Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Sprawa smoleńska po publikacji raportów

(51)
Trzy rzeczy wydają się dziś szczególnie ważne w sporach wokół katastrofy 10 kwietnia.
  • 2011-01-19 13:13 | mag

    jak walczyć z demagogią

    Tak na marginesie pana rozsądnych uwag mam tylko jedno pytanie - czy w Polsce oszołomstwo jest pod specjalna ochroną? Czy nieodpowiedzialne, demagogiczne, szkalujące adwersarzy politycznych wypowiedzi niektórych posłów są całkowicie bezkarne? Co w tej materii stanowi polskie prawo, o ile w ogóle stanowi?
  • 2011-01-19 13:16 | zezowaty

    Prawdy i kłamstwa

    Kto powinien zabrać głos?
    Mamy w kraju wielu głosicieli prawdy absolutnej , tych co kwalifikują kto jest a kto nie jest polakiem więc czas chyba nadszedł by którys z purpuratów koscielnych publicznie oglosil.
    KAŻDY KTO PUBLICZNIE ZABIERA GŁOS I MÓWI NIEPRAWDE BEDZIE OSĄDZANY WEDŁUG REGÓŁ TESTAMENTOWYCH I PUBLICZNIE WYKLUCZANY ZE WSPÓLNOTY CHRZEŚCIANSKIEJ JAKO TEN CO DZIAŁA NA SZKODĘ NARODU POLSKIEGO.
    Powyższe bedzie rownież w przyszłości służyc do wskazania winnych.
    Nie będzie przyjmowane tłumaczenie że ktoś działał w dobrej wierze.
    BIAŁE MA BYĆ BIAŁE A CZARNE TO CZARNE.
  • 2011-01-19 13:22 | adamjer

    Prawda smoleńska jest ponad jałową rusofobią

    Stosunków polsko-rosyjskich nie mogą popsuć "anodiny i macierewicze". Na szczęście o racje stanu u nas i sąsiadów dbają mądrzejsi od wszystkowiedzących PiS-owców i cynicznych MAK-owców. Złe zderzenie dwóch złych kultur nastąpiło 9 miesięcy na poziomach już nieaktualnych. Wtedy niefrasobliwy prezydent RP ominął wierchuszkę FR, aby dopiąć swego i rozpocząć kampanię wyborczą w Katyniu. Naciął się na polskie i rosyjskie bałagany. Wierzę w inteligencję naszego obecnego prezydenta, premiera i większości Rodaków - z tej bolesnej nauczki wyciągniemy pozytywne wnioski. ""
  • 2011-01-19 15:30 | tkw

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    sralis mazgalis referendus duptus.

    Jak na jaw wyszły brzydkie fakty, to "POlityka" nawołuje tylko "spokój" "zostawmy to fachowcom", "to trudna sprawa". wiele razy pisałem na tym forum - przyjdzie Tuskowi zapłacić, i to nawet nie za samą katastrofę ale za mataczenie, za rezygnację z obrony naszych interesów, za wejście Rosjanom bez wazelinki. A wybory coraz bliżej ...
  • 2011-01-19 15:38 | pimpom

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    @ tkw

    I po raz szósty czy siódmy z rzędu wybory przerżniecie.

    Miłego dnia.
  • 2011-01-19 15:44 | Slawczan

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Rozsądne konkluzje.Niestety trzecia z nich(ta o kampanii wyborczej) jest pobożnym życzeniem.Gdy jest się nieudacznikiem nie mającym pojęcia o ekonomii a poglądy polityczne zastępuje obskuranckie religianctwo połączone z prostackim pojmowaniem historii nie ma lepszej pożywki dla kampanii.Ten nieudacznik(wiadomo jaki,he he) już jedne wybory wygrał wzywając do ,,rozliczania" a tu taki rodzynek? Przyjemne (zemsta) z pożytecznym(program wyborczy). Przecież celem JK w polityce nie jest budowanie czegokolwiek ale projekcja swojej patologicznej osobowości i załatwienie kompleksów chyba jeszcze z piaskownicy. Dla tego typu ludzi koszta sa nieistotne,prawo o niczym nie stanowi, cel uświęca środki a skutek jest nieistotny o ile nie jest nim zaspokojenie własnego JA. Ta katastrofa,w dużej mierze spowodowana patologicznym charakterem obu braci bedzie przez lata stanowic pożywkę dla wszelkiej maści paranoików i dewiantów.Baliszewscy różnej maści będą rozgrzebywali co kilka lat sarkofag z Kartoflem by znależć kolejne dowody na zmowę Tuska i Ruskich, psychohistorycy z Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego będą znajdowali ciągle nowe dowody sugerujące zamach(zlecony przez Tuska),tak jak obecnie znajduja dowody na agenturalność Wałęsy (gł. dowodem jest wywalenie na kopach braci z kancelarii prezydenckiej). Jednym słowem katastrofa ta dostarczy polskiej prawicy katofaszystowskiej paliwa (raczej sieki) intelektualnej na lata,pozwalając jej trwac w głownym nurcie polityki zamiast tam gdzie jej miejsce - na śmietniku historii.
    Nie to,że Donald Tusk nie zasłużył na swój marny los.Przypomina tych polityków przedwojennych ugłaskujących Hitlera-miast uspokojenia tylko zachęcali go do rozdawania kopniaków.Podobnie było z Kaczyńskim.zamiast jasno powiedzieć mu prawdę - po co jechał tam jego brat skoro państwo polskie było reprezentowane 7 kwietnia? Chyba ,że przyjęli do wiadomości,paranoję Jarka,że na tym kawałku mapy równolegle istnieją dwa państwa - Polska (czyli ta co uznaje Kaczyńskiego za premiera a Tuska za agenta ruskiego) i ,,to coś" czyli odpady(szambo?). Zachowywali sie tchórzliwie po katastrofie,po wyborach nie wypunktowując Jarkaczowych oszustw - doczekają się koalicji PiS-SLD i Trybunału Stanu.
  • 2011-01-19 15:57 | Slawczan

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Po co twój Kartofel jechał do Smoleńska? Ruscy dobrze posumowali to ,,Po ch.j sie pacha". Polska była REPREZENTOWANA na OFICJALNYCH uroczystościach 7 kwietnia przez premiera. Kaczyński chciał sie zalansować wyborczo na grobach w Katyniu.Po co taka świta? Szef NBP? Bał się ,że mu kasy zabraknie więc wziął szefa NBP? Szefowie wszystkich rodzajów sił zbrojnych? Spodziewał sie wojny? Szefowa NRA - spodziewał się zapotrzebowania na porady prawne? Zwyczajnie jak to u któregoś z Kaczyńskich - kompleksy miały byc uleczone wielkością świty? Naprawdę zabrakło tam jeszcze Jarkacza i Macierewicza? Może by wylądowali na Wawelu a tak Tworki czekają.Tam będzie miał ,,swoją Polskę". Bedzie premierem,może nawet z chorych sformuje armię?
  • 2011-01-19 16:05 | tkw

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    do 2011-01-19 15:57 | Slawczan

    może nie powinienem Ci odpowiadać, ale co tam ...

    Uroczystości oficjalne od miesięcy były przygotowywane na 10.04. To Tusk kilka dni przed uroczystościami postanowił lecieć kilka dni wcześniej, 7.04 (na propozycję Putina). Na pytanie "Po ch.j sie pacha" powinien odpowiedzieć więc Donald a nie Lech.

    Ale wiem, że tego do wiadomości nie przyjmiesz.

    pozdrawiam
  • 2011-01-19 16:23 | Kolega królika

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Bardzo trafnie ujęte sedno problemu i jego korzeni tzn. ewidentnej paranoi bliźniąt. Szczególnie trafne są ostatnie słowa: "Zachowywali sie tchórzliwie po katastrofie,po wyborach nie wypunktowując Jarkaczowych oszustw ..."

    Mnie również od dawna zastanawia, dlaczego na scenie politycznej czy w mediach do tej pory nie znalazł się nikt kto powiedziałby to jasno i zrozumiale: Kaczyńscy byli i są szkodnikami i jako takich należy ich wyeliminować z życia publicznego włączając Wawel! I koniecznie należy do tego użyć wszelkich metod nawet jeśli miałyby one być 'nieeleganckie' ...

