Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

PKP, czyli katastrofa kolejowa

(35)
Kolej na kolej – głupcze. Taki napis niedawno powiesił w swym gabinecie minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. W złą godzinę. Dziś on sam i rząd zbierają cięgi za zaniedbania na kolei, własne oraz cudze.
  • 2011-01-10 13:27 | tkw

    Czy PKP jest w XXI wieku ?

    W dzisiejszych czasach, przy komputerach i bazach danych, stworzenie systemu informatycznego układającego rozkład jazdy od podstaw to zadanie dla 2 analityków i kilku programistów na kilka miesięcy. A późniejsze modyfikowanie rozkładu to po prostu aktualizowanie wpisów do bazy. Więc po 3 latach rządzenia nie przyjmuję do wiadomości żadnego tłumaczenia, łącznie ze zwalaniem na poprzedników - przez 3 lata można od podstaw zbudować kolej. W USA w 1860 roku było 31.000 mil kolei, w 1900 ponad 250.000. Wychodzi rocznie około 5.500 mil (ok. 9.000 km). W Polsce jest ok. 23.000 km linii kolejowych, wychodzi na to, że Amerykanie, przy pomocy techniki XIX-wiecznej zbudowali całą polską kolej w niecałe 3 lata.

    Nawet szkoły stworzyły rozproszony system zapisów, nie znam szczegółów jak to działa, ale chyba działa a gdzie szkołom do takiej potęgi jak PKP ?


    Kolej, drogi, służba zdrowia ... dawno na urzędzie premiera nie mieliśmy takiego picera.
  • 2011-01-10 13:52 | zl27

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Jezeli PKP jest podzielona na 60 spoleczek, to nie ma sie czemu dziwic!!!
  • 2011-01-10 14:43 | hmm

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    "Trzeba przyznać, że jeśli gdzieś udało się całkiem skompromitować ideę wolnego rynku, to właśnie na kolei"

    Jak można skompromitować coś, czego (na kolei) nie ma?
  • 2011-01-10 14:52 | Kolega królika

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Czego wielu ludzi w Wolsce nie rozumie jest to, że nikt nie jest w stanie pomóc żadnemu przedsiębiorstwu w kłopotach mając za przeciwnika Solidarkę. Podobnie jak w przypadku przemysłu stoczniowego, kolej to jeden i ten sam przypadek chorobowy - rak. Jedyna metoda to wycięcie!

  • 2011-01-10 15:23 | PatrykS

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Dokładnie tak. Brakuje kogoś, kto (często przy głosach krytyki i ze spadającymi słupkami) weźmie się za kolej (emerytury, urzędy, górnictwo...) i zrobi z tym porządek. Niestety jakoś nie widać kogoś w stylu Margaret Thatcher.

    Dlatego też, pomimo tego iż korzystam z przewozów regionalnych (albo może właśnie dlatego), mam nadzieję, że niedługo ta spółka się rozsypie, po to, żeby na jej gruzach powstało coś sensownego, państwowego, czy prywatnego, bez różnicy.

    Pozdrawiam.
  • 2011-01-10 15:40 | Adam 2222

    To co dzieje się na kolei, dzieje się w każdej dziedzinie życia, Infrastruktura wodna, drogowa, elektryczna, nauka, szkolnictwo, wojsko, .... To jest pochodna idei KOR, S i Krk ze trzeba prywatnie zarobić na rozpieprzeniu państwowego majątku.


    Gdy doprowadzi się przedsiębiorstwo do ruiny, Polacy sami zażądają jego "prywatyzacji".
    Dotyczy to, PKP, TVP itp, itd.

    Pierwszym świętym od "prywatyzacji" jest twórca mafii paliwowej, prof. Balcerowicz
  • 2011-01-10 17:57 | zygmuntfr

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Jak podzieli się nawet maleńki sklepik albo np. linię tramwajową na kilka spółek to bałagan jest pewny na 100 %. Podobnie stało się na PKP. Jakiemu durniowi przyszło do głowy że podział firmy spowoduje jej sprawność ?? Jak np. wojsko nie będzie miało jednego dowództwa to przegra każdą bitwę nie mówiąc o wojnie. Teraz jedyny ratunek to scalić PKP w jedną całość i tyle. Innej drogi już nie ma.
  • 2011-01-10 18:03 | zygmuntfr

