Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tusk i Komorowski jak Harrison

(1)
2011-01-05 23:48 | tkw
Znalazłem ciekawy opis kampanii wyborczej na prezydenta USA w 1841 roku. Wygrał niejaki Harrison, który w miesiąc po zaprzysiężeniu zmarł.

Opis kampanii:
kampania pozostawiła po sobie przeświadczenie, że wybory można wygrać, jeśli się wysunie kandydata, za którym nic nie przemawia, lecz i przeciwko któremu nic powiedzieć nie można, gdyż niczego nie reprezentuje. Jeśli program zastąpi się umiejętnie ułożonymi piosenkami i sloganami, jeśli się obieca każdemu po cichu wszystko, czego pragnie, niczego nie obiecując publicznie. Jeśli się umiejętnie wytworzy nastrój festiwalu narodowego, nastrój podobny do towarzyszącego przedstawieniom cyrkowym, zabawom jarmarcznym lub meczom piłki nożnej. Jeśli się wszystkich wprawi w radosne podniecenie i przekonanie, że chociaż wybory są najważniejszą rzeczą pod słońcem, to jednak podobne są do rozgrywek sportowych i że w istocie swojej są zupełnie bez znaczenia.

Moim zdaniem PO i Tusk poszli o krok dalej - naobiecywali publicznie ile wlezie, nic z tego nie zrobili ale media nadal ich błogosławią, festiwal trwa, publika szaleje. Pociągi brudne, spóźnione, brak miejsc, dróg nie ma, dług rośnie, podatki rosną, ceny idą w górę (dziś za tonę węgla zapłaciłem 760 zł, w lecie płaciłem 660 zł) itd., i co z tego ? Od czego usłużne media ?