Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ryzykowna geoinżynieria

(20)
Zamiast walczyć z emisją CO2, może lepiej postarać się ochłodzić atmosferę? Pojawiają się i takie pomysły, kuszące, ale ryzykowne.
  • 2010-11-29 08:01 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Ryzykowna geoinżynieria

    Potwierdził się wniosek,że na ocieplenie wpływ ma para wodna,a nie CO2.Paweł Preś z IA UW we Wrocławiu w swoim wykładzie popularno-naukowym TAJEMNICE CICHEGO SŁOŃCA tą tezę potwierdził.Zaprezentował związek z klimatem wynikający z cyklicznej aktywności słońca co jest elementem samoregulacji.
    Polska romantyczna myśl polityczna miała wpływ na hasła Młodej Europy :
    "Jedyny Bóg!
    Jedynym władcą Prawo jego!
    Jedynym tłumaczem tego prawa ludzkość"!
    Jest już przetłumaczone,że wypalanie się wodoru na naszej gwieżdzie Słońce sprawi,że będzie się powiększała jej tarcza.To pociągnie wzrost temperatury i ostatecznym ratunkiem dla organizmów żywych będzie ewakuacja z planety Ziemia.Stabilizacja temperatury będzie za sprawą zwiększonego parowania,ale na ile wody wystarczy?
    Z całą pewnością
  • 2010-11-29 08:18 | robert

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Przepraszam, a po polsku?
  • 2010-11-29 08:35 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Przepraszam co przetłumaczyć?
  • 2010-11-29 08:43 | Adam 2222

    "pomysły naukowców, by nie czekając na zgodę polityków" oczywiście współcześni kapłani religii zwanej nauka dysponują kasą niezależnie od polityków. Szkoda czasu na komentarz tak nachalnej propagandy

  • 2010-11-29 08:55 | whiteskies

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Jasne.
    Ja proponuję taki test: opowiadającego o klimacie zapytać o polecane podręczniki akademickie na temat fizyki atmosfery. Listę tego co proponuje (jeśli w ogóle o jakimś podręczniku z dziedziny słyszał - większość na takie pytanie otwiera szeroko .... ze zdziwienia) porównać z tymi używanymi do wykładów na MIT, Harvardzie, UCLA, ETH. To całkiem dobry test na fachowość w dziedzinie dla różnych "znawców" klimatu.

    P.S. Nikt z fachowców w dziedzinie nie neguje dominującej roli wody w atmosferze (w tym w postaci pary) w efekcie cieplarnianym. Problem w tym ze woda żyje w atmosferze kilka dni, CO2- 100 lat. Źródło wody jest nieskończone z punktu widzenia atmosfery: masa całej atmosfery odpowiada warstwie wody o grubości 10m (co powinno być oczywiste dla każdego kto wie ze ciśnienie atmosferyczne odpowiada 10m słupa wody a niestety nie jest). Regulacja zawartości pary w powietrzu przez równanie Clausiusa-Clapeyrona jest natychmiastowa. Woda dostosowuje się do innych, bardziej długotrwałych wymuszeń - więcej CO2 ogrzewającego atmosferę - więcej pary wodnej. Ktoś kto nigdy nie studiował zagadnienia, choćby był najwybitniejszym astronomem, fizykiem od ciała stałego, elektrykiem, lekarzem e.t.c. po prostu o tym nie wie .... Nie wiem skąd to przekonanie, że na temat klimatu fachowo wypowiada się każdy kto ma stopień albo tytuł z dowolnej dziedziny nauk przyrodniczych z jednej strony, z drugiej stwierdzenia typu "te zjawiska są zbyt skomplikowane żeby dało się je modelować".
  • 2010-11-29 09:35 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Cała mądrość sprowadza się do hipotez.Natomiast jeżeli chodzi o CO2,jako głównego sprawcę ocieplenia to brakuje obliczeń.W tej kwestii proponuję nawiązać kontakt z Pawłem Presiem.

