Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Psychiatra zastępuje sędziego, morderca na wolności

(5)
Zabił 10-letnią dziewczynkę, ale nie jest przestępcą. Wszystko zgodnie z obowiązującym prawem. Gdy w grę wchodzi chwilowy amok, psychiatra wraz z prokuratorem zastępują sąd.
  • 2010-12-15 10:25 | tkw

    Jak orzeka sąd

    „Wspomniany art. 31 kodeksu karnego zawiera jeszcze trzeci paragraf – jeżeli sprawca ma zniesioną bądź ograniczoną poczytalność z powodu spożycia alkoholu, za popełniony czyn odpowiada jak osoba w pełni poczytalna i nie przysługują mu żadne okoliczności łagodzące. Ustawodawca zakłada bowiem, że każdy przystępując do konsumpcji alkoholu (lub zażycia środków odurzających) potrafi przewidzieć skutki tej decyzji.”
    TKW: to bardzo ciekawy paragraf w kontekście prowadzących samochody po pijaku. Moim zdaniem tacy powinni być sądzeni jak za usiłowanie zabójstwa nawet jak wypadku nie spowodują. A jak spowodują to jak za działanie z premedytacją.

    „Wieś Stogi nie domaga się ukamienowania Darka. Ludzie chcieliby jedynie, aby o winie i karze decydował sąd.”
    TKW: po raz kolejny wychodzi, że zwykli ludzie bywają mądrzejsi od profesorów.


    Opisana sprawa to dobry przykład jaki problem jest z jedną z podstawowych kwestii wymiaru sprawiedliwości – na jakiej podstawie podejmuje decyzje sąd. Bo nawet zmiana prawa w taki sposób, że prokurator nie decyduje w takich przypadkach na podstawie opinii biegłego, tylko sprawa automatycznie trafia do sądu nie gwarantuje, że z kolei sąd nie będzie się kierował jedynie opinią biegłego. To tylko zmiana miejsca, w którym opinia biegłego okaże się najważniejsza. Mamy mnóstwo przykładów kuriozalnych wręcz orzeczeń sądu, czasem normalnemu człowiekowi i nawet prawnikowi trudno zrozumieć, czemu zapadł taki wyrok a nie inny.
    Może wyjściem z tego dylematu jest wyposażenie kodeksu karnego w większe automatyzmy. W opisanej sprawie mnie, zwykłemu śmiertelnikowi a nie psychiatrze, wydaje się dziwne, że zabójca ani nie jest ukarany ani nie jest zamknięty w psychiatryku, tym bardziej, że, jak napisał Autor, żaden psychiatra nie jest w stanie zagwarantować, że sprawca znowu zbrodni nie popełni. Być może w tej sprawie faktycznie już nikogo nie zabije, ale ryzyko jest i dlatego powinien na lata być zamknięty, jak nie w więzieniu do w psychiatryku, powinna tu przeważyć zasada chronienia potencjalnych kolejnych ofiar niż chronienia sprawcy. Być może jest to okrutne ale życie to nie sielanka i trzeba dokonywać wyborów a przy wyborze w gorszej sytuacji powinien być ten, co już pokazał ze jest zagrożeniem.
  • 2010-12-15 19:00 | grzegi25

    Re:Psychiatra zastępuje sędziego, morderca na wolności

    ,,TKW: to bardzo ciekawy paragraf w kontekście prowadzących samochody po pijaku. Moim zdaniem tacy powinni być sądzeni jak za usiłowanie zabójstwa nawet jak wypadku nie spowodują. A jak spowodują to jak za działanie z premedytacją".

    Cytowany paragraf nie ma związku z rozwiązaniem, które Pan postuluje. Odnosi się on do czynu popełnionego, a takim w przypadku jazdy po pijanemu jest jazda po pijanemu, a nie zabójstwo czy jego usiłowanie. Karze podlegać może w konsekwencji tylko świadome wystawienie na zagrożenie utraty zdrowia i życia - ze skutkiem śmiertelnym, jeśli dojdzie do tragicznego wypadku. Pewnie można zadekretować, iż było to zabójstwo, ale na takiej samej zasadzie, jak można zadekretować każde prawo, a nie na tej, że jest to bardziej sprawiedliwe...

    Osobną rzeczą jest, że różnicowanie wymiaru kary za spowodowanie zagrożenia utraty życia i rzeczywistego spowodowania śmierci pod wpływem alkoholu jest nieprzystawalne do zróżnicowania między zbrodnią w afekcie a zbrodnią przemyślaną i zaplanowaną - choćby przez to, że w pierwszej parze nie ma planowania lub afektu, a jedną z możliwości jest po prostu uniknięcie śmierci.

    ,,<<Wieś Stogi nie domaga się ukamienowania Darka. Ludzie chcieliby jedynie, aby o winie i karze decydował sąd.>>
    TKW: po raz kolejny wychodzi, że zwykli ludzie bywają mądrzejsi od profesorów".
    Chyba nie bardzo, zważywszy na to, co pisze Pan dalej o sądach i opiniach biegłych...

    Może wyjściem z tego dylematu jest wyposażenie kodeksu karnego w większe automatyzmy (...). Być może jest to okrutne ale życie to nie sielanka i trzeba dokonywać wyborów a przy wyborze w gorszej sytuacji powinien być ten, co już pokazał ze jest zagrożeniem".

