Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Emerytury - o co chodzi naprawdę

(30)
Opozycja woła, że rząd demontuje reformę i skazuje nas na głodowe emerytury. Zarówno jednak SLD, jak i PiS, gdy były u władzy, bez skrupułów system emerytalny psuły. Dzisiaj znów najwięcej jest bezwstydnej demagogii.
  • 2011-01-20 08:46 | jotkaes

    Robienie wody z mózgu

    Powtórzę to, o czym pisałem wielokrotnie - OFE to świetny sposób grupy cwaniaków, by wygodnie i dostatnio żyć na koszt społeczeństwa. Rzeczywista stopa zwrotu ( jak powiedział w TOK FM zajmujący się tym tematem podsekretarz stanu w Kancelarii Premiera ) oscyluje wokół ZERA (cyfrą - 0,0).Nadrzędną sprawą jest to, ile gospodarka wytworzy i jak to się podzieli, ile tych dóbr przypadnie "na głowę". Jeżeli będzie tego mało, to oszczędności ( iluzoryczne ) w OFE inflacja pochłonie a gdy będzie dostatnio to gupa aktywna zawodowo bez problemu utrzyma emerytów nie oglądając się na ich oszczędności.
    Ktoś bierze ( nie ja powierzam lecz muszę dać, bo to ustawowy obowiązek ) moje pieniądze, pobiera swoją marżę a następnie a resztę mi pożycza oczekując zwrotu z nawiązką ( do tego faktycznie sprowadza się inwestowanie w obligacje ). Tylko idiota nie rozumie, że to chory system !!!
  • 2011-01-20 08:50 | Ax

    Solidarność międzypokoleniowa

    I w imię tej przedziwnej solidarności:
    - starzy pracują krótko, a otrzymują emeryturę długo, co więcej - emeryturę wyższą niż ich składki
    - młodzi będą zaiwaniać co najmniej do 65-tki, płacąc na przeszłe pokolenia, płacąc na siebie i - o czym nie wspomina tu się - płacąc też na swoje dzieci, bo podręczników czy przedszkola dla dzieci nikt jak kiedyś za darmo nie daje...
    A przy tym - najprawdopodobniej ich emerytury będa głodowe.

    Ciekawe zatem, jak wyglądałaby skala polskiej emigracji, gdyby młodzi byli tego świadomi...
  • 2011-01-20 11:48 | jotkaes

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    No bo tak to już jest - większość tego, co człowiekowi do życia niezbędne pochodzi z tego, co gospodarka na bieżaco dostarcza. Nie da się "odłożyć na starość" żywności, prądu, wody, gazu i wielu jeszcze innych. Tak więc aktywni zawodowo MUSZĄ podzielić się tym, co wytworzą z nieaktywnymi ( jeszcze oraz już ) zawodowo. Po to wychowujemy dzieci, by one na nas pracowały, gdy już nie sami nie będziemy mogli a jednocześnie utrzymujemy starych rodziców w podzięce za to, że nas utrzymywali, gdy byliśmy dziećmi. I to jest naturalna a nie przedziwna solidarność MIĘDZYPOKOLENIOWA. A solidarność SPOŁECZNA polega na tym, że robimy to wspólnie, by ci, którym los w dzieciach nie poszczęścił na starość nie zdychali z głodu.
    Takie są prawa natury.
  • 2011-01-20 12:38 | hynio

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Wszystko fajnie, tylko że ta solidarność społeczna została dawno wypaczona. Zapraszam na Śląsk zobaczyć jak wygląda życie młodego emeryta górniczego - legalna emerytura + praca na lewo w budownictwie. Moim zdaniem warto zgłosić projekt ustawy zabierającej emerytury górnicze osobom, które ja mają i są w wieku poniżej 55lat. Ustawa i tak nie przejdzie miedzy innymi dlatego, zę nie wolno zabierać praw nabytych, ale zobaczyć krewkich emerytów w sile wieku wmawiających społeczeństwu jacy to oni biedni - bezcenne.

    Zresztą mundurówki to tez farsa. Jestem w stanie zrozumieć, że wczesne emerytury należą się weteranom (żołnierzom którzy byli na wojnie i walczyli a nie siedzieli w bazie), należą się policjantom kryminalnym i zwalczającym przestępczość zorganizowaną (czyż oni nie są na wojnie?), ale cała reszta żeruje na moich pieniądzach.

    Są jeszcze kolejarze - skoro wiek i stan zdrowia psychicznego nie pozwala im prowadzić pociągu który jak wiadomo jedzie po prostu prosto po torach, to niech w chwili przejścia na emeryturę tracą też prawa jazdy.
  • 2011-01-20 13:50 | Cezary

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    " Nie znamy PKB Nie znamy inflacji..." Nie znamy jeszcze jednej, najważniejszej rzeczy: ile zostanie miejsc pracy w nowej, zautomatyzowanej gospodarce przyszłości ? Kto, w związku z tym będzie płacił te składki ? Ludzi może być dużo, ale pracujących może być garstka... Zwiększy się deficyt zarówno w emeryturach jak i w zasiłkach dla dużej ilości bezrobotnych.
  • 2011-01-20 14:58 | Zdzislaw