    Co do kapłańskiej kasy,to z pewnością szkoda jej na sprawcze dzieło człowieka w postaci odparowania wody.
    Bardziej racjonalne byłoby przeznaczyć fundusze na naukę wiary aby zbliżyć ją do osiągnięć ewolucji ludzkiego myślenia.
    Kreacjonizm i ewolucjonizm nie muszą się wykluczać!!!!!!!!!!!!!!!
  • 2010-11-29 15:47 | whiteskies

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Prosze Pana,
    co do obliczen wynikow jest bardzo duzo, tu jest troche literature naukowej m in. na temat takich obliczen zgromadzonej w jednym miejscu:
    http://agwobserver.wordpress.com/index/
    Nota bene to tylko "wierzcholek gory lodowej", sporo podstawowych rachunkow jest w wielu podrecznikach o ktorych wspominalem.
    W przeciwienstwie do p. Presia jestem specjalista w dziedzinie, zajmuje sie fizyka atmosfery. Ciekaw jestem jak sie ma np. moj popularno-naukowy wyklad na temat globalnego ocieplenia:
    http://www.igf.fuw.edu.pl/igf/images/stories/zfa/popularyzacja/klimat12.pdf
    do tego co dowiedzial sie Pan na wykladzie p. Presia. Pytam zupelnie powaznie!

    Pozdrawiam
    SM
  • 2010-11-30 14:04 | antek

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Panie Mieczysławie,
    W czym Pan nie jest ekspertem?
  • 2010-11-30 17:19 | bryka

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Trwa kołomyja między protagonistami tezy o decydującym wpływie działalności człowieka na destabilizację klimatu globalnego a antagonistami udawadniającymi,ze ta destabilizacja,jest po prostu fazę,cykliczną,naturalnej zmienności natury.Żadna ze stron nie kwestionuje destabilizacji i jej potencjalnego wpływu na warunki przeżycia ludzkości.
    Jeżeli ludzkośc potrafi,metodami inżynieryjnymi,o odwracalnym działaniu,choc na kilka lat, powstrzymac tą destabilizację,to nalezy to uczynic.Ekologiczne dreptanie w miejscu jest nic nie warte.
  • 2010-11-30 22:41 | kris1001

    Re:Ryzykowna geoinżynieria


    http://www.waldemarjordan.pl
  • 2010-12-01 02:07 | Antoni Murkowski

    Zapytania

    Panie Szymonie!
    Z przyjemnością przeczytałem i obejrzałem Pana prezentację - wykład na temat zmian klimatycznych. Przy całej swojej dostępności dostarcza sporo wiedzy na ten niełatwy temat. Niestety rzadko odzywają się fachowcy od fizycznych aspektów zmian klimatycznych natomiast domorosłych fachmanów nam nie brakuje. Chciałbym jednak, aby Pan wypowiedział się na temat zamierzeń grupy naukowców - geoinżynierów oraz o celowości aktywnej kompensacji obserwowanych, niezamierzonych zmian klimatu. Nie jestem fachowcem (chociaż też fizykiem), ale od kilkunastu lat obserwacji narastającego zjawiska ocieplenia spowodowanego, najprawdopodobniej coraz szybszą emisją gazów szklarniowych widzę w kontrolowanym wzroście albeda, jedyną realną metodę kompensacji tego antropogenicznego wzrostu wymuszenia termicznego. Uważam, że celowa byłaby realizacja globalnego systemu wytwarzania, w okreslonym czasie i miejscu chmur za pomocą rozpylania pyłu soli morskich (z destylacji wody morskiej) będących doskonałymi (i naturalnymi przecież) jądrami kondensacji dla przechłodzonej pary wodnej w górnych warstwach troposfery. Do rozpylania mogą posłużyć specjalne samoloty, lub/i odpowiednio przygotowane samoloty pasazerskie i cargo, których wiele (może zbyt wiele) przemierza trasy nad prawie całą Ziemią. Samoloty są zwykle niedociążone i mając na pokładzie ładunek pyłu solnego, mogłyby być użytecznym elementem globalnej naprawy antropogenicznych szkód klimatycznych. Drugie pytanie to Pańska opinia o roli emitownych tlenków azotu, przez silniki odrzutowe samolotów cywilnych i wojskowych lecących ponad troposferą. Tlenki azotu podobnie jak chlor i brom niszczą ozon stratosferyczny. Udana akcja eliminacji freonów w latach 90 nie daje spodziewanych efektów w odbudowie warstwy ozonowej. Czy powodem tego jest szybki rozwój transportu lotniczego?
    Z poważaniem
    Antoni Murkowski
  • 2010-12-01 10:36 | whiteskies

