Mąż bije, żona winna?

(63)
Historia śmierci Doroty pokazuje, że przemoc domowa ciągle traktowana jest w Polsce jako przestępstwo lżejszego kalibru.
  • 2011-02-11 09:30 | joanna kopytowska

    straszne

    Mysle że wiele kobiet powinno uważać z kim się zadaje bo uwolnic się od psychopaty jest niezwykle trudno , żadne zakazy moga nie zadziałac i narażona jest latami nawet po rozwodzie , najlepiej chyba wtedy wyjechac i zmienic nazwisko , myslę ze ochrona ofiar przemocy domowej powinna byc jednym z ważniejszych priorytetów służb publicznych , tylko że one w Polsce jak wszystkie agendy państwowe bardzo kuleją , pozostaje samoobrona chyba...
  • 2011-02-11 10:18 | Ewa

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Z małego miasta kobiety maja naprawdę przechlapane, Pan i władca - mąż może sobie na wszystko pozwolić, pić, bić dzieci i żonę, kraść,,, a biedna kobiecina, z nikąd pomocy. Jeszcze po zamordowaniu sąd szuka okoliczności łagodzących dla psychopaty z orzeczeniem lekarskim??? na jakim świcie my żyjemy???
  • 2011-02-11 19:17 | Adam 2222

    artykuł który nic nie zmieni a dający feministką argument że mężczyzn należy co najmniej wykastrować. Sądzę, że pomijanie agresji werbalnej , wiecznego niezadowolenia i negacji ukochanego mężczyzny jest najczęstsza przyczyna agresji fizycznej.

    Wychowując dzieci nie uczy ich się różnic w zachowaniu odmiennej płci i jak sobie z tym radzić. I to jest prawdopodobnie cena jaką płacą Doroty i ich partnerzy. Praktyczni nikt nie ma interesu by współżycie pary było udane

    Autorka wie o tym i dlatego użyła tytułu "Mąż bije, żona winna?"

  • 2011-02-12 13:22 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    "feministką" i kobietom w ogóle nie zalezy na kastracji nikogo.
    Dorota powinna byla witac pijanego agresywnego meza usmiechem i obiadem na stole, wtedy by jej pewnie nie zabil. Czy o takich naukach o "różnicach w zachowaniu odmiennej płci" myslales? Czego chcesz uczyc dzieci, ze kobiety nie powinny "negowac" ukochanego mezczyzny, nawet jesli jest agresywnym psychopata?
    Mysle, ze powinienes przeczytac artykul jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem..
  • 2011-02-13 07:03 | Adam 2222

    Droga m. przeczytaj tyle razy ile trzeba co napisalem, zamiast byc slusznie oburzona co niegdy nie zmieni sytuacji Dorot

  • 2011-02-13 15:02 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Statystycznie, najczestsza przyczyna przemocy jest fakt, ze oboje partnerów jest pijanych i piora sie nawzajem.

    W przypadku Doroty tak nie bylo i nie chciala sie godzic na dalsze zycie w takim piekle. Pijany psychopata znecajacy sie nad nia i nad dziecmi raczej nie moze byc "ukochanym mezczyzna".
    Znam osobe, która dalej trwa w takim zwiazku, to wrak czlowieka, ale fakt, jeszcze nie zostala zamordowana.

    Poza tym, przemoc domowa nie jest cecha charakterystyczna plci meskiej, tylko jej sfrustrowanej i pijanej czesci. O jakie "róznicach w zachowaniu plci" ci chodzi????

    Brak akceptacji spolecznej wobec takich zachowan i surowe kary to jedyny sposób, zeby pomóc takim "Dorotom".
  • 2011-02-14 20:53 | manjaa

    Jak może byc "ukochanym" ten potwór z artykułu?

    Dla mnie ten zabójca to skończona świnia, która powinna gnić w więzieniu do śmierci. Po co napisałeś swój komentarz, skoro artykuł jest o psychopacie?
  • 2011-03-09 21:01 | mimi

    drogi adamie

    jest sporo racji w tym co piszesz ale jesli nie zalezy ci na kontroersji to radze pisz tak, zeby ludzie rozumieli. stereotyp jest jaki jest. wiadomo ze kij ma 2 konce.
    poza tym niereagowanie na agresje slowna - hmm. ja reaguje na najmniejsze przejawy fochow itd - daze do konfrontacji i nigdy nie spotkalam psychopaty na swojej drodze. ale moze kiedys bede miala pecha, zareaguje i zarobie za to w twarz? twoje rady sa sluszne ale malo precyzyjne. jako ogolny drogowskaz - ok.
  • 2011-02-14 20:07 | sysy

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Ludzie czytajcie artykuł, pod którym komentujecie "Jest psychopatą o ograniczonej, jeśli nie zniesionej, umiejętności układania relacji z ludźmi. Narcyz, nie znosi sprzeciwu, drobiazgi mogą wywołać u niego wybuch agresji. Brak motywacji do resocjalizacji. Zaburzone poczucie winy. " Ale nie, oczywiście to żona jest winna i feministki. Kpisz z własnej inteligencji
  • 2011-02-11 14:41 | rebel

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Czy może mi ktoś wyjaśnić dlaczego w artykułach nigdy nie podaje się nazwisk składu orzekającego ?
  • 2011-02-11 16:56 | Ela

    Re:Mąż bije, żona winna?

    To, co robi ten sąd (?) jest przerażające! I nie ma na to rady.
  • 2011-02-11 18:02 | Tenno

    Re:Mąż bije, żona winna?

    To jest właśnie polska "sprawiedliwość"
  • 2011-02-11 18:53 | dziadek 2

    Re:Mąż bije, żona winna?

    W wszystkich kłótniach małżeńskich winne są obydwie strony. Dla mnie nie ma tłumaczenia a kocha to rozwodu nie weźmie, bzdura wyskakuje sprawa żona lub mąż zaczyna atakować jeszcze nie ręce się nie podnoszą to idzie strona zaatakowana do sądu składa wniosek o rozwód z pozbyciem się osoby atakującej z domu i po kłopocie. A tak mają co chcieli.
    Dla mnie nie ma wytłumaczenia a może się poprawi itp. nigdy się nie poprawi przeciwnie zawsze się pogarsza, to tylko lenistwo i wygoda trzymać się partnera bo przeważa myślenie o seksie że nie będzie się miało z kim uprawiać seksu. I na dodatek zaczynać życie na nowo np. z innym partnerem.
    Niestety ale spokój też kosztuje i nie ma nic za darmo chcesz spokoju poszanowania to musisz trochę pocierpieć i wytężyć siły by z złym partnerem lub partnerką się pożegnać. Życie to nie bajka to też ból, łzy, i cierpienie, i należy do tego się dostosować bo inaczej kończą się róznie takie kłótnie małżeńskie.
  • 2011-02-11 22:18 | Hella

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Co była (Dorota) aż taka winna, że musiała zginąć ? Dziadku opanuj się !
  • 2011-02-12 02:45 | Adam 2222

    Hella przeczytaj raz jeszcze co Dziadek 2 napisał. Nie dziwi Cie ze to trwało tak długo i nikt nic nie zrobił (Dorota, księża, rodzina, policja, prokuratura, sądy itp)

    Pytanie Rebela dlaczego autorka nie podaje składu orzekającego potwierdza moja tezę ze nikomu nie zależy na tym by pary potrafiły zgodnie żyć.