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    "Polityka" gdyby została podzielona na kilka spółek i miała kilku szefów oraz rad nadzorczych nie utrzymała by się na rynku nawet miesiąca. Dlatego trudno się dziwić że PKP pada. "Polityce" oczywiście tak żle nie życzę.
  • 2011-01-10 18:06 | bryka

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Trudno.Położę głowę,ale muszę stanąc w obronie tego rządu.Ostatniego normalnego (w miarę) jaki jeszcze mamy.Ma pecha.Na katastrofy żywiołowe i kryzys światowy,których nie doświadczył w takim stężeniu,żaden z rządów poprzednich,nałożyła się kumulacja skutków idiotyzmu wszystkich poprzednich rządów potransformacyjnych.Patrz np cztery reformy rządu premiera Buzka,psute dodatkowo przez każdy rząd następny.Ten rząd też jest kiepski.Mam ciągle,jednak wrażenie,że to co,ewentualnie,przyjdzie na zmianę może byc dużo gorsze.
  • 2011-01-10 18:43 | Wojtek-1942

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Zwyczajnie kolej musi odejść do lamusa z przyczyn naturalnych. Się przeżyła. Jej czas minął. Jeszcze na wielkich terytoriach jak Chiny, Afryka, Indie będzie potrzebna bo tam budowa dróg nie nastąpi szybko i często utrzymanie ich jest prawie na razie nie możliwe. Jest przed nią przyszłość jako dużego naziemnego metra dowożącego pracowników do pracy-Japonia. Ale jako powszechny środek transportu i komunikacji to zabytek. Mało elastyczna z drogą w utrzyma ni infrastrukturą. Przykład francuski, gzie budżet dopłaca pośrednio do szybkiej kolei ogromne pieniądze jest dobrym tego przykładem.
    Z poważaniem W.
  • 2011-01-10 19:26 | Kolega królika

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    A może tu chodziło o dobrze płatne miejsca pracy dla kolegów królika? Jeśli tak się postawi sprawę to pomysł był przedni :)

  • 2011-01-10 19:34 | citizen

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Można tworzyć różne śmieszne wersje co oznacza PKP, na przykład Polska Katastrofa Podróżnych itp. Poważny problem polega jednak na tym że katastrofa, bałagan, nieudacznictwo dotyczą nie tylko kolei. Od dwudziestu lat Polską rządzą byli aktywiści Solidarności lub podający się za takich. Oni w swoim czasie osiągnęli perfekcję w demontowaniu struktur państwa a wyraźnie nie zdali egzaminu w ich tworzeniu w nowej rzeczywistości. Nadszedł czas aby przynależność do Solidarności była zasadą dyskwalifikującą do sprawowania ważnych urzędów państwa. Nadszedł czas na ludzi normalnych.
  • 2011-01-10 20:44 | citizen

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Wielkie nieporozumienie w wydaniu mojego szanownego interlokutora. Kolej jako środek masowego transportu ma wielką przyszłość. Wystarczy spojrzeć jak rozwijają ją Francja, Włochy, Niemcy, Hiszpania, Chiny a ostatnio masowo inwestuje w to USA. Jeździłem w niektórych z tych krajów kolejami, to przyjemność, luksus i ekonomia. Nasze przestarzałe wagony w wygódkami gdzie fekalia rozrzucane są na tory to zgroza. W rozkładzie jazdy panuje rozgardiasz a pociągi idą jak za PRLu lub jeszcze wolniej.
  • 2011-01-10 21:25 | Kolega królika

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Od razu widać, że stałeś tam gdzie ZOMO :)
  • 2011-01-11 02:32 | bolec

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Kolega zapomniał o Japonii i ich szinkansenach - mistrzostwo świata!
    A pomyśleć, że kiedyś pewien polski polityk miał wizję, w której Polska miała stać się druga Japonią ...
  • 2011-01-11 04:22 | citizen

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Mylisz się, byłem jednym z pierwszych, którzy zadeklarowali się po stronie Solidarności, ale kiedy widzę jak prawdziwą lub mityczną przynależność do tego ruchu wykorzystuje się przez dwadzieścia lat dla własnych korzyści zaniedbując interes kraju i społeczeństwa to diabli mnie biorą. Było by lepiej, aby do polityki weszła nowa fala wykształconych ludzi z nowoczesnym spojrzeniem na świat i wymiotła te widma, których jedyną zaletą jest to że kiedyś należeli do Solidarności :(
  • 2011-01-11 12:45 | hynio

