Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Lekarze vs. NFZ - runda siódma

(10)
Lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego podpisali porozumienie z rządem, ale to NFZ ugiął się pod ich szantażem. Do rozmów o pieniądzach trzeba będzie powrócić w przyszłym roku.
  • 2010-12-21 22:46 | tkw

    Nie rozumiem

    Nie rozumiem argumentacji Autora.
    Skoro NFZ narzuca na ludzi dodatkowe obowiązki, to powinien za ich wykonanie dodatkowo zapłacić. Podejrzewam, że gdyby szef Autora prócz pisania kazał mu jeszcze sprzątać w siedzibie redakcji, Autor zażądałby podwyżki albo odmówił by sprzątania.
  • 2010-12-22 00:27 | inkwizytorstarszy

    Re:Lekarze vs. NFZ - runda siódma

    Kochani, spokojnie, pamiętajmy że lekarze są po to aby leczyć a nie żeby wyleczyć.Bo niby jaki by mieli w tym interes. Ważny jest chory "leczony",więc spokojnie,wrócą do chorych...
  • 2010-12-22 09:17 | mentalista

    Re:Lekarze vs. NFZ - runda siódma

    Panie Pawle. Nie wiem czy jest Pan świadom jak liczne obowiązki związane są z pracą lekarzy rodzinnych. Proszę pamiętać, że te 8 zł miesięcznie, jakie dostają na jednego pacjenta obejmuje nie tylko przyjęcie go w przychodni i wizyty domowe ale także prowadzenie różnorakiej dokumentacji oraz koszty podstawowych badań na skierowanie np. morfologię krwi. Nie są więc to duże kwoty. Za każdego pacjenta lekarz dostaje ok. 100 zł rocznie, ale od tego płacie podatki, musi wynająć gabinet, recepcjonistkę, zakupić niezbędne wyposażenie oraz odłożyć część pieniędzy na badania, które musi opłacić jeśli będzie na nie musiał skierować pacjenta. Nie wiem tylko jak finansowo rozwiązywane jest kwestia obowiązkowych szczepionek ale postaram się uzyskać tak odpowiedź.

    Maksymalnie 1 lekarz może mieć z tego co pamiętam 2 tys pacjentów, ale jest to liczba nie realna. Zakładając, że każdy przyjdzie średnio 3 razy w roku to przy 268 dniach pracy (2010 rok) i 8 godzinnym dniu pracy, przy założeniu że 15 minut rocznie trzeba poświęcić na uzupełnianie kart, to przy pracy non-stop przypada niecały kwadrans na pacjenta. Czyli zdecydowanie za mało. A nie wliczam w to urlopu czy choroby.

    Teraz finanse. Zakładając koszt wynajmu na poziomie 2tys, oplaty związane z prowadzeniem działalności gospodarczej (załóżmy minimalny 1 tys.) i koszt recepcjonistki to jest około 60 tys rocznie. Przy maksymalnej liczbie pacjentów roczny przychód to 192 tysiące. Podatek nawet zakładając 19% to 37 tysięcy. 2 złote na pacjenta rocznie na badanie (chociaż morfologia kosztuje chyba 5 zł minimalnie) to kolejne 4 tysiące. Zostaje około 90 tysięcy rocznie. Teraz trzeba doliczyć zakup jakiś sprzętów, modernizacje remonty. Zostaje maksymalnie 6 tysięcy miesięcznie.

    Trudno się więc dziwić protestom, że dokłada się lekarzom dodatkową pracę, nie zwiększając zarobku.