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Wlasnie chodzi o to ze w ten sposob nie powstrzymujemy destabilizacji, a tylko ograniczamy niektore jej skutki. Zmniejszajac doplyw swiatla slonecznego nie zmienimy nadmiernego efektu cieplarnianego. Zmieniamy bilans radiacyjny, ale nie w tym miejscu co go psujemy... Efekt koncowy jest dosyc niejasny i wcale nie musi odpowiadac zalozeniom - w tym tkwi istota problemu.
  • 2010-12-01 11:30 | Tantaloc

    Re:Ryzykowna geoinżynieria - bzedy

    Takiego stronniczego artykulu juz dawno nie bylo. Autor sie popisal. Pisze o tragediach jakie spododowano (lokalnie tak na marginesie) a potem nagle przeskakuje i pochwala inne ingerencje czlowieka w przyrode. Bo zli to ruscy byli a my teraz dobrze myslimy... tere fere...
    Pozatym straszenie, ze zaraz bedzie tragedia i koniec swiata to lipa nie z tej ziemi. Kiedy tego sie slucha to tak jak swiadkow jehowy. Jak zaraz nie uwierzysz to swiat sie skonczy (tu wstawic date - najlepiej nieodlegla) i bedzie za pozno...
  • 2010-12-02 11:28 | whiteskies

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Dziękuję za mile słowa :)

    Co do projektów geoinżynieryjych: miałem przyjemność brać udział w dyskusji podczas ostatniej Konferencji Fizyki Chmur Amerykańskiego Towarzystwa Meteorologicznego, która przyczyniła się do sformułowania opinii tego Towarzystwa na temat geoengineering:
    http://www.ametsoc.org/policy/2009geoengineeringclimate_amsstatement.html
    Jego główne przesłanie jest bliskie temu o czym pisze pan Redaktor Bendyk swoim tekście.

    W sprawie sugerowanych przez Pana rozwiązań szczegółowych:
    Kontrola albeda nie rozwiązuje problemu: wpływa co prawda na bilans energetyczny planety, ale nie w tym miejscu w którym go psujemy (psujemy go w zakresie podczerwieni, to rozwiązanie zmniejsza dopływ promieniowania słonecznego).

    Sciśle technicznie: wbrew powszechnej opinii jadra kondensacji nie są ograniczeniem dla powstawania chmur (problemem są jadra krystalizacji które wpływają na procesy opadowe). Jader kondensacji jest ich dosyć w atmosferze żeby chmury powstawały wszędzie tam gdzie są do tego warunki termodynamiczne (stan nasycenia pary wodnej). W związku z tym, rozpylanie soli jest słabo uzasadnione. W dodatku chmury wysokie maja bliski zera wpływ na bilans energii w kontekście znacznej grubości atmosfery: z jednej strony dają efekt albedo, ale dają tez wkład od efektu cieplarnianego. Inaczej jest z chmurami niskimi, one netto chłodzą gdyż dają efekt albedo a ich wkład do efektu cieplarnianego jest w bardzo cienkiej warstwie atmosfery.

    Co do tlenków azotu: to jeden z problemów związanych z transportem lotniczym, ale, problemem jest też jest para wodna, podstawowy produkt spalania, której w stratosferze normalnie jest bardzo mało. Dużo na ten i podobne tematy jest w otwartym (bardzo dobre, wysoki IF) czasopiśmie "Atmospheric Chemistry and Physics":
    http://www.atmos-chem-phys.net/volumes_and_issues.html




  • 2010-12-02 16:27 | Mirosław

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    A nie zauważyliście Państwo dziwnych samolotów latających wysoko nad naszymi głowami i rozpylającymi środki chemiczne, zostawiając długo nieznikające smugi chemiczne? to żadna siarka, to szkodliwe dla zdrowia i życia aluminium o wiele silniejszy środek odbijający promienie słoneczne niż siarka. Samoloty te latają nad praktycznie nad całą planetą absolutnie bez naszej wiedzy pozostawiając tak zwane "chemtrails" czyli smugi chemiczne. Dzieje się tak już od dobrych kilku lat. Po prostu jesteśmy sprayowani z powietrza jak insekty!!!
    Mirosław
  • 2010-12-02 18:42 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Biorąc udział w kreowaniu obiegów wody w skali mikro zawsze miałem na względzie ideę zbliżenia go do natury,w tym i zapobiegania przed maksymalnymi wezbraniami.
    Stąd konserwatyzm w odniesieniu do praw stworzenia i natury ugruntowany wiarą światopoglądową.
    Ziemia jest skazana na pustynnienie stąd rodzące się pytanie JAKI ROZWÓJ?,aby nie popsuć układu,w którym żyjemy i dopiero co go odkrywamy i aby nie tworzyć sytuacji konfliktogennych dla uruchamiania coraz bardziej doskonalonej machiny do niszczenia i zabijania.
  • 2010-12-03 07:45 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Technicznie nie bardzo mogłem odebrać pełny zakres informacji.Przekażę link P.Presiowi z prośbą o zainteresowanie się i nawiązanie dialogu.
    Również pozdrawiam serdecznie..
  • 2010-12-15 15:20 | MIszaBerlioz

