Alzheimer - choroba całej rodziny

(52)
Alzheimer. Skutek uboczny coraz dłuższego życia. Już co czterdziesta rodzina w Polsce ma ten problem.
  • 2010-11-25 18:30 | Andrzej52

    Alzheimer

    Znakomity artykuł, znakomicie opisujący chorobę. Przerabiałem to w latach 1997-2002, moja babka zapadla na Alzheimera w wieku 85 lat. Do 80 roku gotowała po wselach i komuniach, była bardzo żywotną osobą, zaczęło sie w 1997 jak miała 85 lat, najpierw zaczęła wszystko chować, emeryturę musieliśmy za nią odbierać, na szczęście nie było z tym problemu, gdyż od lat była ta sama listonoszka. Potem chciała ciągle jechać do domu, na to miałem sposób : wsiadała do auta, zapuszczałem silnik i po krótkim czasie była w domu (bez ruszania sie z podwórka). Potem był etap ucieczek, co bylo o tyle trudne dla nas, że nie można było zamknąć , gdyż mam warsztat i byli pracownicy. następnie cofnęła sie do niemowlęctwa, trzeba ją było karmić. Z potrzebami fizjologicznymi zrobiliśmy tak: W krześle był duży otwor, pod nim wiaderko i babka mogła sobie spokojnie przez godzinę posiedzieć, potem zostały tylko pampersy. Na ostatnim etapie przez chyba rok była rośliną, przez ostatni tydzień nie przyjmowała już pokarmów. Odeszła po cichu nad ranem w niedzielę.
  • 2010-12-15 18:12 | Kamila

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Moja babcia też jest chora, kiedy nie brała leków była bardzo agresywna.
    ma 75 lat i już nie ma pojęcia o niczym. Musimy chodzić z nią do toalety, kąpać ją,karmić.Choruje na to gdzieś ok.3 lat na początku chowała wszystko mówiła sama do siebie... Pózniej zaczęło być gorzej, zamieszkała u nas jest ciężko bo mam mała siostrę i trzeba je mieć na oku bo inaczej babcia robi jej krzywdę, a kiedy robimy coś dobrego(idziemy z nią do toalety,kładziemy ją spać) dostaje szału drapie a nawet pluje w twarz. Mam 18 lat i już się boję że ze mną będzie to samo....
  • 2012-12-13 13:15 | manwee

    wpis został usunięty

    .........
  • 2010-12-15 18:25 | Kamila993

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Moja babcia też jest chora, kiedy nie brała leków była bardzo agresywna.
    ma 75 lat i już nie ma pojęcia o niczym. Musimy chodzić z nią do toalety, kąpać ją,karmić.Choruje na to gdzieś ok.3 lat na początku chowała wszystko mówiła sama do siebie... Pózniej zaczęło być gorzej, zamieszkała u nas jest ciężko bo mam mała siostrę i trzeba je mieć na oku bo inaczej babcia robi jej krzywdę, a kiedy robimy coś dobrego(idziemy z nią do toalety,kładziemy ją spać) dostaje szału drapie a nawet pluje w twarz. Mam 18 lat i już się boję że ze mną będzie to samo....""
  • 2011-02-03 16:53 | Bożena

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    czytam i jestem przerażona, teść ma 71 lat i straszne zaniki pamięci.Zastanawiam się czy to jest ta choroba, jak się przekonać , jakie zrobić badania? .Nikt tego nie pisze, do jakiego lekarza się udać?.PODPOWIEDZCIE!!!
  • 2011-02-10 13:52 | to ja

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Bożeno, najszybciej do neurologa ale bliższe informacje znajdziesz na
    http://www.alzheimerdlaopiekunow.pl/forum/index.php
  • 2011-11-12 23:22 | Tomek

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Póki co forum pod adresem alzheimerdlaopiekunow jest wyłączone i nie jest pewne kiedy nastąpi jego reaktywacja. Na wszelki wypadek (przynajmniej tymczasowo) ustawiliśmy nowe forum pod adresem: http://alzheimer.myforum.pl
  • 2012-03-14 15:52 | Tomek

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Już przeniesione i całkowicie niezależne forum można znaleźć pod docelowym adresem: http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum
  • 2012-02-15 13:02 | krzysiek

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Może i ja dodam od siebie wpis....Moja Ś.P BABCIA zachorowała jakieś 4 lata temu na tą chorobę. Początkowo objawiało się to tym że gubiła drobne przedmioty(klucz od domu okulary). I gdy tak się działo dzwoniła do nas by nas tym informować - w tamtej chwili siadło się w samochód i się jechało do niej - zazwyczaj te rzeczy były na wierzchu. Gorzej było z pieniędzmi gdyż z obawy przed tym że ktoś z najbliższych ją okradnie chowała te pieniądze gdzie się da a potem sama o tym zapominała i oczywiście mówiła że ktoś ją okradł. Te symptomy były bardzo niepokojące dlatego zawieźliśmy ją na wszelkie potrzebne badania i okazało się najgorsze - że są to początki choroby Alzhaimera. Dobre leki są bardzo drogie(nie leczące tego a zatrzymujące proces postępowania choroby)ale z racji tego że babcia była sybiraczką leki miała refundowane. Z racji tego że wszyscy pracują nie było możliwe by nią się opiekować 24h na dobę z nami też nie chciała zamieszkać bo najlepiej czuła się w swoim domu - no a ponoć przy tej chorobie chory bardzo źle znosi zmianę otoczenia. Wynajęliśmy panią która o godzinie 8 do niej przychodziła i była z nią do godziny 17 kiedy to zmieniała ją moja mama i była z nia do 21 kiedy do chodziła spać. Wiadomo z czasem ta choroba postępuje mimo brania leków. Babcia traciła zdolność do wykonywania najdrobniejszych czynności przestała poznawać najbliższych, nic ją nie interesowało była tak jakby nieobecna. Od siebie powiem tyle że ja osobiście nie wierzyłem mojej mamie że z nią tak naprawdę się dzieje źle nikt jej nie wierzył z rodziny uważaliśmy wszyscy że mama przesadza. Któregoś razu zaprowadziła ją do kościoła i powiedziała że po mszy ją odbierze a babcia z kościoła po 15 minutach sama doszła do domu to nam dało właśnie do myślenia że mama przesadza a babcie rozpuszcza wszystko za nią robiąc. Uważaliśmy że przesadza że idąc z nią na spacer prowadzi ją za rękę i takie tam. Gdy mama kładła babcie spać zamykała ją na sam łucznik z racji tego że uważała że tak dla babci jest bezpieczniej czy gdyby gorzej się poczuła żeby wyjść do sąsiada po ratunek czy nie daj boże żeby nie chciała wyjść oknem...
    W nocy z niedzieli na poniedziałek 13 lutego gdy opiekunka przyszła do babci o godzinie 8 babci nie było w domu. Zapalone były światła telewizor i otwarty dom zaraz przedzwoniła do mojej mamy a ta natychmiast wsiadła w taksówkę i z pracy tam pojechała gdzie chodziły po osiedlu i jej szukały. Zaraz i mnie powiadomiły żebym jechał tam do nich. Gdy przyjechałem zadzwoniliśmy na policję z pytaniem czy nikt może jej nie przywiózł czy nic nie wiedzą zostaliśmy poinformowani że na ulicy 2km od miejsca zamieszkania babci znaleziono ciało starszej kobiety. Pojechaliśmy na miejsce i okazało się że to nasza babcia....Wyszła z domu najprawdopodobniej o 2-3 w nocy była ubrana w same kapcie i sukienkę bez rajstop bez czapki rękawiczek niczego.Miała przy sobie Figurkę MATKI Boskiej wizerunek Jezusa z napisem" JA jestem śmiercią i zmartwychwstaniem" dyplom z podziękowaniami ze szkoły za wieloletnia prace bo była nauczycielką, oraz Anioła zrobionego z papieru którego wręczyły jej dzieci na opłatku w szkole w tym roku, oraz pilot od telewizora po czym wnioskujemy że to miało związek z jej wyjsciem z domu.Wystraszyła się telewizora i 2km od domu w nocy przy -20 stopniowym mrozie biedulka zamarzła.
    w tej chwili męczą mnie niesamowite wyrzuty sumienia że nie wierzyłem matce że to taka straszna choroba
    Piszę to właśnie dlatego żeby ktoś jak to przeczyta nie bagatelizował tego. Te osoby naprawdę potrzebują pomocy i są całkiem bezbronne !!!!
    Mimo że babcia miała opiekę cały dzień nigdy nie przejawiała symptomów że może wyjsc w nocy z domu czy nawet że po tym domu chodzi czy coś robi, nigdy sama nie włączała telewizora zawsze było wszystko w porządku aż nadeszła ta straszna dla Nas wszystkich noc gdzie babcia poszła w ostatnia swoją drogę nie świadoma że idzie na pewną śmierć..
  • 2013-04-25 01:54 | KuBa

