Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Biurokracja zżera ten kraj od podstaw

(2)
2010-11-18 08:19 | Kolega królika
Przez lata bracia Więzikowie byli przekonani, że mają w Szczyrku dom. Płacili za niego podatki, ale okazało się, że nie mogą eksmitować niepożądanych lokatorów.

Dom w Szczyrku bracia Jerzy i Kazimierz Więzikowie odziedziczyli po rodzinie. Mają akt własności, wpis do ksiąg wieczystych, zaś od ponad 20 lat, od śmierci ojca, płacą regularnie podatki. Problem mieli tylko z mieszkającą tu kobietą. Zameldowały ją bez pytania kogokolwiek o zdanie w latach 60. władze Szczyrku. Gdy bracia przyjeżdżali do domu, nawet nie wpuszczała ich za próg. Gdy kilka lat temu zmarła, byli przekonani, że teraz wreszcie będą mogli do domu się wprowadzić albo go sprzedać. Nic z tego: okazało się, że zameldowani są tam także córka zmarłej i jej dzieci. I córka - jak wcześniej jej matka - nie ma zamiaru się wyprowadzić.

Rok temu Więzikowie próbowali pozbyć się niechcianych lokatorów na drodze administracyjnej. Nic to jednak nie dało, bo zgodnie z prawem urząd nie może wymeldować lokatora ot tak sobie, na wniosek właściciela.

Magdalena Szewczuk-Szturc z urzędu wojewódzkiego wyjaśniała "Gazecie": - Ustawa o ewidencji ludności i wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2002 roku wiążą urzędnikom ręce. Jeśli ktoś został kiedyś zameldowany i nadal mieszka pod tym adresem, to organ administracyjny nie ma prawa go wymeldować na wniosek właściciela. Właściciel musi najpierw uzyskać w sądzie wyrok eksmisyjny i dopiero wtedy możemy wydać decyzję. Teraz możemy jedynie sprawdzić, czy lokator faktycznie przebywa pod wskazanym adresem. Jeśli tak, nie mamy prawa go wymeldować.