Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

język agresji

(2)
2010-11-07 14:20 | vincas
Już się trochę uspokoiło, więc można wrócić do tematu. Politycy doskonale jak zwykle bawia się we własnym gronie, więc nie dostrzegają rzeczywistego narastania agresji i bezradności państwa(czy niechęci do zareagowania) od lat co najmniej 20. Przyponijmy pijackie bandy rezerwistów, wracających z wojska, które bezkarnie rządziły w mieście. Popatrzmy na bandy pijanych blokerasów, które w każdym mieście mogą się zebrać i chlać bezkarnie, hałasując do rana. Przykład - w Wałbrzychu plac zabaw na Piaskowej Górze, gdzie trwa rykowisko do rana w każdy weekend latem - nie słyszy tylko tego nikt w odległej o paręset metrów komendzie policji. Poza tym przecież w biały dzień prawie w każdym mieście w parku lub na skwerku mogą zebrać się pijaczkowie, zaczepiać ludzi i prać się do woli (no, może poza Malborkiem). Sam też kiedyś przetrwałem dwugodzinny atak "kiboli" na pociąg, po którym to ataku (jak już było spokojnie) przyjechała brygada antyterrorystyczna i eskortowała pciąg aż do Wrocławia. A słyszymy od lat 20, że policja "wyjdzie na ulice" oraz slogany o "nieuchronności kary". Czy jeszcze należy przypomnieć o sytucji bitych i maltretowanych rodzin, kiedy tatuś wraca z więzienia po odsiadce? Sądy 24-godzinne odniosły sukces, relacjonowany w TV swego czasu - załapano pijaczka na rowerze w nocy na bocznej wiejskiej dróżce - i to by było na tyle. A panowie politycy wyobrażają sobie, że ich wewnetrzne pyskówki mają jakikolwiek wpływ na atmosferę społeczną!!! Miłej zabawy.
Edward Rutkowki - Wałbrzych, ul. Piaskowa 45 m 47