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny takie życie

    nie sety tak jest moja babcia rozmowa z nią wygląda tak ze rozmawia się z nią Po 5 minutach jest pytanie kim ja jestem i tak w kółko do kiedy się tematu nie zmieni) oczywiscie jestem jej wnukiem(24lata) gdzie ona mysli ze jestem jej fryzierem ze stanów mieszkała tam 25 lat zapomina gdzie jest i mówi po angielsku bo myslil ze jest dalej w stanach zaczepia obcych ludzi myslac ze sa jej znajomymi, bardzo często się denerwuje zabralismy jej telefon bo wydzwaniała do ludzi całkiem obcym naszej rodzinie poprostu wykrecała byle jaki numer i rozmawiała z obcymi jak ze znajomymi którzy oczywiscie nie wiedzieli o co chodzi albo myslili ze to sa jaja, raz byla tez taka sytuacja gdzie wyszła z domu od mojej ciotki gdzie obecnie mieszka i poszła do drugiej 3 km kawał drogi dla takiej babci tak poprostu ... raz przyporowadziła jakas pijaczke z pod sklepu do domu myslac ze jest to jej jakaś znajoma, poprostu juz nie mamy nerwów do tego ale nie sety takie jest życie raz na wozie raz pod wozem trzeba z tym żyć nie życze nikomu w rodzinie takiej choroby........ pozdraiam
  • 2013-05-03 23:17 | krynia

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Mój brat też nie wierzy :( mówi,że...ja mamie chorobę wymyślam.Sama się nią opiekuję 24/dobę =jest mi ciężko :( tym bardziej,że też mam różne choroby i kolejny raz zrezygnowałam z planowej wymiany stawu biodrowego,bo...kto by się mamą zajął?=nami :( Dzisiaj mam strasznego doła ;( Szukam artykułów/wskazówek,
    które pomogłyby mi to wszystko przetrwać...Czy podołam...???
  • 2012-09-16 21:55 | SLAWEK

    Alzheimer - choroba całej rodziny

    To fakt. Ciężko o tym pisać. Ojciec mój 86 lat, mama która się nim opiekuje, ja oddalony 500km czynny zawodowy.Codzienne telefony i wreszcie udało mi się ich wyciągnąć do mnie, chociaż nie pierwszy raz ale na cale 2 miesiące. Przywiozłem Ich do siebie.To co widziałem, czego bylem świadkiem przerosło moje wyobrażenie. Wiedziałem coś niecoś o tej chorobie, widziałem postępującą chorobę Mojego ojca, jego bezczynność ,pomimo ze czynny był zawodowo do 65 roku, nostalgię pomieszaną z brakiem zainteresowania,zagubienia. Nie poznał mnie, stwierdził ze jedzie gdzieś indziej niż jechał, ze jest w innym mieście niż był. Nie poznawał wnuków (byli przerażeni tym co sobą reprezentował),bo dziadek był autorytetem w wielu dziedzinach, a oni to uznawali za świętość co powiedział i jaka dal diagnozę.Jest człowiekiem wykształconym, lecz teraz cofnął się w rozwoju do poziomu dziecka.Jedyną rzeczą jak go interesuje to jedzenie ( w czasie wojny pracował w Niemczech, gdzie niejednokrotnie głodował)które chowa po kieszeniach spodni, kurtki, pomimo ze jest po posiłku a na pytanie czy jest syty odpowiada że tak. Nie daje się ubierać, rwie pampersy na drobne kawałki, ściągą z siebie ubranie ,potrafi być bardzo często agresywny w stosunku do Mamy, ale będąc u mnie często i do mnie i do swoich wnuków. Mama nie daje rady. Choć płacze oddaje Go do domu opieki bo nie jest w stanie pilnować go przez 24 godziny, pilnować czy nie wstał w nocy, nie zapala gazu, napuszcza wody do wanny,zostawia odkręconą wodę w kuchni itd,itd. Kiedy On śpi Mama szykuje posiłki, opiera, prasuje. Jeśli ktoś mówi że da się to znieść niech próbuje .Ja kocham ich oboje i trudno mi wybrać lecz wybieram Mamę.
  • 2010-11-25 21:55 | AD

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Bardzo ważny artykuł. Bardzo dobrze pokazujący codzienne życie chorych, opiekunów i ich rodzin.
    Choroba nie wybiera, a doświadczenie pokazuje, że dotyka wiele osób pracujących umysłowo przez wiele lat.
    Często jedynym wsparciem dla nich są organizacje pozarządowe otrzymujące niewielki pieniądze na pomoc seniorom, do tego walczących z nieuleczalną chorobą. Jak mają sobie radzić opiekunowie najczęściej będący w tym samym wieku co chory? Jak pogodzić całodobową opiekę z normalnym funkcjonowaniem? Prywatna opieka jest droga, brakuje specjalistów (neurolog to za mało, musi znać chorobę, dobrać właściwie leki),... To bardzo duży problem i trzeba o nim mówić, bo społeczeństwo starzeje się!
  • 2010-11-26 21:47 | wojtekk

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Tak, to jest straszne, choć czasami wydaje się tragikomiczne. Artykuł bardzo prawdziwy. Znam ludzi, gdzie w domu był ten problem, moja babcia też na to chorowała. Chodziła nocami po domu, chodziła do kuchni myć naczynia (ale zamiast płynem do mycia myła je olejem), karmiła maskotki (dużego pluszowego misia) zupą i innymi potrawami, także wszystko było oklejone obeschniętym jedzeniem.
  • 2010-11-26 23:57 | Grace

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Czyżby moje poglądy były zbyt radykalne dla redakcji 'Polityki'? Do tego stopnia burzące spokój redakcji, że nie dało się zamieścić tej krótkiej notatki w komentarzach do artykułu? A ja myślałam, że to wolny kraj i nie ma już cenzury, a dyskusja na temat ważnych problemów społecznych nie musi być sterowana.

