Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Facet miał rację.

(4)
2011-02-05 00:39 | tkw
Od czasu do czasu warto to przypominać, szczególnie wobec ostatnich wydarzeń:

Polityka z 16.07.2010, wywiad Jacka Żakowskiego z profesorem Januszem Czapińskim (fragment):

Czapiński: PO jest typową partią zadaniową. Jej zadaniem jest rządzenie. Gdzie może, przywłaszcza sobie dodatkowe flanki.
Żakowski: PiS też.
Cz: PiS jest jednak partią integralną. Ma myśl polityczną.
Ż: Ma myśli prezesa.
Cz: Nie chodzi o to, że Kaczyński jest prezesem, człowiekiem autorytarnym, wodzem. Istota polega na tym, że Jarosław Kaczyński ma pomysł na Polskę.
Ż: Tusk też.
Cz: Tusk ma pomysł na sprawne rządzenie. Ale to nie jest żadna ideowa wizja.
Ż: Idea polega na tym, żeby wszystkim żyło się lepiej. To jest klasyczny ideał drobnomieszczański. W politycznej praktyce jego realizacja co chwilę oznacza co innego.
Cz: A Kaczyński z góry wie, jak ma być i jak to osiągać. Dlatego Kaczyński buduje nowe instytucje, a Tusk nie. Najwyżej ich tworzenie popiera albo je przejmuje – jak IPN albo CBA.
  • 2011-02-05 09:09 | camel

    Re:Facet miał rację.

    Dzięki za przypomnienie. Czujemy się ostrzeżeni. Chyba nikt nie ma ochoty na zaistnienie w naszym kraju dyktatury policyjno-religijnej, więc przed Kaczyńskim trzeba ostrzegać i przypominać jego chore wizje. Teraz potrzeba nam administratora, gospodarza a nie małego, tandetnego fuehrera. Czas wreszcie odbudować ten kraj po katolicyzmie. Dwadzieścia lat kompletnej degrengolady intelektualnej i gospodarczej i starczy!
  • 2011-02-06 08:52 | wladimirz

    To wybór pomiędzy fuhrerem a gneralissimusem;-) I obaj chcą KrK mieć za sojusznika, za co są gotowi płacić słoną cenę-naszym kosztem!

  • 2011-02-07 09:23 | tkw

    Re:Facet miał rację.

    Za onet.pl:

    "Donald Tusk zawsze miał dwie natury: łagodną, znaną wszystkim z mediów i tą drugą - choleryczną. Przez ostatnie kłopoty Platformy i spadek jej poparcia w sondażach premier coraz częściej pokazuje tę ciemniejszą stronę swojego charakteru: wybucha, krzyczy. Anonimowy członek PO, relacjonując ostatnie posiedzenie zarządu partii, jest w szoku i mówi: "Rany boskie, gdzie ja byłem? Co tam się działo!" - czytamy w dzisiejszym artykule Michała Krzymowskiego we "Wprost".

    Podczas swojego ostatniego wystąpienia na posiedzeniu zarządu PO spięty Donald Tusk miał przypomnieć historię Artura Balazsa i Pawła Piskorskiego. Obaj według premiera niszczyli Platformę od środka i dlatego musieli odejść.

    Wszyscy obecni na spotkaniu obserwowali reakcję Grzegorza Schetyny, czując, że historię swoich dawnych przeciwników Tusk kieruje właśnie do niego. Ostatecznie premier skrytykował marszałka za słowa o "spóźnionej reakcji" na raport MAK. - Takie słowa nam szkodzą i wzmacniają PiS - mówił Tusk cytowany przez "Wprost".

    Próby obrony Schetyny poszły marnie. Dyskusję uciął premier, wyrażając nadzieję, że podobne wypowiedzi już nigdy nie padną z ust marszałka. - Grzesiek już mnie przeprosił - przyznał Tusk.

    Członkowie zarządu PO po spotkaniu byli w szoku. Donald Tusk, według relacji "Wprost", "przez cztery godziny kopał jedną osobę". Premier miał sprowadzić wszystkie problemy PO do jednej wypowiedzi jednego człowieka.

    Wszystko przez spadające poparcie. Ostatnie sondaże przybiły premiera. - Tusk zachowuje się jakby był osaczony i zaszczuty. Jakby strzelano do niego z każdej strony - czytamy we "Wprost".

    Po aferze hazardowej skończył się czas picia wina i cygar palonych podczas wspólnego oglądania meczy przez "dwór Tuska". Premier został sam - pozbył się dawnych przyjaciół i doradców, a nie znalazł nikogo nowego na ich miejsce.

    Wg autora artykułu, atmosfera w PO jest dziś fatalna. Politycy tej partii kopią się już publicznie. Grabarczyk na złość Schetynie chce ustanowić płatną obwodnicę Wrocławia. Marszałek nie pozostaje dłużny i odwiedzając Lublin zachęca tamtejszych mieszkańców do protestów w Warszawie.

    Tusk, według informatorów "Wprost", zawsze miał dwie natury: łagodną znaną z mediów i choleryczną. Dzisiaj ta druga natura bierze górę: premier krzyczy i miota przekleństwa na swoich ministrów, jednocześnie bojąc się poważnych i koniecznych reform.

    Więcej informacji w artykule "Strzępek nerwów" w dzisiejszym Wprost.
    "

    TKW: ile razy pisałem, że Tusk to mściwy sukinsyn ?