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Bardzo ciekawa prezentacja!
    Mam kilka pytan

    1Czy efekt niemieszania sie warstw wod w oceanach jest ogolnie znany i "akceptowany"?( jestem laikiem w tej dziedzinie)

    2 Z lektury Pana prezentacji wynika ze do "wglebnego" mieszania dochodzi tylko w kilku miejscach w oceanach, i ze jest ono (mieszanie) uzaleznione od stopnia zasolenia ( gdzies czytalem ze przy drastycznym zmniejszeniu zasolenia z powodu topienia sie lodalodow doszloby do ""wylaczenia" Golfstromu co z kolei prowadziloby do wyziebienia polnocnej polkuli (i przywrocenia rownowagi i potencjalnie zlodowacenia) -- czy to prawda?

    3 Czy wzrost temperatury o 3K przy podwojeniu ilosci CO2 w atmosferze ostani slide) uzglednia efekty uwolnienia metanu i innych gazow z wiecznej zmarzliny w Kanadzie i na Syberii?.

    4 czy oznacza to ze w tej chwili jest CO2 o approx. 1/7 wiecej niz w 1900 roku ( w oparciu o wzrost temp z diagramow na stronach 17 lub 27 )?

    5 Pisze Pan ze chlodzenie poprzez rozpraszenie swiatla docierajacego do nas nie ma sensu jako ze nie usuwa zrodel efektu.

    Krotko-terminowo (dwie dekady) chyba byloby to jakies rozwiazanie skoro Pinatubo potrafil schlodzic ziemie na dwa lata. ( Ciekaw jestem jaki bedzie wplyw tegorocznej emisji pylow z Islandii? - spodziewam sie ostrej zimy i chlodniejszego lata).
    Pozdrawiam serdecznie!
  • 2011-07-26 20:22 | Marjancolumbus

    Re:Ryzykowna geoinżynieria

    Zgadzam się jak najbardziej z whiteskies a dokładnie z ostatnim zdaniem cytuję:
    "Nie wiem skąd to przekonanie, że na temat klimatu fachowo wypowiada się każdy kto ma stopień albo tytuł z dowolnej dziedziny nauk przyrodniczych z jednej strony, z drugiej stwierdzenia typu "te zjawiska są zbyt skomplikowane żeby dało się je modelować".