    Artykuł napisany jest tragicznym językiem. Niektóre fragmenty musiałam czytać kilka razy, żeby znaleźć sens. Poważnie chore osoby nazywane są w nim pogardliwie 'zardzewiałymi', co jest bardzo denerwujące i niegodne. Ci chorzy ludzie w większości żyli godnie i w czasie choroby zasługują na godne traktowanie. Z treści artykułu wynika, że rodzina próbuje zachować ich godność w odróżnieniu od autorki tekstu, która kreuje ich przypadki na dziwolągi do pokazania w klatkach i zarobienia na wierszówce. Ci ludzie zarobili przez całe swoje życie na godne traktowanie i fachową opiekę. Nie są dziwolągami do pokazywania w klatkach. Państwo Polskie jest bardzo zacofane, skoro nie rozumiejąc problemu, nie rozwija systemu leczenia tych chorych i opieki nad nimi. Ten problem nie powstał nagle i należało się do niego przygotowywać, było mnóstwo czasu przy starzejącym się społeczeństwie. Widać, że administracja państwowa preferuje cichą eutanazję z braku leków, fachowej opieki i nieżyczliwości urzędników, tak jak w przypadku cukrzycy czy raka. Mieszkam w kraju europejskim, gdzie tacy ludzie mają fachową opiekę lekarską i wszechstronną pomoc za swoje składki na ubezpieczenie społeczne. A przede wszystkim traktowani są z godnością, a nawet chronieni przed rodziną, która nie rozumie ich choroby. A co się dzieje w takich przypadkach z obywatelami polskimi?
  • 2010-11-27 17:38 | andrzej52

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Miejsce chorego jest przy rodzinie. Ciekawi mnie jak byś się czuł/a jak by Twoja rodzinka oddała Cię na starość do Altesheimu. Mnie by nie przyszlo do głowy oddać babkę, artykuł jest znakomicie napisany, oddaje całą prawdę Alzheimera, żeby się na temat tej choroby wypowiadać, trzeba to przeżyć.
  • 2010-11-28 17:12 | iwa 62

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Jak bym się czuła? Wcale bym się nie czuła bo na pewno już nic bym nie kojarzyła i rozumiała. Widać,że nie przeżyłeś ani jednego dnia z chorym na Alzheimera skoro nie wyobrażasz sobie aby "oddać" taką osobę pod opiekę specjalistów. Ta choroba rujnuje życie pozostałym członkom rodziny a choremu to nie pomoże. I to trzeba wziąć pod uwagę.
  • 2010-11-28 22:20 | andrzej52

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Z babką chorą na Alzheimera przeżyłem w jednym domu 5 lat.
  • 2012-01-16 21:19 | lili

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    W pełni zgadzam się z iwą 62. Jak wyobrażasz sobie pełną opiekę na osobą z A, gdy musisz iść do pracy ( w szkole jako nauczyciel ), a jesteś sama - bez męża, dziecko na studiach w innym mieście. Ja codziennie wychodzę do pracy o godz. 7.00, wracam często po 17.00. A co w tym czasie z chorym w domu?
    Nikogo nie interesuje, jak dajesz sobie radę. Nawet w ośrodku zdrowia pokiwają w politowaniu głowami i od nikogo ratunku. Mam serdecznie dosyć opowiadania kazdemu - jak tam mama. Nikt nie zapyta, jak dajesz sobie radę, a może pomóc- czyli radź sobie sam.""""
  • 2011-08-15 20:30 | basssk

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    może i przzyles z "babką 5 lat ale na pewno nia sie sam nie opiekowałeś!
  • 2013-12-04 14:52 | Aga

    pracuję z chorym...

    Witam! Od 5 lat pracuję jako opiekunka nad osobami starszymi i już wiele przypadków widziałam...Jakieś 4 tygodnie temu trafiłam do domu dziadka, który jest w zaawansowanym stopniu Alzheimera. Jeszcze 4 tygodnie temu wiedział do czego służy łyżeczka i jak należy się nią posługiwać, dziś jesteśmy na etapie karmienia. Cała historia w jego przypadku zaczęła się w maju tego roku, wtedy jak mówią córki był panem który zapominał czegoś notorycznie. W lipcu siedział jeszcze w ogrodzie i świętował swoje urodziny. Dziś całym sobą przejawia wszystko na "nie" Nie chcę się myć, nie chce jeść, nie chce przyjmować leków. Co wiąże się naturalnie z następstwami: bardzo schudł i jest agresywny, zaczęłam miksować jedzenie a leki podaje na zasadzie a może mi się uda a jak to nie skutkuje, rozdrabniam je wsypuje do płynu i na zasadzie jednorazowego łyka są przyjmowane, bo jeśli tylko było by tego więcej, to pewnie szans na kolejnego łyka nie było by. Wiecie jak wygląda życie obok takiego człowieka, jak taka codzienna walka o każdą czynność, nasłuchiwanie czy w nocy czasem nie wstaje, ciągła zmiana ubrania, pościeli i tak w kółko. Ok ja jestem opiekunką i za 2 miesiące stąd jadę, ale powiem Wam szczerze że współczuje rodzinom skazanym na kilkuletnie życie z takimi ludźmi:( bo to bardzo męczy psychicznie. Nie da się takiemu człowiekowi wytłumaczyć nic! Sytuacja kiedy staje nad stołkiem w kuchni i robi na niego siku myśląc, że to toaleta:( to przykre:( a najsmutniejsze jest to, że trwa to latami w niektórych przypadkach. Dla przykładu podam, że opiekowałam się kiedyś pewnym dziadkiem przez rok, który także leżał w łóżku, zmieniałam mu pampersy, myłam go, karmiłam i wiecie, przez ciągły rok nie byłam tak zmęczona jak jestem teraz. Kocham swoje życie, ale gdybym miało tak ono wyglądać w późniejszym jego etapie, wolałabym sobie i rodzinie tego zaoszczędzić:( bo niestety u nas w Polsce stać mało kogo na jakieś domy opieki, szczególnie w przypadku gdy ma się mała emeryturę. Szczególnie nie jestem zorientowana w tym temacie. pozdrawiam
  • 2014-02-06 20:46 | Basia

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Oczywiście przy "rodzinie" a co jeśli ma się jeszcze małe dzieci,ostawia się je na bok aby zając się "tata" i to niby jest słuszne? jeśli ktoś to przeżywa.....wieeelki ukłon ,lecz jeśli nie masz pojęcia co i o czym piszesz ..."ZAMILKNIJ"
  • 2010-11-27 21:28 | marit

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    @Grace, niby jak można się do tego przygotować? Nie ma leków, które by chociaż w jakiś znaczący sposób opóźniały postępy tej choroby. Paradoksalnie opiekunom robi się lżej, gdy chory przestaje wstawać. Można, także u nas, oddać chorego do domu opieki, jeśli ktoś się uprze. Oczywiście to kosztuje. W krajach zachodnich też.
  • 2010-11-30 11:13 | mgts

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Jeśli chodzi o chorobę Alzhaimera.. jeśli nie miałaś z tym styczności nie wiesz jak to jest, i nie powinnaś tych filozoficznych wywodów tutaj umieszczać. Nie masz bladego pojęcia jak jest ciężko opiekować się chorobą, Nie można oddawać takich osób do domu opieki.. one potrzebują cały czas zainteresowania bliskimi, trzeba cały czas z nimi rozmawiać i sie kontaktować odejdziesz od nich to idą za Tobą i Cię męczą żebyś przyszła porozmawiała usiadła.. ale trzeba zrobić obiad, trzeba napalić w piecu zrobić pranie.. masz sparaliżowany cały dzień w domu. A w domu opieki zostali by potraktowani taśmowo.. i nie wierzę że na zachodzie jest inaczej.. że tam jest 50opiekunów na 50 chorych.. i tam każdy jest traktowany indywidualnie. Mam wrażenie że żyjesz w innym świecie czytając Twoją wypowiedź, nie masz zerowego pojęcia na temat opieki osobami z tą przypadłością.. i Twoje administracyjno-filozoficzne wypowiedzi i wiedza.. Ci tego pojęcia nie przysporzą.
  • 2010-11-27 12:36 | ona_!

