Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Co dalej z naszymi emeryturami?

(19)
Medialna wrzawa, jaka się rozpętała wokół otwartych funduszy emerytalnych, może wprawić we wściekłość 14 mln ich członków.
  • 2010-11-24 02:52 | inkwizytorstarszy

    Skok na OFE..

    Pragnę nieśmiało cynicznie zauważyć, że tylko około 8 milionów pracujących utrzymuje
    całą gromadkę niepracujących nigdy emerytów ! Ciekawe dlaczego...
  • 2010-11-24 07:39 | jotkaes

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    Istota gospodarki polega na tym, że sektor wytwórczy wytwarza produkty i inne dobra zaspokajające różnej wagi potrzeby ludzi a pieniądz jest tylko środkiem ułatwiającym wymianę dóbr pomiędzy wytwórcami tych produktów oraz dającym uprawnienia do nabycia tych dóbr tym, którzy nie są zdolni do aktywnego uczestniczenia w procesie wytwórczym.
    Czyli o poziomie życia ludzi nieaktywnych wytwórczo ( emeryci, renciści ) decyduje to, ile gospodarka wytworzy i na ile ci aktywni wytwórczo skłonni będą podzielić się z nieaktywnymi efektami swej pracy.
    Cóż z tego, że emeryci będą mieli mnóstwo forsy na kontach, jeśli gospodarka za mało wytworzy, by wszystkich w zadowalającym stopniu zaopatrzyć. Inflacja zeżre ich oszczędności.
    Generalnie cała istota sprowadza się do solidarności międzypokoleniowej - aktywni zawodowo inwestują w młodych, w nadziei, że gdy oni dorosną skutecznie ich zastąpią zapewniając im utrzymanie w czasie, gdy sami utracą zdolność do pracy.
    Czyli najważniejszy jest potencjał wytwórczy gospodarki a nie zapisy na kontach ZUS-u czy OFE bo pieniądze tak naprawdę to tylko "papierki" warte tyle, ile towaru mogę za nie nabyć.
    Nie dziwię się, że goracymi zwolennikami OFE są głównie ludzie w nich pracujący oraz finansiści bo to żródło ich utrzymania i zapewnienia dostatniego poziomu życia.
  • 2010-11-24 07:58 | jotkaes

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    Co się dzieje ?
    Piszę normalny tekst z polskimi czcionkami a ukazuje się co widać !
  • 2010-11-24 11:06 | Alla

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    Sadze, ze trzeba przedstawic dane dotyczace tzw. zyskow w OFE i zestawic je z tym, co ramach I filaru gwarantuje ZUS. Wtedy bedzie jasno wykazane, ze OFE to jedno wielkie oszustwo i pomylka. Zarabiaja tylko firmy ubezpieczeniowe, a ich klienci notuja straty.
  • 2010-11-24 13:26 | KrzysztofMazur

    Joanna de Pompadur: po nas potop.

    Obligacje nie są wirtualnym zapisem. Żeby ich nie spłacić rząd musi ogłosić niewypłacalność, a wtedy będzie miał na głowie Sorosa i resztę. Nikt mu pieniędzy nie pożyczy. I to jest gwarancją wypłaty.
    ZUS może obniżyć emerytury jedną ustawą.
    Prawda jest taka, że rząd z nadwornymi dziennikarzami typu Solska-Żakowski mają przyszłość gdzieś, czyli w czterech literach. Po nas potop.
    OFE nie powinny w ogóle kupować polskich obligacji (to powoduje dług rzekomo), ale wszystko inne: akcje i obligacje zagraniczne, złoto, srebro, nieruchomości, najlepiej poza Polską i z dala od rządu, tylko wtedy będzie bezpieczne. Mając zagraniczne aktywa można wypłacać emerytury przy braku jakiejkolwiek gospodarki. Oczywiście tu się pojawi niby-argument o złych spekulantach. Tak OFE mają spekulować! Tylko tak można zarobić. Bezpieczna jest tylko bieda.
    Gdyby OFE nie miały limitów inwestycji w akcje, mogłyby wykupić całą polską giełdę w dołku w zeszłym roku byłby zysk 100 % w rok czasu! Ale nie, ma być bezpiecznie (dla rządu).
    Na co emerytom polskie obligacje? Czy amerykańskie nie są bezpieczniejsze? To jest potrzebne TYLKO ministerstwu finansów.

