Aa! Więc tu jest pies pogrzebany! FT i s-ka! Słowem ten no, jak mu tam, no ten skurczybyk, kurza twarz, zapomniałem. Pragnę przypomnieć, że te agencje ratingowe dawały AAA+++ śmieciowym instrumentom finansowym, których dystrybucja spowodowała kryzys, a instytucje finansowe z ich pierwszorzędnymi rekomendacjami znikły z rynku.
Balcerowicz niech nie znika – on po prostu musi odejść, dość już szkód narobił.
Wyszukaj na forum
Forum
Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
(86)
Balcerowicz wrócił. W ciągu paru dni udało mu się ośmieszyć opozycję i narobić kłopotów rządowi. Niezły urobek jak na osobę prywatną, a właściwie jednoosobową nieistniejącą partię.
-
-
Ciekawe że nie tylko red. Baczyńskiemu nie przeszkadza że prof. Balcerowicz ośmiesza się tak jak Kaczyński. Zwołał konferencje prasowa i oznajmił że rząd robi głupoty z OFE i powinien robić tak jak on Kaczyński o pardon, Balcerowicz
napisał na kilkudziesięciu stronach.
MF, Rostowski grzecznie na to chamstwo odpowiedział zapraszając prof. Balcerowicza do publicznej debaty w TV.
Wtedy prof. Balcerowicz zwołał następną konferencje prasowa i stwierdził że nie będzie żadnej debaty w TV tylko ma być tak jak on chce i się obrazili i żąda odpowiedzi na piśmie od rządu.
FOR prof. Balcerowicza jest fundacją zasilaną min. z kilku OFE.
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"Rostowski (...) odpowiedział zapraszając prof. Balcerowicza do publicznej debaty w TV.
(...) Balcerowicz zwołał (...) konferencje prasowa i stwierdził że nie będzie żadnej debaty w TV"
Debata telewizyjna komuś zdolnemu myśleć potrzebna do oceny argumentów jednego i drugiego ? Debata telewizyjna to cyrk dla słabo myślącej publiki ... -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
tako rzecze Zaratustra -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Czy O.F.E. nie działa czasem jak "Obsługa długu Zagranicznego" nie wiem czy dokładnie podałem nazwę. Tam większa część pieniędzy szłą na "obsługę i obsługujących" a mniejsza na spłatę długów. Wtedy sprawa byłaby jasna. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"FOR prof. Balcerowicza jest fundacją zasilaną min. z kilku OFE. "
a Rostowski kasuje pensje z naszych podatków (jakim jest ZUS).
To są niby jakieś argumenty za czy przeciw temu co twierdza obaj panowie ? -
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Nie o to pytałem ( To są niby jakieś argumenty za czy przeciw temu co twierdza obaj panowie ? )
Precyzując "nasze" wnioski :
Sprawnie inwestująceOFE są dobre dla przyszłych emerytów (Balcerowicz).
Wydający tą samą kase ZUS jest dobry dla politykierów nim zarządzających - kiełbasa wyborcza, etaty dla swoich (Rostowski). -
Rostowskiemu sypie się budżet przez OFE a Balcerowiczowi sponsorzy z OFE zamykają kasę. Obaj maja nas w ... Możesz marzyć że spędzisz emeryturę na Hawajach z OFE i płacić im za kupno obligacji III RP ile chcesz.
Tylko dlaczego innych się zmusza do tego by utrzymywali sponsorów Balcerowicza ? -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"Rostowskiemu sypie się budżet przez OFE"
A ja myślałem że sypie się bo ma za dużo wydatków ?
To widze kolejny demagogiczny kit który chwycił w społeczeństwie poza "bezpiecznym ZUSem" ;) mamy "dług publiczny z powodu OFE" ;).
"OFE i płacić im za kupno obligacji III RP ile chcesz."
Już kilka razy pisałem że OFE należy poprawić (prowizja od zysku, wolność inwesowania), a nie likwidować. Jaki wtedy zwolennicy przepuszczania kasy na bieżące wydatki w ZUSie by mieli przeciwko OFE ?
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"Tylko dlaczego innych się zmusza do tego by utrzymywali sponsorów Balcerowicza ?"
OFE zabierają Ci aktualnie 3% (a powinny tylko procent zysku), Rostowski z ZUSem zabiera 100%. -
Dwie przyczyny, które spowodują że OFE przestana istnieć:
1) pozwolenie by mieli dochód tylko z % od zysku (może się okazać że będą straty jak Obligacje Państwowe poleca na pysk)
2) zniesienie przymusowej przynależności
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
A kto ich zmusza ? Kasa , Misiu , kasa . -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
...jak nie wiadomo o co chodzi, to pewne, że chodzi o pieniądze, baaaardzo duże pieniądze. Pieniądze dla OFE, które dzięki min. Balcerowiczowi wyciągane są z kieszeni biednego polskiego emeryta już od 1999 roku. Rządowa próba naprawy tej sytuacji wywołała u Balcerowicza szok i histerię..
Ciekawe jest dlaczego tak bardzo media wspierają Balcerowicza, zapewnie łączy ich wspólny interesik... -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Odsłaniają kulisy , kto komu płaci . -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Fakt to bezsporny, że profesor Balcerowicz jest ojcem założycielem FOR i nadal aktywnie działa w tej Fundacji. Jest to podstawowy argument świadczący o braku obiektywizmu <dyskutanta> -profesora Balcerowicza. Jak działają fundacje , jakie mają dochody i kto w nich zarabia krocie , to można sprawdzić chociażby w KRS. Działanie na niekorzyść sponsorów jest grzechem głównym i nikt przy zdrowych zmysłach nie pozbawi się podstawowego żródła dochodu. Rozumiem więc profesora i nie mam mu za złe tych ostatnich wystąpień. Walczy jak lew "o swoje". Natomiast nie rozumiem szeregowych warszawskich Vipków( np. p. Mellera), jaki mają zasób wiedzy ekonomicznej, prawnej, by tak autorytatywnie negować argumenty profesora Rostowskiego, czy b. premiera Bieleckiego. -
-
Re: Balcerowicz musi odejść
Otwarte Fundusze Emerytalne i ich odpowiedniki, jak fundusz 401 przyprawił o zawał serca tysiące jego użytkowników. W czasie afery Madoffa który "mielił" te fundusze tak łajdacko, że straty liczyły się na miliardy. Zjawiskiem zdumiewającym jest zgodność poglądów Balcerowicza i O.Rydzyka, który w ustami telewizji Trwam potępił premiera Tuska. To jest dopiero zastanawiające ? -
a może dyskusja wobiec argumentów a nie osób ?
"zgodność poglądów Balcerowicza i O.Rydzyka"
Tak samo zadziwiająca jest zgodność np poglądów Kaczyńskiego i Hitlera (narodowy socjalizm + etatyzm, silne państwo).
Dyskusja o osobach a nie argumentach to cyrk rodem z debat dzisiejszej TV. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Etatyzm - mocna strona PO . -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Balcerowicz musi odejść? Co z Rostowskim? Facet przez 3 lata nie widział, że ma coraz większe problemy z budżetem i dopiero teraz zaskoczył skąd wziąć pieniądze. Do tej pory mamił nas jak to w Polsce jest świetnie - kryzys nas nie dotknie. On nie jest ekonomistą tylko politykiem. Dlatego tytuł powinien schować, aby nie robić wstydu swoim studentom. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Strony sporu ekonomicznego swoje racje powinny opisać językiem matematyki.Inaczej spór ma charakter rozmawiających ze sobą specjalistów od ekonomii jakościowej.Na niej bazuje ekonomia polityczna. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Aj, jakze niewesoly obraz kompetencji polskich politykow nakreślono powyzej!Dobre chęci nade wszystko!.No i wyborcy bez dobrych chęci i z peryferyjną inteligencją, ktorym trudno sie politycznym bojownikom oprzeć.Polityk to widac nie saper , powielanie blędow jest naturalne.Aj, w jak silnej potrzebie musi być budzet. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Jeżeli prawdą jest,że Baczyński pisał książkę "ojcu" reform polskich, to pisane w superlatywach o tymże ojcu jest nietaktem. OFE to wielkie oszustwo, popieranie niebotycznych dochodów biurokratów reformy i tworzenie warstwy nędzarzy, za kilkaset złotych/mies. W całej tej reformie, Balcerowicz był niczym innym niż słupem firmującym oszustwa SACHSA i Sorosa. -
obaj
Obaj , Rostowski broniąc koła ratunkowego PO a Balcerowicz twierdząc że to uderzy ludzi po kieszeni , uderzy bo musi , manewr z ofe jest podobno najmniej bolesny ale tak pachnie kreatywną księgowością że jest bardzo kosztowny politycznie ,ludzie w sumie polubili uspokajające wypowiedzi Tuska ,i ja je lubię bo uważam że dobra atmosfera jest konieczna w każdym działaniu , teraz okazuje się nagle że uspokajająca piosenka lubianego polityka skrywała za dużo i że zamiast czynnego spokoju to był spokój bierny , czyli osławiony kaczy PR , niewawidzę kiedy Kaczor ma rację bo jego racja może przełożyć się na katastrofę , Tuskowe racje jednak ludziom się odrobinę przejadły , Palikot ujał to wprost machlojki z ofe to dodatkowy 5% podatek -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
podzielam zniecierpliwienie i niezadowolenie, nie bardzo ufam Palikotowi - jego sytuacja pachnie na odległość zachowaniami desperata. Demagogiczne gadanie o machlojkach i nowym podatku proponuję przeciwstawić dotychczasowej rzeczywistości - lwią część otrzymywanych pieniędzy OFE lokują i tak w papierach dłużnych państwa. Czyli w skrócie - za nasze składki kupuje się dług publiczny, który tak rączo odmierza nam zegar prof. Balcerowicza. A! - zapomniałem - za tę ryzykowna transakcję OFE liczą sobie tylko ciut więcej niż "co łaska"! A że uderzy "po kieszeni"? OFE nie chwalą się ile umoczyły na ostatnim światowym kryzysie, jedyna informacja dla Polaka-szaraka to ukryty w cyferkach spadek wartości pojedynczego udziału w OFE. To se nevrati... Balcerowicz nie przejmował się tak bardzo masowo przyrastającym stanem bezrobotnych jako skutkiem ubocznym jego reform (tzw. wkalkulowane koszty społeczne). A jak mocno teraz broni obecnie OFE ...przed redukcją zatrudnienia??? Przecież zgromadzono w nich przez te kilka lat niemałe środki, a obecnie zmaleje tylko napływ nowych! Nikt z OFE żadnych pieniędzy nie zabiera! Może więc zamiast biadolić niech się wezmą do roboty i postarają się sprawniej gospodarować tym, co już tam jest. Zawsze będzie im za mało,ale zapewniam, że da się. Bardziej akceptowalne byłoby lobbowanie OFE w kierunku zmian umożliwiającym im rzeczywiste inwestowanie zamiast współfinansowania deficytu budżetowego.
