Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Amerykanie kochają samochody

(17)
W Ameryce kolej, w porównaniu z Europą Zachodnią i Japonią, jest mocno zapóźniona. Transport pasażerski w USA od lat opiera się na samochodach. Amerykanie je kochają.
  • 2010-12-13 19:34 | Kolega królika

    Kolejny ekspert od USA?

    Transport pasażerski w USA od lat opiera się na samochodach.

    Transport lokalny, mister Zalewski. Czy Pan rozumie, że podróż z Nowego Jorku do San Francisco to minimum tydzień jazdy samochodem?

    Errata: transport lokalny to głównie samochody, a dalekie podróże to samoloty!

  • 2010-12-13 19:44 | bolec

    Re:Amerykanie kochają samochody

    Prezes PiS nigdy by się nie zasymilował w takim kraju bo nie ma prawa jazdy. Wielka szkoda, bo jego dziejowa misja w Polsce dobiega już końca.
  • 2010-12-14 02:19 | Jackie

    Re:Amerykanie kochają samochody

    Az trudno mi uwierzyc slowom eksperta PAP.Mieszkam w USA prawie 25 lat i mam powazny klopot w znalezieniu tych 'profilowanych' fantastycznych amerykanskich szos. Jezdze duzo, moze wiekszosc na wschod od Missisippi ale od Maine do Luisiany i po Michigan. Jest prawda ze Ameryka 'stoi' na samochodach. W moim miasteczku /135 tys/ sa dwie linie autobusowe i to 'powiatowe'. Jak jezdza nawet nie wiem bo i po co. Dzis jesli widzisz na drodze cos malego to prawie napewno 'japoniec'. Najwieksze SUV to tez dzapy robione z reszta tutaj. Zwiazki zawodowe to prawdziwy rak toczacy Ameryke. Kolejni Prezydenci i w dol po lokalnych politykow wola rozmawiac z 'zorganizowana' klasa robotnicza i obiecuje jej wszystko. W efekcie koszta produkcji ida na ksiezyc i nie-zwiazkowiec ma nie wiele do powiedzenia poza placeniem gwaltownie rosnacych podatkow. Obietnice bowiem kosztuja. Dzis Obama ma troche spokoju bo ogromne naklady pieniezne sa lokowane na unijne roboty publiczne. Nie musze chyba mowic kto za to w przyszlosci zaplaci. Amerykanska Unia to czysta komuna, choc jej bosowie nie chca tego slyszec. Kolej jest traktowana po macoszemu bo choc wygodna nie daje tej 'wolnosci' przenoszenia sie w przestrzeni. Koszta reperacji drog jednak sa tak wysokie ze robi sie byle jak i zwykle w oplakanej jakosci. Amerykanskie drogi z filmow lat 60-70 to juz tylko mit. Oznakowania szos to zwykle tragedia a kultury jazdy po prostu nie ma. Sugeruje panu Zalewskiemu by pojezdzil troche wiecej, popatrzyl dalej i zmienil kanaly w TV. American Movie Clasic czy Turner Clasic Movie pokazuja duzo staroci ale nie rzeczywistosc.
  • 2010-12-14 02:24 | Jackie

    Re:Amerykanie kochają samochody

    Ale palant nadal wierzy w amerykanski mit i wysyla jakies delegacje swirow po pomoc w sprawach ameryki nie dotyczacych. Dla tubylcow Polska to nadal Walesa /nie Wałęsa/ i jakis egzotyczny kraik gdzie baaardzo daleko.
  • 2010-12-14 09:24 | sam

    Re:Amerykanie kochają samochody

    Dokładnie. Sam byłem w stanach ze trzy cztery lata temu. Przed wyjazdem miałem złudne wyobrażenia z tv. Masakra sypiące się drogi itp.
    A transport publiczny katastrofalny, jak nie miałem dostępu do auta, a siedziałem na przedmieściach, godzina od nowego jorku. To nie można było nigdzie wyjść, no może na tył podwórka. Żadnego sklepu w promieniu kilku kilometrów, nic. Same domki. Autobusów brak, syfiaste pociągi oraz wolne. Autobus widziałem tylko raz...
    I to jest bardzo duży minus USA, pod tym względem europa wygrywa i w wielu podobnych opcjach.
    Jednak dla mnie plusem właśnie było oznakowanie. Nie musiałem znać dokładnie adresu, ale wystarczyło, z którego zjazdu "Exit'a" nr 5,7,8 itd miałem zjechać oraz w którym kierunku do pracy lub do domu. Wszystko oznaczone jako East West North i South. Bez zbędnych nazw, w przeciwieństwie do naszych polskich gdzie każda mizerna dziura jest wpisana na znaku.
    PS.
    Co do wyobrażeń miast w USA. Nowy Jork ma świetny klimat atmosferę i to czuć. Ale jeśli chodzi o stan techniczny miasta, nawet centrum. To rzeczywistość do pocztówki lub filmu ma się nijak. Wszystko stare i takie jakościowo nijakie jak to z tymi drogami..
  • 2010-12-14 10:32 | Slawczan