    Czego w przyszłości będą się uczyć dzieci o pierwszych 20-tu latach niezależnej 3RP?
  • 2011-01-19 16:37 | Slawczan

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Zaraz zaraz czyż zawsze nie zależało na by Rosjanie OFICJALNIE uznali fakt zbrodni katyńskiej? Czyż obecność Putina nie była tego faktu uznaniem? A,że pasowało mu 7 kwietnia? trudno.I jako premier miał sie spotkać ze swoim polskim ODPOWIEDNIKIEM. Rozmumiem ,że D. Tusk premierem być nie powinien ale z woli WIĘKSZOŚCI Polaków jest i jako premier pojechał na spotkanie z premierem Rosji.Jako miłośnik PiSu najprawdopodobniej masz problemy z zaakceptowaniem tej rzeczywitości.Kaczyńskiego NIKT tam nie zapraszał.A tak wielką świtę czym wytłumaczysz? Chciał pokazać ,że jest ważniejszy od Tuska? No bo nie od premiera (gdy był nim jego brat).
  • 2011-01-19 16:50 | Slawczan

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Kolego za daleko idziesz w swoich oczekiwaniach.Owszem Tworki byłyby dla Jarka państwem w sam raz ale mamy demokracje i nawet największy schizoid może zostac wybrany.Odnośnie odwagi znalazł sie już ktos taki - PALIKOT.On pierwszy zadał owe krepujace pytania,przerwał ów chory konsensus ,że Kaczyńskiemu więcej wolno bo mu brat zginął.Swoją drogą ale trzeba być...by po śmierci, podobno ukochanego brata zorganizować szopkę z rzekomą zmianą osobowości konsumując ją(śmierć) wyborczo.Tylko głupota Polaków(i nędzność dziennikarskiego stanu) pozwoliła mu potem dalej istnieć w polityce po tym gdy przegrał wybory i przyznał ,że pajacował próbując oszukać wyborców.Niestety polityczna poprawność i śliskość PO sprawiły ,ze Jarkacz swobodnie demoluje nasza politykę. Może Donald byc zadowolony z patologiczności pisowskiej opozycji ale dla naszego kraju to zgroza gdy partia rządząca nie ma opozycji. SLD nie traktuję jak opozycji oni czekają cierpliwie by ze zycięzcą sie ,,puścić" za stołki i dostep do żłoba.Czy będzie to PiS czy PO bez znaczenia.A dla Tuska? Może Trybunał Stanu za mord smoleńsko-katyński? :-)
  • 2011-01-19 16:51 | tkw

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    do 2011-01-19 16:37 | Slawczan

    napiszę jeszcze raz.

    Uroczystości OFICJALNE przygotowywane były na 10.04 od miesięcy i mieli tam być i Tusk i Kaczyński i wiele innych osób waznych w państwie, jak to na uroczystościach.
    Stawiasz tezę, że skoro w ostatniej chwili Tusk postanowił lecieć 3 dni wcześniej to uroczystości automatycznie przeniosły się na 7.04. No to przypomnę Ci, że zgodnie z polską konstytucją głową państwa jest prezydent a nie premier, Twoje rozumowanie o automatycznym przeniesieniu uroczystości miałyby jakiś sens, gdyby to Lech postanowił nagle lecieć 7.04. I tej hierarchii opisanej w konstytucji nie zmieniają sympatie czy antypatie polityczne.
    Dalej, to nie była świta Lecha tylko delegacja państwowa, oficjalna. na uroczystościach miało zabraknąć Macieja Płażyńskiego, prezesa stowarzyszenia Polonia ? Miało zabraknąć Przewoźnika ? Czy do świty Lecha zaliczasz np. Szmajdzińskiego czy Szymanek - Deresz ?

    Myśleć, choć trochę myśleć.

    Co do mnie mylisz się. Nie jestem miłośnikiem PIS-u, jestem zrozpaczony że mamy dylemat tylko PO czy PIS. Ale jak już mam wybierać, to z DWOJGA ZŁEGO wolę PIS, "mówi się trudno i zaciska się zęby".

    A przy okazji - Tusk nie jest premierem z woli większości. Przypominam Ci, że premiera wybiera sejm, premier nie jest wybierany jak prezydent w wyborach. Jak sejm zechce to na premiera wybierze sobie sprzątaczkę (kto wie, może byłoby lepiej ...).
  • 2011-01-19 16:52 | Slawczan

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    A dla Kartofla Bródno w zupełności wystarczy zważywszy na osiągnięcia jego prezydentury
  • 2011-01-19 16:55 | Slawczan

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Jarosław Kaczyński reprezentował jeszcze mniejszą ,,większość" a chciał urządzać rewolucje moralne.Jest kłamcą wyborczym ,,źle jest gdy premier i prezydent wywodzą się z tego samego ugrupowania" Dla mnie jest to jedna z najobleśniejszych postaci naszej polityki i Historii
  • 2011-01-19 16:55 | tkw

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    i jeszcze jedno - Rosjanie już dawno oficjalnie uznali swoją odpowiedzialność za Katyń. Zrobił to Jelcyn jako prezydent Rosji.
  • 2011-01-19 16:56 | tkw

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    zmieniasz temat?
  • 2011-01-19 17:22 | Wojtek

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    To prawda dlaczego Macierewicz i Jaroslaw Kaczynski nie lecieli do Smolenska? DLACZEGO ?
  • 2011-01-19 17:36 | zezowaty

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Trzeba miec całkiem w głowie porabane by ZAPRASZAĆ DO KATYNIA PREZYDENTA LUB PREMIERA kraju do ktorego Katyń nalezy.
    Trzeba miec porabane do kwadratu by jechac tam bez zaproszenia na pielgrzymke. Na pielgrzymkę to sie chodzi piechota do Częstochowy
    Trzeba mieć porabane do szescianu by wyznaczac premierowi obcego kraju gdzie ma się stawic by doznac zaszczytu i byc przyjętym łaskawie przez politycznego bankruta co sie szarogęsi na obcej ziemi.
    Pytanie - PO CO WYCHODZIL JAROSŁAW Z POSIEDZENIA SEJMU ? by wziąć prochy na uspokojenie po relacji Tuska oraz inne na wzmocnienie przed relacja Millera.
    Niedługo usłyszymy kto mu te leki ordynował.
  • 2011-01-19 17:42 | Vera

    Skąd to tchórzostwo?

    @Sławczan
    Zadzierając nosa powiem, że cieszę się, że moja wczorajsza uwaga skierowała dyskusje na ten tor. Ale dlaczego tak jest? Można przyjąć, że PiS ma haki zbierane przez Kaczyńskiego przez IPN czy CBA. Ale zostawmy to. Według mnie decydująca jest odpowiedź na pytanie: Czym się PO różni od PiS? Proste - niczym. I to nie jest problem partyjny tylko narodowy. Jeżeli mamy ciągłe zawody, kto głośniej pier*dzi dla Polski, to wygrywa ten, który to robi najgłośniej. Jeżeli w każdej sprawie "Polak największy na Świecie", jeżeli o byle grze komputerowej Polityka pisze, że "cały świat na nią czeka", jeżeli wszyscy jak jedno cielę powtarzają o polskiej racji stanu to wygrywa PiS, który wrzeszczy to najgłośniej. Kiedy znajdzie się ktoś, kto głośno powie: Mam w du-szy polską rację stanu bo dla mnie liczą się Polacy. I ten właśnie rodzaj tchórzostwa widać wszędzie. Inni dawno już zauważyli, że obywatel nie jest własnością państwa. To niewolnicy buntują się i krzyczą przeciw, obywatele kształtują.
    I czy nie dziwne, że nowa partia PJN przejęła nazwę bezpośrednio od Hitlera. Jest to bezpośrednie tłumaczenie "Polen über alles"? To taka sama mentalność i taki sam zamiar. Nie zauważyłam, żeby to kogoś bolało. A mnie bardzo. Może by tak hasełko "pomyśl ile PiSu jest w Tobie"?
  • 2011-01-19 17:42 | mag

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Ponawiam swoje pytania do autora i komentatorów; Czy w Polsce oszołomstwo jest pod specjalna ochroną? Czy kompletnie nieodpowiedzialne, demagogiczne i szkalujące adwersarzy poliycznych wypowiedzi posłów w rodzaju Hoffmana , Macierewicza, Błaszczaka, Kempy itp. są absolutnie bezkarne. Co na to polskie prawo? Proszę tylko nie mówić, że np. Niesiołowski czy Palikot mają też niewyparzone gęby. OK, ale ich gwałtowne reakcje są kontreakcjami w tym samym stylu, odpowiadają tym samym językiem. Zaprzanstwo, strzał w potylicę, hańba, zdrada, zamach itd. wymyśli akurat nie ci dwaj. Absurdalne stosowanie słow o tak silnym ładunku emocjonalnym i chorych konotacjach sprawia, że przestają znaczyc cokolwiek. To juz moze lepiej niech panie i panowie posłowie zaczną sie w sejmie ręcznie nap.....ać. Tego typu agresja podobnoe szybciej przynosi ulgę.
  • 2011-01-19 17:50 | Adam 2222

    Nie żartuj bo wszyscy Geniusze Narodu Polskiego od 1989r kwalifikują się. Wałęsy, Mazowieccy, Kaczyńscy, Bieleccy, Balcerowicze, Tuski itd.

    Istotne jest ze lotnisko w Smoleńsku jest zdezelowane i praktycznie zamknięte.

    Ruski by poprawić relacje miedzy III RP robili przysługę Geniuszom Narodu Polskiego pozwalając im tam wielokrotnie lądować. By mogli wygodnie wozić d... do Katynia.

    Bez względu na mgle, miał to być start kampanii prezydenckiej Inteligenta z Żoliborza wiec nie mógł się spóźnić, kamery czekały.

