Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Coś wspólnego dla wszystkich języków

(16)
Rozmowa z prof. Anną Wierzbicką z National Australian University w Canberze, lingwistką, laureatką tegorocznej Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, zwanej polskim Noblem
  • 2010-12-08 22:36 | Adam 2222

    podziękowanie dla red. Krzemińskiej za fajny i klarowny wywiad. Przyjemna jest świadomość ze ma się za ziomala prof. Wierzbicką.

  • 2010-12-08 23:09 | StanBerk

    wystawieni na probe - doswiadczenia

    do 'uczuciowego' skojazenia polskiego sformulowania "miec do kogos zal" nie daleko jest angielskiemu "bear/hold someone a grudge", lub "feel/harbor resentment towards someone" (re-sentyment; czujecie??)
    tlumaczenie pani profesor na "emtional blackmail" jest raczej nietrafne, stad nieporozumienie:
    to jakby porownac kuchenne zwierzenia wlasnej babci z rubryka psycho-samopomocy na lamach pelnego reklam kolorowego czasopisma

    przy nauce jezyka trzeba byc niesamowicie wyczulonym na niuanse rdzace sie z 'katalogu przezyc', kwestia czasu i nieustannej otwartosci
  • 2010-12-08 23:16 | niebieski ptak

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    Nobel jest tylko jeden. Natomiast polska nagroda nosi inna nazwe. Po co to dziwne porownanie, przeciez to nie ta sama ranga?
  • 2010-12-09 00:02 | camel

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    Z jednej strony nauka i to sam 'cutting edge', ale u Polki, gdzieś po manowcach musi się włóczyć Jezusik. Skąd ten pęd do wikłania mitów i wiedzy? Co nam może dać egzegeza historyjek przypisywanych Jezusowi zwłaszcza z punktu widzenia językoznawcy? Przecież one były przepisywane, redagowane, mylone i wymyślane przez setki lat bez przerwy. Nawet polska Biblia Tysiąclecia wprowadza dalsze poprawki, interpretacje i zmiany, zgodne z obecnymi potrzebami kościoła. A więc proces jest ciągły. To materiał dla badaczy manipulacji, nie językoznawców.
  • 2010-12-09 11:51 | socjola

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    a stąd, że bardzo trudno być ateistą we współczesnym świecie, a idea NSM jakoś sama nasuwa porównanie do biblijnej wieży Babel gdzie wszyscy porozumiewali się tym samym językiem
    to że naukowiec nie ma przekonań religijnych czy politycznych to zwykła utopia, nikt nie ucieknie od własnych przekonań, uprzedzeń, stereotypów więc przestańmy się obrażać na siebie.
  • 2010-12-09 13:27 | Stanisław Drewniak

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    Artykuł ciekawy. Prof. A. Wierzbicka to wielka osobowość w nauce światowej. Mnie jeno kapkę zaniepokoił w artykule skrót wyrażenia Natural Semantic Metalanguage. Raz podaje autor NSM, a innym razem NMS. Czy mam rozumieć to jako Metapląsawicę?
  • 2010-12-09 14:40 | Szatan

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    Oczywiście, pani profesor musiała przedstawić jako powód wybrania polonistyki tym, że "studiowanie języka wydawało mi się sferą wolną od ideologii, którą wówczas wszystko było skażone". To pani jest skażona- nienawiścią do Polski Ludowej - bo przecież tak jest modnie i inaczej nie można.
  • 2010-12-10 13:33 | autor

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    NSM - Natural Semantic Metalanguage
    NMS - Naturalny Metajęzyk Semantyczny
  • 2010-12-10 13:34 | autor

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    @camel
    Proponuję się najpierw zapoznać z tą pracą, a dopiero potem ją krytykować. Najlepiej konstruktywnie.
  • 2010-12-10 13:35 | autor

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    @szatan

    Bardzo duża nadinterpretacja.
  • 2010-12-10 22:49 | kris1001

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    Aby w Polsce było więcej takich osób działających dla nauki i kultury.