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Pani Redaktor,
    Dobrze, że Pani napisała o psuciu obecnego systemu już od początku. Problem polega na tym, że wszystko zależy od polityków a oni często nie mają pojęcia o tym czym się zajmują w Sejmie. To oni rozmontowali zreformowany system i to oni pozwolili pobierać tak wysokie prowizje i opłaty od naszych składek w OFE. Mimo tego proponuje każdemu obywatelowi Polski pomyśleć chwilę o wysokości płaconych składek emerytalnych. To jest tylko 19%! tzn. że 5 lat pracujemy na rok emerytury przy założeniu otrzymywania jej w tej samej wysokości co pensja. Tzn. jeśli ktoś pracował 40 lat to wypracował sobie tylko 8 lat (gdy 100% pensji), 16 lat (gdy 50%) itd. A co zresztą? Pochodzi z podatków pracujących.
    Dlatego mam propozycję dla naszych polityków (99% że mnie "oleją"): wszyscy bez wyjątku pracują do minimum 65 lat, 40 godzin tygodniowo i zero nowych świąt. Jeśli z jakiegoś powodu nie zaleca się lub nie można pracować dłużej niż do np. 45 roku życia jako posterunkowy lub np. 25 lat na przodku w kopalni rząd powinien wprowadzić przepisy mówiące, że z chwilą osiągnięcia pewnego wieku i nie spełniania wymogów sprawnościowych lub zdrowotnych pracodawca ma obowiązek zwolnić pracownika. Powinien również wypłacić mu np. roczną odprawę. Natomiast państwo powinno pokryć koszty przekwalifikowania się zwolnionego z ograniczeniem kwotowym i czasowym. Nikt nie powie mi, że gdzieś jest zapisane, że po 25 latach w Policji już jest się wrakiem człowieka i tylko emerytura. I każdego emerytura powinna zależeć od tego jak długo pracował i ile pieniążków wpłacił do kasy.
    Gdy ten system zacznie działać wtedy można pomysleć o pewnej pomocy emerytalnej dla małozaradnych np. minimalnej emeryturze ale pod warunkiem pracy do 65 roku życia i np. 40 latach pracy. Gdyby ktoś nie chciał pracować do 65 lat (a rząd na to by pozwolił)i chciał wcześniejszą emeryturę to emerytura tylko taka jaka wynika z wpłaconych składek i zakaz pracy.
    I taki system byłby sprawiedliwy, czego sobie i wszystkim życzę.
    Pozdrawiam z Irlandi
  • 2011-01-20 15:20 | Kolega królika

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    To ciekawy aspekt i mam takie dziwne wrażenie, że ktoś wpadnie na oryginalny pomysł aby zwiększać etaty w biurokracji. To na tych ludzi przyjdzie kiedyś kolej utrzymywania reszty społeczeństwa i wtedy sprawdzi się apokaliptyczna przepowiednia, że Polska stanie się światowym liderem w tej dziedzinie.

  • 2011-01-20 15:38 | KrzysztofMazur

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Solidarność pokoleniową emeryci już zerwali, a młodzi zrobią to samo, wyjeżdżając za granicę lub przechodząc do pracy na czarno. I na tym się tzw. system emerytalny ZUS skończy. A wtedy emeryci szczęśliwi, że wywalczyli wcześniejsze emerytury, wrócą do pracy. Albo otrzymają paczkę z zagranicy.

    Przekroczenie progów konstytucyjnych jest jedyną szansą na zablokowanie wydatków i uratowanie ciągłości państwa.
  • 2011-01-20 18:37 | tkw

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    „KRUS – jako sposób transferu pomocy socjalnej dla rolników, bez względu na ich sytuację materialną.”
    TKW: to bardzo ciekawe stwierdzenie. Ciekawe, gdyż poprzez budżet dopłacamy do WSZYSTKICH emerytur, więc czemu akurat KRUS zasłużył sobie na taką miażdżącą krytykę ? Tym bardziej, że relatywnie do ZUS dopłacamy więcej.

    „decyzja o przejściu na emeryturę jest naszym prawem, a nie obowiązkiem.”
    TKW: i to Tusk powinien sobie powtarzać codziennie rano jak wstaje. To prawo obywateli i wara mi do niego. To prawo obywateli i wara mi do niego ...

    „Skoro mi się należy i mogę powiększyć sobie dotychczasowe zarobki o emeryturę, to frajer by nie skorzystał.”
    TKW: i dokładnie tak jest. Tam, w ZUS i OFE są MOJE pieniądze i mam prawo z nich korzystać. I tyle w tym temacie.

    „Minister Jolanta Fedak poniewczasie zorientowała się, że dziurawy ZUS na wprowadzonym przez obecny rząd przepisie traci nawet do 1 mld zł rocznie.”
    TKW: rozbrajająca szczerość. Emeryt, który zgłosi się po WYPRACOWANĄ emeryturę, po swoją WŁASNOŚĆ, traktowany jest jak bezczelny złodziej, który chce okraść ZUS. Takie myślenie to jakaś paranoja, to zaprzeczenie takich fundamentów jak prawo własności.

