Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

(20)
Wywleczenie w środku nocy ze szpitala w Mińsku i porwanie ciężko pobitego przez służby specjalne kandydata na prezydenta Białorusi w niedzielnych wyborach Uładzimira Niaklajewa, człowieka, któremu dopiero co odłączono kroplówkę, i nie mógł chodzić o własnych siłach to skandal, jakiego w tej części Europy od dawna nie byliśmy świadkami.
  • 2010-12-21 12:39 | tkw

    Białoruś to nie skansen.

    Wydarzenia na Białorusi to nie jest tylko problem tego kraju.

    Chiny i inne kraje dalekiego Wschodu, Wenezuela i inne kraje Ameryki Południowej, Rosja, Egipt i inne kraje islamskie – w tych krajach działa podobny schemat:
    „my rządzimy i wy macie spokój. Ale naszej władzy kwestionować nie wolno”. Nie jest wykluczone, że jakby dobrze policzyć to tych krajów będzie więcej niż tzw. „demokracji” i że w sumie mieszka tam więcej ludzi niż w tzw. „demokracji”. To właśnie model Białoruski czy Chiński jest modelem dominującym na świecie. Ten model to model centrowy, bo z jednej strony są kraje takie jak KRLD, gdzie spory polityczne nadal rozstrzyga strzał w tył głowy a z drugiej te „demokracje” jak Polska.

    I „demokracja” powoli przegrywa rywalizację z krajami Białorusko-podobnymi. Ekonomicznie kraje Białorusko-podobne rozwijają się szybciej. Sprawdzałem kiedyś dane dotyczące Chin – w porównaniu z Polską jest tam mniej morderstw, rozbojów, wypadków drogowych niż w Polsce, oczywiście w odniesieniu do liczby ludności. Na Białorusi jest podobnie itd. W krajach Białorusko-podobnych żyje się spokojnie i pewnie, pod jednym warunkiem – nie mieszaj się do polityki.

    A kraje tzw. „demokratyczne” po raz kolejny przejdą nad wydarzeniami na Białorusi do porządku dziennego, będzie kilka tygodni szumu medialnego i tyle, może jakieś sankcje typu „nie wpuścimy do siebie Łukaszenki”, śmiech na sali. W Iranie wybory sfałszowano aż miło a mimo to Achmadineżad jest nazywany prezydentem w świecie „demokratycznym”.

    Wbrew pozorom Polska wcale od Białorusi za bardzo nie odbiega. Władza PO monopolizuje się coraz bardziej. Od czasu do czasu ujawniane są wypadki takie jak z Ludwiczakiem – i co ? Nic, władza ma się dobrze. Większość ludzi politykę ma „gdzieś” byle dać im święty spokój. Opozycja jest systematycznie zwalczana metodami niezbyt eleganckimi, choć do metod stosowanych np. na Białorusi na szczęście jest daleko.

    Kraje demokratyczne nie zdziałają nic wobec krajów Białorusko-podobnych, póki u siebie nie zaczną w praktyce stosować pięknych haseł które same głoszą. A na to się nie zanosi. Więc będzie jak jest, trochę krzyku na „łamanie zasad demokracji” i tyle.

    A najbardziej rozbawiło mnie zdanie „Łukaszenka raz jeszcze dowiódł, że jest nieprzewidywalny”. Ależ jest jak najbardziej PRZEWIDYWALNY, niezwykle konsekwentnie robi swoje.


  • 2010-12-21 13:01 | tutejsza

    Jak wyemigrować na Białoruś?

    Łuka liczy się z własnym społeczeństwem, a z Panią nie musi i nie powinien.

    Drodzy Białorusini, niech was Bóg broni przez taką "demokracją" jaka jest w Polsce.
  • 2010-12-21 13:45 | episod

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Poniekąd zgadzam się z Twoją apoteozą "demokracji". Ale...
    "PRZEWIDYWALNY" jest tylko bat do końskiej dupy!
    SALOON Twój, tkw !
  • 2010-12-21 14:18 | grzegi25

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    ,,Nie jest wykluczone, że jakby dobrze policzyć to tych krajów będzie więcej niż tzw. „demokracji” i że w sumie mieszka tam więcej ludzi niż w tzw. <<demokracji>>".
    I czego ma to właściwie dowodzić? Że oświecone społeczeństwa tych krajów zebrały się, pomyślały i uznały, że najlepiej dla nich, jeżeli będzie nimi kierował dyktator? Był czas, gdy nie istniał ani jeden kraj o demokracji parlamentarnej, albo kiedy istniał tylko jeden, a cała reszta była autorytarnymi monarchiami lub krajami zanarchizowanymi. Dlaczego za podstawę oceny ustrojów ma służyć ich obecny procent zastosowania wśród państw świata?