    Na ten świat przychodzimy zupełnie "puści" mam na myśli nabywamy wiedzę stopniowo miesiącami, latami i co najlepsze wciąż, nadal uczymy się przez całe nasze życie, nie możemy być wszechwiedzący w każdej dziedzinie. Np ja jestem z wykształcenia elektrykiem w temacie instalacji elektrycznych do 1kV jestem bardzo dobrze zaznajomiony (chodzi tylko o przykład) ale pamiętajmy, że prąd elektryczny(a dokładniej "uporządkowany" ruch elektronów) to ogromna dziedzina, olbrzymia(półprzewodnictwoelektronika: lampy elektronowe, elektronika cyfrowa, elektronika analogowa, nadprzewodnictwo, wyładowania atmosferyczne, pioruny kulisty, strumień plazmy(4 stan skupienia), ładunki elektrostatyczne, elektroliza i wiele, wiele innych....... wprost śmiem twierdzić nieograniczona, nie pojęta do końca jedna z dziedzin fizyki,
    Teraz wracam do mojego poprzednika tak jak powiedział te zjawiska są zbyt skomplikowane! aby je okiełznać( bądź te korelacje, zjawiska, procesy--trwające czasem setki lat-aby mogły by zostać okiełznane przez jedną osobę) lub mówiąc inaczej osoba mająca czelność twierdzić, że zna sposób na ich powstrzymanie w jakiś sposób np. ingerencji(prób i błędów) w (Biosferę, Litosferę, Atmosferę, Hydrosferę <<>> Troposferę, Stratosferę, Mezosferę, Termosferę) w jakikolwiek sposób chemiczny, mechaniczny, wiązkami strumieni elektromagnetycznych(w Jonosferze tzw HAARP). Co dzień odkrywamy nowe rzeczy bądź obalamy stare teorie, tworzymy nowe a następnie znów obalamy te poprzednie. Mechanika kwantów, cząstki mniejsze niż elektrony(np: fotony, leptony, kwarki(niskie wysokie), bozony, gluony.......)(proszę o korektę jeśli podałem cząstkę równą masie elektronu) Pytanie czy my dokądś w ten sposób zmierzamy do jakiego celu jeśli takowy istnieje(dla naukowców to gdzie jest koniec a gdzie początek---, Teoria strun, czarne dziury, antymateria, anihilacja, układy słoneczne, galaktyki. Znajdujemy odpowiedź na jedno pytanie powstaje "1000" następnych. Moim zdaniem najbardziej racjonalnym sposobem na utrzymanie harmonii na Ziemi i szczęśliwej egzystencji jest nasz szacunek do niej, ograniczenie zużycia energii eksploatacji zasobów naturalnych, opracowanie technologii przetwarzania surowców bez emisji gazów, praca nad fotonami--pozyskiwanie z nich energii, energia wiatru, bądź inne odnawialne źródła, ograniczenie hodowli przemysłowych zwierząt i roślin, zaprzestanie marnotrawienia pożywienia. Rozwijanie racjonalnego myślenia, uczenie młodych dzieci szacunku do przyrody zwierząt, porzucenie konsumpcyjnego stylu życia, budowa samowystarczalnych domów, wycofanie z miast samochodów osobowych a wprowadzenie szybkiej komunikacji miejskiej(Kurytuba Brazylia np.), a przez to zmniejszenie populacji poprzez uświadamianie Ludzi(proces długotrwały oczywiście bez holocaustu niewinnych), poszerzanie horyzontów, rozwój wyobraźni, porzucenie przesądów, stereotypów, wiara we własne możliwości, traktowanie siebie na wzajem równymi bez stopniowania i hierarchizowania, porzucenie Religii, które zmuszają do poddaństwa zastraszają w jakikolwiek sposób, tyranizują, tworzą bariery czasem niemożliwe do pokonania. Składa się na to mnóstwo aspektów, gdy wyzwolimy umysły mamy szansę bycia lepszymi ludźmi, niźli tymi którymi jesteśmy. Potrzebujemy wyzwolić umysły spod strachu i tyrani rządzących. Lecz z tego co obserwuję idzie to w kierunku tzw. Human 2.0. Podnieceni pseudonaukowcy w swych laboratoriach odkrywają nowe zjawiska, wymyślają nowe koncepcje zastosowań innowacji technologicznych, w życiu codziennym, najczęściej do kontroli i poskromienia ludzi nie chcących Nowego wg. nich łatwiejszego, ciekawszego, piękniejszego świata. Tutaj może to zabrzmi w sposób "Faszystowski" ale nie da się osiągnąć szczęścia i spokoju bez obalenia Tyranii tych bogatych,wpływowych ludzi-złych ludzi-niszczących nasze życie i środowisko, wyobrażających sobie jakby ziemia była ich własnością, rozkazujący nam, grożący nam, używających wobec nas siły,kontroli, przymusu, strachu, dezinformacji, próbujących skłócać nas wzajemnie, wmawiając nam, że życie a raczej dążenie do życia opartego na innych wartościach nie ma sensu i racji bytu(zauważ zawsze mówi się, że człowiek już taki jest i się nie zmieni nobo jak ma się zmienić jak