    „Bronisław Komorowski ma też zamiar skłonić nas do odbycia debaty, czy emeryci w ogóle powinni pracować.”
    TKW: a co komu do tego ? Jak ja chcę pracować a ktoś chce mi dać pracę, to czemu ktoś inny ma się w to wtrącać ?

    „Do 1999 r. nawet nie wiedzieliśmy, że je płacimy. Emeryci są jednak święcie przekonani, że na własną starość sobie pieniądze odkładali, że w ich imieniu robiło to państwo. A to nieprawda. Państwo nie wypłaca świadczeń z pieniędzy zaoszczędzonych, ale głównie ze składek pracujących obecnie roczników.”
    TKW: a jednak płaciliśmy. Płaciliśmy przez cały PRL tyle, że pieniądze zabierane nam przez państwo szły do jednego wora z którym władza robiła co chciała nie pytając nas o zgodę.


    „Na świadczenia dla emerytów składają się na bieżąco ci, którzy pracują. System, tak zwany repartycyjny, od czasów wymyślenia emerytur przez Bismarcka, był oparty na solidarności pokoleń, tyle że w jego czasach emerytury dożywali nieliczni. Wszystko działało, dopóki młodych było więcej niż starych, a przeciętna długość życia o wiele krótsza niż obecnie. Od dawna wiadomo, że tego stanu rzeczy utrzymać się nie da.”
    TKW: problem nie tkwi w tym, czy będzie to system repartycyjny czy indywidualne konta, problem w tym, że politycy nam te pieniądze zabierają i marnują. Tu tkwi istota problemu emerytalnego – forma odkładania na emeryturę ma wpływ na to, czy będzie ona większa czy mniejsza, ale jak pieniądze ukradną politycy, to będzie żadna.

    „W Polsce żadna ekipa nie zdecydowała się na wydłużenie wieku emerytalnego”
    TKW: pojęcia „wiek emerytalny” w ogóle być nie powinno. Jeśli Kowalski w wieku lat np. 30 wykaże, że ma taki zapas pieniędzy, by przez następne 50 lat z tych pieniędzy mieć tyle by być samodzielnym, to powinien móc zostać emerytem. Tyle, że musi mieć więcej odłożonej kasy niż gdyby zrobił to mając np. 70 lat, wtedy musi mieć kasę wystarczająca tylko na 10 lat (przyjmując średnią życia na 80 lat). To jest istota problemu – tzw. „emerytura” to nic innego jak „dochody ze zgromadzonego kapitału” a ten kapitał jest własnością zainteresowanego a nie państwa. Rolą państwa jest tylko tworzyć takie prawo, by ludzie na starość oszczędzali, by potem nie musieli korzystać z pomocy.
    Największą dziurę w finansach robi bezrobocie. Gdy 12% ludzi nie tylko nie pracuje, nie tylko nie płaci podatków ale jeszcze bierze pieniądze od pozostałych 88%, to to musi kosztować. Gdyby te 12% pracowało, choćby na tyle, by przestać brać zasiłki, to nawet gdyby nie płacili podatków to zaoszczędzilibyśmy w budżecie krocie a i ci ludzie lepiej by się czuli. Tylko co politycy zrobili, by zmniejszyć bezrobocie ?

    „Mało kto zdawał sobie sprawę z tego, że świadczenia będą o wiele niższe niż te, które otrzymywały poprzednie pokolenia. To było prawdziwe jądro reformy, ale jej autorzy jakoś się nim nie chwalili.”
    TKW: to nie jest prawda. Reforma emerytalna wprowadzała też granicę, do której pobierane są składki – 30 średnich pensji w roku. To ta bariera dawała ludziom lepiej zarabiającym możliwość inwestowania na własną rękę. To było uczciwe podejście – „emerytura nie będzie duża, ale w zamian nie będziemy z ciebie zdzierać składek bez końca”. Chcesz więcej a masz dobre dochody – inwestuj wedle swego uznania.

    „Mimo że 12,2 proc. naszych zarobków zapisywano nam na koncie w ZUS, był to tylko wirtualny zapis, bo wpływające pieniądze są natychmiast przekazywane na bieżące emerytury.”
    TKW: właśnie. Wirtualne, bo natychmiast marnowane przez polityków, reforma zakładała, że z czasem ZUS też powinien środki inwestować, jak OFE. Tyle, że nigdy do tego nie doszło.

    „Rada Gospodarcza przy premierze nawet dziś nie kwestionuje, że po kilkudziesięciu latach w OFE naszych pieniędzy może przybywać nieco szybciej niż w ZUS. O 1, może 2 punkty procentowe, nie więcej.”
    TKW: i to powinno przesądzić, komu powierzać pieniądze – ZUS czy OFE. Normalny człowiek zainwestuje tam, gdzie ma większy zysk. I tyle.

    „Dlaczego więc premier ogłosił, że składka do OFE zostanie radykalnie zmniejszona, do 2,3 proc. zarobków? Po to, żeby więcej zostawić w ZUS, skąd pieniądze natychmiast zostaną przekazane na bieżące świadczenia.”
    TKW: dokładnie – ale na kiełbasę wyborczą. O cięciu wydatków mowy nie ma bo wybory. Więc jedyną drogą jest zabrać pieniądze gdzie się da.

