Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

książka Cenckiewicza o Annie Walentynowicz

(2)
2010-10-29 22:14 | marsellon
Kilka mało znanych a bardzo znaczących spraw , o których pisze Cenckiewicz w swojej książce o Annie Walentynowicz :
-strajk w 1980 w Stoczni Gdańskiej Wałęsa chciał kończyć 16 sierpnia po tym jak władze zgodziły się na kilka postulatów socjalnych .
Wtedy Walentynowicz ( oraz Alina Pieńkowska ) stanęły na drodze rozchodzącym się stoczniowcom i przekonały ich , żeby zostali i kontynuowali strajk .
To był prawdziwy początek Solidarności
-w listopadzie 1980 Wałęsa zgodził się , żeby pomnik ofiar roku 1970 był pomnikiem ‘zgody narodowej’ i żeby tam były też nazwiska milicjantów, którzy zgineli w grudniu 70.
Walentynowicz brawurowym wejściem na obrady zespołu rządowo-solidarnościowego w urzędzie wojewódzkim zastopowała ten plan i zostało tak jak ona chciała , jest to pomnik stoczniowców a nie stoczniowców i milicjantów , jak chciał Wałęsa
- kiedy Volker Schlondorff przymierzał się do zrobienia filmu o Annie Walentynowicz poprosił Wajdę o opinię .
Wajda odradzał gorąco Schlondorffowi robienie filmu o tej ‘niezrównoważonej psychicznie’ osobie .
Tak autor ‘Człowieka z żelaza’ podziękował matce Solidarności
http://smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html