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Zgadzam się, artykuł świetny. Docenić to może tylko ktoś, kto zajmował się chorym na tę straszną chorobę. "Mieć znajomych" to trochę za mało. Moja mama od wielu lat cierpi na chorobę Alzheimera. Od trzech nie podnosi się z łóżka. Nie ma odleżyn, więc chyba jestem dobrą opiekunką :) Najgorzej było, gdy miała omamy, urojenia, oskarżała mnie o próbę otrucia i wiele innych ( jak się jej wydawało) bezecności. Pamiętam ciągły strach, by nie zrobiła sobie krzywdy. W domu było wtedy jak w szpitalu psychiatrycznym; powykręcane klamki z okien - wchodziła na parapet i próbowała wydostać się na zewnątrz, kwiatów na tym parapecie już dawno nie było - jadła ziemię z doniczek, meble stały tylko te, których nie była w stanie przesunąć. Telewizor trzeba było usunąć, bo bała się wyświetlanego obrazu. Zdarzało się jej zabłądzić w kącie pokoju i tak stać do czasu, gdy przeprowadziłam ją w jakieś inne miejsce.
    Żyje w swoim własnym świecie,a jeśli się do mnie czasami zwraca, to mówi per pani. Karmienie trochę trwa, bo mama już dawno zapomniała jak się "obsługuje" sztućce. Jeśli wolno mi coś dodać nt. żywienia, ważne jest, by dieta była bogata w białko ( preparaty wysokobiałkowe w proszku). Łatwo nie jest ale też nie jest niemożliwym zająć się takim chorym. Sporo informacji dot. choroby Alzheimera znalazłam w internecie. Gdy poznałam mechanizmy jakie rządzą zachowaniami chorych ludzi, przestałam się jej bać. Mieszkamy na wsi, a tu ludzie umierają w swoich domach, w swoich łóżkach, nawet jeśli nie do końca o tym wiedzą.
  • 2010-11-30 11:04 | Mts

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Artykuł doskonały i doskonale obrazujący osoby chore i ich bliskich. Ale najbardziej mnie cieszy że właśnie ktoś zajął się też problemem bliskich. Żyję z moją 90letnią prababcią już od 10 lat. Od ok. 5lat zaczeła mieć objawy tej choroby. W domu nie można jej zostawić i to dosłownie na 5 minut. Mój tata musiał poświęcić swoją prace i zostać z babcią w domu. Co najbardziej jest smutne.. 4 Córki mojej babci nie zbyt nią się interesują.. przyjeżdżają od święta mimo że ona za nimi tęskni codziennie. A co jest najbardziej bulwersujące.. od niedawna wywalczyliśmy od jednej z córek całość renty która ona pobierała, uważam bez prawnie.. ponieważ jak może tak być że mój ojciec poświęca swoją prace nie zarabia i mama sama musi utrzymywać dom.. a jakaś córunia która ma w d. za przeproszeniem babcie nie mając pojęcia jak to jest ciężko opiekować się osobą dotkniętą tą chorobą..rente. Najgorszy jest brak wsprarcia reszty rodziny.
    Ale jeśli chodzi o objawy.. To kropka w kropke.. Moja babcia tak samo.. uważa że osoby w telewizorach to jest jej rodzina z która rozmawia, przy kryminałach ucieka do pokoju z płaczem że ją zabiją. (Aktualnie kanały z bajkami jej puszczamy.), potrafiła raz uciec w srodku zimy nad ranem z domu. Teraz zamykamy drzwi. Mieszkamy małej wsi i na szczescie każdy ja tu zna i we na co cierpi.. wiec wiemy że w razie W. wróci bezpiecznie do domu. Często mnie myli ze swoim św.p synem zmarłym.. a jak nie to pyta się kiedy wróci. Chwyta za telefon i dzwoni do mamy swojej.. moją mame nazywa swoją mamą. Mentalnie jest na poziomie 3latki. Dlatego szczerze współczuje bohaterom artykułu. Pozdrawiam
  • 2010-11-30 20:42 | Grace

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    A ja i tak uważam, że artykuł przypomina reportaż z magla, gdzie wszyscy ekscytują się cudzym nieszczęściem, ponarzekają na los, a nikt nie pomyśli jak pomóc ofiarom.
    To samo jest z dyskusją po artykule. Jak Polakowi niewygodnie, to: pobiadali, ponarzeka na los, ewentualnie się pomodli, a na koniec opluje tego, co chce mu pomóc, zamiast wstać i poprawić sobie poduszkę pod siedzeniem.
    Artykuł nie przedstawia tła tej ciężkiej sytuacji chorych i ich rodzin. Nie ma próby wyjaśnienia czy i jak można pomóc.
    Dlaczego dziennikarka nie sprawdziła?:
    1. Jakie są procedury postępowania w leczeniu chorych na Alzheimera?
    2. Czy chorzy mają dostęp do lekarzy geriatrów? – Z wypowiedzi rodzin to nie wynika.
    3. Czy zaopatrywani są w leki przeciwbólowe? (Powszechne bóle stawów i mięśni w wyniku braku ruchu).
    4. Czy zaopatrywani są w środki przeciw zakrzepowe?- Z powodów jak wyżej.
    5. Czy otrzymują leki zmniejszające stres? – Nie można żyć w ciągłym strachu i przerażeniu, a tak żyją ci chorzy.
    6. Czy leki przepisuje lekarz geriatra, a nie lekarz w rodzaju: ‘Jak się Pan budzi rano i nic pana nie boli w tym wieku, to znaczy, że Pan nie żyje.’?
    7. Czy Ministerstwo Zdrowia zatroszczyło się o to, by lekarze rodzinni mieli pełny pakiet informacji o tej chorobie, o pielęgnowaniu chorych, o możliwej do uzyskania pomocy w nagłych przypadkach, także pomocy specjalistów różnych dziedzin, jak również dostępnej pomocy finansowej w formie np. broszur z adresami i telefonami, do przekazania rodzinie chorego, podczas pierwszej wizyty, która zwykle wywołuje stres i zagubienie u opiekunów chorych?
    8. Czy organizowane są szkolenia dla opiekunów, aby łatwiej im było sobie radzić z codzienną opieką nad chorymi i aby nie zrobić im niechcący krzywdy lub pogarszać ich stanu?
    9. Czy są dostępni fizjoterapeuci, którzy dobiorą indywidualnie dla każdego chorego, urządzenia ułatwiające bezpieczne przemieszczanie jak np.; chodzenie, siadanie na klozecie, windy do wanny, podnośniki do przenoszenia chorych z łóżka na fotel, mobilne krzesła, itp.?
    10. Czy opiekunowie mogą liczyć na rentę opiekuńczą, bo ta opieka zajmuje 24 godziny na dobę, a trzeba przecież z czegoś żyć?
    11. Czy opiekunowie mogą liczyć na pomoc, w kąpieli chorych, w pielęgnacji ciężko chorych w łóżku, wyspecjalizowanych opiekunek? Czy jest to refundowane przez Ministerstwo Zdrowia?
    12. Czy mogą oddać swych podopiecznych na kilka tygodni pod opiekę wyspecjalizowanych placówek, aby sami mogli odpocząć i pozałatwiać swoje osobiste sprawy?
    To tylko niektóre z pytań, jakie powinni zadawać dziennikarze w imieniu swoich czytelników, jeżeli dobro tych czytelników leży im na sercu.
    Jeżeli Oni tego nie robią, to zadawajcie te pytania sami swoim radnym, swoim posłom, swoim ministrom, a potem rozliczajcie ich z wypełniania Ich obowiązków wobec Was – głosując. Żądajcie odpowiedzi, żądajcie raportów z ich codziennej działalności na ich stronach internetowych lub w dodatkach do miejscowych gazet, mają na to pieniądze i to jest ich obowiązek.
  • 2010-12-04 11:00 | ona_!