Może mało kto wie, ale można sprawdzić - mniej więcej w czasie kiedy aplikowano nam tę cudowną reformę właśnie z podobnych mechanizmów wycofywał się rząd Wielkiej Brytanii. Pozostawili tylko to, co u nas miało być III filarem.
Z całym szacunkiem dla działalności p. Palikota - jak dotąd trudno coś powiedzieć o jego propozycjach programowych, bo o nich sza. Jest mało wiarygodny bo swoją niewątpliwie bogatą wiedzę "polityczną" nadal wykorzystuje wybiórczo, głównie w celu uskubania elektoratu z PO. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"Lwią część otrzymywanych pieniędzy OFE lokują i tak w papierach dłużnych państwa. "
Ale to wymóg ustawowy, politykierów którzy boją się że OFE mogłyby zainswestować w coś co jest dla odmiany bardziej korzystne dla przyszłych emerytów.
"za tę ryzykowna transakcję OFE liczą sobie tylko ciut więcej niż "co łaska"!"
Powinny sobie liczyć procent od zysków. To nie powód aby wracać do obietnic ZUS, tylko aby poprawić OFE.
"Nikt z OFE żadnych pieniędzy nie zabiera"
Zabiera. To co wpadnie do ZUS już do OFE nie wróci.
"Bardziej akceptowalne byłoby (..) rzeczywiste inwestowanie zamiast współfinansowania deficytu budżetowego."
Dokładnie ! -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Nie zabiera , zmniejsza na pewno dopływ pieniędzy i prowizję OFE ( oto tylko idzie ) -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"Nie zabiera , zmniejsza na pewno dopływ pieniędzy"
Żartujesz ? Jak złodziej Cię okrada, to nie okrada tylko "zmniejsza ilosć pieniędzy" ?!?
Zapis na koncie ZUSu to kolejna obietnica polityków: że w przyszłości będzie emerytura. Tak samo że będzie 3x15, 3 mln mieszkań, itd ...
W OFE miałbyś konkretne akcje, obligacje, lokaty.
" i prowizję OFE ( oto tylko idzie )"
Prowizję OFE należy uzeleżnić od zysku, a nie likwidować OFE. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Nie ulega wątpliwości, że ZUS sie ostanie i pewnie coś wyplaci.To dla desperatow wiadomośc. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Pan A.Maciarewicz podjął ostatnio skuteczną? próbę wzbogacenia tzw. mowy potocznej o pojęcie ZAPRZAŃSTWO (słownikowo: wyparcie się czegoś, zapieranie, odszczepieństwo, dawniej również - dopuszczenie się zdrady). Definicja jak ulał pasuje do postawy prof. Balcerowicza:
1. Jakoś nie było go "w eterze i na wizji", kiedy poprzednie ekipy demolowały - mniejsza o to, w imię czego - to, co p.Redaktor opisuje jako wizjonerskie działania prof. Chyba wypadałoby sprawdzić, czy jego obecna aktywność to "z serca albo też i z rozumu", czy aby nie jest jakąkolwiek postacią działania zapisanego w statucie firmowanej jego osobą Fundacji. Uczciwość intencji i przejrzystość sytuacji - tego winniśmy wymagać. A jeżeli Fundacja faktycznie dostaje pieniądze od OFE? Gdzie wówczas włożyć deklaracje bezinteresowności? A moralnie? - zegar długu aż furczy, ale pecunia non olet?
2.Prof. Balcerowicz jest wybitnym ekonomistą - to oczywiste. Ale jest też ewidentnym doktrynerem (słownikowo: gorliwy zwolennik, krzewiciel ciasnych, skostniałych formuł i prawideł jakiejś doktryny). To nic złego pod warunkiem, że nie będzie się własnych przekonań narzucać innym . Wydaje mi się, że wraz z upływem czasu osąd dokonań prof.LB i ich realnego wpływu na codzienność, z perspektywy której ów osąd będzie dokonywany, ewoluować będzie coraz bardziej w kierunku eksponowania tego wszystkiego, co do kształtowania rzeczywistości staje się tak nieprzydatne lub niekiedy nawet szkodliwe, jak jego prywatne wizje. Zarzuca np. ekipie rządzącej kunktatorstwo (uczciwie się zresztą do tego przyznają) i odwlekanie reform budżetu. Tymczasem będąc autorem niegdysiejszych reform "pozwolił sobie" na utratę nad nimi kontroli - stracił urząd, nie zapewnił żadnej pewnej ich kontynuacji w formule, której był ojcem. Gdzie więc tu logika i konsekwencja? Utrata władzy kiedyś jest wytłumaczalna, a obecnie dążenie do jej utrzymania (powiedzmy - w celu przeprowadzenia reform) - to już jest nie do przyjęcia?
3. Red.Baczyński słusznie eksponuje okoliczność nagłego przebudzenia się prof.Balcerowicza, od razu w fortecy dozgonnego obrońcy niebezdyskusyjnego elementu finasów publicznych jakim są OFE. Jeszcze niedawno nie miał większych uwag do strategii rządzących, aż tu nagle... Stawiając w konfrontacji z realną sytuacją polityczną i społeczną ogłoszone przez niego i jego zespół niby ekwiwaletne w efektach propozycje uzdrowienia sytuacji są po prostu oderwane od rzeczywistości. Nawet jeżeli po podliczeniu słupków taka druga reforma Balcerowicza miałaby sens - traci go w zderzeniu z szarą rzeczywistością sceny politycznej i brakiem społecznego przyzwolenia. Po co więc podskakiwać, jak wesz na grzebieniu i bić pianę po próżnicy?
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Wiesz, że pobrzmiewasz bardzo "polsko"? Bardzo historycznie? Już tak było, że każdy nawołujący do pracy, oszczędności i ograniczenia przywilejów był "zaprzańcem". W końcu wszyscyśmy szlachta, praca nas hańbi i powinniśmy żyć z renty od własności nad tymi ziemiami, mówić po francusku i urządzać bankiety, a kto nas z piedestału chce strącić, ten wróg i zaprzaniec. No i pewnie nie Polak.
Nie pamiętasz olbrzymiej ofensywy antybalcerowiczowskiej? Nie pamiętasz jak zapamiętale jego reformy psuto, podkopywano? Brała w tym udział i lewica i prawica z kościołem. Uległ nawale prawdziwych Polaków, chcących socjalu, przywilejów i pieniędzy za nic - czy można mu czynić z tego zarzuty? Co miał zrobić? Zamach stanu? Naród zdecydował, że chce przywilejów, nic go to państwo nie obchodzi, teraz ma być renta i zasiłek a potem może się wszystko zawalić. Oto cały polski romantyzm w działaniu. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"po owocach ich poznacie" - ot i cały komentarz.
A konkretniej: nie ma znaczenia jak pobrzmiewam. Nie ma znaczenia, jak dobrze prof.Balcerowicz chciał - dobrymi intencjami wybrukowane jest piekło. Liczy się pragmatyzm, skuteczność działania i odpowiedzialność za swoje czyny. Aha - i jeszcze może czytanie ze zrozumieniem. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
wyrzucenie poza nawias paru milionów obywateli w imię doktryny i jakiegoś nieokreślonego dobra państwa JEST barbarzyństwem . Państwo ma działać dla dobra wszystkich obywateli nie dzieląc ich na lepszych i gorszych . -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"wyrzucenie poza nawias paru milionów obywateli w imię doktryny i jakiegoś nieokreślonego dobra państwa JEST barbarzyństwem"
Czemu następcy Balcerowicza nie naprawili jego "błedów" i nie wciągneli owych milionów spowrotem "pod nawias" skoro to takie proste i cywilizowane ? ;) Okazji (rządów) było sporo. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Następcy też mieli to gdzieś . -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Albo to jednak nie takie proste jak się psioczącym na Balcerowicza wydaje.