    MON psychiatra Klich nie szkolił pilotów TU 154 na symulatorze lotów TU 154 a na Embraer.

    Dodać do tego przewał Sikorskiego z Embraer, próbuje od czas gdy był MON u Jarka. Dlatego nie kupiono nowoczesnych samolotów jak Falcon, Bombardier czy temu podobne.

    A ci Geniusze Narodu Polskiego maja pretensje do Ruskich ze cześć z nich glebę zaliczyła

    Nie sądzę by jakikolwiek rząd na świecie po tych jajach naszych Geniuszy zrobi im jakakolwiek przysługę.
  • 2011-01-19 17:57 | Adam 2222

    Wygląda ze Kaczor ma haka na Tuska. Dlatego Tusk nie pociągnął jego i Ziobrę do odpowiedzialności karnej za łamanie prawa. Tak samo teraz "tańczy" jak mu Kaczor zagra. Ale dorobiliśmy się elit, niech to kaczka kopnie.

  • 2011-01-19 18:20 | Kolega królika

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Slawczan: Kolego za daleko idziesz w swoich oczekiwaniach.Owszem Tworki byłyby dla Jarka państwem w sam raz ale mamy demokracje i nawet największy schizoid może zostac wybrany.

    Jak długo człowiek wyraźnie 'niestabilny psychicznie' może funkcjonować w życiu publicznym demokratycznego kraju?


  • 2011-01-19 19:01 | lukald

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Litości....
    Popatrz na przyczyny katastrofy, ale nie przez szkiełko pisowskiej propagandy, ale na suche fakty i powiedz mi co Rosjanie takiego zrobili co miało wpływ na katastrofę ? Nic...
    A najzabawniejsze , że "my Polacy" jesteśmy oburzeni na to,że wytknięto naszym pilotom brak elementarnej wiedzy i złamanie podstawowych procedur.
    Cytując wdowę : " walczmy o honor naszych oficerów" - a to, że generał był pijany na służbie to rzecz marginalna....przecież jesteśmy w NATO i żaden rusek nie będzie nam mówił ile można pić wódki dowodząc armią...
  • 2011-01-19 19:12 | tkw

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    do 2011-01-19 19:01 | lukald

    "co Rosjanie takiego zrobili co miało wpływ na katastrofę ? Nic... "

    W Warszawie Urząd premiera mieści się w Alejach Ujazdowskich (naprzeciwko parku łazienkowskiego). Dojedziesz tam niejednym autobusem. Jak tam dojedziesz, to wejdź do środka i poproś o spotkanie z Tuskiem (możesz się powołać na mnie, że ja Ci to doradziłem). Jak przyjdzie, to przekonaj go o tym co napisałeś a ja zacytowałem, bo albo ja głupi jestem albo od paru tygodni Tusk strasznie krzyczy, że "jednak zrobili".
  • 2011-01-19 19:18 | lukald

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Pisze Pan Adam o mozole w dochodzeniu do prawdy. Zastanawiam się czy są to czcze życzenia czy naiwność ?
    W całej aferze problemem są polskie media, dla których powolne dochodzenie do prawdy, jak i sama PRAWDA, jest mało sprzedajnym towarem.
    Wystarczy, że jakiś "polityk" krzyknie zamach i już ma przy sobie stadko dziennikarzy, którzy trąbią o tym przez kilka dni.

    I tak teorie zamachu, magnesów, niełamiących się tytanowych skrzydeł, zabójczych sprowadzeń laserem traktowane są na równie z błędami pilotów, z łamaniem procedur, z błędami w szkoleniu...
    I zamiast jasno powiedzieć, że teza np. o sztucznej mgle to całkowite wariactwo, słyszymy, że na spokojnie należy wysłuchać każdego zdania, należy rozważyć każdy argument, należy dać prawo głosu wszystkim...

    Na koniec mamy scenki jak z TVN 24, gdzie na co dzień niegłupi dziennikarze każdemu z zaproszonych gości zadawali pytanie:
    "W ilu procentach Rosjanie odpowiedzialni są za katastrofę ?
    a) w 100 %
    b) w 90 %
    c) w 80 % ? "

    A gdy rano włączam radio czy otwieram gazetę zadaję sobie pytanie czy Orwell przewidział, że taka psychoza może mieć miejsce w kraju z "wolnymi mediami"?
    Po czym odkładam gazetę, wyłączam radio i wsłuchuję się w szum drogi, który jest dużo bardziej wartościowy czy niż cały zgiełk, który wytworzyły "nasze" media od samego początku afery czyli od 10 kwietnia.
  • 2011-01-19 19:35 | tkw

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    do 2011-01-19 19:18 | lukald

    "Pisze Pan Adam o mozole w dochodzeniu do prawdy. ".
    Pan Adam jest reprezentantem pewnego środowiska - popieranie PO i Tuska, poprawność polityczna itd. Może warto sobie zadać pytanie o czym to środowisko pisało i mówiło przez 9 miesięcy ? Bo o ile ja pamiętam, to oni prawdę znali od samego początku - winny Lech i już. I dopiero teraz, jak okazuje się że jednak nie "Lech i już", to teraz "szukajmy prawdy". Szkoda, że dopiero teraz na to wpadli, żeby szukać prawdy. A co wypisywali i wygadywali na tych, którzy przez te 9 miesięcy właśnie o prawdę wołali ? Przypomnieć te pomyje czy pamiętasz ?

    "Wystarczy, że jakiś "polityk" krzyknie zamach i już ma przy sobie stadko dziennikarzy, którzy trąbią o tym przez kilka dni."
    Takie mamy media. I taka "demokrację", dziwię się że Ty się dziwisz. A gdy jakaś Doda zawoła, że się rozwodzi, to te media co robią ? Czyż nie wysyłają stadka dziennikarzy ?
  • 2011-01-19 20:06 | marlena

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Lot ku śmierci
    Edward Margański
    Trudno uwierzyć, że nikt nie poniósł dotąd odpowiedzialności za doprowadzenie do katastrofy pod Smoleńskiem – nawet Bogdan Klich pozostaje ministrem. Co gorsze, w wielu mediach ton dyskusji o niej nadają ignoranci i ludzie złej woli. U nas o okolicznościach i wnioskach z katastrofy pisze wybitny polski konstruktor lotniczy i pilot – Edward Margański.

    Momentem, w którym zaczęła się sekwencja zdarzeń, której wynikiem jest ten artykuł, jest zapewne wieczór dnia, w którym zdarzyła się katastrofa w Mirosławcu.

    W chwili, gdy odebrałem telefon z informacją o tej tragedii, czytałem z dużym zainteresowaniem kupioną kilka godzin wcześniej w antykwariacie książkę Norton N22 autorstwa Michaela Crichtona, który według magazynu Forbes był najlepiej zarabiającym pisarzem świata. Niezwykłością jest, że tematem książki była akurat katastrofa lotnicza, a ściślej to co się wydarza, po tym gdy sam fakt jest już poza wszelką dyskusją, zaś pytanie dlaczego czeka dopiero na wyjaśnienie. Autor z profesjonalizmem relacjonuje jak różne środowiska, a skoro różne, to z różnymi interesami, a może ściślej – uwarunkowaniami, reagują na realny i bezdyskusyjny fakt. W książce są to m.in. rodziny ofiar, nadzór lotniczy, producenci samolotów, personel linii lotniczych, zwykli ludzie, no i oczywiście dziennikarze.

    W przypadku tragedii, która nas spotkała 10 kwietnia, również możemy wyodrębnić grupy zainteresowań. Obok najbardziej widocznych, czyli polityków i z oczywistych względów dziennikarzy, możemy wyodrębnić również i inne zbiory ludzi, które mogłyby i chyba powinny wyartykułować swoje oceny i poglądy. Jako swego rodzaju samozwaniec pozwalam sobie niniejszym wziąć udział w ogólnonarodowej dyskusji przede wszystkim jako ja, lecz również jako przedstawiciel tych, którzy lotnictwo traktują jako zawód, ale i jako powołanie, żeby nie powiedzieć misję. Uzasadnieniem powyższego jest po części fakt, że większość zawodowo pracujących kolegów z branży ma lub miała zakaz publicznego wypowiadania się na ten temat. Czy ów zakaz ma jakieś racjonalne uzasadnienie, to już inna sprawa. Wymądrzając się w niniejszym tekście na tak ważny temat przyjmijmy, że zajmujemy się nie plotkami, mniej lub bardziej prawdziwymi przeciekami, czy nieprawnie lub nieoficjalnie uzyskaną wiedzą. Oprzyjmy się na tym, co każdy obywatel III RP wie, lub gdyby chciał, to by się dowiedział. Tyle wstępu.

    Odpowiedzialność

    Dla zweryfikowania swej wiedzy, czy też poglądów powinniśmy pytać i jak najszerzej dyskutować. O ile to możliwe, czynić to wśród ludzi kompetentnych, aby końcowe wnioski maksymalnie zracjonalizować.

