Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Prognoza niepogody

(5)
2010-10-27 20:51 | tkw
Nasza sytuacja jest dramatyczna. Dług rośnie jak oszalały, bezrobocie powyżej 11% i nie widać szans, by zmalało.

Dług w tym roku sięgnie 800 mld. a w 2011 przyrośnie o kolejne 100 mld. albo i więcej. Będzie więc 900 mld. Na 2011 budżet przewiduje 38 mld na spłatę odsetek od zadłużenia na poziomie 800 mld., widać więc, że płacimy jako państwo odsetki na poziomie 4,5-5%. Od 900 mld. to będzie już 45 mld.
Według Janusza Jabłonowskiego (NBP) realne zadłużenie obejmuje takie składniki jak zaległe płatności w systemie ochrony zdrowia czy ubezpieczeń społecznych i w 2010 roku wynosi 220% PKB czyli ok. 3 biliony zł. To jest problem odłożony na lata, zderzą się z nim boleśnie nasze dzieci.

Art. 216 konstytucji mówi:
„Nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto. Sposób obliczania wartości rocznego produktu krajowego brutto oraz państwowego długu publicznego określa ustawa.”
I tu są dwa ważne aspekty: ten artykuł mówi, że nawet projektować pożyczek nie wolno, jeśli ich zaciągnięcie miałoby przekroczyć 60% PKB. To dobra konstrukcja, bo każe wstrzymać zadłużanie przed a nie po fakcie. Z drugiej jednak strony to ustawy mają określać, jak się liczy PKB i dług a to już możliwość stosowania „kreatywnej księgowości” przez rząd. Mam tylko nadzieję, że na zbyt wielkie oszustwa nie pozwoli Unia.

Wydaje mi się, że w 2011 roku Tuskowi uda się nie przekroczyć progu 60%:
1. podwyższy podatki, wprowadzi nowe (np. na Węgrzech wprowadzono na 3 lata podatek kryzysowy, jest od kogo kopiować wzorce)
2. wyciągnie nam z kieszeni po cichu sporo kasy – to już trwa, np. „w przyszłym roku budżet Funduszu Pracy na aktywną walkę z bezrobociem zamiast ponad 7 mld zł jak w tym roku, będzie miał tylko ok. 3,2 mld zł”, „w tym roku urzędy pracy mają około 1,3 mld zł na wsparcie dla bezrobotnych, którzy chcą założyć własny biznes, a już w przyszłym na ten cel dostaną tylko 200 mln zł”
3. w projekcie budżetu na 2012 rok zawrze oficjalnie niewielki deficyt i to będzie liczone a nie rzeczywistość. Po uchwaleniu budżetu będzie mógł zwiększać dług bezkarnie aż do następnego budżetu.

A na co liczy Tusk wyraźnie grając na zwlokę ? Na potężny wzrost gospodarczy od 2012 roku. Jeśli PKB będzie rósł szybko, to dług relatywnie maleje. Każdy 1% dodatkowego wzrostu PKB to ok. 15 mld a więc możliwość zadłużenia o kolejne 9 mld (60% * 15 mld).
Czy uda mu się przetrwać ? Wg mnie w liczbach bezwzględnych wybory 2011 wygra PIS, ale czy będzie tworzył rząd to zależy od SLD – z kim wybierze koalicję. Chyba zacznę przyglądać się SLD – temu, z kim chce koalicji będzie mniej „dosrywał” – na razie raczej stoi z boku w tej wojnie PO przeciw PIS. Warto zacząć śledzić, z kim spotyka się Napieralski, spotkania z Tuskiem lub Kaczyńskim mogą być tylko w jednym celu – targi o koalicję w 2011 r. PSL ma sytuację „wóz albo przewóz” – jeśli nie wyjdzie z koalicji w odpowiednim momencie – wypada z sejmu (to oznacza m. in. wyrok na KRUS). Więc na wiosnę będzie „wesoło” w rządzie. Palikot nie przekroczy 5% i nie wejdzie do sejmu (ale nie wiem, ile facet ma kasy, żeby mieć szansę przekroczyć 5% potrzeba kilkadziesiąt milionów).
Ciekawa jest rola Komorowskiego. Moim zdaniem gdyby przejął przywództwo w PO (czyli wyeliminował Tuska) to może stworzyć dla PO szansę na długi żywot w polityce, bez tego jeśli w 2011 roku Tusk „polegnie” to pociągnie za sobą PO, bo to partia władzy, czyli „nie ma władzy – nie ma partii”, w przeciwieństwie do PIS, który nie rozpadł się po przegranych wyborach 2007. To ostatnie to tylko powtarzam co powiedział pan Czapiński w wywiadzie dla „POlityki” – ja się z nim zgadzam.