    Pozdrawiam
  • 2010-12-22 22:10 | Dr Skues

    Re:Lekarze vs. NFZ - runda siódma

    Cóż za zdumiewająco nieobiektywny artykuł! Chciałbym zwrócić uwagę Szanownego Autora na fakt, że lekarze nie domagają się jak Pan to określił 'kasy' dla siebie, ale i po to by mieć za co Pana i Pańską rodzinę sensownie leczyć w przyzwoitych warunkach. Trzeba być mało roztropnym i mocno nieobiektywnym by uważać, że za 100 zł rocznie można uczciwie pacjenta przez ten rok leczyć.
  • 2010-12-23 03:03 | camel

    Re:Lekarze vs. NFZ - runda siódma

    Oł szit, gdyby nie te łapówki, to klapa! A tak i na willę starczy i na mercedesa... Wiem, bo mam lekarzy w rodzinie :)

    Wiesz co jest problemem? Ano to, że mnie mało obchodzi, że lekarz dostaje "na mnie" 8 złotych. Ja płacę sporo ponad dwie stówy miesięcznie i od lat u lekarza nie byłem. A jak raz potrzebowałem, to żaden nie miał "limitu", czasu, ochoty i traktował mnie jak psa, bo co można dać "darmowemu" pacjentowi? Tylko kopa w przyrodzenie! Tak więc wpłaciłem służbie zdrowia ładne tysiące złotych a w zamian otrzymałem ...wielkie nic. Nie wzruszają mnie twoje wyliczenia. Moje są gorsze - znaczące pieniądze, zabrane mi pod przymusem, poszły w błoto. Coś takiego to się nazywa ...napad rabunkowy, nie?
  • 2010-12-23 09:14 | asia703

    Kilka pytań?

    Ustawowo lekarz POZ ma być jednostką koordynującą i monitorującą przebieg diagnostyki i leczenia pacjenta.Bardzo pięknie,ale:
    - jak to zrobić za 8 zł miesięcznie wobec corocznej inflacji,rosnących kosztów stałych/czynsz,energia,woda/,rosnących kosztów badań laboratoryjnych,żądań płacowych personelu?
    - jak to zrobić wobec braku jakichkolwiek opracowanych hstandardów diagnostyki podstawowych nawet schorzeń objętych refundacją NFZ?
    - jak to zrobić wobec coraz większej roszczeniowości pacjentów i ich chęci nieograniczonego generowania kosztów badań?

    Jak to zrobić wobec braku w Polsce ubezpieczeń zdrowotnych/płacimy PODATEK zdrowotny,a nie ubezpieczenie/,określenia dla każdego pacjenta zakresu ubezpieczenia,skalkulowanych kosztów ubezpieczenia u palaczy itd,zakresu badań,diagnostyki dodatkowej itd.

    Utrzymujemy w majestacie prawa i polityki FIKCJĘ zdrowotną,która wmawia pacjentom,że za symboliczny podatek zdrowotny zapewnia wszystkim,wszystko,zawsze,o każdej porze,na każde życzenie i bez powodu oraz na najwyższym poziomie opiekę zdrowotną.Tego nie ma nawet w Kuwejcie!!
  • 2010-12-23 11:13 | mentalista

    Re:Lekarze vs. NFZ - runda siódma

    @camel

    Po pierwsze - mowa jest o lekarzach rodzinnych, którym nikt raczej łapówek nie daje. Po drugie - pan nie był, ale są babcie które chodzą 2-3 razy w miesiącu. Po trzecie - pieniądze największe lekarze zarabiają za dyżury, tylko żeby być lekarzem w szpitalu to trzeba poświęcić 10 lat na ukończenie studiów i zdobycie specjalizacji, no i oczywiście zostać na noc w szpitalu w wigilię czy święta (ciekawe czy pan by został w swojej pracy dobrowolnie za nadgodziny). Po czwarte i najważniejsze - to nie lekarz wyznacza limity przyjęć tylko NFZ. Nie winą jest lekarz, że pana nie przyjmie bo ponad limit mu NIE WOLNO. Problemem jest przekształcenie składek zdrowotnych na ubezpieczenia i prywatyzacja służby zdrowia, do której głupi ludzie nie chcą dopuścić. Pozdrawiam
  • 2010-12-23 12:44 | mar

