Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nowe fakty w sprawie zabójstwa Papały

(1)
2010-11-17 14:20 | tkw
Ponoć pojawiły się nowe fakty w sprawie zabójstwa Papały. Przy okazji zajrzałem co się stałe z "Iwanem", który w tej sprawie był.

"Iwan" wg oficjalnej wersji chciał uciec z więzienia ale przedawkował leki (przepisano mu środki nasenne, zamiast je przyjmować to ponoć zbierał) i zmarł. Dawno nie słyszałem podobnej bzdury.
W stosunku do takiego więźnia stosuje się zasadę, że żadnej tabletki do ręki się nie daje. Przychodzi klawisz i w jego obecności tabletka ma być połknięta, to jest sprawdzane a najczęściej tabletkę podaje się już rozpuszczoną. Wszystko właśnie po to, by pacjent nie oszukał.
Do tego przed tym "zatruciem" dostał gryps od rodziny. Każdy kto oglądał "Ojca Chrzestnego" wie o co chodzi - "popełniasz samobójstwo to zostawimy rodzinę w spokoju a jak nie, to ...".

Taki mamy kraj. Takie numery robi się w świetle reflektorów i nikt za to nie ponosi odpowiedzialności. Zresztą nie tylko za to.