    W tym wypadku pozwoliłem sobie na ankietę wśród naprawdę kompetentnych ludzi. Pytanie brzmiało: Masz te wszystkie informacje, które mieli (lub powinni mieć), ci którzy podjęli próbę lądowania na lotnisku w Smoleńsku. Wiesz o pogodzie, lotnisku, samolocie, załodze, sytuacji na pokładzie. Jest kilka minut przed rozpoczęciem lądowania (a może tylko podejścia), a Ty jako ten obserwator z zewnątrz oceniasz szanse bezpiecznego lądowania. Ile im dasz? Jaki procent szans na bezpieczne lądowanie?

    Nikt z ankietowanych nie dał więcej niż 50%. Średnia oscylowała w granicach 10-15%. Im bardziej kompetentny respondent, tym mniej. Żeby uzmysłowić sobie wymowę tych liczb przyjmijmy, że jest odwrotnie: to nie 10% szans, że bezpiecznie wylądujemy, lecz 10%, że się zabijemy. Oczami wyobraźni widzę tego kogoś, kto chce podjąć taką decyzję (lądować?), jak staje przed prawie setką ludzi, a może dodatkowo stosowną liczbą członków ich rodzin, czy wręcz współobywateli, i pyta: mamy 10% szans, że w tym lądowaniu się zabijemy, lecz misja, którą mamy wypełnić jest tak wielka, że może warto zaryzykować. Kto za? Już widzę ten las rąk do góry. Przypomnijmy, że nie 90%, jak uważają fachowcy, lecz jedynie marne 10%.

    I w tym miejscu możemy zacząć esej o odpowiedzialności, a może, jak chcą niektórzy, również o misji, poświęceniu i takie tam.

    Ci którzy w skali światowej przyczynili się do tego, że lotnictwo dziś jest tym czym jest, a jest m.in. najbezpieczniejszym sposobem podróżowania, jaki wymyślił człowiek, zapewne nie przewidzieli, a jeśli nawet tak, to nie pogodziliby się z myślą, że w dziesiątym roku naszego wieku podróżowanie samolotem ma być swego rodzaju rosyjską ruletką. Decyzję o lądowaniu w takich warunkach, jak 10 kwietnia można by podjąć właściwie tylko w jednej sytuacji, jaką byłby brak innej możliwości, a więc puste zbiorniki paliwa i brak możliwości lądowania na innym, odpowiednim do tego lotnisku. Jest to jednak w praktyce tylko hipotetyczna sytuacja, gdyż ci, których zasługą jest dzisiejszy stan bezpieczeństwa podróżowania maszynami latającymi, niezależnie od ich stworzenia określili warunki, w jakich muszą one być eksploatowane, aby ów wysoki poziom bezpieczeństwa uzyskać. Owe warunki są bardzo rygorystyczne i, co z moralnego punktu widzenia najważniejsze, pisane krwią. Krwią najczęściej Bogu ducha winnych osób. Ci ludzie złożyli w ofierze swe życia i zdrowie właśnie po to, abyśmy dziś nie znaleźli się w takiej sytuacji jak oni, a więc abyśmy analizowali to, co się zdarzyło i opracowali przedsięwzięcia, których przekraczanie lub omijanie jest wręcz przestępstwem zarówno pod względem formalnym, jak i moralnym. W przypadku katastrofy smoleńskiej owe badania i analizy trwają. Zasady, które obowiązują przy ich realizacji oraz to, że w dzisiejszej rzeczywistości w sytuacji dostępu do informacji trudno zamieść pod dywan niewygodne fakty, powodują, że można się spodziewać, iż wyniki tych badań, zawarte w ostatecznej wersji sprawozdań dwóch różnych przecież komisji badania wypadków lotniczych, będą obiektywną i dokładną historią katastrofy. Oczywiście w sprawozdaniu znajdą się również fakty co prawda nie mające bezpośredniego wpływu na katastrofę, lecz będące świadectwem niekompetencji, głupoty, lenistwa i braku odpowiedzialności, które w przyszłości mogłyby doprowadzić do następnego nieszczęścia.

    Świat się dziwi

    Zdarzenia takie, jak te spod Smoleńska, badane i analizowane są nie tylko przez nadzory lotnicze zainteresowanych krajów, lecz również przez instytucje i organizacje międzynarodowe (ktoś przecież na ich podstawie opracowuje wspomniane uprzednio zalecenia, zasady, czy przepisy). Smutne jest to, że w międzynarodowych podręcznikach, biuletynach i informacjach polski przypadek ma szansę znaleźć się na czołowym miejscu tych, które cechują się niekompetencją, brakiem umiejętności organizacyjnych i lekceważeniem elementarnych, wręcz bezdyskusyjnych zasad, na których opiera się lotnictwo.

    Podsumowując powyższe pozwolę zacytować sobie opinię jednej ze znanych dziennikarek, która w dyskusji z którymś z rozmówców sformułowała ważną myśl. Po retorycznym wprowadzeniu: ja się co prawda na tym nie znam, ale, pani redaktor zapytała: Jak to jest, że w tym naszym LOT, gdzie kilkadziesiąt samolotów lata praktycznie non-stop w temacie katastrof od niepamiętnych czasów nic się nie dzieje, zaś w Siłach Powietrznych, które takich samolotów mają kilka, co rusz to jakaś katastrofa. Ja się co prawda na tym nie znam, ale...

    Przy tej okazji w epoce transparentności decyzji i pewności informacji chciałbym się dowiedzieć, co się dzieje z ze sprawą Herculesa. Jakiego? A no tego, który rozbił się w Afganistanie. Tego, na który tak długo czekaliśmy. Mimo, że interesuję się sprawami lotnictwa w Polsce, jakoś w tym wypadku natknąłem się na czarną dziurę.

    Odpowiedzialność szefa

    Pisząc o katastrofie smoleńskiej, o szeroko pojętej odpowiedzialności, nie sposób uciec od kwestii nacisku na pilotów co do decyzji w sprawie lądowania. Były naciski na pilotów? W świetle znanych powszechnie faktów bezdyskusyjnie były. Dowód? W kabinie w trakcie lądowania był generał. Generał, któremu my obywatele powierzyliśmy pieczę nad naszymi Siłami Powietrznymi. I w tym wypadku nie jest ważne, czy i w jakiej formie kazał czy tylko zalecał lądować, czy współdziałał w tej samobójczej drodze do śmierci, czy nie! Ważne jest, że nie zakazał tego lądowania. Głupio piszę?

    A jak ocenilibyśmy, my, lub prokurator sytuację, w której prezes, dyrektor, czy tylko kierownik idzie przez halę fabryczną czy magazyn i widzi jak jego pracownik, Pan Czesio z palącym papierosem w gębie i być może pod wpływem przelewa sobie z bańki do bańki benzynę. Nasz prezes nie reaguje, wybucha pożar. Są straty, są poszkodowani. Jaka i czyja odpowiedzialność?

    Czepiam się niniejszym Pana Generała? Być może tak, ale usprawiedliwia mnie chyba okoliczność, że dzięki powyższemu oszczędzę innym generałom, pułkownikom, czy nawet podporucznikom naprawdę trudnego dylematu: czy przestrzegać przede wszystkim zasad zawodowych i moralnych, czy podporządkować się rozkazom, lub tylko oczekiwaniom tego, od którego zależy kariera, lub nawet tylko jego dworu.

    Tu krótka dygresja. W tych gorących dniach tuż po katastrofie czytałem sobie na przystanku autobusowym gazetę otwartą na stronie, z której wręcz krzyczał tytuł artykułu o katastrofie. Widziało go starsza pani, siedząca obok. Panie! Jak oni mogą tak pisać o naszych lotnikach. Panie! Przecież mamy tak wspaniałych lotników, oni nie mogli zrobić coś tak głupiego, jak to piszą ci wstrętni dziennikarze. Niby jedna starsza Pani, ale czy nie jest to opinia, a ściślej oczekiwanie przeciętnego Polaka? Czy my polscy lotnicy choć w części spełniamy te oczekiwania? Czy wręcz, jak twierdzą niektórzy, jesteśmy Bantustanem lotniczym współczesnej Europy?

    Gwoli ścisłości, owa według mnie tak krzywdząca nasze środowisko lotnicze opinia dotyczy głównie jednej kwestii. Kwestii organizacji lotów osób najważniejszych w państwie. Czy to tylko malkontenci się wymądrzają? Może fakt, że robimy to inaczej niż inni, świadczy raczej o naszej innowacyjności? Przerzucanie się odpowiedzialnością, kto odpowiada za fatalną organizację podróży lotniczej najważniejszych osób przez kancelarię rządu, kancelarię prezydenta, BOR, wojska lotnicze, czy 36. SPLT, nawet nie jest śmieszne. Gdzie jest ta osoba (najlepiej) lub komórka, która ma niezbędne kompetencje merytoryczne i formalne, która odpowiada nie tylko przed prezydentem, premierem, marszałkiem, lecz również przed nami obywatelami za bezpieczeństwo i powagę tych podróży. Która powie: Panie Prezydencie, Panie... w tych warunkach atmosferycznych i przy tym wyposażeniu lotniska docelowego nie ma możliwości wykonania tego lotu. Poczyniliśmy przygotowania, aby podróż wyglądała następująco...

