czy był w innych biurach poselskich; nie chcą na razie ujawniać informacji w tej sprawie
    "