    „Wielu z 15 mln członków OFE poczuło się niemal okradzionych. Ich prawdziwe pieniądze zostaną zamienione na wirtualny zapis. Emocje rosną, bo, jak mówią różni eksperci i politycy, „rząd swoje długi każe spłacać przyszłym emerytom”.”
    TKW: bo to jest zwykła kradzież. Wara od moich pieniędzy !

    „Ekonomiści podpowiadają – rząd demontuje reformę, bo ma nóż na gardle. Dług publiczny, co wyraźnie pokazuje licznik zawieszony w centrum Warszawy przez Leszka Balcerowicza – niebezpiecznie zbliża się do dopuszczalnej granicy 60 proc. PKB. Koalicja boi się prawdziwych reform, dlatego robi zamach na nasze pieniądze. To prawda, ale nie cała.”
    TKW: to jest prawda i doceniam, że „POlityka” to napisała. Chodzi o wybory a nas i naszą przyszłość politycy PO mają „gdzieś”.

    „Demontaż reformy zaczął się bowiem w dniu jej uchwalenia. Rząd AWS-UW szybko zrezygnował z ustawy o tzw. pomostówkach, bo nowa lista uprawnionych do wcześniejszych emerytur nie spodobała się Solidarności. Rząd Leszka Millera wyrwał kolejne zęby, wyjmując z systemu powszechnego służby mundurowe. W zamian za przywilej krótkiej pracy, zyskał ich polityczne poparcie. Pod koniec kadencji koalicji SLD-PSL odrębny system wywalczyli górnicy. Na KRUS nikt nawet nie próbował się zamachnąć. Rząd PiS, LPR i Samoobrony z kasy ZUS wyjął najwięcej, bo około 30 mld zł, obniżając składkę rentową. Dziś krzyczy o demontażu, ale ta partia także głosowała przeciwko ustawie o pomostówkach. I obiecywała rolnikom przed wyborami, że KRUS tknąć nie pozwoli. Jarosław Kaczyński, konkurując z Bronisławem Komorowskim, tę obietnicę ponowił. Dla systemu emerytalnego działania te oznaczały większe obciążenia i mniejsze wpływy. Dziura zbliża się do 40 mld zł. Żadna z tych partii, tak dzisiaj zamartwiających się o 15 mln członków OFE, nie pomyślała, że swymi ówczesnymi działaniami skazuje nas na głodowe emerytury.”
    TKW: co do PIS_LPR_Samoobrona
    1. obniżenie składki rentowej, jak każde obniżenie danin, napędza koniunkturę. Uważam, że te zaoszczędzone pieniądze w dużym stopniu wróciły do budżetu w postaci podatków od większej konsumpcji. To ta większa konsumpcja była widoczna w 2009 roku.
    2. od 2007 roku Tusk mógł przywrócić stare wyższe stawki. Nawet nie wyszedł z taką propozycją, więc należy uznać, że zaakceptował stawki jakie zastał obejmując urząd premiera. Nawet veto mu nie groziło, bo o ile pamiętam, mógł liczyć na SLD. A od ponad 9-ciu miesięcy nawet veto mu nie grozi. Więc „na drzewo” z pretensjami do poprzedników.

    „Deficyt w ZUS narastał od początku reformy.”
    TKW: oczywiście że narastał, bo jednym z fundamentów tej reformy było uzupełnianie przez okres przejściowy niedoborów ZUS prywatyzacją. A to co sprywatyzowano – przeznaczano na inne cele lub marnowano zamiast zasilać ZUS.

    „Inne kraje, które zdecydowały się na taki system, wpadły w podobną pułapkę.”
    TKW: bo tzw. „demokracja” wszędzie działa podobnie. Budżet, wybory, zadłużać się – a „co będzie potem, to nie nasze zmartwienie”.

    „Dziura rośnie tak szybko, ponieważ przybywa emerytów, a jedna trzecia składek zasila OFE.”
    TKW: dziura rośnie szybko, bo nie maleją wydatki i sporo pieniędzy marnuje się. Bilans to rachunek dwustronny – „winien i ma”, „przychody i wydatki”.

    Twórcy reformy źle oszacowali jej koszty. W ciągu 5–7 lat miała być neutralna dla budżetu, a w tym czasie dziurę w finansach miały zasypać wpływy z prywatyzacji.
    TKW: właśnie to piszę wyżej.

    „do sprywatyzowania niewiele zostało.”
    TKW: a co się stało z pieniędzmi z prywatyzacji ? Tu jest problem.

    „Minister Fedak obiecuje, że będzie wręcz odwrotnie: przyszli emeryci zyskają.”
    TKW: to już szczyty hipokryzji. Choćby ci co mieli polisy posagowe wiedzą, jak się wychodzi na umowach z państwem. Kiedyś już to pisałem – gdyby inwestycje w rząd były takie dochodowe, to nie trzeba by OFE do tego zmuszać ustawowo, OFE potrafią liczyć. Ten przymus jest ostatecznym dowodem na hucpę propagandową rządu.