    W innym przypadku mogłoby wyglądać to następująco: Panie..., możemy polecieć na uroczystość zaprzysiężenia miłego nam prezydenta zaprzyjaźnionego kraju, ale właśnie wybuchł wulkan Monika i ruch lotniczy nad środkową Europą jest zamknięty. Nasi piloci oczywiście daliby sobie z tym radę, ale powaga Pańskiego urzędu nie pozwala na łamanie ogólnie przyjętych zasad. To by był po prostu zły przykład i Pańscy koledzy z ościennych i dalszych krajów w zdecydowany sposób tak nie zrobią. Innymi słowy, odpowiednia osoba z niezbędnym autorytetem i zapleczem (osobowym i materialnym), usytuowana w którejś z wymienionych już instytucji. Najlepiej według dobrych zagranicznych wzorców.

    Poszukajmy sabotażysty

    Skoro już o organizacji. W trzewiach naszej wojskowej biurokracji urodził się (został nam podrzucony?) śpioch, sabotażysta. W czym rzecz?

    Może przykład z innej pokrewnej dziedziny. Jesteśmy właścicielami niekoniecznie największego koncernu. Ów koncern za ciężkie miliony kupuje mniejszą, lub większą flotę odrzutowców dyspozycyjnych, no i oczywiście angażuje pilotów. Jakich pilotów? Najlepszych z możliwych do osiągnięcia. Oszczędza na ich pensjach? A w życiu! Przecież będą oni przewozić najważniejsze osoby w naszym koncernie, a w ogóle to skoro wydaliśmy ciężkie miliony, to nie oszczędzajmy na tych setkach tysięcy. A u nas w III RP? Czy Najważniejsze Osoby przewożone są przez najlepszych w kraju, z największym doświadczeniem i najlepiej zarabiających pilotów? Czy pełnienie tej funkcji jest nobilitacją, marzeniem i ukoronowaniem kariery pilota? Absolutnie nie! Przecież kiedyś, jakiś major, kapitan, lub wręcz cywil w projekcie etatów w pułkach lotniczych potraktował 36. Pułk, tak jak inne, bardziej zwyczajne jednostki, i zadekretował na przyszłość, że Najważniejsze Osoby będzie woził porucznik, kapitan, najwyżej major lub na siłę podpułkownik, czy pułkownik. Co znaczy na siłę? A no to, że nawet w największej paranoi niektórzy ludzie znajdują rozwiązania mniej, lub bardziej formalne i je zastosują.

    Parę lat temu z Najważniejszymi latał dowódca pułku i jego zastępca. Dziś, a ściślej 10 kwietnia bomba z opóźnionym zapłonem wybuchła. Zapewne odpowiednie komisje dociekną, kto i kiedy tę bombę podłożył, kto ją sprawdził, i który generał i minister zatwierdził.

    Pan Porucznik, któremu się udało

    Załóżmy, że do 36. SPLT dostał się niezwykle utalentowany pilot, szybko awansuje, zostaje kapitanem, lub majorem z przynależną temu pensją, robi postępy. On chce i przełożeni chcą go awansować, ale jako pilota na tym etacie nie mogą. Jaką przyszłość widzi przed sobą młody, obiecujący pilot? W praktyce najczęściej kapitana w liniach lotniczych. Paranoja? Chyba tak.

    Kontynuując kierunek naszych rozważań nieuchronnie dochodzimy do problemu wyszkolenia i poziomu naszych pilotów, a w tym wypadku pilotów wojskowych. Nie podejmuję się ocenić go w całości, gdyż to nie miejsce na to, ani nie czuję się do tego upoważniony, ale...

    Ale zaszokowały mnie publiczne wypowiedzi w telewizji i w prasie Pana Porucznika, niby pilota, który stwierdza, że udało mu się wylądować mimo trudnych warunków (gorszych niż minima dla tego lotniska), i że warunki te są jeszcze gorsze, niż podawane przez wieżę, że się pogarszają, że kolega na cięższym samolocie może spróbować i owszem. W tym miejscu nie dopuszczam do swej świadomości pilota przecieku do mediów, jakoby ktoś na pokładzie Tu-154M miał to skwitować wypowiedzią o the beściakach.

    Wracając do jak najbardziej publicznej wypowiedzi Pana Porucznika, na którą nie było żadnej, ale to żadnej reakcji autorytetów moralnych, a szczególnie tych związanych z lotnictwem. Panie Poruczniku, oraz ci którzy takich jak Pan wychowali i akceptowali. Pan grzeszy. Pan powinien mieć wyrzuty sumienia do końca życia. Dziennikarze to też ludzie. Oni i reszta Pańskiej załogi nie umówiła się z Panem, że zaryzykują swym życiem w eksperymencie, który się Panu udał. Ten lot nie powinien się Panu udać. Celem i misją Pańskiej pracy jest przewiezienie przez Pana pasażerów, w końcu też ludzi, w ten sposób, aby nie zaprzątali sobie głowy dylematami życia i śmierci, lecz mieli przekonanie, że są cywilizowanymi ludźmi, podróżującymi w cywilizowanych warunkach.

    A poza tym. Nie zapominajmy, że pełniąc niektóre funkcje w większy niż inni sposób reprezentujemy nas wszystkich. Nas, czyli Siły Powietrzne, czy szerzej nas Polaków. Upraszczając sprawę. Nawet jeśli się Panu uda, to czy ma Pan wypiąć pierś do orderu, czy posypać głowę popiołem i stwierdzić, że zgrzeszyłem, bo prędzej czy później dzięki postawie, którą reprezentuję dojdzie do tragedii, takiej o jaką się otarłem 10 kwietnia.

    No i jeszcze jedno. Przyjmijmy wreszcie do wiadomości, to co już wrosło w świadomość obywateli rozwiniętych krajów świata. Z powodu pogody (i nie tylko) loty samolotów są opóźnione, są odwoływane, ludzie koczują na lotniskach nieraz wiele, wiele godzin i mimo złorzeczeń wiedzą, że to dla ich dobra, dla ich najważniejszego w tym wypadku dobra – życia. Wracam tu do jednej z pierwszych myśli niniejszego tekstu. Gdzie jest granica ryzyka mojego czy cudzego życia dla realizacji misji, lub być może tylko mojej zachcianki?

    Lądowanie jako sztuka

    Na koniec o wyszkoleniu i nieszczęsnej próbie lądowania.

    Z dostępnych informacji wynika, że było to lądowanie (lub próba) w złych warunkach atmosferycznych przy wykorzystaniu 2 radiolatarni bezkierunkowych i zintegrowanych z nimi radiomarkerów. Na lotnisku był również radar precyzyjny, służący jako pomoc do lądowania. Z opublikowanych stenogramów rozmów w kabinie pilotów wynika jednak, że w tym wypadku służył on jedynie jako dodatkowa pomoc dla kontrolera. Przy takim systemie lądowania praktycznie za wszystko odpowiada pilot. I tu trzeba wyraźnie, najwyraźniej powiedzieć: lądowanie na 2 NDB, a lądowanie wg ILS (dziś prawie zawsze uzupełniony o tzw. Dyrektywny System Sterowania), to absolutnie różne światy. Światy odległe o kilkadziesiąt lat. Dla lotnictwa, dla którego od pierwszego lotu braci Wright minęło niecałe 107 lat, to cała epoka. Na czym polega różnica? Rzecz oczywiście w precyzji i niezawodności, ale co najważniejsze w tym, że dziś pilot otrzymuje wypracowane przez mikroprocesory informacje, bezdyskusyjne informacje: w górę, w dół, w prawo, w lewo, zostawiające pilotowi ewewntualnie do wykombinowania: zmniejsz, lub zwiększ gaz, wychyl klapy czy trymer. Dawniej, czyli w epoce 2 NDB lądowanie to była sztuka. Sztuka – na szczęście – coraz rzadziej praktykowana.

    Zakładając, że już znalazłeś się na ścieżce schodzenia przed dalszą radiolatarnią, że ją przeleciałeś na ściśle określonej wysokości (o czym sygnalizuje dzwonek radiomarkera), musisz sobie wyobrazić w przestrzeni tę ścieżkę. Mając tylko informację o kierunku na bliższą radiolatarnię, aktualną wysokość barometryczną i znany uprzednio kierunek pasa, musisz wykonywać pracę owych mikroprocesorów i uwzględniać boczny i czołowy wiatr, aktualną masę samolotu, ciąg silników oraz inne przypadkowe i chwilowe czynniki. Poruszać się po owej wyimaginowanej ścieżce z założoną prędkością poziomą i wynikającą (wykalkulowaną przez Ciebie) prędkością opadania. Jeśli jesteś wygodny, wiesz jak to robić i masz to wytrenowane, możesz sobie pomóc którymś z kanałów autopilota. Nad radiolatarnią bliższą, odległą od krawędzi pasa w tym wypadku 1100 m, musisz przelecieć na ściśle określonej wysokości (tu 70 m), o czym informuje nie do przeoczenia dzwonek radiomarkera.