Tym bardziej że następcy mieli o wiele, wiele łatwiej. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Z jednym min. Fedak ma rację: część propozycji Balcerowicza to czyste barbarzyństwo jak np obniżenie do ~ 1100 PLN zasiłków pogrzebowych - już to, to mógłby sobie darować. Chyba że przewidujemy pogrzeby zmarłych zawijanych w prześcieradła. Brakuje mi jednak takich propozycji które są do zaakceptowania przez pracujących, nie emerytów ale właśnie pracujących/którzy jednak stanowią większość póki co/. Więc jak w przypadku emerytur " esbeków" należałoby tu i teraz obniżyć radykalnie emerytury mundurowe według klucza np 30 - 50 lat o 50% i do roboty lenie. Od 50-60 o 30% od 60 do 65 o np 10%. KRUS tylko dla rolników co nie osiągają dochodów niech płacą podatek rolny a reszta do systemu powszechnego. To samo sędziowie i prokuratorzy. I jedna generalna zasada: za wszystkich odprowadza się składki i ta branża która wysyła na wcześniejsze emerytury płaci odpowiednio wyższą składkę np MON za każdego żołnierza. I nie ma co się zasłaniać PSL bo jak nie to wybory i PSL idzie out. Likwidujemy zbędne instytucja jak IPN, KRRiT, CBA itp... Podatek kościelny i nie płacimy z budżetu za katechezę. Budżety MON i MSWiA itp zawierają emerytury wypłacane funkcjonariuszom - chciałbym zobaczyć ile to nas kosztuje i czy nas na to stać ???. Zakaz pracy w jednostka budżetowych dla emerytów/nie mogą pobierać dwóch świadczeń z budżetu/ I jak tego nie starczy to trzeba podnieść podatki: mogę płacić 40% czy 50% płaciłem tyle lat mogę dalej, nie każdy ma "fart" i extra płacę, a na końcu OFE. PO - za OFE wybory by przegrała gdyby Kaczyński nie był taki..... I tego by było na tyle i ręczę , że za takie rozwiązania PO wygrywa wybory w "cuglach". -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Dlaczego niby ma sobie darować obniżenie zasiłku pogrzebowego? Pracuje i mieszkam w UK i tutaj zasiłek jest 0 PLN. Jeśli nie stać cie na to, by przez cale życie uzbierać sobie pieniędzy na ostatnia drogę to dlaczego niby ma ktoś to tobie to finansowa, np. dlatego, ze ty wolałeś pojechać na wakacje do Egiptu? Polacy powinni zrozumieć ze prąd nie bierze się ze ściany tylko z elektrowni i ktoś musi go wyprodukować. Podobnie z emeryturami, śmiech na sali. Moja matka maja 55 lat poszła na emeryturę bo poco pracować dłużej skoro dają. Ma 1200 PLN emerytury i tak będzie pobierać ja przez jakieś 30 lat pracując w sumie nie więcej niż 35 lat w swoim życiu. Policzmy, jeśli zarabiała ok. 2500 PLN/mc to przy 19,5% stawce zabezpieczenia ma po 35 latach ok. 205 tysięcy. Przez 30 lat emerytury pobierze 432 tys. emerytury? Skąd weźmiecie resztę? Chyba nie ze ściany. Jeśli byłaby w OFE to przejście na emeryturę nie gwarantowałoby jej nawet najniższej emerytury i dlatego pracowałaby dłużej a tak siedzi w domu i szydełkuje, "robię to co lubię" :) Polska to socjalistyczna utopia bez żadnej przyszłości, niestety. Ale tego raczej nikt w tym dzikim kraju zdaje się nie zauważyć, tylko karmią się beatyfikacjami, Smoleńskiem, etc. Trzymajcie tak dalej! :) -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
prawie święte słowa, gdyby nie przepaść, niemal inny wymiar czasoprzestrzeni użytych w porównaniu. Tak, z punktu widzenia UK - Polska jest socjalistyczną utopią i dzikim krajem. Już tak ze 20 lat - wlazła na barykadę i jedną nogą dynda w socjalizmie a drugą w kapitalizmie i nie może się zdecydować, gdzie zleźć. Przykro mi, ale nie można przytoczonych faktów zestawiać do porównania. Matematyka też jest na kulawym postumencie - szanowna mama Lex-a 35 lat temu żyła na innej planecie, z jej ówczesnych składek może i nawet na emeryturę budowano dworce kolejowe, osiedla mieszkaniowe (10-15 lat oczekiwania na mieszkanie spółdzielcze, innych nie produkowano) i tym podobne akcesoria do uprawiania socjalizmu deklaratywnego. Może jedyne, co nie uległo zmianie, to fakt wypłacania emerytur w imię solidarności pokoleń.
Piszesz szanowny Lex-ie, że mieszkasz i pracujesz w UK - wyłamujesz się więc z tej sztafety pokoleń, w której pewność i wysokość emerytury zależna jest od pewności zatrudnienia i liczebności pokolenia obecnie pracującego. Inaczej - pieniądze wypłacane twojej mamie pochodzą też nie ze ściany tylko ze składek - obecnie już prawie 2 czynnych zawodowo osób. Osób, które właśnie robią to, co chcą: próbują być szczęśliwymi i zrealizować swe życiowe cele w tej "socjalistycznej utopii bez żadnej przyszłości". -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Nie wiem, czy zrozumiałeś, co napisałem. Napisałem, ze kobieta ta pobierze ponad dwukrotnie więcej ze swojej emerytury niż wpłaci składek. Przykład podałem z urealnionych obecnych zarobków. Ale pewnie podobnie jak wielu wyborcom trudno tobie logikę wyłuskać w tym co napisałem.
Reszty postu szczerze mówiąc nie rozumiem, bełkot jak dla mnie. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
A inflację uwzględniłeś ? -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"A inflację uwzględniłeś ?"
Uwzględnił, bo liczy wg _aktualnej_ wartości płacy i emerytury. Nie uwzględnił że zamrożone składki powinny dać jakiś mały procent, ale co do meritum: "pobierze (...) więcej ze swojej emerytury niż wpłaci składek" ma racje.
Przy optymistycznym założeniu że ZUS zbankrutuje później. ;) -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Po wpisaniu puknąłem się w czółko . Sorry . -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Drogi Lex, gdyby Pana mama żyła w stabilnym państwie i odkładała te swoje 19,5% (487,5 zł miesięcznie)w banku, na własne konto, oprocentowane na 5%, to po 35 latach miałaby na tym koncie 450 tys. To wynika z wyliczenia procentu składanego. Gdyby to konto było nadal oprocentowane na 5%, to wydając miesięcznie 1.875 zł, pozostawiłaby ten kapitał nienaruszony swoim spadkobiercom, chociażby nawet żyła 200 lat. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Widze, ze definicja inflacji oraz realnego procentu nie jest zbytnio znana. Pokaz mi czlowieku bank na swiece (rowniez centralny) ktory utzymuje 5% realne stopy procentowe. Pomyliles chyba wartosc pieniadz w czasie w swoich wylizeniach. Oczywiscie moje byly rowniez upraszczone ale chcialem tylko pokazac skale problemu. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
W Polsce jak gmina musi pochowac bezdomnego i oglasza przetarg na pogrzeb to okazuje sie ze mozna pochowac osobe w trumnie - a nie w przescieradle za 600PLN. Tak wiec te 1100 nie jest wcale takie male - ale stracila by branza pogrzebowa.
Wszedzie na swiecie pogrzeby sa drogie bo:
a) nikt nie ma rozeznania ile to kosztuje - umiera sie raz i nikt nie zajmuje sie zbyt dokladnie analizowaniem pogrzebow
b) nie wypada sie targowac - nikt nie ma zamiaru oszczedzac na rodzicach lub dziadkach bo to nie wypada
Dlatego obciecie tego akurat zasilku jest jak najbardziej sensowne. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Ostatnie zdanie:"że za takie rozwiązania PO wygrywa wybory w "cuglach" wypadałoby uzupełnić o zakończenie: W DUŻYCH AGLOMERACJACH I W TAKIEJ TO,A TAKIEJ GRUPIE SPOŁECZNEJ. A ogólnie - klapa, a nie o to wszakże PO gra.
Listę pobożnych życzeń dla pracujących zacząłbym od obowiązkowego udziału w wyborach - koniec marnotrawienia państwowej kasy. Nawet, jak 50% procent głosów będzie nieważnych - gwarantuję, że i scena polityczna i sami politycy ulegną zmianie. Dlaczego? Każdy ruch społeczny będzie wówczas stanowił realny a nie tylko potencjalny czynnik mający wpływ na krajobraz powyborczy. Czy nie jest dziwne, że w imię obrony demokracji politycy tak łatwo rezygnują z tak drobnego wobec innych, prawem stanowionych quasi-demokratycznego kompromisu?
Dalej - czy szanowny asr1 zgodziłby się, gdyby kiedyś w bliżej nieoznaczonej przyszłości "zaproponowano" mu już jako wiodącemu hulaszczy tryb życia emerytowi (czego szczerze życzę) obcięcie o 20-30% środków na utrzymanie? Pytam retorycznie, do ew. emerytury też mam jeszcze daleko. Negatywnej odpowiedzi nie zmienią nawet oczywiste w konsekwencjach dla wszystkich zagrożenia (jak przyczyny strajków i protestów w Grecji). Takich cięć nie da się i nie robi "od jutra". Są potrzebne ale po pierwsze - znaczący efekt ich działania odczuwalny będzie dopiero w perspektywie ok.20 lat, po drugie - są tylko etykietą na poważnych zmianach systemowych, które muszą być akceptowalne społecznie.