    http://www.waldemarjordan.pl/Pages/PoRozumDoPily.aspx

    Pozdrawiam i gratuluję nagrody.
  • 2010-12-11 03:43 | tsubaki

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    Bardzo interesujacy artykul, interesujaca dziedzina wiedzy, ktora bedzie sobie zdobywac szeroka publike. Dlaczego? W dobie globalizacji ludzi zmieniajacych miejsce zamieszkania z jednego karaju do drugiego, przybywa. Wraz ze zmiana kraju, ludzie zmieniaja jezyk, kulture, a z nia zmieniaja sie ich emocje, mysli, interpretacja otaczajacej rzeczywistosci. Jak to pani profesor powiedziala: skrypty kulturowe.
    "Codziennie i cały czas. Przecież w polskim inne rzeczy przyjmuje się jako zrozumiałe same przez się niż w angielskim, inne są oczekiwania, sposoby myślenia, inne tzw. skrypty kulturowe. Używając od czasu do czasu innego języka można mieć wrażenie, że jesteśmy inni, gdy mówimy po angielsku, i inni, mówiąc po polsku,"
    Jest to zjawisko, ktorego wciaz doswiadczam na sobie (czuje, ze mam dwie osoobowosci). Co wiecej, znam wielu ludzi, ktorzy zmieniajac jezyk, zmieniaja zawartosc swoich wypowiedzi, stopien wlasnego do nich przekonania. Nawet modulacja glosu, gestykulacja, mimika zmieniaja sie. Dostosowuja do jezyka, w ktorym toczy sie rozmowa. Jest to bardzo wyrazne u ludzi ktorzy mowia jezykami z bardzo odleglych kultur, np. wychowanych w jezyku i kulturze azjatyckiej, a studiujacych i pracujacych w Europie.Lub na odwrot. Bym moze ktos juz to bada. Piekne pole do pole do naukowych dociekan:)
  • 2010-12-16 03:32 | camel

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    Po oberwaniu takiego prztyczka w nos, trzeba było założyć śniegowce i ruszyć w miasto na poszukiwanie ww pozycji. Na szczęście nie jest to trudne, bo czego jak czego, ale książek religijnych w naszych księgarniach jest zatrzęsienie. Oczywiście nie kupiłem, poświęciłem pół godzinki na poczytanie fragmentów na miejscu, co z pewnością spotka się z zarzutem, że prawdziwe skarby tej pracy umknęły mi, kartki z perełkami uparcie się sklejały etc. Nie mam zamiaru się nimi przejmować. Ale ad rem: jak można "konstruktywnie" krytykować tysiączną prackę grzebiącą się w wyjaśnianiu ciągle tych samych przypowiastek? Kontruktywna krytyka zakłada wskazywanie kierunków ewentualnego rozwoju pracy, jej poprawy, wskazywanie słabości i sposobów ich uniknięcia. W tym przypadku jest niemożliwa. Całość jest słabością. Całość jest pozbawionym wartości kopaniem w otchłani zabobonu. Całkowicie pomija tę kwestię, o której wspominałem, że historyjki były przez setki lat nieustannie poprawiane i zmieniane zgodnie z politycznymi interesami manipulujących księży, że język jakim są pisane nie oddaje (już) niczego a raczej oddaje mozaikę stylów przez wieki. Jest jednym grochem z kapustą. Potwierdza się moja teza, że to poprostu obowiązkowa pozycja w dorobku polskiego naukowca, taki glejt prawomyślności, bez znaczenia naukowego.
  • 2010-12-25 15:12 | atsamo

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    Nie jestem metalingwistą. Dla mnie, dwu-jezycznego, jedno jest pewne. U podstaw wszystkich języków świata leżą cztery części mowy: rzeczownik do opisu rzeczy i istot żywych, czasownik opisujący czynności i stany, przymiotnik modyfikujący rzeczownik, i przysłówek kwalifikujacy czasownik. To jest jedyny wspólny mianownik wszystkich jezyków. Dalsze rozszeranie tego 'common denominator' to już interpretacja, egzegeza, lub czystej wody kazuistyka. Eskimos, Polak, Anglik, animista, poganin czy ateista musza użyć tych czterech części mowy aby się porozumieć... 'well, semantically'.
  • 2015-10-28 10:12 | JohnSynge

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    "Dla mnie, dwu-jezycznego, jedno jest pewne. U podstaw wszystkich języków świata leżą cztery części mowy: rzeczownik do opisu rzeczy i istot żywych, czasownik opisujący czynności i stany, przymiotnik modyfikujący rzeczownik, i przysłówek kwalifikujacy czasownik. To jest jedyny wspólny mianownik wszystkich jezyków. Dalsze rozszeranie tego 'common denominator' to już interpretacja, egzegeza, lub czystej wody kazuistyka. "

    W wielu językach Indian Północnej Ameryki nie ma czasowników - nie ma więc czegoś takiego jak nasza, europejska przeszłość/teraźniejszość/przyszłość. Jak więc się z nimi porozumiewać? Tylko przez interpretację, egzegezę i, jak Pan pisze "czystej wody kazuistykę". Dlatego badania Wierzbickiej są tak ważne.
  • 2015-10-28 18:38 | jakowalski

    Re:Coś wspólnego dla wszystkich języków

    Aborygeńskich także? Według Wikipedii w Australii w użyciu jest obecnie dobrze ponad sto aborygeńskich języków, należących do około 27 „rodzin”. W przeszłości tych języków mogło być ponad siedemset. Pytanie: ile z nich zna ta pani profesor?