Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Chlebowski wraca

(1)
2010-11-04 18:32 | tkw
To był mój pierwszy wpis na forum:
"
2009-12-01 21:17 | tkw
Chlebowski po 2 miesiącach
Zbigniew Chlebowski jest opłacany z moich podatków. Powinien więc uczciwie za niemałe wynagrodzenie pracować. A dziś słyszę, że na 2 miesiące "zniknął" z Sejmu. Żeby się wyciszyć, czy coś takiego. Ciekawe co by się stało ze zwykłym pracownikiem, gdyby zniknął z pracy na 2 miesiące ? Może jednak by go dyscyplinarnie nie wywalili, skoro wróciłby tak wyciszony ...
"

teraz czytam na onet.pl wywiad z tym (p)osłem:
"
- Czułem jakby rzuciło się na mnie stado dzikich zwierząt. Moje wystąpienie to był naturalnych odruch człowieka niewinnego, czyli stanąć na środku placu i krzyczeć, że jest się niewinnym – tak w drugiej części rozmowy z Onet.pl Zbigniew Chlebowski wspomina słynną konferencję prasową tuż po ujawnieniu stenogramów swoich rozmów z Ryszardem Sobiesiakiem. - W pierwszych miesiącach po wybuchu tzw. afery hazardowej czułem się jak w piekle. Najgorsze było to, że w oczach opinii publicznej skazano mnie bez dowodów winy i prawa obrony. Podobno wytrawni politycy muszą umieć radzić sobie z takimi sytuacjami - dodaje były poseł PO i mówi, że liczy na spotkanie z Donaldem Tuskiem po zakończeniu pracy prokuratury.
"

aż się chce "stanąć na środku placu i krzyczeć": facet, ja ci płacę pensję i to niezłą nie za to, byś się użalał nad sobą tylko żebyś ciężko pracował. A jak tego nie rozumiesz, to won z roboty !