Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pies czyli kot

(6)
Życie nie przypomina niczego, co dotychczas widziałem – mówi kowboj Leframbois w filmie Arthura Penna „Przełomy Missouri”. Pasuje to jak ulał do naszej sytuacji, jeśli chodzi o coś, co się nazywa sceną polityczną.
  • 2010-11-17 16:06 | emigrant57

    Do towarzyszy z IPN-u

    Pies czyli kot - kot czyli pies . Niniejszym ja nizej podpisany donosze , ze imperialistyczny agent Ryszard Ochocki - kiedys towrzysz - zyje.Nie udalo mu sie wysadzic Palacu Kultury - jak podalo Radio Wolna Europa - ale swoim pisarskim bajdurzeniem wciaz dybie na nas.Informuje ze rzeczony agent popisuje sobie w =Polityce= i pewnie bierze za to pieniadze.Prosze wiec towarzyszy z IPN-u o zajecie sie tym agentem . Koniec donosu.
    ...panie Stanislawie dzisiaj mam do pana jedna sprawe. Chodzi mi o to aby pan sie nie lenil i czesciej pisal swoje felietony - bo dzieki temu moge ogladac wiadomosci polityczne w naszych telewizjach bez oprozniania kieliszka - a to troche kosztuje, ze o zdrowiu nie wspomne.
  • 2010-11-18 12:34 | magdar

    Re:Pies czyli kot

    Podpisuję się pod powyższym apelem. Pana felietony sprawiają, że choć na chwilę wynurzam się z oparów absurdu. Krótko mówią - kocham Pana Panie Sułku (Tymie - rzecz jasna)
  • 2010-11-19 20:00 | tomasz ochalski

    Re:Pies czyli kot

    Panie Stanisławie, Pan jesteś geniusz, a to specjalnie w słowach: "jest różnica między aktorem, który gra męża stanu, a urzędnikiem, który męża stanu udaje".
    Pozdrawiam serdecznie.
  • 2010-11-26 12:59 | ziololipa

    Re:Pies czyli kot

    Panie Stanisławie, ostatnie zdanie jest osią, wokół której kręci tymczasowa polityka.
    pozdrawiam
  • 2010-11-30 21:17 | adamber

    Re:Pies czyli kot

    gorzko, sarkastycznie, gwozdz w sam leb trafiony. Bo ile mozna czytac Paradowska, Wroblewskiego, Ziemkiewicza, Lisa,(hi, hi - nie szkodzi ze obok siebie zestawieni, no dobrze - przepraszam za Ziemkiewicza)...
    O ile zdrowiej poczytac sobie Stasia Tyma. To "koi nienawisc" zamieniajac ja w mieszaniene irytacji,zawstydzenia, poczucia smiesznosci totalnej - ale tez uzdrawiajacego wszechogarniajacego smiechu,
  • 2010-11-30 21:46 | adamber

    Re:Pies czyli kot

    Gorzko, sarkastycznie, gwozdz w sam leb trafiony. Bo ile mozna czytac Paradowska, Janickiego, Wroblewskiego, Lisa, Ziemkiewicza ( hi,hi - ze tak obok siebie ? No dobrze przepraszam za Ziemkiewicza)...
    O ile zdrowiej poczytac sobie p. Stasia Tyma. To "koi nienawisc",- przemieniajac ja w jakby lepsza wiazke uczuc - mieszanke irytacji, zawstydzenia, poczucia smiesznosci.
    Wszystko po to aby w koncu gruchnac zdrowym oczyszczajacym smiechem.