In vitro po ludzku

(21)
Dyskusja o metodzie in vitro toczy się wokół jej dopuszczalności z punktu widzenia Kościoła katolickiego. A co może przynieść zainteresowanej parze i całemu społeczeństwu?
  • 2010-10-27 18:28 | CZP

    To już wiadomo

    - ile lat żyją dzieci poczęte tą metodą (że niby "koszt" zwróci się po 10 -14 latach ich pracy zawodowej)
    - kosztem czy zyskiem jest strata kilku (-nastu) potencjalnych istnień ludzkich wyeliminowanych przy okazji (ewentualnie "odłożonych" na później); zakładając nawet, że za każdym zabiegiem próba obejmuje jeden embrion, co w praktyce się nie zdarza, takie zabiegi trzeba nierzadko kilka razy powtórzyć (1 zabieg około 1600 zł bez leków)
    - ile razy spadł odsetek rozwodów w krajach, które stosują in vitro?
    - jak zwiększyła sie populacja w krajach, które stosują in vitro?
    Szkoda, że w komentowanym tekście takich danych brak.
  • 2010-10-28 09:43 | karol

    Re:In vitro po ludzku

    - jakaś nowość - że jakoby ludzie poczęci in vitro żyją krócej ? proszę o więcej danych (artykuł w Gościu Niedzielnym nie przejdzie jako dowód)
    - 'potencjalnych'?
    - co do rozwodów, trudno powiedzieć; populacja z pewnością zwiększyła się co najmniej o liczbę udanych zabiegów in vitro
  • 2010-10-31 20:56 | jotkaes

    Re:In vitro po ludzku

    Argumenty Twoje są głupie i bez sensu !!!
    Dziecko to nie jest maszyna, wół roboczy i zwierzę rzeźne,by decyzję o tym czy na być czy nie uzasadniać rachunkiem opłacalności.
  • 2010-10-27 19:01 | Wielkpolanin

    Re:In vitro po ludzku

    Witam
    Sądzę, że jeśli kogoś nie stać na zabieg to jak ma go być stać na utrzymanie dziecka ? Więc po co to gadanie o zabiegu.
  • 2010-10-28 10:41 | ka

    Re:In vitro po ludzku

    Stoje jak najbardziej po stronie legalnosci i finansowania przez rzad In Vitro.
    Ale ergumenty uzyte w tym tekscie sa bezsensowne. Jezelei 39% rozwodow dokonuje sie w malzenstwach bezdzietnych, to 61% w malzenstwach z dziecmi, wiec idac ta logika, brak dzieci wplywa na trwalosc malzenstwa.
    Slaby, powierzchowny nieprzemyslany tekst.
  • 2010-10-28 12:43 | POPOL

    Re:In vitro po ludzku

    "Ale ergumenty uzyte w tym tekscie sa bezsensowne. Jezelei 39% rozwodow dokonuje sie w malzenstwach bezdzietnych, to 61% w malzenstwach z dziecmi, wiec idac ta logika, brak dzieci wplywa na trwalosc malzenstwa.
    Slaby, powierzchowny nieprzemyslany tekst."

    Slaby, powierzchowny nieprzemyslany to jest ten komentarz
  • 2010-10-28 13:09 | MG

    Re:In vitro po ludzku

    Kiepski tekst, który kompletnie nic nie wnosi. Przecież te argumenty przemawiają za polityką prorodzinną a nie in vitro, które w gruncie rzeczy nie spowoduje aż tak dużego wzrostu urodzeń. Zachęćmy tych którzy mogą mieć dzieci, zachęćmy do wcześniejszego zakładania rodzin i decydowania się na dzieci. Ułatwiajmy macierzyństwo młodym mamom. Bo model 2+1 oznacza samozagładę bez względu na to co zrobimy z finansowaniem in vitro.
  • 2010-10-28 13:30 | WP

    Re:In vitro po ludzku

    MG godz. 13:09

    ..."Ułatwiajmy macierzyństwo młodym mamom" ...


    A ojców? Niedawno słyszałem wypowiedź pewnego polityka, że "in vitro jest sposobem na leczenie bezpłodności KOBIET" !!! Brak wiedzy tego polityka przeraża. Głosi to publicznie i jeszcze bardziej ogłupia i tak już dość ogłupionych.
  • 2010-10-29 07:53 | pol.