  • 2010-11-24 13:33 | KrzysztofMazur

    Joanna de Pompadur: po nas potop. Bez polskich znakow

    Obligacje nie sa wirtualnym zapisem. Zeby ich nie splacic rzad musi ogłosic niewyplacalnosc, a wtedy bedzie miał na glowie Sorosa i reszte. Nikt mu pieniedzy nie pozyczy. I to jest gwarancja wyplaty.
    ZUS moze obnizyc emerytury jedna ustawa.
    Prawda jest taka, ze rzad z nadwornymi dziennikarzami typu Solska-Zakowski maja przyszlosc gdzies, czyli w czterech literach. Po nas potop.
    OFE nie powinny w ogole kupowac polskich obligacji (to powoduje dlug rzekomo), ale wszystko inne: akcje i obligacje zagraniczne, zloto, srebro, nieruchomosci, najlepiej poza Polska i z dala od rzadu, tylko wtedy bedzie bezpieczne. Majac zagraniczne aktywa mozna wyplacac emerytury przy braku jakiejkolwiek gospodarki. Oczywiscie tu sie pojawi niby-argument o zlych spekulantach. Tak OFE mają spekulowac! Tylko tak mozna zarobic. Bezpieczna jest tylko bieda.
    Gdyby OFE nie mialy limitow inwestycji w akcje, moglyby wykupic cala polska gielde w dolku w zeszlym roku bylby zysk 100 procent w rok czasu! Ale nie, ma byc bezpiecznie (dla rzadu).
    Na co emerytom polskie obligacje? Czy amerykanskie nie sa bezpieczniejsze? To jest potrzebne TYLKO ministerstwu finansow.

  • 2010-11-24 13:37 | KrzysztofMazur

    ZUS nic ne gwarantuje

    bo nic nie ma.
    Mozna te pieniadze przesylac na bankowe konta emerytalne: proste i tanie. Ale nie do ZUS!
  • 2010-11-24 15:12 | jotkaes

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    Istota gospodarki polega na tym, że sektor wytwórczy wytwarza produkty i inne dobra zaspokajające różnej wagi potrzeby ludzi a pieniądz jest tylko środkiem ułatwiającym wymianę dóbr pomiędzy wytwórcami tych produktów oraz dającym uprawnienia do nabycia tych dóbr tym, którzy nie są zdolni do aktywnego uczestniczenia w procesie gospodarczym.
    O poziomie życia ludzi nieaktywnych wytwórczo ( emeryci, renciści ) decyduje to, ile gospodarka wytworzy i na ile ci aktywni wytwórczo skłonni będą podzielić się z nieaktywnymi efektami swej pracy.
    Cóż z tego; że emeryci będą mieli mnóstwo forsy na kontach, jeżeli gospodarka za mało wytworzy, by wszystkich w zadowalającym stopniu zaopatrzyć. Inflacja zeżre ich oszczędności.
    Generalnie cała istota sprowadza się do solidarności międzypokoleniowej - aktywni zawodowo inwestują w młodych, w nadziei, że gdy oni dorosną skutecznie ich zastąpią zapewniając im utrzymanie w czasie, gdy sami utracą zdolność do pracy albo jaśniej – pracujący utrzymując emerytów spłacają im kredyt, jaki zaciągnęli u nich, gdy sami jeszcze nie pracowali.
    Czyli najważniejszy jest potencjał wytwórczy gospodarki a nie zapisy na kontach ZUS-u czy OFE bo pieniądze tak naprawdę to tylko papierki warte tyle, ile towaru można za nie nabyć
    Nie dziwię się, że gorącymi zwolennikami OFE są głównie ludzie w nich pracujący oraz finansiści bo to źródło ich utrzymania i zapewnienia dostatniego poziomu życia. Inaczej postawiliby się w roli burdel mamy, która zamiast chwalić zalety rozkoszy seksualnych przestrzegałaby przed groźbą chorób wenerycznych.
  • 2010-11-24 15:13 | jotkaes