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Grace@ a właściwie z kim Ty chcesz tu dyskutować ? Ci, którzy zabrali głos w dyskusji znakomicie poradzili sobie sami, bez pomocy państwa. Wychodząc ze słusznego skądinąd założenia, że nasi bliscy, to nasza sprawa. Uwierz mi, że kiedyś, gdy będę stara, będę plotła jakieś niestworzone historie, to moje dziecko zareaguje odpowiednio tzn. będzie wiedziało o czym ze mną rozmawiać. Ono nie będzie ode mnie wymagać, abym ja zrozumiała jego, tylko zrozumie mnie. A szansa na to, że dotknie mnie ta choroba jest duża.
  • 2010-12-23 02:02 | Grace

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    To byłoby pięknie, gdyby dotyczyło to tylko rozmów.
  • 2011-03-30 12:11 | elka

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Mam pod opieką ciocię z alzhaimerem. Nie ma nikogo blizkiego.Pozostaliśmy tylko my. Opiekujemy się nią już 3 lata,całe szczęście ,że jeszcze chodzi, ale niestety załatwia się w majtki, w łózko.Nie panuje nad potrzebami fizjologicznymi.Zjada wszystko co wpadnie jej w ręce.Stan sie pogarsza a ja jestem w czarnej dziurze.Po śmierci męża i syna zabraliśmy ją do siebie,w zamian za opiekę dożywotnią odziedziczyliśmy mieszkanie po niej.I teraz mam pytanie, czy ktoś się orientuje czy mogę oddać taaką osobę do domu opieki,jak to wygląda prawnie.To mieszkanie stoi puste mieszkamy w innym mieście.
  • 2011-05-12 13:48 | Ewa

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Prośba o rozpropagowanie wśród opiekunów osób chorych na Alzheimera:

    Szanowni Państwo;
    Jesteśmy zespołem badaczy działających przy Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Badania przez nas prowadzone dotyczą mechanizmów radzenia sobie w sytuacji trudnej, jaką niewątpliwie jest zetknięcie się z chorobą członka rodziny. Pojawienie się sytuacji nowej i jednocześnie zagrażającej, jaką jest choroba wywołuje w osobie dotkniętej diagnozą oraz w członkach rodziny uzasadniony strach i poczucie zagrożenia związanego z faktem, iż choroba może mieć charakter chroniczny i postępujący. Tak jest w przypadku choroby Alzheimera. W związku z tym chcielibyśmy zaprosić Pana/Panią do udziału w badaniach, których celem jest poznanie zarówno potrzeb, jak i trosk opiekuna osoby chorej.
    Badania przez nas prowadzone są istotne nie tylko dla rozwoju nauki, naszym celem jest przede wszystkim pomoc Państwu jako tym, którzy codziennie muszą radzić sobie z tak obciążającymi zajęciami. Poznanie Państwa potrzeb, reakcji oraz sposobów radzenia sobie pozwoli nam na opracowanie metod jak najlepszej pomocy Państwu, przez co pośrednio pomożemy samym chorym.
    Zaznaczamy, iż badanie przez nas prowadzone jest w pełni anonimowe, w żadnym jego etapów nie będziecie Państwo proszeni o podawanie swoich danych, a Państwa historie nie zostaną upublicznione.
    Pierwszy etap badania polega na opisaniu własnej historii w formie opowiadania bądź pamiętnika, całość zajmuje około 45 min, jednak rozumiejąc natłok zajęć i obowiązków przeznaczamy na nie trzy dni, tak aby sami Państwo mogli zadecydować kiedy rozpocząć i zakończyć swój opis. Następnie, po okresie dwóch – trzech tygodni poproszeni zostaną Państwo o wypełnienie kilku arkuszy testowych, dokładne wytyczne otrzymają Państwo oczywiście drogą mailową.
    Będziemy bardzo zobowiązani za otrzymaną od Państwa zgodę na udział w prowadzonych badaniach. Ze swojej strony deklarujemy pomoc na każdym etapie, chętnie podzielimy się również wnioskami z prowadzonych analiz.

    Jeśli zgadza się Pan/Pani uczestniczyć w badaniu prosimy o wysłanie zwrotnie odpowiedź „TAK” na adres: Ewa Odachowska <e.odachowska@onet.eu>

    Jeśli nie chcecie Państwo brać w nim udziału również prosimy o informację na tan sam adres.
    Po wysłaniu odpowiedzi TAK otrzymają Państwo dokładny link do strony, na której znajduje się: opis badania wraz z prostą instrukcją.
  • 2011-05-12 15:04 | Paweł

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Bardzo ciekawy artykuł. Ja opiekuje sie swoja 88-letnią babacią która ma zaawansowanego Alzheimera. Babcia jest bardzo agresywna i już nie raz nam sprawiła niejedną przykrość. Chciłabym tylko polecić osobą opiekującym sie osobami chorymi firme 4Care która zajmuję sie odzieża ułatwiającą opieke nad osobami z różnym zaburzeniami.Nam bardzo ta odziez ułatwiła opieke i m.in rozwiązała problem dostepu do pieluch czy samowolnego rozbierania. Może komuś też pomoże. www.4care.com.pl
  • 2012-03-14 15:55 | czytelnik

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Nie wiem czy Pan faktycznie się opiekował babcią ale jest Pan zapewne tym samym Pawłem, który jest właścicielem 4care i która w ramach reklamy wypisuje takie rzeczy także pod loginami qwok, mazak itp.
  • 2011-05-12 15:08 | qwok

    wpis został usunięty

    .........
  • 2012-03-07 22:01 | *

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Pies może dobrze oddziaływać na chorych na Alzhaimera. Moja teściowa 95 lat nie radziła sobie w życiu codziennym.Lekarz poradził wzięcie kota, nie udało się bo kot to indywudualista i nie rozumiał zabiegów teściowej. Był i nic więcej. 2 lata temu adoptowaliśmy dla niej małego kundelka - Myszkę. To stara sunia ale całym sercem pokochała babcię. Choć czasami babcia buja w obłokach to mimo wieku i Alzhaimeara zawsze o porze da jeść i 4 razy wyjdzie na dwór z Myszką. Tam spotyka kumpele
    i gadaja godzinami, a lekarz mówi że lepszego antidotum sam by nie wymyslił. Dba o tego psiaka, daje jeść i czesze. Rozmawia nam się z nią ciezko ale nalożone na nią obowiązki czynią z tej choroby zaangażowanie i troskę w ulubieńca.Ta kobieta mieszka sama z psem i mimo wieku ma cel - opiekę. Choć jesteśmy u babci 3 razy dziennie to nas nie chce bo ma swoją Myszkę. Ona doskonale pamięta o terminach szczepień o wizytach u weta o, których my mie pamiętamy.
    Celem jej życia jest Myszka - nie dzieci, nie wnuki, obowiązki które sobie zakodowała. Żyje sprawnie bez naszej pomocy. Odkąd ma Myszkę w głowie jej się przemieniło. A jeszcze 2 lata temu trudnością było wydobyć od niej gdzie mieszka. Odpowiedzialność i opieka pod naszą kontrolą. Proszę spróbować, Ci ludzie z Alzahaimerem odżywają!
  • 2012-05-05 16:32 | Bozena

