Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Gdyby nie zastrzelono Beatlesa nr 1

(7)
John Lennon, gdyby żył, miałby dziś 70 lat. W rocznicę morderstwa wizjonera świata muzyki fantazjujemy na temat tego, kim mógłby być teraz, gdyby postrzelenie przeżył.
  • 2010-12-08 19:58 | ivo

    Dywagacje "z tezą"

    Taką mianowicie, że Lennon za wszelką cenę chciałby być "na fali", przyłączać się do różnego rodzaju "młodych" i "trend-owatych":) A może wybrałby drogę Rogera Watersa i po cichu robił swoje, tylko oczywiście we własny lennonowaty sposób. Albo, żeby wykorzystać rodzime podwórko, byłby jak Zbyszek Hołdys i odmawiał wszelkich skojarzeń z byłymi kolegami, nie ośmieszając się przebojami typu "kochaj mnie, jak zapalniczka płomień" i grał mniej popularną, ale swoją muzykę z artystami niekoniecznie najpopularniejszymi, tylko takimi którzy by mu odpowiadali. Dość jednostronna ta wizja, zaproponowana w tym artykule...
  • 2010-12-09 14:47 | ex-beatlemaniac

    Re:Gdyby nie zastrzelono Beatlesa nr 1

    Przykro mi, ale ten artykuł jest bez sensu. Cos takiego moze sie ukazac w "kolorowym magazynie", a nie w Polityce, która jest podobno tygodnikiem opinni.
    Beznadzieja, a dodatkowo jaki jest cel tego artykułu? Po co to wszystko?

  • 2010-12-09 16:00 | ww

    Re:Gdyby nie zastrzelono Beatlesa nr 1

    Zgadzam się: popkultura popkulturą, ale ten tekst jest kompletnie pozbawiony sensu!!!
  • 2010-12-09 17:07 | pantherion

    Re:Gdyby nie zastrzelono Beatlesa nr 1

    Oj tam, czepiacie sie. Jasne, ze by tak nie bylo, tego jakby bylo nie wie nikt, ale czyta sie to sympatycznie, miejscami usmiechnac sie rowniez mozna. Jestem za.
  • 2010-12-09 22:20 | Werbalista

    Re:Gdyby nie zastrzelono Beatlesa nr 1

    Gdyby nie zastrzelono Lennona, to mialby dzis siedemdziesiat lat. Bylby starszym panem - i tyle. Kariera Lennona skonczyla sie wraz z rozpadem zespolu. Nigdy juz nie udalo mu sie stworzyc nic godnego uwagi. Nawet slynny album "Imagine", to - choc zyskalo popularnosc - ani muzycznie, ani intelektualnie nie mialo zadnego znaczenia. Gdy zespol przetal istniec, to John Lennon stracil racje bytu. Potem byl tylko taka medialna Paris Hilton - slynny z tego, ze znany. I tyle. Przykre takie epitafium dla muzyka, ktory naprawde zrobil w muzyce rewolucje... Ale tak bywa, nawet Kurt Vonnegut pod koniec zycia stal sie tylko zrzednym starcem.
  • 2010-12-10 00:42 | John Lennon

    Re:Gdyby nie zastrzelono Beatlesa nr 1

    Ten kto jest autorem tego artykułu to chyba nic nie wie o Lennonie. Po pierwsze zarzucanie, że płyta Duble Fantasy byłaby kompletnym niewypałem, gdyby nie śmierć Lennona. Do wiadomości autora - na płycie jest kilka bardzo dobrych piosenek, nie licząc tych śpiewanych przez Yoko. Po drugie twierdzenie, że Lennon nie szedłby z duchem czasu. Wystarczy posłuchać piosenki wydane na albumie Milk and Honey, gdzie znalazły się piosenki, które miały znaleźć się na kolejnym albumie po DF. Album miał być wydany w 1981 roku. Piosenki na nim zawarte mają nowoczesne brzmienia. Po trzecie Lennon miał zorganizować w połowie 1981 roku wielki koncert One World, One People - który byłby wielkim wydarzeniem muzycznym, transmitowanym na całym świecie. Koncert przeszedłby do historii i na tym koncercie mieli wystąpić reaktywowani Beatlesi, bo już pod koniec 1980 roku trwały prace nad reaktywacją zespołu, ale autor artykułu tego nie wie. A na tym wielkim koncercie The Beatles zagrałoby największe przeboje zespołu w nowych aranżacjach. W związku z reaktywacją mogłoby nie dojść do współpracy MacCartneya z Jecsonem, ewentualnie nagrałby coś gościnnie z The Beatles.
  • 2010-12-10 10:43 | Ja

    Re:Gdyby nie zastrzelono Beatlesa nr 1

    A Ty jesteś zawistnym internautą. Bredzisz i tyle - najpierw zapoznaj się z solową twórczością Lennona, potem pisz - kompromitujesz się i nie masz nic do powiedzenia.