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    Znowu to samo - moderator spi czy co ?
  • 2010-11-24 15:42 | alex

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    Moim zdaniem, pierwszą sprawą, którą należy załatwić jest spowodowanie by OFE mogło pobierać prowizję TYLKO od ZAROBIONYCH środków.
  • 2010-11-24 20:01 | Alla

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    ZUS jako instytucja państwowa coś tam jednak, zgodnie z obowiązującymi przepisami, gwarantuje. Ale nie o słowa tu chodzi, a o to, czy OFE nie jest jednak kolejnym nadużyciem. Ktoś powinien to uczciwie policzyć i zostawić, a następnie podać do publicznej wiadomości. Zwykli ludzie nie muszą się na tym znać, ale muszą mieć uczciwą informację.
  • 2010-11-25 16:02 | tkw

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    Jak zapewnić przyszłym emerytom to, czego będą potrzebowali – żywność, prąd, dach nad głową, ubranie, opieka medyczna, itd. Tu narzuca się pomysł „to niech dziś przyszli emeryci zaczną gromadzić zapasy na starość” – ale tak się nie da. Nie da się odłożyć chleba do zjedzenia za 30 lat. Nie da się zgromadzić zapasu mięsa do zjedzenia za 30 lat, itd. Są towary, które można zgromadzić dziś na stare lata – mieszkanie, meble itp. i tak wielu emerytów ma – na emeryturze mieszkania czy mebli raczej się nie kupuje, korzysta się z tych zgromadzonych wcześniej. Ale większości towarów i usług zgromadzić się nie da.

    Wynika z tego, że przyszli emeryci będą musieli potrzebne towary i usługi zdobywać „na bieżąco”. Należy więc przyjąć, że to czego potrzeba emeryci będą musieli kupić. Tu pojawiają się kluczowe pytania – skąd wezmą na to pieniądze i co za nie będą mogli kupić. Ważne jest też pytanie, czy obecny kształt systemu emerytalnego jest dobry.

    I. Skąd emeryt weźmie pieniądze.
    Generalnie istnieją tu dwa modele
    1. młode pokolenie przekazuje część wypracowanych pieniędzy emerytom, np. poprzez budżet państwa.
    2. emeryci korzystają z pieniędzy, jakie zgromadzili przez lata, gdy pracowali (zakładam, że pieniądze te są lokowane w sposób zapewniający przynajmniej pokrycie inflacji).
    W praktyce występuje mieszanka modeli a) i b)

    Model 1 jest prosty, ale ma dwie podstawowe wady:
    a) w miarę starzenia się społeczeństwa następuje coraz większe obciążenie ludzi młodych obowiązkiem łożenia na starych.
    Tu trwa nieustanny wyścig pomiędzy starzeniem się społeczeństwa (czyli spadkiem procentowym osób pracujących) a wydajnością pracy. Można przedstawić prosty przykład (dla uproszczenia przyjmuję inflację 0%):
    Rok 2010.
    Średni zarobek to 3.000 zł po opodatkowaniu, na 1 emeryta przypada 2 pracujących. Z puli 6.000 zł trzeba utrzymać 2 pracujących i 1 emeryta, można to podzielić „emeryt – 1.000, pracujący po 2.500”.
    Rok 2030, wersja 1
    Średni zarobek to 3.000 zł po opodatkowaniu, na 1 emeryta przypada 1 pracujący. Z puli 3.000 trzeba utrzymać 1 pracującego i 1 emeryta, można to podzielić „emeryt – 1.000, pracujący po 2.000” albo „emeryt – 1.500, pracujący 1.500” albo „emeryt – 500, pracujący po 2.500”
    Rok 2030, wersja 2
    Średni zarobek to 5.000 zł po opodatkowaniu, na 1 emeryta przypada 1 pracujący. Czyli z puli 5.000 trzeba utrzymać 1 pracującego i 1 emeryta, można to podzielić „emeryt – 1.500, pracujący 3.500”.