    ,,I <<demokracja>> powoli przegrywa rywalizację z krajami Białorusko-podobnymi. Ekonomicznie kraje Białorusko-podobne rozwijają się szybciej. Sprawdzałem kiedyś dane dotyczące Chin – w porównaniu z Polską jest tam mniej morderstw, rozbojów, wypadków drogowych niż w Polsce, oczywiście w odniesieniu do liczby ludności".
    Po pierwsze, kraje autorytarne rozwijają się, gdy ich władcy pozwolą na wolną działalność gospodarczą obywateli i zagranicznych przedsiebiorstw. Ale że wszelkie organizowanie się poza matecznikiem władzy jest dla tej władzy podejrzane, i że autorytaryzm potrzebuje rozbudowanej biurokracji, taka wolność działalności jest mocno stłamszona. Białoruś nie jest wyjątkiem. Natomiast pozostające pod nadzorem władzy wielkie, nieelastyczne zakłady przemysłu ciężkiego, chemicznego, tekstylnego, spożywczego są mało rozwojowe. Pozwalają za to utrzymać społeczeństwo w rękach władzy na niskim - jak Pan to określa: ,,spokojnym" - poziomie przetrwania i dają poczucie patriotycznej dumy, że majatek nie został ,,rozkradziony" w procesie prywatyzacji (jakby codzienna biurokratyczna korupcja i nieudolność zarządzania nie szkodziły mu bardziej).
    Po drugie, nawet przy założeniu, że dane, które Pan uzyskał odnośnie Chin w kwestii morderstw, rozbojów i wypadków nie są danymi oficjalnymi władz chińskich, to jednak nie wydaje mi się, aby były to kwestie, które liczą się najbardziej przy ocenie wyboru ustroju demokracji parlamentarnej.
    Po trzecie, Chiny ze względu na swą wielkość, specyficzną kulturę (z której wynika zdolność do połączenia kapitalistycznego działania z komunistyczną retoryką) i ogromny stopień nasycenia inwestycjami zagranicznymi nie są dobrym przykładem rozwoju typowego państwa autorytarnego.

    ,,A kraje tzw. <<demokratyczne>> po raz kolejny przejdą nad wydarzeniami na Białorusi do porządku dziennego, będzie kilka tygodni szumu medialnego i tyle, może jakieś sankcje typu „nie wpuścimy do siebie Łukaszenki”, śmiech na sali. W Iranie wybory sfałszowano aż miło a mimo to Achmadineżad jest nazywany prezydentem w świecie <<demokratycznym>>”.
    Miejmy nadzieję, że tym razem tak nie będzie. A co do nazywania kogoś prezydentem, nie wynika z tego, że nie może być on jednocześnie uznawany za nieuprawnionego dyktatora.

    ,,Opozycja jest systematycznie zwalczana metodami niezbyt eleganckimi, choć do metod stosowanych np. na Białorusi na szczęście jest daleko".
    No i na tym właśnie polega jakościowa różnica między Polską a Białorusią, tak więc podobieństw za bardzo nie ma.
    Mówiąc ,,opozycja" ma Pan oczywście na myśli PiS (a nie np. SLD), bo poza nim inne ugrupowania nie jęczą, jak im ciężko?

    ,,Kraje demokratyczne nie zdziałają nic wobec krajów Białorusko-podobnych, póki u siebie nie zaczną w praktyce stosować pięknych haseł które same głoszą. A na to się nie zanosi. Więc będzie jak jest, trochę krzyku na <<łamanie zasad demokracji>> i tyle".
    Wolność zrzeszeń i słowa, dostęp do mediów opozycji, możliwość zmiany władzy w wyniku wolnych i przejrzystych wyborów większościowych - to głoszą kraje demokratyczne i to czynią. Pańska uwaga jest więc całkowicie chybiona.
  • 2010-12-21 19:42 | yerry

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Pani kpi, czy o droge pyta? Bialorusini w powszechny, wolny, DEMOKRATYCZNY sposob wybrali prezydenta i Pani nic do tego. Wesolych Swiat!
  • 2010-12-21 22:24 | bryka

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Jeśli Tutejsza jest taka rzeczywiście to jestem za tutejszością.Nawet tą z Konopielki.Przetrwają.
  • 2010-12-22 03:28 | Adam 2222

    Bezkarne zagłodzenie Rumuna bo sędziemu krakowskiemu pozajączkowało się, porwania rodzin osób w aresztach wydobywczych przez prokuratorów demokratycznego państwa itp jakoś nie interesuje autorki i jej koleżeństwa.