    Na pewno jest to jakieś rozwiązanie. Jednakże będzie ono połączone z fałszem, jeśli nie zrezygnuje się z określania go pojęciem sprawiedliwości - pojęciem, które środowisko prawicowe, konserwatywne, narodowe, może kościelne (chyba nie obrazi się Pan, jeśli Go do jego stronników zaliczę?...) bardzo lubi do swojego słownika i aparatu idei dodawać, by wspierać się na nim w potrzebie i czerpać zeń siłę moralną.
    Nie byłaby to żadna sprawiedliwość - jedynie znaczne zaostrzenie prawa, które rozwiązuje pewne problemy.
  • 2010-12-15 19:22 | tkw

    Re:Psychiatra zastępuje sędziego, morderca na wolności

    do 2010-12-15 19:00 | grzegi25

    ja patrzę na ten przykład i na działanie prawa jako przeciętny człowiek, nie jako prawnik, konserwatysta, prawicowiec, lewicowiec, narodowiec czy inny "owiec".
    Staram się wykonać pewną analizę myślową - widzę zdarzenie i stawiam tezę, jak to powinno wyglądać. Opisany zabójca nie powinien wrócić do domu jakby się nic nie stało. Pijany kierowca nie powinien siąść za kierownicą następnego dnia. A jak to ubrać w formułki prawne - niech się martwią prawnicy. Najpierw sformułowanie celów a potem sposoby realizacji a nie odwrotnie.

    Domyślam się z komentarza, że jesteś prawnikiem (ale mogę się mylić), w każdym razie ja kiedyś pracowałem razem z sędziami i nieraz sobie gadaliśmy, trochę poznałem sposób ich rozumowania i argumentacji. I zgadzaliśmy się, że wymiar sprawiedliwości w Polsce to raczej wymiar niesprawiedliwości. I trzeba to zmienić, być może nie oglądając się na prawniczą tradycję, nie ma nic wiecznego, jeśli ta tradycja jest zła - tym gorzej dla niej. może czas zakwestionować zasady prawa w tzw. "demokracji" ?

    Sprawiedliwość w Polsce nie działa. Sprawiedliwości w Polsce nie ma.

    pozdrawiam

  • 2010-12-15 21:58 | grzegi25

    Re:Psychiatra zastępuje sędziego, morderca na wolności

    Nie jestem prawnikiem. Właściwie jestem nikim. Rozumiem, że ujmowanie człowieka w formułki różnych ,,owców" razi prymitywnym uproszczeniem i ideologizowaniem, dlatego żadnym z nich Pana nie określiłem. Po prostu sądzę po okazjonalnej lekturze Pańskich komentarzy, że przypisywanie Panu poglądów uznawanych za prawicowe i konserwatywne nie jest bezpodstawne. Określanie się jako przeciętny człowiek nie musi tego wykluczać. Mniejsza z tym.

    Czytałem o badaniach socjologicznych nad małymi dziećmi z różnych kultur, które dowodzą, że człowiek w swoją strukturę mózgu ma wbudowaną podobną niezależnie od kultury intuicję moralną, podpowiadającą mu co jest ,,złe", a co ,,dobre" (niekoniecznie w zgodzie z obowiązującymi w kulturze prawami moralnymi).
    Jeśli ta intuicja istnieje, faktycznie może nam ona podpowiadać, że ,,źle" jest, kiedy ktoś zabija drugiego człowieka lub naraża go przez swoją lekkomyślność na śmierć, jak też jest ,,źle", gdy, znając już zagrożenie, nie przeciwdziała mu się na przyszłość. Innymi słowy, sprawiedliwie jest tego wszystkiego nie robić.

    Ale jaka sprawiedliwość jest zawarta w karaniu? Nawet przy założeniu, że sądzący zna bez możliwości błędu sprawcę i wszystkie okoliczności czynu (co jest nieprawdopodobne), na jakiej podstawie mam uznać, że następstwo kary wobec winy jest sprawiedliwe? A jeśli nawet to uznać, to z czego bierze się poczucie adekwatności winy i przypisanej jej w wyroku ilości przepadłego mienia czy lat w więzieniu? Przecież wymiar i pojmowanie tych wszystkich rzeczy zmieniały się z czasem zupełnie nawet w jedym kręgu kulturowym - a za każdym razem były określane jako sprawiedliwe.
    Sprawiedliwość w Polsce nie działa, bo działać nie może. Może istnieć aparat zapobiegania i/lub bardziej satysfakcjonująco i użytecznie dawkowanej zemsty. Zmiana tradycji niczego w tej materii nie zmieni.

    W omawianej historii (i w tysiącach podobnych) najbardziej uderza mnie brak społecznego poczucia odpowiedzialności, za to co się stało. Chłopak nie miał lekko (choć widać, że matka i ojczym się starali) - najpierw rozwód rodziców, potem wieloletnie mieszkanie w jednym pokoju z gromadką rodzeństwa, gdy wszyscy zaczynają dojrzewać, wreszcie śmierć córki, która, jak widać z relacji sąsiadów, była dla niego wstrząsem psychicznym. Może to wiele tłumaczyć, może nie tłumaczyć niczego. Ale jedyne, na co ten chłopak może liczyć, to ewentualne ulgowe potraktowaie przez sąd. Jego i rodzeństwa osobista sytuacja nie ulegnie zmianie. Wszyscy wokół są wstrząśnięci i boją się. Lecz nikomu nie przyjdzie do głowy, że może gdzieś w pobliżu ktoś inny dojrzewa do podobnego czynu, że można mu pomóc. Własna, błogosławiona przez Kościół rodzina - poza nią nic.

  • 2010-12-15 23:28 | Czyli wniosek jest jeden: gość występuje w dwóch osobach

    Re:Psychiatra zastępuje sędziego, morderca na wolności

    Jedna, ta odpowiedzialna pojawiła się, dokonała masakry i znikła, a druga, ta istniejąca przed i po zdarzeniu, jest zupełnie niewinna. Zawiadomić Komitet Noblowski o tym wielkopomnym odkryciu.