    „Ale wiemy, od czego te wskaźniki będą zależeć. W dużej mierze od stanu naszych publicznych finansów. Im bardziej państwo będzie zadłużone, tym niższe będą nasze świadczenia.”
    TKW: a stan finansów zależy nie tylko od dochodów ale i od wydatków. W 2011 roku na sejm, senat, prezydenta i premiera wydamy o ok. 100 mln zł więcej niż w 2010 roku, co daje ponad 10% wzrost. Więc niech mi tu Tusk nie pieprzy „wicie rozumicie trzeba łatać dziurę”, skoro lekką ręką sam sobie i kumplom daje takie podwyżki.

    „Ale nasze są też zobowiązania państwa, bo to my i kolejne pokolenia będziemy je spłacać. „
    TKW: tyle, że te zobowiązania zostały zaciągnięte w naszym imieniu ale bez naszej zgody. Raz na 4 lata robi się cyrk medialny a potem politycy mogą bezkarnie robić co im się podoba a my i nasze wnuki za to musimy płacić.
  • 2011-01-20 19:01 | Artur Osika

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Munurowym bys zabral a dal tylko kryminalnym!? To nieroby jakich malo! Sprobuj te 15 lat wytrzymac w mumdurku, strzelajac obcasami idotom, ktorzy przyszli cie op### tylko dlatego, ze jestes podwladnym.Powodzenia, chodz do nas, zobaczysz jak to jest!
  • 2011-01-20 20:21 | jotkaes

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Oczywiście masz rację. Są reguły, o których ja piszę i jest praktyka opisywana przez Ciebie. Zadaniem władz jest stanowienie takich praw, by odpowiadały regułom oraz czuwanie by prakyka od tych reguł nie odstawała.
    No i oczywiście aktywna polityka kadrowa , przekwalifikowywania ludzi, którzy z przyczyn naturalnych utracili zdolność do wykonywania dotychczasowej pracy. Trzeba także zadbać o niezbędną ilość odpowiednich do tego stanowisk pracy. Hasło " Oszczędzajcie sami na własne emerytury" jest po prostu umywaniem rąk przez rząd od tego niezwykle ważnego problemu społecznego.
  • 2011-01-20 21:18 | piotr

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Brawo tkm !
    Tusk,Rostowski i Fedak powinni przeczytać Twój wpis bo jeśli im do łba przychodzą idiotyczne pomysły,to cała nadzieja w zdrowo myślących obywatelach.Pozdrawiam.
  • 2011-01-20 23:20 | erav

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Solidarności pokoleniowej nie będzie, bo jakim niby cudem liczne pokolenie 60-latków z wyżu demograficznego,może zostać utrzymane przez nielicznych urodzonych po 1990 - w czasie głębokiej depresji demograficznej? Proporcje się zmieniły. Polakom, Europejczykom odechciało się wychowywać dzieci i trzeba szukać innych rozwiązań, a nie liczyć na nas. Tu nikt nic nie zrywał. Tylko ludzi już nie ma.
  • 2011-01-21 00:59 | hynio

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Wybacz, ale nie bardzo rozumiem twoją argumentację. Uważasz że Policjanci mają prawo do wcześniejszej emerytury, bo mają wymagających szefów? Zmień pracę, idź do prywaciarza do jakiejś dobrze rozwijającej się firmy i zobacz jak jest, zobaczysz jak się kreatywnie księguje nadgodziny, jak za tobą wydzwaniają na wakacjach, jak się używa prywatnego samochodu do celów służbowych, o tak nielubianym przez ciebie traktowaniu jak śmiecia, bo jest się podwładnym nie wspomnę.

    Tylko mi nie pisz, że jak Policja taka fajna, to żebym się zatrudnił. Nie mam powołania, mam wyższe ambicje finansowe, więc odrzucam tę opcję. Ale to nie znaczy, że z tego powodu muszę się godzić na wszelkie cuda, które policyjni związkowcy wymyślą. Teraz jest tak, że państwo mnie nie pytając o zgodę mnie łupi, żeby faceci w sile wieku przechodzili na emeryturę, to jest chore. Poza tym niedoinwestowanie w sprzęt, oraz niskie pensje, to także skutek zbyt wczesnych emerytur - w systemie pieniędzy jest ile jest, a wypłata emerytur to najwyższy priorytet.

    Sam policz. Załóżmy, że średnio policjant żyje 80 lat, w wieku 20 lat idzie do pracy, a w wieku 40 lat przechodzi na emeryturę. W czasie jego emerytury przez Policję przewinęły się 2 pokolenia policjantów, którzy również pobierali najpierw przez 20lat pensję, a potem przez 40 lat emeryturę. Gdyby przeszedł na emeryturę w wieku 60lat, to w systemie byłoby jedno pokolenie policjantów mniej, czyli dla budżetu byłoby 20lat płacenia pensji i 40 lat płacenia emerytury mniej. To jest góra kasy,... i jestem pewien że suszyć może nawet 60latek.
  • 2011-01-21 08:28 | Kolega królika

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Masz słusznom racjem: składka na ZUS powinna być podwojona, a rolnicy zamiast płacić na KRUS powinni dostawać od państwa tzw. "krusowe" czyli odszkodowanie za ciężki żywot na wsi, z dala od szkół, szpitali i teatrów :)


