Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Co chce zakrzyczeć zgraja z PiS-u?

(1)
2011-01-20 16:15 | Kolega królika

Wreszcie wiemy - według Jarosława Kaczyńskiego winni są ci wszyscy "panowie z różnych pism lotniczych" oraz piloci polscy - wszyscy którzy wskazują na karygodne błędy popełnione przez załogę samolotu przy próbie lądowania ... począwszy od decyzji startu.

A kto zmusił do lotu mimo skrajnie niekorzystnych warunków do lotu? Kto MUSIAŁ być na czas na rozpoczęcie kampanii przed wyborami prezydenckimi? Kaczyński był w Katyniu poprzednio jako prezydent tylko raz - przypadkiem w 2007 roku przed wyborami parlamentarnymi :)

Kto składał meldunek prezydentowi o gotowości do lotu? Nieee, nie dowódca załogi, jak to jest w zwyczaju, tylko gen. Błasik. Kto zrobił rano przed wylotem niespodziewaną dodatkową odprawę dla całej załogi samolotu? Nie dowódca samolotu, jak to jest w zwyczaju, tylko gen. Błasik. Cóż to było TAK WAŻNEGO że sam d-ca lotnictwa robi odprawę, potem wita prezydenta, potem łamiąc regulaminy siada w kokpicie w momencie podchodzenia do lądowania będąc na dodatek w stanie 'wskazującym'?

I tak pytania można mnożyć, pytania które jakoś umykają w ogólnym kociokwiku wywoływanym przez pis-prezesa i jego pretorian. Powstaje pytanie - co chcą zakrzyczeć?