Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak on śmie !

(4)
2011-01-07 19:47 | tkw
za onet.pl:
Prezydent Bronisław Komorowski jest przeciwny "przerostom" w administracji, ale nie mógł zlekceważyć informacji o możliwości niekonstytucyjności tych przepisów - tak prezydencki minister Krzysztof Łaszkiewicz tłumaczy skierowanie kilku artykułów ustawy o cięciach w administracji do TK. - Prezydent nie mógł postąpić inaczej - podkreślił minister.

Łaszkiewicz podkreślił, że Komorowski skierował do TK wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją kilku artykułów, a nie całą ustawę o racjonalizacji zatrudnienia. Dodał, że do prezydenta "z różnych kierunków napływały informacje o niekonstytucyjnym charakterze tej ustawy".

- Biorąc pod uwagę, że prezydent RP, zgodnie z art. 126 konstytucji, czuwa nad jej przestrzeganiem, jest to jeden z jego podstawowych obowiązków, to jeżeli miał takie informacje, nie mógł ich zlekceważyć - zaznaczył minister.

TKW: już się oblizuję na te łamańce myślowe platformerów, którzy będą za to wychwalać Komorowskiego choć za to samo na Kaczyńskiego wylewali kubły pomyj. A uzasadnienie podane przez ministra dotyczy oczywiście tylko Komorowskiego. Jak u Kalego.
  • 2011-01-07 22:20 | tkw

    Re:Jak on śmie !

    Nie jestem pewien, czy dobrze to widzę, ale kancelaria prezydenta nie zamieściła uzasadnienia odesłania ustawy do Trybunału. Takie uzasadnienie zawsze było zamieszczone wraz z info o vecie lub odesłaniu do TK za czasów Kaczynskiego.

    Komorowski uznał, że to dla nas za mądre czy ma coś do ukrycia ?
  • 2011-01-08 16:15 | tkw

    Re:Jak on śmie !

    Za onet.pl:
    "
    Polityk dodał, że przyczyna decyzji Bronisława Komorowskiego może być bardzo łatwo wytłumaczona: "prezydent po prostu wykonał swój obowiązek".

    "Tylko tyle i aż tyle. I chyba nie ma co doszukiwać się tutaj politycznego drugiego dna" - wyjaśnił Filemonowicz.
    "

    TKW: to właśnie nazywam hipokryzją, zakłamaniem, mentalnością Kalego. Kaczyński - źle, Komorowski - dobrze.
    A najsmutniejsze jest, że Polacy w większości na ten fałsz się zgadzają. Na tym forum tylu było gorliwych do opluwania Kaczyńskiego za dokładnie to samo, teraz milczą. I ci sami Polacy wypisują długie wypracowania jak to w Polsce powinno być wspaniale. Otóż nie będzie - na bagnie moralnym, bez elementarnej choćby uczciwości, nie da się budować. Polska będzie tak gnić tylko politycy będą się zmieniać.
  • 2011-01-08 18:52 | dziadek 2

    Re:Jak on śmie !

    Szczególnie w popieraniu PO Tuska i Komorowskiego przyczyniał się Kolega Królika i gdzie teraz on jest kitę pod siebie zwinął. Po prostu teraz widać że chodzi o to że to co postanowi obecny rząd PO choćby było złe to jest cacy dobre ale takie same postanowienia ale PiS-u to już jest be nie dobre.
    Mało tego za rządów PiS-u to choć starano się być w porządku wobec swych wyborców. To PO ma gdzieś i olewa nawet własnych wyborców, lecz najgorsze w ty jest to że ci wyborcy nie są gotowi na to aby przyznać się do pomyłki, i przez nich tonie cały kraj i oni sami.