  • 2011-01-21 09:11 | mentalista.bloog.pl

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    "TKW: to bardzo ciekawe stwierdzenie. Ciekawe, gdyż poprzez budżet dopłacamy do WSZYSTKICH emerytur, więc czemu akurat KRUS zasłużył sobie na taką miażdżącą krytykę ? Tym bardziej, że relatywnie do ZUS dopłacamy więcej. "

    Oczywiście, że dopłaca się do każdej emerytury, ale do emerytury rolników dokłada się więcej relatywnie właśnie, bo płacą oni mniejsze składki. Sumarycznie mniej, bo po prostu mniej jest ludzi których obejmuje KRUS niż ZUS, ale na emeryturę jednego rolnika trzeba dopłacić więcej niż na "zwykłego" emeryta.
  • 2011-01-21 20:08 | tkw

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    do 2011-01-20 21:18 | piotr

    dzięki.

    Problem tkwi w tym, że Tusk, Rostowski i Fedak doskonale wiedzą to co napisałem. Więcej - podejmują jak najbardziej racjonalne decyzje, tyle, że cele, jakie chcą osiągnąć są zupełnie inne, niż cele nasze, obywateli. nam chodzi o poziom życia, im chodzi o utrzymanie władzy, więc na żadne reformy się nie zdecydują, będą tylko mniej lub bardziej jawnie drenować nasze kieszenie - największy drenaż jest przeprowadzany bez kamer, to co nam się mówi to zasłona dymna. Podniesienie VAT daje do budżetu ok. 5 mld. zł a Tusk musi zdobyć w tym roku ok. 75 mld. żeby uniknąć katastrofy, więc pozostałe 70 mld. zabiera nam już mniej jawnie, "numer z OFE" podlany jest sosem "to przecież dla waszego dobra".

    pozdrawiam
  • 2011-01-21 21:17 | BB

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Albo praca albo emerytura - tak jest uczciwie.

    Dlaczego czterdziestoparoletni facet, który pracował na kopalni albo w policji, pobiera sobie całkiem niezłą emeryturkę i jeszcze pracuje na etaciku. Pracodawca woli zatrudnić takiego emeryta, bo ma mniejsze koszty. A bezrobocie rośnie. Co piąty absolwent nie ma pracy!

    Niech się ten emeryt w sile wieku zdecyduje czy może pracować czy jest już tak spracowany, że tylko emerytura.

    A może by tak się zająć polityką prorodzinną, która w Polsce nie istnieje? Zamiast dawać emerytury ludziom po 40-tce, chyba lepiej zainwestować te pieniądze w pomoc młodym rodzicom, żeby na ich emerytury też miał kto pracować. A tu VAT na rzeczy dziecięce wzrósl z 7 do 23 proc. Brawo! Za parę lat Polskę czeka szok demograficzny, ale co to kogo dziś obchodzi. Byle w nastepnych wyborach dorwać się do żłoba.

    Obiecywał Tusk drugą Irlandię, to będzie u nas druga Irlandia - ale ta, co ją widzimy dziś.

  • 2011-01-21 22:57 | tkw

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    do 2011-01-21 21:17 | BB

    Czy rozumiesz co to znaczy "wolność człowieka", "wolność podejmowania decyzji", "wolność indywidualnej inicjatywy" ?

    By wspomóc młodych chcesz zabronić pracy komuś, kto chce pracować ale jest stary - proponuję Ci znacznie skuteczniejsze rozwiązanie. Należy wprowadzić ustawę o fizycznej likwidacji każdej osoby, która osiągnęła wiek emerytalny. Korzyści będą ogromne:
    1. automatyczne zwolnienie miejsca pracy dla chętnego młodszego
    2. wszystkie zgromadzone składki emerytalne automatycznie wpłyną do budżetu
    3. służba zdrowia zostanie odciążona od kosztownego leczenia starych ludzi
    4. zwolni się wiele mieszkań, poprawi się sytuacja mieszkaniowa młodych
    5. domy starców można będzie zamienić na świetlice
    6. powstanie koniunktura na nowy zawód - likwidator, wielu młodych znajdzie ciekawą pracę.
    7. ...

  • 2011-01-22 00:14 | toja

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    tak naprawdę to nikt nie porusza faktu, że do kasy zarówno ZUS jak i fiskusa nie wpływają ciężkie pieniądze przywłaszczane sobie przez pseudobisnesmenów!
    Zatrudnienia refunkdowane przez Urzędy Pracy ( z naszej kieszeni), za takie osoby zatrudniane po pół roku nie płaci pracodawca ani ZUS ani fiskusa! Zatrudnianie na czarno!!!! Choroby pseudobisnesmenów po pół roku; pół roku nzdrowy i naabarot! Powiązanie łapówkarskie z orzecznikami ZUS i polityczne z prominentami rządowymi!!! Inna sprawa; przy reorganizacji systemu emerytalnego wszystkie nasze składki poszły sobie na budowę nowych, bogato wyposażonych siedzib ZUS!!!! Nikt się z tego nie rozliczył a uwagę społeczeństwa skierowano przy udziale mediów na tory polityczne!!! Paranoja !!!
  • 2011-01-22 10:27 | jotkaes

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    To mi się podoba ( Twoja postawa a nie pomysł, w którym wyczuwam ironię ) - jednak nie do końca jesteś egoistą myślącym tylko - "ja", "moje", "własność"; "wolność".
    Proszę Cię tylko nie zaprzeczaj, jeśli się mylę.
  • 2011-01-22 10:52 | tkw

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    do 2011-01-22 10:27 | jotkaes
    "w którym wyczuwam ironię "

    no, no, Ty to masz wyczucie ...
  • 2011-01-22 17:44 | Kolega królika

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Europejczykom odechciało się wychowywać dzieci i trzeba szukać innych rozwiązań, a nie liczyć na nas.

