Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rodzicobójcy

(5)
Nie zabija się ojców i matek. To wciąż wielkie tabu. Dlatego Polską tak bardzo wstrząsnęło zabójstwo Eugeniusza Wróbla, byłego wiceministra transportu, dokonane przez jego syna Grzegorza. Nie znamy jeszcze wszystkich okoliczności tej zbrodni, ale sporo wiemy o rodzicobójcach.
  • 2010-11-21 13:04 | jotkaes

    Rodzicobójcy

    Autor artykułu jest chyba na bakier z matematyką.
    200 000 rodziców zamordownych przez swe dzieci w okresie 10 lat to znaczy
    20 000 rocznie ! Jeżeli stanowi to ok. 2% ogółu morderstw oznaczałoby to, że rocznie w USA morduje się 1 000 000 ludzi ( słownie JEDEN MILION !!!)
    Żeby lepiej to sobie wyobrazić - oznaczałoby to, że w liczacej 3000 mieszkańców mieścinie ( taka, jak moja rodzinna) prawie co miesiąc ktoś zostaje zamordowany a raz na 4-5 lat tym kimś jest osoba zamordowana przez własne dziecko. To niewiarygodne !!!
  • 2010-11-21 22:54 | Caramba

    Re:Rodzicobójcy

    W czasach Clintona w USA rocznie było około 25tys. morderstw. PO prezydenturze Clintona gdy bezrobocie było najniższe w dziejach USA, liczba morderstw spadła do 16tys.. Teraz pewnie już wrosło, bo w czasach Busha gwałtownie wzrosło bezrobocie. Dwa procent z 250tys. to 5 tysięcy.
    Liczba morderstw (rocznie) w krajach europejskich i Kanadzie, to około 100-150 (tak sto, sto pięćdziesiąt) na kraj. Uwzględniając liczbę ludności w USA jest sto (!) razy więcej zabójstw niż w normalnych (normalnych w odróżnieniu od USA) krajach.
  • 2010-11-22 07:39 | jotkaes

    Re:Rodzicobójcy

    To już bardziej przekonywujące, choć nadal przerażające. Oznacza to, że w USA rocznie zamordowanych zostaje 50-80 ludzi/1 mln mieszkańców podczas gdy ( przyjmuję, że Twoje dane są wiarygodne )w innych krajach - 2-3 osoby/ 1 mln mieszkańców.
    Co wyróżnia USA w stosunku do pozostałych państw ?
    Łatwy dostęp do broni !!!
    Polecam te dane zwolennikom powszechnej dostępności do broni palnej !
  • 2010-11-22 10:18 | hynio

    Re:Rodzicobójcy

    Nie tylko łatwy dostęp do broni, ale i oligarchiczno-pseudoliberalny system gospodarczy. Trzeba być na prawdę cudownie uzdolniony i bardzo pracowity, żeby się z biedy w USA dziś wykaraskać, Europa to nie jest pod tym względem ideał (moim zdaniem ideał to taka sytuacja, gdzie pracowitość, bez inteligencji i super talentów wystarcza do godnego życia), ale zdecydowanie najlepsze pod tym względem miejsce na ziemi. Narastające nierówności materialne rodzą frustrację, a ta pcha ludzi do zbrodni.
  • 2013-06-17 16:22 | K.B.

    Re:Rodzicobójcy

    Zapraszam na blog o zabójstwach:
    http://karina-bresk.blogspot.com/