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Moja mama zmarła pół roku temu.Chorowala 4 lata,ale jak w 2010 roku zmarł tata to juz to do Niej nie dotarło.Mama płakala,z umarła jej mama.Nie wiedziała ,że miała męża z którym przeżyla 50 lat.Mama mieszkała w swoim domu bo nie umiała odnależć się u mnie.kolorowała obrazki,chodziła z opiekunką na spacer,ale kontakt był coraz gorszy.Nie poznawała ludzi,do mnie mówiła pani,nie wiedziała kiedy jest noc.Chodziła po domu,chciała w nocy jechać do mamy.koszmar!Sasiedzi nie mogli spac bo waliła w drzwi.Jadła mydło.Wszystko w domu było pochowane.mama sie przewróciła w domu i złamała kość szyjki udowej.Szpital-śrubowanie itd.-wypisali mamę do domu,ale Ona juz w ogóle się zmieniła.Nie mówiła tylko bełkotła,całe dnie leżała.Lekarz był codziennie,żeby mama nie dostała odleżyn i zapalenia płuc.Opika była rewelacyjna,ale mama gasła w oczch.Nie umiała juz połykać nawet wody.Pewnej nocy zaczęła wymiotować,wwezwałam pogotowie a oni zaczęli podejrzewać zawał.Mama była juz w stanie krytycznym.Wzięto Ją do szpitala a tam juz była w agonii.O 18.30 zmarła.Byłam przy smierci,trzymałam za rękę i robiłam wszystko,zeby Mama mogła spokojnie odejść.Bardzo szybko mama zmarła.Tak że jak ludzie mówia że zAlzheimerem żyje się kilkanaście lat,to każdy żyje inaczej.Co do domu opieki-miałam take chwile załamania,jak Mama wychodziła przez okna,jak smarowala się odchodami,jak wyzywała mnie od róznych i wtedy zalatwiłam miejsce w prywatnym domu praktycznie z dnia na dzien.Zawiozłam tam Mamę rano,ale miałam takie wyrzuty sumienia,ze całą noc przeryczałam i rano pojechałam zabrać Mamę do domu.Widok 20 osób nikomu niepotrzebnych był przerazający.Czysto,opieka była ok!Ale dom to ludzie a nie mury.Nikogo nie potepiam,kto umieścił Rodzica w placówce,ale jeśli mozecie to załatwcie opiekunkę,a nie oddawajcie Rodziców do żadnego Domu Opieki.Przemęczcie się trochę, a wtedy nad trumna mozna stac z podniesioną głowa i czystym sumieniem.Janbym sobie terz nie wybaczyła,gdyby Mama została w tym domu.Dziś po pół roku po smierci zapomniałam złe zachowanie mamy.Pamietam co dobre,a co robiła w chorobie wspominam z usmiechem.Tak ze opiekunowie trzymam za was kciuki i ,zyczę cierpliwości i wytrwałości.Będzie dobrze!Mama miała 79 lat ja mam 48.Wytrzymałam i Wam tego zyczę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!""
  • 2013-08-24 20:36 | Kasia

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Dziękuję. Ten wpis zrobił na mnie ogromne wrażenie ,, nie oddawajcie Rodziców do żadnego Domu Opieki.Przemęczcie się trochę, a wtedy nad trumna mozna stac z podniesioną głowa i czystym sumieniem". Będę wdzięczna za kontakt. Pozdrawiam
  • 2014-02-11 22:49 | ryszard

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Moja teściowa chorowała 13 lat.Chodziliśmy z żoną do pracy w tym ja na dwie zmiany i jakoś dawaliśmy radę. Ja w tym czasie dorobiłem się tzw.lumbago - niesamowity nawracający ból w kręgosłupie , zastrzyki zwolnienia lekarskie. Żona też miała uszkodzony (pęknięty) kręgosłup już dużo wcześniej co spowodowało nagły ból rehabilitacja i zwolnienie lekarskie 4 miesięce. Nie mieliśmy już sił. Zapadła decyzja o umieszczeniu jej w DPS. Codziennie ją odwiedzaliśmy pomagając personelowi w karmieniu teściowej. Bardzo nam ulżyła taka sytuacja. Teściową zawieźliśmy do ośrodka jako osobę leżącą można powiedzieć roślinę bez jakiegokolwiek kontaktu z otoczeniem. Żona jeszcze teraz po roku od śmierci ma wyrzuty sumienia. Ja uważam ,że to była dobra decyzja bo chora i tak po cichu odchodziła a my w wieku 50 i 52 lat mamy teraz dzięki bogu trochę mniej kłopotów z kręgosłupami. Ta choroba to rzeczywiście choroba całej rodziny. MY OPIEKUNOWIE O TYM WIEMY.Wielki szacunek dla opiekunów chorych dla ich cierpliwości. Nie krytykujcie tu na forum kogokolwiek. Niewiele osób podejmuje decyzję o umieszczeniu chorego w DPS bez wewnętrznego oporu.
  • 2012-06-30 14:21 | Krystyna

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Z Twojej wypowiedzi wynika,że babcia z całą pewnością nie cierpi na Alzheimera.Pozdrowienia dla babci.
  • 2013-05-16 11:22 | default

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    To macie szczęście - i babcia, że się udało i pies jej tak pomógł. Moja mama zawsze miała psy i tego ostatniego niestety musiałam od niej zabrać, bo już nie była w stanie się nim opiekować - nie wychodziła z nim na dwór, dawała dziwne rzeczy do jedzenia, albo jakieś minimalne porcje, bo ciągle twierdziła, że jest gruby (psu można było wszystkie żebra policzyć).Oczywiscie potem za nim tęskniła, ale nie chciała go z powrotem.
  • 2012-10-07 14:37 | Dom Dziennego Pobytu