Jedyna branża, która nie ponosi zwiększonych kosztów na składki emerytalne pracowników mogących przechodzić wcześniej na emerytury to GÓRNICTWO.
Tylko kilkadziesiąt tysięcy gospodarstw rolnych wśród kilku milionów przynosi dochody - przynajmniej na razie. Być może byłoby inaczej, gdyby prof.Balcerowicz Ltd. autorytarnie nie zdecydował o tym, że właśnie ta grupa społeczna poniesie jak dotąd efektywnie największe koszty jego reform. Wówczas to rolnicy zostali skwantyfikowani jako społeczność specjalnej troski - i tak już zostało. Nikt nie ma sensownego pomysłu na naprawę, ale co nam o tym mówić, skoro ich własny sejmowy reprezentant PSL swymi poczynaniami dąży wręcz do zachowania tak ustalonego status quo. Jaskrawy tego dowód to ustalanie unijnych dopłat na 1ha "byleczego", choćby i nawet pokrzyw. Gdzie tu troska o poprawę, postęp? Wszyscy rolnicy dostają "po równo, a każdemu g...o", czyli jak w PRL. Nie ma żadnego znaczenia, czy inwestuję w nowe technologie,trudne lub bardziej ryzykowne branże, rozwijam się, czy mam obejście takie, jak moi dziadkowie (może tylko bryka zamiast siwka). Interes sprawowania władzy górą...
LIKWIDOWAĆ ZBĘDNE INSTYTUCJE PAŃSTWA!!! O tym należy krzyczeć, tupać 24h na dobę pod sejmem i innymi dowolnymi metodami uprzykrzać wybrańcom narodu ich demokratyczny sen. Dochodzimy do 0,5 mln urzędników?! A co w tym dziwnego, kiedy niemal jedynym produktem wydalanym z chutoru przy Wiejskiej są dziwnotwory prawne, skutkiem wielu no po prostu nie ma wyjścia, tylko trzeba jakiś nowy urząd albo CÓŚ TAKIEGO otworzyć, dla dobra obywateli, rzecz jasna. Wracam więc na początek sugerowanej listy pobożnych życzeń dla pracujących i nie tylko: ubocznym skutkiem obowiązku wyborczego byłaby zmiana nastawienia polityków z głoszenia w kampanii często co im tylko ślina na języki przyniesie w nastawieniu na zachęcenie do głosowania właśnie na nich nawet tylko jako formę głosowania przeciwko innym. Zawsze przecież 30-40% wyborców w ogóle nie przyjdzie, nie ma więc co dla nich się strzępić.
Gdyby przyszli wszyscy mógłby wygrać nawet Palikot - większość z nas, jak czegoś nie musi, to to olewa, ale jeżeli jest przymus - większość z tych, co olewają nie wrzuci papierka za bezcen. Tylko nieobecni nie mogą powiedzieć: SPRAWDZAM. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Znakomity opis . Dodam tylko tylko zamrożenie cen węgla jako kotwicy gospodarczej reform .Dobiło to przemysł węglowy . -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"Dobiło to przemysł węglowy ."
Przemysł węglowy (i podatnikow) dobija to że jest on państwowy, a nie jakieś kotwice Balcerowicza sprzed ponad dekady. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Podobno lubisz argumenty ,pisz więc merytorycznie, a nie ideologicznie . -
for scrambler :))
Zgadzam się , że za tym optują zamożniejsze grupy społeczne ale to dzięki nim PO wygrała wybory. Nie jest wbrew pozorom nas tak mało !!!. Jednak podtrzymuję, ze cięcia można zrobić tu i teraz gdyż nie odbieramy emerytom mundurowym praw nabytych - czyli my ich nie pozbawiamy emerytury ale im obniżamy. TK uznał przy emeryturach "sbeckich", ze to zrobić można. Zabrać nie - obniżyć tak. Mnie nie da się obniżyć bo mam lat 60 i zamierzam dopracować do 65 a może i dłużej, dla tego proponuję zostawić w spokoju kobiety po 60-tce i mężczyzn po 65 a reszta do korekty. Emerytury prokuratorskie i sędziowskie itp.. do korekty też !!!. I co mnie "rozbawiło" w najgorszym tego słowa znaczeniu ZUS przysłał mi naliczenie. Po 46 latach pracy gdzie zawsze zarabiałem dużo więcej niż średnia krajowa naliczono mi około 3300 emerytury brutto a agencik od panienek w wieku lat 35 ma 4 tys !!! i to jest skandal i hańba !!! -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Gospodarka w pułapce demokracji partyjnej czyli partokracji.Reformy nie do wykonania bo grożą utratą poparcia.Nie można zrezygnowac z biurokracji albowiem armia urzędnicza-klientela partii traci znaczenie i wyżywienie.Bez radykalnego zmniejszenia biurokracji nie można oczekiwac przyzwoitego wzrostu. Bez przyzwoitego wzrostu nie można redukowac bezrobocia.Bez redukcji bezrobocia nie można podwyższyc wieku emerytalnego.Nie można racjonalizowac emerytur mundurowych bowiem zbrojne ramię władzy może się zbiesic na władzę.KRUS wiadomo.Itd itp .Cudowne odmienienie natury naszych korporacji politycznych,
tradycyjnie i dla zmylenia nazywanych partiami,uczyni kraj mlekiem i miodem..Tak,ale rzeczywiście tylko cud może tego dokonac. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Ja panujący system nazywam demokracją partyjniacką,która ma swoje korzenie w korupcjogennej ustawie zasadniczej.
Spór ekonomistów Balcerowicz - Rostowski to klasyka wyrwania z kontekstu problemu makroekonomicznego jego mikrocząstki.
Zbliżają się wybory,jest czas zebrania informacji aby je w całym kompleksie konkurencyjnie przetworzyć i zapytać o wybór.
Która to partia przy tak zaprogramowanym rozdrobnieniu jest w stanie tego dokonać???!!!To ogrom pracy tak organicznej jak i systemowej już przy wiadomym,że ojczyzna musi optymalnie wykorzystać zmianę relacji w układach międzynarodowych,w tym na linii USA-Rosja.
Tak sobie myślę,że na tle problemów przekształceń własnościowych w spółdzielczości mieszkaniowej zabiedzona informacyjnie ta społeczność została pozostawiona sama sobie.Potencjalnie co 3-ci Polak jest narażony na możliwość patologicznego zarządzania już jego własnością.Rektoraty Uniwersytetów Ekonomicznego i Wrocławskiego nie podjęły inicjatywy aby spopularyzować wiedzę na temat porządku prawnego,za którym ma iść porządek ekonomiczny po własnościowych przekształceniach.Polska sprawiedliwość też nie rozumie istoty współmyślenia i współdziałania i ucieka od ścigania zorganizowanego działania na rzecz braku poszanowania ustawy nie tylko o spółdzielczości mieszkaniowej,ale i rachunkowości z uwzględnieniem NIERUCHOMOŚCI jako podmiotu w "przedsiębiorstwie wielozakładowym".
Co dopiero mówić o ojczyżnianym obiegu pieniądza w skali makro.
Owszem prywatyzacja wymusza większą gospodarność,ale i tu są pułapki wynikające z utopii GATT i globalnego wolnego handlu,o których się nie mówi."Żołnierz ekonomiczny" dziewczynie nie skłamie,ale prawdy też nie powie.
KŁAMSTWO W PARADYGMACIE EWOLUCYJNYM,to ciekawy wykład w ramach DFN,który zakończył się wnioskiem,że KŁAMSTWO jest czynnikiem rozwoju intelektualnego człowieka.
Trzeba docenić taką ekonomię polityczną,która służy OJCZYŻNIE.Co by tu nie powiedzieć o Niemcach,to z wojowników w Afganistanie stali się dekownikami.Z pewnością mają w tym swoją kalkulację,bo i partyjniackiej demokracji mają mniej,a więcej wspólnoty politycznej,o która to koncepcję w Polsce do roku 1830 zabiegał Kajetan Kożmiński.Ostał się DUCH PIENIACTWA I WYUZDANEJ PIENI,którego korzenie tak dobrze opisał.
Stąd za Pawłem Wieczorkiewiczemi najnowszą historię Polski trzeba zacząć pisać od nowa aby pokazać istotę zniewolenia.
Konsekwencją zbrodni były zbrodnie przemilczenia. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Ja panujący system nazywam demokracją partyjniacką,która ma swoje korzenie w korupcjogennej ustawie zasadniczej.
Spór ekonomistów Balcerowicz - Rostowski to klasyka wyrwania z kontekstu problemu makroekonomicznego jego mikrocząstki.
Zbliżają się wybory,jest czas zebrania informacji aby je w całym kompleksie konkurencyjnie przetworzyć i zapytać o wybór.
Która to partia przy tak zaprogramowanym rozdrobnieniu jest w stanie tego dokonać???!!!To ogrom pracy tak organicznej jak i systemowej już przy wiadomym,że ojczyzna musi optymalnie wykorzystać zmianę relacji w układach międzynarodowych,w tym na linii USA-Rosja.