    Jestem człowiekiem, źle wyliczyłem przed bliższą i mam wysokość zbliżającą się do tych sakramentalnych 70 m, a nie doleciałem do bliższej radiolatarni. Co robię? Zmniejszam opadanie i jeżeli mimo to nie osiągnąłem bliższej, przechodzę do lotu poziomego. Mijam bliższą i dopiero wtedy nad płaskim terenem bez przeszkód (ewentualnie można uwzględnić płot na granicy lotniska) kontynuuję schodzenie z prędkością opadania skorygowaną o wyniki mego lotu pomiędzy bliższą i dalszą. Skomplikowane? Bardzo. Możliwe do wykonania przez przeciętnego pilota? Możliwe pod warunkiem, że pilot (załoga) ma odpowiednie przeszkolenie i odpowiedni trening . Odpowiedni trening to wielokrotne lądowanie (może być na symulatorze) na tym typie samolotu w ostatnich kilku miesiącach. Jak było 10 kwietnia? Było tak, że gdyby to był typowy lot egzaminacyjny na KTP, czyli okresową kontrolę pilotażu, to egzaminowany pilot pożegnałby się z licencją pilota na zawsze, lub musiał przejść dłuższe dodatkowe szkolenie.

    Rozmowa z (bardzo) doświadczonym pilotem

    Mamy niewłaściwych pilotów? Niewłaściwe szkolenie? Niewłaściwe zasady? Procedury? W tych oparach absurdu (niekoniecznie tych, o których w tym tekście) odbyłem z przyjacielem dyskusję na ten temat tak ważny dla nas lotników. Mogą mi Państwo wierzyć, że ów przyjaciel, to autorytet wśród autorytetów. Treść rozmowy:

    - Jurek czy w warunkach z 10 kwietnia próbowałbyś lądować?
    - Nigdy w życiu.
    - Zaraz, zaraz, jesteś jednym z absolutnie najlepszych aktualnie latających polskich pilotów, wylatałeś kiedyś tysiące godzin na Tu-154, znany jesteś z nieraz brawurowych wyczynów, że nie wspomnę o wyczynach formalnych w różnych zawodach, może jednak? Może uwzględniając Twój nieprzeciętny talent podjąłbyś się tego?
    - No wiesz, jak mnie tak przyciskasz, bierzesz pod włos, to może bym spróbował. Musiałby to być oczywiście bardzo ważny powód, powód dla którego mógłbym odstąpić od zasad – pożar na pokładzie, czy coś takiego, które powinienem, i które naprawdę przestrzegam. W tym wypadku jednak nie byłoby to odstępstwo od jakości lecz od ilości. Uzasadniając sobie, że jestem lepszy niż przeciętny piloci, że na dziś czuję, że to mogę zrobić, spróbowałbym to uczynić obniżając na ten wyjątkowy czas formalnie ograniczoną minimalną wysokość np. do..., pomyślę, np. do 60 m. Ale, na Boga!, 60 m i ani centymetra mniej, a jeżeli w czasie podejścia coś by mi się... pozajączkowało, to od razu do góry. A w ogóle to po prostu, bym nie wystartował.
    - Nie wystartował? Dlaczego?
    - A ile miał trwać ten lot? Godzinę, dziesięć minut, godzinę piętnaście? Czy nie ma prognoz meteorologicznych, a w skrajnych sytuacjach telefonów satelitarnych, czy wręcz komórkowych? Czy tam nie było osób zabezpieczających przylot najważniejszych osób w naszym, 38-milionowym kraju? Czy nie było wiadomo, że pogoda jest zła i się pogarsza? Pilot z najmarniejszą licencją wie, że się nie leci teraz tam gdzie pogoda jest zła i się pogarsza, lecz ewentualnie decyduje się na lot, gdy pogoda w miejscu lądowania jest co prawda zła, lecz się polepsza?

    Posypmy głowy popiołem

    Kto jest winien temu, co się stało? W szczegółach zapewne określą to komisje badająca katastrofę oraz prokuratury. Zapewne przyjęte i realizowane będą (miejmy nadzieję, że nie tak jak po katastrofie w Mirosławcu) przedsięwzięcia, aby taka tragedia się nie powtórzyła. Część tych przedsięwzięć jest już realizowana, reszta zapewne będzie, lecz faktem jest, że skompromitowaliśmy się. Skompromitowaliśmy się, jako państwo. I nie chodzi tu o tego premiera, tego ministra, czy generała. Za ten stan rzeczy odpowiadają i w pewnym sensie mają krew na rękach, jak to określają niektórzy politycy, ci, którym powierzyliśmy pieczę nad naszym krajem. Warto się zastanowić przy okazji czy podpisując jakąś decyzję, mianując kogoś na stanowisko parę, kilka, czy kilkanaście lat temu, nie mam owej krwi na rękach? Czy to tylko Oni?

    I na koniec, w charakterze post scriptum. Skoro tak wiele sknociliśmy to nie szukajmy za granicą współwinnych. Może i oni są wredni, nam nienawistni i czyhają na naszą zgubę. Może to ich lotnisko nie dorosło do poziomu godnego przyjęcia naszych reprezentantów, może ci kontrolerzy nie byli na odpowiednim poziomie i należało ich zastąpić kontrolerami polskimi? Kto nam jednak kazał tam i wtedy lądować na tym lotnisku? Sztuczna mgła? My, bystrzachy daliśmy się na to nabrać?

    Bądźmy poważni. Miejmy bojaźń i szacunek dla sił wyższych, a w tym przypadku tych, których dziełem była pogoda, taka jak 10 kwietnia w Smoleńsku. Czy gdyby 3 dni wcześniej była pogoda taka jak 10 kwietnia, to uroczystość z udziałem premierów Polski i Rosji by się odbyła? Jestem przekonany, że w planowanym terminie by się nie odbyła. Dlaczego? Opatrzność, czyli pogoda i służby (jak wynika z powyższego opisu, nie nasze), które przestrzegają procedur, do tego by nie dopuściły.
  • 2011-01-19 20:09 | lukald

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    @TKW: Najwyraźniej nie doczytałeś co napisałem lub nadpisałeś sobie znaczenie.
    Politycy i media ,zajmując się m.in teorią zamachu i szukaniem na siłę winy po stronie rosyjskiej, kierują ten przekaz właśnie do takiego odbiorcy jakiego TY reprezentujesz. Bezrefleksyjny czytelnik onet.pl.

    Dla mnie sprawa jest jasna i w pełni popieram stanowisko MAK.
    Nie raz przeanalizowałem polskie zarzuty i są one co najmniej bezzasadne.
    Co by si ę stało gdyby wszystkie lampki na lotnisku świeciły, czy gdyby "kontroler" krzyknął "horyzont" 4 sek. wcześniej ? Do katastrofy i tak by doszło.
    Co by się stało gdyby piloci stosowali się do procedur czy gdyby nie było presji w stylu "lądowanie albo śmierć" ?
    Do katastrofy by nie doszło.

    Stosując podobną analizę do wszystkich sytuacji i domniemanych przyczyn naprawdę łatwo jest wychwycić te nieprawidłowości, które wpłynęły na przebieg wydarzeń z 10 kwietnia. Wystarczy jedynie samemu przez chwilę pomyśleć.

