Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pola śmierci

(1)
2011-01-26 20:03 | gsl46
Artykuł bardzo ciekawy, ale chciałem odnieść się do jednego wątku, nie najważniejszego, ale ukazującego różnice kulturowe pomiędzy ówczesnym Wschodem a Zachodem. Mam na myśli wątpliwości autora co do lwowskich rewelacji o żonach oficerów Armii Czerwonej paradujących w nocnych koszulach. Moja śp. teściowa opowiadała o balach, które odbywały się w Międzyrzeczu (obecne woj. lubuskie), na których bawili się oficerowie radzieccy wraz z żonami. Jako suknie balowe służyły im poniemieckie nocne koszule. Zaznaczam, że teściowa moja była poważną kobietą, nieskorą do plotek i w tych balach także uczestniczyła, jako żona ówczesnego urzędnika miejskiego.
O nocnych koszulach we Lwowie wspomina też Wiera Gran, o czym pisze pani Tuszyńska w książce pod tymże tytułem.