    Dlaczego wiec mieszają na Białorusi ?
    O "wieszających" się bandytach w wiezieniach czy prowokacjach politycznych nie wspominam.
  • 2010-12-22 10:50 | tutejsza

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Ciekawe jak byłaby skomentowana śmierć Daniela Podrzyckiego gdyby miała miejsce na Białorusi lub w Rosji.
  • 2010-12-22 11:32 | grzegi25

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Wybory nie stają się wolne i demokratyczne tylko dlatego, że zadekretuje tak Łukaszenka lub yerry.
    Wybory stają się takimi dzięki przejrzystości i udziałowi we wszystkich procedurach wyborczych konkurencyjnych sił na równych prawach.
  • 2010-12-22 14:52 | Witalij z Minska

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Jakosc artykulu Jagienki Wilczak jest najwyzsza. Fachowa praca dziennikarska.
    Dziekuje bardzo!
  • 2010-12-22 15:09 | murator

    Łukaszenka z nikim się nie liczy - to to straszne ! Co powie Europa !?

    "Nie przygotowano scenariusza, kto mógłby przejąć pałeczkę, kiedy liderzy trafili do aresztów."

    Tak,tak - plan "B" byl do d... A Bialorusini muszą iść do pracy w nie "sprywatyzowanych" zakladach pracy. Polecam uwadze Szaaanownej Pani historię prywatyzacji zakladów "Renifer" produkujących kiedyś np. rękawiczki na potrzeby wojska! Czy coś takiego jest możliwe na Bialorusi !? Przypuszczam że wątpię ! (jak mawial śp. Jerzy Waldorff)
    życzę Wesolych Świąt(mimo tej tragedii na Bialorusi !)
  • 2010-12-22 15:50 | the mentor

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Pani Jagienka podzega jak moze. Jak zawsze. "Najmroczniejsze dni stanu wojennego...." Dalej nie czytalem bo nie warto.

    A Lukaszenko niech sie broni przed "polska demokraja". Polski balagan nie jest mu potrzebny.
  • 2010-12-22 18:48 | mikesz

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Nie wiem dlaczego grzegi25 jest taki pazerny.Wybory wolne i demokratyczne.oprócz tego na pewno jeszcze chciałby sprawiedliwości społecznej,równości szans życiowych,względnego egalitaryzmu itd.Ja też bym chciał,ale niestety są to wartości się wykluczające.Wolność i sprawiedliwość.Albo to,albo to.Co więcej jest również inny problem podobnej natury.Swego czasu toczyła się ciekawa dyskusja w jednym z krajów dotycząca z jednej strony demokracji,z drugiej interesów państwa.Jedna strona twierdziła "Demokracja nie zna granic".Druga z kolei głosiła pogląd: "Demokracja zatrzymuje się tam,gdzie zaczyna się interes państwa".Już wyjaśniam,że dyskusja wcale nie toczyła się w atrakcyjnym turystycznie Gabonie,czy na egzotycznych wyspach Wielkanocnych,ale we...Francji lat 80-tych ubiegłego stulecia.Zdaję sobie sprawę,że Polska jest już na innym etapie tworzenia projektów społeczno-politycznych,ale można przynajmniej pośmiać się z naiwnych Francuzów.
  • 2010-12-22 22:09 | Adam 2222

    Wybory są sfalszowane bo tak powiedział Sikorski, który dowiedział się od Poncjusza, ze Lepper w czasie wyborów udzielił reżimowej TV wywiadu. I wtedy to Luka sfałszował wybory.


    Najwyższa pora zabrać się za porządki w domu i nie mieszać u sasiadow.
    Bo wcześniej czy później Polska zapłaci za głupotę Sikorskiego i spółki.

  • 2010-12-23 00:52 | grzegi25

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Faktycznie te dokładne procenty podawane przez Sikorskiego wydają się słabo udowodnione (właściwie w ogóle nie udowodnione). Tym niemniej na oszustwo wyborcze wskazują jednoznacznie niedopuszczenie opozycji do komisji wyborczych, niedopuszczenie obserwatorów do obserwowania podliczania głosów i brutalna reakcja wobec kontestujących wyniki. Trafnie ktoś powiedział, że prawdziwie zwycięska ekipa sama robi powyborczy wiec zwolenników, a nie tłumi inne.
    Zgadzam się też, że mieszanie się w sprawy sąsiadów musi mieć swoje granice. Do ich przekroczenia Sikorski ma jeszcze dużo, jak myślę...
  • 2010-12-23 01:11 | atsamo

