Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

DEBATA: Emocje w polskiej polityce

(12)
2010-10-26 23:15 | Redakcja POLITYKA.PL
Emocje - siła napędowa czy destrukcyjna w polityce? Do czego mogą nas doprowadzić, jeśli nie przygasną? Czekamy na państwa opinie.
  • 2010-10-27 07:43 | psr18gh

    Re:DEBATA: Emocje w polskiej polityce

    "Okrągły stół", wejście do NATO, uchwalenie konstytucji i wejście do UE, to wydarzenia które wywoływały wtedy pozytywne emocje. Teraz przez szereg ostatnich lat żadna siła polityczna, czy siła społeczna (np. kościół) nie potrafiła wykrzesać z nas siły napędowej. Początek destrukcji rozpoczął się od pomysłu IV RP. Nie twierdzę że w III RP było i jest wszystko O.K., ale pomysł aby na jej gruzach budować następną jest porażający. Przecież my ledwo zbudowaliśmy zręby III RP, i co ? już ją mamy burzyć ?
  • 2010-10-27 08:22 | Kolega królika

    Re:DEBATA: Emocje w polskiej polityce

    Ja też nie mogłem początkowo zrozumieć na czym miał polegać ten zabieg z 4RP. Dzisiaj jest to zdecydowanie bardziej klarowne gdy widać jak na dłoni intencje autora tego pomysłu.

    Ostatnie wybory na prezydenta pokazały dość dobitnie jakim społeczeństwem w sferze świadomości politycznej są Polacy. Mapa pokazująca skąd wywodzili się wyborcy Kaczyńskiego ilustruje to najlepiej. Dawny zabór rosyjski - stamtąd pochodzili niemal w 100% jego wyborcy. I pomimo, że doskonale rozumiem frustracje ludzi z tych terenów, nie mam najmniejszych wątpliwości, że Kaczyński tym ludziom nie pomoże. To czy nie potrafi czy może nie ma takich intencji to inna bajka. Fakty są jednak takie, że podczas gdy był w koalicji z Lepperem i Giertychem nie zrobił ani dla nich, ani dla reszty Polaków zbyt wiele poza ośmieszaniem kraju na arenie międzynarodowej i poza dość skutecznym skłócaniu Polski z sąsiadami.

    Cóż, populizm ma to do siebie, że zawsze znajdzie naiwnych słuchaczy, którzy uwierzą w jego proste prawdy pomimo, że towarzyszy temu zazwyczaj kompletny brak propozycji czy korzystnych rozwiązań dla społeczeństwa. Jednak populizm ma to do siebie, że wcześniej czy później odchodzi w niebyt polityczny, podobnie jak i jego piewcy. I to jest nadzieją dla Polaków na przyszłość, która (mam nadzieję) będzie się wreszcie charakteryzować normalnością!
  • 2010-10-27 10:34 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Emocje w polskiej polityce

    Pełnią w tej chwili rolę dwojaką.Są jednocześnie i siłą napędową i destrukcyjną.
    Emocje w polityce nie powinny przygasnąć,ale zostać skierowane w stronę rozwoju,nie zaś służyć jedynie w celu zdobycia władzy.
    A to zależy już tylko i wyłącznie od nas.
  • 2010-10-27 10:54 | Kolega królika

    Re:DEBATA: Emocje w polskiej polityce

    Jak to rozumieć? Co może zależeć od wyborcy w obecnym systemie elekcji?
    Należy niezwłocznie wybrać inna metodę wyborów jak już dość dawno temu zasugerował inż. Mamoń -)
  • 2010-10-27 11:08 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Emocje w polskiej polityce

    System elekcji też zależy od nas.
    Poprzyjmy ideę inż. Mamonia.(wspaniały Zdzisław Maklakiewicz).
    :)
  • 2010-10-27 11:30 | Kłapacz

    Re:DEBATA: Emocje w polskiej polityce

    Emocje w polityce były,są i będą. Będą niezależnie od poprawności językowej czy też prezentacji agresji w przekazie. W okresie PRL uśrednione emocje znajdowały pojemne ujście w dowcipie a od 2005 roku w obserwacji tego poniżającego obywateli spektaklu i bezradnym machnięciu ręką.
    Nie ma żadnych podstaw do tego by łączyć zabójstwo w Łodzi z politykami ich sceną i aktorstwem - niezależnie od tego co mówi czy też jeszcze powie Ryszard.C.
  • 2010-10-27 16:29 | marstan