    Na dodatek wiele krajów w Europie przeżywa swoiste oblężenie biedaków z całego świata wyciągających dość ochoczo ręce po socjal ... co robić?

  • 2011-01-23 11:51 | MMK

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    " wyciągających dość ochoczo ręce po socjal ... co robić? "
    Czekać aż socjał zdechnie. ;)
    Zawsze zdycha.
  • 2011-01-23 19:18 | WD40

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Cała prawda z tym, że tak jak wspominasz: wybory!
    A i demokracja to nie tylko: "„Budżet, wybory, zadłużać się – a „co będzie potem, to nie nasze zmartwienie”."
    Politycy wiedzą kto na nich będzie głosował i dlaczego, i z tego powodu muszą się do swoich wyborców dostosować. Likwidacja przywilejów dla policjantów, górników, rolników, itp, itd to to x% wyborców. "Nie my, obieca to inna partia". Politycy rządzą tak jak pozwalają im wyborcy. My sami sobie wybieramy taki rząd.
    Pomijam tutaj fakt nie nie wiadomo ile procent wyborców w każdej grupie popiera obecny rząd (wątpię, żeby przez reformę KRUS PO straciło dużo wyborców, bo ich w tej grupie nie ma. Nawet jeśli u rolników straci, to gdzie indziej zyska.)
    Koleżanka jest w wojsku, nie przepada za Kaczyńskim, ale przy ostatnich wyborach prezydenckich miała wielki dylemat na kogo głosować, ponieważ PO zrobiło cięcia. Podobno większość wojskowych pomimo, iż wcześniej popierała PO, głosowało na Kaczyńskiego.
    Pomijamy fakty, czy wojsku się należy czy nie, czy należy się górnikom i rolnikom. Chodzi o prostą zasadę: Kali chcieć, Kali mieć. - Kali nie dostać/Kalemu zabrać, Kali nie głosować.
    Pomijamy patologię polityków, a oszczędności można znaleźć nie tylko zrównując ze sobą wszystkich obywateli.
    Wyobraź sobie, że właśnie Twoja partia ma 100% władzy, zero opozycji. Ale już za 4 lata odbywają się wybory. Przeprowadzasz wszystkie niezbędne reformy: obywateli traktujesz na równi (żadnych KRUSów i innych grup uprzywilejowanych), ułatwiasz prowadzenie biznesu (usprawniasz prawo, obniżasz podatki), zmniejszasz biurokrację oraz liczbę urzędników. Wskutek tego gospodarka kwitnie, dług maleje, zmniejszyło się bezrobocie, każdy system (emerytalny, służba zdrowia) działa jak należy.
    I teraz przychodzą wybory:
    Wszystkie grupy którym odebrałeś przywileje głosuje na opozycję, która te przywileje przywróci. Co z tego, że system idealnie działa, a państwo się rozwija, skoro naglę się okazało, że trzeba pracować?
    W teorii, zyskałbyś poparcie ludzi, którzy na wybory nie chodzili wcześniej (około 50%). Ale czy aby na pewno?
    Żaden rząd nie przeprowadzi takiego eksperymentu - zbyt ryzykowne.
    Poza tym na dzień dzisiejszy wywołałoby to niesamowite strajki, nawet jeśli politycy byliby niesamowitymi fachowcami oraz niezwykle uczciwi. Nie da się.
  • 2011-01-23 20:39 | tkw

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    "Politycy rządzą tak jak pozwalają im wyborcy. My sami sobie wybieramy taki rząd."
    "czy wojsku się należy czy nie, czy należy się górnikom i rolnikom. Chodzi o prostą zasadę: Kali chcieć, Kali mieć. - Kali nie dostać/Kalemu zabrać, Kali nie głosować."
    TKW: stawiasz jako oczywistości trudne kwestie. Bo można powiedzieć, że sejm powinien być wypadkową grup interesów realnie istniejących w Narodzie. A gdyby 80% Narodu to byli rolnicy, to czy byłoby coś dziwnego, gdyby najważniejsze decyzje były podejmowane w ich interesie ? Społeczeństwo to nie serek homogenizowany, dzielimy się na grupy i nie ma co twierdzić, że tak nie jest. Być może jednym z problemów tzw. "demokracji" jest to, że politycy "wiedzą lepiej".