    Wręcz przeciwnie, przy takich tragediach niektóre grupy społeczne wyciągają kasę na pozorowane działania.
  • 2011-02-12 13:30 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    "potwierdza moja tezę ze nikomu nie zależy na tym by pary potrafiły zgodnie żyć."
    Nie wiem w jaki sposób to ma potwierdzac twoja absurdalna "teze".
    pary nie moga zgodnie zyc, jesli ktos jest nalogowym alkoholikiem psychopata. I nie wiem czemu kobiecie mialoby zalezec na dlaszym pozyciu w takim towarzystwie.
    Moze spróbuj pomieszkac sobie z takim osobnikiem i powiedz nam jak bylo.
  • 2011-02-13 07:22 | Adam 2222

    A czy Bozia mi rozum odebrała bym mieszkał z kimś takim ? Sytuacja Doroty nie jest zjawiskiem odosobnionym i Twoje słuszne i zbawienne oburzeni nie zmieni sytuacji. Po każdej tragedii będziesz miała pole do popisu.

    Jak widać z Twoich listów absolutnie nie rozumiesz o czym mowie i ze to jest droga by sytuacje "Dorot" zminimalizować.

    Właśnie Twoje listy potwierdzają moja tezę z już dzieci trzeba uczyć różnicy w postrzeganiu świata pomiędzy płciami.
  • 2011-02-11 23:17 | camel

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Dziadku drogi dziadku, mąż katował Dorotę bo miał ten sam mindset, co ty (jak widzę) - płytki, prosty i po prostacku bezwzględny, okrutny. W Polsce, jak we wszystkich krajach religijnie oszalałych, kobieta jest niesamodzielna i jest ekonomicznie przywiązana do swego oprawcy. I tu jest clue całej, niezrozumiałej dla ciebie sprawy. I tyle.
  • 2011-02-12 12:50 | antysolidaruch

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Wlasnie ta szalona religijnosc to podstawa wielu polskich problemow i dzialalnosci panstwowych instytucji. Nikt nie ma odwagi przeciwstawic sie przedstawicielom falszywie rozumianych wartosci. Po 1 maja bedzie jeszcze gorzej.







  • 2011-02-12 02:07 | anne

    Re:Mąż bije, żona winna?

    @ dziadek 2: "W wszystkich kłótniach małżeńskich winne są obydwie strony."

    Tak, oczywiscie. Jak ma sie do czynienia z (psycho)socjopata to tez wina tej drugiej osoby.

    Tylko pozazdroscic rozumu dziadka 2.
  • 2011-02-12 12:12 | flip

    Re:Mąż bije, żona winna?

    @ anne, camel
    dziadek 2 to troll lub duren. Trolla sie nie karmi. Z durniem sie nie dyskutuje.
    Jedyna rada na takich: IGNOROWAC!
    pozdrawiam,
  • 2011-02-12 13:25 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Drogi dziadku2 przczytaj jeszcze raz artykul i swój post i zastanów sie nad soba.
  • 2011-02-12 14:39 | blo

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Najczęściej przemoc jest związana z uzależnieniem/alkoholizmem/ kobiety lub mężczyzny.Jest to choroba progresywna,nieuleczlna i śmiertelna.Można ją zatrzymać lecząc się.Świadomość jakie czyni w człowieku spustoszenie nie jest znana sędziom,prokuratorom czy nawet lekarzom.Dlatego wyroki są śmieszne i polegają na sankcjach w postaci krótkoterminowej izolacji więziennej czy eksmisji,do której jest daleko,sprawców przemocy.A tak naprawdę problem dotyczy całej rodziny;dzieci,rodziców,osób najbliższych.Oni wszyscy żyjąc latami ze swoimi oprawcami kwalifikują się do terapii łącznie z samym oprawcą.Myślę ,że można tak skonstruować prawo by Państwo chroniło ofiary przemocy ale do tego potrzebni są fachowcy a nie patologia sejmowa i fundamentalizm religijny.
  • 2011-02-12 15:56 | olo

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Rodzina...największe siedlisko przestępczości i patologii jakie stworzył człowiek. Tylko skrajnie mało osób się do tego przyzna, bo kazdy z nas jest częścią jakiejś rodziny.
  • 2011-02-12 20:00 | dziadek 2