    Re:Amerykanie kochają samochody

    To my już som Amerykany chciałoby sie powiedzieć-tyle jeżeli chodzi o małpie uwielbienie Polaków dla samochodu.To jest nieomal czterokołowy wibrator.Stoję w korku 1,5h? No problem! Litr benzyny za 5zł(pól godziny pracy niejednego)? No problem! Oczywiście rząd i samorządy robią co się da by uczynić transport publiczny maksymalnie bezużytecznym (vide:kolejna zmiana rozkładu jazdy pociągów) ,kosztownym by ludzie przestali korzystać i można było ,,bezużyteczne" koleje (itp.) sprzedać.Ciekawe ,że małpie uwielbienie dla samochodów przejęliśmy od Amerykanów ale kulturę jazdy wypracowaliśmy sami.Piszę kulturę w sensie potocznym gdyż tak naprawdę trudno to ,,coś" nazwać inaczej jak wyjątkowym zwyrodnialstwem.Ale uważnie czytając artykuł można dowiedzieć się dlaczego.Otóż w USA cywilizacja samochodowa ma 100lat.Gdy Ameryka się masowo motoryzowała u nas,ci co bardziej rozgarnięci dowiadywali się ,że istnieją hałasujące bryczki bez konia.Generalnie postępem była furmanka na kołach gumowych.Potem nastała tzw. komuna skutecznie nas izolując od postępującej motoryzacji a miary katastrofy dopełniły amerykańskie filmy za czasów Gierka,w których olbrzymie krążownki szos zalewano pod kork i pędzono naprzód,choćby po gazetę.Tak doszło do fetyszyzacji samochodu.Po '89 roku wreszcie nastał raj.Pojawiło sie mnóstwo wibratorków ale wraz z nimi pojawił sie problem-skąd wziąść kasę na zalewanie bateryjek.Niejeden ojciec rodziny musiał rozwiązać straszny dylemat-zaleć wibratorek czy dać dzieciom jeść.Oczywiście zalewał bo dzieciakom w razie co da jeść opieka społeczna.Teraz generalnie się poprawiło:jest za co zalewać ,wibratorki co raz spaśniejsze ale móżgi korzystających ciągle są na poziomie furmanki z kołami gumowymi bo w końcu u nas jest teraz rok 1930 w dziejach motoryzacji a pojazdy z są z roku 2010.Pojawia się więc straszliwy dysonans między bazą a nadbudową
  • 2010-12-14 14:36 | Kolega królika

    Re:Amerykanie kochają samochody

    Pojawia się więc straszliwy dysonans między bazą a nadbudową

    Dobre! Dawno tego nie słyszałem :)
    Gratuluję poczucia humoru i bardzo ciekawego spojrzenia na otaczająca rzeczywistość!

  • 2010-12-14 16:01 | bryka

    Re:Amerykanie kochają samochody

    @Sławczan,co z tymi wibratorami ?,jakieś podteksty freudowskie?.W tych dysonansach miedzy bazą a nadbudową,to,jak Kolega zauważył,też trudno się rozeznac.Złóż jakieś wyjasnienia.Czy baza to samochody a ojciec rodziny to nadbudowa ?Czy jakoś inaczej ?
  • 2010-12-14 16:32 | Slawczan

    Re:Amerykanie kochają samochody

    @Bryka.Wywołany do tablicy niniejszym składam wyjaśnienia- otóż bazą jest to co jest czynnikiem materialnym(w tym wypadku samochód) - nadbudową zaś to co w głowie użytkownika pojazdu(oczywiście nie chodzi mi ową szarą substancją ale procesy intelektualne przez nią generowane).Reszta jasna: autko z roku 2010 tymczasem procesy w głowie: na poziomie woźnicy z 1930 roku :-D
    Wibratorki? Ot tak mi ze wszystkich fetyszystowskich akcesoróiw najlepiej pasowały-bo trzeba do ich użycia bateryjek(czyli ŹRÓDŁA ENERGII analogia z benzyną) Jasne? :)
  • 2010-12-14 17:20 | bryka

    Re:Amerykanie kochają samochody

    @Sławczan.W pierwszych słowach mojej odpowiedzi dziękuję za pisanie mnie z dużej litery.To miłe.Autka są przeważnie starsze a potrzeba autodowartościowania odwieczna.
    Dysonans jest naturalny.Mam się za intelektualistkę.Nie wszyscy tak mnie mają.Także poruszam się autkiem tzw "second hand".I za nic nie przesiądę się do miejscowego pekaesu.Byc może nie uswiadamiam sobie asocjacji z wibratorem (trudno w tym wieku) ponieważ traktuję to autko jako atrybut wolności i ochrony np przed agresją naszej narodowej PKP.PKS także.Spójrz łaskawym okiem na ten lud boży spragniony wolności.
    Pozdrawiam
  • 2010-12-14 21:04 | Maxxi