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Jeśli na kolei ma być kiedykolwiek konkurencja (teraz jej zdecydowanie nie ma, nawet u mnie na Śląsku gdzie pociągi przewozów regionalnych jeżdżą cały czas pełne, więc zgaduję że są rentowne), to przynajmniej tory i dworce trzeba wydzielić. Myślę, że można znaleźć jeszcze więcej uzasadnionych podziałów (np na spółki towarowe i pasażerskie). Lekarstwem na kłopoty państwa z regulacją branży kolejowej nie może być likwidacja wszystkiego i oddanie tego co zostanie państwu na zarządzanie. Przecież dlatego zrobiono obecne podziały bo PKP-moloch sobie zupełnie nie radziło
  • 2011-01-11 14:37 | Wojtek-1942

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Nie wiem na czym opierasz swoje przekonanie o przyszłości kolei. Chiny, Japonię, Francję wymieniłem i jeszcze Afrykę. Tam kolej jakiś czas przetrwa. W Indiach najdłużej na świecie jeździły parowe lokomotywy. I też nie przetrwały. W Japonii to jest nie kolej a przedłużone metro naziemne. Szybkie koleje europejskie są finansowane przez państwo. Częściowo i raczej nieoficjalnie. Kolej jako przewoźnik jest zbyt mało elastyczna i zbyt droga. Żeby w Polsce była rentowna bilety musiały by być trzy razy droższe a wówczas kto by nim jeździł? Był w międzywojniu jakiś szwed, który rozbudował flotę żaglowców bo wiatr jest za darmo. No i po kilku latach zwinął interes. Choć początkowo zapowiadał się nieźle. Przed walcem historii nie ma ucieczki i tego walca sie nie oszuka. Silnik wysokoprężny i rozwój sieci drogowej musi kolej wykończyć. Chyba, że coś nowego się wydarzy.
    Z poważaniem W.
  • 2011-01-11 17:40 | xxx

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Problem lezy w tym ze wiekszosc ludzi ktorzy decyduja o losach kolei ma rownie wielkie zrozumienie problemu jak niejaki zygmuntfr ktory nie potrafi chyba pojac ani specyfiki kolei ani nawet podstaw zarzadzania przedsiebiorstwem.
    Poki to sie nie zmieni a politycy ktorzy beda tym zarzadzac beda bali sie zwiazkowego bydla PKP bedzie sie staczac az po wybiciu daty liberalizacji kolejowych uslug w UE wszystko przejmie z czasem w cholere DB albo inny zachodni przewoznik, panstwowy lub prywatny - nieistotne.Po prostu lepiej zarzadzany, zorganizowany, doinwestowany i bogatszy.
  • 2011-01-11 17:55 | zygmuntfr

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Wręcz odwrotnie. PKP przed reorganizacją radziło sobie znacznie lepiej jak teraz. Na koleji konkurencja jest zbędna bo to przewożnik publiczny o zasięgu krajowym. Niby z kim ma konkurować ? Jakoś Niemcy, Francja czy UK mają kolej scaloną i funkcjonują one znakomicie. W Polsce pajace wymyślili podział i mamy co mamy. Zaraz wojsko będą dzielić bo szwagry czekają na funkcje prezesów. Na PKP prezesów full tylko wagonów brakuje i to jest tragedia. Tym bardziej że wcześniej radośnie zlikwidowano ZNTK.
  • 2011-01-11 18:51 | damiang

    Prywatyzacja to tory do nikąd

    Czytając artykuł a także komentarze nasuwają mi się dwie głowne myśli :
    1.Tendencja myślenia ,że prywatyzacja jest najlepsza dla kolei jest moim zdaniem szkodliwa !
    2. W Polsce naiwnie nie dostrzega się ,że na calym swiecie koleje są dotowane.

    Niestety trzeba pamietać o tym ,że logika prywatnego przedsiebiorstwa jest taka ,że wszystko ma przynosic zysk .Calkowita prywatyzacja koleji spowoduje tylko ,że wszystkie nie rentowne (ale spolecznie wazne ) połączenoia zostana zlikwidowane bez zadnych sentymentów a potem ola boga bo pociagi jezdza tylko na glownych trasach i mało kogo stac na bilet .
  • 2011-01-11 22:35 | Kolega królika

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    No i jest jeszcze inna metoda: prywatna firma, która otrzymuje dofinansowanie od państwa, regionu czy miasta. Obawiam się jednak, że w realiach Wolski to może nie być najlepszy pomysł - korupcja i koledzy królika :)