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Drodzy mądrale ja pochodzę z rodziny gdzie ojciec rodzinie pokazywał jak na łubiance traktowano gości, popił sobie a potem się znęcał nad rodziną i wiem i widziałem i zawsze się zastanawiałem czemu matka i ojciec się nie rozwiodą.
    Pierwsza strona ze strachu przed alimentami bo kobieta jak się uprze to nie wiadomo ile byś nie dawał na dziecko to będzie jej mało. Do tego za te pieniądze potrafi jeszcze drugiego faceta utrzymywać. A z drugiej strony to kobiet jest więcej więc boją się same zostać, bo jednak mężczyzna w domu to i spokój kobiety. Sąsiedzi pijacy jej nie zaczepiają, ma oparcie w biedzie itp.. Tylko że takie życie kosztuje zdrowie a nawet życie i co ma jedna i druga strona z takiego życia koszmar. Ja przeżyłem widziałem i też z tego powodu mam do tej pory (a mam 55 lat) uszczerbek na zdrowiu z powodu takiego życia za młodu. Więc powiem że wpierw się kłócą potem idą razem do łóżka. A na następny dzień to samo powtórka.
    Nie raz widziałem u kolegów mąż przyszedł na pity chciał w spokoju położyć się spać a żona mu awanturę robi. Wie ze napity to sama prowokuje wkurza się mąż i wali taką pyskatą w dziób by się zamknęła a ona potem wykrzykuje że mąż ja bije że cham itp. a po cholerę się awanturowała nie mogła do jutra jak wytrzeźwieje pogadać na spokojnie z nim. A co było u nas w domu przyszedł ojciec pijany to zamiast matka spokojnie z nim rozmawiać to zaczęła się awanturować i prowokować do rozróby. Nie trafiało do niej jak ja i siostro jej tłumaczyliśmy przyszedł pijany idzie spać to grzecznie niech idzie. Będzie spał będzie spokój. To co z tego że przyznała nam rację , jak za każdym razem było to samo. Aż doszło do tego że przychodząc do domu sam potem rozpoczynał awanturę bo wiedział że i tak będzie i tak.
    Powiecie że to mógł nie pić, po pierwsze pił za swoje co należało się dać do domu na życie dał. A matce było mało to do lepiej płatnej pracy mogła pójść. Mąż to nie dziecko że należy go ograniczać tego mu nie wolno, do tego kolegi nie choć do domu bądź na czas. Jak niewolnika by kobieta mężczyznę traktowała. A ma potem pretensje że mąż taki a siaki. Po pierwsze mąż ma prawo pójść gdzie chce i do kogo chce, byle nie do kochanki-kochanka. Chce wypić niech wypije ile chce i co chce nawet mocz koński.
    Kobieta to samo ma prawo pójść gdzie chce i do kogo chce, byle nie do kochanka-kochanki. A wiele kobiet z powodu aby nie być sama bierze alkoholika za męża czy narkomana czy jakiegoś hazardzistę i myśli że on się zmieni to samo z kobietami nie prawda to tylko złuda oszukiwanie samego siebie i skutki są potem z winy obu stron.
    Więc przestańcie obwiniać tylko mężczyzn czy kobiety ty są winni obydwoje.
    Widzi kobieta że mąż przychodzi pijany to siedzi cicho na drugi dzień ona przychodzi pijana. Mąż próbuje coś powiedzieć to grzecznie, kochanie wczoraj ty dzisiaj ja, ty byłeś u Kazika a ja u Marioli i koniec a nie podoba się to od jutra przychodzimy do domu trzeźwi a jak nie to rozwód. Bo dziś trudno o jelenia więc żegnaj Kaziu lub ja Gienia.
    A co do pani Doroty to mogła zwrócić się o pomoc, gdziekolwiek i złożyć pozew o rozwód mało tego podać męża do sądu, jednym słowem mogła sie ogólnie bronić a nic nie zrobiła wiec jest teraz skutek.
    W życiu, należy to zapamiętać, jak o coś nie walczymy tylko jesteśmy obojętni to przegrywamy życie.
  • 2011-02-12 20:47 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    dziadku, wiesz, ze wielu mezczyzn znecajacych sie nad rodzina sami byli katowani przez ojca w dziecinstwie? W kazdym razie powinienes sie udac sie do specjalisty, a nie szukac zrozumienia na forum..
    Powyzszy wpis wskazuje na to, ze potrzebujesz pilnej pomocy psychiatrycznej.
    Masz chory obraz rodziny...
  • 2011-02-13 07:48 | Adam 2222

    m. żal mi Ciebie, to co robisz to jest agresja werbalna i zwykłe chamstwo wobec rozmówcy, który próbuje się porozumieć. Przy takich dawkach upierdliwości Twoje dzieci nigdy nie będą szczęśliwe i czy umiały współżyć z kimkolwiek.


    Nie sądzę by ktoś w miarę normalny mógł wytrzymać z Tobą

    Od siedmiu lat jestem singlem i gdy tylko zobaczę początki upierdliwości u partnerki, znikam.
    Życie jest jedno i szkoda czasu na idiotki które nie umieją żyć.
  • 2011-02-13 09:29 | Bartosz

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Adamie 2222, prawdopodobnie to nie upierdliwość partnerek, ale twoja niezdolność do życia w związku powoduje twoje szczęśliwe singielstwo. Ale wracając do tematu artykułu - nawet nieudanej, upierdliwej żony mimo wszystko nie należy mordować. Choćby dla własnego komfortu psychicznego.
  • 2011-02-13 12:08 | flip

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Adamie 2222,
    Czy przeczytales wypowiedz dziadka 2? I uwazasz, ze to normalne? Bo mi to dziadek 2 pachnie zaburzeniami osobowosci.
    Reasumujac: "jak baba glupia i nie rozumie, ze chlop nie wielblad i napic sie musi to niech nie narzeka, ze dostanie w kly raz na jakis czas".
    Ja wiem jedno: w realu ludzi pokroju dziadka 2 unikam niczym morowej zarazy.
    Tylko wciaz nie wiem, czy to troll czy kompletny duren.

    PS a ze swoimi "geniuszami narodu", w kategorii "upierdliwosc" jestes coraz blizszy Mieciowi Kazimierczakowi i jego zydowskim pradom umyslowym. Nikt juz nie reaguje na jego posty. Na Twoje tez nie beda...
  • 2011-02-13 13:02 | dziadek 2

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Kobieta jak staje się marudna zaczepna taka upierdliwa to oznacza że potrzebuje pomocy psychiatrycznej. A nie znęcać się nad drugą osobą.
  • 2011-02-13 14:41 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Adamie 222, nie jestem toba zainteresowana.


    Ps. jesli chcesz zobaczyc chamski wpis, przczytaj jeszcze raz wlasna twórczosc
  • 2011-02-13 12:53 | dziadek 2

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Pani M. ja nie potrzebuję pomocy to chyba pani jest potrzebna, pisze pani bzdury że każdy kto bije żonę, to osoba która sama była katowana przez ojca czy matkę. Ma pani poglądy z średniowiecza i to z jakieś wioski gdzie świnki przez okno mówią dzień dobry z rana. To jest tak jak ojciec ma zeza i urodzi się dziecko to zaraz wszystkie kumoszki biegną sprawdzić czy dziecko też ma zeza. Polecam aby pani zmieniła swą mentalność i odbiła się od tych zabobonnych informacji.
    proszę spojrzeć prawdzie w oczy (co prawda prawda zawsze w oczy kłuje), ale takich mężczyzn co przychodzą do domu i awanturują się z byle czego jest mało może jeden dwa procent. Reszta to mężczyźni prowokowani przez współmałżonki, które zapierają się i gotowe sobie życie nawet odebrać by nie przyznać się do prawdy. A jeśli już prawda wyjdzie na jaw to potrafi wszystkich wyzwać od najgorszych a ona sama w płacz i lament jaka to ona nie biedna. Żaden mężczyzna nie zniży się (no może jeden procent) do takich chwytów by omotać sobie kobietę, jak potrafi to kobieta da takich nieraz upodleń że w głowie się nie mieści. A jak coś nie wyjdzie po jej myśli to wszyscy wkoło winni tylko nie ona ona aniołek niewiniątko.
    Same sobie przez własną głupotę jesteście winne a teraz szukacie winnych, że mężczyźni to tacy a tacy i owacy. Kobieta to perfidna cwaniara która jak najmniejszym kosztem chce być królową władczynią, chce majątku, władzy.
    Ponad połowa bitew i wojen jakie były od kamienia łupanego do dziś to wynikły z powodu kobiet. To kobieta namawia mężczyzn do złego, jak Ewa Adama do zjedzenia zakazanego owocu. Najgorsze jest to że kobiety nie są zdolne do samokrytycyzmu a to wcześniej czy później owocuje i nie są one tak święte że rodzą dzieci to jeszcze gorsza hańba dla nich że nie potrafią rozróżnić dobra od zła.
  • 2011-02-13 14:36 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Dziadku, jesli ktos tkwi w sredniowieczu, to ty wlasnie...
    To nie sa moje wymysly, tylko wyniki badan naukowych i statystycznych.