Tak sobie myślę,że na tle problemów przekształceń własnościowych w spółdzielczości mieszkaniowej zabiedzona informacyjnie ta społeczność została pozostawiona sama sobie.Potencjalnie co 3-ci Polak jest narażony na możliwość patologicznego zarządzania już jego własnością.Rektoraty Uniwersytetów Ekonomicznego i Wrocławskiego nie podjęły inicjatywy aby spopularyzować wiedzę na temat porządku prawnego,za którym ma iść porządek ekonomiczny po własnościowych przekształceniach.Polska sprawiedliwość też nie rozumie istoty współmyślenia i współdziałania i ucieka od ścigania zorganizowanego działania na rzecz braku poszanowania ustawy nie tylko o spółdzielczości mieszkaniowej,ale i rachunkowości z uwzględnieniem NIERUCHOMOŚCI jako podmiotu w "przedsiębiorstwie wielozakładowym".
Co dopiero mówić o ojczyżnianym obiegu pieniądza w skali makro.
Owszem prywatyzacja wymusza większą gospodarność,ale i tu są pułapki wynikające z utopii GATT i globalnego wolnego handlu,o których się nie mówi."Żołnierz ekonomiczny" dziewczynie nie skłamie,ale prawdy też nie powie.
KŁAMSTWO W PARADYGMACIE EWOLUCYJNYM,to ciekawy wykład w ramach DFN,który zakończył się wnioskiem,że KŁAMSTWO jest czynnikiem rozwoju intelektualnego człowieka.
Trzeba docenić taką ekonomię polityczną,która służy OJCZYŻNIE.Co by tu nie powiedzieć o Niemcach,to z wojowników w Afganistanie stali się dekownikami.Z pewnością mają w tym swoją kalkulację,bo i partyjniackiej demokracji mają mniej,a więcej wspólnoty politycznej,o która to koncepcję w Polsce do roku 1830 zabiegał Kajetan Kożmiński.Ostał się DUCH PIENIACTWA I WYUZDANEJ PIENI,którego korzenie tak dobrze opisał.
Stąd za Pawłem Wieczorkiewiczem najnowszą historię Polski trzeba zacząć pisać od nowa aby pokazać istotę zniewolenia.
Konsekwencją zbrodni były zbrodnie przemilczenia. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Przepraszam chodzi oczywiście o Kajetana Kozmiana. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Z jednej strony dobrze, że prof. Balcerowicz przypomniał, iż dla naszego kraju ważne są jeszcze inne kwestie niż tylko katastrofa pod Smoleńskiem. Ma też rację, że rządy SLD i PiS nie dokończyły reformy emerytalnej, choć powinny to zrobić.
Ale jest też druga strona medalu. Po pierwsze, propozycje pana profesora, nawet w części słuszne, jeśli przyniosą jakieś efekty, to za parę ładnych lat. Jeśli przyniosą. Po drugie - ślepa wiara w działanie wolnego rynku oraz prywatyzację. Kryzys pokazał, że interwencjonizm (oczywiście w granicach rozsądku) jest jednak potrzebny. Po trzecie - demografia. Sądząc po pomysłach, to ta kwestia dla pana LB nie istnieje. A to też poważny problem naszego kraju. Tak samo poważny jak stan finansów publicznych.
Dobrze się stało, że pan Balcerowicz zabrał głos. Jednak było by też dobrze, gdyby nieco zmodyfikował swoje poglądy, bo sytuacja w Polsce nieco się zmieniła, od czasów, gdy pan profesor był przy władzy.
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"Kryzys pokazał, że interwencjonizm (...) jest jednak potrzebny."
Tzn jest potrzebny do wywołania kryzysu ;) ? -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Ostatnio uratował przed mega kryzysem . -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"Ostatnio uratował przed mega kryzysem ."
A kiedy był przewidziany ów "mega-kryzys" i co konkretnie przed nim i kogo uratowało ?
Bo niewątpliwie interwencjoznim na rynku kredytów mieszkaniowych (np USA, Hiszpania, Irlanda) wywołał bańkę na nieruchmościach.
Dalej niewątpliwie równie interwencjonistyczny "ratunkowy" druk pustego peniądza (USA, Europa) na rzecz różnych programów pomocowych + wykup zobowiązań prywatnych firm (w tym banków) już spowodował największą dziurę budżetową w USA, bankructwo Islandii i Grecji, a reszte PIGSów postawił na skraju bankuctwa.
Jakieś sukcesy interwencjonizmu ? ;)
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
A ja myślę, że:
1.
zasady głoszone przez Balcerowicza ”o wyższości sektora prywatnego, rządach rynku, o niskich podatkach, ograniczaniu wydatków socjalnych, zrównoważonym budżecie, nieskrępowanej przedsiębiorczości” są słuszne i już. Tyle, że nie podobają się politykom bo ich realizacja to ograniczenie ich władzy.
Obwinianie Balcerowicza za nasze obecne trudności to bzdety, często wypisywane ale niezwykle rzadko oparte o konkrety – w tym artykule konkretów nie ma. Balcerowicz był u steru władzy gospodarczej w trudnych czasach przemian. Zawsze sprawowanie władzy zużywa i zawsze ludzie są niezadowoleni, to normalne. Facet swego czasu miał wpływ na polską gospodarkę, ale od lat go już nie ma i nie on tylko politycy wpędzili nas w kłopoty. Obecny kryzys to wynik nieprzestrzegania zasad wymienionych wyżej i do tego próbuje się „ratować” poprzez jeszcze większą władzę polityków. Wynik jest z góry znany – czeka nas krach o jakim się ludziom nie śniło.
2.
OFE są jak banki, gromadzą nasze pieniądze i mają je nam kiedyś wypłacić. Problemem jest ich monopol na II filar, co pozwala ustawiać wysokie marże i prowizje. gdyby wprowadzić konkurencję – choćby oszczędzanie na koncie w banku bez prawa wycofania – prowizje by spadły. Kto chce likwidacji OFE niech uzasadni, czemu nie chce likwidacji banków. zamiast atakować OFE ludzie powinni zapytać, co się stało z pieniędzmi z prywatyzacji.
3.
„Jak bronić koncepcji „przemieszczenia części składki emerytalnej z OFE do pierwszego filara” przed sloganami, że rząd „zabiera ludziom emerytury”, że chce rozwiązać swój problem (czyli deficyt budżetu) kosztem obywateli?”
TKW: sloganami ? Panie, Ty to czytasz i nie grzmisz ? Piorunem nie walisz ? Chociaż jeden pozytywny aspekt tego zdania widzę – oto naczelny „POlityki”, pan Baczyński otwartym tekstem stwierdza, że widzi problem w niezbyt dobrej propagandzie rządu, że nie chodzi o meritum tylko o to, jak to sprzedać tłumowi żeby uwierzył i nie protestował. Tylko czy to jest punkt widzenia dziennikarza czy propagandysty ?
4.
„Doradcy premiera nie kryją irytacji: Balcerowicz psuje reputację rządu i w gruncie rzeczy działa na korzyść PiS. Donald Tusk, który niezmiennie deklaruje szacunek dla Profesora, mógłby zapytać, jak niedawno Grzegorza Schetynę: „Leszku, dlaczego mi to robisz?”. No właśnie, dlaczego?”
TKW: każdy złodziej jest zirytowanym, jak go złapią i łup zabierają. Za każde słowo Balcerowicza, które utrudni politykom zadłużanie mnie – dzięki panie Leszku. A to działanie na korzyść PIS – przypomina mi się propaganda Urbana – „każdy kto jest przeciw władzy działa na korzyść odwetowców z Bonn”. Minęło ponad 20 lat a „POlityka” jakby tego nie zauważyła ...
5.
„Za tą argumentacją stoją zapewne także motywy natury emocjonalnej, choć Leszek Balcerowicz uważa doszukiwanie się w jego aktywności jakichś osobistych powodów za obraźliwe i niegodne. („Skupianie się na domniemanych motywach jest przejawem moralnej i intelektualnej tandety”).”
TKW: słusznie. Nie ważne KTO mówi tylko CO mówi.
Na koniec:
„Rządy – wielokrotnie mówił Balcerowicz – mają naturalną skłonność do myślenia w perspektywie najbliższych wyborów, a to w przypadku ważnych ustrojowych decyzji jest perspektywa zbyt krótka. Jeśli władza nie czuje zewnętrznego przymusu, zagrożenia, nie ma ambicji. Więc Profesor proponuje wmontować w nasz system polityczny czynnik przymusu: reforma emerytalna doskonale się do tego nadaje.”
TKW: i to tłumaczy naprawdę wiele. Tylko za te słowa należą się Balcerowiczowi podziękowania.
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
OFE ma zarabiać na zyskach , anie na tym że muszę wpłacać pieniądze . Tak przynajmniej zarabiają banki . -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
OFE mają zarabiać na wypracowanych zyskach , a nie na przymusowych wpłatach . tak działają banki i istnieją .
tórne KTO i CO mówi , pierwsze kto mu PŁACI . -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
@tkw
I nasz Einstein tutaj takze. Same zlote mysli. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
do 2011-02-17 06:40 | Sip_3
a jakiś mądrzejszy komentarz ? argumenty ? nic ? 0 ?