    Re:Amerykanie kochają samochody - czyli bajek i bajeczek wiele

    "W Ameryce zrobiono wiele, aby prowadzenie samochodu było przyjemnością. Drogi są gładkie jak stół, wyprofilowane, z obowiązkowymi poboczami i zawsze widocznym oznakowaniem."
    ----------------------------------------------------------------------------
    To prawda ale tylko czesciowo... bo sa tez drogi wyboiste i w bardzo zlym stanie!
    ----------------------------------------------------------------------------
    "Od pokoleń oswojeni z samochodami Amerykanie prowadzą je bezpiecznie i ze znajomością przepisów. Jazda autem nie jest dla nich probierzem męskości, jak dla szarżujących za kierownicą Europejczyków – prawie wszyscy prowadzą spokojnie, nie ścigając się i nie zajeżdżając sobie drogi. Trąbienie klaksonem świadczy o braku kultury."
    ---------------------------------------------------------------------------
    Kolejne bajeczki... ja mam zas zupelnie odmienne wrazenia z takich miejsc jak
    Nowy Orlean, Atlanta, Orlando oraz Miami!
    ----------------------------------------------------------------------------
    Na kursach zniechęca się do agresywnego prowadzenia i uczy jeżdżenia obronnego, czyli omijania piratów drogowych.
    ----------------------------------------------------------------------------
    Zdecydowana wiekszosc kierowcow w USA nigdy nie ukonczyla zadnego "kursu" albowiem nie sa one obowiazkowe... Zazwyczaj wyglada to tak, ze mloda osobe uczy jezdzic ojciec, matka, czy tez wujek. Sporo tych najmlodszych kierowcow ma bardzo nikla wiedze na temat jazdy i mizerne wrecz umiejetnosci!

    P.S. Do tej pory mieszkalem (i jezdzilem)w USA w 6 roznych stanach.
  • 2010-12-16 10:46 | podrozny

    Re:Amerykanie kochają samochody

    W odniesieniu do dwoch ostatnich cytatow. Skoro az taka kultura jazdy, to skad sie bierze, ze w USA na milion mieszkancow jest blisko trzy razy wiecej ofiar smiertelnych w wypadkach samochodowych niz Holandii, czy Wielkiej Brytanii?""
  • 2010-12-16 15:25 | Kolega królika

    Re:Amerykanie kochają samochody

    Bo np. w Holandii połowa populacji używa rowerów i komunikacji publicznej do komutacji. Nawet rowerami jeżdżą na kastingi i spotkania z deweloperami ... kar łosze w Holandii niemal zupełnie nie istnieją bo zastąpiły ich bajsykul łosze!
  • 2010-12-16 22:34 | A gdzie jest Henio?

    Re:Amerykanie kochają samochody

    A dla mnie to kolejny dość płytki artykuł w 'Polityce'. Co z tą 'Polityką'? To już wypowiedzi komentujących bardziej nakłaniają do uruchomienia 'nadbudowy' :)
  • 2010-12-17 17:45 | M.

    Re:Amerykanie kochają samochody

    Erm. "Lemon" to nie marka, więc nie ma co pisać o "sfatygowanych Lemonach". To samochody z wadą.
  • 2010-12-19 02:54 | Ania

    Re:Amerykanie kochają samochody

    Ja rozumiem ze nie mozna wszystkiego napisac o przeymysle motoryzacyjnym w jednym artykule. Ale autor nie wspomnial ze Amerykanie kochaja pick up trucks(polciezarowki z otwarta buda). Ja mysle ze szanujacy sie Polak by takowym nie jezdzil a tu Silverado jezdzi i doktor, robotnik , farmer,gracz bejsbolowy i moj sasiad ksiegowy .To sie nazywa demokracja.
    PS Kultura jazdy jest nieporownywalna. Ja w Polsce nie wsiade za kierownica ze strachu przed wyprzedzajacymi.
  • 2011-04-13 05:09 | Lulu-baja

    Re:Amerykanie kochają samochody

    Samochody kochaja bo nie maja wyjscia, komunikacja publiczna jest okropna, autobusy i metro-szczegolnie w NYC i NJ- straaaaaszne,opoznione, brudne, niebezpieczne. Drogi-ciasne, dziurawe, (nie da sie porownac z Niemcami np.)niewyprofilowane, moglabym napisac wiecej ale po co? zobaczcie sobie na google maps-super widoczne:).
    Mozna sie cieszyc ze w Meksyku jest gorzej.