    Poza tym skala przemocy domowej jest nieco wyzsza, niz sugerowany przez ciebie 1%:
    http://www.niebieskalinia.pl/spaw/docs/KE_ebs_344_fact_pl_pl.pdf

    Owszem, sa tez kobiety znecajace sie nad rodzina, glównie nad dziecmi, ale tez nad mezczyznami. Jest ich duzo mniej, niz mezczyzn, ale sa:
    http://www.policja.pl/palm/pol/4/318/Przemoc_w_rodzinie.html
    Tylko, ze nie ma to nic wspólnego z przypadkiem opisanym w artykule.

    Sprowokawana agresja zdaza sie prawei wylacznie w rodzinach, w których obie strony pija na umór. W takich, gdzie nie pije zadne z rodziców, albo tylko agresor, awantura zaczyna sie od byle czego, bo "zupa byla za slona", albo zupelnie bez powodu.
    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1502965,1,ofiary-przemocy-tez-moga-pomoc.read


    Sam fakt, ze identyfikujesz sie z agresorem i go usprawiedliwiasz, swiadczy o tym, ze masz chora wizje rodziny. Rola ojca nie sprowadza sie do tego, ze co jakis czas rzuci jakis grosz (poza tym moze chodzic pijany, awanturowac i sie i odgrywac z rodzina scenki rodem z Lubianki).
    Matka powinna to potulnie znosic, a najlepiej sama chodzic pijana, wtedy mozna sobie urzadzic meline i beztrosko zyc...


    Ciekawe czy twoja nienawisc do kobiet (ktora widac nie tylko tutaj, ale i w innych wpisach) zaczela sie wtedy, czy pózniej. Terapia by ci sie przydala.

    Ps. to, ze wielu mezczyzn znecajacych sie nad rodzina, bylo maltretowanych w dziecinstwie, to fakt a nie mój pomysl. Taki wzorzec wynosza z domu i w taki sposób rozladowuja frustracje. Co nie znaczy, ze wszystkich to dotyczy.
  • 2011-02-13 18:55 | joa

    Re:Mąż bije, żona winna?

    strach bierze czytajac opinie dziadka 2 i Adama 222. Czy rzeczywiscie cale spoleczenstwo jest znieczulone na przemoc fizyczna i psychologiczna w rodzinie? Czy naprawde nie widzi sie absolutnej koniecznosci wprowadzenia praw do ochrony rodzin? Jeszcze nie dociera to ze cierpienia maloletnich i ich przezycia ciezko sie odbija w przyszlosci? Dlaczego caly czas jest usprawiedliwiany alkoholizm jako lagodzacy a nie zawazajacy czynnik w przestepstwach? Czy naprawde trzeba patrzec w inna strone jak widzimy pobita kobiete i jeszcze do tego twierdzic ze jest sobie sama winna? Czy nikt nie chce pojac ze spodlenie i uzaleznienie emocjonalne ofiary jest winne temu ze nie potrafi sie ona wyrwac z tego zakletego kregu? Dlaczego nie ma dyskusji na te tematy z psychologami i pracownikami socjalnymi? Zawsze jest winny ten slabszy, w tym wypadku kobiety. Dochodzi przeciez do tego ze i usprawiedliwia sie gwalty bo przeciez to "ona prowokowala" spokojnego ducha winnego mezczyzne. Ludzie obudzcie sie z tego oblednego letargu!!! Przyjzyjcie sie prawodawstwu innych panstw ktore potrafia walczyc z ta hanba!!! Tu musi sie zaangazowac cale spoleczenstwo, inaczej nic z tego. I Kosciol tez skonczyc z dolina lez. Czego potrzeba od zaraz to godnosci ludzkiej. To przeciez walka o normalna przyszlosc dla tych nieszczesnikow zaplatanych w tym piekle na ziemi. Dla normalnosci calego spoleczenstwa. I to juz od zaraz, im wczesniej tym lepiej.
  • 2011-02-12 21:30 | nelson

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Od zawsze miałem, mam i już zawsze będę miał jedno fundamentalne, niepodważalne, bezdyskusyjne zdanie - facet, który podnosi rękę na kobietę był jest i pozostanie zerem... i niczym więcej.
  • 2011-02-13 13:14 | dziadek 2

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Na koniec ja swej kobiety nigdy nie uderzyłem wolałem zamknąć drzwi przed nosem a jak dalej się awanturowała to dzwoniłem na policję. Może dlatego że ręki na mnie nie podniosła ale gdyby tak zrobiła to prawda złamał bym jej rękę w tylu miejscach ile by się dało.
    Bo to że jest się kobietą nie znaczy że wolno jej wszystko bo są pewne granice kiedy należy potraktować kobietę jak mężczyznę. Kobieta nie ma żadnych praw moralnych aby usprawiedliwiać swe niegodziwe czyny wobec innych swą kobiecością.
  • 2011-02-13 19:31 | Grzegorz

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Przeczytałem Wasze opinie, w których podajecie wiele powodów na zaistniałą sytuację. Prawdą jest to, że wina zawsze leży po obu stronach konfliktu. Ja chcę zwrócić uwagę na jeden bardzo ważny element, jaki pojawił się na początku związku tych dwojga ludzi. Matka Doroty podaje, że problem w rodzinie pojawił się po urodzeniu synów. Moją hipotezę potwierdza nienawiść ojca do synów. A zatem pytanie czy w tej fazie małżeństwa nie wystąpiły poważne błędy ze strony Doroty? Czy Dorota w roli matki dalej była żoną? Sądząc po zachowaniu ojca i męża można snuć przypuszczenia, że coś zburzyło normalny związek. Oczywiście to wszystko, co wydarzyło się dalej na pewno nie usprawiedliwia Marka. Jego osobowość nie była w stanie zaakceptować zmian w jego związku.
  • 2011-02-16 20:04 | syme

    Przecież "trzeba za wszelką cenę ratowac małżeństwa i nadstawiac drugi policzek"

    Grzegorzu: poważne błędy ze strony Doroty nastąpiły wcześniej- w okresie narzeczeństwa, ponieważ nie zauważyła, że pokochała świra- psychopatę (ewentualnie myślała, że "miłość go zmieni", ale to akurat jest efekt indoktrynacji KK). Związek z "narcyzem o zniesionej umiejętności układania relacji z ludźmi" nigdy nie będzie normalny. O jakiej normalności Ty mówisz?
  • 2011-02-16 20:48 | Grzegorz