Nadchodzą niezwykle gorące miesiące w polityce. Poleje się krew i to jak najbardziej dosłownie, morderstwo w Łodzi to tylko początek. Za rok kluczowe wybory a sytuacja jest o całe lata świetlne gorsza niż w 2007 roku:
a) dramatyczna sytuacja finansowa, w 2007 r. dług niewiele przekraczał 500 mld., w 2011 sięgnie 900 mld.
b) śmierć 96 osób w tym prezydenta nie spowodowała wyciągnięcia konsekwencji wobec nikogo po stronie PO, w wyborach Tusk będzie walczyć o swoją wolność i to jak najbardziej dosłownie – jak przegra, to pójdzie siedzieć.
Wydaje mi się, że tak jak w okresie miedzywojennym (II RP) polski parlamentaryzm sięgnął takiego dna, że Piłsudski musiał zrobić zamach w 1926 roku, tak w 2011 będziemy mieli do czynienia z podobnymi nastrojami. Właśnie na onet.pl czytam słowa Jarosława: "Za mało pracy, za dużo krwi. Dosyć tego, musimy wygrać" – czyli potwierdza to co mówię – Tusk nas pogrąża a do tego katastrofa smoleńska czeka na sprawiedliwość. Trudno się z Kaczyńskim nie zgodzić. Jeśli w wyborach samorządowych PIS osiągnie dobry wynik (chodzi mi o łączną liczbę głosów), to Tusk zacznie widzieć świat w kratkę. Tu już nie chodzi tylko o prostą wymianę władzy w tzw. „demokracji”.
W mediach będzie zmasowana kampania nie tyle na rzecz PO co raczej na rzecz pognębienia PIS. O żadnym „zakończeniu kampanii nienawiści” mowy nie ma, wręcz przeciwnie – obie strony walczą o „być albo nie być”.

A przekroczenie progu 60% oznacza katastrofę.
Kurs euro 8-10 zł
Cena paliwa 10zł
Bezrobocie 20%
Upadek całych branż, szczególnie tych, dla których głównym klientem jest państwo – informatyka, drogownictwo, służba zdrowia, szkolnictwo, nauka.
Cięcia emerytur, zasiłków itd.
Podatki skokowo rosną do maksymalnych pułapów (np. VAT do 25%)
Redukcja Policji, więc wzrost przestępczości
itd.
  • 2010-10-27 21:08 | Kolega królika

    Re:Prognoza niepogody

    No to bęc - znowu coś o 'kryzysie finansowym' kraju. Czyż można o czymś innym dyskutować, gdy kraj jest w tak dramatycznej sytuacji? Myślę, że nawet Prezes Tysiąclecia nie ma pojęcia co robić:

    Powołanie powiatowych rzeczników praw pacjenta, utworzenie akademii samorządowej, kontrakty z mieszkańcami - to niektóre z propozycji PiS mających służyć zmianie koncepcji działania samorządów, o których mówił w Puławach prezes PiS Jarosław Kaczyński.

    To bezwzględnie położy kres temu impasowi w finansach -)
  • 2010-10-28 09:39 | Kłapacz

    Re:Prognoza niepogody

    Konkluzja. Z chwilą objęcia władzy przez PiS rozstąpią się chmury i zaświeci słoneczko.
    Teatrzyk kukiełek wystawia "POPiSowe rządy 2005-10".
  • 2010-10-28 13:32 | Kolega królika

    Re:Prognoza niepogody

    Ta chwila na szczęście nigdy nie nastąpi, gdyż ani PiS nigdy nie będzie rządził samodzielnie, ani nigdy nie znajdzie chętnych do koalicji - PiS to polityczna farsa jak i jej wytwór czyli 4RP!
  • 2010-10-28 13:50 | dziadek 2

    Re:Prognoza niepogody

    Jeśli jesteście tacy mądrzy to jaka opcja nas z tego bagna wyciągnie PO?.
    Kolesie z układu okrągłego stołu narozrabiali i co myślicie że teraz im w głowie wyciągniecie kraju i narodu z bagna?. To proponuję mniej używek, kawy herbaty a więcej wody i ziaren słonecznika, może wal ten olej wypłynie na wierzch i da wam więcej rozumu.
    Teraz każda partia jak będzie przy władzy musi zastosować plan Balcerowicza z lat 80/90 i nie tylko najbiedniejszym ale w szczególności tym najbogatszym. Bo biedni już nic nie mają jedynie mogą sięgnąć po kosy na sztorc stawiane i rozliczyć kolesi z pod okrągłego stołu.