    Re:DEBATA: Emocje w polskiej polityce

    Polityka bez emocji jest wytworem wyobraźni. Poglady uczestników dyskursu publicznego zawsze będą rozbieżne i jest to prawidłowe. Niestety, po latach sztucznego monolitu partyjnego (nieprawdziwego, bo w PZPR były różne frakcje, najczęściej ukryte przed publicznym okiem), gorące wymiany zdań i niekiedy będące na pograniczu dobrego wychowania tyrady osób publicznych, są źle odbierane przez tzw. szerokie forum. Jeżeli dodatkowo ktoś, kto jest mało odporny psychicznie na natłok negatywnych informacji, podawanych przez massmedia jako informacje najważniejsze, podda się złym emocjom, dojdzie prędzej lub później do wniosku o konieczności zastosowania rozwiązań siłowych: terroru, fizycznej eliminacji itp. Tacy ludzie nie będą czekac do kolejnych wyborów, nie wierzą w skutecznośc aktu elekcyjnego. Stanowią oni niebezpieczny margines demokracji, w każdym społeczeństwie ilościowo inny i właściwie podobnie jak goracy dyskurs, nieodłączny; są po prostu wytworem naszej cywilizacji, która nie jest ani lepsza ani gorsza od tych,które przeminęły.
  • 2010-10-27 18:11 | bryka

    Re:DEBATA: Emocje w polskiej polityce

    Kupiłam "e wydanie" by byc w zgodzie z logiką niekomentowania pism nieprzeczytanych.I przeczytałam.Z treści pełnej nie wynika wiele więcej niż z zapowiedzi ogólnodostępnej.
    PAT.Szukamy polityków ,którzy byli by mistrzami świata w tej dyscyplinie.Znałam takiego.
    Nazywał się Aleksander Małachowski.Arystokrata.Także Ducha.Naszym nieszczęściem jest wykreowanie się surogatu na obrońcę wykluczonych.Ironią losu.Nie jestem optymistką co do rozwiązania sytuacji biedy i poniżenia w naszym Kraju.Z drugiej strony trudno znależc w historii świadectwa ,ze komuś się to udało na przestrzeni jednego pokolenia.
    Ustroje totalitarne próbowały ale ze straszliwymi wynikami.Zostaje cierpliwe cierpienie.
    Przerażające dla poniżonych.
  • 2010-10-28 18:57 | bryka

    Re:DEBATA: Emocje w polskiej polityce

    Napisałam straszliwą bzdurę o "cierpliwym cierpieniu".Wstydzę się za to.Rozumiem,jak trudno pomagac nie wpadając w fałszywą filantropię.Państwo jest jednak do tego zobowiązane.Niezbędne jest wymuszenie ,nawet batem,redukcji bzdurnych hord administracyjnych i przekazanie zwolnionych środków ludziom/organizacjom ,które potrafią pomagac.Chocby jak siostra Małgorzata Chmielewska.Prawdziwy człowiek.Byc może to tani sentyment.Byc może.I na pewno nie rozwiąże problemów wszystkich wykluczonych.
  • 2010-11-01 13:51 | adam cichosz

    Re:DEBATA: Emocje w polskiej polityce

    Emocje?Siła jeśli nie wszechogarniająca,to niezwykle znacząca bowiem dotyka zagrożeń brutalną przestępczością.Regulują stosunki obywatelskie i eliminują przejawy alienacji społecznej.Zwiększająca się autonomia jednostki w Polsce prowadzi do brutalizacji stosunków społecznych.Dominuje egoizm i bezwzględność,zanika współdziałanie.Emocje sięgają zenitu eliminujac serce i rozum,odrzucając intelekt,obniżając samoświadomość.Następuje deficyt w panowaniu nad przykrymi uczuciami,wytrwałośccią,pozytywnym nastawieniu do bliżnich i pozytywnym /pluralistycznym/stosunkiem do spraw wielkich i tych najprostrzych dot.najbliższego otoczenia.Co robić? Stawiać na tworzenie warunków upowszechniania wzorców inteligencji emocjonalnej.Zadbać o to w rodzinie,w szkole,w uczelni i w kościele,eliminować przejawy chamstwa i agresji i jak to czyni POLITYKA m.in.Red.Janicki ale Laureat Baczyński,Żakowski,J.Paradowska,Bendyk ,cały znakomity Zespół dyskontować piórem normalność,upór i cierpliwość w tworzeniu a nie burzeniu dobrych nastrojów,postępu,wzajemnej życzliwości.Właściwe emocje to wszakże nadzieja na cywilizacyjny postęp w całej przestrzeni naszego bezpieczeństwa...""
  • 2010-11-01 19:12 | Bejotka

    Re:DEBATA: Emocje w polskiej polityce

    W Polsce emocje na ogół zaczynają działać jako siła napędowa i kończą jako destrukcyjna. Najlepszym przykładem jest tu historia polskich powstań, z których tylko jedno - wielkopolskie - zakończyło się pełnym sukcesem. I tak to się ciągnie do dzisiaj. "Najdłuższa wojna nowożytnej Europy" nie została przegrana dlatego, że u Wielkopolan rozsądek góruje nad emocjami. Czego nie można powiedzieć o Polakach z Galicji, ani - tym bardziej - z Kongresówki. Wydaje się, że mieszkańcy tych dwóch dzielnic mają wmontowany gen autodestrukcji. A obecna wojna polsko-polska? Czyż jej przebieg nie świadczy o prawdziwości tej hipotezy?