  • 2011-01-19 21:13 | Mak

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Nie bardzo rozumiem, czego Pan redaktor oczekuje po rządzie Tuska i dlaczego mówi o trzech sprawach do załatwienia. Ten rząd ma do załatwienia tylko jedną sprawę: utrzymanie się przy władzy. Reszta to są kwestie trzeciorzędne.
    Od wiosny rząd Tuska miał szansę wysłać społeczeństwu jasny sygnał dotyczący tego, jakiej chce Polski. I mogła to być Polska praworządna, nowoczesna, otwarta światopoglądowo, w której urzędnicy będą "państwowcami", a nie kolegami aktualnie rządzących i będą ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje i zaniechania. Mogła, ale nie musiała!
    Pierwszym niepokojącym sygnałem był wybór Rzecznika Praw Obywatelskich, kolejnym, tolerowanie sobiepaństwa pisowców, a następnie likwidacja Komisji Majątkowej bez rozliczenia jej "dokonań". Teraz mamy spektakl smoleński, w którym od początku nasza strona zachowywała się nierzetelnie, a podkreślając wolę współpracy jednocześnie wciąż między wierszami sączyła informacje o braku dobrej woli ze strony Rosji. Przypomnę słowa płk. Klicha o tym, że zalecano mu takie działania, które wybielałyby Polaków, a winę za wypadek w jak największym stopniu przerzucały na Rosjan i o tym, że polscy przedstawiciele zachowywali się jak prokuratorzy, omal nie doprowadzając do skandalu. Przypomnę publikację transkrypcji rozmów załogi, pomimo, iż w umowie o przekazaniu tego dokumentu było zastrzeżenie że nie będzie on publikowany, o czym zresztą przedstawiciel Rosji powiedział otwarcie na konferencji prasowej. (Klich stwierdził jakiś czas temu, że od tego momentu postępowanie Rosjan w stosunku niego jako polskiego akredytowanego wyraźnie się zmieniło). W tej chwili Miller upublicznił nagrania z wieży kontroli lotów, które nie są naszą własnością, a zostały skopiowane przez osoby, które otrzymały je do przesłuchania w ramach współpracy z MAK-iem. (Zdaniem pana Millera jest to legalny sposób wejścia w posiadanie poufnych materiałów). Gdyby Pan, Panie redaktorze, zajrzał wczoraj wieczorem na fora, na których wypowiadają się ludzie związani i znający się na lotnictwie, to zauważyłby Pan, jakie oburzenie wywołała wczorajsza konferencja Millera. Nie, nie - nie na Rosjan, tylko na polską komisję. Określenie, że była to kompromitacja należało do łagodnych. Ostatnią rzeczą, o którą tam chodziło była prawda o przyczynach wypadku - był to bezczelny spektakl propagandowy, obliczony na dzisiejsze nagłówki w prasie: "winni są kontrolerzy!" (i "ciemny lud" zapewne to kupi). A wszystkie wypowiadane później półgębkiem zapewnienia, że oczywiście "widzimy błędy po naszej stronie" są tylko biciem piany i próbą zatrzymania sympatii tych wyborców, którzy nie mają kłopotów z używaniem szarych komórek.
    Mam nadzieję, że będzie to próba nieudana. Bo Tusk najwyraźniej dokonał wyboru - woli Polskę ksenofobiczną, zapyziałą, bezmyślną, potykającą się o własne nogi, ale zawsze szukającą gdzie indziej winnych własnych błędów. Polskę, w której zamiast realizacji sensownych planów przeciwpowodziowych wystawia się relikwie, a jądro polityki stanowią pyskówki między dwoma - jak słusznie napisała Vera - nieróżniącymi się istotnie od siebie prawicowymi partiami.
  • 2011-01-19 21:15 | marlena

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    To samo pytanie zadalam na tych lamach jakis czas temu. Czy tylko mnie sie zle kojarzy PJN wlasnie z Polen ueber alles.

    Ciesze sie , ze nie jestem sama.
  • 2011-01-19 21:23 | marlena

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Niestety masz racje, co do preferencji Premiera i to jest najbardziej smutne. najwidoczniej jest przekonany, ze dotychczasowi jego zwolennicy, ktorych przez swoje ostatnie dzialania utraci i tak beda glosowali na niego wybierajac mniejsze zlo. Oby sie nie pomylil.
    Nawet ja, najbardziej zagorzala zwolenniczka obywatelskiego obowiazku glosowania, lapie sie na tym, ze juz nie mam ochoty brac udzialu w tej szopce. Zobaczymy - moze mi przejdzie, badz powstanie alternatywa. W co watpie;(
    Wiazalam nadzieje z Palikotem, ale tez mi minelo, bo jezeli rzeczywiscie chce cos zrobic, to najwyzszy czas, aby zrzucil blazenskie szaty i wzial sie do rzetelnej roboty.
  • 2011-01-19 21:24 | Jan

    Rosyjskie pytane zasadnicze

    @ Slawczan

    Jest jak piszesz, a pytanie rosyjskie trafia w sedno.
  • 2011-01-19 21:27 | murator

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Redaktor Szostkiewicz żaluje chyba że opozycja nie poslugiwala się językiem "kontrolerów lotów" z "wieży kontrolnej" "lotniska". Oj by się dzialo - a tak mamy memeje Tuska po powrocie z Dolomitów w sejmowym kotle i wyjątkowo wyważonego (mimo przynależnośći do tego gabinetu tandeciarzy) Min.Millera Bardziej się on nadaje do sprawowania wladzy aniżeli ten pokojowo nastawiony malarz kominów Tusk. Takiej rozpierduchy państwa polskiego nie bylo od lat 50-ych XVIII wieku - bardzo na rękę Rosji i Niemcom. Ciekaw jestem jakie raporty z Warszawy śle niemiecki ambasador - ex wiceszef wywiadu.........
  • 2011-01-19 22:09 | Mak

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Palikot jeździ po Polsce i spotyka się z ludźmi, to mało medialne i nikt o tym nie informuje, więc czasami wyskakuje z jakimś przedstawieniem :-). Oczywiście trzeba poczekać parę miesięcy na sprecyzowanie programu i zabaczyć ludzi, którzy mają ten program realizować. W każdym razie, ja jeszcze mam nadzieję, że będzie to poważna propozycja dla wyborców. Oby!
  • 2011-01-19 22:26 | tkw

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    do 2011-01-19 21:23 | marlena

    "i wzial sie do rzetelnej roboty"

    Ależ on cały czas konsekwentnie pracuje. Tylko cel ma inny, niż Tobie się wydaje. On chce zrobić karierę i zostać premierem - i tyle. Osobiste ambicje i nic więcej. Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że wystarczy do tego "jechać" na Kościół i Jarosława, więc robił to bardzo konsekwentnie i zbierał punkty. Teraz "jazda" na Jarosławie jakby mniej się opłacała, więc facet nie ma za wiele do powiedzenia.

    Jak tam dialog z panią Paradowską ? Obiecała pisać "Wielce Szanowny Pan Premier Donald Tusk" ?
  • 2011-01-19 23:14 | rs_

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    "Raport Millera uzupełnia luki raportu MAK, ale czyni to nie tak skutecznie, jak byśmy oczekiwali. Kolejne polskie prezentacje powinny temu zaradzić."

    Co to znaczy "skutecznie"? Proponuje pan jakieś preparowanie kolejnych raportów czy po prostu się pan takich działań spodziewa?

    Co do premiera i jego roli. Śmiesznie wyglądają jego pokrzykiwania na Rosjan, skoro wcześniej nie nazwał jasno bredni Kaczyńskiego i Macierewicza po imieniu, czyli bredniami. W ten sposób choćby nie chciał, ustawił się po stronie oszołomów. Jak zwykle zresztą.
  • 2011-01-19 23:25 | tkw

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Ale mam ubaw.

    Do tej pory wszystko było jasne - to co powie Tusk jest święte, co powie Kaczyński - głupie. A tu nagle wszystko nie tak ... I co tu zrobić ? Nadal wychwalać Tuska ? Nie za bardzo ... Nadal walić w Kaczyńskiego ? Też jakoś nie za bardzo ...

    Coraz weselej się robi. A wybory coraz bliżej ...

  • 2011-01-19 23:54 | Slawczan

    Wiem to nudne

    Wiem to nudne,to jeżdżenie po Jarku.Wycofał się jakoś wysyłając swoich giermków,ludziska żyli PJN i jakoś tak zemknął nam.
    Jest problem z Jarkaczem.Z PiS nie da sie podjąć polemiki bo po prostu nie ma tam programu z którym można podjąć polemikę.Ta partia jest emanacją jego psychozy - załatwienia kompleksów (kiedyś czytałem piękne jego wspomnienie o podsiednięciu Jacka Kuronia na jakimś spotkaniu opozycji)-żenadne dla normalnego człowieka. Obniża podatki najzamożniejszym(zapominając o reformie struktury wydatków) po czym głosi hasła polski solidarnej i socjalnej.Źle gdy premier i prezydent z tej samej partii.Obawiam się,że jego dojście do władzy będzie oznaczało koniec liberalnej (w Polsce pseudo) demokracji.Wzorem Orbana pewnie zakagańcuje prasę-w końcu ZAWSZE była mu wroga i nieobiektywna ,pokazując nie to co chciał powiedzieć.
    A PO ? Nie spodziewam się wiele po czymś tak nijakim. Z dwojga złego wole jednak partię nijaką (choć raczej na nią nie zagłosuje) niż partię będącą przedłużeniem patologicznej osobowości swojego lidera.Bo jak historia uczy to bywa groźne
  • 2011-01-20 00:13 | Slawczan

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Uczciwość wymagałaby by nałożyć na siebie OBA raporty i powstał by obraz całej sytuacji.Rzecz w tym ,że jest on politycznie niewygodny. Dla Rosjan - obszczij bardak w potężnej putinowskiej Rosji? i dla Polaków - niedoszkoleni piloci,nagminne łamanie procedur mimo katastrofy CASY, bałaganiarska organizacja. A dla PiSu politycznie bezużyteczny.To ich ostatnia kampania i szansa na odwrócenie trendu.Nawet katastrofa nie pomogła - kolejne wybory przegrane.Jeżeli tego nie uda sie skonsumować politycznie i zdyskredytować rządu to jedyną szansą dla Jarka na sprawowanie władzy będą Tworki? stąd taki atak na rząd - nie próba złożenia do kupy.Nie prawda ale udowodnienie ,że to winien rząd.Jeżeli trzeba wywołać III wojnę światową to czemu nie? Powstanie Warszawskie było takie piękne ,takie romantyczne :-)
  • 2011-01-20 00:23 | Slawczan