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    A co ma powiedzieć świat? Świat nie może poradzic sobie z Mugabe, Kadafim i innymi satrapami więc i Łukaszence odpuścił; po co się użerać, to i tak nic nie da. Na nieszczęście dla siebie, i dla demokratycznej białoruskiej mniejszości, większość go popiera. Być może przyjdzie czas, że ten dyktator odpowie kiedyś przed sądem, tak jak dziś argentyński Videla, ale nie nastąpi to w dającej się przewidzieć przyszłości. Niestety, na Białorusi wyczuwa się się to, że lud jest głęboko indyferentny demokratycznie i teskni za batiuszką. Co można zrobić w tej sytuacji? Niewiele, poza tym, że opisać bezradnośc świata wobec kolejnego tyrana.
  • 2010-12-23 03:12 | camel

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Aaaa więc jak go nie lubimy, to mimo znaczącego poparcia jest "tyranem" a popierający są "indyferentni demokratycznie". Za to jak w Polsce są wątpliwości czy lud poprze klerykalizację państwa, to nie pyta się na wszelki wypadek tego ludu o taki konkordat czy działalność KomisjI rabunkowej i to jest demokratyczne i dojrzałe. Ugh, napiszcie wprost, że zazdrościcie Białorusinom porządku w kraju i chcecie im to rozwalić, bo argumentacja "wolnościowa" w ustach Polaków, któryz "tymi ręcami" fundnęli sobie reżim kapitalistyczny i cofnęli się społecznie do przedwojnia, jest nieco śmiesznawa.
  • 2010-12-23 04:17 | PGR Jackowo

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Klucz do rozwiązania problemu leży w społeczeństwie białoruskim, a to oznacza że Łukaszenka może rządzic dożywotnio.
  • 2010-12-23 11:00 | mikesz

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Problem z Białorusią tkwi w strukturze społeczeństwa.Jest to w zdecydowanej swojej większości ludność terenów wiejskich.A i przeważająca część ludności miast zdaje sobie sprawę gdzie tkwią jej korzenie.Przeciętny Białorusin to odnoszac to do polskich realiów mieszkaniec ściany wschodniej,ewentualnie mieszkaniec popeegierowskich wsi rozsianych po terenie całej Polski.Z tą oczywiście różnicą ,ze białoruskie kołchozy jeszcze - gorzej lub lepiej- prosperują.I gdyby w Polsce przeprowadzić wybory na tych tylko terenach to wynik byłby bardzo łatwy do przewidzenia,bo jakieś liberalno-demokratyczne bzdety przerabiali za poprzedników "dyktatora" Łukaszenki.
    A dziennikarze z Warszawy na czele z uroczą blondynką wchodzącą wiek emerytur pomostowych pracującą dla TVN ogłosiliby 48 godzinny strajk głodowy,gdyby taki polski odpowiednik białoruskiego Batki...Na szczęście ściana wschodnia to nie cala Polska i Monika Olejnik może jeszcze spokojnie...
  • 2010-12-23 13:09 | grzegi25

    Re:Białoruś: Łukaszenka z nikim się nie liczy

    Bardzo profesjonalne podejście: określić kogoś jako pazernego na podstawie cech, które ,,na pewno" wykazuje:)

    Wolność, sprawiedliwość i inne podobne terminy są dla mnie tak ogólne i abstrakcyjne, że zaczynam się gubić, kiedy ktoś próbuje odnosić się do nich bezpośrednio. Zapewne absolutna wolność jest nie do pogodzenia z absolutną sprawiedliwością... Zapewne też wybór władzy przez społeczeństwo w demokratycznych wyborach nie daje szans na absolutną sprawiedliwość społeczną, równość szans życiowych i egalitaryzm.

    Tym niemniej, proszę zauważyć, że brak wolności politycznej i demokracji uniemożliwia te rzeczy w jeszcze większym stopniu. Doły społeczne (czyli zasadnicza większość ludności państwa) są zegalitaryzowane i mają mniej więcej równie marne szanse, ale na tej zasadzie korzysta przede wszystkim oligarchiczna warstwa rządząca z głównym Aktorem na czele. Zakładanie, że będzie on samowładnym, sprawiedliwym Ojcem Opatrznościowym Narodu, to jak liczenie na teokrację w warunkach ziemskich. Najczęściej wychodzi z tego sztywne zarządzanie w obawie o utratę władzy, niekontrolowalna korupcja, mordy niezadowolonych ,,grzeszników". Nawet jednak gdy Autokrata przyczynia się obiektywnie do wzrostu kraju, jest coś bezwstydnego w poparciu jego samodzierżawia przez inteligentnych, szanujących się ludzi.