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Narzeczeństwo to czas patrzenia na siebie. Małżeństwo to role do wypełnienia. Dobrze, kiedy kobieta umiejętnie łączy rolę matki z rolą żony. Mężczyzna w roli męża i ojca to dokładnie odpowiedź na wcześniejszą pozycję żony. Jeżeli Dorota przyjęła rolę matki zapominając o tym ze jest żoną wówczas u Marka uruchomiły się mechanizmy obronne. A jeżeli jego osobowość była słaba to efekt był taki, że sam dla siebie stał się problemem. Zabrakło pomocy z zewnątrz. Pewnie uświadomienie tym młodym ludziom problemów, jakie napotkają w związku zapobiegłyby tej tragedii.
  • 2011-02-16 23:33 | syme

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Jakie mechanizmy obronne działają u narcyza, który z premedytacją morduje swoją latami maltretowaną żonę, która próbowała uciec przez okno, bo dzieciom kazał drzwi zamknąć? ON SIĘ BRONIŁ? Wytłumacz mi to proszę, bo nijak nie potrafię pojąc tego toku myślenia. BTW. Osobowość narcystyczna nie jest osobowością "słabą". Żadna pomoc nie odniesie sukcesu, jeżeli człowiek nie czuje się winny i sam nie chce się zmienić- zauważ, że nawet teraz próbuje się wybielić- jaki to on wrażliwy- najpierw podrzyna gardło a potem jak gdyby nigdy nic gotuje obiad i jeszcze chwali się kumplom, że będzie o nim głośno. Przez lata żona go utrzymywała, żona dawała się traktować jak najgorsza szmata, usprawiedliwiała go przed wszystkimi, a teraz ta szmata próbuje powiedzieć dosyć! koniec tego, resztki mojej godności każą mi odejść od ciebie! Narcyzy nie znoszą takich sytuacji. Psychopata nigdy nie stworzy zdrowych relacji z kimkolwiek- truizm.
  • 2011-02-13 21:23 | mezczyzna

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Dokładnie.

    Różnica między płciami polega na tym że w przypadku mężczyzn atakują oni fizycznie zaś kobiety preferują ataki w przestrzeni psychicznej. I później jest tak że mężczyzna nie wytrzymuje takiego ataku i musi przyłożyć bo taka jego strategia.
  • 2011-02-16 20:08 | syme

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Skoro tak mu było źle, to dlaczego nie odszedł/ nie pozwolił jej odejść? Musi oddać ( w odpowiedzi na niewątpliwy psychologiczny atak jakim była próba ucieczki przez okno:D) i to przy użyciu noża a potem spokojnie przykryje trupa kołderką i wstawi obiad? Chyba sobie kpisz
  • 2011-03-01 19:17 | yushin_maru

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Drogi Mężczyzno, skoro tak lubisz podkreślać różnice między płciami to mam dla Ciebie ofertę. Ożeń się ze mną. Będę pół wypłaty przeznaczać na kino z koleżanki(zarabiam więc moje święte prawo), a jak Ty będziesz mnie atakować psychicznie że moje kino to wyrzucanie pieniędzy i może lepiej by je przeznaczyć dzieciom na studia to podbiję Ci oko i złamię rękę. I szczękę. Bo taka moja strategia. Jak mi facet ciągle brzęczy nad uchem to wiadomo że się doigra, rozumiesz... No i jak, chętny?
  • 2011-02-13 23:16 | tkw

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Nie wiem, czy w artykule napisano prawdę, więc nie odnoszę się do niego. Jestem sceptyczny, bo czytałem już wiele tego typu opowieści i prawie zawsze okazywało się, że autor nie jest obiektywny i pisze tak, by u czytelnika wywołać święte oburzenie.

    Zastanawia mnie kwestia postaw ludzkich. Wśród moich znajomych jest oczywiste, że gdyby mąż raz uderzył żonę (lub odwrotnie), to byłby to natychmiastowy koniec małżeństwa.

    Co takie kobiety jak opisana Dorota skłania do znoszenia tego przez tak długi czas ? Jak czytam opowieści jak w tym artykule to dla mnie jest oczywiste, że musiało się to skończyć jakimś dramatem, w takich sytuacjach liczyć na to, że się poprawi "z poniedziałki na wtorek" to naiwność. Bezkarność rozzuchwala - wydawało mi się, że to oczywiste.

    Jednak w Polsce są równolegle różne światy bo w moim świecie coś takiego jest nie do pomyślenia.

    A dzieci z takich rodzin to są najgorzej poszkodowane.
  • 2011-02-14 01:00 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    tkw: to cos w rodzaju uzaleznienia, kobiety daja druga szanse, potem trzecia itd, majac nadzieje, ze pójdzie na odwyk, albo sie zmieni. Czasem nawet nie znaja innej formy rodziny, bo w domu rodzinnym ojciec tez pil i bil.
    Czasem po prostu nie maja dokad pójsc.
  • 2011-02-14 12:23 | tkw

    Re:Mąż bije, żona winna?

    do 2011-02-14 01:00 | m.

    Może. W opisanej historii ta kobieta miała swoją rodzinę, są też ośrodki dla kobiet, które musiały uciekać z domu.

    W historiach takich jak opisana, zawsze najbardziej interesuje mnie kwestia dzieci. Dorośli, jak chcą, to niech się piorą i zabijają, ale od dzieci wara. Dlaczego dla ich bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego ten "ojciec" nie został odseparowany ? Przyjmując opisaną historię za prawdę - ja stawiam zarzut tej matce, że powinna była być bardziej zdecydowana ze względu na dzieci. Bo dopiero teraz sytuacja jest groźna dla dzieci - matka, ich obrońca, nie żyje, ojciec wyjdzie z pierdla za kilka lat i będzie miał pełną władzę nad nimi a te chłopaki będą miały dopiero po kilkanaście lat - czy będą w stanie obronić się przed takim ojcem ? Czego ten "ojciec" ich nauczy ? Babci może już nie być - czy taki finał to nie jest najgorszy scenariusz, jaki te dzieciaki mógł spotkać, gorszy niż być tylko z matką, nawet w biedzie ?

