Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wstęp do geografii religii

(4)
Co mają wspólnego Betlejem, Uluru, egipskie piramidy i Częstochowa? Wszędzie tam zdążają tłumy. A opisuje te miejsca hierotopografia – geografia religii.
  • 2010-12-23 13:43 | Andrew Wader

    Jak wzmocnić efekt podróży terapeutycznej ?

    W artykule Agnieszki Krzemińskiej pt." Wstęp do geografii religii - U źródeł mocy" jest zdanie.: " Psychoterapeuci natomiast widzą w pielgrzymce proces przypominający psychodramę, który prowadzi do uzdrowienia duszy…."

    Sądzę, że studenci medycyny, lekarze i pielęgniarki powinni zaznajomić się z rzetelnymi danymi na temat wpływu pielgrzymek na zdrowie. Pielgrzymka jest podróżą terapeutyczną. Można nawet zaplanować odpowiednią trasę. Czynnikiem oddziaływującym jest specyficzne wzbudzenie emocjonalne i rodzaj "resetu" stanu psychiki. Niektóre leki psychotropowe (środki antydepresyjne) są stosowane w tym samym celu. Czasami dość podobne oddziaływanie wywierają pewne inne oddziaływania kulturowe ( niektóre powieści, niektóre filmy ). Nic dziwnego, że miejscowości do których się pielgrzymuje, są często miejscami tzw. "nadzwyczajnych wyzdrowień" .. Wskazane byłyby badania nad tym jak udoskonalić scenariusz takiej podróży terapeutycznej aby był on możliwie skuteczny ~ Andrew Wader
  • 2010-12-29 23:04 | camel

    Re:Wstęp do geografii religii

    Obawiam się, że nie ma "rzetelnych danych o wpływie pielgrzymek na zdrowie". Biorąc za przykład Lourdes z jego milionami odwiedzających i kilkudziesięcioma "uzdrowieniami" można powiedzieć, że wpływ jest statystycznie żaden. Trwonienie środków na badania nad "terapeutycznym wpływem pielgrzymek na zdrowie", to coś czym powinna zająć się nauka polska. Pamiętam rok, w którym zabrakło środków na prawdziwe badania naukowe, bo lwią część zgarnął projekt "badania śladów świętego Wojciecha".
  • 2011-01-05 22:43 | Homo scribens

    Re:Wstęp do geografii religii

    Coś się komuś pomyliło. Konstantyn Wielki nie mógł być fundatorem Bazyliki św. Piotra, bo zmarł ponad 1000 lat przed jej powstaniem. Chodzi chyba o Bazylikę św. Jana na Lateranie będącą wcześniej główną świątynią Rzymu, "ecclesiae mater et caput" - jak głosi inscrypcja przy wejściu.
  • 2011-01-06 11:33 | Collonna

    Re:Wstęp do geografii religii

    Istnieje cos takiego jak "jerozolimski syndrom" nazwany od miejsca jego
    masowego wystepywania. Slabym psychicznie ludziom o pewnych sklonnosciach do
    matafizyki odbija w takich miejscach szczegolnie silnie. Wielu traci tam wszystko co posiadali-niektorzy tylko czesc-ale zawsze zzyskuje to swiete
    miejsce. Po dobrowolnym albo przymusowym opuszczeniu tych miejsc szczegolnej laski to symptomy prawie zawsze ustepuja i taki delikwent moze rozpoczynac zycie od nowa.
    Fenomen Lourdes to nie cudowne uzdrowienia-chociaz bez tego hocus-pokus by
    nie powstalo. Chorzy ludzie, ktorym nikt na razie nie jest w stanie pomoc, maja takie poczucie wspolnoty-a jak mowi niemieckie przyslowie-
    geteiltes Leid ist halbes Leid