    Wersje 1 i 2 różnią się o kwestię wartości tego, co wypracuje osoba pracująca. Jak widać kluczowe jest, co rośnie szybciej – ceny czy wydajność pracy. Ponieważ założyłem inflację 0% to wersja 1 oznacza, że wydajność pracy nie rośnie, skutkiem jest albo znaczny spadek poziomu życia osoby pracującej albo spadek poziomu życia i emeryta i pracującego albo znaczny spadek poziomu życia emeryta. Wersja 2, zakładająca wzrost wydajności pracy, zapewnia wzrost poziomu życia i emerytowi i pracującemu, choć ten wzrost jest i dla emeryta i dla pracującego mniejszy niż wzrost wydajności pracy.
    b) politycy są coraz bardziej pazerni i obciążają podatników podatkami by zrealizować swoje zachcianki, więc coraz mniej z tego, co wypracują młodzi zostaje dla emerytów (i dla nich samych też).

    Model 2 jest kuszący bo pozwala w przyszłości „odczepić się” od dochodów osoby pracującej (choć za cenę ograniczenia bieżącej konsumpcji osoby pracującej – nie może wydać wszystkiego, musi oszczędzać na emeryturę). Niestety ten model ma podstawową wadę – politycy mają straszną ochotę zabrać przyszłym emerytom ich oszczędności i zużyć te pieniądze na własne cele, konkretnie kupić sobie za nie posiadanie władzy – najłatwiej zdobyć władzę oferując ludziom „chleb i igrzyska” a „po nas choćby potop”.

    W obu modelach najwięcej napsuć mogą politycy – i robią to.

    II Przymus oszczędzania na emeryturę po reformie. Przymus OFE.
    Reforma emerytalna polegała na wyborze modelu 2 opisanego powyżej. Wprowadziła w związku z tym przymus płacenia składek do OFE. I tu rodzą się dwa pytania:
    1. Czy ludzi do oszczędzania na starość trzeba przymuszać ?
    2. Czy dobrze się stało, że jedyną formą przymusowego oszczędzania jest OFE ?

    Ad. 1. Odpowiedź musi być twierdząca. Gdyby nie ten przymus, wielu nie oszczędzałoby. A Polska to kraj cywilizowany i w XXI wieku nie można akceptować, by ludzie na środku ulicy zdychali z głodu, bo nic na starość nie odłożyli. Takimi ludźmi musiałaby się zająć opieka społeczna – a to kosztuje. Nie można więc dopuścić do tego, by obywatel wszystko „prześwistał” a potem wyciągał rękę po pomoc.

    Ad. 2. Przymus oszczędzania wcale nie musi być realizowany w postaci OFE. Mogę sobie wyobrazić mechanizm, że ktoś woli zbierać pieniądze na lokatach bankowych. Założyłby sobie specjalne konto w banku – specjalne bo bez prawa wycofania pieniędzy, czyli przymus oszczędzania – podał by je pracodawcy i tam by szły składki emerytalne. Albo założyłby sobie konto maklerskie i kupowałby obligacje rządowe – znowu bez prawa wycofania pieniędzy - dom maklerski automatycznie by mu za kończące się obligacje kupował następne. Oba podane przykłady mają walor przymusu a są o wiele tańsze od OFE – bank w ogóle prowizji by nie brał a dom maklerski za obligacje bierze prowizje na poziomie 0,2% od transakcji.
    Moim zdaniem to, że OFE mają monopol na II filar jest decyzją podjętą świadomie (nie wierzę, by twórcy tej reformy nie wpadli na to co napisałem w poprzednim akapicie), poprzez ten monopol sporo ludzi nieźle się dorobiło – i nie mam tu na myśli akwizytorów tylko zarządzających i właścicieli OFE.