    pozdrawiam
  • 2011-02-14 16:38 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    tkw: te instytucje to nie jest najlepsze rozwiazanie, taka ostatnia deska ratunku. Wiele z tych kobiet po prostu sie wstydzi isc do domu opieki, malo kto podejrzewa, ze malzonek wykrzykujacy, ze ja zabije, naprawde kiedys to zrobi. Czesc ma nadzieje, ze sie jeszcze zmieni, pójdzie na odwyk
    Druga sprawa to stosunek polskich sadów do tego typu spraw: tak samo traktuja awanturujaca sie pare pijaków z meliny, jak i kobiety, ktore sa ofiarami brutalnych mezów, nie zawsze pijaków. Czesto uznaja, ze w sadzie nie ma co prac rodzinnych brudów i niech to sami sobie jakos zalatwia. POtem sa rezultaty, takie jak opisane w artykule.
    CO do wplywu na dzieci, to mozesz sobie wyobrazic, ze jest fatalny.
    Znam kilka takich rodzin z czasów kiedy mieszkalam w bloku w Warszawie, jakies 5 czy 6. W tylko jednym przypadku ojciec byl zulem alkoholikiem. Reszta to byli "porzadni" obywatele, pan profesorek pedancik, inzynier, urzednik z MON-u. Tacy kulturalni ludzie robili po pracy pieklo w domu. O kilku takich przypadkach dowiedzialam sie dopiero jak pednacik dostal zawalu i umarl, albo któras z nich sie rozwiodla i uwolnila od meza. Po prostu wtedy wstydzily sie, ze wyksztalcona kobieta tak daje soba pomiatac.
    Stracilam z nimi kotakt, bo juz od dawna tam nie mieszkam, widuje ich moze raz na kilka lat. Wiekszosc z dzieci z tych rodzin, teraz juz dorosli, maja kompletnie spaprane zycie. Jedna z dawnych kolezanek ma teraz powazne zaburzenia psychiczne, nie wiem czy od tego ciaglego bicia, czy od psychicznego znecania sie. Syn pedancika katujacego rodzine jest do niego niepokojaco podobny. Inne pozachodzily w ciaze w szkole sredniej, albo siedza pod blokiem i pija piwo. Tyko dzieci tego, który umarl na zawal, wygladaja na szczesliwe. Matka bardzo szybko ponownie wyszla za maz, za bardzo fajnego faceta, moze taki pozytywny wzorzec im pomógl?

    Najlepszym rozwiazaniem by bylo, zeby malzenstwo jak najszybciej sie rozstalo, kiedy tylko pojawia sie przemoc w rodzinie; szkoda, ze rzadko kiedy to sie zdarza.
  • 2011-02-15 10:01 | tkw

    Re:Mąż bije, żona winna?

    do 2011-02-14 16:38 | m.

    Właśnie, sama potwierdzasz to co napisałem - matka powinna bardziej myśleć o dzieciach, skoro ojciec okazuje się draniem (czasem odwrotnie). Może ta porażająca statystyka z Twojego wpisu powinna być upubliczniona ? Że tylko dzieci z jednej takiej rodziny są normalne - i to właśnie z tej, która szybko została uwolniona od złego ojca (zawał) ? Wychodzi na to, że rachunek jest prosty - "będziesz za wszelką cenę trwać w takim związku, to i ty będziesz mieć spaprane życie i twoje dzieci też". I o te dzieci mi chodzi - kiedyś przyjdą i spytają "dlaczego ja na tym cierpię, co ja takiego złego zrobiłem" ? I jak na to odpowiedzieć ?

    pozdrawiam

    Jak się ma dzieci, to trzeba o nie dbać a to czasem oznacza, że trzeba poświęcić własne dążenia.
  • 2011-02-15 13:28 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    "Może ta porażająca statystyka z Twojego wpisu powinna być upubliczniona ?"
    :) tkw, takie statystyki sa upublicznione, sa badania robione przez psychologów, to nie jest zadna tajemnica. W Polityce bylo sporo artykulów na temat dzieci doktnietych przemoca. I tak naprawde kazdy zna kilka takich osób, moze niekoniecznie wsród najblizszych, ale np wsród sasiadów, znajomych.

    Kobieta opisana w artykule chciala rozwodu, a do dawnego mieszkania wrócila, bo maz teoretycznie siedzial w wiezieniu. Czesto do zabójstwa dochodzi wlasnie dlatego, ze kobieta chciala odejsc, bo "jak nie bedzie moja, to niczyja". Dlatego panstwo musi zagwarantowac takim osobom pomoc, jesli chca sie odizolowac od agresywnego partnera, a nie traktowac jak awanturników.

  • 2011-02-13 23:27 | Adam 2222

    @ Bartosz, życie jest coś warte "dopóki nam jeszcze Kasieńki się chce". Myślałem tak jak Ty przez dwadzieścia lat małżeństwa, że znoszenie PMS 24/7 jest chwalebna zdolnością życia w związku, do czasu kiedy nie urwałem się z tej smyczy.


    Teraz zawsze mam chętną partnerkę, 3-4 razy w tygodniu mam z kim wyskoczyć potańczyć, do kina, teatru, na wystawę, występ artystyczny, snowboard, biegówki, piesze wycieczki itp. Serdecznie polecam.

    Kumpel z dzieciństwa miał mamę podobna do "m.", która za cel życia (razem z najstarsza córka) uznała gnojenie swojego męża. Grałem z nim w szachy i nie był on ani głupszy ani mądrzejszy niż większość Kowalskich.

    Żony nigdy nie uderzył ale nie rozumiał za co go to spotyka i był na tyle słaby/nieporadny by dać sobie rade z żoną.

    Jak byliśmy w szóstej klasie powiesił się.

    Nie sądzę by któraś z dam na tym forum, czy Flip, który nie uważa siebie za Trolla czy durnia, szczerze potępiłaby postępowanie jego żony.
  • 2011-02-14 01:06 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    adamie, ja nie "gnoje" mojego meza, nie wiem po co mialabym to robic.

    przepraszam, jesli cie niechacy zgnoilam. ja to nazywam krytyka, ale moze wolisz inny termin
  • 2011-02-14 11:54 | Bartosz

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Adamie, to świetnie, że zrezygnowałeś z nieudanego związku i że ułożyłeś sobie życie z inną osobą. Ale nie usprawiedliwiaj przemocy wobec "złej żony" czy zabójstwa. Dla jasności, uważam każdą przemoc za złotak samo fizyczną wobec kobiet, jak psychiczną wobec mężczyzn i dzieci. A w twoich wypowiedziach widać chęć racjonalnego uzasadnienia żonobójstwa.
  • 2011-02-14 19:58 | Adam 2222

    Bartosz gdzie Ty w moich listach wyczytałeś usprawiedliwienie przemocy z którejkolwiek stron to zostanie Twoja tajemnica. Agresja, werbalna- kobieca i fizyczna- mężczyzna, najczęściej w tej właśnie kolejności


    jest wynikiem niewiedzy i frustracji z obu stron.
    Ponieważ obie płci diametralnie różnie odbierają rzeczywistość.

    Moje małżeństwo było udane bo byłem podobnie "wytresowany" jak Nelson. Trochę czasu zajęło mi po "urwaniu się ze smyczy" by zrozumieć kobiety.