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Hasło ,,Pomyśl ile PiSu jest w tobie" - przednie.Odnośnie różnic PO - PiS są i to zasadnicze i bynajmniej nie w zasadach rzecz leży. PiS jest emanacją osobowości swojego lidera.Ma służyć zaspokojeniu jego potrzeb emocjonalnych.Wyrównaniu rachunków krzywd (w większości urojonych) ,ma służyć zapewnieniu Jarkaczowi należnego (w jego mniemaniu) miejsca w Historii.Oczywiście adekwatnie poczesnego(znowu mniemanie) do jego ogromnej w niej roli. PO zaś to tylko zwyczajny klub kolesi - dobrze zjęść,to coś ukręcić,to komuś zabrać/dodać.Normalne szambo nijakości demokracji w Europie.By przez ową nijakość się przebić powstają partie ekstremistyczne (jak na skalę europejskiej demokracji).To są różne FPO,NPD,Geerty Wildersy.U nas tą rolę pełni PiS.Powstaje pytanie co lepsze ekstrema czy nijakość? Przed wojną była taka fala w całej Europie - rezultat znamy.
  • 2011-01-20 11:56 | Mak

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    A nie przyszło Ci przypadkiem do głowy, że w Polsce żyją ludzie, którzy w przeciwieństwie do Ciebie nie postrzegają świata w kategoriach partyjnych? Wyobraź sobie, że takich ludzi jest w Polsce niemało i dla nich nie ma znaczenia, kto coś robi lub mówi, natomiast interesuje ich co ten ktoś robi lub mówi. I na tej podstawie dokonują swoich ocen. Rozumiem, że może to być dla Ciebie trudne do zrozumienia, bo to jednak inny świat mentalny, ale nie mierz, proszę, wszystkich własną miarą.
  • 2011-01-20 12:02 | Sybirak

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    A czy nie przyszło, nikomu, do głowy, że ta cała katastrofa to dzieło Jarkacza? Jego brat miał tak małe notowania, że zachodziła obawa, że nie zostanie ponownie wybrany i pislam straci ostatni skrawek władzy. To byłoby nie do zniesienia. I wtedy Jarkaczowi przyszedł do głowy szatański plan: zamordować brata i samemu kandydować. To on po przegranych wyborach w 2007 roku mówił: musimy za wszelką cenę odzyskać władzę. To on wymusił na Lechu wyjazd do Katynia, to on opóżnił wylot samolotu, gwarząc z braciszkiem. a wiedział już o złej pogodzie, to on wymusił na braciszku, żeby ten nakazał lądowanie w Smoleńsku, bo inaczej uroczystość w Katyniu diabli wezmą. To o prezydenciku mówi min. Kazana: prezydent nie podjął jeszcze decyzji. I nie podjął jej do dziś, bo już nie zdążył się skomunikować z Jarkiem, a on we wszystkich sprawach konsultował się z bratem. Misternie przygotowana przez Jarkacza zbrodnia o mały figiel a byłaby się udała, gdyby nie 4 lipca 2010, kiedy przegrał wybory. Dziś sumienie nie daje mu spokoju, bo zamordował na darmo brata. A strach przed ewentualną prawdą każe mu oskarżać wkoło wszystkich, a przede wszystkim swego śmiertelnego wroga- premiera Tuska. Inie przestanie aż do śmierci, bo sumienie ciągle będzie go gryzło. Mam nadzieję, że przynajmniej niektóre z tych domysłów potwierdzi komisja ministra Millera i że tem wróg Polski poniesie zasłużoną karę.
  • 2011-01-20 12:25 | Mak

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Post powyżej nie jest oczywiście skierowany do Slawczana, ale do tkw. Przez nieuwagę wkleiłem go w niewłaściwym miejscu - przepraszam za zamieszanie.
  • 2011-01-20 12:36 | Slawczan

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Otóż mylisz się tak mnie oceniając ale jest jedno małe ale...Odsyłam do swoich poprzednich postów.PiS nie jest zwykłą partią - jest odzwierciedleniem patologicznej osobowości Jarkacza - załatwić jego kompleksy i dać należne miejsce w Historii.Adekwatnie wysokie do jego urojonych Wielkich Zasług.Oczywście wymaga to posprzątania (pomniejszenia) tych ,którzy już w historii zapisali się(przeważnie - nie należnie). Miarę tego CO ktoś ROBI przykładam do NORMALNYCH partii politycznych działających w systemie demokratycznym.PiS jest jak NSDAP gdzie HITLER=Partia. Partia ta była tylko sposobem na realizację fantasmagorii swojego wodza.Oczywiście mamy XXIw więc inna skala ale klimat ten sam.Fantazje wodza zastępuja programy.A PO jeżeli bedzie tak tchórzliwie się zachowywała to doczeka się przgranej z ,,nikim".Koalicja PiS-SLD.To brzmi dumnie.
  • 2011-01-20 12:38 | Mak

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Przepraszam - jak wyżej wyjaśniłem (niestety zbyt późno, bo zapewne zacząłeś już pisać odpowiedź), mój post nie był adresowany do Ciebie, ale do tkw. Jeszcze raz przepraszam.
  • 2011-01-20 13:37 | sugadaddy

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    to jest mój standardowy komentarz do ostatnich wydarzeń (w wersji polskiej):
    KACZOR RZĄDZI ( na wyrażne życzenie Tuska), a idioci, których jest niestety więcej, cieszą się - bo okazało się, że do katastrofy doprowadzili ruskie, o czym i tak wiedzieli od poczatku. Na Smoleńsk!
    PS.zaczynam do tego wszystkiego podchodzić z rozbawieniem; inaczej można nabawić się jakichś strasznych chorób.Głupota bywa zarażliwa.
  • 2011-01-20 15:08 | SWIEKRA

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Do "marlena"
    Po przeczytaniu pierwszych wyrazów Twego eseju, zauważam duszę pilota. Przelal(aś)eś wszelkie opinie,które doświadczony lotnik chcial by wyrazić.
    Tak rzadko można coś takiego w dyskusji przeczytać. Być może dlatego, że w Polsce jest tak niewielu, którzy ten piękny zawód uprawiali lub uprawiają.
    Pozdrawiam ex-pil
  • 2011-01-21 12:14 | marlena

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Dzieki, ale to nie ja zasluguje na pochwaly.

    Pisal to byly lotnik p. Edward Margański i to juz we wrzesniu 2010!

    Ja tylko w pelni sie z nim zgadzam i czuje tak samo jak on - i zgadza sie z nim wiekszosc lotnikow a takze wojskowych, i ubolewa nad tym, co sie dzieje w naszym lotnictwie wojskowym( a szerzej w calym wojsku) .
    Slowa etos i honor zolnierski sie calkiem zdewaluowaly. I to jest najsmutniejsze - tracimy wartosci, dzieki ktorym przetrwalismy zawirowania historii. Skad brac w zyciu drogowskazy?

    A to co wyprawiaja i media i rzad, to juz sie po prostu w glowie nie miesci. A gdzie odwaga cywilna? A rzetelnosc?

    No jeszcze pare brakujacych cech moglabym wymienic, ale po co ? Czy glos jakiegokolwiek wolajacego na puszczy cos zmieni w tym Absurdystanie? Nie lubie narzekac i krecic nosem, bo zaraz glos wewnetrzny mnie pyta - a co zrobilas, aby to zmienic? Cos tam probuje, ale pewno za malo. Moze gdyby bylo nas wiecej?
  • 2011-01-21 12:21 | marlena

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    A co do duszy lotnika, to pewnie troche mam przez indukcje;)

    Mam wujka, emerytowanego kapitana LOT-u. Latal i na tutkach i na ilach. Wyszedl z szybownictwa. Ciagle jeszcze jezdzi na poludnie kraju, na coroczne spotkania. Coraz mu trudniej i coraz jemu podobnych mniej;(
  • 2011-01-24 10:08 | leniin

    Re:Sprawa smoleńska po publikacji raportów

    Brawo komentowac tego co napisalas absolutnie nie potrzeba bo strzelilas idealnie w "10".
    Jedno co sadze o tym Twoim wpisie to sadze ze nikt ale to absolutnie NIKT z "expertow PiS owskich nie przeczyta tego do konca , nie przeczyta tego wypisujacy tu na fromum " swoje oryginalne opinie " TKW .....
    Smutne tez jest i to ze tyle wylano juz "atramentu" na Aanalize ostatnich minut nieszczesnej Pielgrzymki NajJasniejszego a nie ma nic na temat przygotowan Tego Lotu przez Kancelarie Prezydenta .
    Dlaczego nikt nie ? pyta dlaczego ze Smolenska po katastrofie " uciekal" do Warszawy przedstawiciel Kancelari Prezydenta ( pisze o nim Ambasador Polski ktory byl w Smolensku zapomnialem nazwisko) Jaka to sytuacja wagi ? Panstwa Polskiego wymagala jego bezwzglednej obecnosci w Warszawie ? Czy to aby nie powinno byc dyskutowane w Polskiej prasie ?
    Jeszcze raz BRAWA za super wpis