Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Z teatru na fotel prezesa mediowego giganta

(2)
Dotąd kierował platformą cyfrowej telewizji satelitarnej, ale już od marca 2011 r. stanie na czele największej grupy medialnej w kraju.
  • 2011-01-15 21:25 | Balonik

    Pozdrowienia z przeszłości

    No cóż, byłem na tej osiemnastce. Rzeczywiście, następnego dnia obudziliśmy się w nieco innej Polsce, jednak to dotyczyło nas wszystkich z tamtego pokolenia. Ale, oczywiście, wszyscy potrzebujemy mitu.
    Dominika w szkole wyróżniała jedna cecha - zawsze zajmował w klasie "optymalną" ławkę, tzn. taką, w której sąsiedztwo zapewniało przewagę z punktu widzenia perspektyw osiągnięcia lepszego wyniku w danym przedmiocie.
    Zawsze był też bardzo drażliwy na swoim punkcie. Nie tolerował (nazwijmy to) lekkiej kpiny pod swym adresem. Stawał się wówczas wyjątkowo nieprzyjemny i potrafił zrywać kontakty na wiele miesięcy. No, chyba że adwersarz był prawdziwym erudytą, "mistrzem kąśliwej riposty", nie do pokonania w inteligentnej, uczniowskiej pyskówce (a takich w szkole nie brakowało) - wówczas Dominik zmieniał strategię i starał się zaprzyjaźnić... W sumie to chyba dobrze świadczyło o jego inteligencji.
    W końcu jednak nasze szkolne doświadczenia nie muszą determinować tego, kim staniemy się w dorosłym życiu. Na szczęście.
    Dominiku, przepraszam za te resentymenty z przeszłości i życzę dalszych sukcesów.

    Kolega z tamtych lat
  • 2011-01-17 21:31 | kixan

    Re:Z teatru na fotel prezesa mediowego giganta

    I portfel mu utyje...