    Za to teraz wiem co robić a czego unikać by mieć bardzo dużo przyjemności.
    Każda z nich, mimo wszystko jest inna i to jest pociągające. Bycie z jedna jest nudne i wbrew naturze.

    Poza tym obraza pozostałe panie które potrzebują być odkrywane.

  • 2011-02-14 11:29 | dziadek 2

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Jeśli któraś z stron żona lub małżonek zauważy że coś się zmienia na gorsze w współżyciu małżeńskim powinny te osoby próbować rozmawiać o problemie aby je rozwiązać. Tylko że nie wszyscy to potrafią, chodzi o prowadzenie rozmów a nie krzyków i wyzwisk. Kobiety szczególnie upodobały sobie, aby w kłótni z mężem opluć jego i jego całą rodzinę z ojcem i matką męża włącznie. Powiem jedno tylko syn czy córka może powiedzieć coś złego na ojca czy matkę bo może mieć ku temu jakieś powody. Ale nikt inny nawet mąż czy żona nie ma prawa oczerniać rodziców współmałżonka. Kobieta która w kłótni wyzywa słusznie czy nie męża że coś źle zrobił nie ma prawa mieszać w to rodziców tego męża i odwrotnie. W kłótni jeśli już dojdzie do takiej sytuacji że któreś z małżonków poruszy czyjąś rodzinę to na bank radzę brać rozwód. takie małżeństwo już nie będzie takim jak był w czasie największej miłości. Po drugie wielu mężów bije pod wpływem alkoholu bo na trzeźwo nie ma odwagi dlaczego bo wie że nawet jeśli udowodni w sądzie winę kobiety to i tak przegra bo sędzia zawsze będzie za kobietą i nie ważny czy sędzia był kobietą czy mężczyzną. W sądzie rodzinnym mężczyzna od zarania dziejów jest dyskryminowany i to jest jedna z przyczyn, że dochodzi do tragedii. Gdyby w sądzie rodzinnym przestrzegane było prawo równości to połowa z tych 100% małżeństw nie udanych rozwiodła by się i o połowę mniej było by problemów.
    Nikt tak nie potrafi być mściwy jak kobieta, mąż płaci alimenty, z dobrej woli. Kobieta za to że jej się nie udało ukryć kochanka przed mężem lub wydała się zdrada z którejś z stron. Kobieta będzie się stale mściła na byłym mężu i na jego rodzinie co t oznacza że jest osoba perfidną chamską i nie zasługującą na jakiekolwiek poszanowanie. To samo jak kobieta wykorzystując swą pozycją kobiety, robi wszystko by poniżyć męża czy innego mężczyzny a przy tym lamentuje że jej się krzywda dzieje.
    Jednym słowem radzę wszystkim obojga płci jest źle będzie gorzej, weź z partnerem rozwód i odczepcie się definitywnie od siebie a nie dojdzie do takiej sytuacji jak np. Doroty przecież to nie jest jedyna ofiara złego małżeństwa, nie tylko mężczyźni zabijają. A pamiętacie z lat 80 jak jeden gość pracował nielegalnie w Niemczech kasę do domu przywoził domek postawił umeblował żonę i dziecko ubrał a co w nagrodę dostał. Siekierą po głowie od żony i kochanka a syn potem pomagał ukryć ciało. Ukryli w kanale, w garażu był kanał do naprawy i przeglądu samochodu w dnie kanału wybito otwór i tam schowano ciało. Dopiero po jakimś czasie ówczesna milicja, odkryła gdzie schowano zwłoki. To był jeden z głośnych epizodów życia a ile jest takich nie nagłaśnianych gdzie mąż czy żona zostali zabici. Bo wina jest po stronie obydwojga. Widzisz że są kłótnie, awantury bierz rozwód i jak najdalej od siebie. A jak jest dziecko to macie prawo do wspólnego wychowania jeden miesiąc ty w inny ona, a jak sprawia trudności i nawet sądy nie są wstanie pomóc to trudno musisz wybrać. Albo za przeproszeniem wryj połamać gnaty i siedzieć potem w więzieniu albo dać sobie spokój i starć się być blisko dziecka tak że jak dorośnie by cię pamiętał.
    A tak ogólnie to niestety mężczyźni to muszę przyznać patałachy nie potrafią wywalczyć że żona która utrudnia spotkania się dziecka z ojcem powinna być w nagrodę pozbawiona praw rodzicielskich na jakiś czas aż ochłonie zrobi to drugi raz pozbawić na stałe reszta kobiet to zrozumie i przestanie istnieć problem że matka zabrania spotykać się dziecku z ojcem.
    Do tego jeszcze powinien być zatrudniony psycholog czy któreś z rodziców nie próbuje wpływać na dziecko, szkalując i ustawiając dziecko przeciw jednemu z rodziców.
    Na koniec jest niezaprzeczalną prawdą że to kobieta wymyśliła i stosuje zasadę prawdy czyli że prawda zawsze musi być po jej stronie, sprawiedliwość sprawiedliwością ale zawsze musi być ona po stronie kobiety i prawda jest że kobieta jak by miała taką możliwość wyniosła by się ponad prawo i tak uważa się że jest kimś nietykalnym. I to jest wielkie nie porozumienie ale to też wina mężczyzn że na takie coś pozwalają. Bo miłość miłością uwielbienie, uwielbieniem ale życie jest życiem rzeczywiste, i okrutne. W życiu obojga płci jest i istnieje pewne nie porozumienie, bujanie w obłokach zamiast zejść na ziemię i jednej z stron czyli kobiety taka postawa uderza do głowy i myśli że jej wszystko wolno a to potem jak w porę nie zejdzie na ziemię kończy się nawet tragicznie dla żony, męża i najgorsze bo dla dzieci. Ostatnia z prawd kobieta nie tyle potrzebuje dziecka bo go kocha i przy rozwodzie domaga się opieki nad nim. To nie prawda kobieta dziecko potrzebuje jako tarczy i broni aby w egoistyczny dla siebie sposób wykorzystać dziecko przeciw byłemu partnerowi. Aby szczypać w tyłek dziecko mając je na ręku i wejść wszędzie bez kolejki, aby szczypać dziecko siedzące na kolanach matki w MOPS-ie, że niby dziecko głodne i ona musi dostać zasiłek go do pracy jej się nie chce iść. Kobieta przy pomocy dziecka ułatwia sobie życie i załatwianie wielu spraw. W sadzie walczy nawet dwa razy do roku o większe alimenty, w MOPS-ie o zasiłek. Wszędzie chodzi i biadoli że jej się życie nie ułożyło bo mąż był okrutnik itp..
    Dobrze jest to ujęte że kogut przed stosunkiem z kurą po głowie jej dziobem dziobie aby kurze alimenty wybić z głowy :).
  • 2013-01-28 20:22 | alicja

    Re:Mąż bije, żona winna?