    Re:Lekarze vs. NFZ - runda siódma

    I znowu głównym elementem tej pożal się Boże lekarskiej (!) organizacji był argument głoszący że chodzi im o dobro pacjenta, podczas gdy chodzi na nabijanie kasy lekarzom. A onie, jak to oni - notorycznie się spóźniają do pracy, niektórzy z łaski przyjmują pacjentów, za których każdy z nich bierze kasę, przy czym większość z nich to rzekomi pacjenci, bo w ogóle do lekarza nie chodzą! A niektóryz lekarze są tak pilni, że jednocześnie pracują w kilku przychodniach/lecznicach!
  • 2010-12-23 16:13 | Marquardt

    Re:Lekarze vs. NFZ - runda siódma

    Bardzo dziękuję mentaliście za rzeczowy i merytoryczny komentarz.

    Jestem bardzo zawiedziona poziomem intelektualnym wywodów Pawła Zalewskiego, niestety widzę tutaj głębszą chorobę polskiego dziennikarstwa, które próbuje opisać złożoną, niezwykle skomplikowaną tematykę niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej i szerzej całej polskiej służby/ochrony zdrowia na jednej szpalcie maszynopisu.

    Dziękuję za 19 napisanych szybko, bez zastanowienia, nic nie znaczących zdań z nieskomplikowaną składnią. Za obiektywne przedstawienie sprawy, używanie neutralnych sformułowań, takich jak: "(...) łaskawie pogodzą (...)", " Jeśli ktoś jeszcze wierzy, że w służbie zdrowia liczą się inne argumenty prócz kasy (...)". Istotnie , buduje to zaufanie społeczeństwa do lekarzy, stawia ich w dobrym świetle, sprawia, że wiedza czytelnika istotnie się zwiększa. Dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy piszą w sposób uczciwy, a jednocześnie tak przystępny.

    Praca w NZOZ-ie w miesiącach wiosennych i jesiennych jest prawdziwą męczarnią: ok. 70 pacjentów na 5-6 godzin w brudzie przeżartych grzybem korytarzy, wśród ludzi, którzy odnoszą się do lekarzy z niechęcią i wykazują się brakiem elementarnej kultury osobistej.

    Wypełnianie procedur zajmuje ok. 60 % czasu wizyty. To ponad dwa razy więcej niż w drugiej pod tym względem w Unii Europejskiej Bułgarii.

    Te obciążenia, które nie mają nic wspólnego z leczeniem pacjentów - za rok zwiększy się jeszcze bardziej. Gdyby nie protesty lekarzy z PZ odbyłoby się to, przy braku jakiegokolwiego zwiększenia nakładów na lecznictwo.
    Szacuje się, że zwiększy to wskaźnik proceduralny do 75-80%. Fakty: wizyta - 10 minut, badanie pacjenta (w rzeczywistości pobieżne spojrzenie) - 2 -2,5 minuty.

    Należy zadać Panu Redaktorowi pytanie, czy tak ma wyglądać badanie fizykalne chorych? Czy pozwoli to rzeczowo stwierdzić, że nie jest podejrzenie miastenia gravis, tylko zwykłe młodzieńcze zmęczenie mięśniowe.

    Zawsze w tych wszystkich dziennikarskich dyskusjach o służbie zdrowia najbardziej lubię to, że zajmują się nim figury o najsłabszym warsztacie i najmniej rzutkie umysłowo. Jednym słowem: pozoranci.

    Tak samo jak pozorna jest rodzima opieka medyczna , tak samo pozorna jest dyskusja o niej.
  • 2010-12-29 17:16 | obs

    Re:Lekarze vs. NFZ - runda siódma

    być może można to nazwać napadem rabunkowym, ale on w żadnym razie nie jest przecież dokonywany przez lekarzy. Jeszcze raz - niezależnie od wysokości składki zdrowotnej, lekarz POZ otrzymuje za pacjenta 8 zł miesięcznie, i to nie na leczenie, jak się niektórym wydaje, tylko na utrzymanie praktyki. Czyli poza leczeniem- na czynsz, media, pracowników, księgowość, wywóz śmieci i odpadów, etc. etc.