    Konkluzja jesz niestety smutna – w praktyce obecnie gromadzone są pieniądze w OFE kosztem bieżącej konsumpcji, ale te pieniądze zostaną wkrótce ukradzione przez polityków. Mamy więc połączone wady obu modeli opisanych wyżej – ograniczana jest bieżąca konsumpcja a i tak w przyszłości utrzymaniem emerytów będą obciążeni ludzie pracujący. Jedyną szansę na przyzwoite życie na starość mają ci z obecnie pracujących, którzy zdołają sami zgromadzić odpowiednie środki. Nie jest to łatwe przy tak wysokich podatkach a trzeba też oddać część zarobków do ZUS i OFE wiedząc, że niewiele się z tego będzie miało w przyszłości. Więc trzeba mieć duże dochody by jeszcze po takich stratach coś zaoszczędzić.

  • 2010-11-25 22:47 | jotkaes

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    Piszesz " to czego trzeba, emeryci będą musieli kupić " - słusznie !
    Ja uważam, że istota problemu nie tkwi w tym, czy będą mieli ZA CO kupić lecz w tym, czy będą mieli CO kupić. Ćwiczyliśmy już to za komuny - mieliśmy ZA CO lecz nie było CO kupić ! Nie wiem, co lepsze - czy mieć wieczny debet na koncie, bo stale coś kusi by kupić czy mieć oszczędności bo nie można było kupić, co się chciało.
    Czyli nie jest najważniejsze ILU PRACUJE lecz CO I ILE WYPRODUKUJĄ !!!
    Mogą przecież wszyscy pracować - jako bankierzy, maklerzy, brookerzy, dziennikarze, artyści, hurtownicy. Ba - nawet co drugi może być tzw. szumnie "INWESTOREM" obracającym codziennie milionami na giełdzie gdzie wszystkie indeksy tak pójdą w górę, że red. T.M. szczytował będzie "na żywca" na antenie prezentując wykresy "tryndów" ( jak mawiał tow. Szydlak) kursów akcji. Coż z tego, gdy nie będzie rolnika, co to "posieje i zbierze", młynarza, który zmieli, piekarza co chleb upiecze.
    Ktoś powie - mamy pieniądze, kupimy sobie np. u Chińczyków. Ale oni mogą powiedzieć - my nie chcemy Waszych pieniędzy, my potrzebujemy węgla bo nie mamy czym piecy rozpalić.
  • 2010-11-25 23:04 | tkw

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    do 2010-11-25 22:47 | jotkaes

    też się nad tym zastanawiałem, więcej - to pytanie skłoniło mnie do napisania tego co napisałem wyżej - czy będzie CO kupić. Ale doszedłem do wniosku, że problem "mam kasę a nie mam co za to kupić bo nie ma komu wyprodukować" nie wystąpi.
    Społeczeństwo nie będzie się starzeć do 100%. W pewnym momencie nastąpi równowaga a z drugiej strony coraz łatwiej coś wyprodukować (pomijam problem taki jak wyczerpanie źródeł energii). Więc doszedłem do wniosku, jaki zawarłem wyżej - problem jest w wydajności pracy, jeśli będzie rosła odpowiednio szybko, to starczy i dla emerytów i dla pracujących, w przeciwnym przypadku grozi nam spadek poziomu życia i dla emerytów i dla pracujących.

    Nie pisałem już tego, ale drugą kluczową kwestią jest bezrobocie. Obecnie wynosi ponad 11% i jest to grupa ludzi którzy nie tylko nie przynoszą dochodu ale też generują koszty, jak emeryci. Gdyby zlikwidować bezrobocie to pieniądze wydawane na bezrobotnych można by spokojnie przeznaczyć na emerytów i problemu nie będzie.

    pozdrawiam
  • 2010-11-26 08:24 | jotkaes

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    Ale nadal bez odpowiedzi pozostaje problem - odkładać pieniądze "na zapas" i utrzymywać całą tę strukturę OFE czy na bieżąco dzielić to, co zostało aktualnie wyprodukowane.
    Ja zawsze miałem świadomość, że składka odprowadzana do ZUS to mój "datek" na emerytów i rencistów a nie jest składana w " mojej skarpecie na czarną godzinę"
    Wg mnie OFE to zbędny stwór dający możliwość dostatniego życia grupie "pasożytów". Bardziej już przemawia do mnie przeznaczanie tych składek na konkretne RZECZOWE inwestycje wpływające na wzrost potencjału wytwórczego pozwalającego na lepsze zaspokajanie potrzeb społeczeństwa. Może brzmi to jak propaganda z okresu Gierka ale tak to faktycznie jest. Spekulowanie akcjami na giełdzie, kupowanie obligacji to tylko dmuchanie balona - wygląda na wielki ale w środku jest pusty. A jak już za bardzo się go rozdmucha to pęka z huiem i g...o z niego zostaje.
  • 2010-11-28 15:13 | bryka