    @dziadek2 czy do Ciebie nie dociera jedna jedyna prawda... Dorota zginela albowiem wlasnie chciala rozwodu !!!
    I wlasnie w tym jest caly szkopul, psychopaci nie godza sie na odejscie partnera.. pomysl...
  • 2011-02-14 19:04 | sugadaddy

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Kruk krukowi oka nie wykole - to o, najwidoczniej, mentalności sędziego, zbliżonej do mentalności oskarzonego. Ponadto podobnej do kilku uczestników tego bloga, którzy tutaj są co prawda (na szczęście)w mniejszości, co nie znaczy, że tak samo jest w realu - myślę, że niestety tacy "mędrcy" wystepują nagminnie.
  • 2011-02-15 16:06 | dziadek 2

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Sumując całą sprawę wiadomo nie jest dobrze jak tak tragicznie kończy się czyjeś życie i całe pożycie małżeńskie zwłaszcza dla dzieci.
    Ale powiem tak Maks (Jerzy Sthur) w seksmisji powiedział o tych kobietach w podziemiach "Chłopa im potrzeba" a ja powiem tak "Islamu wam babom potrzeba".
    A uleciały by wam z głowy wszelkie głupoty.
  • 2011-02-16 20:23 | syme

    Re:Mąż bije, żona winna?

    W islamie mąż nie może żony nawet ręką uderzyć- wyraźny zakaz jest w Koranie. Mężczyzna ma obowiązek zapewniać żonie i dzieciom byt i opiekę, ujawniona przemoc domowa jest dla niego dyshonorem. W absolutnej większości społeczności muzułmańskich mężczyźni nie nadużywają swojej pozycji- wręcz przeciwnie- są troskliwi i opiekuńczy o wiele bardziej niż ci nasi gorliwi katolicy. Nie wypowiadaj się o kwestiach, o których nie masz pojęcia
  • 2011-02-17 22:11 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    syme: to nie jest akurat prawda, przemoc w rodzinach muzulmanskich jest dosc powszechna, tylko nikt tego nie zglasza na policje, nikt by ofiarze nie pomógl.. W dodatku stracilaby kontakt z dziecmi, bo tak wyglada tam prawodawstwo. Poza tym sa w Koranie odnosniki do "wyzszosci" mezczyzny nad kobieta i jego prawa do karania nieposluszenstwa zony (Rozdz.4, wers 34).
    W Hiszpanii pare lat temu byl skandal, bo jeden z meczetów wydal poradnik malzenski z instruktazem jak bic zony (m.in nie po twarzy, bo bedzie widac siniaki).

    Swoja droga w Nowym Testamencie nie ma nic na temat bicia malzonek i sam widzisz jak jest w rzeczywistosci.
  • 2011-02-18 00:46 | dziadek 2

    Re:Mąż bije, żona winna?

    Syme kłamiesz jak z nut albo ktoś ci bajki na opowiadał albo sam jesteś wyznania islamskiego (nie ważne jaka opcja), ja wiem jak w islamie mąż żonę taktuje jedna znajoma z Australii przyjechała by parę spraw załatwić a wyszła za Afganistanczyka islamistę. Sama musiała taką wiarę przyjąć. Wyznawca Islamu żony samej nigdzie nie puści a jak już to w najgorszych łąchmanach jakie ma (chyba że bedzie występowała przed mediami wtedy inaczej do sprwy podchodzi). Do tego bez pieniędzy jedynie bilet powrotny bez dzieci bez niczego. Kobieta wychodząć za mąż w islamie cały swój majatek ma obowiązek przekazać mężowi chyba ze tan postanowi inaczej. Kobieta sama z domu bez zgody kogoś starszego a zwłaszcza męża nie wyjdzie z domu, nie pójdzie na ploty do kumoszki. Stare babcie tak te chodza nawet samotnie bez nikogo. I nie kłąm tam w tym wyznaniu Islamskim kobieta jest nie czysta istota stojacą poniżej mężczyzny. Tam gdzie meżczyźni rozmawiaja kbieta nie ma prawa sie odzywać chyba że pozwoli na to mąż i drugi mężczyzna. Jest wiele takich przykłądów na to że w islamie kobiety i inowiercy są dyskryminowani jako osoby nie czyste.
    Więc nie próbuj wciskać kitu i wychwalać islam bo to jest religia mężczyzn i stoi na równi z faszyzmem.
  • 2011-02-18 01:29 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    syme: to nie prawda. W Koranie (4:34) jest wyraznie napisane, ze mezczyzna ma wladze nad kobieta i moze ja fizycznie karac jesli jest nieposzluszna.
    W Hiszpanii pare lat teu byl skandal, bo meczet wydal "poradnik malzenskI", gdzie miedzy innymi instruowano jak trzeba bic zone (m.in nie po twarzy, bo siniaki sa widoczne). Malo która zglasza sie z tym na policje, bo nic jej nie pomoga, jeszcze moze stracic kontakt z dziecmi, bo takie tam jest prawodawstwo.
    "ujawniona przemoc domowa jest dla niego dyshonorem": to akurat prawda, niestety sprawe sie zalatwia "honorowo" mordujac kobiete, która splamila rodzine (dotyczy to równiez zgwalconych kobiet i dzieci)


    Poza tym, w Nowym Testamencie tez nie ma nic na temat prania zon, a sam widzisz jak jest..
  • 2011-02-18 01:30 | m.

    Re:Mąż bije, żona winna?

    syme: to nie prawda. W Koranie (4:34) jest wyraznie napisane, ze mezczyzna ma wladze nad kobieta i moze ja fizycznie karac jesli jest nieposzluszna.
    W Hiszpanii pare lat teu byl skandal, bo meczet wydal "poradnik malzenskI", gdzie miedzy innymi instruowano jak trzeba bic zone (m.in nie po twarzy, bo siniaki sa widoczne). Malo która zglasza sie z tym na policje, bo nic jej nie pomoga, jeszcze moze stracic kontakt z dziecmi, bo takie tam jest prawodawstwo.
    "ujawniona przemoc domowa jest dla niego dyshonorem": to akurat prawda, niestety sprawe sie zalatwia "honorowo" mordujac kobiete, która splamila rodzine (dotyczy to równiez zgwalconych kobiet i dzieci)


    Poza tym, w Nowym Testamencie tez nie ma nic na temat prania zon, a sam widzisz jak jest..
  • 2011-02-25 17:32 | woma

    Niestety przemoc np psychiczna

    Przemoc np psychiczna, poniżanie, jak również po prostu chamstwo, mściwość są obecne w Polsce na co dzień, również w pracy (np bezkarny, w ogóle nie kontrolowany mobbing i przemoc psychiczna stosowana przez dyrektorów i szefów), na ulicy itp. To lata komunizmu spowodowaly, że przejęliśmy tak agresywny kapitalizm.