Pomogę Ci - śmierdzi mi z gęby, jestem garbaty, zezowaty, mam pryszcze.
No to do roboty - materiału Ci podsunąłem chyba wystarczająco ? -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Jeśli ktoś nie wiedział (!!!), dlaczego red. Baczyński został dziennikarzem XX-lecia IIIRP, to teraz już wie. Chapeau bas - to się nazywa dziennikarstwo -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Rząd likwidując OFE przesuwa sobie problem do wyborów następnych (2015). Skutek będzie taki, że w obecnych wyborach PO straci żelazny elektorat (oburzony w sprawie OFE), a następne odejdzie elektorat zmienny i PO zostanie na lodzie, czy też w okolicach lodu. W 2015 zapowiada się pat polityczny. Gdyby PO zrobiła prawdziwe reformy (jak chce Balcerowicz) strata w najbliższych wyborach byłaby taka sama lub nieco większa, ale PO utrzymałaby prowadzenie i przewodzenie rządowi (do rządu mogłoby wejść SLD, co na dłuższą metę by SLD zaszkodziło), a w roku 2015 można by powiedzieć, że wysiłek się opłacił, a Tusk jest wizjonerem i wodzem. Zamiast tego mamy gościa, który lekceważy najbardziej twardy elektorat własnego ugrupowania.
Poza tym w sondażach 49 % jest przeciw likwidacji OFE, 18 % za. Zapewne część tego 49 % jest też przeciw pomysłom Balcerowicza, ale co to za różnica, z której strony się straci elektorat, gdy w dłuższej perspektywie się zyskuje?
Gdy w 2015 roku będą 3 partie, które dostaną 20 %, PO może mieć problem z utrzymaniem się w całości.
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Z powszechnym potępieniem 'neoliberalizmu' bym był ostrożny.
Kryzys zrobił pragmatyczny Greenspan, który pragmatyczne drukował pieniądze, gdy zadzwonili z Białego Domu, że im poparcie spada. Teraz ten drukarski pragmatyzm kontynuuje Bernanke. Nic się w praktyce nie zmieniło, poza frazeologią. Obama 'pobudza' gospodarkę w ten sam sposób co Bush i z podobnym skutkiem za 8 lat. Czy wówczas będzie kolejny koniec neoliberalizmu i nowy hiper-super-pragmatyzm?
Gdy się ktoś nie zgadza z tą 'narracją', co moja, bo to tylko propaganda, nie może odmawiać istnienia poparcia dla takich poglądów, zwłaszcza w Polsce.
-
Prosze nie propagować bzdur o przyczynach kryzysu.
"Kryzys gospodarczy ostatnich dwóch lat, który zmusił państwa do interwencji w gospodarkę na niespotykaną skalę, został dość powszechnie odczytany jako śmiertelny cios w wolnorynkowe iluzje"
Przyczyną kryzysu było nadmierne drukowanie pieniądza co spowodowało szereg baniek w tym największą na rynku nieruchmości oraz wzrost zadłużenia państw chojnie zadłużających przyszłe pokolenia na rzecz dzisiejszej kiełbasy wyborczej.
Nie ma to nic wspólnego z liberalizmem.
W liberalnych gospodarkach budżet jest zrównoważony, długu publicznego nie ma, a kredyty są brane z pieniędzy mających poparcie w realnych dobrach. Wtedy nie ma konieczności aby politykierzy łupili podatników na rzecz chybionych inwestycji na kredyt (jak należy rozumieć eufemizm "zmusił państwa do interwencji").
Iluzją jest wiara w kredyt, interwencjonizm, biurokracje i planowanie centralne. Przekonały się o tym PIGS'y, PRL - reszta Europy i USA są następne w kolejce. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
System emerytalny oparty na reformie Bismarcka juz dawno nie przystaje do rzeczywistosci( automatyzacja produkcji, drastyczne skrocenie czasu pracy, praktycznie zerowy przyrost naturalny, wydluzona o prawie 20 lat srednia zycia itp)i ten sam problem maja wszystkie panstwa z niego korzystajace.
W tym sensie reforma Balcerowicza byla nowatorska i sluszna, tylko wykonanie kiepskie. Ale tym akurat jego obciazac nie wolno, tylko osoby odpowiedzialne za realizacje i nastepcow, ktorzy w imie populizmu majstrowali przy niej, usilujac zbic kapital polityczny. A takze adresatow reformy - czyli spoleczenstwo, ktore jesli tylko moze realizuje zasade" Panstwo mnie okrada - nie bede na nie placil". Ogromna czesc pracownikow otrzymuje oficjalnie minimalna stawke, a reszte pod stolem i bardzo czesto z wlasnego wyboru, bo nie mysla o odleglej przyszlosci (emeryturze), nie zakladaja, ze spotka ich nieszczescie czy to w postaci choroby, czy wypadku i wtedy beda skazani na minimalna rente. Wiekszosc pracodawcow malych firm tez wybiera taka forme platnosci.
Do tego dochodzi cala rzesza ludzi generalnie pracujacych na czarno - branza budowlana w ogromnej wiekszosci- a przepisy to umozliwiaja. Nie ma obowiazku zglaszania pracownika PRZED przystapieniem do pracy - w zwiazku z tym kontrole PIP sa iluzoryczne, bo naewt, jak zlapia kogos bez waznej umowy o prace, to nic zrobic nie moga.
Cala rzesza np. taksowkarzy, ktora zawiesza dzialalnosc i tym samym zwolniona jest z placenia skladek, faktycznie jej nie zawiesza tylko dalej jezdzi, a w przypadku ew. kontroli tez nie ponosi konsekwencji, bo przepisy mowia, ze oficjalne "odwieszenie" dzialalnosci nalezy zglosic w ciagu 7 dni od jej wznowienia.
Plus lekarze zatrudnieni na CALYCH etatach w szpitalu, a znikajacy z nich okolo poludnia( przy absolutnym przyzwoleniu spolecznym i organow administracyjnych), czyli faktycznie wykonujacy prace na pol etatu, tez otrzymuja emeryture od calego etatu. Itd, itp.
Cala rzesza ludzi wykonujacych prace smodzielnie na dziko - chocby korepetycje udzielane przez nauczycieli czy studentow, pisanie prac maturalnych, licencjackich czy magisterskich, fryzjerki przymujace u siebie w domu lub jezdzace do klientow, pomoce domowe, opiekunki do dzieci.
Wyludzane swiadczenia z ZUS za lewe chorobowe - mysle, ze statystycznie mamy najwyzsza w calej Europie ilosc zagrozonych ciaz.
Co do zasilkow pogrzebowych - to w Polsce byly one wyzsze niz w Niemczech! A tam place sa trzykrotnie wyzsze.
Do tego dochodza oszustwa na VAT - cala branza budowlana tak fukcjonuje. Chce Pan z Vatem, czy bez?
I wielu buduje domy nie placac za materialy i robocizne grosza Vatu - prosze jacy jestesmy zaradni. I niby Vat i zatrudnianie na czarno nie maja zwiazku z emerytura, ale jednak maja. Bo firmy budowlane funkcjonujace uczciwie nie maja szans przezycia na takim rynku - a zatem rzesza ludzi placacych skladki i podatki sie zmniejsza, lub nie jest w stanie otrzymac lepszego wynagrodzenia, bo nie wytrzymuja konkurencji z tymi, ktorzy "zlodziejskiemu panstwu" nie dadza.
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"Co do zasilkow pogrzebowych - to w Polsce byly one wyzsze niz w Niemczech!"
-Gwoli ścisłości podaję,że zasiłek pogrzebowy w Niemczech wynosił dokładnie 2000.- DM i został zlikwidowany już bardzo dawno temu (daty nie pamiętam,ale było to jeszcze za nieboszczki marki). -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Jeden przekręt finansowy już się Balcerowiczowi udał : wyprzedaż polskich banków i uwolnienie złotego, by ich kupcy mogli wytranserować depozyty zakupione wraz z bankami. Teraz kolej na następny przekręt: fundusze emerytalne. I tu przekręt wymyka się Balcerowiczowi z rąk, rząd przekazał część funduszy OFE do ZUS, gwarantując jego nietykalność, ale Balcerowiczowi to za mało, bo on żąda wielkiej prowizji za obsługę OFE. A to, że na tym tracą przyszli emeryci Balcerowicz ma w dupie. Dla niego liczy się tylko i wyłącznie jego kasa. On jest bankowcem, nie ekonomistą, szkolonym w USA, a tam były największe przekręty z funduszami emerytalnymi (wielki kryzys światowy lat 1929-1930). Chce więc przenieść te kryzysy amerykańskie do Polski i zarobiś na nich tyle ile się tylko da. Jego filantropia to puste słowa komucho-amerykanina. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Spekulacja nie istnieje , no , raj na ziemi . -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Przerost ambicji nad rozumem szkodzić własnemu krajowi Rozum nie idzie w parze z dobrem ludzi i kraju Szkoda panie Balcerowicz -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Jestem w gruncie rzeczy wilbicielem prof.Balcerowicza,ale w sprawie OFE mam poważne wątpiwości.Obawiam się,że broni on OFE ba to jego dziecko,chociaż idea pochodzi od Sorosa.W tej dyskusji Balcerowicz jawi mi się właśnie jako niepoprawny marzyciel.Teoretycznie dobrze zarządzane OFE ma przynosić zyski i pomnażać zgromadzony kapitał.A w praktyce?Duże zyski giełdowe osiąga się przy odpowiednio dużym ryzyku.A kto chce ryzykować? OFE nie chce.Więc zamiast akcji kupuje obligacje Skarbu Państwa.W praktyce wygląda to tak:ZUS część składki przekazuje do OFE,przez co w ZUSie powstaje dziura,którą rząd musi zatkać,bo inaczej nie starczy na bieżące emerytury.Wypuszcza więc obligacje.Te obligacje kupuje OFE,czyli pożycza pieniądze rządowi,a za pożyczkę płaci budżet.Krótko:rząd pożycza od OFE pieniądze,które chwilę wcześniej sam (na mocy ustawy) przelał do OFE.Niemcy coś takiego nazywają "Teufelskreis" - diabelskie koło.