  • 2011-01-12 08:49 | zygmuntfr

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    W UK już to przerabiali i swoją kolej podzielili na spółki. Okazało się to bzdetem i wrócili do centralnego zarządzania. Że też nie zastanawia nikogo w Polsce że na zachodzie / Niemcy, Francja czy Hiszpania / mają koleje pod jednym kierownictwem ? Spółki przewozowe mogą powstawać na drogach ale nie na kolejach. Po szynach między stacjami pojedzie zawsze tylko jeden pociąg w tym samym czasie. Dwa nie pojadą co jest oczywistą oczywistością. To niby jak ma powstać ta konkurencja ?
  • 2011-01-12 15:06 | Kolega królika

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    A w tym UK też mają związki na kolejach nie lepsze jakościowo od Solidarki.
    Natomiast w Japonii w 1987 podzielono na spółki zadłużoną po uszy państwową Japanese National Railways. Istnieje tam teraz 7 spółek zarządzających kolejami, spółek niezależnych finansowo od państwa, których celem jest przyniesienie zysku. Zezwolon równiez na operowanie w Japonii szeregowi kompletnie prywatnych firm korzystających z dotacji różnych władz lokalnych, którym zależy na utrzymaniu niepopularnych połączeń.

    Każdy kto jechał kiedykolwiek pociągiem w UK i Japonii wie jaka przepaść dzieli oba te systemy kolejowe!

  • 2011-01-12 15:26 | zygmuntfr

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Nie ma potrzeby sięgać aż do Japonii. Był już taki syn prominenta co szukał wzorca w Chinach. Polska niech osiągnie poziom Francji lub Niemiec i niech kolej spełnia swoją rolę przewożnika narodowego. Japonia jest państwem zamożnym i stać ją na taką kolej. Polska a szczególnie społeczeństwo jeszcze poziomu Japonii długo nie osiągnie. Nawet w Japonii jest 7 spółek a w Polsce 26. Nam rozumu trzeba, ROZUMU.""
  • 2011-01-14 16:52 | q

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Od 25 lat mieszkam po drugiej stronie Atlantyku. Regularnie odwiedzam Polske i korzystam z uslug PKP i KS. Lub raczej tego, co kiedys bylo jednolitymi firmami PKP i PKS. Chyba gorzej byc juz nie moze.
    Latem 2010 jechalem pociagiem z Katowic do Nysy. Wykupilem stosowny bilet, ktory obejmowal tez pociag pospieszny z Katowic do Gliwic. Pociag pospieszny opoznil sie ponad godzine. W miedzyczasie nadjechal osobowy w odpowiadajacym mi kierunku, wiec wsiadlem. Konduktor uznal, ze moj bilet jerst niewazny, bo jade pociagiem osobowym z innej spolki niz spozniony pospieszny. Zaplacilem, czyli w sumie przeplacilem. Totalny bezsens. Przeciez w komunikacji lotniczej spozniony samolot uprawnia podroznego do lotu innymi liniami, jezeli tylko jest miejsce. Linie lotnicze rozliczaja pozniej sie miedzy soba.
  • 2011-01-14 21:07 | zorro

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Niemcy i UK maja akurat kilka spolek kolejowych ktore ze soba konkuruja. To sie sprawdza, zasada jest taka zeby wszystkich przewoznikow traktowac tak samo a wiec sensownie by bylo zeby linie kolejowe nalezaly do spolek ktore nie posiadaja pociagow a te spolki by dzierzawily dostep do tych linii wszystkim chetnym na tych samych warunkach.
    Dlatego posiadanie jednej panstwowej spolki zarzadzajacej linia kolejowa ma sens trzeba ja nadzorowac czy przestrzega tych regul i czy przestrzega zasad bezpieczenstwa, a ilosc przewoznikow moze byc dowolna.
  • 2011-01-14 21:10 | zorro

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    A czy Polityka jest wlascicielem drukarni gdzie jest drukowana? Czy posiada swoja wlasna siec komputerowa zeby podlaczyc sie do internetu?
    Nie trzeba budowac molocha o integracji pionowej ktory bedzie robil wszystko - mozna powierzyc rozne zadania roznym spolkom. Ja tez nie zajmuje sie rolnictwem, kupuje jedzenie w sklepie i jakos zyje.
  • 2011-01-15 18:36 | Szanowny Wojtek nie zauważył