    Re:In vitro po ludzku

    panie DR cóz pan napisał myślałam, że to wstęp a to konieć . nic pan nie wyjaśnił i zdnej tezy nie utrzymał. nawet pisać się Wam nie chce, a co dopiero jak trzeba myśleć, prosze nie ruszać tematów, o których nić pan nie
  • 2010-10-29 09:10 | ii

    Re:In vitro po ludzku

    mam wrażenie, że ten tekst jest tylko wstępem, bo brakuje mi tu jakiś konkretnych argumentów, ale skoro się nie rozwinął toteż uważam, że jest słaby (chyba, że miał nas sprowokować do dyskusji)
  • 2010-10-29 18:54 | uczennica

    Re:In vitro po ludzku

    Moje zdanie jest takie: in vitro - tak, ale nie finansowane z NFZ. jeśli kogoś stać na luksus dziecka z probówki, i ta metoda zapładniania nie koliduje z jego wartościami, wyznaniem, proszę bardzo. ale czy nasze państwo stać na to, by płacić za takie zabiegi? czy naprawdę nie ma innych i bardziej potrzebnych wydatków? pomyślmy, tyle dzieci czeka na swoich rodziców w domach dziecka, może wartoby się o nie zatroszczyć. ale nie, lepiej przecież wydawać nasze pieniądze za czyjeś macierzyńskie zachcianki. coraz bardziej mi wstyd za własny kraj, a właściwie rząd.
  • 2010-11-05 21:09 | benek

    Re:In vitro po ludzku

    A dlaczego nie finansować?owszem finansować,po tysiąckroć finansować.Wystarczy przestać dokładać do kościoła i już są pieniążki.Widzisz jak łatwo o kasę na in vitro.Ciekawe dlaczego nie jest Ci wstyd za kraj który wykłada właśnie Twoje pieniądze na kościół,bo mnie jest,a tyle jest bardziej potrzebnych wydatków choćby in vitro.
  • 2010-10-29 20:47 | anonymouse

    Re:In vitro po ludzku

    a co jesli, przypuscmy, wybieranie lepszych zarodkow sposrod wyodrebnionych, na przestrzeni czasu zaskutkuje zachwianiem rownowagi biologicznej?
  • 2010-10-30 11:55 | anonymouse

    Re:In vitro po ludzku

    cos mi sie wydaje, ze to usa stoi za tymi wszelkimi "ulepszeniami" naszego zycia, rozwiniety kapitalizm niesie za soba wiele falowych zmian w krajach "drugiego swiata". zreszta nie wydaje mi sie, bo to widac. mysle, ze media i tak nie zdolaja wszystkiego ukryc, a to ze cos przed spoleczenstwem ukrywaja, spowodowane jest przez bronienie "wlasnego dobytku", a to z kolei wynika z roznic w zamoznosci. wlasnie in-vitro jako takie ulepszenie moze wynikac z tychze roznic i nie wiem, czy aby usa, ktore odgrywa chyba najwiekszy wplyw na kraje slabiej rozwiniete, wynikajacy, jak sadze z roznic w "kapitalizmach", a raczej poziomie ich zakorzenienia w spoleczenstwach tych krajow, nie odgrywa jednej z nadrzednych rol politycznego "zawladniecia", przez coraz silniejsze uzaleznienie gospodarcze, co widac na przykladzie polski wlasnie, od usa, ale rowniez od kapitalizmu innych krajow i nadawanie nauce wlasciwego dla kapitalizmu krajow wysoko rozwinietych kierunku
  • 2010-10-30 18:51 | MM

    ....a może chodzi tylko o klut ???