od Ciecka uczy się go rywalizacji), wmawiający nam że nasi ojcowie ginęli za naszą wolność a innych wolność kto ją ukradł, kto jak nie Ci spryciarze tzw. wodzowie ludu na topie wierzchołka. Oni myślą chyba, że my im zawdzięczamy to że jeszcze żyjemy. Trzeba się ich pozbyć najzwyczajniej zabić ich posłać do piachu-nie ma dla nich litości oni też jej nie mają dla ludzi biednych dla małych dzieci leżących w Afryce z wydętymi brzuchami, ludzi bez domów, ludzi głodnych, ludzi ginących od ich pożywienia strutego DDT, zatrutych chemią, GMO(patent na nasiona sic!!! jakim prawem, czy oni mają jakiś specjalny przywilej do cholery???) w skutek katastrof spowodowanych eksploatacje naturalnych zasobównaszej planety, przez rafinerie ropy naftowej, na wojnach wywołanych przez nich i dla ich zysku. Problem się pojawia oni mają swoje posłuszne otłumanione pieski- Policja, służby specjalne, system inwigilacji, wojsko, inteligentne bazy danych dla tych bardziej radykalnych(pobierają już nawet kod DNA), tortury, śmierć dla buntowników i pogróżki, naloty na centra aktywistyczne. Nazywanie aktów: sprzeciwu wobec tyranii, niesprawiedliwości, wyzyskowi, łamaniu praw ludzi i zwierząt-aktami terroryzmu(bądź nazywanie nas terrorystami-to poszło już za daleko i chcę aby to jak najszybciej runęło, puki nie jest jeszcze za poźno. (Wspaniale pasują tutaj słowa Naoma Chomskiego: "Łatwiej wyobrazić sobie koniec świata niż upadek kapitalizmu-panie Chomski powiem tak: koniec świata to koniec systemu kapitalistycznego równierz, lecz nie koniec jednostki ludzkiej ona jest jak karaluch przeżyje nawet bombę atomową. Ale nie będzie jej wystarczająco aby supportować jakikolwiek system nawet futurekapitalistyczny, chyba, że nasz homosapa pojdzie w ślady swoich pradziadów i wykorzysta innych aby za niego pracowali i stworzy kolejny shit, co za tym idzie, zepsuje życie i szczęście innym wręczy im "prawa", pod warunkiem, że tamci mu na to pozwolą----taka zjebana polemika troszke---po prostu piszę to co czuje i to co myślę---oczywiście mogę się mylić---i z radością podejmę dyskusję.... ....) ......sianie paniki, dezinformacja w massmediach, więziennictwo, system zaprogramowanej edukacji(szkolnictwo) nie oparte na próbie "podniesienia skrzydeł" uczniom istnieje za to system kar i stopniowania podnoszenie poprzeczki coraz to wyżej, masa zbędnego materiału wciskanego z przymusem w głowę---jeśli dziecko nie zaliczy jakiegoś przedmiotu zostaje jescze rok w tej samej klasie---"Ej wy nauczyciele "co wy ej" Ciekawe jak się takie dziecko czuje w owym momencie-momencie nieotrzymania promocji-zabiliście "go" już jego zapał ku innym dziedzinom, ono was teraz nienawidzi i obwinia się o to pyta dlaczego, za co(a niech się przygotuje do dorosłego życia myślicie sobie, jeszcze nie jeden zawód go czeka, niech się uczy życia. A zauważacie to wy moi kochani nauczyciele żeście go już stłamsili i podcieli mu skrzydła?? Co ej wy fajowi nauczyciele, też przez to przeszliście, myślicie jeśli ja a niech dzieciak się nauczy na błędach równierz ale czym zawinił, tym że nie skonsumował waszego toru-waszego programu nie przyswoił(może nie był w stanie z jakichś powodów) albo poprzeczka o której wspomniałem była podniesiona dla niego za wysoko co?? ( u dziecka już w młodości można zaobserwować zainteresowanie jakąś dziedziną, trzeba mu "podnosić skrzydła" w miarę możliwości nie za szybko ku danej dziedzinie, nie należy ich podcinać)......................
    Pozdrawiam

    Czekam na słowa ostrej krytyki z uzasadnioną argumentacją, tekst może czasem zawierać błędy składni był pisany na szybko... Tekst proszę traktować jako polemika ostrej krytyki niesprawiedliwości politycznej (Proszę pamiętać o tym, że z powodu polityki światowej giną każdego dnia kobiety, dzieci, ludzie starsi) jakie jest lekarswo ono istnieje ale boimy się podnieść głowy chwycić bicz. Podejrzewam, że ktoś mnie od komuchów wyzwie hihi, nie jestem nim,
  • 2011-10-12 14:19 | qubus

    Kto jeszcze wierzy w te bzdury, że całe CO2 wyprodukował człowiek

    Ten pogląd tyle razy się już skompromitował. Tak jak nie odpowiadamy za wyginięcie wielkich gadów i epoki lodowcowe tak nie odpowiadamy za ocieplający się klimat. Ocieplenie ma związek z aktywnością Słońca.