    "Przeprowadzasz wszystkie niezbędne reformy: obywateli traktujesz na równi "
    TKW: a z czego wynika, że ideałem jest równość obywateli ? Przecież równi nie jesteśmy, rodzice są "nad" dziećmi, szef "nad" podwładnym itd. Urawniłowka to utopia. problem polega na tym, by prowadzić politykę zgodną z interesem większości zachowując kano podstawowych praw mniejszości (np. do tego kanonu należałby zakaz wprowadzenia przez zdrową większość prawa likwidacji nosicieli HIV).

    A co do utraty 100%-centowego poparcia na skutek reform - a mnie się marzy taki polityk, który będzie miał odwagę zrobić coś trudnego ale ważnego nawet za cenę swojej śmierci politycznej. Dla mnie takim był Maciej Płażyński, niestety już Go nie ma ...

    pozdrawiam
  • 2011-01-30 14:05 | olo

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    jesli system jest chory to trzeba go uzdrawiać, a nie likwidować i okradać ludzi, bo jeśli to przejdzie to mogę bezkarnie powiedzieć że rząd mnie okradł i nazwac ich złodziejami. Jestem 56 rocznik i miałem możliwośc wyboru, wybrałem OFE ze względu na dziedziczenie, bo jeśli umrę przed emeryturą to pieniądze jakie one by nie były dostanie moja żona, bo żeby nawet była to połowa wniesionych środków to są to prawdziwe pieniądze, w ZUS nie dostanie nic, trzeba byc bardzo naiwny by uwierzyc że tam coś zostanie zapisane na jakimś koncie, obiecuje to polityk więc wiarygodność jest żadna. Byłem wyborcą PO i nie spodziewałem się że liberalna partia może chcieć mnie okraść,albo podwyższać podatki, a ostatnie sądaże to właśnie tego dotyczą, bo nie spotkałem nikogo z moich znajomych, kto przejmował by się Smoleńskiem, raportami i innymi bzdurami odchodząc od PO niż OFE, podatki i nic nie robienie w sprawach oszczędności i wolności gospodarczej, powiedzmy takiej jak za Rakowskiego, myślałem że wyczyszą przepisy z tych bzdurnych zezwoleń, pozwoleń, koncesji.
  • 2011-02-03 11:54 | BB

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    Alez niech pracuje, tak dlugo, jak tylko sobie zyczy. Ale wtedy - niech nie pobiera emerytury. Niestety nie potrafisz spojrzec inaczej niz przez swoj pryzmat i do tego bardzo jestes agresywny.
  • 2011-02-04 11:04 | tkw

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    do 2011-02-03 11:54 | BB

    czy jestem bardzo agresywny ? Raczej uszczypliwy, mam nadzieję.

    Co do meritum - emerytura to coś, co sobie człowiek wypracował płacąc co miesiąc KONKRETNE pieniądze. Jak lokatę w banku. Skoro to jego WŁASNOŚĆ, to ma prawo ze swojej własności korzystać bez względu na to, czy pracuje czy nie, czy jest niski czy wysoki, czy jest płci męskiej czy żeńskiej itd.

    To nie jakieś "państwo" płaci emeryturę, emerytura to dochody ze zgromadzonego MOJEGO kapitału. I na prawo korzystania z tego kapitału nie ma wpływu fakt, że państwo, zamiast go dla mnie gromadzić, zabierało je i przejadało na bieżąco - mnie jako WŁAŚCICIELA tego kapitału nie obchodzi, co państwo z nim zrobiło, to MÓJ kapitał i mam prawo żądać jego zwrotu.

    Obywatel nie jest własnością państwa, majątek obywatela jest majątkiem OBYWATELA a nie państwa. No chyba że nadal patrzymy na państwo jak za PRL - wtedy obywatel jest własnością państwa a więc i wszystko, co obywatel posiada też jest własnością państwa, wszak niewolnik nie ma nic swojego.

    pozdrawiam
  • 2011-02-09 01:12 | camel

    Re:Emerytury - o co chodzi naprawdę

    "Przeprowadzasz wszystkie niezbędne reformy: obywateli traktujesz na równi "

    TKW: a z czego wynika, że ideałem jest równość obywateli ? Przecież równi nie jesteśmy (...)

    Równi nie jesteśmy, ale to zupełnie nie implikuje nierównego traktowania przez prawo i dla przykładu przeznaczania kilkudziesięciu procent budżetu na dopłaty i pomoc rolnikom wytwarzającym kilka procent PKB (nie pamiętam - trzy?).

    Jeśli tego rozróżnienia nie umiesz dostrzec, to ...a zresztą. Smutno tylko, że widać tak wielu jest w Polsce ludzi, jak TKW, zupełnie nie rozumiejących zasad naszej cywilizacji, sprawiedliwości i prawa, bo w przeciwnym przypadku nasz kraj nie byłby tak debilnie niesprawiedliwy i tak głupio kastowy. Jak usprawiedliwisz zasadę, że ktoś, kogo dziad dostał od państwa gospodarstwo, budynki i ziemię - spory majątek - ciągle jest przez to państwo utrzymywany, leczony za darmo i doglądany z każdej strony, na koszt chudopachołka z miasta, który jedyne co od państwa otrzymał, to zwiększony wymiar podatku a teraz - prawo do ucieczki za granicę. Masz jakieś usprawiedliwienie dla tych, co już nie "żywią y bronią", tylko "piją i wyzyskują"?