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    Mleko się rozlało.Zasadne są pytania czy musiało i kto się do tego przyczynił.
    I wyciągniecie konsekwencji.Pozostaje sprawa znacznie ważniejsza.Co dalej ?
    Brak mi ,niestety,wiedzy do zaproponowania wymaganych przekształceń.Ale też to nie moja rola.Oczekuję tego od rządu.Było by dobrze by rozwinęła się w mediach rzeczowa dyskusja na ten temat.Najgorsze co może się wydarzyc to przewlekłe rozmydlanie propozycji z nadzieją,że sprawa przyschnie.Jak wiele poprzednich.
  • 2010-11-28 15:50 | tkw

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    do 2010-11-28 15:13 | bryka

    Obawiam się, że rząd nam zaproponuje to, co na Węgrzech. Tam dano ludziom wybór - oddajesz pieniądze z OFE do ZUS albo dostaniesz emeryturę tylko z OFE, o części ZUS-owskiej zapomnij. Tyle, że w Polsce Tusk to zrobi po wyborach w 2011 r.

    Od dawna piszę na tym forum, że rząd PO szykuje nam katastrofę. Ale większość forowiczów woli się pasjonować tym "co znowu Jarosławowi się nie podoba", czy jest niski czy wysoki.

    Próg 55% już jest przekroczony, w 2011 r. przekroczony zostanie próg 60%, jedynym ratunkiem dla Tuska jest skonfiskować nasze pieniądze z OFE. Tyle, że musi wymyślić taką bajerę, żeby ludzie uwierzyli że to "dla waszego dobra a w ogóle to wina PIS". Ale to wszystko po wyborach, na razie są ruchy nieupubliczniane i kuglarstwo księgowe (np. żeby nie pokazać dużego deficytu budżet zawiesił wypłatę prawie wszystkich środków), po wyborach będzie można bezpiecznie (bo nie grozi utrata władzy) uderzyć mocno.

    pozdrawiam
  • 2010-11-30 18:00 | Ryszard

    Sz.Pani Joanno!

    Dziwi mnie dlaczego OFE pobierają prowizję od środków przelewanych przez ZUS?
    Dlaczego ich wynagrodzenie nie stanowi tylko (np.20 czy 30)procent od
    wypracowanych zysków?
    Stanowi dla Pani problem, iż OFE otrzymując pieniądze pożyczane przez
    budżet państwa kupuje polskie obligacje. Proszę zaproponować aby OFE mogły
    kupować w ramach 60% obligacja niemieckie,duńskie czy holenderskie.
    Pozostawienie OFE tylko 40% obecnej składki, wprowadzenie możliwości
    inwestowania całości w akcje i pozbawienie portfela OFE poduszki obligacyjnej spowoduje w czasie najbliższej bessy głębokie spadki jednostek
    OFE ,wściekłość uczestników i koniec reformy emerytalnej.
    Z poważaniem Ryszard.
  • 2010-11-30 23:41 | zly

    Re:Co dalej z naszymi emeryturami?

    Rozwiazanie jest proste:zakazac OFE kupowania obligacji.I niech dostaja prowizje od zyskow,nie od przekladania wydrukow bankowych.
    Zas autorka wprowadza czytelnikow w blad,mowiac,ze ZUS gwarantuje nam emerytury.ZUS nie gwarantuje niczego.Gdy zabraknie kasy w budzecie,rzad jedna ustawa obetnie emerytury o polowe albo zlikwiduje je w ogole.Na Liwie i Lotwie juz byly swieze precedensy.