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Witam serdecznie,
    wszystkie Osoby poszukujące wsparcia dla swoich Bliskich zachęcam do korzystania z domów dziennej opieki, które zapobiegają izolacjonizmowi, stymulują szare komórki do działania, pozwalają "złapać oddech" Bliskim i są na świecie uznawane za najbardziej efektywną formę wsparcia.
    Osoby z Warszawy i południowych okolic Warszawy zapraszam do działającego od blisko dwóch lat Dziennego Domu Opieki zlokalizowanego w Warszawie na zielonym Ursynowie.
    Oferujemy opiekę, która obejmuje etapy od diagnostyki psychologicznej poprzez indywidualnie dobrane aktywności, monitorowanie ich oddziaływania i informacje zwrotne dla Rodzin (identyfikacja mocnych i słabych stron, propozycja aktywności domowych, regularna złożona diagnostyka monitorująca postęp choroby, rekomendacja dobrych praktyk).
    Zapewniamy indywidualne podejście, transparentność działań, miłą, rodzinną atmosferę.
    Koszt pobytu: 15 pln/godzina.
    Telefon kontaktowy: 691 754 672 ;
    Więcej o naszych działaniach i korzyściach związanych z pobytem w naszym domu można przeczytać na stronie: www.facebook.com/dompobytudziennego
    Serdecznie zapraszamy!
  • 2012-12-13 13:15 | manwee

    wpis został usunięty

    .........
  • 2013-01-19 23:27 | Nina

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Od pół roku mieszkam z babcią i jej mężem, który cierpi na demencję typu DAT. Powiem tak - mimo, że jest to dla mnie w zasadzie obca osoba (poznaliśmy się 10 lat temu) nie wyobrażam sobie kogokolwiek skazać na dom opieki. Mimo choroby, nawet w ciężkim stadium chory miewa "przebłyski". Trudno mi sobie wyobrazić aby w takich momentach docierało do niego, że ktoś go po prostu oddał. Rozumiem ludzi, którzy są samotni, ale w życiu jest coś za coś - sama zrezygnowałam z pracy zawodowej aby pomagać tu na miejscu, zmieniłam miasto, ba - przeprowadziłam się do innego kraju i będę tu, póki jest taka potrzeba, tzn. do śmierci tego człowieka. Sama chciałabym, żeby mnie w przysszłości też ktoś tak potraktował i zajął się mną najlepiej jak umie. Jeśli tylko jest rodzinie możliwość współpracy, znalezienia kogoś do opieki z zewnątrz, zorganizowania wymian w opiece itp., uważam, że chorego należy zostawić w domu. Alzheimer istniał od zawsze, jak sobie radzili z nim sto lat temu? Na pewno nikogo nie oddawano ani nie rozstrzeliwano. Dom opieki to dzisiejsza znieczulica i pogoń za mamoną. Ludzie - trochę serca. A karma wróci.
  • 2013-03-28 09:19 | Maciekluca

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    skoro mogłaś sobie na to wszystko pozwolić (rzucić pracę, zmienić miejsce zamieszkania), chwali Ci się, że to wszystko rzeczywiście zrobiłaś. niestety, nie każdy ma takie możliwości. ja jestem sam, nie mam żony i nie mam rodzeństwa. przez całe życie byliśmy tylko we dwójkę, ja i moja mama. i choć jestem z nią bardzo zżyty, to kiedy okazało się to konieczne, oddałem ją do prywatnego domu opieki w Baranówce. gdybym rzucił pracę i poświęcił się opiece, to pewnie nie stać by mnie było nawet na utrzymanie mieszkania, a co dopiero ciężko chorej kobiety.
    oczywiście, Twoje zachowanie jest godne podziwu, ale Ty sama jesteś chyba zbyt pryncypialna i każesz mi się czuć gorszym od Ciebie. każdy z nas zapewnia naszym bliskim taką opiekę, na jaką może sobie pozwolić. a ja wiem, że w Geriamedzie moja mama ma najlepszą możliwą opiekę, że poświęca się jej tam odpowiednio dużo uwagi i że na miejscu zawsze jest lekarz. zdaję sobie sprawę, że nie zastąpi to ciepła rodzinnego, dlatego spędzam w Geriamedzie każdą wolną chwilę. i wierzę, że lepiej postąpić nie mogłem.
  • 2013-02-20 12:01 | Ozoman

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Czy zastanawialiście się może, że to KIEDY zachorujecie na Alzheimera ma ogromne znaczenie ? Polecam przeczytanie artykułu, który przybliży tą straszną chorobę.

    http://biotechnologia.pl/biotechnologia-portal/info/farmacja/45_artykuly/373033,kiedy_uda_sie_pokonac_chorobe_alzheimera_.html
  • 2013-05-20 14:50 | michal81

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Przerażająca choroba... I nie wiem, dla kogo gorsza - chorego czy jego bliskich. Kiedy byłem mały, zachorowała na to moja prababcia. Zachowywała się bardzo chaotycznie, mnie nie rozpoznała nigdy. Zawsze pytała, kim jestem. W domu zawsze musiał ktoś być, bo prababcia, kiedy czegoś szukała, potrafiła wywalać szafy. Tak dosłownie przewracać. Cud,że nigdy niczym się nie przygniotła... Niech jej ziemia lekką będzie.

    Zainspirowany tą historią podsunąłem w firmie pomysł na internetowy podgląd na pokój, w którym przebywa chory. Obraz z kamery można sprawdzić np w telefonie. Może komuś ułatwi to życie?
    http://monitoruj.pl/monitoring-osob-starszych
  • 2013-07-20 00:34 | nika

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    [Witajcie mam podobny problem a wlasciwie to moja zla nigdys tiesciowa obecnie jest moja kolezanka , alzchajmer ja zmienil , pewnie ze sie boje czy podolam w momencie gdy nadejdzie czas ze zapomni jak sie zalatwia potrzeby fiziologiczne i polozy sie na dobre do lozka , lecz co zrobic taki jest zycie i ta choroba . Sporo czytalam o chorobie i moje optymistyczne podejscie do zycia daje mi nieco milszy scenariusz , lecz boje ze maz i tesc nie wytrzymaja tego psychicznie. Poszukuje wiec takich slow jak wasze by dawaly mi otuche i bym mogla zrozumiec jak dalej postepowac , nie jest lekko tez mam momenty zachwiania by ja oddac , ale za moment mowie do niej spokojnym tonem , przytulam i calune jak wlasne dziecko , bo nie ma innej rady tylko byc z ta osoba do konca.
  • 2013-08-23 13:46 | Stowarzyszenie Euro-Concret

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Szanowni Państwo
    nasze Stowarzyszenie (Stowarzyszenie Euro-Concret, Wrocław, strona www.euro-concret.pl) rozpoczyna właśnie projekt poświęcony chorobie Alzheimera, przeznaczony dla mieszkańców Dolnego Śląska. Zmierzamy przy pomocy ekspertów wykładowców rozpowszechniać informacje o chorobie oraz opowiedzieć o możliwościach jej sprostania. W projekcie będzie także możliwość grupowych szkoleń dla rodzin/opiekunów chorych z możliwości postępowania i opieki nad chorym. Projekt nosi nazwę "Nie bój się pytać - cykl wykładów i spotkań poświęconych chorobie Alzheimera" i jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki społecznej w ramach Rządowego Programu na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2012-2013. Serdecznie zapraszamy do udziału, więcej informacji będzie można otrzymać pod nr tel. 71 341 05 19 lub adresem e-mail: niebojsiepytac@gmail.com
  • 2013-10-30 14:09 | suplement

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Co niszczy beta amyloid ? Czy jest substancja cofająca zaburzenia pamięci ?
  • 2013-12-11 21:33 | panna marple