Prof.Balcerowicz widzi w OFE kapitał,który stoi do dyspozycji rynku.Pobożne rzyczenie.OFE zdejmuje z rynku obligacje,które powinni kupować obywatele.Wtedy to rząd zaciągałby pożyczkę u społeczeństwa,co jest praktykowane na całym świecie.I tak to teoria rozeszła się z praktyką.
Teoria Balcerowicza (Sorosa) ma swoje haki,bo jeżeli udałoby się zmusić OFE do pełnego lokowania w akcjach,to kto zagwarantuje,że nie przyniesie to plajty?Nie darmo operacje giełdowe noszą miano "gry na giełdzie",której wyniku nie da się przewidzieć.
Gdybym musiał wybierać dla siebie,przy mojej niechęci do ryzyka,omijał bym OFE szeroki łukiem. -
Który ma rację? Ani jeden ani drugi,
gdyż obydwaj mają swoje powody by głosić to, co głoszą (celowo piszę "głoszą", gdyż brak rzetelnej dyskusji jest im na rękę). Panowie nie cofają się przy tym od wciskania nam kitu i to kitu podobnej jakości, bo z jednej strony jest wizja cudownie samomnożącego pieniądze ZUS-u a z drugiej "prawdziwych" (lepszych jakichś?) pieniędzy w OFE. W czym te pieniądze miałyby być lepsze od innych zapisów księgowych, szczególnie w czasie porządnej recesji, która do naszej emerytury może się zdarzyć jeszcze nie raz, guru nie wyjaśnia. A tak naprawdę obydwaj panowie są więźniami chwili obecnej. Przeżycie PO jest to problem na teraz i zachowanie prowizji płynących do OFE również jest problemem na teraz, bo są to jedyne "prawdziwe" pieniądze w całej tej zabawie. Aha, zapomniałem wspomnieć: żaden z panów nie musi się również martwić o emeryturę :)
Oczywiście, problemem na teraz jest również to, że wprowadzanie jakichkolwiek perspektywicznych zmian zawsze może się komuś nie spodobać a szczerzenie się do publiki jak na razie sprawdza się całkiem nieźle, więc poczekamy - nie takie sprawy odkładano na póżniej i świat się nie zawalił. I nie zawali się, gdyż zawsze jest plan B - dobre, śmiertelnie skuteczne i bajecznie proste wyjście ze wszystkich tych kłopotów. Wyobraźmy sobie skalę z zaznaczonym wiekiem człowieka a na tej skali taki mały suwaczek, ustawiony obecnie gdzieś na 65. Otóż to! Wystarczy przesunąć ten suwaczek delikatnie w prawo no, może niezupełnie delikatnie (i może nie raz!) - problem rozwiązany. Nasz wielki szanowny guru transformacji nawet już na to wpadł - krąży taka tabelka zawierająca wpływy z wielkiego programu naprawczego, mamy tam jakieś pozycje 0.7, 0.9mld z różnych małych grabieży, chyba ze 20mld z prywatyzacji (he he) a co jest drugie z wynikiem około 17mld - suwaczek! Kurczę, chciałbym brać taką kasę za takie genialne rozwiązania (BTW, kiedy ktoś odważy się wreszcie powiedzieć głośno, że ten pan jest mocno przereklamowany?). I niestety, suwaczkiem się to wszystko skończy. Pracą do śmierci (wyobrażam sobie tych zasuwających jak małe samochodziki 70-letnich budowlańcow albo, na ten przykład, kontrolerów lotów, ale to są przecież szczegóły, których się nie widzi z poziomu simcity). Ale kiedy ten bałagan nadejdzie, szanowni panowie będą już nieosiągalni :)
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
OFE to źródło rekordowo taniego/darmowego/ pieniądza ,tzn, środki pieniężne pozostające pod zarządem OFE między zebraniem składki , a wypłatą świadczeń. Czyli OFE kupuje papiery skarbowe z których stopa zwrotu daje nam kilkadziesiąt milionów zysku /bez ryzyka/ z tego mają na klawe życie-pensje premie za sukcesy "inwestycyjne"/a nie zaryzykowali nawet jednej swojej złotówki/. Korzystają na tym również różne spółki których akcje OFE kupuje. /Której spółce bank dał by lekką ręką takie pieniądze na piękne oczy /. A już zupełnym "dziwadłem "jest to ,że ja jako obywatel muszę się zadłużyć ,żeby ten podobno fantastyczny dla mnie biznes sfinansować.To ma być oszczędzanie? .Żeby to OFE było chociaż dobrowolne./to by było tam gdzie III filar/ Jeżeli już ,to do kupowania bonów skarbowych nie jest potrzebne OFE jako pośrednik /kupowanie akcji w perspektywie kilkudziesięciu lat to ruletka , a nie oszczędzanie/.Na dziś wygląda to tak potrzeba mi na utrzymanie 1000 miesięcznie , dochodu mam 800 miesięcznie, muszę pożyczyć 200.Ale jestem genialny i wymyślam ,że założę lokatę na 40 lat po 200 miesięcznie w OFE ,na bliżej nie znanych warunkach.I mam taką sytuację ,że teraz co miesiąc muszę pożyczyć 400 ,a na życie zostaje mi 600. Czy jest w tym jakiś sens?
pozdrawiam
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"A już zupełnym "dziwadłem "jest to ,że ja jako obywatel muszę się zadłużyć ,żeby ten podobno fantastyczny dla mnie biznes sfinansować."
To politykierzy zadłużają przyszyłych podatników aby aktualnym obywatelom fundować kiełbase wyborczą - to nie wina OFE. -
Gratuluję tekstu!
Świetny artykuł, naprawdę - w zalewie pseudodziennikarskiej tandety - fenomenalny tekst, godny redaktora naczelnego. Obiektywny, wyważony, miejscami dowcipny ("przekracza poziom percepcji nawet dobrze wykształconego czytelnika nieekonomisty. A co dopiero mówić o politykach"), a jednocześnie poważny, rzeczowy, no słowem dziennikarstwo najwyższej próby.
Brawo Baczyński!
Od siebie dodam, że Balcerowicz zapewne uznał, iż wyborcy, dla których on jest autorytetem i tak nie przerzucą swego poparcia na PiS i SLD (byłoby to istotnie zdumiewające), i to zachęciło go do krytyki rządu. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
"...kto tu jest politycznie nieodpowiedzialny?" Na pewno prof. L.Balcerowicz! Jako zwolennik OFE z mechanizmem generującym w większym stopniu dług publiczny niż zyski potencjalnych emerytów okazał się być niewzruszonym doktrynerem. Zresztą i w "reformie Balcerowicza" sprzed 20 lat nie brakowało doktrynerskich mankamentów, jakie spowodowały zgoła niekonieczne zubożenie znacznej części społeczeństwa polskiego.
Ministrowi Rostowskiemu nie można zarzucić matactwa - wielokrotnie jasno uzasadniał konieczność przesunięcia z OFE do ZUS tej części składki, która nie bierze udziału w kapitałowej grze generującej (w optymistycznym założeniu !!!) zysków dla przyszłych emerytów-"udziałowców" OFE.
Prof.L.Balcerowicz wykorzystuje niewiedzę mas i nieumiejętność wyeksponowania meritum problemu przez gremia rządzące. Ewidentnie działa na niekorzyść PO, ale i opozycji daje niezły orzech do zgryzienia. Najlepszym wyjściem z sytuacji byłoby jak najszybsze wprowadzenie w życie rządowego projektu i pokazanie ludziom, że mimo rzekomego "skoku na kasę", OFE dalej prosperują z wielkim pożytkiem dla ich zarządów (na pewno) i składkowiczów (być może). "" -
Zyski OFE
- Prowizję OFE należy uzależnić od zysku ?
Uzależniając prowizję od zysku OFE zlikwidowałyby się same
wszak resztę składki inwestują, zresztą jak i banki w bezpieczne akcje.
Bezpieczne = nisko oprocentowane.
- W OFE miałbyś konkretne akcje, obligacje, lokaty.?
Nie - masz tylko ilość jednostek uczestnictwa o zmiennej, również malejącej wartości -
Balcerowicz już pokazał co potrafi
- Nie uchwalono jeszcze dogmatu o nieomylności towarzysza Leszka profesora Balcerowicza;
- Uczciwość nakazywała Balcerowiczowi rozpoczęcie akcji od ujawnienia finansowania FOR-u m.in. przez udziałowców PTE; uczciwy lobbysta nie robi tajemnicy ze swojego zawodu;
- reforma emerytalna została źle przygotowana.M.in. gdyż źle oszacowano wysokość luki powstałej po zaplanowanym transferze środków do OFE i przeszacowano zyski ze sprzedaży majątku publicznego; Zapomniałem jak nazywał się wicepremier i minister finansów odpowiedzialny za te wyliczenia;
- twórcy reformy zadbali o zyski udziałwców PTE i za to zostali wynagrodzeni:Lewicka,Góra i Balcerowicz mają powody,by chwalić swoich płacodawców.