    Kościół z braku kontaktu z rzetelnym wykształceniem związanym ze wszystkimi sferami życia, zadowala się dogmatami i oczekuje od wiernych, że nie będą dociekać.
    Poziom dyskusji o in vitro, coraz częściej nasuwa mi dość zabawne skojarzenie...
    Że nie ma to nic wspólnego z "ochroną życia" - bo życie to nie tylko zarodek...
    (natura niejednokrotnie obchodzi się dużo bardziej okrutnie z tą sferą niż człowiek w swoich zamierzeniach...)
    ...może kościół boi się tylko detronizacji kultu/dogmatu NIEPOKALANEGO POCZĘCIA, na którym opiera wiele swoich "nauk" i nakazów dotyczących/kontrolujących ŻYCIA swoich wiernych ????
  • 2010-10-30 20:15 | anonymouse

    Re:In vitro po ludzku

    chodzi ci o to, ze zarowno zarodek jak i czlowiek to zycie? bo mi sie wydaje ze tak wlasnie jest i niewiadomo czemu mialoby tak nie byc, a kosciol idzie tak naprawde swoja droga...
  • 2010-11-02 17:37 | kixan

    Re:In vitro po ludzku

    Dlaczego większość dyskusji toczy sie nt tego, że kościól nie akceptuje in vitro?
    A jak ktoś jest np niewierzący?
    To czemu ma mieć prawnie uniemożliwiony zabieg, bo poseł-niby katolik tak chciał?
  • 2010-11-04 11:46 | DelikatneChusteczki

    Re:In vitro po ludzku

    Panie kixan:
    Obowiązkiem wierzącego jest obrona swojej wiary. Jedni robią zamachy inni potępiają in vitro, aborcje itp.
    Do tekstu nie będę się odnosił bo poziomem nie dorównuje nawet komentarzom pod nim. Kilka osób wyczerpało już temat.
    Uważam, że na świecie jest już wystarczająco dużo dzieci, które na luksus posiadania rodziców nie mają co liczyć. Tymi trzeba się zająć, nie 'produkować'(jak to okropnie brzmi) nowe dzieci, z probówki. Gdzie akt prawdziwej miłości, której owocem jest dopiero nowe życie?
    Odbiegając już trochę od tematu powiem, że przeraża mnie coraz bardziej to co dzieje się na świecie. Aldous Huxley pisząc książkę w 1932 roku, przewidział przyszłość. Opisał proces 'tworzenia', wychowywania ludzi, stosunek do seksu w sposób, który dla mnie, jak i wielu innych, teraz jest niedopuszczalny i niewyobrażalny. Kto czytał ten wie o czym mówię, kto nie czytał- polecam.
    Pozdrawiam
  • 2010-11-05 21:50 | kalarepa

    Re:In vitro po ludzku

    mnie bardziej interesuje sprawa refundacji in vitro. wg mnie powinni refundować co najwyżej połowę kosztów. jeśli ktoś chce mieć dziecko to niestety pieniądze też musi mieć żeby je później wychować. poza tym jest wiele innych chorób, programów itp. które bardziej potrzebują tych pieniędzy.
  • 2010-11-18 13:16 | jaga

    Re:In vitro po ludzku

    No a jesli ktos sobie moze zrobic dziecko naturalnie to obowiazkowo powinien sie wykazac posiadaniem polowy sumy potrzebnej na in vitro - bo przeciez dziecko kosztuje!
  • 2010-11-23 22:52 | agata.

    Re:In vitro po ludzku

    In vitro to kwestia sporna od wielu, wielu miesięcy jak nie lat. Kościół nie wyraża nia zgody, a politycy nie potrafią jasno określić, jakie stanowisko mają w tej sprawie. Za dużo do stracenia. Katolicy to duża populacja w Polsce i nie można sobie pozwolić na utratę poparcia przez tą grupę. Szczerze powiedziawszy to brakuje mi jasnej deklaracji ze strony jakiejkolwiek partii - na razie spoczywamy na debatach kończących się brakiem wniosków. Moim zdaniem bezpłodne pary powinny mieć możliwość posiadania potomstwa metodą in vitro. Pociąga to za sobą pewne negatywne konsekwencje, które zazwyczaj podreśla kościół, ale i tak należy im się prawo do szczęścia. Tak naprawdę - nawet jeśli wprowadzimy zakaz tej metody w Polsce, to i tak będzie możliwość wykonania owego zabiegu za granicą. A ograniczanie decyzji warunkowane zdaniem kościoła świadczy tylko o naszym państwie.

    Pozdrawiam.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną