Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Mamy wreszcie obiecującą ustawę o żłobkach

(11)
Sejm zrobił wreszcie coś przełomowego dla młodych rodzin: uchwalił ustawę o żłobkach. Nie brakuje przeciwników prorokujących, że wynikną z tego same nieszczęścia.
  • 2011-01-21 02:16 | inkwizytorstarszy

    Rodźcie i sobie radźcie...

    Oto dylemat rodziny: Narobić dużo dzieci, czy tylko tyle żeby je móc dobrze wychować.... (ukłony dla rządzących....)
  • 2011-01-21 03:33 | kangurzyca

    Re:Mamy wreszcie obiecującą ustawę o żłobkach

    Rozmnazajcie sie dalej!!Polska jest totalnie przeludnionym krajem!!!W mojej wsi ksiadz upominal,ze spadl "wspolczynnik chrzcin"czyt..wplywow do K.K.kanguryca
  • 2011-01-21 08:40 | olallla

    Re:Mamy wreszcie obiecującą ustawę o żłobkach

    Cyt. "Na 2011 r. rząd wyasygnował na rozwiązania zawarte w ustawie 51 mln zł, w części z pieniędzy zabranych partiom politycznym. Nie tak wiele, zważywszy że wystarczy to na opłacenie rocznego pobytu w żłobku dla niespełna 4 tys. dzieci (spośród, przypomnijmy, 1,2 mln maluchów)." Niewiele? To przecież śmieszne pieniądze. Dlaczego rząd uważa, że nie warto inwestować w opiekę nad dziećmi? Przykładowo budżet na "Orliki" w 2010 roku wyniósł 250 mln. A kto niby będzie na nich grał?
  • 2011-01-21 09:47 | Jakubbo

    Re:Mamy wreszcie obiecującą ustawę o żłobkach

    Są dwa rozwiązania. Można mieć dzieci i skazać się na życie w stresie, wieczną niepewność finansową - i tym samym pomóc wszyskim innym.
    Można też nie posiadać dzieci, odkładać pieniądze, i ponosząc konsekwancje samotnego życia - mimo wszystko pomóc tylko sobie.
    Dla mnie wybór jest prosty. Współczuję jednak kobietom, bo im brak dzieci dokwiera chyba bardziej.
  • 2011-01-21 10:10 | okokoo

    Re:Mamy wreszcie obiecującą ustawę o żłobkach

    z perspektywy ojca, wiem dzisiaj, ze posiadanie dziecka wzbogaca czlowieka. emocje, poczucie odpowiedzialnosci, sensu zycia, mozliwosc dawania z siebie czegos dobrego, co pozniej kwitnie itp to tylko kilka z rzeczy, kt nie da sie kupic za pieniadze i relaks.

    nie twierdze, ze kazdy powinien posiadac dzieci, ale warto pamietac, ze odbierajac sobie te mozliwosc zubozamy nasze zycie.
  • 2011-01-21 10:11 | divak2

    I bardzo dobrze

    Młode matki chodzą do pracy nie dlatego, że nie chce im się opiekować dziećmi, tylko dlatego, że z samej pensji faceta zazwyczaj trudno utrzymać rodzinę. Wybór jest taki, że albo mamy dzieci w żłobkach, albo nie mamy ich wcale.

    Brak żłobków rodzi następny podział - ci (te) którzy mają co miesiąc wolny tysiąc złotych, to i tak sobie znajdą nianię albo jakiś klub malucha. Kogo na to nie stać, będzie siedzieć w domu z dzieckiem perspektywą bezrobocia lub na bezrobociu w ramach budowania poczucia bezpieczeństwa, albo nie będzie mieć dzieci.

    Pani Koźmińskiej zalecałbym poopiekowanie się prawdziwym dzieckiem i obserwację, ile razy ona będzie musiała budzić dziecko do żłobka, a ile razy dziecko obudzi ją zanim zadzwoni budzik. Mam wrażenie, ze próba storpedowania tej ustawy i utrudnienia dostępu do żłobków, jest w istocie próbą układania ludziom życia na siłę wg. prywatnych poglądów tej pani.


  • 2011-01-21 11:12 | yorek

    Re:Mamy wreszcie obiecującą ustawę o żłobkach

    oczywiście nikt nawet nie wspomniał o rozwiązaniu najprostszym i najlepszym : obniżmy podatki tak by rodzina mogła się utrzymać z pracy jednego rodzica i niech decydują sami kto ma pracować i czy opiekować się dzieckiem czy do żłobka. Oczywiście oznaczałoby to znaczne uniezaleznienie sie rodziny od państwa a na to zgody w sejmie i wśród "działaczy społecznych" nigdy nie będzie
  • 2011-01-21 13:03 | Anitta

    Re:Mamy wreszcie obiecującą ustawę o żłobkach

    Mieszkam w mieście pełnym młodych matek. mniej więcej w południe wylega na ulica bateria wózków, berbeciów i ich mam. i bardzo dobrze. niedobre jest to, że wszystkie mamy są bezrobotne, najbliższe żłobki (dwa) są 30 km stąd. na utrzymanie żon i dzieci pracują mężczyźni w Niemczech. takie to jest na wpoł wyludnione miasteczko samotnych dzieci i mam. jak dla mnie głęboko nienormalny model rodziny. a główny temat w polityce to samolot, samolot, samolot...
  • 2011-01-21 14:21 | kuba

    Re:Mamy wreszcie obiecującą ustawę o żłobkach

    naprawdę najlepiej by było dać ludziom zarobić a nie karmić i ubezwłasnowolniać a potem się ludzie dziwią że są poronienia i straty dziecka !!
  • 2011-01-22 13:47 | divak2

    Re:Mamy wreszcie obiecującą ustawę o żłobkach

    I wtedy byś ze zdziwieniem zauważył, że w Warszawie masz więcej żłobków niż potrzeba a w takim Pruszkowie np. jeden i to droższy niż w stolycy.
  • 2011-01-24 21:12 | karo85

    Re:Mamy wreszcie obiecującą ustawę o żłobkach

    co za czarnowictwo....po tym artykule to tylko usiąść z żyletką....kredyt, długi, trauma dzieci....rany ludzie...ja mam 7 miesięczne dziecko, zatrudniłam nianię bo nie miałam innego wyjścia. W dzisiejszych realiach na państwowy żłobek w Warszawie czeka się 1,5 roku minimum...
    Mam kredyt na mieszkanie, zobowiązania i oczywiści towarzyszy mi obawa czy wszystko będzie dobrze ale nie zamierzam się tym zadręczać i umartwiać. Takie atykuły w niczym nie pomagają wręcz odwrotnie...
    Bardzo kocham swoją córkę i nawet jeśli oddaję ją w obce ręce- teraz niani a potem do żłobka to nie robię jej krzywdy i nie jestem też egoistką bo wracam do pracy. Trzeba zarobić na byt i na to aby zapewnić dziecku dobry start w zycie....lepiej tak niż gdybym została na bezpłatnym wychowawczym i zastanawiała się co dziś dać dzieku jeść.