- Balcerowicz jest odpowiedzialny za katastrofę gospodarczą lat 2000-2001. Potrafił doprowadzić do zera wzrost gospodarczy i wyprodukować milion bezrobotnych. Nie miał oporów przed podnoszeniem podatków.
- "Jestem z panem,ale proszę mnie informować !"- tak powieział premier Mazowiecki do wicepremiera Balcerowicza( za W. Kuczyńskim). Ale Balcerowicz rozmawia tylko z klakierami.
Parafrazując Urbana : redaktorzy ( na szczęście nie wszyscy) Polityki i Wybiórczej rozpoczynają dzień od padnięcia na kolana przed wizerunkiem towarzysza Leszka profesora Balcerowicza i odmówienia stosownej modlitwy.
Rzeczywistość jest zbyt skomplikowana, by jakikolwiek dogmat mógł ją opisać. Dlatego zawsze wygrywają pragmatycy. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Jak zwykle wiekszość dyskusji zdominowana jest przez wątki personalne. Wiele z nich jest na pograniczu pomówienia i dotyczą one przede wszystkim prof. Balcerowicza. Poza tym cała debata, jak zwykle w Polsce, jest pomieszaniem z poplątaniem. A sprawa jest stosunkowo prosta. Z punktu widzenia doraźnych potrzeb budżetu rację ma rząd, ale Balcerowicz słusznie udowadnia, że to nie system emerytalny doprowadził do dziury budżetowej takich rozmiarów. Z tą dziurę można wskazać odpowiedzialnych bo można prześledzić mechanizm wielu decyzji, które doprowadziły do takiej sytuacji i w żadnej z nich nie brał udziału Balcerowicz, ponieważ od wielu lat nie ma na nie wpływu. Tyle jeżeli chodzi o doraźną decyzję polityczną. Sprawa ma jednak wymiar znacznie powazniejszy. Decyzja rządu dotyczy sprawy z punktu widzenia obywatela fundamentalnej, bo do takich spraw należy emerytura. Ta decyzja całkowicie burzy resztki zaufania w relacji obywatel-państwo i otwiera drogę do całkowitego demontażu systemu emerytalne przez kolejnych rządzących. Nawet zakładając brak negatywnych skutków tej decyzji dla przyszłych emerytów, otwarta została furtka dla potencjalnych szaleńców, populistów i nieuków, którzy znając specyfikę polskiego życia publicznego mogą dojść do władzy w kolejnych rozdaniach. Poza tym mamy kolejny problem o wymiarze fundamentalnym, a więc zderzenie etatyzmu ze zdrowym rozsądkiem i gospodarką wolnorynkową. Wiele posunięć rządu z ostatnich miesięcy wskazuje na odejście od normalnej ekonomii i rosnącą fascynację etatyzmem. Niech każdy z nas na przykładzie osobistych doświadczeń zastanowi się jak funkcjonują wszelkie instytucje państwowe w naszym kraju. Są całkowicie niesprawne i niezaleznie od rządzącej opcji politycznej pozostaje to niezmienne. Dlatego w tym sporze rację ma prof.Balcerowicz, który zawsze bronił gospodarki przed etatyzmem i który zdaje sobie sprawę, ze kultywowanie obecnego stanu rzeczy nigdy nie pozwoli polskim obywatelom na jakikolwiek wpływ na funkcjonowanie swojego kraju. -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Prosto i po chlopsku. Hasla rzucone: "Rząd traktuje Was jak stado baranów","Zamach na Wasze pieniądze w OFE" u prymitywnie myslących powoduje zrozumiale reakcje. Wyobrażają sobie ludzie,że OFE posiada skarbiec a w nim sejfy. Że każdy wplacający ma swój sejf w którym za wplacone PLN-y kupowane jest zloto w sztabkach, stosy rosną i czekają na moment gdy skladkodawca przejdzie na emeryturę i wówczas będzie wyplacana emerytura zmniejszona wprawdzie o prowizję=10%. Ta wyplata jednak, jak zakladali pomyslodawcy funduszy wystarczy na dozgonne wakacje pod palmami i odpowiednie kwoty dla wnuków i prawnuków jako dziedziczenie.
Zapomniano już, jakie byly opinie o OFE w 2008r gdy na skutek światowego kryzysu akcje na gieldzie a wraz z nimi i fundusze polecialy na leb na szyję.
Wówczas wszyscy gwaltownie pragnęli przejść do ZUS.
Aby skrócić wywody. Warto zapytać co wolimy? Czy nie dopuścić do przekroczenia deficytu powyżej 65% i liczyć na wzrost gospodarczy przy obecnym choć niewysokim poziomie dochodów i spolecznym spokoju? Czy nie robić nic i za rok mieć w kraju nieprzyjemny wzrost podatków?
min. Rostowski ma problem jak postąpić?(odpowiedzialność konstytucyjna), Balcerowicz takiego problemu nie ma.Może glosić dowolnie wymyślone pomysly.
-
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Pozornie logiczne ale tylko pozornie. Na dodatek, jak w większości tej dyskusji pomieszane różne wątki. Tak się składa, że zajmuję się rynkiem kapitałowym zawodowo (co oczywiście dyskwalifikuje mnie jako lobbystę, dziwne, że nie obowiązuje druga ewentualność, czyli to, że tacy ludzie wiedzą o czym mówią). Efektywność i ryzyko związane z inwestowaniem za pośrednictwem OFE to temat na inną dyskusję i w ciągu ostatnich lat wiele osób podejmowało ten temat ale oczywiście nikogo to nie obchodziło, bo media zajmują się tylko konfliktami. Wysokość opłat pobieranych przez OFE oraz mechanizm konkurencji między nimi (oparty na benchmarku) jest od początku skandalem, tyle że zmiana tego stanu rzeczy leży i leżała we władztwie rządu za pośrednictwem sejmu. Kolejne rządy włącznie z PO nic w tej sprawie nie zrobiły i jest to podstawowa przyczyna stóp zwrotu, które nie powalają swoim rozmiarem. Ryzyko związane z inwestowaniem w papiery wartościowe jest znane, ale też na razie nic nie wskazuje na to, iż obalona zostanie empirycznie potwierdzona teza, że w długim terminie inwestowanie w papiery wartościowe przynosi największą stopę zwrotu. Stąd rozwiązanie, które nie pozwala uczestnikom na decyzje w sprawie np. upłynnienia środków i przeniesienia ich powiedzmy do ZUS. Gdyby ustawodawca był na tyle dyletancki aby na to pozwolił to 90% uczestników dokonywałby tego manewru na dołkach koniunkturalnych. Tyle w skrócie na temat jednej kwestii. Teraz druga, fundamentalna czyli sensowność systemu kapitałowego. Rozwiązanie z dwiema nogami czyli ZUs-em i systemem kapitałowym jest bardzo udane. Całkowite wprowadzenia systemu kapitałowego zwiększa ryzyko i jest zbyt kosztowne dla państwa ale własnie to rozwiązanie stawia sprawę z głowy na nogi. Środki przyszłego emeryta są gromadzone na JEGO koncie, są DZIEDZICZONE i wprost zależą od wysokości odprowadzanych składek i długości okresu, w którym się to dzieje. Te środki nie są wirtualne albowiem znacznie skutecznie można dochodzić zobowiązań z tytułu papierów wartościowych niż z tytułu zapisów z ZUS. I trzecia sprawa, teza o priorytecie potrzeb budżetowych jest błędna. Byłaby słuszna gdyby te potrzeby powstały gwałtownie, w wyniku czegoś niezwykłego i nieoczekiwanego. Tak nie jest. Pracowały na to przynajmniej trzy partie polityczne sprawujące ostatnio władzę, a więc SLD, PiS i PO. Politycy wykazują się niezmiennie nieodpowiedzialnością lub ignorancją, a często obiema cechami i w związku z tym zniszczenie fundamentalnej umowy pomiędzy państwem a obywatelami w imię doraźnych, chaotycznych i gwałtownych ruchów mających maskować odpowiedzialność polityków za dzisiejszą sytuację byłoby dodatkową karą dla już poszkodowanych w wyniku ich działań lub ich braku, obywateli. To nie OFE doprowadziły do tej sytuacji. To jest temat na olbrzymią dyskusję ale organizacja naszego państwa to patologia na gigantyczną skalę. W jaki sposób to ma się bilansować jeżeli wiele milionów obywateli nie wrzuca pieniędzy do wspólnego worka ale za to bardzo chętnie z niego czerpie? -
Re:Balcerowicz kontra Rostowski. Który ma rację?
Już teraz najbogatsi uciekają od płacenia dużych podatków inwestując pieniądze w rajach podatkowych. Jeżeli Pan Balcerowicz myśli że da się zbudować silne państwo dzięki wąskiej grupie bogatych i najbogatszych obywateli to jest w błędzie. Jedynie sensowna polityka socjalna może umożliwić rozwój państwa.