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    że aby rozwijać sieć dróg w Polsce trzeba by... wyburzyć kilkadziesiąt miast, nie licząc mniejszych osad. Tak, to nie żart. Tylko w ten sposób można doprowadzić nowe szosy - zakładam że, a jakże, dwujezdniowe z całą infrastrukturą - do metropolii, które mają tego pecha, że są szczelnie obrośnięte satelickimi miejscowościami, gdzie brakuje już miejsca nawet na chodniki i śmietniki.
  • 2011-01-15 18:45 | Dziesięć, siedem, cztery, dwa lata temu

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    czytałem, nie wiem już ile artykułów, w niskonakładowych czasopismach dla myślących ludzi, które rozbierały ten problem na czynniki pierwsze i to głębiej niż wyliczając poszczególne afery i obsuwy, Pisali tam m. in. ludzie ze stowarzyszeń autentycznych miłośników transportu kolejowego, jasno i logicznie argumentujący, że może być on wygodny, opłacalny i bezpieczny, nawet jako własność państwowa. Równie dobrze mogli gadać do ściany. No ale jak mam za prezesów tych spółek pajaców z partyjnego nadania, a z drugiej strony PISowskiego oszołoma Koguta jako związkowca, to skutek może być tylko jeden - bordello, bum, bum.
  • 2011-01-28 11:38 | maksymilian

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    No proszę! Po 20 latach od upadku PRL-u zaczynamy się zastanawiać, jak ma funkcjonować jeden z najważniejszych składników infrastrukturalnych kraju. Jak się chce reformować państwo od podstaw, to trzeba mieć jakąś całościową i spójną jego wizję. A styropianowym reformatorom wydawało się, że wystarczy instrukcja obsługi państwa zawarta w kilku punktach: prywatyzacja, komercjalizacja, samorządność i dekomunizacja. Do kolei zastosowano punkt "komercjalizacja" i przez 20 lat czekano, aż się jakoś utrzęsie. W wyniku tego utrząsania rozsypały się dworce i tabor a urosły biurka prezesów. Błogi spokój gnuśnej prowizorki i totalnego braku koncepcji trwałyby sobie nadal, gdyby nie wpadka z rozkładowym burdelem z 13 grudnia. Jak tu u nas ze wszystkim, nikt niczego nie widzi, dopóki coś nie dupnie z wielkim hukiem. Ile osób wie np. że eksploatowane u nas lokomotywy elektryczne są jeżdżącym pomnikiem marnotrawstwa energii elektrycznej z uwagi na opornikowy system stopniowania pobieranej mocy? Polega to w skrócie na tym, że przy zwiększaniu mocy lokomotywy nadmiar prądu jest w opornikach zamieniany na ciepło oddawane w otoczenie. Przeciętna lokomotywa ma ok. 3-4 MEGAWATY mocy - więc można sobie wyobrazić ile prądu idzie w powietrze! To mniej więcej tak, jakby samochód który akurat nie wykorzystuje pełnej mocy silnika nadmiar paliwa wylewał do rowu!
  • 2011-02-09 20:43 | aron

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    problem polega na bezsensownym utrzymywaniu pociągów w woj. wschodnich, gdzie wożą one głównie powietrze zamiast przenieść te pociągi do wielkich aglomeracji gdzie jest tłok.
  • 2011-02-13 11:06 | Czytelnik

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Nie masz pojęcia, jakim wyzwaniem jest ułożenie siatki połączeń dla średniej wielkości miasta, a co dopiero dla kolei w całym kraju. To są tysiące decyzji, których komputer nie podejmie, bo wymagają postawienia się w sytuacji podróżnego. Komputer pomaga, ale to tylko narzędzie które trzeba umiejętnie wykorzystać.
  • 2011-02-13 12:00 | Czytelnik

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    Kraje z monopolem (Francja, Hiszpania) notują spadek udziałów kolei. Jedynym rozwiązaniem jest sprawnie przeprowadzona prywatyzacja.
  • 2011-02-13 15:53 | tkw

    Re:PKP, czyli katastrofa kolejowa

    do 2011-02-13 11:06 | Czytelnik

    ha ha ha ! Powiedz to międzynarodowym liniom lotniczym. Powiedz to w takich krajach jak Niemcy, które mają więcej miast i więcej torów.

    W mojej pracy brałem udział w tworzeniu niejednego systemu informatycznego. Więc mam niejakie pojęcie, co jest łatwe a co trudne. Więc zapewniam Cię - rozkład jazdy pociągów w Polsce to zadanie bynajmniej nie najtrudniejsze.

    I mylisz się sądząc, że rozkład jazdy ustalają pasażerowie.