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Witam
    Moja babcia ma 85 lat i od pięciu lat choruje na Alzheimera, jest sprawna fizycznie co utrudnia nam opiekę nad nią, potrafi być agresywna często ucieka i przyprowadza ze sobą okolicznych pijaków bo tylko Ci chcą jej słuchać kiedy zaczepia przypadkowych ludzi. Już raz okradziono nasz dom, babcia wpuściła złodziei tłumacząc potem Policji, że "przecież pukali to dlaczego miała nie wpuścić". Uważa że jej martwy od 40 lat ojciec nadal żyje. Niektórzy pijacy żartują sobie z niej mówiąc że z nim rozmawiali wyłudzając pieniądze za przekazanie informacji od niego. Babcia nie przyjmuje do siebie że jest chora. Nie jednokrotnie próbowała ugotować wodę w plastikowym czajniku na gazie podpalając przy tym kuchnie. Nie odczuwa temperatur i potrafi zimą wyjść w klapkach na dwór. Ostatnio złamała bark i czterokrotnie zdejmowała gips tłumacząc że było jej nie wygodnie. Jest dla nas potwornie wredna, wulgarna i często kiedy nie podoba jej się, że nie może np wyjść o 3 w nocy bez kurtki chce nas bić. Mieszkam tylko z mamą która pracuje ja studiuje i nie stać nas na dom opieki, jesteśmy przemęczone fizycznie i psychicznie. Nigdy nie wiemy co babcia wymyśli następnego dnia i co nas zastanie w domu. Mój tata umarł na raka kiedy był w stadium paliatywnym ta stała nad nim krzycząc że ma się podnieść i naprawić kran bo cieknie a nie śmierdzieć i się lenić, nie rozumie że ktoś może być chory kiedy tata umarł powiedziała tylko że dobrze bo był nie przydatny bo tylko leżał. Życzę mojej babci szybkiej śmierci, nie widzę w niej osoby jest w niej więcej ze zwierzęcia, samolubnego agresywnego i gwałtownego. Wszystkim którzy będą pewnie krzyczeć że nie mam empatii proponuje żeby zamienili się ze mną. Najgorsze jest to że nie możemy liczyć na żadną pomoc, ani ze strony pomocy społecznej ani opieki medycznej (Alzheimera się nie leczy więc nie można umieścić babci w żadnym szpitalu psychiatrycznym) smutne jest to, że w Polsce rodziny osób chorych są pozostawione same sobie kiedy często same nie są w stanie sobie poradzić
  • 2013-12-28 00:04 | ula

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    a ja cię nie potępiam, ale rozumiem... od 3 lat mieszkam z osobą chorą na A. z jedną różnicą - jt. babka mojego męża, ma 93 lata, nie umiem określić ile lat choruje, ale odkąd wprowadziłam się do męża objawy bardzo nasiliły się. Powodem była zazdrość i agresja słowna, także fizyczna, kierowana w moją stronę. Dlaczego? Przed laty to ona była Panią domu, ona miała duży wpływ na podejmowane decyzje, jednym słowem rządziła, jednak należała do kulturalnych osób i bardzo wierzących. A tu nagle przychodzi jakaś tam, skądś tam i gotuje, sprząta i to wszystko po swojemu. Niestety od początku nie byłam przez nią akceptowana, z czasem się o tym przekonałam. Gdy byłam w 7 m-cu ciąży usłyszałam od niej: "lepiej żeby to dziecko sie nie urodziło, bo zniszcze ci życie". Nie wiem na ile przemawiała przez nią zawiść, a na ile choroba. Całą ciążę, dzień w dzień próbowała mnie upokarzać, nawet przy obcych ludziach. Pozostało to do tej pory, jednak nie boli mnie już takie postępowanie. Najgorsze jest to że ani mój mąż, ani teściowie pozostawili ją samej sobie. Dziś próbują jakoś zapanować nad skutkami jej zachowania, ale obudzili się dopiero gdy od sąsiadów zaczęła pożyczać spore sumy pieniędzy, "kłamiąc" że to na operację (wydawało jej się że będzie miała operację którą 20 lat wcześniej przeszła)... Całą noc od 22 do 3-6 przygotowuje sie do wyjscia na msze sw. która jest o 7, budząc wszystkich przestawianiem mebli, dobijaniem sie do drzwi pytajac ktora godz., wychodzi na dwor w nocy wyrozbierana np. w samej bialej koszuli, domowników wyzywa od świń i złodzei (+ mnie od suk), jakiś czas temu groziła mojemu 2 letniemu dziecku że wbije jej nóż w brzuch stojąc z ostrzem wycelowanym w brzuszek 10 cm od niej.
    Niestety nie stać mnie,żeby oddać ją do domu opieki, a dla jej najbliższych byłaby to ujma, a wg. nich lepiej zostawić ją mi bo przecież i tak siedzę w domu z dzieckiem... Więc bardzo proszę ograniczyć komentarze typu: jak można taką bezbronną chorą osobę oddać do Domu Opieki. Nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka, nie każdy chory jest bezbronny! Wiem że przebieg choroby jest indywidualny bo każdy człowiek jest inny, wiem bo mieszkałam kilka lat z moją babcią również chorą na A. i zachowywała się o wiele łagodniej.
    Jeśli ja wytrzymałam, a mam 27 lat, wiec myślę że nie jedna osoba da radę...
  • 2014-02-19 18:42 | jola152

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Jestem przerazona ! Moj tata ma.podobma.chorobe,jeszcze nie zdiagnozowana. Narazie zapomina,mowi czasami od rzeczy. Woeczprem przez.chwile robi sie nawet agresywny. Rano jest " normalny" najgorsze sa.wieczory. Nie wiem,czy to ta choroba...bo do lekarza nie chce isc. Ale kontroluje ssie,bo przy obcych widac,jak sie stara. Potem na mamie sie.wyzywa. Co nedzie dalej. Boje sie myslec. Czy to jest dziedziczme ? Jego maa tez to mial. Boje sie.
  • 2014-07-07 09:22 | Olusia

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Moja mama ma alzheimera. Nie mogłam tego wytrzymać, była bardzo agresywna, rzucała się na mnie i męża bo nas nie poznawała. Krzyczała, że ją porwaliśmy. Zdarzało się, że nam uciekała. My też nie mogliśmy siedzieć z nią non stop, oboje z mężem pracujemy. Na początku korzystaliśmy z usług opiekunki, ale to nie wystarczyło. W końcu postanowiliśmy oddać ją do domu opieki na Bobrowieckiej 9. I to była słuszna decyzja. Mama wygląda na spokojniejszą, a ja z mężem możemy odetchnąć.
  • 2014-07-09 11:39 | april

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    U mnie z kolei chory jest dziadek. Na poczatku trzeba bylo go odwiedzac i poki ja z siostra jeszcze nie pracowalysmy to rodzice wysylali nas co jakis czas po lekcjach zeby z dziadkiem pogadac, zobaczyc czy wszystko jest w porzadku, czasem pojsc z nim do lekarza i zapisac co ma brac (dziadek ma 82 lata, kupa lekow do brania). Problem jest taki ze teraz wszyscy w rodzinie pracuja, dziadka odwiedzamy kiedy mozemy, ale nie dopilnujemy zeby bral wszystkie leki. Boje sie ze jesli nie zaszkodzi mu postepujacy alzheimer, to zrobi to nieregularne branie lekow.
  • 2014-07-16 16:05 | Valmet

    Re:Alzheimer - choroba całej rodziny

    Nie wiem na ile to pomoze, bo nie iem czy Twoj dziadek obsluguje komorke i na tyle nowa. U mnie alzheimera ma ojciec, rozwiedziony z matka, nie znalazl sobie nikogo po rozwodzie, a mama nie chce miec z nim nic do czynienai. Zainstalowalam ojcu przypominajke zeby chociaz byla szansa ze nie zapomni o wzieciu jakiejs tabletki. Moze pomoze (na google storze "Moje leczenie), sprobuj jeszcze systemu kartek w waznch miejscach, (lustro w lazience, lodowka, drzwi wejsciowe i balkonowe, pilot, szuflada z bielizna)